Zawartość dodana przez 71mordor
-
Samoobsługa lpg...
> Stacje tną etety. Bo biedactwa ledwo końce wiążą na tych "symbolicznych" marżach
-
Zatrzymanie DR za opny?
> Właśnie, że zakazał dalszej jazdy > Spoko - auto miało usterki, ale właśnie z tym zakazem dalszej jazdy to było jak na mnie przegięcie. Nie, no jak zakazał dalszej jazdy, to faktycznie, mógł tylko zabrać DR. Ja myślę, że to głównie z uwagi na te opony było. Jak jeszcze gość pewnie ściemniał z tym zapasem, to się pan mundurowy wpienił. Każdy pozna że zapas świeżo wymieniony, a nie koło zasyfione tak jak trzy pozostałe. Jakby ktoś ze mnie idiotę chciał zrobić to też bym się zdenerwował.
-
Zatrzymanie DR za opny?
> Albo np. zjeździłem komplet opon, kupiłem nowy całkiem inny (firma, bieżnik) a zapas pełnowymiarowy > jak był tak został i co w wtedy ?? > Albo np. opcja letnie/zimowe ?? jak jadę na zimówkach to mam mieć zapas zimowy ?? Powiedzmy sobie jasno. Jak auto masz w stanie dobrym i pokażesz przebite koło w bagażniku, to musiałbyś nie wiem jak się zasłużyć, żeby się o to przyczepił.
-
Zatrzymanie DR za opny?
> O ile powiedzmy zarowka jest dyskusyjna bo normalnemu > kierowcy raczej za to nie zabiora (powiedza zeby wymienic) O ile masz zapasową. Mój kolega stracił dowód za podświetlenie tablicy, bo nie miał zapasowej, a pomimo, ze do CPN było 200m "pan władza" nie pozwolił, w całej swojej złośliwości pójść i kupić. Inna sprawa, że do p.mgielnych często kanał jest potrzebny. Ja w takiej sytuacji wolę "nie zabrać z domu" DR i zapłacić 50pln za brak dokumentu niż wystawać w kolejkach w WK. Raz tak miałem w służbowym i nawet odpuścił to 50pln, tylko kazał zaraz jak zjadę żarówkę wymienić. bywają normalni
-
Zatrzymanie DR za opny?
> prędzej zabiorą za zbyt przesadne ospojlerowanie Zwłaszcza jak koleś kalajbrą zaiwania z półką na tylne klapie, wielkości lemiesza od pługa śnieżnego, zrobionym z aluminiowej blachy, który przy delikatnym kontakcie z pieszym utnie mu łeb.
-
Zatrzymanie DR za opny?
> Auto z tego co pamiętam miało niesprawny klakson, spryskiwacz, spaloną żarówkę przeciwmgielnego, > oderwany kawałek zderzaka i różne opony na tylnej osi. > W opinii (tfu) policjanta - stan nie pozwalający na dalszą jazdę... Czy to źle, że Policja robi to co do niej należy, tzn. eliminuje strucle z drogi. Samochód był ewidentnie niesprawny i finał. W koncu tylko zabrał dowód a nie zakazał dalszej jazdy. Uważam, że powinno być więcej takich akcji, bo jak ktoś zlewa takie drobiazgi typu klakson, żarówka, to tak samo dba o hamulce, układ kierowniczy itd. Codziennie spotykam takie ruiny z tak samo zrujnowanymi przyczepkami, w których cudem jest jak są "pozycyjne", nie wspominając o chlapaczach... Do tego dymiące spalonym olejem, że nie sposób za takim jechać. Intensywne działania ITD w moich okolicach spowodowały wyeliminowanie drewnowozów, tak wyeksploatowanych, że nawet jak jechał 20/h pod górę (więcej nie dawał rady) to tak dymił, że wyprzedzić się go nie dało, bo nie było widać co jest z przodu. Na początku kierowcy bluzgali na "krokodylki" ale ostatecznie dzięki nim przesiedli się na znacznie lepsze wozy. Codziennie jadąc do i z roboty muszę wyprzedzić ich kilkanaście na odcinku niespełna 40km (urok sąsiedztwa International Paper SA).
-
Zatrzymanie DR za opny?
> ups dopiero teraz mi się przypomniało, że była inna rzeźba bieżnika na osi tylnej chyba różna na lewym i prawym kole? bo na osi tylnej może być inny niż na osi przedniej!
-
ESP komu niepotrzebne
> samochodem bez wspomagaczy, to często już przy mniejszym przeginaniu by dostał na tyle ostry > sygnał od samochodu, że by zwolnił. Przy odrobinie wyczucia własnego samochodu, wyczuwam lekkie myszkowanie i czuję, że wjechałem na "śliskie". Od razu prawy bucik robi się lżejszy i od "paru lat" jakoś daję sobie radę bez ESP.
-
Samoobsługa lpg...
> a dlaczego akurat tak musi być ubrana żeby trzeba było pomóc ? Ja nie będzie wcale ubrana to też ktoś pomoże... A na poważnie, to pewnie obsługa bedzie musiała pomagać jak ktoś się o to zwróci. Tak jest na większości stacji które znam, wystarczy zatrąbić i ktoś podchodzi. Fakt, że korzystają z tego głównie starsi i niepełnosprawni, czasami tylko jakaś fajtłapa nie umie korka otworzyć i też pomagają.
-
Chips do Chevroleta/Opla 1.4T 120/140KM - ktoś już robi?
> W Astrze z LPG mam jeszcze oryginalną cewkę po ponad 200 tyś km. Kabli nie mam wcale . W 1.4T jest > podobnie. 1 cewka na 4 gary i zero kabli. Dodam jeszcze, że świece irydowe u mnie producent zaleca wymienić co 90 kkm, czyli w moim przypadku co 4,5 roku. Jeździłem nowoczesnym DCI i ta sraczka przy każdym tankowaniu, żeby syfu nie wlać...
-
Benefia
Przy kombinacjach kosztorysowych tak bywa. Ja wykupuję u dilera gdzie kupowałem samochód, właściciel jest też likwidatorem w Benefii. W razie co wstawiam do warsztatu i odbieram naprawione, nawet bez problemu ostatnio zastępczy dostałem. Nie zależy mi na "zarabianiu" z ubezpieczenia więc nie kłócę się z TU niezależnie którym i wszystko zawsze było OK.
-
Lakierowanie odprysków
> Nie jestem pewien, ale jak inaczej wytłumaczyć takie zachowanie? Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych typu "brzoza" itp. ale tutaj śmierdzi mi takim rozwiązaniem: klient "na szybko" robi zaprawkę, żeby nie weszła rdza i pędem leci do ASO naprawić profesjonalnie. ASO zarabia raz na zaprawce (kilkadziesiąt złotych za 30mg farby) i drugi raz na naprawie. Za dach w 500tce wycenili mi w ASO ok. 1600pln (odliczając połowę dach ze szkła to mniej niż 0,5m2 blachy) sami nie lakierują tylko zlecają. Ja pominąłem ASO i za dach plus naprawa progu zapłaciłem 730pln. Czyli z grubsza 1kpln mają "do przodu".
-
Lakierowanie odprysków
> Może w zaprawkowym nie ma utwardzacza? To po kiego nazywali by to "lakierem zaprawkowym"? Powinno być, że to półprodukt...
-
Lakierowanie odprysków
> dziwny ten lakier, ale to fiat W przypadku Sedici to raczej Suzuki z węgierskiej fabryki
-
Lakierowanie odprysków
> już się bałem że robię coś nie tak też tak myślałem, kiedyś po prostu malowałem na parkingu i było Ok, teraz odtłuszczałem podgrzeawłem blachę suszarką w garażu i D... > podjadę aby mi dorobili lakier, może będzie lepiej zdawał egzamin Też rozważam takie rozwiązanie do Sedici. 500tkę dałem polakierować, bo wgniotłem próg i niejako przy okazji zrobiłem ten dach, bo szkaradnie wyglądał. Muszę przyznać, że zrobili dobrze (mają kabinę). Wcześniej porobiłem zdjęcia i lakiernik szczegółowo opisał na fakturze rodzaj uszkodzenia i sposób naprawy. Chociaż przy przebiegach poniżej 4kkm/rok to niepredko będę ją sprzedawał.
-
Lakierowanie odprysków
> Kupiłem lakier do zaprawek, jednak średnio to wygląda i o dziwo kilka tak pokrytych odprysków > wyblakło Te zaprawkowe lakiery z ASO są jakieś dziwne. Ja też kupiłem we Fiacie i porobiłem zaprawki. Jak należy odczekałem, następnego dnia bezbarwnym i wyglądało git. Po kilku miesiącach jakby zniknął klar i baza jakby ściemniała. Żeby było ciekawiej w 500tce było dokładnie tak samo. Uszkodzony lakier na dachu, zrobiłem zaprawkę (takie "jajko" 2x4cm) i po kilku tygodniach "jajko" robiło się matowe jakby wcale klaru nie było. Pierwszy przypadek to klasyczny metalik, a drugi to akryl ale też baza+klar. Dodam, że w Clio mieli mi maskę tylko od spodu przy rancie naprawić (małe wrzody się robiły), to patałach z ASO całą pomalowali. Najpierw się wściekłem, a później myślę OK, odpryski zlikwidowali. Nerw wrócił jak sprzedawałem. Paaaanie... (gość z miernikiem) walooony przodem był... kupię jak pan opuścisz 2tys! Dopiero jak mu pomierzyłem wszystkie inne elementy przodu, pas, podłużnice itd. przestał świrować, bo cena była dobra a auto serwisowane w ASO, pierwsza ręka, przebieg z fakturami, diesel 130kkm, jednym słowem okazja. Ale co się nawkur... nadenerwowałem, to moje!
-
Rozpoczęło się bardziej szczegółowe polowanie na kierowców
> Infrastruktura nie ma tu nic do rzeczy. Zauważ, że w Polsce ludzie łamią przepisy również na > dobrych drogach. Zgadza się ale jeśli na takiej DK55 na przykład miałbym co parę km dodatkowy pas na wyprzedzenie ciężarówki, to nie sroliłbym się ryzykując wyprzedzanie na nielicznych kawałkach prostej, tylko spokojnie bym odczekał i wyprzedził bezstresowo.
-
Rozpoczęło się bardziej szczegółowe polowanie na kierowców
> Po świecie stosują za najniebezpieczniejsze numery zabieranie PJ na od kilku dni do kilku tygodni. > Tyle że tam jeżdżenie bez PJ jest znacznie ryzykowniejsze, niż u nas. Dokładnie! Polska to dziwny kraj. Jak niedawno zauważyłem w służbowym, że mam przeterminowany przegląd w DR, to wolałem panu władzy powiedzieć, że nie zabrałem, bo groziło mi 50pln za brak, a nie zabranie DR i odbieranie później w WK o ponad 120km oddalonym Sopocie. Do tego chcą jeszcze wprowadzić, że jednorazowo będzie można wyfasować max 10pkt. Gdzie punkty to jedyny bat na bogatych synków w tatowych brykach, bo przecież nie to 500 czy 1000 złociszy.
-
E39 530DA ,warto, czy też?
> To nie wróży dobrze. Niby czemu? Jak ktoś miał pecha i turbina zdechła przed sprzedażą, rozsądniej zregenerować niż klient ma zbijać cenę na wariata. Ja ostatnio na cztery dni przed sprzedażą musiałem wymienić akumulator, bo stary nagle dokonał żywota a nie miałem nic na podmianę. Jak pech to pech...
-
naprawa wgniecenia wycena?
> Ja tam nie widzę problemu żeby kupić auto żonie lub dzieciakowi, dać do użytkowania i nie kazać im > na siebie go rejestrować ani nic za niego płacić. Ja kupiłem mojej żonie auto (była świeżym kierowcą), to różnica była spora w ubezpieczeniu. Zawsze wykupuję pełny pakiet, a ja mam kompletne zniżki. Jak moje słońce też wyłapie zniżki to pomyślę o osobnych ubezpieczeniach. Puki co trzeba kalkulować opłacalność utraty zniżek na dwa auta.
-
co wlać do baku...
> a są jakieś preparaty co go wyczyszczą? Żaden cudowny preparat nie zastąpi fachowego mycia. W serwisie STHIL czyścili mi gaźnik od pilarki ultradźwiękowo, możesz zapytać. > Bo myslalem juz o tym by wyczyscic gaźnik, ale ja sie na > tym nie znam, a jak podjezdzam pod niejeden warsztat to nikt sie nie chce go ruszać bo to > japoński gaźnik i nikt sie na tym nie zna i nie chca sie za to nawet zabierać Tak jak pisałem wyżej. Trzeba by poszukać albo starego fachury, albo firmy specjalizującej się w gaźnikach. Zapytaj może kolegów jeżdżących na dwóch kółkach (wiem, że to wrogowie "puszkarzy" ) u nich więcej sprzętów na japońskich gaźnikach jeździ więc może mają jakieś namiary.
-
co wlać do baku...
> ... by przeczyścic układ paliwowy i przy okazji usunąć ewentualną wodę? Bo sam denaturat to chyba > nie przeczyści? auto na gaźniku jeszcze gdyby to miało jakieś znaczenie. Możesz wlać jakiś preparat firmy STP do usuwania wody i czyszczenia układu, jednak jak kolega napisał, to czyszczenie i regulacja gaźnika. I jeżeli sam tego nie robiłeś to nie polecam, bo trzeba mieć trochę pojęcia o regulacji (no chyba, że to maluch albo golf I). Dławienie się na gaźniku może nie być spowodowane brudem, a np. zalewaniem pływaka itp. Najlepiej podjechać do jakiegoś mechanika-emeryta, bo ci dzisiejsi to będą się pewnie uczyć na twoim samochodzie. Taki emeryt potrafił ustawić gaźnik "na ucho", że zapalał idealnie i spalanie też super było.
-
Jak wyjąć tę półoś?
> Z nietypowych zastosowań młotka udarowego, to używałem go do zagęszczania podsypki pod kostkę > brukowa układaną wąskimi paskami, tak że płytą by nie było jak podejść. Nie takie nietypowe, w spalinowym młocie WACKER mam oprócz końcówek szpicaków i przecinaków, mam właśnie ubijak do zagęszczania (kwadrat ok. 12cm2) oraz taki odwrócony kieliszek do wbijania prętów w glebę.
-
Rozpoczęło się bardziej szczegółowe polowanie na kierowców
> Wysepki to mocno ukróciły, szczególnie że początkowo pojeździł sobie tą trasą > wideorejestrator, a wyprzedzający "na wysepkach" mieli ciepło. U mnie jeżdżą dwa videorejestratory, ale jest centrum przeładunkowe Biedronki i to co wyrabiają ci quasi zawodowi kierowcy to ręce opadają. Ostatnio właśnie ja jechałem ok.60/h na 50-tce, a dżygit mnie ciężarówką z przyczepą (też Biedronka)wyprzedzał właśnie za wysepką. Imho kary są za małe za takie wykroczenia. Zajechanie drogi, wymuszenie, może się zdarzyć każdemu przez roztargnienie, ale taki numer wykonany z premedytacją powinien być bolesny.
-
naprawa wgniecenia wycena?
Niedawno naprawiałem dach i próg wgnieciony w F500. W ASO za sam dach policzyli 1600pln, kosmos jakiś. Wszystko naprawiłem w niezależnym warsztacie, legalnie z fakturą, 730pln brutto. Śladu niema że coś było robione. Dodam, że Clio robiłem w ASO maskę i masakra jakaś, jakby uczeń lakierował!