Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

futrzak

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez futrzak

  1. > Gdybym tylko miał dość kasy - zlecił bym realizację "antyreklamy" pt. 10 więcej - ratuje życie > Całkowite przeciwieństwo tej obecnej w mediach. > Tam, gdy samochody zrównają się w jednej linii, ten jadący 60 km/h przejeżdża cały i zdrowy, zanim > jeszcze ciężarówka wyjeżdża tyłem na drogę... > Bo ta reklama to takie robienie wody z mózgu ludziom, Najwyraźniej nie zrozumiałeś przesłania, skoro tak argumentujesz. To bardzo dobra reklama bezpiecznej jazdy - wiele osób sobie nie zdaje sprawy jakie są konsekwencje szybszej jazdy w mieście, a spora grupa (by nie rzec większość) tak postępuje, a później mamy np. sporo ofiar na pasach dla pieszych (o czym już wspominałem). Przydałoby się trochę podobnych o jeździe bez pasów, z telefonami przy głowach, o przeskakiwaniu na późnym pomarańczowym, dziećmi bez fotelików itd. > gdzie tym czasem prawdziwym problemem i > śmiertelnym niebezpieczeństwem jest np. jazda 140/40 + dwa trupy na chodniku... (było o tym > chyba w poniedziałek w TV). Bardzo się mylisz - to niewątpliwie jest problem, do tego prawdziwy, niemniej wcale nie jest bardziej prawdziwy od tego wcześniejszego, tylko ten wcześniejszy mniej medialny jest. Potwierdziłeś to zresztą własną wypowiedzią. > I jakoś nikt nie prowadzi nagonki w tym kierunku, aby np. kierowcy świeżo po kursie mogli jeździć > autami małymi i słabymi, które nie rozwiną więcej niż 80km/h, choć i ta V może być zabójcza... Nam nie są potrzebne żadne nagonki, a spokojna realizacja prawa (całego,a nie jak teraz wybiórczo) oraz systematyczna edukacja (która ma efekt, niezależnie od starań "mediów"), dołożyłbym zmiany s systemie szkoleń itd.
  2. > A faktycznie > Tych dwóch panów nie lubię. Ale dobrze wspierają wypracowywany trend drogowych "morderców". Lubię, nie lubię - to nieistotne tak naprawdę. W zakresie ruchu drogowego i bezpieczeństwa w tej materii Konkolewskiemu (Dziewulskiego pomijam) zdarza się powiedzieć coś mądrego, ale w większości opowiada kocopały, a dodatkowo robi to wszytko w taki sposób, jakby większość społeczeństwa to byli idioci, a reszta była po leczeniu psychiatrycznym. Tak się nie edukuje społeczeństwa - czy tego nikt nie widzi? Co ciekawe - podobno na kursach doszkalających/likwidujących punkty jest zupełnie inny niż w mediach.
  3. > Miałem na myśli media telewizyjne. A o czym ja pisałem? Topic (zmieniony) - "Dziewulski + Konkolewski - widzieliście?". Quote: Wczoraj, wieczorem, ten duet epatował do przerażonej widowni, że jednak trup się będzie ścielił gęsto... To są właśnie media "telewizyjne". Pojawiają się również wypowiedzi bardziej wyważone, zamiast szerzenia apoteozy strachu wśród publiki. Szczegółów nie podam, ponieważ nie śledzę tego z wypiekami na twarzy, jedynie fakty stwierdzam. Poza tym mało było czasu na to - zaczęła się akcja "szkoła ", "odblaskowi" piesi (jesień idzie, przepisy się zmieniły). Zobaczymy czy na wiosnę ktoś suchara nie wykopie
  4. > Co najwyżej mało prawdopodobne ale wiara ponoć czyni cuda Biorąc pod uwagę psychologię, socjologię, medycynę, różne badania itd., to niestety nie jest to możliwe, a na obecną chwilę jednak dyskutujemy o faktach, a nie wierze w cuda
  5. > Bo jest prawda, fałsz i statystyka Statystyka opiera się na danych, a nie na ich braku Fałszywe mogą być najwyżej wyciągane wnioski. > Temat jest rzutki - choć w mediach chyba nie zauważyłem. Topic widział?
  6. > Mnie się marzy, żeby cywilizacja dotarła do etapu, w którym normy współżycia społecznego będą tak > powszechne i dopracowane, że obwarowujące je przepisy nie będą niezbędne. Nie jest to możliwe, więc... > Ale, o ile to w ogóle możliwe, ja tego nie dożyję ...tego nie dożyjesz
  7. > Nie ma źródła, bo ta statystyka nie występuje Skoro tak, to skąd argument: Quote: że nasze społeczeństwo statystycznie nie jest do tego przygotowane > Występowałaby, gdyby znieść te ograniczenia, ale one są i nikt przy zdrowych zmysłach nie pójdzie > na taki eksperyment Widzisz, żadne państwo (cywilizowane) nie zniosło obwarowań prawnych tak w ogóle, ponieważ to nierealizowalne. Porządek jest właśnie dlatego, że one są i są przestrzegane. Pytanie tylko, jak te obwarowania są zbudowane oraz jak to jest realizowane w praktyce. > Ale to jest przykład na to, że gdyby tego prawa w ogóle nie było, to liczba cwaniaczków zaczęłaby > gwałtownie rosnąć (miejmy nadzieję, że nie wykładniczo ). Jw. - cały czas piszę, że prawo jest potrzebne i to dzięki niemu jest porządek tam, gdzie ludzie twierdzą że jest. W Polsce też to prawo jest (i to nawet często dużo bardziej restrykcyjne, za to z różnymi furtkami) i efekty widać. Niedawno nawet był o tym wątek chyba na HP - w kontekście zatrzymywania PJ za różne wyczyny na drogach oraz braku (znaczy rzadkości) w orzekaniu przez sądy na podstawie złamania art. 3 PoRD. Łatwiej jest przyłożyć prosty i tani mandat na podstawie jednego złamanego przepisu szczegółowego, który nagle staje się wyłączeniem z innej odpowiedzialności. Wyczyny Frogusia widziałeś? Szopka trwa, a tutaj (no i w mediach) absurdalna bitwa o 125
  8. > A mało to absurdów mamy na drodze? Niewiele > Pytam się po prostu. Jasne, logika wskazuje na to, że zdjęcie powinno być w b. małym odstępie po > pomiarze. No i tak jest. > Z drugiej strony na chwilę przed błyskiem jechałem raczej przepisowo, a już na pewno > w ramach 'błędu pomiaru' (licznika / radaru) - co dla mnie znaczy, że albo radar wali też > przypadkowym samochodom, albo pomiar musiał odbyć się wcześniej, gdy jechałem kilka hm/h > szybciej i przy nisko ustawionej tolerancji na fotkę już faktycznie bym się łapał. Raczej przepisowo to nie to samo co przepisowo i model zachowań z Polski (włącznie z 'błędami pomiaru') się średnio sprawdza. Oczywiście istnieje możliwość, że FR (czy coś w podobie) robił pomiary (fotki) wszystkim - z różnych przyczyn.
  9. > wiec raczej rozlazly sie po miastach i nie widac. ba ja zadnej nie widzialem > a nie jedną, małe wiadro forumowego kolegi Myślisz, że wzrost ich sprzedaży będzie zauważalny wprost na ulicach? jakiś tekst Jednocześnie mimo sporej grupy ludzi jeżdżących na 125 (na innych też) bez stosownych uprawnień (jeszcze przed wejściem w życie nowelizacji), wypadkowość ma tendencję spadkową (mimo lepszych warunków pogodowych niż w zeszłym roku) i prognozy napawają optymizmem. Oczywiście nie należy wyciągać zbyt jednoznacznych wniosków z dość skąpego materiału statystycznego, niemniej jasno widać, że zapowiadanego armagiedonu nie ma i raczej nie będzie
  10. > Nie, nie chodzi o demonizowanie. Chodzi mi właśnie o to, że jak słusznie zauważyłeś, ludzie powinni > być przekonani do tego, aby swoim zachowaniem nie szkodzić innym i powinni takiego szkodzenia > aktywnie unikać. Większość ludzi tak postępuje. > Problemem IMHO jest, że nasze społeczeństwo statystycznie nie jest do tego przygotowane - > ukształtowane przez lata ma swoje własne przekonania i priorytety które, bez obwarowań > prawnych (przynajmniej obecnie), szybko doprowadziłyby do anarchii. Nie będę "złośliwy" i nie poproszę o źródło tej "statystyki" Napiszę jednak, że te "inne" społeczeństwa są takie "dobre" nie z powodu braku obwarowań prawnych, a z racji ich istnienia oraz konsekwentnej realizacji. W Polsce jak najbardziej takie obwarowania są, niestety dzięki opieszałości służb oraz różnym wytrychom (tak, np. dzięki kombinacjom w ustawach) wielu cwaniakom udaje się uniknąć konsekwencji, a po dostają ludzie uczciwi, starający się jednak zachowywać w zgodzie z zasadami współżycia społecznego. Widać to zresztą na każdym zakręcie. Dla przykładu - rzadko kiedy trafisz na sensowną dyskusję, czemu w miejscu takim to a takim jest konkretne ograniczenie, za to wątków "jak się wykręcić od mandatu" jest bez liku. Tutaj w części się jednak z Tobą zgodzę - spora jest grupa osób w ten sposób wychowanych i niestety bez sensownego działania służb, nie zostanie szybko i skutecznie "ucywilizowana". Kolejny przykład - powszechne wypadki na przejściach dla pieszych. Przecież to wszystko jest potężnie obwarowane prawnie i co? Z góry zaznaczam, że w dryf w kierunku 'bo piesi są idiotami' zwrotu robić nie będę, ponieważ to żadne wytłumaczenie do tego, co wielu kierowców czyni. > Więc, o ile krok w kierunku "uwolnienia" 125 od kat. A jest chyba (miejmy nadzieję) krokiem w > dobrym kierunku, Jak już zaznaczyłem - uważam że jest sensowny > to z tym nadawaniem wolności bym nie przesadzał Jak widzę, też masz podobne zdanie w tej materii
  11. > Więc dlaczego nie pójść o trzy kroki dalej i nie znieść w ogóle konieczności posiadania uprawnień. > Wtedy dopiero będzie prawdziwa wolność i poprawa bezpieczeństwa Może bez sprowadzania sprawy do absurdu (a kolega p i p p trochę przesadza z ta wolnością) - ludzie o których mowa, posiadają uprawnienia oraz zazwyczaj pewne doświadczenie w ruchu. Widzisz, tak naprawdę przepisy powinny się sprowadzać do tego, by ludzie przestrzegali pewnych reguł i unikali szkodzenia innym. To jest generalna reguła i raczej nie trzeba enumeratywnie przedstawiać kiedy obowiązuje. Umiejętności techniczne to kwestia wtórna i jak ktoś nie będzie sobie radził, to najprędzej sobie zrobi krzywdę, bądź pójdzie na szkolenie. Inna sprawa, że te 125 to takie większe skutery i naprawdę nie ma sensu demonizować braku obowiązku przeszkolenia jazdy na "motocyklu".
  12. > Jakiej ideologii, napisałem pewne przypuszczenia... Takiej, która pasuje do wcześniejszych Twoich teorii Nawet w tym wątku wiele osób pisało, że 125 były gotowe i podejrzewam, że sporo chętnych wyruszyło na drogi wcześniej, jeszcze przed zmianą przepisów (czegoś to Ci nie przypomina?). Dodatkowo z zakupem 125 jest obecnie (od jakiej czasu już) spory problem, ponieważ zainteresowanie było duże. Co do tych niewielu co to "odłożyli zakup na wiosnę 2015", to być może jest ich jakiś odsetek, ale to jak wszystkich, którzy mają zamiar zakupić jednoślad, więc to nadal sytuacji nie zmienia i raczej nie zmieni. Ot jak co roku trochę artystów się na wiosnę wykluczy (bądź szybko boleśnie doedukuje, co ma miejsce każdego roku i to niezależnie od zmian w przepisach) i sytuacja wróci do "normy". Podejrzewam, że ta kolejna norma będzie normalniejsza od poprzedniej.
  13. > Przepisy weszły tuż przed jesienią, pewnie niektórzy odłożyli zakup na wiosnę 2015. Nie dorabiaj ideologii > No i nasz klimat... Tak, taki swojski, niektórzy zawsze wroga szukają
  14. > Powiem szczczerze, że byłem pewien, że te pierdziochy zaleją ulice i każde miasto będzie wyglądało > mniej więcej jak ulice grecji, a tu zonk. Jeżdże codziennie po mieście i jakoś nie zauważyłem > wzrostu jednośladów, what the hell? Normalnie - jak to ktoś napisał, niektórzy muszą mieć nowego wroga, to go znaleźli Ja też jeżdżę codziennie po mieście, trochę po trasach i jeśli mam być szczery, to zmiany żadnej (w sensie na gorsze w zakresie omawianego wyimaginowanego problemu) nie zauważyłem. Gdyby nie świadomość zmiany przepisów oraz lektura tego wątku, to bym w ogóle nie wiedział, że coś się zmieniło
  15. > Tak się już zagalopowano ze ściganiem "wczorajszych" "morderców" wypracowując obraz społeczny i > wydano na to tyle pieniędzy, że wątpliwe jest, żeby nagle stwierdzono, że to nie jest aż taki > problem - chyba, że nieoficjalnie - przenosząc środek ciężkości zadań na inne odcinki. Tyle, że to wypaczanie rzeczywistości. Faktem jest, że do tego stopnia wmówiono ludziom, że to jest prawdziwa przyczyna wypadków, że jak podawałem wprost badania i analizy europejskie (które się nawet wprost się powoływały na nasze oficjalne statystyki) to ludzie byli głusi na argumenty itd. Sądzę, że jeżeli już publicznie (i w języku polskim) takie dane podają, to może to jednak krok ku normalności. Pewnie spora grupa pozostanie z medialnym hasłem w głowie, ale zacznie się jednak działać w kierunkach, które mogą faktycznie poprawić nasze statystyki. Tyle, że to niestety wymaga działań bardziej racjonalnych, dla funkcjonariuszy i wymiaru sprawiedliwości trudniejszych (choć tak nie powinno być, ale jaka jest praktyka dobrze wiemy). Powoli idzie ku lepszemu. > Coś jak dziś dyskutowana poprawność polityczna w UK, czy kiedyś w Szwecji Nie chcę się wypowiadać w tej materii, ponieważ to NTK, a tak w skrócie to ciężko precyzyjnie określić punkt widzenia itd. Sądzę jednak, że dobrym przykładem poprawności politycznej jest zakaz nazywania w gimnazjum murzyna murzynem, tylko należało w to miejsce użyć określenia "afroamerykanin". Nie wiem czy tak jest dalej, ale nauczycielowi historii, który był przeciwny takiemu wypaczaniu rzeczywistości jakoś kontraktu nie przedłużono. Dzieciaki (synowie znaczy) na szczęście ten (i nie tylko ten) etap edukacji mają za sobą - teraz to "dorośli" ludzie. Sami muszą walczyć o normalność.
  16. > Ale i tak trochę się nauczyli. > Swego czasu była afera, jak staliśmy w korku na A2 do bramek przed Pruszkowem To co zrobili to patologia - tak się takich kontroli nie przeprowadza. > Kilka dni temu też stali tyle, że nie na bramkach, a na rondkach wjazdowych - więc postęp > zdecydowanie był Powinni się bardziej zainteresować zachowaniami, które prowadzą do wypadków (tak, trzeźwych), a nie iść na łatwiznę, która na obecnym poziomie niczego nie zmieni. Pomijam już oficjalne statystyki EU, ale sami się ostatnio przyznali (trochę to niepopularne), że w Polsce kierowcy po spożyciu powodują 3 razy (tak, 3 razy) mniej wypadków niż kierowcy w wielu krajach EU.
  17. > Właśnie, że nic nie ujął, nijak to się ma do umiejętności jazdy na motocyklach u kierowców z kat. > B. Ujął trafnie i w zasadnie nic więcej pisać nie musisz - to widać na odległość. > Jak nie masz nic sensownego do pisania to nic nie pisz, a nie podpierasz się bzdurnymi teoriami > innych... Widzisz, Ty naprawdę nie musisz widzieć sensu w tym co napisałem wcześniej - inni widzieć mogą, jakoś musisz z tym żyć. Dodatkowo nie odróżniasz zbieżnych opinii różnych osób, od podpierania się takowymi. Nie wspomnę już o tym, że tak na wszelki wypadek nazywasz je bzdurnymi, choć nijak tego nie uzasadniłeś. > Też wierzysz w teorię o zazdrości...? To jest właśnie przykład braku argumentów - pamiętasz co pisałem na temat Twojej interpretacji moich wypowiedzi? Powtórzę: Quote: Widzę, że jednak niedokładnie czytasz, bądź niewygodne treści celowo filtrujesz. Znajdziesz tam odpowiedź na swoje pytanie > Bo mi się dotąd wydawało, że to pierdzikółkowcy zazdroszczą motocyklistom, ale według tobie > podobnych, to kierowca 911 turbo powinien zazdościć właścicielowi Matiza, bo kupił taniej i > jego auto mniej pali... Czarna na białym udowadniasz, że argumentów nie masz, a w zamian próbujesz innym wkładać w usta słowa, których nigdy nie wypowiedzieli. Nie wspomnę już o tym, że ten sztuczny podział sam stworzyłeś, by udowodnić swą teorię. Quote: Komitywy zadziornych pierdzikółkowców Pogarda i lekceważenie dla innych wręcz się wylewa z Twoich ust - to dodatkowy element oprócz podwójnej moralności. > Tak wygląda wasza porypana teoria, Nie, tak wygląda teoria, którą wymyśliłeś, a teraz innym ją będziesz przypisywał > którą wysnuliście w stosunku do osób, Znaczy już są 2 obozy Proponuję, byś jednak pisał za Siebie i w Swoim imieniu. > które postulują jedynie, > że nowe przepisy powinny być uzupełnione o konieczność przeszkolenia, bo nikt się z > umiejętnościami jazdy na motocyklu nie rodzi! Widzę, że teraz próbujesz dość wybiórczo i grzecznie przedstawić w skrócie swoją teorię, podpierając się argumentem w postaci "osoby które postulują". Mleko już się rozlało, a argumenty przeciw swym teoriom otrzymałeś, nie zgodziłeś się z nimi, nazwałeś je bzdurnymi itd. Na siłę próbujesz lansować teorię o obowiązkowych kursach dla "Komitywy zadziornych pierdzikółkowców", z argumentami wręcz absurdalnymi jak: Quote: OSK ledwo zipią, bo nie ma kursantów, można było im w ten sposób choć trochę pomóc. Przykro mi, nie podejmuję się już prób dalszego tłumaczenia, że obowiązkowe szkolenie nie jest potrzebne i bez takowego sytuacja raczej się nie pogorszy, a wielu osobom może życie ułatwić. Ludzi należy uczyć odpowiedzialności, a nie sztucznie tworzyć różne ograniczenia, by później się usprawiedliwiać, że przeszkolenie przeszli, że jakiś przepis złamali, który tak naprawdę nie jest istotny. Tymczasem wiele osób na tej podstawie staje się bezkarnymi i nieodpowiedzialnymi. Takim przykładem jest nasz PoRD i jego absurdalne interpretacje, kombinacje itd. Dalej idzie zły system szkoleń w Polsce, który prowadzi do zdania egzaminu/otrzymania PJ, a nie do nauczenia się poprawnej jazdy - to niestety później.
  18. > Bo jaki to ma związek z tematem? Dość zasadniczy i Pyrekcb to dość trafnie ujął. [...]
  19. > Po co - Choćby po to, by dyskusja miała sens. Truizmy są wszystkim znane, tylko z nich tak naprawdę niewiele wynika w zakresie zmiany sytuacji, związanej ze zmianą przepisów. > skoro wiesz lepiej. Kończę, szkoda czasu ! No i znowu brak argumentów - ja naprawdę chętnie posłucham sensownych argumentów, ale opowieści o tym, że jazda po łące różni się od jazdy po Stolicy, to tak na poziomie gimbazy
  20. > Co ja mam Ci uzasadniać? To chyba oczywiste > To, że nie każdy jest odpowiedzialny i nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że jazda jednośladem > różni się od jazdy autem... ? Truizmy... > Czy też to, że pewnych zachowań i odruchów człowiek nie nauczy się z internetu tylko z wielu > przejechanych kkm, a kurs to jedynie wstęp do zabawy i pokazanie jak używać zabawek? Truizmy... > Czym innym jest nauka jazdy na łące, gdzie błąd skończy się co najwyżej wywrotką na mięciutką > trawkę, a czym innym są początki w jeździe jednośladem po zakorkowanej Stolicy. Truizmy... > Jeżeli tego nie ogarniasz to szukanie argumentów też tu niewiele zmieni. To może ich jednak poszukaj, ponieważ póki co to jednak "argumentacja" w postaci "Jeżeli tego nie ogarniasz" wygląda delikatnie powiedziawszy żałośnie
  21. > To drugie - zauważ, że do Swojej jazdy przed zdaniem PJ też się nie ustosunkował. Zauważyłem - taka podwójna moralność.
  22. > Wolny kraj - Ty masz swoje zdanie, ja mam swoje. Widzisz, swoje zdanie zasadniczo należy racjonalnie uzasadnić, w przeciwnym wypadku (tak jak to zrobiłeś próbując wkładać w me usta tezy, których nigdy nie prezentowałem) jest to najwyżej bicie piany. Internetowe. > Pozwolenie jeździć całemu społeczeństwu które > posiada kat. B jednośladami pojemności 125ccm bez żadnego przeszkolenia to wg mnie jest > porównywalne do dania broni palnej dzieciom i wiara, że będą wiedzieć co z tym należy robić, a > czego nie należy. To jest moje zdanie - zgadzać nie musisz się. Świat na szczęście nie jest binarny, a ludzie mają instynkt samozachowawczy i wbrew obiegowej opinii często potrafią myśleć samodzielnie. Ludzie z kategorią B powyżej 3 lat to ludzie w wieku minimum 21 lat. To nie są już dzieci i myśleć potrafią. Wiarą, to Ty się najwyżej posługujesz, i to wiarą w to co napisałeś, bez sensownego uzasadnienia. Oczywiście, masz do tego prawo
  23. > Poleciałeś Skoro uważasz, że auto-anglik nie stwarza dodatkowego zagrożęnia to mijasz się z > prawdą. Media już zaczynają donosić o wypadkach spowodowanych tym, że kierowca siedzi na > miejscu pasażera Media to tak samo nadają jak Ty. Samochodów z kierownicą z prawej strony jeździ po Polsce (i nie tylko) sporo i jakoś armagiedonu z tego tytułu nie ma. No, ostatnio gdzieś pisali o jednym wypadku takiego samochodu. No, napisali, w końcu tam był. Oczywiście napiszesz, że przyczyną wypadku była kierownica po niewłaściwej stronie > Statystyka to taka pani lekkich obyczajów którą powie to co jej ktoś każe, więc wiesz :-) Nieprawda, a do tego nie masz żadnych danych, które by można w ogóle poddać analizie. > Z pewnością To Twoja opinia. > Dziwne, bo nie miało To ironia, no ale > Wiem o czym mówię, Tak średnio - na obecna chwilę najwyżej pozwalasz sobie na licytację bez stosownego uzasadnienia, poza prywatnym "bo mi się wydaje". > a skoro uważasz wszystkich w naszym społeczeństwie za > urodzonych motocyklistów to jesteś optymistą z którym nie mam zamiaru dyskutować Tym zdaniem właśnie podsumowałeś swoje "Wiem o czym mówię", czyli w obliczu braku jakichkolwiek argumentów merytorycznych, sprowadzeniem sprawy do absurdu, choć interlokutor o niczym takim nawet nie wspomniał. Kiepsko
  24. > I mieli rację... Taaa, na obecną chwilę to budują apoteozę strachu, podobnie jak dopuszczenie "anglików" do normalnej eksploatacji > połowa z tych co usiądzie na 125tkę to ludzie którzy motocykle widzieli > przejeżdżające ulicą, totalnie bez pojęcia jak tym jeździć. Będzie wesoło, bo narobi się > nowych kierowców totalnie nieprzygotowanych do jazdy jednośladem. Tak, jak już będziesz miał jakieś statystyki, to wtedy można do tematu wrócić. Na obecną chwilę wróżysz z fusów, które nawet nie powstały > Wymagane powinno być przynajmniej kilkugodzinne przeszkolenie z jazdy jednośladem. Kto go będzie potrzebował to sobie zapewni. > To mówię ja - osoba która od wielu lat ujeżdża jednoślady wszelkiej maści, od tych małych > pojemności po duże. Powiało grozą
  25. > Napisałem, że jestem przeciwny tym przepisom w takim kształcie, a nie że czegoś komuś zabraniam, > więc nie insynuuj! Niczego nie muszę insynuować: Quote: Mi przeszkadza to, że mogą komuś zrobić krzywdę i nic więcej! Quote: Jestem wrogiem tych nowych przepisów! Quote: A kto to wszystko powie, skoro nie trzeba uczestniczyć w kursie? Quote: To, że nie trzeba zdawać egzaminu to ok, ale dlaczego nie wprowadzili choćby obowiązku 1-godzinnego przeszkolenia? Jakie są sugestie z Twojej strony oraz dość jednoznaczny kontekst tych wypowiedzi jasno widać. > Jak odkrztusi tę bułkę i "kogoś innego" uderzy ona w głowę to już będzie mniej wesoło! Widzę, że jednak niedokładnie czytasz, bądź niewygodne treści celowo filtrujesz. To co powyżej napisałeś, znajdziesz w mojej wypowiedzi, i to w dużo szerszym kontekście.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.