Zawartość dodana przez futrzak
-
Lepsze opony - na przód czy na tył.
Spokojnie można stwierdzić, że zawsze lepsze na tył - niezależnie od napędu.
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> Każdy się śmieje, kiwa głową itd. A ja cały czas czekam na jakiś konkretny argument potwierdzający > to dlaczego się mylę lub nie mam racy całkowicie czy do końca. Problem w tym, że to raczej Ty powinieneś coś merytorycznego na poparcie swej teorii przytoczyć.Pamiętaj, pisałeś Quote: Przypuszczam, że może być zwyczajnie niedoładowany. Co z tego, że będziesz miał duży akumulator, skoro po jakimś czasie prądu w nim będzie tyle co w zalecanym. co później jeszcze rozwinąłeś. > Swoje argumenty opieram na tym czego mnie nauczyli kiedyś w szkole i na tym co przeczytałem w > starych dobrych książkach. Słucham? W jakich książkach? O szkołę to wolę nie pytać Fizyka czy elektrotechnika się zasadniczo nie zmieniła od czasów gdy chodziłeś. > Dlatego chętnie posłucham jakiego wykładu/wywodu na temat akumulatorów, ich pojemności, parametrów, > sposobie ładowania, dobierania akumulatorów do konkretnego pojazdu, dlaczego się dobiera taki, > a nie inny akumulator itp. > Wątpię by coś się takiego zmieniło w związku z akumulatorami od lat kiedy chodziłem do szkoły. No > chyba, że się coś zmieniło to chętnie posłucham. Nic się nie zmieniło, może poza tym, że prądnice (w sensie maszyn prądu stałego) w samochodach nie są od dawna stosowane, ponieważ miały niską sprawność w stosunku do alternatorów (w sensie maszyn prądu przemiennego). Tak ogólnie to taki alternator w SC ma prąd maksymalny 55-65A (o ile dobrze pamiętam), a pobór prądu przez różne odbiorniki to może ze 20A ~300W. Resztę można spokojnie spożytkować na ładowanie akumulatora. Dodatkowo warto zauważyć, że niezależnie od wielkości akumulatora, pobór prądu przy rozruchu da w zasadzie taki sam ubytek energii elektrycznej, więc jej uzupełnienie będzie wymagało podobnego prądu ładowania (i tego samego czasu). Paradoksalnie w związku z faktem, że większy akumulator można ładować większym prądem, to z racji jego nadmiaru, w akumulatorze takim szybciej można ubytek energii uzupełnić. Powyżej oczywiście zastosowano uproszczenia, które są nieuniknione przy tak skrótowo/poglądowej wersji opisu tego procesu
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> I to ma być argument? Tak.
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> Ale gdzie i co było powtórzone i napisane? Jeszcze raz: "brak podstaw merytorycznych"
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> Gdzie padł? Przecież było napisane, powtórzone itd.
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> Ale jakiś solidnie przemawiający za tym argument by się przydał. Już padł - brak podstaw merytorycznych. Jak znajdziesz coś na poparcie swej teorii to napieraj
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> Przypuszczam, że może być zwyczajnie niedoładowany. Co z tego, że będziesz miał duży akumulator, > skoro po jakimś czasie prądu w nim będzie tyle co w zalecanym. Teoria może i ciekawa, ale pozbawiona jakikolwiek podstaw merytorycznych
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> BTW - czy na to są jakieś normy? Homologacja - licznik nie może wskazywać prędkości niższej niż faktyczna (co zresztą jest logiczne). Szczegółów szczerze powiem szukać mi się nie chce ile może wskazywać mniej i nawet nie wiem czy jest określone > Mam teraz 2 auta i obserwuje (konfrontacja z GPS na trasie) zupełnie różne niezgodności. > W jednym aucie przekłamanie jest minimalne (typu 120/118) w drugim spore (120/112). > W obydwu fabryczny rozmiar opon i dobre ciśnienie. Masz w porządku, a różnica 8km/h przy 120km/h to sporo?
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> zgodze sie jesli ustalone bylyby odstepstwa lub okreslone warunki. > Ale jesli ktos twierdzi, ze jadac 100km ze srednia 90kmh spala 4,5 a wyjdzie w realu (z taka > srednia) np 7 to chyba warunki az tak zmienic wyniku nie moga > Sadze, ze warunki typu mokro, chlodniej/cieplej, moga wplynac na ok 0,5 litra a nie np 3 > Fizyki sie nie oszuka. Po pierwsze jak zaznaczyłeś należałoby dokładnie określić odstępstwa oraz warunki. Niestety w realnym życiu bywa tak, sytuacja drogowa w czasie takiego testu może się dość mocno zmienić. Piszesz średnia 90km/h ze spalaniem 4,5? Nie wie czy to możliwe w normalnych warunkach (zresztą ktoś tak twierdził?) Dodatkowo dochodzi tankowanie po 100km, które może wynik zniekształcić o litr, dwa, ciężko stwierdzić o ile, ale jak sam widzisz mamy tyle zmiennych, że taki zakład jest absurdalny. Wiatr też może sporo zmienić. > Kazdy zaklad jest dobry bo emocje wywoluje jesli ustali sie zasady zakladu. Zależy jakie zasady przyjmiemy - ten o którym AkuQ pisał to żart, a bardziej bazarowanie, jak to wcześniej określił. > Ja nie zaloze sie ze moje auto spali 4,5 w trasie bo musialbym jechac 60-70kmh i chyba idealnie > prosto bez wiatru > ale ze spali 5,3 to wiem, ze sie uda No popatrz, a "mój samochód" dla przykładu w "trasie" potrafi zejść poniżej 7, ale bym się nie założył nawet o 9 na 100km, szczególnie z tankowaniem po 100km. > Autostradowo 120kmh licznkowe z boxem 5,4 wg kompa, z wiatrem pewnie bo wroclaw-krakow(wiatr > zachodni glownie wieje) > ciekawe ile takie 1.8 NoPb spaliloby w tych warunkach? 7,5? 120km/h licznikowe to zazwyczaj niewiele ponad 110km/h i wtedy spalanie nie jest specjalnie duże (choć jeszcze pozostaje do zdefiniowania dużo). Ja często (powtarzalnie) jeżdżę po trasie W-wa - Łódź z prędkościami w granicach maksymalnych dopuszczalnych, nie licznikowych. To ~130km w jedną stronę. Wyniki są w przedziale 9,5 - 11,5
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> No ale opisałeś swoje subiektywne zdanie, więc co tu konkretnego poza konkretnym subiektywnym > zdaniem?Jeśli ktoś inny subiektywnie twierdzi że ma taką powtarzalność, to ja wychodzę z > zakładem, czego nie rozumiesz? Starałem się wytłumaczyć, że jednostkowy pomiar zużycia paliwa na odcinku 100km w warunkach zmiennych (ruch, pogoda, dodatkowo to tankowanie po 100km) nie pozwala na wyciąganie wniosków na temat średniego spalania i nie jest to moje subiektywne zdanie, tylko fakt bezsporny. Twój pomysł z zakładem jest zwyczajnie niedorzeczny i nie sądzę by ktokolwiek na to poszedł, a nie tylko "kolega", który podobno twierdzi, że samochód mu mało pali.
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> Mało konkretnie. Bardzo konkretnie: Quote: Taki test to można wsadzić wiesz gdzie? W jednym samochodzie na kolejnych tankowaniach (tankowaniach) a nie 100 kilometrach miewam spore różnice Służę pomocą w wyjaśnieniu - skoro średnio pali mi 7 litrów, a różnice mam np. litr na tankowaniu, to jednostkowa próba na 100km może dać dużo większą różnicę. Średnio mi pali 10, ale bywa że mam średnio z tankowania 12. > Możesz mieć swoje zdanie, już to pisałem. Głupie to jest gadanie nt spalania, bo każdemu spali > inaczej ten sam samochód, nie mówiąc już o innych wozach tej samej marki z tym samym > silnikiem, Akurat dyskusja na temat spalania jako taka głupia nie jest, o i ile ktoś nie próbuje z niej wyciągać nieuzasadnionych wniosków. Jakoś nie zauważyłem tutaj licytacji komu mniej pali > więc przypomina to targowanie na bazarze, a jak ktoś targuje bardzo nisko, to ja > takiemu daję możliwość zarobienia dodatkowego tysiaka. Bazar to Ty próbujesz robić takimi zakładami.
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> Dlaczego nic nie wynika? Napisałem przecież. > Skoro twierdzi, że na trasie do pracy, czy tam do rodziców od siebie do > jakiejś miejscowości osiąga powtarzalne spalanie, to tankujmy i jedźmy w tą trasę, i jeśli > wyjdzie mu podobne spalanie (nie musi być co do setki) to wygrał. Nie uważam, by ten zakład > był głupi, ale możesz mieć swoje zdanie. Mam, co przedstawiłem chyba dość czytelnie, argumentując dość konkretnie. > A jeśli nie przyjął "głupiego" zakładu, to oznacza, że jego gadka była głupia i nie jest w stanie > potwierdzić swoich słów w praktyce. To Twoje założenie - dla mnie to głupi zakład, ponieważ z jednostkowej próby na 100 kilometrach nie da się wyciągnąć żadnych sensownych wniosków, które Ty wyciągać próbujesz.
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> Ja zarówno do hejterów jak i bajkopisarzy zawsze mówię-nie wierzysz ile mi spalił?Kładziemy po > tysiaku na kupkę, tankuję do pełna jedziemy 50km, zawracamy, tankujemy do pełna-zwycięzca > zabiera kasę. Taki test to można wsadzić wiesz gdzie? W jednym samochodzie na kolejnych tankowaniach (tankowaniach) a nie 100 kilometrach miewam spore różnice > To samo jak ktoś mówi, że mu ekstremalnie mało pali (4.5l/100 e46 2.0 D)-kolega nie przyjął > zakładu, ciekawe dlaczego, przecież miałby duuuużo paliwa i dużo km do przejechania przy tak > niskim spalaniu. Wcale mu się nie dziwię, że głupiego zakładu (z którego nic nie wynika) nie przyjął
-
Wysoki pobór prądu przy odpalaniu.
> Punto II 1.9 JTD. Padł aku, kupiłem nowy, ale podczas sprawdzania czemu padł tak nagle wyszło że ma > wysoki pobór prądu przy odpalaniu. > Czy to może być spowodowane? Uszkodzony rozrusznik? Innych ubytków prądu niema. Stawiam na rozrusznik. Doświadczenie. Ostatni raz przerabiałem to ~2 tygodni temu. Ciężko kręcił, a akumulator miał 5 lat. W warsztacie "akumulatorowym" byłem na szybko celem weryfikacji i oczywiście jakby co, naprawy/zakupu. Stwierdzono pad akumulatora. Po włożeniu nowego było trochę lepiej, ale jakoś nie rewelacyjnie. Następnego dnia stanąłem w bramie, by ją otworzyć i wjechać. Próba zapalenia była łeeeełeeeeełeeeee i koniec. Sąsiad z linką się przydał W warsztacie stwierdzono spalony wirnik i rozrusznik Mitsubishi Po naprawie różnica była kolosalna - dawno tak rozrusznik nie kręcił Po tym jak zadzwoniłem do żonki z info o sytuacji, to stwierdziła, że od od jakiegoś czasu już miała wrażenie po przesiadce, że słabo u mnie kręci. Miała rację, ale się wrażeniami podzieliła po fakcie
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> Pod sporą górkę, Lanos wymiękał i trzeba było redukować, Clio ciągnie na piątce i też nie jedzie, > ale silnik nie daje oznak zdychania! Aha, też nie jedzie, ale nie daje oznak zdychania, to znaczy elastyczniejszy > Ja to nazywam "cyfrowe jeżdżenie" - gaz/hamulec, czyli 0/1 . Jak mnie stara wiezie na kacu (moim > ), to ledwo się powstrzymuję od pawia i ciągle mam wrażenie, że zaraz komuś wjedzie... . Pytałem najpierw o definicję "miasta", a co do wyciągania wniosków z wrażeń z wożenia na kacu to byłbym ostrożny > No przecież mówię - w Lanosie był żeliwny kloc na przypadkowo opracowanym dwupunktowym wtrysku z > Kadetta/Ascony , Dwupunktowy wtrysk w Lanosie? Jakiegoś wybrakowanego miałeś? > a jednak dało się nie przekroczyć ośmiu litrów! Trzeba mieć samozaparcie Dałbym Ci do testu Nubirę 2.0, ale się pozbyłem w swoim czasie. Lanos palił sporo, ale to by było już dla Ciebie prawdziwe wyzwanie, choć samochód fajny > Nie dziw się więc, że szlag mnie trafia, jak w nowym samochodzie hi-tech ledwo schodzę poniżej pięciu . Jakie to hi-tech - fizyka też się nie zmieniła, porównujesz też pierdolota to samochodu trochę jednak większego. Inna sprawa, że przed "chwilą" twierdziłeś, że jesteś zadowolony z tego "niejeżdżącego" pojazdu, więc skąd nagle deklaracja, że "szlag mnie trafia"?
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> 1,2/75. W sumie daje radę, jest nawet bardziej elastyczny od tego w Lanosie . Zdefiniuj "elastyczność" > No właśnie porównuję . Nie jest to 1,4 w Ceedzie, bo tutaj musiał bym mówić o technologiczno > kosmicznej przepaści (aż tak jak w Clio nie liczę, ale na kompie jest średnie spalanie 6,4, a > żona jeździ po mieście z ciężkim butem na obcasach, leje paliwo i w dupie ma spalanie ). Co to znaczy "miasto" i "ciężki but na obcasach"? > Końcówkę życia Lanosa wklepywałem w aplikację i te słupki kończyły się na 7,5l/100km. Niby > tylko dwa litry różnicy, ale w skali roku ma AC/OC za darmo . W Lanosie 1.6 16V 7,5l/100km? Takie rzeczy są możliwe, ale bardzo rzadko spotykane. Najzabawniejsze jest to, że dodatkowo porównujesz spalanie pojazdów, które dzieli przepaść
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> Miałem w pracy kolegę (obecnie emeryt), który miał Corsę 1,2. Co opowieść to paliła mniej Przed > sprzedażą 3,5l/100km. Jakby nie sprzedał, to by pewnie zaczęła za dwa lata mu paliwo > produkować Miałem okazję jeździć taką przez trochę - jakby te 3,5 przemnożyć przez 2 to może bym się zgodził. BTW - może mu zięć po cichu do baku paliwo dolewał i stąd takie niskie spalanie?
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> Mi czy komu innemu - tym samochodem nie da się inaczej! Ciśniesz mu gaz olewając spalanie, a on i > tak nie idzie. Jakiś komp tym steruje czy co? . Te "szpile" podchodzące pod sześć to właśnie > próby zrobienia maksymalnego spalania . Masz na myśli to dychawiczne Clio? No, zresztą jak nie idzie to skąd ma być spalanie? Który to silnik? > W sumie nie mam pretensji do świata że jest mi źle, > bo przez rok na paliwo wydałem mniej, niż na same naprawy poprzedniego grata i sprawnie > dojeżdżam z miejsca na miejsce . Ale z drugiej strony przyznam się - te czwórki z przodu to > wymęczyłem . Chcesz to porównywać do oplowskiego paliwożłopa w Lanosie? Możesz
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> Mi pali mniej niż podaje producent w instrukcji . Zawsze do pełna i zawsze rzeczywisty stan > licznika . Dobrze, że zaznaczyłeś "mi" > Pewnie mam coś zepsute . Spoko, znajomy też miał podobną średnią w Berlingo II (wychodziło mu jakieś 5,5 - jazda na 'zdechlaka'). Raz pojechaliśmy razem na urlop - do dzisiaj mi wypomina, że mu średnią zepsułem (i nadal ma zepsutą)
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> tak 60km/h jechalem taka srednia wyszla:)obroty nie maja wplywu na spalanie To bardzo interesujące - rozumiem, że fizyka już zna takie przypadki? > tylko wciskanie gazu do oporu. Czasem trzeba. > Zmieniam normalnie przy 2tys obrotów.Mowie ze mi udaje sie kazdym autem malo > spalic.Przewidywanie zachowan innych na drodze,malo hamowania i naglych przyspieszen Raczej warunki w których da się toczyć metodą 'na zdechłego emeryta', a nie średnie spalanie.
-
Wypadek Przypadek :(
> Niby logiczne ale cos mi switało że z OC sprawcy jest sie w lepszej sytuacji niz z własnego AC... To prawda - "szkoda całkowita" przy OC to 100%, a nie np. 70% jak w AC
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> Spalanie "w mieście" - za dużo zmiennych, żeby porównywać. Tak, np. W-wa vs Kozienice (bez urazy i bez dorabiania ideologii) > Spalanie "w trasie" - tu już można coś porównać, ale warto znać faktyczną średnią prędkość. Też ciężko - co to znaczy "trasa"? Dla jednych to luźna(bądź zapchana) krajówka, dla innych to w większości autostrada, też w różnych porach. > Tyle w temacie. Mi tam pali ile wleję
-
Jak ludzie liczą spalanie?
> Podczas ostatniej libacji alkoholowej wywiązał się temat o spalaniu aut i refleksją a zarazem [...] To zupełnie jak opowieści o długości i wadze złowionych ryb [...] > Czy tylko mnie się zawsze trafiają paliwożerne wozy? A może nie umiem jeździć, że mi zwykle auto > pali więcej niż katalogi podają?! Ciężko stwierdzić - niestety ludzie często kłamią (nazywać to można skłonnościami do fantazjowania) i prawdy się można dowiedzieć zupełnie przypadkiem. Mam takiego jednego "w firmie" co to w kółko opowiada o FR, o bydlęcych pomysłach z pomiarem odcinkowym, o tym ile to on nie zap* itd. Samochód oczywiście pali mu mało w trasie (zazwyczaj oczywiście mowa o autostradzie, no bo jak). W przeciwieństwie do niego mi FR i odcinkowe nie przeszkadzają i samochody palą po parę litrów na autostradach więcej niż jemu. No i której razy się niechcący wygadał - trasy porównywaliśmy (taki googlowy patent 'moje trasy') On nie przekracza na autostradach 120km/h (do tego licznikowe, no i mamy efekt niskiego spalania), a ja mam zdrowo więcej, ponieważ regularnie jadę w okolicach max dopuszczalnego i jak trzeba to pociągnę parę groszy więcej by nie blokować szybszym, a samemu nie wciskać się w prawy jadący duużo wolniej. No i jeszcze jedno - on sporadycznie gdzieś dalej pojedzie, ja dość regularnie. Takie czary
-
Co zamiast motostat?
> W związku z tym, że mobilna aplikacja motostat przestała sobie jakiś miesiąc temu z dnia na dzień > działać i najwyraźniej nikt nie zamierza tego naprawić szukam alternatywy. Nic wyszukanego, > serwis zliczający wydatki i kilometry z działającą androidową aplikacją. Mamy takie coś? Od lat używałem spritmonitor.de i jakiś czas temu zacząłem dublować(ba, wręcz przenosić się na stałe) na motostat. Wygląda na to, że nie warto było - potwierdzam w pełni Twoje doświadczenia
-
Polska Policja
> Ale wtedy tylko jedna "ekipa przetargowa" dostała by swoją dolę, a tak - co przetarg jest > "smarowanie" > Zresztą... zawsze zdumiewają mnie warunki zawarte w tych niby przetargach. Niby - bo jak inaczej > zinterpretować takie zapisy: > - szerokość: 1997 - 1998mm > - wysokość: 1665 - 1666mm > - długość: 4556 - 4557mm > - rozstaw osi: 3557 - 3558mm > - moc silnika: 108 - 109 KM > - felgi: 16" > Zawsze mam nieodparte wrażenie, że w/w spełnia z góry wybrany jeden model, a cała procedura > przetargowa to jedna wielka ściema. Nie ma takich przetargów, a jeżeli tkwię w błędzie, to wskaż takowy