Zawartość dodana przez pfikusny
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
> Dobra, posłałem ziomka na oględziny i stwierdził,że nie ma co oglądać, motor jak z salonu. > Decyzja zapadła, zbijam cenę ile wlezie i zabieram maszynę. R6? A jeszcze niedawno nie chciałeś
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
> bo jest prosta i wytrzymała Hmmm ogólnie to chyba silnik (nie wiem jak skrzynia) w motocyklu ma żywotność znacznie krótszą niż w samochodzie? Czyli z tą wytrzymałością to tak średnio Oczywiście wiem, że skrzynia / silnik samochodu nie kręcą się do kilkunastu tyś. obrotów > Motocykl sportowy jest budowany z zasady dla użytkownika, który umie go dobrze obsługiwać. Sportowy - ale w turystyku chyba będzie taka sama skrzynia? OK. W sumie to nie ma tu nad czym dyskutować. Takie są zasady działania i koniec. Użytkownik ma obsługiwać w określony sposób - amen Mógłbym w sumie też "marudzić" dlaczego w samochodzie nie mogę sobie zredukować z "6" do "1" przy 200 km/h
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
A można wiedzieć - dlaczego tak? Ja zawsze myślałem, że motocykle to już będzie kosmiczna technologia, że są o wiele bardziej dopracowane i zaawansowane niż samochody... A tu wychodzi, że to jakaś kicha
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
> Zobaczę w sobotę, kiedy pierwszy raz jadę na miasto. > Wrocławianie, patrzcie w lusterka Problem z blikująca się skrzynią to miałem przy pierwszych jazdach Rometem Jak już pojeździłeś to myślę, że nei będziesz miał takich problemów Mam tylko wrażenie, że na moto trzeba jeszcze znacznie wcześniej reagować niż samochodem
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
> Pomaga chyba odpuszczenie i wciśnięcie sprzęgła ponownie przed każdym zbiciem!? Odpuszczenie - lekkie, aż zaskoczy bieg. Później można zbijać dalej - tak czy siak - wiadomo, że w normalnym ruchu nie ma na to czasu i w grę wchodzi raczej tylko "normalne" zbijanie w czasie jazdy... (tak mi się przynajmniej na tą chwilę wydaje).
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
> przykład - rozpędzi w mieście przechodząc na wyższe biegi, to potem przy zatrzymywaniu się > wdusza sprzęgło, zatrzymuje się, a potem na postoju klepie biegi do jedynki. Ja tak robiłem na pierwszych zajęciach - szubko nauczyli mnie zbijania biegów w czasie jazdy Nie wiem jak w innych motocyklach - w tym, na którym miałem pierwsze zajęcia dość często zacinała się skrzynia przy takiej próbie zbicia kilku biegów "na raz"
-
Ile % tańsze są motocykle po sezonie?
> Dostałem gdzieś opinię, że R6 jest mała i że osoba 187cm wzrostu wygląda na niej jak żyrafa...!? > True or False? IMO False. Kolega, o takim wzroście miał R6 - nie wyglądał dziwnie
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> Miło czytać że robisz postępy Zaczynałem od "zera" więc postępy są jako tako widoczne Ale przyznaję się bez bicia - nie jestem w tym dobry - widzę, że inni robią postępy znacznie szybciej ode mnie No ale nic to - nie spieszy się Skończę kurs, zapiszę się na egzamin, wykupię dodatkowy "pakiet" godzin - może jakąś do tego czasu opanuję sprzęt na tyle by zdać
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> Czyli wbrew temu co sądzili inni, leff maił rację Mhmmm... Wczoraj po raz pierwszy robiłem placyk czymś cięższym. Nie był to jeszcze Gladius, a CBF 500. Kiedy wsiadłem na niego po raz pierwszy - było Jak tym skręcać? Ósemkę robiłem na miejscu parkingowym przeznaczonym dla 5 autobusów Trochę pośmigałem sobie po pustym placu - zaczęło być przyjemniej. No to zachęcony - pomyślałem, że podejdę do wolnego slalomu - porażka. Kompletnie nie potrafiłem zrobić. No to może chociaż szybki slalom - udało się. Było nawet dość przyjemnie - moto fajnie się rozpędzał No to "test łosia" - też było całkiem przyjemnie Trochę się "pobujałem" na manewrach szybkich. Postanowiłem podejść znowu do wolnych. Udało mi się zrobić wolny slalom No i tak może na łącznie 8-9 podejść - 6-7 było udanych No to "8". Pierwsze nie poszły zbyt dobrze Najczęściej już w połowie zakrętu skręcałem kierownicę do oporu i... kończyło się podpórką Po mniej więcej 2-3 podejściach załapałem, że jak sobie dodam gazu w tym momencie kiedy moto chce się "walić" - to fajnie zacieśnia zakręt Większość "8" później już wychodziła Jazda miejska na tym moto była czystą przyjemnością Zakręty... Reasumując 1. Tak. Leff miał rację - wolne manewry są najtrudniejsze. 2. Tak. Słabo mi to idzie i 20h kursu to będzie zdecydowanie za mało. 3. Tak. Wiem, że Gladiusem będzie jeszcze ciężej. 4. Tak. Chyba mi się spodobało
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> A czytałeś już "David L. Hough Motocyklista doskonały" ? > Jak nie to obowiązkowa lektura Wczoraj zakupiłem - pooglądałem Na czytanie jeszcze nie było czasu, ale wygląda na to, że będzie ciekawa lektura
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> Gladius na jedynce też będzie nerwowy. > Ma silnik L-twin - ta konstrukcja ma duży moment hamujący. > Szarpie łańcuchem jak wściekły reks > A jeszcze odejmij sobie nagle gaz na jedynce hihihih > No dobra - trochę straszę. > Ale fakt jest taki, że waży ze 180 kg i trzeba to wziąć pod uwagę. Yy - podobno ponad 200 waży > Aha - delikatnie z przednim hamulcem na skręconych kołach. Wczoraj przede mną placyk robiła drobna dziewczyna (na romecie) - wydaje mi się, że właśnie nieco zbyt mocno przyhamowała przodem i położyła motocykl Na szczęście zrobiła to na tyle sprytnie, że nic jej się nie stało > Spróbuj takiego podejścia - 2, bardzo lekki gaz, albo podniesione wolne do 2 tysięcy, półsprzęgło > do do rozpędzania i hamulec nożny do przyhamowywania. > Może zauważysz taki myk, że motocykl będzie stabilny w ciasnych nawrotach, jeżeli pozwolisz > silnikowi ciągnąć półsprzęgłem i jednocześnie przyhamowywać go przed rozhulaniem hamulcem > nożnym. Mniej więcej w ten sposób w tej chwili robię. Staram się też nieco balansować tułowiem. Patrzę bardziej w kierunku jazdy niż na linie. > Z czasem nabierzesz odwagi, wyczujesz motocykl i może będziesz pokonywał nawroty siłą rozpędu, > jadąc na ograniczniku, balansując tułowiem. > Zwróć uwagę co babeczka robi z głową.... > Tu gość nawija właśnie o technice - jedziesz tam gdzie patrzysz i o utrzymywaniu ciągu w nawrocie. No cóż - u mnie niestety wychodzi kompletny brak doświadczenia i obycia ze sprzętem. Jeśli nie myślę za bardzo o technice, a robię to odruchowo - jako tako wychodzi. Jeśli mam jakiekolwiek "potknięcie" - zaczynam kombinować i... najczęściej w efekcie popełniam jeszcze więcej błędów
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> A tak z ciekawości jaka jest teraz cena kursu ? Ja płaciłem 1300 + 50 za badania. Ale widzę, że można i za 1000 kurs zrobić. Tak czy siak - na pewno będę musiał dokupić kilka dodatkowych godzin (60 zł plac / 80 zł miasto).
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> A ten najtrudniejszy to jaki? Dzisiaj robiłem po raz pierwszy cały placyk. Jeszcze nie na gladiusie, a małym rometem 125. Na cztery "komplety" ósemek - podparłem się raz nogą. Slalom wolny - też raz mi się nie udał - na cztery próby. Slalom szybki wydawał się łatwy - zobaczymy jak będzie gladiusem. Na romecie dało się go zrobić bez problemów, ale jak już się "rozochociłem" to udało mi się trzy razy przestawić jednego pachołka (dwa razy kolanem, raz butem). Łosia przy 40 km/h robiłem, przy 60 już się trochę bałem Zdam relację jak już zajadę na placyk gladiusem. Aha - rometem ósemki potrafię robić tylko na drugim biegu, na jedynce zbyt poszarpuje... Czyli podsumowując - wydaje mi się, że najtrudniej będzie z wolnym slalomem i ósemkami - ale to już zobaczymy na "właściwym" sprzęcie. Ciekawy też jestem jak sobie dają radę drobne dziewczyny przy "przeparkowywaniu" motocykla
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
Żeby nie było, że zmyślam - art. na ten temat http://www.l-instruktor.pl/punkty-widzen...rz#.UbtoL9gynwA Quote: Zgodnie z § 13 ust. 1 pkt 1 lit. f oraz pkt 3 rozporządzenia Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej z dnia 13 lipca 2012 roku w sprawie egzaminowania osób ubiegających się o uprawnienia do kierowania pojazdami, szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez egzaminatorów oraz wzorów dokumentów stosowanych w tych sprawach (Dz. u z dnia 5 września 2012 roku poz. 995 z późn. zm.) został usankcjonowany strój motocyklisty zdającego egzamin państwowy w zakresie kat. AM, A1, A2, A, a także sposób jego wykorzystania. Część stroju motocyklisty zabezpiecza WORD. Do nich zaliczamy kamizelkę, kask ochronny, ochraniacze na kolana i łokcie. Szczególnie te dwa elementy oraz kask ochronny muszą odpowiadać odpowiednim warunkom technicznym i przejść stosowne badania homologacyjne. Wojewódzkie Ośrodki Ruchu Drogowego zakupując sprzęt ochronny kierują się przede wszystkim wysokimi wskaźnikami bezpieczeństwa i stosowną dokumentacją potwierdzającą przeprowadzane badania. Inne elementy związane ze strojem motocyklisty zapewnia osoba egzaminowana. Zaliczamy do nich: a) obuwie - prawo ogranicza do stosowania wiązanego obuwia na płaskiej podeszwie. Zdrowy rozsądek i doświadczenie powinno rozszerzyć katalog obuwia używanego do jazdy na motocyklu o profesjonalne obuwie motocyklowe, które nie koniecznie jest wiązane a jednocześnie zakazać jazdy na motocyklu w klapkach, sandałach, obuwiu wsuwanym bez jakiegokolwiek zabezpieczenia; b) spodnie z długimi nogawkami - oczywiście nie z każdego materiału. Lekkie, przewiewne, długie spodnie nie zabezpieczą motocyklisty podczas przewrócenia. Wskazane jest stosowanie spodni ze skóry lub innego materiału odpornego na czynniki zewnętrzne, które występują bądź mogą wystąpić podczas kierowania motocyklem; c) kurtkę z długimi rękawami zapinaną na suwak, guziki lub zatrzaski - można zadać pytanie czy każda z tych wymienionych rzeczy odpowiednio zabezpieczy motocyklistę? Na pewno nie. Potrzebna jest kurka z właściwego materiału, która ochroni motocyklistę a nie tylko spełni pewne kryterium prawne. Takie kurtki posiadają także elementy ochronne kręgosłupa, o których zapomniano w wymogach formalnych. Nie bez znaczenia jest też barwa kurki oraz wyposażenie jej w elementy odblaskowe; d) rękawice zakrywające całe dłonie - na pewno nie mogą być to rękawice jednopalcowe - choć całe dłonie zakrywają. Skuteczną ochronę dłoni motocyklisty zapewnią jedynie rękawice ściśle przeznaczone do tego celu. Wykorzystanie właściwego stroju ochronnego zostało włączone do kryterium oceny zadania egzaminacyjnego, ale przede wszystkim zmniejsza ryzyko urazów, które mogą wystąpić podczas jazdy na motocyklu czy motorowerze. Brak świadomości ponoszonego ryzyka może przyczynić się do generowania potencjalnego oraz rzeczywistego zagrożenia. Świadomość stosowania odpowiedniego stroju podczas szkolenia i egzaminowania motorowerzysty lub motocyklisty spoczywa na osobie, instruktorze i egzaminatorze. Najlepiej napisane prawo nie zastąpi zdrowego rozsądku.
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> znalazłem, ale ciekawe, czy są dostępne Gdzie?
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> Dobra - wydaj stówkę i kup sobie przepisowo ustawowo - Probiker Active Dwie stówki Ale widzę, że dosć ciężko dostępne są Na tą chwilę mam już takie: Dzisiaj miałem pierwsze jazdy - początkowo było ciężko się przyzwyczaić do zmiany biegów - później już było lepiej. Na pewno czułem się o wiele lepiej niż w adiaskach - tzn. w momencie kiedy podpierałem się nogą - była znacznie stabilniejsza w kostce EDIT Chociaż może i można liczyć na "normalność" egzaminatorów? W sumie to nie wiem czy na egzamin iść w adidaskach (kretynizm) czy kupić jednak dodatkowe buty do jazdy miejskiej - może te które wskazałeś, albo np. BOOSTER City WP (te są dostępne w sklepie, gdzie się zaopatruje)...
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
Absurdu ciąg dalszy... Jakie obuwie jest wymagane na egzaminie? "Wiązane, z płaską podeszwą" Te są be: Te są cacy:
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
Im więcej czytam o problemach z prowadzeniem motocykla, tym bardziej mi się odechciewa Na pierwszą jazdę poszedłem z nastawieniem - "przecież to nie może być takie trudne". Teraz na piątą godzinę idę z nastawieniem - "to jest zbyt trudne i niebezpieczne". Wczoraj, w samochodzie niemal zostałem zmiażdżony przez ciężarówkę pewnej firmy kurierskiej Bo jemu się śpieszy i musi wyprzedzać, pod górkę, na zakazie Tak sobie pomyślałem - gdybym jechał motocyklem pewnie położyłbym się i jeszcze "ślizgiem" wcisnął prosto pod koła. Samochodem wystarczyło przybrać pobocze...
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> Myślałeś, że moto przechyla się też "na zewnątrz" zakrętu, jak auto? To nawet nie to. Chociaż ktoś kiedyś śmiał się ze mnie, że dziwnie przechylam się na zakrętach jadąc autem. Teraz już wiem, że przechylam się jakbym na moto jeździł Tylko w aucie to chyba takiego efektu nie daje
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> Nie straszcie tą ósemką! > Zaczynam jazdy od przyszłego tygodnia i w sumie mam 20 godzin, więc prędzej czy później się nauczę. A jeździłeś czymkolwiek już wcześniej? Ja wczoraj wsiadłem na moto po raz pierwszy. Ósemka ósemką, ale najbardziej to mnie zdziwiło to, że to całkiem co innego niż jazda samochodem. Byłem pewien, że obsługa to będzie dla mnie pikuś. Przecież jeżdżę samochodem już od nastu lat... No i się przeliczyłem To jest zupełnie inny zakres ruchów. Co z tego, że wiem jak puszczać sprzęgło, kiedy zmieniać biegi - ręka nie ma wyuczonego tego ruchu i szarpię jak dziad
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> test łosia przy 50km/h wygląda nielicho Ta - wczoraj jeździłem "piździkiem", którym egzaminują A1 - instruktor pokazał mi przytartą na "łosiu" stopkę Naprawdę mocno się trzeba pochylić
-
Macna / Aplinestars / Ixon / Adrenaline?
Wczoraj kupiłem. Macna Space:
-
wybór kasku. ..dopasowanie. ..
Wczoraj spędziłem ze dwie godziny w sklepie, dopasowując kask. Niby ma być ciasno - ale po kilku minutach w Mce bolała mnie głowa. Normalnie czułem jak mi zatoki uciska Wziąłem Lkę...
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
> O ile Ci ręka od sprzęgła nie uwiędnie Wczoraj były 2 godziny i lewą rękę mam dzisiaj nieco sztywną Ale dzisiaj kolejne dwie - się rozrusza
-
Byłem Ci ja na placu w zeszłym tygodniu
No i pierwsze ósemki za mną. 250-tką nie potrafiłem zrobić, a co będzie takim bykiem