Zawartość dodana przez futrzak
-
Test olejów
> Bo? Tak się składa, zed olej ma smarować i chłodzić elementy rozgrzane bvardziej Chcesz przez to napisać, że podgrzewanie statyczne oleju w bańce (w zasadzie bez możliwości odbioru ciepła) jest tym samym, co jego zachowanie w układzie dynamicznym, gdzie odbiór ciepła ma miejsce?
-
Dekle alufelg
> Zdecydowanie dołożyć i kupić oryginały np. używane Tak, jakiś tekst Nie potrzebuję chromowanych > p.s. można się niestety naciąć na zajumane komuś Być może.
-
problemy z układem hamulcowym
> witam, > wczoraj odebralem samochod z serwisu. Naprawiane było zawieszenie tzn sprezyny, wahacze, łaczniki > drazkow stablizizatora, wymieniane byly tarcze i klocki. > Dzis jadac ok 80km/h chcialem przyhamowac w zakrecie i > podczas naciskania hamulca blokuje mi kierownice tzn zawsze plynnie skrecala teraz jak tylko dotkne > hamulec kierownica stawia opor jakby nie bylo wspomagania. > Co moze byc przyczyna i co sknocil warsztat, bo wczesniej takiego zjawiska nie bylo. > zapomnialbym dodac chodzi o Skode Fabie 1,9 SDi Jeżeli mnie pamięć nie myli, to w Fobi jest wspomaganie elektryczne i zachowanie wskazywałoby na jego zanik przy wciskaniu hamulca. Coś z wiązką może?
-
Drobna kolizja drogowa - sprawca nie chce dać OC
> jak tylko usłyszałem stękanie że to i tamto, miałem ochotę dzwonić na policje jednak nie byłem na > 100% pewien że podanie polisy OC jest psim obowiązkiem sprawcy. > Tak czy owak poszkodowany i sprawca się dogadali bez OC. Tak, jest psim obowiązkiem, ale jak nie chce, to od ręki sprawdzasz na portalu UFG i przy okazji nie ma problemy, by zainteresować niechęcią stosowne służby
-
Przebiegi w Niemczech
> Nie, nie próbowałeś tłumaczyć, wpisywałeś swoje widzi mi się. Jasne > Skąd informacje, że nie znałem z doświadczenia?To tez panie wszechwiedzący wiesz lepiej, i to też > Twój "fakt" do dyskusji? Cóż, skoro sam zaprzeczasz swym wcześniejszym słowom o braku doświadczenia np. z Xedosem, to nie pozostaje mi nic innego, jak zakończyć dyskusję. Już nie musisz przepraszać za bezpodstawne pomówienia.
-
Przebiegi w Niemczech
> A co powiecie na to ? > Przeklejone z OCP, firma ta sama. > "Tak dla potomności > OCTAVIA II 1.6 TDI AMBITION Liftback BEŻOWY > VIN: TMBCT61Z6D2075042 > Rok produkcji: 2012 > Wskazania licznika [km]: 433367 - stan na dzień 17.06.2014 r. > Nr rejestracyjny: DL81293 > Data pierwszej rejestracji w kraju: 27.12.2012" 800km dzień w dzień > Da się ? Pewnie się da - jakaś licytacja?
-
Przebiegi w Niemczech
> To może Ty to policz w funkcji przebiegu, Próbowałem tłumaczyć > ja podaję to co namacalne jeśli ktoś pisze, że > utrzymanie jest na podobnym poziomie to wchodzę, sprawdzam podstawowe rzeczy z hamulców, > zawieszenia, rozrządu i kpl filtrów i wiem czy łże jak pies czy mówi prawdę. Gdy ceny > rozjeżdżają się i to dość poważnie, o prawdzie mówić nie można. A chrzanienie, że rozrząd > wystarcza na dłużej, amor wystarcza na dłuzej, na klockach zrobisz więcej jest zwykłym, > niemierzalnym chrzanieniem dla samego chrzanienia, bo zmiennych by zaciemnić obraz jest tyle, > że można podstawiać sobie dowolne wartości, a po 300 stronach dywagacji tacy delikwenci > wyliczaliby współczynnik oporu powietrza mający wpływ na zużycie klocków, oraz wpływ kwaśnego > deszczu na korozję w mazdach w województwie podlaskim w stosunku do lubuskiego. Czym innym jest leczenie ulepów i wymiana wszystkiego by klient kupił, a czym innym są koszty eksploatacji w normalnym użytkowaniu. Ściemniasz jak możesz, by próbować wybrnąć z kłamstwa, które próbowałeś mi przypisać, tymczasem sam się tym posługujesz. Jeżeli mowa była o korozji w konkretnych modelach (których nie znałeś z doświadczenia) to mowa była o konkretnych modelach i zostało do dokładnie sprecyzowane. O tym, że część mazd jest ekologiczna już od deski kreślarskiej też była mowa (z moich ust). Jeżeli mówimy o kosztach eksploatacji, to patrzymy na koszt w funkcji czasu/przebiegu, a nie cenę klocków w hurtowni (czy dwumas), bo akurat tak pasuje do porównania. Chrzanienie, że rozrząd na dłużej wystarcza to chrzanienie? Nie to prawda, zamiast dwóch wizyt w warsztacie jest jedna, i jedna wymiana elementów, a nie dwie, tańszych jednostkowo. To co próbowałeś nazwać niemierzalnym, jest mierzalne i to nie na podstawie opadów kwaśnego deszczu i twoich bajek, a faktów. Tak w uzupełnieniu - jak to zdradził mi tajemnicę taki jeden. Kupisz "używanego" vw, to "na szrocie" za grosze znajdziesz zestaw do reanimacji, jak kupisz w podobnym stanie japończyka, to oj, worek moze kosztować. Jednak jak kupisz nowego czy normalnie eksploatowanego (nie dojeżdżanego do sprzedaży) to japończyk będzie wymagał rzadszych interwencji, napraw, wymian i w ogóle.
-
Przebiegi w Niemczech
> Jedna z Twoich rewelacji, że mazdy nie rdzewieją, inna że części do Toyoty i passata są na > zbliżonym poziomie, trzecia, że Konfabulacje, a wręcz kłamstwa - mowa było o konkretnych modelach (a nie ogólnie o marce), a co do części, to mowa była o kosztach w stosunku do przebiegu (dłuższy w toyocie), a nie cenach wprost z hurtowni, które sobie wybrałeś w ramach pakietu startowego do ulepa. Jakoś nie chciałeś się odnieść do kalkulacji ceny części i robocizny w funkcji czasu/przebiegu, więc jednak przeproś
-
Przebiegi w Niemczech
> W > przeciwieństwie do ciebie jak coś piszę to o tym co miało miejsce naprawdę i da się to > potwierdzić w rzeczywistości. Powyższe stwierdzenie to pomówienie, więc albo przeproś, albo udowodnij, że gdziekolwiek skłamałem. Mało mnie interesują Twoja fantazje, więc trzymaj się faktów.
-
Przebiegi w Niemczech
> Właśnie wcz rozmawiałem ze szwagrem, Niemiec, inżynier budowlany. 2 tyg pracuje na miejscu, 2 tyg w > miejscowości oddalonej 230km od miejsca zamieszkania, na horyzoncie całkiem przeniesienie > działalności tam. dojeżdża z kolegą służbową A5. 5.20 rano wyjazd, praca do 16, parę min po 18 > w domu. > Praca jego nie polega na jeżdżeniu... Tak samo jak z tym znajomym co sprawdził kupon lotto pionowo (i miał 6), i z tym drugim, co 2 razy trafił 6
-
Przebiegi w Niemczech
> Tak, masz racje, wiekszosc ludzi starszych i tych ktorzy trzymaja auto na 1 wypad w miesiacu, Wypraszam sobie > dlatego taka mala srednia wychodzi po uwzglednieniu calego spoleczenstwa. Nieprawda. "Mała" średnia wychodzi dlatego, że niewiele ludzi robi duże przebiegi, a nie że dużo osób prawie nie jeździ. > Tyle, ze dyskusja ze mna zaczela sie wogole od czegos innego, a mianowicie stwierdzenia, ze nie ma > takich co by chcieli na zakupy 70km jechac, na co stwierdzilem, ze jednak gdzieniegdzie dosc > czeste przypadki to sa. Dyskusja się zaczęła od średnich przebiegów samochodów w Niemczech (i to nawet konkretnych) i jak zwykle pojawiły się głosy, że to niemożliwe, że tam są autostrady i ludzie po zakupy to z nudów będą jeździć po 100km na zakupy w jedną stronę. W tym punkcie się włączyłeś twierdząc, ze nie znasz specyfiki itd. i są ludzie co tak z nudów robią. Dobrze niech tak sobie robią z nudów, potrzeby itd., ale ich odsetek w społeczeństwie jest niewielki, podobnie jak tych mieszkających w województwie podlaskim. Całe województwo podlaskie to 1 193 348, a największe miasta w Polsce (chwilowo tylko o Polsce): Quote: Największe miasta w Polsce według liczebności mieszkańców (stan na 30 czerwca 2014): L.p. Miasto Województwo Liczba ludności 1. Warszawa mazowieckie 1 729 119 2. Kraków małopolskie 759 800 3. Łódź łódzkie 708 554 4. Wrocław dolnośląskie 633 105 5. Poznań wielkopolskie 546 829 6. Gdańsk pomorskie 461 935 7. Szczecin zachodniopomorskie 408 105 8. Bydgoszcz kujawsko-pomorskie 358 614 9. Lublin lubelskie 343 144 10. Katowice śląskie 303 314 Czaisz różnicę? > Ja obracam sie wsrod ludzi w wieku 30-40 lat, zyjacych w miare intensywnie, goniacych za pieniadzem > i wygodnych, na dodatek okolica w ktorej zyjemy, ani nasze zawody nie sprzyjaja podrozowaniu > zbiorkomem. > Po co bede jechal komunikacja miejska, skoro szybciej, wygodnie i wcale niewiele drozej dojade > samochodem? > Owszem utrudnienia w parkowaniu sa w samym centrum, ale to pikus przy tym co sie dzieje w wA-WIE > CZY kRAKOWIE. No więc właśnie - chcesz dyskutować o tym jak Ty (i Tobie podobni) eksploatujesz samochód w województwie podlaskim, czy może jednak chcesz się zastanowić nad tym, jak wygląda eksploatacja samochodu w szerszym aspekcie eksploatacji, szczególnie że większość mieszkańców Niemiec (Polski też) mieszka w miastach. Jeżeli o tym pierwszym, to źle trafiłeś, ponieważ nie o tym wątek. > Poza tym, to wlasnie te jezdzace osoby chyba czesciej auta zmieniaja niz Ci co je pod koldra > trzymaja? Pod jaką kołdrą i co ma do tego zmiana samochodu? Mowa była o średnich przebiegach (możesz poszukać mediany, gdzieś w materiałach wydziałem te dane), a nie o przebiegach samochodów w ogłoszeniach.
-
SUV/Crossover który mało pali na autostradzie?
> Generalnie to szukanie suva do jazdy po autostradach jest zabawne W tym kontekście tak, ale ogólnie samochód jak samochód, po autostradzie można spokojnie jeździć, tylko niech nikt się nie spodziewa spalania, które w osobówkach jest raczej nierealizowalne (no dobra, może komuś się udało).
-
SUV/Crossover który mało pali na autostradzie?
> Bo może lepiej dołożyć ten litr i mieć wybór w zakupie auta za 100 tyś a nie ograniczać się do 2-3 > modeli ? Gdzie i tak realnie spalą więcej, wystarczy mały wiaterek w przeciwną stronę i nawet > 2 litry będzie na plus...... i co wtedy? braknie na 4* i będzie się trzeba przespać w 3* Generalnie to w ogóle wygląda zabawnie ta dyskusja o 6.5l/100km przy 130km/h w tym z tematu
-
Przebiegi w Niemczech
> Zapomniales o dojezdzie do kosciola i do pracy jeszcze, jak ktos modlitewny i pracowity to > codziennie dyma tu i tam . Wolę dyskutować o faktach. > Moze Cie zdziwie, ale nawet w PL moja zona smiga 50km dziennie w 1 strone do pracy i to z miasta > prawie 300tys do dziury 25tys (DK kreta i zapchana tirami, ktora miala byc lada moment gotowa, > a pewnie ja tego nie dozyje jednak). I co by miało z tego wynikać? Jaki jest odsetek takich osób? Zresztą 100km * 250dni to dopiero całe 25kkm rocznie. Dla przeciwwagi mogę spokojnie napisać, że moja żona ma 4 kilometry w jedną stronę do pracy i często nawet samochodu się nie rusza, ponieważ jest komunikacja miejska, bądź rower. Wiesz ile samochodów w miastach stoi w tygodniu i ludzie dojeżdżają zbiorkomem do pracy, ponieważ wygodniej i nie ma problemów z parkowaniem? > O sobie nawet nie bede pisal, bo na tej glupiej pipidowie zwanej Bialymstokiem tylko z chaty do > biura mam 16km pseudoobwodnica (a wiec szybciej) lub 12km przez miasto. Wyjazdow poza nie > zlicze, bo i tak codziennie jestem w innej dziurze. > Dolicz jakies wyjazdy weekendowe czy wczasy i sie uzbiera. Jednemu się uzbiera, innemu nie, na wczasy można lecieć samolotem, pojechać pociągiem. Wiesz, ze większość ludzi to jednak pracuje na miejscu, bądź w pobliżu miejsca zamieszkania? Świat się nie kończy na województwie podlaskim > Ja nie mowie, ze nie ma ludzi co trzymaja auta pod koldra, ale jak patrze po znajomych w podobnym > wieku to zdecydowana wiekszosc podobne km nabija. Pod jaką kołdrą? Chcesz przez to napisać, że średni przebieg samochodu w Polsce jest wyższy niż w Niemczech, ponieważ na podstawie obserwacji siebie i podobnych znajomych stwierdzasz, że ludzie jeżdżą nie wiadomo ile? No, jak piszesz o sobie i swoich znajomych to napiszę, że trochę już żyję na tym świecie i przebiegi roczne miałem bardzo różne - od takich po 100kkm, po takie gdzie do 10kkm ciężko było dobić (gdyby nie incydentalne dłuższe wyjazdy to już w ogóle). Inni ludzie też takie mają, a statystyka jest nieubłagana (tutaj nie mam mowy o kłamstwie) - większość ludzi robi po kilkanaście kkm rocznie, a przebiegi sporo większe mają niewielką częstość. Tak jest rzeczywistość.
-
Przebiegi w Niemczech
> acha, żeby nie być gołosłownym, pierwsza lepsza strona, wybrałem bardzo popularny model samochodu, > Twoim zdaniem, jakie tam widzisz przebiegi? > automarkt Ano różne - przejrzałeś choć parę stron poza pierwszą? > i jak myślisz skąd takie przebiegi się biorą? Z eksploatacji zapewne. > takich auto jest na pęczki, wystarczy, raz na jakis czas pojechac do Niemiec i zobaczyć place czy > salony a nie wierzyć w to co sobie ktoś w raporcie napisał Aha, dane z milionów badań technicznych TÜV są mniej wiarygodne od tego co widziałeś na placu Znaczy idziesz w zaparte, mimo przedstawienia faktów > a u nas? ten magiczny samochód nie przekracza w ogłoszeniach 190tys km Dyskusja była o średnich przebiegach samochodów w Niemczech, a nie ogłoszeniach sprzedaży.
-
Akumulator Bosch czy Varta?
> A jak padnie w okresie gwarancyjnym, to wymieniają z reguły bez marudzenia. Zasadniczo to prawda - duże markety nie robią problemów i od ręki jest zwrot/wymiana. > W przeciwieństwie do > "specjalistów", zdaniem których auto klienta popsuło aku złym ładowaniem. To prawda. Ze "specjalistami" to się kiedyś nawalczyłem (Bosch i to co wkładali do Nubir). Parę lat temu rozwaliło mnie obsługa Norauto, która nie chciała przyjąć reklamacji akumulatora, który padł po tygodniu od kupna (po nocy "prądu nie było" - podejrzewam wypadnięcie celi, czy inny cud techniki), ponieważ nie przyjmują akumulatora "luzem" (oczywiście niczego nie sprawdzili), tylko muszą sprawdzić obwód ładowania w samochodzie. Niemalże na ich oczach przełożyłem akumulator na sztukę do samochodu których przyjechałem (niezbyt chętnie z różnych przyczyn). Wtedy sprawdzili układ ładowania (najpierw ), po czym dopiero sprawdzili akumulator - pomiar był tak dobry, że nagle się jacyś tacy mili zrobili
-
Akumulator Bosch czy Varta?
> Może by go szlag trafił później, gdyby zadbać (jeśli jest taka możliwość) o poziom elektrolitu... W akumulatorze bezobsługowym? Jak jest obsługowy, to również nie ja się tym zajmuję, tylko serwis. To naturalne. > ale jak chcesz, to wymieniaj aku co i rusz - kto bogatemu zabroni 5-7-9 lat, tak, co i rusz
-
Akumulator Bosch czy Varta?
> Swoją drogą jakby ludzie nie uważali że akumulator się do auta wkłada i zapomina o nim, to by sporo > mniej problemów z nimi mieli, Chyba żartujesz - wkłada się i zapomina, co jakiś czas tylko na przeglądzie kontrola układu ładowania i tyle. Jak go szlag trafia to się wymienia i już. Bez ideologii. Nie po to płacę, by go pod parasolem trzymać. > ale ile razy można o tym samym... To prawda
-
Akumulator Bosch czy Varta?
> Hmm, szczerze mówiąc nie chcę reklamować żadnych baterii, Tu nie chodzi o żadną reklamę, tylko o dane statystyczne, na które się powołałeś. Może ktoś z tego skorzysta.
-
Akumulator Bosch czy Varta?
> Zależy od auta i od eksploatacji. Rabunkowa > Jak jest duży pobór na postoju (typowe dla nowoczesnych), do tego > dojdą niskie temperatury zimą, to długo nie wytrzymuje. Długo może nie, ale po 3 latach raczej nie padnie, oczywiście akumulator przyzwoity. Varta czy Bosch miały swoje wpadki, ale ja nie o tym.
-
Akumulator Bosch czy Varta?
> Wszystko jedno. Powiedzmy > I tak padnie po 3 latach, więc bierz tańszy. 3 lata? Hmmm, ja tam nie wiem, ale nawet te z FeuVert-a dają radę dłużej.
-
Akumulator Bosch czy Varta?
> Nie zgadzam się z kolegą, są marki które cały czas wracają, poziom reklamacji sięga 30% sprzedanych > już w ciągu 12 miesięcy. > Są takie gdzie reklamacje stanowią 2%. Podziel się informacjami, które to te 2% i 30%. Sądzę, że to bardziej wartościowa informacja, niż stwierdzenie "są takie marki"
-
Akumulator Bosch czy Varta?
> witam musze wymienic akumulator zastanawiam sie miedzy Boschem, a Varta. Co wybrać? > Bosch S4 albo S5 > Varta Blue albo Silver Kupowałem w listopadzie zeszłego roku - z tego co mówił sprzedawca (nie był przypadkowy) to to samo i proponował tańszy, czyli Vartę. Jak przyjechałem i przyszło do montażu to przeprosił, że Varta już zniknęła (japończyk) i wyciągnął Boscha za parę złotych więcej. W czasie transakcji (wypisywał już gwarancję) z zaplecza krzyknął drugi, że Varta się znalazła i finalnie mam Vartę
-
Przebiegi w Niemczech
> W wiekszych miastach moze i wiekszosc populacji mieszka, ale nie 100%. Nie musi 100%, zresztą nie o to chodzi: DE: urban population: 73.9% of total population (2011) PL: urban population: 60.9% of total population (2011) > Nie znam sie na warunkach niemieckich, ale w moim wojewodztwie w PL dymac 50-70km (do Bialegostoku) > na zakupy to nic nadzwyczajnego, Jeżdżą na zakupy co drugi dzień? Bo wiesz, 150km * 180 ~=~27kkm > nie mowiac juz o tych co do Wa-wy jezdza zeby badziewie w > Ikei poogladac. Promil takich znajdziesz.
-
Kto ma pierwszeństwo?
> Znaki nie maja. Zasadniczo nie, ale kierowca widzi znaki, a nie dane w geodezji. > Natomiast jest jeszcze kwestia jakosci i czytelnosci oznakowania. Bo nawet jezeli > w drodze bocznej jest znak koniec drogi wewnętrznej czy strefy zamieszkania, to jadący drogą > do nie prostopadłą ma male szanse ten znak dojrzec i odczytać, szczególnie po ciemku czy > podczas zlej pogody, a na swojej drodze nie ma zadnenj informacji o sytuacji. A powinien mieć. Nie popadajmy w absurdy - zacytuję siebie: Quote: Nie masz wiedzieć - jeżeli oznakowanie jest czytelne to korzystasz z niego, jak są wątpliwości, to korzystasz ze zdrowego rozsądku (+ oczywiście zasady ogólne), bez dorabiania ideologii że nie ma skrzyżowania, ponieważ znasz status własności konkretnego odcinka drogi. Tego naprawdę nie trzeba dzielić na czworo, w kolejnych iteracjach. Sytuacja jest zasadniczo taka, że jeżeli jest stosowne oznakowanie (nie na "głównej"), czyli D-46/D-47, to kierowca na podporządkowanej ("włączający się do ruchu") wie o tym i jest z prawej strony. Jeżeli człowiek ma wątpliwości czy hamuje, to sam zwolni i tyle, co naturalne w przypadku skrzyżowań równorzędnych, które często są oznakowane tam, gdzie ludzie mają z tym problem (zresztą nie tylko z tym, ogólnie z pierwszeństwem). Naprawdę trzeba coś zmieniać?