Zawartość dodana przez Cinek
-
Czy jestem aż takim zawalidrogą?
> Od pewnego czasu nachodzi mnie pewna refleksja. Otóż w dużym mieście (Poznań) nie da się chyba > sprawnie jeździć samochodem, który ma moment obrotowy poniżej 200Nm przy 1500obr/min. > Czemu? > Jeżdżę dwoma benzyniakami - civiciem 1.4 90km oraz Stilo 1.6 103km. > W każdym z powyższych, podczas ruszania ze świateł na arteriach dwupasmowych w trybie dla mnie > normalnym tzn. I bieg do 30-35km/h, II do ok. 55km/h (i tu już mógłbym skończyć wymieniać > jeśli chodzi o miasto ale i tak dalej przyspieszam) jestem wyprzedzany lewym pasem przez > wszelakiej maści TDI, HDI, które widać, że idą z dołu z takim efektem jak moje auta powyżej > 4,000obr. > Dodam, że nigdy " nie zasypiam" na zielonym , ruszam w zasadzie na późnym żółtym. Ujadę z 50m i już > widzę w lusterku jak Panowie i Panie w mocnych autach o specyfikacjach j/w się niecierpliwią. > Było by to do przełknięcia, gdyby np. były to ostatnie światła na wylocie z miasta, więc i trasa. > Ale dokładnie odwrotnie - taki delikwent lub cała wręcz sfora delikwentów mnie wyprzedzi i już 300m > dalej stoi obok mnie na tym lewym pasie na czerwonym. Wtedy patrzę na niego przez szybę przez > całą długość czerwonego - rzadko kto przekręci łeb. > Jestem w stanie przyjąć, że coś ze mną nie tak, z moim stylem jazdy, coś w sobie zmienić (bo na > szybsze auto mnie nie stać) ale zastanawiam się jak to było wcześniej (a P.J. mam od 17 lat), > że nie było takiego wyścigu zbrojeń od świateł do świateł.... Poznań - i wszystko jasne. Po parukrotnych wizytach w tym mieście stwierdzam że wszelkiej masci poganiacze uwili gniazdo w tym mieście.
-
Smarowanie "linek"
> Czym siknąć w pancerze linek? > Gdzieś czytałem, żeby wymieszać zwykły olej silnikowy z benzyną i wstrzyknąć to w pancerz > strzykawką. > Jakie patenty Wy stosujecie? > Może jednak jakieś dedykowane środki? Stosowałem ale to wieki temu sposób który wymieniłeś. Dobrze jest wyjąć linkę i dać nadmiarowi wypłynąć przez noc na szmatę, żeby moto z Tobą nie było upaćkane.
-
Kyvaćka
> Takie cacko wymaga trochę ręki - bardzo zapuszczona nie jest Cacko? ładna jest ale ten silnik to porażka.
-
Bezczelność handlarza
> no nie wiem - tak jak napisałem, to jest indywidualny pogląd każdego z nas i zależy od wielu rzeczy > 1. Nic nie trzeba udawać. Nie mam 200tys na nowe, więc kupuję 2 letnie za 100tys - jest tak samo > fajny i też jeżdżę 2-3 lata bez napraw (no chyba, że trafię na takiego sprzedawcę jak w > ogłoszeniu) > 2. Ale jeżeli zawsze chciałeś mieć S to dlaczego kupujesz C i oszukujesz tylko siebie, że jest > fajnie bo jest nowy ? Jeżeli jest to 100tys, które wydajesz na samochód służący tylko do jazdy > i podoba ci się C to jak najbardziej OK. Ale jeżeli zawsze chciałeś mieć S i nie wydajesz > ostatniego zaskórniaka to kupuj S - przynajmniej zrealizujesz to co chciałeś, a nie będziesz > się ciągle tłumaczył, że jednak lepiej zrobiłeś. > Tutaj nikogo nie atakuję, każdy ma swoje podejście. Czasy już się zmieniły i nie ma sensu > podchodzić na zasadzie, że marzę o jednym, ale wybieram to drugie bo jednak marzenie jest > nieopłacalne. Miałem określoną pulę pieniędzy do wydania na samochód. Za kwotę którą dysponowałem miałbym nową Octavię bez żadnego wypasu, albo nowe Bravo które jest jeszcze mniejsze. Wybrałem używanego Paska ale wiem co mam - samodzielnie go odprzystankowiłem.
-
Bezczelność handlarza
> jak się kupuje 15 letni samochód za 3-tysiące. > każda naprawa nawet kolizji w dłuższym czasie obija się negatywnie, zaczyna rdzewieć, elektryka > zaczyna szwankować, zaczyna się robić głośny bo wytłumienie źle założone albo folia pod > tapicerką drzwi niedoklejona, brakujące zapinki i coś zaczyna odstawać itp. > Samochód fabrycznie poskładany z nietykanym nadwoziem to dodatkowa wartość i pisanie, że tak jest > gdy był rozkładany i składany od nowa to oszustwo. I masz rację i jej nie masz. Po pierwsze samochody w fabrykach składają ludzie. Roboty składają blachy, zgrzewają je itp ale nadal sporo roboty wykonują człowieki - byłem, widziałem. Więc nie ma znaczenia czy coś było zdjęte i zamontowane ponownie. Nie to jest problemem. Można tak naprawić samochód że nie będzie ustępował nowemu. Jest to jak najbardziej realne ale robi się tak tylko w przypadku aut uznawanych u nas za luksusowe. Powód jest jeden - cena. Nowe częsci kosztują, robocizna porządnego fachowca który dobrze je wspawa kosztuje też niemało. Lakierowanie z użyciem dobrej jakości materiałów kosztuje. Jak sam napisałeś spinki, niektóre wygłuszenia itp też powinno dać się nowe i to kosztuje. Finalnie okazuje się że naprawione auto miałoby kosztować więcej niż takie samo nienaprawiane. I tu jest pies pogrzebany, by naprawa miała sens trzeba na czymś przyciąć.
-
Bezczelność handlarza
> jasne, ale: > - combo nie kosztuje 100tys za używke i wydając tyle na samochód po kimś, a nie nowy raczej > liczysz, że jednak nie będzie w nim takich patentów > - jak ktoś sobie wymienił skóry w samochodzie z 2012 z przebiegiem 8tys bo stare wypierdział, albo > kolor mu nie pasował to ok, ale warto byłoby o tym wspomnieć choć jedno zdanie - ja jakbym nie > miał takiego samochodu to oprócz plastiku pod kierownicą nie zauważyłbym reszty szczegółów i > pewnie dopiero na żywo coś by mi pasowało > - na innych zdjęciach, które wcześniej były na tej aukcji widać, że samochód miał przygodę z tyłu. > Mnie to nie rusza i jakby mi pasowało to auto to bym je kupił (i tak robiłem do tej pory), ale > po raz kolejny sprzedawcy naciągają słowo 'bezwypadkowy' no bo w wypadku w rozumieniu ustawy > o ruchu drogowym ten samochód nie uczestniczył i na bank podpierać się będą wpisem "clear" w > certyfikacie z usa. Po pierwsze trzeba mieć kuku na muniu by dysponując gotówką wysokości 100.000 zł pchać się w używkę. Tu już można kupić naprawdę fajny nowy wóz. Ale skoro ludzie myślą że są sprytniejsi, to mają co mają.
-
Bezczelność handlarza
> Niestety takich kwiatków jest na allegro dużo więcej - np ten: > http://allegro.pl/infiniti-g37x-awd-quattro-bi-xenon-kamera-2012-rok-i3456868181.html > "Bezwypadkowe": miesiąc temu wystawione było z innymi fotelami, czarnymi i czarnymi boczkami drzwi > - teraz jest z beżowymi, a w oryginale powinno być z szarymi Po czym to widać: > - przedni fotel ma jeszcze przycisk do przesuwania fotela czarny, > - tylna kanapa ma schwek w podłokietniku czarny, a na drzwiach są wnęki w klamkach i czarne > plastiki wokoło przycisku podnoszenia/opuszczania szyb (z przodu są już jasne) > - wykładzina podłogowa jest szara (widać różnicę np pomiędzy plastikiem na wykładzinie pod > kierownicą - on jest beżowy). Do wykładziny szarej montowane były oryginalnie właśnie szare > fotele. > o "bezwypadkowości" świadczy również: > - czarny plastik pod kierownicą, a druga część osłony kierownicy jest już szara. > - czarne przyciski na kierownicy (powinny być w kolorze kierownicy) > Dodatkowo z tyłu są lampy od wersji EU, a nie USA - ale to ok, ktoś sobie mógł zmienić (różnią się > tym, że USA są całe czerwone, a EU mają pomarańczowe szybki kierunkowskazów). Fotele i > przyciski też ktoś sobie mógł powymieniać dla siebie - przyciski mogły się powycierać lub > zniszczyć (Ale to jaki przebieg musiałby być), a fotele mogły się np podziurawić, przepalić > itp. > Tylko, że wcześniej zamieszczone było dużo więcej zdjęć również z bliska (mam je nawet zgrane, żeby > pokazywać znajomym, jak to można się nadziać) na którym widać jak pięknie lakierowana była > tylna klapa - widać to po efekcie chropowatości odbicia na klapie w porównaniu do odbicia np > na zderzaku. Taki efekt robi się po lakierowanie i oczywiście można go zlikwidować dobrym > polerowaniem Oczywiście jest to zdjęciowe gdybanie i pewnie więcej wyjaśniłby VIN, no ale w > opisie aukcji nie ma nawet wzmianki o w/w "modyfikacjach" - a jest to samochód za 100 tys > Nie mam nic przeciwko robionym samochodom, ponieważ sam takimi jeździłem i jeżdżę, ale nie lubię > takiego naginania opisów... Nie zawracam sobie głowy takimi pierdołami. Auto ma prosto jeździć, geometria i punkty bazowe mają być OK, poduszki niewystrzelone. To że ktoś zamienił stare wypierdziane tapicerki na inne w lepszym stanie to wg mnie dobrze. A czy jakiś dwucentymetrowy detal ma kolor taki czy inny zupełnie mnie nie obchodzi. W Combo ojca była wymieniana dolna część osłony kierownicy, którą rozwaliłem kolanem bez żadnego wypadku.
-
Bezczelność handlarza
> Może z rzeczoznawcą nie ale z kimś kto choć trochę ma pojęcie o motoryzacji. Z tego, że ludzie tak > nie robią wynikają później takie kwiatki jak pisze autor czy Ty. Pazerni dilerzy i handlarze > tylko czekają by wcisnąć ludziom kit. Tylko że większość tych "znawców" to forumowi czytacze.
-
Bezczelność handlarza
> a zadajcie sprzedajacemu pytanie - na co mu wystrzelona... Tak sobie pomyślałem naiwnie, że może jednak jestem w błędzie? Może facet ma obowiązek odebrania wystrzelonej poduszki, żeby ludzie nie kombinowali z wystrzelonymi? Pewnie jestem naiwny, ale to byłoby akurat pozytywne.
-
I o to w tym wszystkim chodzi
> Ciężki tydzień... ciężki dzień... dziwne sytuacje... > W głowie mętlik, burza myśli... > Wszystko źle... > Wszystko dziwne... > Dzwoni kolega - wsiadamy na moto, jeździmy i... w myśli ustają > W głowie cisza... > Tylko koncentracja na jeździe... > Tylko dźwięk silnika... > I wszystko inne zostaje z tyłu > O niczym nie myślę, wyciszam się > Błogostan > Trochę pojeździliśmy - czuję się zupełnie inaczej > Ehh - właśnie dlatego chciałem motocykl > Dziękuję - dobranoc To samo można napisać o jeździe autem, lataniu itd w zależności co kto lubi.
-
Bezczelność handlarza
> Głupory piszesz, nikt tak nie naprawia poduszek. > Co do twojego przypadku to po prostu w Fiacie trzeba naprawde porządnie przywalić żeby poduszki > odpaliły. Chodziłem ostatnio po komisie gdzie sprzedają tylko powypadkowe auta do naprawy i > od razu rzuca sie w oczy że Fiaty nawet bez połowy przodu najczesciej miały poduszki nie > ruszone a taki ford czy opel przy wcisnietych zderzakach mial poduszki na wierzchu już. > Bracik miał w zeszłym roku w Pandzie niezłego dzwona, wbił sie w bok dostawczaka. Przód wbity aż do > silnika, obie podłużnice ostro wcisniete do środka a poduszki nie wypaliły. Oczywiscie auto > salonowe i od nowosci nic nie kombinowane. PRzypuszczam że inaczej dobierają czujniki > przyspieszenia żeby nie odpalały z byle powodu co uważam za sensowne bo czasem z wybuchu > poduszki wiecej szkody niż pożytku, szczególnie przy małych prędkościach. Pierwsze z brzegu: Aby zakupić wystawioną poduszkę powietrzną należy oddać w rozliczeniu swoją wystrzeloną poduszkę O czymś nie wiem?
-
Zmiany w przepisach OC
> A ja się pytam, kiedy ubezpieczenie będzie dotyczyć kierowcy a nie pojazdu. Nigdy bo to ubezpieczyciel ma być do przodu a nie Ty.
-
Tłumiki - polećcie coś.
> Szukam do Fiata Idea końcowego tłumika. > Problem w tym, że potrzebuję oryginalny, drugi problem w tym żeby ten oryginalny nie kosztował nie > wiadomo ile. > Obecnie mam tłumik, jest on nowy, którego zamontował poprzedni właściciel. Tu kryje się trzeci > problem, bo tłumik ten dedykowany jest głównie do Fiata Punto i do modelu Idea nie bardzo chce > pasować. > Jest nieznacznie inaczej wyprofilowany i podczas jazdy po nierównościach uderza o podwozie. > Próbowałem to jakoś poprawić ale nic to nie dało. Dalej stuka, dlatego potrzebuję oryginalny > tłumik. > Tak wygląda oryginalny: > A tak wygląda ten co mam: > Polećcie jakiś sklep gdzie mógłbym kupić w miarę tanio dobrej jakości i trwały tłumik. Możę być > nawet jakiś firmowy. Tłumik który masz bardzo przypomina mi polonezowski.
-
Może wyniki spalania od producentów będą urealnione... ?
> Tego nie wiem , w sumie to już wykorzystuję się tego sporo, chociażby odłączanie cylindrów Ale to nie zmienia sprawności silnika. To są tricki, podobnie jak brak wtrysku przy hamowaniu silnikiem. Kilowaty nie biorą się z powietrza, jeśli będziesz piłował silnik ten i tak swoje pożre.
-
Bezczelność handlarza
> ja myślę, że jest to margines- tylko nikt nie chce poinformować o faktycznych przebojach auta w > myśl zasady, że się nie wyda. Podejrzewam, że gdyby uczciwie ktoś powiedział i ciut z kasy > zszedł to raz, że auto i tak by sprzedał, a dwa właściciel nie łaził by po czasie i kręcił > dym, że go wydymano. Trochę sam sobie przeczysz, bo jeśli sprzedawcą jest ASO to powinno im zależeć na nieposzlakowanej opinii, więc nie rozumiem czy sprzedaż auta za trochę wyższą kwotę jest warta tego dymu. A w necie wszystko rozchodzi się migiem.
-
Bezczelność handlarza
> W normalnym kraju odszkodowanie spowodowało by bankructwo oszusta, u nas jest jak jest. Myślałem że to jest margines ale po tych sensacjach zastanawiam się, czy do naszego kraju nie trafiają same "spady" z lawet itp. jako tańsze.
-
Może wyniki spalania od producentów będą urealnione... ?
> Producenci samochodów mają cel, by sukcesywnie obniżać spalanie. Zamiast posługiwać się nowymi > technologiami, wykorzystują luki w prawie. Przepraszam, a jakież to "nowe technologie" można jeszcze wdrożyć w silniku spalinowym??
-
Bezczelność handlarza
> Uważam, że poduszki wystrzelone nie powinny być wymieniane, auto po takim strzale to grat, nawet > zrobione super - wymiana całej dechy z poduchami etc. Rozumiem że chowałeś się wśród rozbitych samochodów, wiesz jak są one naprawiane, wiesz jak naprawiane być powinny, umiesz wymienić wadliwy element poszycia, konstrukcji, masz co najmniej kilka lat doświadczenia w tym zakresie itd.... Oraz wiesz że poduszki mogą wystrzelić mimo że naprawa jest kosmetyczna? Rzadko bo rzadko ale się zdarza.
-
Bezczelność handlarza
> Uważasz, że ten teoretyczny zakaz montowania niektórych podzespołów jest logiczny? Tam jest masa > rzeczy, które mogą być całkiem dobre a skreśla się je tylko dlatego, że raz były zamontowane. > Biorąc pod uwagę jak fatalne potrafią być nowe zamienniki to gdzie tu sens? Rozporządzenie jest i dobre i złe. Złe, bo poduszki kosztują fortunę. Coraz częściej tak bywa że nie jest to kwestia samych poduch ale wymiany kokpitu, siedzeń, sufitki i innych rzeczy które mają wykonane osłabienia materiału w miejscach które mają pęknąć przy wystrzale poduszki. Gdy wymieniałem pasy w VW za same PASY (dwie sztuki) zapłaciłem ponad tysiąc złotych. Więc montaż części zdemontowanych z innego auta jest jak najbardziej celowy i ekonomicznie uzasadniony. Dobre, bo Polacy kombinują. Kiedyś kupiłem używane poduchy do Pandy. Używane w sensie z używanego auta, ale nie wystrzelone. Auto zarobiło strzał. Poduszki nie zadziałały (sterownik też był wymieniony). Zachodziłem w głowę czemu tak się stało. Przejrzyj allegro. Są różne firmy (często z okolic Poznania) które sprzedają stuprocentowo sprawne poduszki. Tylko jedno przykuło moją uwagę - oni skupują poduszki wystrzelone. Reszty można się domyślić - odpowiedni rezystor ogłupiający sterownik, eleganckie zwinięcie i tadam! Jest nowa poduszka. Oto czemu poduchy nie wystrzeliły.
-
Gaśnica w aucie
> Oczywista większość będzie zdania, że 6sek (na tyle mniej więcej starcza kilogramowa gaśnica) to za > mało i że taką gaśnicę można sobie w buty wsadzić ale .... do ad remu. > W poprzednich autkach zawsze gaśnicę miałem. Mała bo mała ale była. W nowym gaśnicy brak więc coś > kupię. Nie dlatego, że KD tak każe ale że tak uważam. Oczywiście powstaje zaraz problem z > miejscem przetrzymywania i tu zainteresowałem się Sprayem gaśniczym (reklamowanym jako > substytut 2 kg gaśnicy), który jest mniejszy. Zgodnie z informacjami nazywać go gaśnica nie > wolno a KD żąda gaśnicy więc i niektórzy przedstawiciele prawa czepiać się mogą. Co > koleżeństwo myśli o takowym sprzęcie bo filmik jest przekonujący Na hp pisałem ostatnio o moim praktycznym teście gaśnicy na płonącym aucie. Gaśnica samochodowa starczyła na jakieś 40 sekund do minuty ciągłego działania - dokładnie Ci nie powiem ile bo mierzenie czasu stoperem było ostatnią rzeczą o której myślałem.
-
Ocena ze zdjęć
> Kupowanie auta od profesjonalnego reanimatora trupów i wciskacza kitu klientom to proszenie się o > kłopoty. W jakim by ono stanie nie było. Kupowanie auta od profesjonalnego reanimatora trupów to dużo mniejsze ryzyko niż kupno auta spawanego z dwóch bez wiedzy jak się to robi.
-
strzelcy podzielcie się swoimi spospobami na...
> Na zawodach masz jeden strzał a cel często o średnicy 1.5cm. Są tacy co patrząc tylko w lunetę bez > kręcenia zoomem (pomiar odległości) potrafią trafić 38-39 na 40 wiewiórek. Ale to kwestia ostrzelania, nie wierzę by taki gość w pamięci liczył te radiany...
-
strzelcy podzielcie się swoimi spospobami na...
> jeśli nie strzelasz tarczowo to nie rzutuje. > Bład paralaksy służy głównie świerzakom do brandzlowania się i wyszukiwania niestworzonych > historii. > Patrzaj prosto przez lupkę = chodzi o osiowość. > tu masz wykład: > jakiś tekst > a tutaj najprościej jak można: > jakiś tekst > btw ćwicz więcej a nie zwalaj na błąd paralaksy O przypomniało mi się coś jeszcze. Mianowicie obliczanie poprawek do naniesienia na krzyż mildot. Czytałem o tym w tej samej książce, jakieś cholernie skomplikowane to było i dla mnie nie do ogarnięcia - mildoty, radiany jakieś cuda gwiazdki.... Trzebaby na strzelnicę nosić ze sobą kalkulator i pamiętać to wszystko. Nie wierzę by ktokolwiek się w to bawił. Olałem i reguluję krzyż do tego w co mierzę. A poprawki nanoszę na oko, korugując tak długo aż trafię.
-
Kontrola drogowa + pies
> a jak Pan co licznik pradu bedzie spisywal napisze sobie stan licznika na scianie bo kartki > zapomnial... to bedzie Ci przeszkadzalo? Trochę wydumany przykład, ściany ze sobą nie zabierze a stan licznika musi znać. A tak w ogóle licznik spisuję samodzielnie. > Bo mniej wiecej sutuacja podobna. Przeciez sobie pomalujesz, nic sie nie stalo Bardzo podobają mi się jasne tapicerki w samochodach, ale nie mam takiej ze względów czysto praktycznych.
-
Kontrola drogowa + pies
Ja rozumiem że jasne tapicerki łapią brud ale jaki z tego wniosek? Nie ma co się masturbować nad autem. Zmieniłem samochód 1,5 roku temu. W tym czasie: - zderzak tylko został zarysowany na parkingu w czasie gdy żona robiła zakupy - ktoś wgniótł mi drzwi z prawej strony, nisko i nie mam pojęcia czym - wygląda jakby został w nie wciśnięty paleciak - sam uszkodziłem nieco plastików z przodu jadąc w śniegu, który krył gustowny, całkiem duży kamień przerzucony przez jadący sporo wczesniej pług (ostro sypało i kamlot był zasypany śnieznym puchem) - po ostatniej wizycie na myjni automatycznej mam jakże modny ostatnio lakier matowy Plus masę rzeczy które kryją się pod tylną kanapą, na której jeżdżą dzieci. Zostałem wyleczony z cudowania nad wyglądem auta. Ma jeździć i tyle.