Zawartość dodana przez futrzak
-
Fotoradar - znowu
>> A ile czasu czekasz w takiej Austrii na fotkę - dwa dni, no może tydzień, trochę bardziej >> prewencyjne niż zachodzenie w głowę kto pół roku temu się zbytnio rozpędził obok firmy - >> zeszyt nic nie dał, tego dnia 4 z 5 pracowników wyjeżdżało z firmy tym autem, niektórzy kilka >> razy > Wiem,że wyraziłem niepopularną opinię i sam nie byłbym szczęśliwy ze zdjęcia Tutaj się zgadzam i > to pokazuje niedopracowane przepisy, nieudolność całego systemu itd. Zgadzasz się ze stwierdzeniem, które nie jest prawdziwe. Obecnie propozycja mandatu przychodzi dość szybko - kilka tygodni, bywa i szybciej. Oczywiście jest określony maksymalny termin na 180 dni, ale to magiczna granica do jakiej w ogóle można ścigać - pewnie podobna jest w innych krajach.
-
Fotoradar - znowu
>> Cóż, masz prawo do własnych opinii > ja się z nimi jednak nie zgodzę. Jakoś tego nie ogarniam
-
Fotoradar - znowu
> Byłem tego samego zdania co Ty, ale mi przeszło. Cóż, sporo dłużej żyję i raczej mi nie przeszło oraz nie przejdzie > Ostatnio postrzegam "ludzi kierujących państwem" jako złodziei, bandytów i oszołomów. A nasze > państwo jako bardzo opresyjne wobec obywatela. Cóż, masz prawo do własnych opinii, ja się z nimi jednak nie zgodzę. > Wyciągają kasę od ludzi na wszelkie sposoby. Hmmm, a co masz na myśli? Sądzisz, że inne państwa tak nie postępują? > Ale jeżeli robią to po chamsku i niezgodnie z prawem, to ja przepraszam, ale to łobuzerka i > bandytyzm. Co masz na myśli? > Co więcej, IMHO poszkodowani w większości będą "zwykli cisi obywatele", którzy się ugną pod > ciężarem biurokracji - a cwaniaki i inne Bogusie sobie dadzą radę...i będą cwaniakować > dalej... Z tym akurat się po części zgodzę i jestem za tym , by to skutecznie ukrócić. Oj, ciężko z tym jest...
-
Fotoradar - znowu
> Jak to jest, że np; w takiej Austrii jest masa fotoradarów np: na autostradach, ustawionych w plecy > (nie wspomnę, że wszędzie barierki metalowe dookoła), często bez oznakowania i płacić trzeba ? Oznakowania? Nawet ukryte, podobnie w Niemczech, Szwajcarii > Nie popieram wioskowych głupków tylko pokazuję Naszą polską mentalność w postrzeganiu tematu i > luźniej dyskusji Mi się tego nawet nie chce komentować - złapani za rękę na gorącym uczynku i będą twierdzić, że to nie ich ręka
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Ja zimówki mam na drugim komplecie obręczy. To teraz ich koszt dolicz do kosztów zakupu opon sezonowych - po 200zł za sztukę, czy więcej? > Przekładam sam = 0pln przechowuję sam w garażu = 0pln, > wyważam co drugą wymianę = 20-30pln/rok > więc nie jest tak dramatycznie Ciekawe skąd te kolejki co sezon u gumiarzy
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> To między innymi jeden z powodów dzięki któremu nie mieszkam w dużej wiosce i wolę moją małą > wioskę godzinę jazdy nad morze i 20 min na Mazury Nie trzeba mieszkać w dużej wiosce, by doświadczyć problemów komunikacyjnych związanych z zimą > To jest paradoksalnie jedyny dzień w roku kiedy jadę MZK. Stawiam auto pod blokiem rodziców ( na > obrzeżach miasta [mieszkam w innym])i w autobus. Dla zdrowia psychicznego. Nie stresuję się > tymi co tylko w tym dniu wyjeżdżają żeby się "pokazać" a przepisy znają, że aż strach się bać. Prezentujesz niestety dość powszechny na AK pogląd, że ludzie 1 listopada jadą by się pokazać, nie znają przepisów itd. Nic bardziej błędnego. Większość ludzi jedzie niestety na ten spęd, ponieważ taka taka tradycja i nie ma to nic wspólnego z pokazywaniem się itd. No chyba, że w małych wioskach jest inaczej Jeżdżą jak potrafią, bywają zdezorientowani ogromem ruchu, korkami, zmianami organizacji. Zamiast podchodzić tak jak napisałeś, to sugeruję jednak więcej empatii > A przy parkowaniu po prostu cię zablokują i jest git! Są tacy, niestety. Gdyby ludzie to regularnie zgłaszali to rzeczywistość by wyglądała trochę lepiej, a tak to jest jak jest. > Jest sporo, tylko w oczy się nie rzucają jak kiedyś. Bo rdza ich spektakularnie nie zżera jak > dawniej. Tu nie chodzi o ocenę na podstawie rdzy, tylko o sprawność i tę naprawdę wiele samochodów posiada i są w stanie jeździć w dowolnych warunkach. Problemy najczęściej są związane, z akumulatorami, ON który się "zakorkował" oraz zamarzaniem wody w benzyniakach pędzonych LPG, gdzie ludzie w bakach trzymają po kilka litrów, by tylko na rozruch starczyło. > O tym rozmawiałem kiedyś ze znajomym pompiarzem a na Shell. Mówił że przyjeżdża jeden z drugim i > leje za 30pln co trzy dni, a później się dziwi, że ma wodę w paliwie jak tylko "żebraka" > zalewa. Pisałem o problemach z paliwem, a nie o tankowaniu za 30zł i zamarzaniu wody w benzynie. Niestety z ON bywa różnie i paliwo zatankowane pod korek jednego dnia, może człowieka skutecznie unieruchomić dnia następnego. Sam tak miałem (nie ja jeden) i to właśnie z tej najlepszej rozlewni. > Ja staram się nie schodzić poniżej pół baku, a i tak czasem wlewam paliwo "premium" > żeby wyłapało wodę. Do wyłapania wody to się alkoholu dolewa (nikomu ogólnie nie polecam, są różne środki, ale też nie polecam, ponieważ różnie to teraz bywa z instalacjami) i zupełnie nie wiem skąd te rewelacje, że paliwa "premium" tak robią. Paliwo też należy wypalać do "końca" i tankować do pełna. Wtedy wody jest najmniej w układzie.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> No i własnie dzięki przyzwoitym oponom i włączonym 4x4 już nie raz mogłem ominąć te korki takimi > drogami, na które część kierowników nawet bała się spojrzeć żeby mi się nie przyśniły No, pokaż mi w takim razie te ekstremalne drogi np. w W-wie i okolicach - to taka większa wiocha. Chętnie skorzystam i ominę korki, które są wszędzie > Zgadzam się i szacun dla takich kierowców No i spoko, wielu takich jest. No, ale na 1 listopada pewnie pojadą, a na AK będą żal wątki > Jednak pisałem o tych którzy baaaardzo chcieli jechać jednak diesel od dziadka z RFN ze skręcanym > trzy razy przebiegiem nie odpalił. Takich parchów to tak naprawdę za dużo nie ma, a stare benzyniaki pojadą po doładowaniu akumulatorów. Problemy z paliwem wykańczają niestety nie tylko diesle od dziadka z RFN, ale również samochody w zasadzie nowe.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Z opisanych przypadkach - na pewno. Staraj się nie uogólniać bez sensu, a jeżeli już - nie > przypisuj tego uogólniania innym. Quote: A zimówki wcale tak szybko się nie starzeją - przynajmniej semperity. Hmmm, to Twoje słowa. Kto tutaj uogólnia (bez sensu ) na podstawie jednego przypadku? > No i co poradzisz? Nie nie poradzę i mogę najwyżej stwierdzić, że tak Ci się wydaje. Masz jak najbardziej prawo do swej opinii. > Całoroczne są raczej droższe i od zimówek i od letnich. Vredestein (akurat pierwsze z brzegu, w cenniku nie było Michelin): Vredestein Snowtrac 3 320 Vredestein Quatrac 3 361 Vredestein Sportrac 5 322 Różnica w 5 latach (8 * wielosezonówka - 4 * letnia - 4 * zimowa) = 320zł Dokładamy jedną wymianę wielozesonówek + 80zł = 400zł Wymiany zimowychh/letnie = 10 wymiam, 2 na sezon lato/zima * 80zł = 800zł. 400zł taniej wychodzą 2 komplety wielozezonówek vs 2 komplety letnich/zimowych w okresie 5 lat. To co tutaj jest raczej droższe? Chwilo pomijam czas spędzony na tych wymianach i koszty przechowywania opon sezonowych
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> To nie wniosek, tylko fakt. Odpowiedziałeś tak samo na 2 pytania - odnośnie 0.1% i 1%. Nie: Quote: A ten gwałtowny wzrost awarii to może być wzrost np. z 0.1% na 1%. Dziesięciokrotnie więcej, czyż nie? Quote: > Ale co dużo? 1% czy dziesięciokrotność? > Bo jak to drugie, to mam lepszy przykład: > wcześniej 0.01%, teraz 1% - i masz stukrotność. Jedno i drugie. 1% awaryjności to bardzo dużo, wzrost 10 krotny również. Stukrotność to jeszcze większy wzrost awaryjności. Quote: Gdybym napisał: 0.0001% vs 0.1% to też byś twierdził "jedno i drugie"? Tak - to już wzrost ile razy? 1000? No, skoro łapanie kapcia na nowych to 0.0001%, a po 5 latach *1000 to już jest super bardzo dużo. Ty sobie wyciągnąłeś z tego, że 0,1% to to samo co 1% i jeszcze próbujesz mi wmówić, że ja jestem tego autorem. Niestety, to Twoje wnioski i jak napisałem, intencję widać na kilometr i całkowicie się zgadzam z tym co napisałeś, że: > To nawet dobrze, bo nie o cyferki tu chodzi. Pragnę podziękować, że nie muszę już szukać tej chwili, by odszukac materiałów Dekry Quote: spróbuję odszukać to opracowanie/raport, czy co tam było, ale wzrost był naprawdę duży ponieważ Tobie nie chodzi o cyferki, a oni jednak się nimi zajmowali
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Dla ciebie więc 0.1% (awaryjność nowych) oraz 1% (awaryjność kilkuletnich) to DUŻO. Nie kombinuj - to Twój wniosek i mi go nie przypisuj. Wzrost awaryjność 10, 100 czy 1000 razy to bardzo dużo i naprawdę średnio mnie interesuje Twoja żonglerka cyferkami. Wiesz co to znaczy łapać kapcia 10, 100, 1000 razy częściej? To zdaje się jest oczywiste i doktoratu z tego robić nie trzeba
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Rękę dam sobie uciąć, że 80% aut jak nie więcej śmiga na zimówkach 5-letnich i starszych. Jakoś na > ulicach ślizgania nie widać za bardzo. A kto pisał, że to ślizganie to ma być widać wprost na oko? Opony tracą swoje właściwości, komfort oraz robią się bardziej awaryjne. Przy zwykłej eksploatacji dookoła komina z punktu widzenia zwykłego kierowcy tego nie widać/nie czuje się. Dodaj do tego, że w takich okresach jeździ się jednak wolniej i ostrożniej.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Jeżeli mam złe wrażenie, to oznacza, że 0.1% to jednocześnie bardzo dużo i bardzo mało. I to już > nie jest wrażenie, lecz czysta logika. Stosując twoje założenie otrzymujemy więc sprzeczność. > Nic na to nie poradzę. Przykro mi, to są Twoje założenia, które mi próbujesz przypisać. Intencję widzę
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Tak twierdzi też oponiarz, u którego opony zmieniam. Quote: Spoko, też znam takiego gumiarza co jeździ na starych oponach i też jest super zadowolony (przynajmniej tak mówi). > Uogólniać nie mam zamiaru - piszę co wiem zamiast gdybania. Z czego wychodzi, że 10 letnie opony zimowe są super Quote: Założyłem do nowego samochodu. Bez różnicy. Stary semperit vs nowy dunlop winter sport 4d. Ten Semperit ma co prawda 9 lat, ale co tam, nie ma różnic do nowej. > Zresztą - limit 5 lat i tak powoduje, że wielosezonowe są ekonomicznie nieopłacalne. Wniosek raczej nieuzasadniony, skoro średnio wychodzi koszt bezpośredni podobnie, a dodatkowo eksploatuje się opony w maks. 3 sezonie.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Mam wrażenie, że nie za bardzo rozróżniasz liczby. Masz złe wrażenie i nic na to nie poradzę, a gierkę procentami pozostawię Tobie
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Więc faktem jest, że opona na śniegu hamuje rewelacyjnie, ale ty wiesz, że nie, bo się znasz na > temacie? Faktem jest, że Ty tak twierdzisz i do tego faktem jest, że stan opony itd. to nie jest obserwacja tylko jej hamowania na samym śniegu (zakładając oczywiście, że Twoja ocena jest poprawna). > Problem w tym, że ten gumiarz sam na takich jeździ. I też jest zaskoczony, że tak się sprawują. Spoko, też znam takiego gumiarza co jeździ na starych oponach i też jest super zadowolony (przynajmniej tak mówi). Przez grzeczność chciałbym zauważyć, że nawet gdyby prawdą było, że trafiły się jakieś egzemplarze o cudownych właściwościach (zapewne dożywotnio) to niestety za mało by uogólniać, że opony zimowe trzymają swe parametry (są rewelacyjne) po okresie (niech będzie) 5 lat.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Chcesz wmówić, że jeżeli na zimówce przejechałem 9 tys., zmieniam na letnią, później znowu na > zimową (wyważanie), to po kolejnym 1 tys. mam je wyważać? Niczego Ci nie zamierzam wmawiać, ale wniosek Twój jest nielogiczny - z tego co napisałeś wynika, że właśnie skróciłeś sobie okresy między wyważaniami, czyli będziesz je realizował częściej, niż korzystając z opon wielosezonowych, które nie wymagają zmian 2 razy do roku > Już komuś pisałem - założyłem rok temu nowe zimówki i różnicy w porównaniu z 7-letnimi nie > zauważyłem. No i dobrze, obyś przy okazji kapcia nie złapał > Gdybym napisał: > 0.0001% > vs > 0.1% > to też byś twierdził "jedno i drugie"? Tak. > Pomijam fakt, że tak naprawdę nie wiem, jaki procent ma "dużo większą awaryjność". Wysoki Jak znajdę chwilę to spróbuję odszukać to opracowanie/raport, czy co tam było, ale wzrost był naprawdę duży
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Te, które ma nowy właściciel to nie jest szmelc. Kto wie lepiej - ja czy ty? Producent i osoby dobrze znające się na temacie. > Oponiarz opowiadał mi ostatnio, że jeździ na 11-letnich i że spisują się znakomicie. Powiedziałem > mu, że to szmelc. Nie uwierzył. Masz jakiś pomysł, jak go przekonać? Nie zamierzam przekonywać ani jego, ani Ciebie. Wiem na jakich oponach ludzie potrafią się turlać i co opowiadają różni gumiarze. Nawet nie wiesz jak się taki jeden cieszy, jak mu zostawiam swoje stare opony
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> A co ja na to poradzę? W sumie jedyny argument jaki masz, to "niech mi nie wciska". Mam głosić coś > sprzecznego z rzeczywistością, bo niby wiesz lepiej? Argumentów mam sporo więcej i to nawet niekoniecznie z własnego doświadczenia, co napisałem powyżej. Niestety, zimowa 9 letnia opona to szmelc. Owszem, można sobie na tym dookoła komina pojeździć, ale nic ponad to. > Oprócz mojego jest w tym wątku jakiś głos, że opony pow. 3 lat spisują się bardzo dobrze. To pewnie > ja pod innym nickiem - bo jakżeby inaczej? Głos, że opony pow. 3 lat sprawują się bardzo dobrze to coś zgoła odmiennego od stwierdzenia, że 9 letnia opona zimowa sprawuje się rewelacyjnie. Dodaj do tego że jest bezpieczna i w ogóle.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Jakim "dodatkowym"? Wyważa się tak samo. Koszt praktycznie ten sam (niedaleko mnie przekładka opon > - 60 PLN, samych kół -50 PLN). Normalnie dodatkowym, oprócz okresowego. Przy zmianie lato/zima musisz dodatkowo wyważyć nowozakładane, a po zimie podobnie. Chyba nie chcesz mi napisać, że będziesz czekał do tych 10kkm, by zmienić opony, celem pokrycie się okresowych wyważań. > W czym niby? Na śniegu zachowują się rewelacyjnie, to po co wywalać? Bo co poniektórym po 3 latach > się plastiki robią? W eksploatacji takich opon np. na autostradach, czy na krętych trasach. > Ale co dużo? 1% czy dziesięciokrotność? > Bo jak to drugie, to mam lepszy przykład: > wcześniej 0.01%, teraz 1% - i masz stukrotność. Jedno i drugie.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Może to wina stylu jazdy? Z całą pewnością > Mój wujek zmienia opony na zimowe/letnie co pół roku z prostego powodu - > obecne nie nadają się już do jazdy. Tak się składa, że jeżdżę raczej spokojnie, ale sporo autostradami oraz np. w górach, gdzie drogi kręte i niekoniecznie polskie. Różnicę w trakcji czuć (tak jak pisałem) nie tylko tam, ale nawet przy "solidniejszym" ruszaniu. Żeby nie było - ja nie twierdzę, że tak jeździć nie można, ale niech mi nie wciska, że opona 9 letnie (zimowa) zachowuje się rewelacyjnie.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Całoroczne i tak trzeba wyważać - zaleca się co 10 tys. km, więc co pół roku pewnie wyjdzie, że > trzeba. Tak samo jak zimowe/letnie, ale pisałem o dodatkowym wyważeniu, które jest wymagane przy przekładaniu opon. Tylko nie pisz, że masz drugi komplet felg, ponieważ musiałbyś go doliczyć do tego wszystkiego. > Przechowywuję za darmo u siebie w piwnicy. Ty może tak > Może to bardziej kwestia przebiegu / głębokości bieżnika? Opony zawsze zmieniam przed osiągnięciem TWI i to raczej sporo przed, choć Uniroyal RainSport dobrze się sprawiały prawie do końca. > Nowy właściciel będzie jeździł na semperitach 9. sezon ... Życzę szczęścia > A ten gwałtowny wzrost awarii to może być wzrost np. z 0.1% na 1%. Dziesięciokrotnie więcej, czyż > nie? To bardzo dużo. Jak się turlasz wkoło komina to możesz sobie na to pozwolić - jak jeździsz dalej i szybciej (np. autostrady) to już tak średnio.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Jakoś nie zauważyłem, żeby po 3 latach zimówki pogarszały swoje właściwości. Trudno. Załóż nowe i porównaj. > Być może miałeś "nowe" wyprodukowane 3 lata wcześniej - to standard u oponiarzy. Ja kupuję nowe z > bieżącego roku produkcji. Tak, wszystkie były nowe, wyprodukowane 3 lata wcześniej. Oczywiście ludzie mają sprawdzać czy oponiarz im nowych starych nie wcisnął, a później a później będziecie pisać, że to ich wina Odpowiedź jednak na nie - nowe, takie z roku w którym były zakładane na koła.
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Ale ja pisałem o cenie całorocznych. > 2 komplety (1 letnie + 1 zimowe) wychodzą taniej niż 2 komplety całorocznych. Średnio taniej - pominąłeś koszty przekładania/wyważania/przechowywania + czas na to poświęcony. > Semperity po 6 sezonach zachowują się rewelacyjnie. Życzę szczęścia - ja Semperity (letnie, modelu dokładnie już nie pamiętam) zmieniałem zdaje się w połowie 3 sezonu (albo na początku 4) . Zrobiły się tak śliskie na suchym, że słów szkoda. Na obecnych Michelinach (jakieś Eco czy Saver - letnie) jest już tragedyja (5 sezon chyba) w obecnych warunkach, a temperatury 10-20C i najwyżej trochę mokro. Oczywiście, jeździć można, ale to już nie ta trakcją, którą by można nazwać dobrą, że o rewelacyjnej nie wspomnę. Jest poprawna, ale nic ponadto. Tutaj mała uwaga - firmy oponiarskie dziwnym trafem coś bredzą o wymianie opon co 5 lat, a chyba Dekra w swych badań stwierdziła gwałtowny wzrost awarii po tym okresie. Nie wiem czemu, ale akurat w to im wierzę
-
Test opon całorocznych w odniesieniu do zimowych i letnich
> Dobry kierowca sobie poradzi nie jedna zime na letnich przejechalem ale pierdoly nawet na zimowych > beda tak sie zachowywac. Najlepiej sobie poradzi jadąc autobusem w niektóre dni, tylko ciężko przewidzieć dokładnie w które
-
Przyjemność z jazdy - które z aut Wam ją dało?
[...] > Podzielcie się jakie auta dawały Wam przyjemność z jazdy i co ją sprawiało W zasadzie to większość jakąś mi tam przyjemność z jazdy dawała, ale z samochodów, które były jakieś wyjątkowe (kolejność dowolna): - Citroen CX - kosmiczna przyjemność z komfortu gdzie indziej niespotykanego, - Polonez 2.0, wersja BOR, czarci patent , - Warszawa 203 odrestaurowana własnoręcznie. Każdy inny, każdy na swój sposób wyjątkowy