futrzak
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: F1 sezon 2026
Zawartość dodana przez futrzak
-
Opony zimowe latem
> + wiekszy halas Powielasz wiesz co Hałas jest uzależniony od konkretnych opon, a nie od ich sezonowości.
-
Opony zimowe latem
> Czy skutkuje jazda na oponach zimowych latem ? Gorsze prowadzenie ? Szybsze zużycie ? Przy normalnej, cywilnej jeździe różnicy w prowadzeniu raczej nie zauważysz, w zależności od konkretnych opon może występować szybsze zużycie, czasem może bardziej zapiszczą.
-
Niezły kamuflaż Policji
> Nie przytoczę ale kilka razy spotkałem się w jakimś portalu czy prasie z informacjami, że czy > zestaw, czy ręka nie ma znaczenia. Tak czy siak człek ma reakcje jakby miał coś koło pół > promila. Poparte to też było jakimiś naukowymi wywodami. Napiszę tak - w żadne licytacje bawić się nie będę, a napisałem to na podstawie nie doniesień medialnych i różnych dziwacznych źródeł, tylko na podstawi badań prowadzonych w Holandii i Niemczech (było ich więcej) przez poważne instytucje naukowe. Opowieści i jakieś badania o bliżej niesprecyzowanej metodologii oraz wiarygodności, "że czy zestaw, czy ręka nie ma znaczenia" pozwolę sobie włożyć między bajki, a kto tego używa jako "argumentu" to wiadomo od dawna.
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> podejrzewam, że to będzie tak jak w przypadku tablic zniszczonych na wskutek wypadku/stłuczki, > wniosek o wydanie nowej, kwestia jaką procedurę ma urząd- czy skasuje wnioskodawcę za nową, > czy na tej "zdrapce" będzie się bujał do czasu zrobienia nowej Czy w przypadku wypadku/stłuczki zwracałeś uszkodzoną przed otrzymaniem nowej?
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> No więc czekałem aż to napiszesz bo coś tam wiesz ale nie do końca. Czekałeś jedynie na to, by gdzieś dziurę znaleźć i pozwolić sobie na taki komentarz. Średnio mnie interesuje co się działo przy czarnych tablicach (te nawet farbą mogłem sobie poprawiać nie 20, a 30 i może więcej lat temu, dorobić 3 etc.), ale sytuacja obecna. Jeżeli ktoś bardzo chce sobie realizować nowy nadruk "wybiórczy" bez dotykania okolic naklejki legalizacyjne - jego wybór. Tak czy inaczej, jest to ingerencja w oryginalną tablicę rejestracyjną i w obecnej sytuacji zdecydowanie jestem przeciwny takim zabiegom - co innego zgłoszenie się do WK po nowe, ze stosownym uzasadnieniem.
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> I dopóki jeździsz po kraju jest wszystko OK. Schody zaczynają się podczas kontroli poza > granicami... Pamiętasz jeszcze o czym jest wątek?
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> Czyli jakie zabiegi ?? pokrycie nową folią ?? przecież to nie przestępstwo > Ponieważ ?? ja podałem system jak to się robi i wiem że można to poprawić na tej maszynie. > Tablicy Ci nie dorobią ale nową folię nakleją "Foliując" to razem z naklejką legalizacyjną - nie jest tak jak w oryginalnej. > A Ty myślisz że pani z okienka zregeneruje Ci tablicę od ręki ?? Z całą pewnością, szczególnie że tablic na miejscu nie tłoczą > Jeżeli uznają reklamację to odeślą do firmy z której biorą i nie trwa to jeden dzień Odeślą? Nalepki legalizacyjne też odeślą? Z całą pewnością nikt tych tablic nie będzie poprawiał, tylko trzeba będzie wytłoczyć nowe + otrzymać nowe naklejki legalizacyjne. Zwrot "starych" można dokonać przy odbiorze nowych.
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> Przychodzi pacjent do WK z "używanymi" tablicami. Wyjaśnia pani, co go sprowadza - chce nowe > tablice. Pani mówi: OK, nie ma sprawy, proszę zostawić tablice i przyjść po odbiór odnowionych > za miesiąc... Na jakiej niby podstawie? Ja wiem, że bredzenie jest w cenie, ale bez przesady > Znając nasze realia - autor zostanie spuszczony na drzewo, ew. otrzyma propozycję zakupu nowych > tablic, z nowym n-rem i nowym DR... Nawet w przypadku kradzieży tablic można uzyskać te same, bez nowego numeru oraz bez wymiany DR.
-
Wymiana tablic rejestracyjnych po zakupie
> Masz rację; poprzeglądałem sobie świeże PoRD i faktycznie nie ma tam mowy o takim obowiązku. > Formalnie tak to powinno się odbywać - Nie, nie powinno > sam dałem sobie dokładnie 10 lat temu wcisnąć kit z > próbnymi i 50 zł poszło na wypożyczenie tablic z czerwonymi znakami - bo bałem się jazdy bez > ważnego badania, a lawety brać nie chciałem (zresztą, kto wie, czy laweciarz na mniej by mnie > skroił). Lat temu 10 a nawet więcej, to pobieranie blach czerwonych/żółtych miało miejsce nawet w przepadku przerejestrowania pojazdu - niezgodnie z prawem jak się okazało
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> Była legalizowana i A co mówią o tym przepisy? > A drugi opony przeglądał Tak przypadkiem?
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> nie do końca legenda, Wiesz, "w każdej legendzie kryje się ziarno prawdy" > zatrzymany dowód za opony bez ''c'' w ''ciężarowym'' kangoo Ważności gaśnicy nie sprawdzał?
-
Wymiana tablic rejestracyjnych po zakupie
> Dowodu nie masz, bo policja zabiera. > Z tą lawetą to nie wiem... Myślę, że policjanci wydają jakieś zaświadczenie i pozwalają odjechać, > chociaż nie nadążam za tymi zmianami przepisów i nie wiem, czy nadal tak jest. > Piszę tylko, co mi diagnosta powiedział. W szczegóły nie wnikałem. Aha, i wierzysz tak diagnoście, bez wnikania w cokolwiek? Życzę szczęścia. Poszukaj może podstaw prawnych do tych opowieści, to będzie zdecydowanie sensowniejsze > Prawdopodobnie w sytuacji, kiedy > jesteś przyłapany w samochodzie bez ważnego badania, diagnosta może przedłużyć ważność > wyłącznie na tymczasowy numer rejestracyjny. Nie zdziwiłoby mnie to. Jw. - poczekam i jak sądzę wiele osób jest zainteresowanych
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> A co ma niby robić ?? > Odświeżyć sobie litery w punkcie który takowe robi to przestępstwo ?? już nie przesadzajmy... Jakoś średnio widzę w aktualnej sytuacji prawnej takie zabiegi > rozumiem żebym doradził malowanie pędzelkiem albo "znikające" wyklejanki tak jak u ruskich ale > zrobienie tego tak jak było zrobione oryginalnie nic tej tablicy nie ujmie. Nie zrobisz tego tak jak na oryginalnej > Zawsze może zareklamować i albo go spuszczą na drzewo albo mu naprawią uziemiając auto na cirka > 7-14dni, ciekawe czy wtedy będzie szczęśliwy Możesz wyjaśnić ten pomysł z uziemieniem na 7-14dni?
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> No to jak trafisz na nadgorliwego na drodze, który sprawdzi Ci najmniejszy szczegół w aucie to > zobaczysz Tak, legendy się maja dobrze
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> rdzewiały. Ale przy dzisiejszym trzepaniu przez , poiprawki malarskie na pewno nie przejdą. Jakim trzepaniu?
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> znajdź punkt gdzie dorabiają tablice to Ci przelecą nową folią, czas operacji 5 min. Chyba sobie żarty robisz - z tablicami nic nie wolno robić, a drugiej strony niby z jakiej racji jeszcze dopłacać do tego biznesu?
-
Schodząca farba z tablicy rejestracyjnej, a reklamacja...
> Z czego? Jak farba zejdzie na tyle, że tablica będzie nieczytelna, to wyłapie mandat i jeszcze DR > zabiorą. To raczej trzeba reklamować w WK
-
ciągłośc polisy OC
> Poniosło Cię, Jak bym to nazwał wręcz zaklinaniem rzeczywistości > Casco jest Twoim "zabezpieczeniem" i właśnie najlepiej się przydaje w przypadkach, > które przytoczyłeś. > Potencjalny problem z wyegzekwowaniem regresu nie jest i nie może być podstawą odmowy uznania > roszczenia z AC. > Sytuacje, w których Casco nie działa są nazwane i wymienione w OWU, regresu tam nie ma (u > wszystkich ubezpieczycieli). Pełna zgoda. Abstrahując od teorii, to wielokrotnie sprawdzone empirycznie - w tym z pijanym ucieczkowiczem, gdzie sprawa się toczyła w sumie chyba parę lat
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Zapłacisz mandat. Co to za pytanie? A co z psem?
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Chodzi o wybór w ogóle, bo jak pamiętasz tłem wątku jest histeria, że diesle nie spełniają norm > czystości spalin. > Otóż łatwo udowodnić, że da się nie jeździć dieslem i nie martwić się o eko-przepisy. I to > niezależnie od budżetu. W tej materii akurat się z Tobą zgadzam, niemniej otwartym pozostaje pytanie, co nasi mistrzowie wymyślą w Polsce
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Śmieszne jest to, że 20kilkuletnia benzyna jest bardziej ekologiczna niż kulkuletni diesel Wiesz, niektórzy właściciele tych diesli będą twierdzić, że to podstęp, kłamstwo i co tam jeszcze można sobie wymyślić Dodatkowo niekoniecznie chodzi o ekologię wprost, a o emisję elementów wprost szkodliwych dla człowieka. > Dobrze, że nie mam diesla Ba, tylko obecnie wybór pojazdów benzynowych jest dość ograniczony
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> w sprawie: > http://automobilownia.pl/miasta-dla-bogatych/ Bardzo fajny materiał, warto przejrzeć też materiały do których się odnosi/na których się opiera (np. jakiś tekst ).
-
Polska dieslem stoi-jeździ!!??
> najlepsze jak tankujesz do pełna, idziesz płacić a gość pyta "zbliżeniowo" A jaki widzisz w tym problem? Za pełny bak benzyny czy gnojówki tak nie można?
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> roznica jest taka,ze w innych krajach masz alternatywe.masz doplate do zlomowania albo mozesz > zalozyc dpf-a do swego auta ze znizka.przykladowo w UK auta sprzed 2001 roku maja podatek > drogowy nie uzalezniony od emisji spalin.dlaczego? > aby wlasciciel takiego auta nie stracil poprzez niesprzedawalnosc takiego modelu-przeciez kupujac > nie wiedzial,ze wejda nowe przepisy > czegos takiego brak w polskiej wersji. Na obecną chwilę, to "w polskiej wersji" nie wiemy co jest, a chętnie bym się z tym zapoznał. Co do tego jak jest w innych krajach - jest różnie i w Niemczech w swoim czasie można było katalizator dołożyć i uniknąć większych podatków. Generalnie różne są rozwiązania
-
Kolejny pomysl zeby Polacy kupowali nowe auta
> Dyskusja jest trochę akademicka. Nie udowodnisz że komunikacja zbiorowa jest bardziej komfortowa od > indywidualnej. > Nie znaczy to że jeżdżący nią są gorsi ale jeśli patrzymy pod kątem wygody to wnioski są oczywiste. Abstrahując od tego (oraz jak) co imć Polarny pisał, to ja jednak nie do końca się zgodzę z tym co napisałeś. Niewątpliwie subiektywny komfort przebywania w tych dwóch środkach transportu wypada na korzyść komunikacji indywidualnej (i ile samochód posiada to czego od niego oczekujemy i jest to sprawne), ale za chwilę mamy problem z korkami (czas przejazdu), parkowaniem oraz umęczeniem (tak, ja wiem, klimka, automat, muzyczka). Ja już pisałem tutaj, nie mam żadnych problemów z jazdą w garniturze itd. po mieście zbiorkomem, ale nie twierdzę, że we wszystkich miastach jest tak dobrze. Z tego co piszesz wynika, że nie masz większych doświadczeń z codzienną jazdą po dużym mieście, a tutaj to jest przepaść w doświadczeniach.