Zawartość dodana przez futrzak
-
Trzecia tablica rejestracyjna.
> Ale to też nie jest dobrze, o ile te lampy nie dezaktywują lamp "ciągnika" bo upierdliwy gliniarz > wtedy dopatrzy się czterech pozycyjnych, zdublowanych migaczy - to wszystko jest (w osobówce) > niedopuszczalne i nielegalne... sytuacja patowa. Jaka tam patowa - "upierdliwy gliniarz" to wiesz, niezależnie od ewentualnego skierowania sprawy do sądu to można poprosić o inny patrol. > No tak, jeśli już to jako naczepa > PoRD, Art. 2. > Użyte w ustawie określenia oznaczają: > 52) naczepa - przyczepę, której część spoczywa na pojeździe silnikowym i obciąża ten pojazd; > W tym przypadku część spoczywająca na pojeździe to 100%, ale nie jest to zabronione jak to było? > Durne prawo, ale prawo? Mylisz się - durne to najwyżej są takie pomysły, pominąłeś definicję przyczepy: 50) ,,przyczepa" - pojazd bez silnika, przystosowany do łączenia go z innym pojazdem; 31) ,,pojazd" - środek transportu przeznaczony do poruszania się po drodze oraz maszynę lub urządzenie do tego przystosowane;
-
Trzecia tablica rejestracyjna.
> zamontowaną do auta. Trzeciej oryginalnej tablicy nie można uzyskać w sposób legalny - a > używając nieoryginalnej "podróbki" narażamy się na zarzut sfałszowania dokumentu. Czy to jest > normalna sytuacja? Sytuacja jest jaka jest i ja postępuję tak jak już tutaj opisywałem - mam numery rejestracyjne wydrukowane na białym kartonie (rozmiar normalnej tablicy) i to zafoliowane w całości. Nie ma więc podstaw do formułowania zarzutu o fałszowanie dokumentów, a jak się jakiś policjant przyczepi, to spuszczę go na drzewo - czytaj niech kieruje wniosek do sądu. Minęło tyle lat i jakoś żaden taki się nie trafił.
-
Trzecia tablica rejestracyjna.
> Jak rower zasłania choćby kawałek mało ważnej lampy, to tablica jaka by nie była niewiele pomoże. > Bagażnik powinien mieć zdublowane własne lampy i wtedy rejestrujemy go jako przyczepę . Był już taki jeden inteligentny z takim pomysłem
-
Trzecia tablica rejestracyjna.
> Choćby taki, że producenci tablic (chyba dwóch w kraju) musieli by zrobić kolejne matryce. Jaki to problem? > Ministerstwo infrastruktury musiało by opracować jakiś system numeracji dla całego kraju, bo > ten obecny nie zmieści się na tablicy "USA". W jakim celu zmieniać system numeracji? Zresztą z tyłu daje się zamontować zgodną z rozporządzeniem wersję dwurzędową. > Ja kompletnie nie widzę takiej potrzeby! Mamy > takie a nie inne normy dla tablic, a jak ktoś ma problem z ich zamontowaniem na samochodzie, > to jest tylko jego problem! Jak ma źle, to zabieram dowód i samochód na plac! No pewnie - oczywiście wziąłeś pod uwagę, że inni ludzie mogą mieć inne potrzeby? > To samo trzecia tablica - po co? Pewnie odwieczny problem z przewożeniem rowerów na platformie czy czymś podobnym też jest Ci obcy? > U nas to była by to tylko furtka do wszelkich przewałów dla co bardziej "rozgarniętych". Podobno każdy ocenia po sobie - mógłbyś parę pomysłów takich przewałów przytoczyć, bo ja jakoś nie bardzo to widzę
-
Przejazd A1 Stryków - Toruń.
> i to za 3km autostrady Cóż począć > ale mozna zjechac na S10 i wjechac do Torunia od poludnia Bez sensu - oczywiście zależy gdzie chce się jechać. Najczęściej zjeżdżam w Ciechocinku i dalej DK91 i nowym mostem Nie, nie z oszczędności - kwestia gdzie się chce dokładnie jedzie. Jakbym chciał zaoszczędzić (w teorii oczywiście) te parę groszy na opłatach autostradowych, to bym ni zjeżdżał/wjeżdżał w Lubiczu czy Turznie
-
Przejazd A1 Stryków - Toruń.
> A to do DK702, do DK1 (Emilia) chyba będzie 1.6zł. > Tak czy inaczej na A1 nie ma opłat dla osobówek na odcinku Stryków - Toruń Są, więc nie kombinuj. > Edit: chyba że koszystamy z luksusu przekroczenia Wisły w Toruniu autostradą - wtedy 2zł No jak się chce pojechać Stryków - Toruń. Widzę, że sprawdziłeś
-
Przejazd A1 Stryków - Toruń.
> Chyba piszesz o odcinku Zgierz-Emilia - Stryków (A2). Nie, o odcinku płatnej autostrady A1, by nią wjechać do Torunia.
-
Przejazd A1 Stryków - Toruń.
> Pytanko: ile to kosztuje? 2zł Dokładnie nie pamiętam, ale to nie żart
-
niepoczytalność a prawo jazdy ?
> nie pytam o konkretny przypadek. Jak nie, jak tak? > pyt: niepoczytalność a kwestia prowadzenia pojazdów mechanicznych. Quote: W związku z tym prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia wniosek o umorzenie postępowania karnego prowadzonego przeciwko Izabelli Ch. – A także o umieszczenie w odpowiednim zamkniętym zakładzie psychiatrycznym oraz zakaz prowadzenia pojazdów. Wymienione środki zabezpieczające stosuje się bezterminowo, aż do ustania przyczyny ich orzeczenia – sprecyzował Nowak. > przy okazji: niepoczytalność a zawód prawnika, lekarza, operatora dźwigu, kierowcy autobusu, pilota Tak, tak
-
jeszcze kradzieże mają miejsce
> Jak chcesz głupoty pisać, to uprzedź, bo osmarkałem sobie klawiaturę. No, do tego zapewne był z Sosnowca
-
jeszcze kradzieże mają miejsce
> Cicho dziewczynki... Chciał się poszczypać, to dostał co chciał > Trzeba mi tutaj współczuć jakie to dzisiaj straty poniosłem... Na piwo się przejść, na spacer, część zwróci ubezpieczalnia, a reszta, cóż, trzeba się uśmiechnąć i tyle
-
jeszcze kradzieże mają miejsce
> Tja, kompleksiki, kompleksiki ? Kompleksiki? Z mojej strony? Kolejnym błędem się podpisałeś pod swoją wypowiedzą > (oczywiście żadnych konkretów) Są w każdym cytacie
-
jeszcze kradzieże mają miejsce
> No, jak dziecko , jak dziecko , ale spoko, jesteś na zachód od Brynicy więc rozumiem(przy okazji > poprawiłem błędy) Hmmm, chwalisz się poprawianiem komuś "błędów", a sam sadzisz takie, że aż oczy bolą
-
jeszcze kradzieże mają miejsce
> Moze ktos z Sosnowca byl na wycieczce To wydaje się oczywiste
-
jeszcze kradzieże mają miejsce
> W Warszawie jest wieksze zdziwko jak pojedziesz Honda albo Toyota na zakupy i po powrocie dalej > stoi na parkingu Coś w tym jest, ludzie później latają po tym parkingach pod supermarketami i się zastanawiają "gdzie mój samochód"
-
Kupujemy Mazde Xedos 6
> Głupoty piszesz. Miałem do tej pory dwie Mazdy z liniii Xedos - 6 2.0 V6 z '96 i Millenię (Xedos 9) > z 2002. > Xedosy mają ocynk i o ile nie były walone to nie powinny rdzewieć. No głupoty i co poradzisz
-
Kupujemy Mazde Xedos 6
> Nt xedosa za dużo nie powiem bo miałęm styczność tylko z paroma egz, rudą miały standardową dla > mazdy, głównie tył. Ale pisanie że 626 nie cierpiała na problem z korozją jest BARDZO MYLNE i Wręcz przeciwnie. Owszem, w starych egzemplarzach można spotkać korozję na tylnych nadkolach, ale to można spotkać i nie jest ona powszechna. Ogólnie jest ok, jak samochody nie były bite itd. > masz rację nie gniły jak vectra A, gniły dużo gorzej. I jest to fakt, mazda łącznie z modelem > 6 (nie licząc najnowszej szóstki) ma bardzo duży problem z korozją. Dotyczy to > 323,626,6,xedosa,3,2 w kilkuletnich samochodach była już zaawansowana korozja. Bardzo się mylisz, ale to nic dziwnego. Xedox 6 czy 626 GE (a o takich rocznikach/modelach była mowa - przejdź się kiedyś i obejrzyj, ale nie to co idzie do sprzedaży, choć i tutaj można trafić coś wartego uwagi.) nie cierpiały na korozję - problem zaczął się od 626GF (o czym pisałem), a 6 to pełna ekologia (poza ostatnią). Nic nie poradzę, że zabezpieczenie się pogorszyło i stare 626 wyglądają lepiej niż prawie nowe 6 czy 3
-
Kupujemy Mazde Xedos 6
> I tu mijasz się z prawdą ... Problem rdzy dotyczył Mazdy Cronos > czyli poprzednika jak i modeli późniejszych ... Więc raczej dziwne żeby w cudowny sposób omijał > akurat xedosa...Ale wszystko jest możliwe z nim akurat nic wspólnego nie miałem... Cronos był poprzednikiem Xedosa 6? Ciekawe. Coś Ci się pomyliło > A co do problemów z korozją piszę o tym po doświadczeniach z kilkoma egzemplarzami poprzednika, > którego niestety ruda chrupała na potęgę do tego stopnia, że uważana za słabo zabezpieczoną > pod tym względem Vectra A jako równolatek była w dużo lepszym stanie blacharskim. Znaczy z jakimi "kilkoma" egzemplarzami "poprzednika"? Xedos 6 i 626 (produkcja od 1992) nie cierpiały na problemy z korozją w jakimś specjalnym stopniu, Vectra B przy nich to parch był, że o Vectrze A nie wspomnę.
-
Kupujemy Mazde Xedos 6
> To się chyba kumpel przeniósł z CC 700. Sto koni w takim aucie? Dynamiczne przemieszczanie się? Tak > To jakiś żart, którego nie zrozumiałem? Nie, nie wiem
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> Czym się różni taka ślizgawka od płyty poślizgowej? Duża tafla lodu pokrytego śniegiem jest chyba > lepszym odwzorowaniem zimowych warunków jazdy. Pisałem o czymś innym Quote: Wnioski wyciągnięte z takich prób mogą być fałszywe i często takie są, co rzeczywistość później weryfikuje. Szczególnie w kontekście wątku. > Wniosek jest jeden niska temperatura, deszcz, lub błoto naciągnięte z pól przez ciągniki = duże > prawdopodobieństwo bardzo śliskiej nawierzchni, czyli wolniej nie tylko na zakrętach, by w > razie czego można było zareagować. Nawet opony z kolcami nie pomogą jak kierownik uważa, że > wypadki się zdarzają ale innym. Do takich wniosków nie potrzeba się ślizgać na placu. > Spotkałem już kilka razy sarny i dziki przechodzące przez drogę. Zwierzyna w leśnych odcinkach dróg > publicznych to nic dziwnego tak samo jak pieszy na wiosce. Hmmm, jesteś niekonsekwentny, najpierw piszesz: Quote: > Sytuacje ekstremalne typu sarna na zakręcie pomijam, bo tu nawet mistrzowie świata mają znikome > szanse na wyjście cało z opresji. a teraz nagle to sytuacje zupełnie zwyczajnie, a nie żadne ekstremalne >> Np. kupno nowej pary do zdeptanej reszty i montaż na przód. > Nic nadzwyczajnego. Trzeba tylko pamiętać na czym się jedzie i obserwować drogę dalej niż kilka > metrów przed maską by móc odpowiednio wcześniej zareagować. Mowa właśnie o tym, co doprowadza do zachowań niepożądanych, o czym była mowa. Drogę sobie możesz do woli obserwować i oszukiwać samego siebie, że zawsze wcześniej stosowne zareagujesz. > Latem jest większe zużycie opon, dlatego zamiany robię jesienią. Stąd też jak wiosną założysz mniej zużyte z tyłu na przód to jesienią/zimą będziesz miał bardziej ładnie neutralnie/podsterownie, a nie na jesień/zimę wyższy bieżnik z przodu i półłyski z tyłu
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> Na kursie 20 lat temu jeździłem Maluchem po naturalnym lodowisku na asfaltowym placu. Bardzo szybko > przyswaja się wiedzę w takich warunkach. Wystarczy zająć prawidłową pozycję za fajerą i wczuć > się w zachowanie auta. "O czym ty do mnie rozmawiasz?" Wnioski wyciągnięte z takich prób mogą być fałszywe i często takie są, co rzeczywistość później weryfikuje. > Sytuacje ekstremalne typu sarna na zakręcie pomijam, bo tu nawet mistrzowie świata mają znikome > szanse na wyjście cało z opresji. Jacy mistrzowie, jaka sarna? Mowa o tym z czym się można spotkać w zwykłej cywilnej jeździe - gorsze warunki, pieszy, wiadukt, zakręt itd. > Tylko co znaczy gorsze opony? Np. kupno nowej pary do zdeptanej reszty i montaż na przód. > Przy sezonowej zmianie opon zamieniałem przód z tyłem. Mając opony > wielosezonowe jesienią zamieniam koła przednie z tylnymi. Sugeruję robić to wiosną > Dla mnie opony, które twardnieją na tyle, że na mokrym łatwo zerwać przyczepność przy ruszaniu > nadają się na odboje do łodzi. Głębokość bieżnika nie ma znaczenia. W zeszłym roku wymieniłem > komplet letni z 4mm i zimowy z 5mm bieżnika na nowy komplet opon wielosezonowych. Tamte już > miały po 5 lat i kiepsko trzymały się drogi. Dla mnie to oczywiste, ale jaki to ma związek z omawianym tematem?
-
Badanie techniczne LPG
> Nigdzie nie napisałem, że jest obowiązek wożenia ze sobą świadectwa legalizacji butli. Napisałem > tylko autorowi wątku, jakie ja miałem doświadczenia na drodze. Nie wnikam, ani nie polemizuję > z jak jestem "czysty". A jak jesteś "brudny" to wręcz przeciwnie? > Chciał to mu pokazałem, czy trzeba wozić ze sobą nie wiem. Hmmm, a jakby Ci chciał mandat wlepić za "nieważną" gaśnicę, to też byś nie wnikał i przyjął?
-
Kupujemy Mazde Xedos 6
> To raczej źle świadczy o koledze a nie u aucie. Ewentualnie można mieć zarzuty do egzemplarza, > Ja miałem Xedosa 6 ale 2.0V6 i uwielbiałem to auto za świetną sylwetkę, komfort, wyposażenie i co > najważniejsze dźwięk silnika. > Dlatego jeżeli Xed6 to 2.0 Generalnie to tutaj wiele bajek się pojawiło - pierwsza o rdzy, która nie jest prawdziwa. Lecą egzemplarze walone, inne się trzymają bardzo dobrze (mowa o samochodzie 15 letnim). Rdza to się pojawiła w późniejszych modelach i latach. Co do gubienia oleju - w silnikach Mazd z tego okresu mogły się pojawić problemy z pierścieniami olejowymi w okolicach 200kkm (nie znam jedynie tego 1.6) i w zależności od konkretnej sytuacji należało stosownie reagować. Wzrastało spożycie oleju, rano przez trochę pojawiało się dymienie, które ustępowało po chwili. Dodatkowo silniki wyposażone były w HLA, więc spadek poziomu oleju skutkował różnymi efektami. Samochody wygodne, trwałe i dość mało awaryjne. Sam bym chętnie przytulił takiego Xedosa 6, ale to co widuję to jakaś masakra, a jak pojazd warty zachodu, to niestety ogłoszenie długo nie wisi
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> to niech sobie każdy pojedzie na szkolenie i na płycie poślizgowej sprawdzi co woli, Niektórzy twierdzą, że byli, a wnioski hmmm Jak widać nie tylko wiedzy nie nabyli, ale jeszcze pokory > W dyskusji jest kilka osób którym nadsterowność kojarzy się najwyżej z dobrą zabawą i nie widzą > przy tym większego zagrożenia, oni zakładają nowe na przód, Cóż począć
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
> Doskonały przykład bo częsty. Spróbuj któregoś dnia dojechać do pracy i z powrotem hamując > wyłącznie gdy przednie koła są idealnie na wprost. Wyleczyłem się z tłumaczenia