Zawartość dodana przez futrzak
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> Przy wymianie amortyzatorow po co zbieznosc? Hmmm, ponieważ należy ją sprawdzić/ustawić po demontażu/montażu kolumny?
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> W Matizie kiedyś na gwarancji wymienili mi klocki hamulcowe bo piszczały. Okazało się, że były > rozwarstwione. A przeca to klasyczna część eksploatacyjna, więc mogli się wypiąć. > No ale to było goofniane Daewoo a nie PRESTIŻ... Używanie Daewoo jako argumentu to kiepski pomysł, ponieważ ich polityką było wejście na rynek i serwis robili za darmo, włącznie z częściami eksploatacyjnymi - olej, klocki, tarcze etc.
-
Golf 7 1.6 tdi - stan amortyzatorów po...37 tysiącach km
> Dokladnie, no ale wiesc niesie, ze w japoncach to po 300tkm wytrzymuja Potwierdzam Oczywiście nie znaczy to, że każdy tak przeżyje, ale powyżej 200km to raczej norma, nawet po polskich drogach
-
jazda bez pasow - zaswiadczenie
> Właśnie też o tym pisałem > Mi jeśli lekarz wyraźnie nie zabroni to na pewno będę dalej jeździł w pasach. Nie zabroni, a jak będziesz chciał takowe zaświadczenie, to pewnie wyda. Jednak polecam jazdę w pasach, rozrusznik aż tak bardzo nie przeszkadza
-
z cyklu czyja racja ...
>> Zgadza się. >> Tu jest podobna sytuacja: na pasie prawym (po naszej lewej) trójkąciki nakazują ustąpić nie wiadomo >> komu. Ten pas się zaraz kończy, co widać na widoku po lewej stronie. >> widok > No to już w ogóle piękne kuriozum, biorąc pod uwagę linię ciąglą. Sytuacja nie jest podobna i jest bardzo czytelna, a że oznakowanie poziome trochę nieszczęśliwe, cóż, wystarczy zgłosić gdzie trzeba, a nie używać jako argumentu w zupełnie innej sprawie. "Rondo" turbinowe, dokładnie wiadomo komu należy ustąpić. > I ustawiających, i majdrujących przez ostatnie lata w PoRD tudziez jego interpretacjach. > Nie wiem czy pamiętasz gorącą dyskusję sprzed kikku lat o skrzyzowaniach z sygnalizatorami i > lamanym pierwszeństwem jednej z ulic? Od zawsze obowiązywała zasada, że gdy działa > sygnalizacja, znaków "nie ma". A tu nagle wychodziło, że jadący z zielonym światłem ma wprost, > muszą ustępować pierwszenstwa nadjeżdzającym z przeciwka i skręcającym w swoją lewa stronę, bo > droga z pierwszeństwem na znakach przebiegala jak L Zdradzisz czyje to pomysły? > I policja twierdziła, że znaki ustalają > pierwszenstwo przed wjazdem na skrzyzowanie, a zielone światla tylko zezwalaja na przejechanie > za sygnalizator Ciekawe skąd masz takie interpretacje: Quote: Art. 5. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani stosować się do poleceń i sygnałów dawanych przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli, sygnałów świetlnych oraz znaków drogowych, nawet wówczas, gdy z przepisów ustawy wynika inny sposób zachowania niż nakazany przez te osoby, sygnały świetlne lub znaki drogowe. 2. Polecenia i sygnały dawane przez osoby kierujące ruchem lub uprawnione do jego kontroli mają pierwszeństwo przed sygnałami świetlnymi i znakami drogowymi. 3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu. > Ostatecznie sprawę rozwiazano tak, że zaczęto masowo kasować łamane pierwszenstwo na skrzyzowaniach > z sygnalizacją świetlną. Bo większośc ludzi i tak jeździła tak, jakby znaków nie było, bo > inaczej takie skrzyzowanie by się kompletnie zatykało. Ale w razie bum była niespodzianka. Żadnej niespodzianki by nie było, a ewentualna likwidacja łamanego pierwszeństwa to naturalna kolej rzeczy, by nie było później głupawych dyskusji i interpretacji. Jeżeli dobrze pamiętam, to żadnych zmian w przepisach w tej materii nie było i od "zawsze" prawdziwe jest, że: 3. Sygnały świetlne mają pierwszeństwo przed znakami drogowymi regulującymi pierwszeństwo przejazdu.
-
z cyklu czyja racja ...
> W Warszawie przez kilka lat policja na tym kokosy radarami robiła na Wisłostradzie. E tam, kokosy. SM próbowała, to tak. > Pod wszystkimi > mostami. Bo wyjazd na most kasował podwyzszenie prędkości do bodaj 70, a znak je przywracający > stał dopiero za mostem i wjazdem z niego na W. Tak, że miałeś kikusetmetrowy odcinek > "utajonego" ograniczenia do 50. Toczyliśmy o to goraca dyskusję z obecnym tu wtedy > Policjantem. Gdy w końcu uznal bezsens tego oznakowania i wystąpil do MZDW o jego zmianę, > tamci odpowiedzieli, że "kierowcy musza się nauczyć przepisów" i oni nic nie zmienią. > Zaoferowałem wtedy tu publicznie ufundowanie dwóch baków paliwa dla wideorejestratorów z > założeniem, ze jeden z nich Policjant puści za dyrekorem MZDW, a drugi za jego rezolutną > rzeczniczką - na kilka dni Tak, żeby sprawdzić, czy sami te wszystkie zakręcone przepisy > znaja i ich przestrzegają No i nagle za jakis czas się okazało, że można było dostawić znaki > podnoszące prędkość zaraz za wyjazdami na mosty i pułapki się skonczyły Taaaa, z kolei ta radosna twórczość doprowadziła do nastawiania mnóstwa znaków, ponieważ zgodnie z przepisami się inaczej nie dało. Pretensje oczywiście były to inż. Galasa (przez wielu oczywiście znienawidzonego). Później tutaj można przeczytać, że co za debil nastawiał tyle niepotrzebnych znaków
-
Promocja na BP... *DELETED*
> Bo trxzeba na LPG jeżdzic... najlepiej pandą.. Raczej nie jeździć. Co prawda przeczytałem, że za 200zł to 3 miesiące ktoś tam jeździ na LPG, ale cóż, to ciężko nazwać jazdą, nawet jak na pandę trafi. Z prostego wyliczenia (przyjąłem 7l LPG/100km), to wychodzi poniżej 500km miesięcznie. W tym kontekście dyskusja o promocjach dla tankujących jest średnio sensowna
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Wiesz kij ma dwa konce chamowaci kierowcy tirow swim zachowaniem niestety powoduja to ze tak a nie > inaczej widoczni a ze im sie wiecznie spieszy nie zwazaja na innych to i kierowcy osobowek nie > maja za co ich kochac i wpuszczac. Dobra, mechanizm zachowań znany powszechnie, więc nie ma tego co powtarzać. Warto jednak zwrócić uwagę, jak wiele osób sprawy traktuje dość wybiórczo i dość emocjonalnie. Nie tylko na forum. W Polsce prawo nie różni się jakoś specjalnie od prawa w innych krajach, kwestia leży tylko w jego realizacji. Póki nie ma stosownego nadzoru, to chamstwo ma się dobrze, niemniej kultura jazdy się systematycznie poprawia - ewolucja. Zapewne niestety jestem w tej mniejszości (ta mniejszość notuje systematyczny wzrost liczby członków ), która ma świadomość trudniejszego powożenia większymi składami oraz różnymi tego konsekwencjami i potrafi (oraz chce) pomóc/ułatwić im ruch (jak innym zresztą), ale w zakresie słoniowatych trzeba mieć więcej cierpliwości oraz wyobraźni. Tak ogólnie pozwala to na sympatyczną jazdę, mniej nerwów i ogólnie lepszą atmosferę. Nie sposób jednak być ślepym na sytuacje jaskrawego wymuszania, czy też utrudniania jazdy innym, co mam miejsce na autostradach (o czym mowa w tym wątku).
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> nie jeździsz dużym wiec nie pisz o rzeczach o których nie masz pojęcia Już Ci chyba pisałem, byś się nie wypowiadał w kwestiach, o których nie masz pojęcia
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> czemu zaznaczasz tak usilnie "kierowca ciężarówki"? kierowca osobowki moze? Ponieważ o tym mowa - "wyprzedzanie się tirów na autostradach". Kierowcom osobówek również nie wolno, ale nie o nich mowa w tym wątku. > widzisz i tu jest druga strona medalu. Bo w innych krajach wystarczy włączyć kierunkowskaz i > ludzie w osobówkach hamują żeby Cie wpuscić. Nieprawda. Oczywiście częściej występuje zachowanie w postaci ułatwienia komuś wykonania manewru, ale też i rzadziej dochodzi do "utrudniania i wymuszania", ponieważ kierowcy i do tych zasad się stosują. > U nas niestety kierowcy osobówek są w stanie przyśpieszyć i z km walić długimi bo jedzie książe na koniu... Kuternoga na świni
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> No chyba przesadziłeś! Kierowca ciężarówki NIE MA PRAWA rozpocząć wyprzedzania kiedy inny pojazd > zbliża sie lewym pasem! Nie chyba, a z całą pewnością, do tego zapewne celowo. Problem polega na tym, że to MK, a nie HP, więc podobno dyskusja na poważnie > Sytuacja opisana wyżej, jest czstej wody zajechaniem drogi. Bo skoro jestem na lewym pasie w takiej > odległości, że mogę dokładnie ocenić odległość między cięzarówkami, to jestem stanowczo za > blisko żeby te zaczęły się wyprzedzać bez zajechania mi drogi! Szczególnie, że mamy 140km/h vs 90km/h i osobówka nie łamie przepisów, a ciężarówka łamie kilka. Ciekawe jaki sprzęt by trzeba było mieć w oczach, by ocenić tę odległość z 100 metrów > Nawet mając niskie IQ i nawet gdyby TIR miał lewy kierunkowskaz, to nie mam obowiązku zdejmowania > nogi z gazu (nie mówiąc o hamowaniu). Co innego gdybym dojechał do nich będących w trakcie > manewru. W kazdym innym wypadku to będzie zajechanie drogi. Otóż to - jak dojedziesz w trakcie manewru i będą się tak bujać "kilometrami" (nie 30 sekund, a czas liczony w minutach) to mamy utrudnianie. Taka rzeczywistość. Oczywiście nie należy sprawy sprowadzać tylko do takich zachowań - często kierowcy ciężarówek robią to z głową i widać z daleka że rozpoczynają manewr (kierunkowskaz) i wystarczy zdjąć nogę z gazu by sobie to spokojnie zrobili. Oczywiście zgodnie z faktem, że nadzór nad ruchem drogowym w Polsce bardzo kuleje, to mamy nie tylko zachowania poprawne, ale niestety również bardzo niepoprawne. Chyba nie powinienem powtarzać wymiany zdań z kierowcami ciężarówek na trójmiejskiej części S6, gdzie wręcz jest zakaz wyprzedzania przez ciężarówki. O kierowcach wielu osobówek nie chciałbym również ciepłych słów wypowiadać, ponieważ kultury to im często brakuje.
-
Kraków - Praga - gdzie winietka?
> Generalnie nie ma problemu. Otóż to > Jakbyś przeczytał wątek, to byś wiedział Jakbyś przeczytał wątek, to byś wiedział że czytałem
-
Kraków - Praga - gdzie winietka?
> Jeszcze w grudniu 2014 tak było. > Teraz obowiązuje ab der Staatsgrenze. > Cel wprowadzenia zmian jest raczej oczywisty No dobra, ale na granicy można kupić, więc w czym problem?
-
Pierwszeństwo na rondzie
> To swoją drogą - ale jednak warto wiedzieć, kto w rzeczywistości miał pierwszeństwo. Dostawca pizzy
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Owszem, niepotrzebnie mieszając różne sprawy. Na obecną chwilę, to Ty na siłę próbujesz wymieszać różne sprawy. > Wręcz przeciwnie. To nie ja stwierdziłem jakoby manewr taki był niebezpieczny. W jakiś sposób > uciążliwy - owszem, ale nie niebezpieczny. Powtórzę do czego się odnosiłeś: Quote: Dodatkowo nawet nie chodzi > wprost o powodowanie zagrożenia (co jednak ma często miejsce), a o utrudnianie ruchu innym. Teraz twierdzisz, że "W jakiś sposób uciążliwy" i jednocześnie zaprzeczasz, jakoby był utrudniający innym ruch. Dodatkowo w ramach ściemniania dokładasz tekst: Quote: Chodzi mi o to, że osobówkom ciężarówki najbardziej przeszkadzają w... łamaniu przepisow. > Nadużyciem jest twierdzenie, że zakazy wyprzedzania dla samochodów ciężarowych wprowadzane są z > powodu uciążliwości przez nich generowanych podczas wyprzedzania. Być może w niektórych > przypadkach tak jest (np. na podjazdach) ale sugerowanie jakoby gros zakazów miało taki > podłoże jest twierdzeniem nieprawdy. Nadużyciem jest najwyżej Twoja interpretacja, która ma prowadzić do wniosku (oczywiście jedynego prawdziwego), że ograniczenie wyprzedzanie przez ciężarowe pojazdy nie jest wprowadzane z powodu uciążliwości oraz bezpieczeństwa, co ma udowodnić Twoją tezę o szybkich i wściekłych, którym ciężarówki przeszkadzają. > Zajechanie drogi jest też czymś innym niż samo wyprzedzanie z małą różnicą prędkości. Quote: Dodatkowo nawet nie chodzi > wprost o powodowanie zagrożenia (co jednak ma często miejsce), a o utrudnianie ruchu innym. > Sam piszesz żeby nie odchodzić od meritum. Tak, ponieważ próbujesz wmieszać do dyskusji i ciężarówkach na autostradach parę innych kwestii, by później użyć tego jako argumentów. Zapędziłeś się i to zdrowo. > Zważ też na taki drobiazg, że dość trudne do przeoczenia są dwie ciężarówki jadące tuż za sobą (one > nigdy nie zaczynają wyprzedzania z daleka lecz po dojechaniu pod zderzak poprzedniej - właśnie > po to żeby minimalizować uciążliwość) i trzeba mieć wyjątkowo niskie IQ żeby nie przewidzieć > co się w takiej sytuacji może zdarzyć, beztrosko dalej naciskając gaz. No tak, teraz będziesz wyciągał argumenty o niskim IQ kierowców, którzy z daleka są w stanie ocenić, czy ciężarówki już siedzą sobie na zderzaku czy też nie. Świat nie jest binarny i nie dzieli się idiotów w osobówkach i super kierowców w ciężarówkach, którzy z narażeniem życia nie chcą innym utrudniać ruchu > Ta fotka była odpowiedzią na dygresję, którą nie ja zacząłem. Więc nie mi ją wypominaj. Znaczy ? Tak prawdę powiedziawszy to była uzupełnieniem Twoich dygresji, które wskazałem nawet w tej wypowiedzi. Trzymaj się może tematu
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Od początku piszę, że tam gdzie jest takie ograniczenie i jest łamane to należy się mandat. Mówimy nie tylko o tym. > Chodzi mi o to, że osobówkom ciężarówki najbardziej przeszkadzają w... łamaniu przepisow. Tobie zapewne tak, tylko dyskusja jest nie o tym, a o skutkach wyprzedzania przez ciężarówki. Wymyśliłeś sobie ten argument i kierujesz dyskusję na boczny tor. > Jazda z maksymalną możliwą prędkością i wyprzedzanie pojazdu jadącego z prędkością mniejszą nie > może być utrudnianiem ruchu. Może być i jest, stąd stosowne przepisy w tej materii oraz wprost zakazy wyprzedzania. > Brak w tym zarówno celowości jak i zaniedbania prowadzącego do > powstania utrudnienia. Sama obecność na drodze pojazdu wolniejszego od Ciebie nie jest > wystarczającą przesłanką żeby go oskarżać o to, że utrudnia Ci ruch. Ubaw po pachy - w sytuacji gdy lewym pasem porusza się pojazd z prędkością +50km/h, rozpoczęcie manewru wyprzedzania jest utrudnieniem. > To dobre. Taki fakt. > Rzeczywistość jest taka, że nie boli mnie gdy droga którą jadę nie jest moją wyłączną własnością. > Gdyby u nas wszyscy choć w połowie tak przestrzegali prawa w odniesieniu do siebie jak chcieliby > tego od innych to bylibyśmy krainą mlekiem i miodem płynącą. Generalnie rzecz biorąc dryfujesz w kierunku wygodnym dla siebie, ale niekoniecznie związanym z tematem dyskusji, co zresztą pokazałeś w fotkach wielopasmowych autostrad, gdzie ludzie się poruszają wszystkimi pasami z podobną prędkością. Ta dyskusja jest o czymś innym.
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Tam gdzie jest to problemem to stosuje się ograniczenia. W Polsce wygląda to trochę inaczej: W Polsce jest podobnie. > Kierowca ciężarówki powoduje zagrożenie, gdyż zmusza do zwolnienia kierowcę osobówki jadącego > 150km/h, co z kolei zmusza do awaryjnej reakcji jeszcze innego jadącego jeszcze szybciej. > Ten przykład jest na pewno wyssany z palca, gdyż w Polsce nawet w najbardziej sprzyjających > warunkach nie wolno jeździć szybciej niż 140km/h. Nie obronisz swoich teorii (wyssanych z palca), ponieważ jesteśmy jedynym krajem w Europie, gdzie na autostradach jest dopuszczalna 140km/h (pomijam Niemcy, gdzie ograniczona jest znakami, a nie administracyjnie) i jakoś wszędzie są stosowne ograniczenia. Dodatkowo nawet nie chodzi wprost o powodowanie zagrożenia (co jednak ma często miejsce), a o utrudnianie ruchu innym. Jak tak czytam Twoje wypowiedzi, to mam wrażenie że autostradami bardzo mało jeździsz, bądź masz dość dziwaczne widzenie tunelowe, które wypacza rzeczywistość. > Bardzo ładny przepis. Tylko jego interpretacja leży. Interpretacja nie leży, ma się dobrze, czyli stoi. Jedyny problem jest z nadzorem nad przestrzeganiem prawa i z tym trzeba walczyć. Tyczy to nie tylko kierowców ciężarówek.
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Polscy kierowcy mają problemy nieznane innym nacjom. Tak, w szczególności problemy przypisane im przez Ciebie - zmartwię Kolegę, ale te problemy te występują wszędzie, stąd ograniczenie ruchu ciężarówek oraz zakazy wyprzedzania. Określenie "wyścigi słoni" ("Elefantenrennen") dziwnym trafem jest pochodzenia niemieckiego. Najwyraźniej jednak "walczymy" z problemami dość uniwersalnymi, które w Polsce również występują. > Jeśli jest zakaz wyprzedzania - powinien być mandat. Jeśli nie - co komu do tego, że się > wyprzedzają? Wolno im. Nie: Kodeks wykroczeń: Art. 90. Kto tamuje lub utrudnia ruch na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania, podlega karze grzywny albo karze nagany. PORD: Art. 19. 2. Kierujący pojazdem jest obowiązany: jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym; Taryfikator: 1. Jazda z prędkością utrudniającą ruch innym kierującym (mandat 50-200 zł, 2 pkt karne).
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> dokładnie taką sytuację opisałem-delikwent przyspiesza, a ja niestety już szybciej nie mogę. > Sytuacja w sumie inna, niż te, oktorych tu mamy awanture. Obawiam się, że niekoniecznie inna, a co awantury - to już Twoja interpretacja > Nie pisałeś, ale ton wielu wypowiedzi w tym temacie jest w stylu "zakazć ciężarówkom wyprzedzania, > bo mi to przeszkadza jechać 150km/h". To może w takim "tonie" nie pisz w odpowiedzi na to moją wypowiedź, w której nic takiego nie było, a wręcz przeciwnie - pisałem na temat negatywnych zachowań niektórych kierowców osobówek. Ja nie odpowiadam za Twoje interpretacje wypowiedzi innych osób. > Jak pisałem, sam fakt wyprzedzania nie jest problemem, > tylko samo wykonanie. Opisywana różnica 5km/h to jest nie taki problem, bo to i tak w miarę > sprawnie idzie, często różnica to 1-2km/h, a i tak żaden nie chce być mądrzejszy i nie nogi z > gazu nie zdejmie. Jak już pisałem, to 5km/h różnicy to przy sprzyjających wiatrach ~30 sekund, 1-2 to pod 3 minuty podchodzi. > Kurcze wiesz, ciężko się pisze jedną ręką... wyprzedzając innego TIR'a. To sporo kosztuje > W UK jeszcze się nie spotkałem, zeby kierowca miał płacone innaczej, niż za czas pracy. Nie piszemy o zarobkach kierowców w UK, a o zachowaniach kierowców na kontynencie...
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Nareszcie, choć dluga droga jeszcze Od dawna.
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> jezdzisz jeszcze gdzies indziej niż tylko przytaczony przez Ciebie przykład Niemców? Tak. > Ja średnio w Europie przejezdzam 15kkm miesięcznie i jakoś nie widzę zeby w D kierowcy nie łamali > przepisów odnośnie zakazów wyprzedznia. Nie widzisz tego bo 90% autostrad w D są trzypasmowe i > zawsze mozesz wyprzedzić osoboówką. Przeoczyłeś to o czym pisałem
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Zdarzają się takie trasy że trzeba lecieć cały czas 90 żeby zdążyć. Tak, tłumacz mi jeszcze. Złap gumę, czy korek z okazji czegokolwiek i możesz sobie w buty włożyć te teorie > Ale co o tym może wiedzieć kierowca osobówki? Pewnie więcej, niż Ci się wydaje > Szkoda tłumaczeń, bo i tak każdy ma swoją rację. Dyskutujemy raczej nie o racjach, a o skutkach pewnych zachowań na drogach. Całe szczęście, że nawet w Polsce zaczęto pilnować przepisów w zakresie czasu pracy kierowców itd.
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Często to tak się odbywa ale czasami złośliwa menda przyspieszająca, po prostu nie odpowiada na CB Cóż począć - jak jest każdy widzi, a diter_-owe pierniczenie i wielkich zyskach z teoretycznych 5km/h więcej na autostradzie można włożyć między bajki.
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Ale jaki przepis? Nie wyprzedzam na zakazach a że czasem kierowca-debil z pojazdu obok zaczyna > przyspieszać jak już zacząłem wyprzedzać to gdzie moja wina? Nie musiałeś wyprzedzać, mając świadomość, że niekoniecznie się uda > A nawet jak ja mam na liczniku 90 a wyprzedzany 89 to trochę poczekasz i już. Tak, ze 150 sekund, czyli 2,5 minuty? Może trochę dłużej, skoro takie wyścigi to nic specjalnego > Dotyczy to zarówno osobówek jak i ciężarówek. Nie, zasadniczo dotyczy to tylko ciężarówek .Osobówki jeżdżą szybciej i są krótsze, co skutkuje dużo krótszym czasem ewentualnego utrudnienia
-
wyprzedzanie się tirów na autostradach
> Czemu wyprzedzający? analogicznie, jak zaczynasz kogoś wyprzedzać i ten ktoś zaczyna przyspieszać, > to za to, że musisz uciekać za delikwenta winisz siebie? Wiesz, a z takimi analogiami to uważaj. Jeżeli masz doświadczenie, to doskonale wiesz jak może wyglądać sytuacja > Patrzysz na temat bardzo jednostronnie, osobówki nie mają pierszeństwa przed ciężarówkami, drogi są > dla wszystkich. Chciałbyś - gdzie ja niby pisałem o jakimkolwiek pierwszeństwie osobówek? > W 99% opisywanych na forach "problemó" na grogach wystarczyłoby odrobina > wyobraźni i uprzejmości. W Polsce na drogach niestety hamstwa nie brakuje i o ile wuważam, że > jego poziom jest podobny w osobówkach iciężarówkach, to w tych większych znacznie bardziej > widoczny i uciążliwy. Idąc tym tropem, to w Polsce posiadamy słowniki ortograficzne ( ), a sytuacja wynika z tego co już opisywałem. > P.S. Inna sprawa, to taka, że większości krajó zachodnich kierowcy mają pąłcone za czas pracy, nie, > jak większość kierowców na polskich autostradach, za km/kurs. Obawiam się, że powyższe nie jest prawdą