Zawartość dodana przez danielei_punto
-
Czy takie uszkodzenie opony ma jakiś wpływ na...
Na zdjęciu trudno ocenić jak głębokie jest to uszkodzenie - w sumie to od tego najbardziej zależy.
-
Suzuki Baleron
Oprócz Jimny.
-
Masa gumowata do zabezpieczenia podwozia.
Bo one po wyschnięciu dość słabo przylegają do podłoża, pomiędzy powłokę a blachę dostaje się wilgoć i w sumie bardziej to chyba szkodzi niż pomaga w czymkolwiek.
-
Masa gumowata do zabezpieczenia podwozia.
OK, to tego jest trochę - są i takie w sprayu, ale też w wersji do nakładania pistoletem. Osobiście słyszałem dobre opinie o produktach marki Novol: Gravit 600 i 610 można lakierować po wyschnięciu, Gravit 660 to powłoka bitumiczna, nie nadaje się do lakierowania. Jest jeszcze Gravit 650 - rozumiem że pytasz w kontekście Terrano, to chyba ten ostatni byłby chyba najlepszym wyborem, szczególnie jeśli idzie o ramę, ale on występuje tylko w puszkach do pistoletu. Wcześniej trzeba przygotować podłoże - tzn. usunąć korozję (mechanicznie/chemicznie) i potem dać jakiś porządny podkład antykorozyjny. Chcesz we własnym zakresie to robić? Ogólnie to jest dość żmudne i czasochłonne zajęcie...
-
Masa gumowata do zabezpieczenia podwozia.
Chodzi o masę stosowaną do uszczelnienia zgrzewów, spawów, itd. czy o masę zabezpieczającą natryskiwaną wewnątrz nadkoli, na podłogę, itp. Mam wrażenie że pytasz równocześnie o dwie różne rzeczy.
-
Papierowe dziesiejsze auta - z czego robia Volvo, jesli to idzie na zlom ...
Niekoniecznie - obstawiałbym pół na pół, tam gdzie mają własną blacharnię na miejscu z reguły robią sami. Ale nawet jeśli jest to ktoś z zewnątrz to zwykle mają jakąś umowę z pobliskim warsztatem, skąd na cito przyjeżdża fachowiec - a nie zaczynają na chybił-trafił szukać dopiero wtedy, gdy pojawił się ktoś z szybą do wymiany. Inny przykład: uszkodzony czujnik otwarcia drzwi - klient podstawił auto, ASO przez dwa dni szukało elektryka.
- Papierowe dziesiejsze auta - z czego robia Volvo, jesli to idzie na zlom ...
-
Wymiana szyby
ZTCP. to w niektórych sieciowych warsztatach jeśli szyba kwalifikuje się do naprawy, a w trakcie naprawy czy w jakimś czasie po naprawie pęknie w miejscu gdzie była naprawiana, to przy wymianie szyby u nich koszt tej naprawy jest odliczany od kosztu wymiany szyby. Jednym z warunków żeby uszkodzenie zakwalifikowało się do naprawy jest np. to, że dwa uszkodzenia nie mogą być bliżej niż w jakiejś tam odległości, dodatkowo z przyczyn technicznych uszkodzenie nie może być za blisko krawędzi szyby. Nordglass ma na stronie taki prymitywny "konfigurator" sprawdzający, czy uszkodzenie spełnia warunki... Ogólnie to tego rodzaju naprawy czasem dają bardzo dobre efekty, ale to już zależy od szczęścia i umiejętności naprawiającego - przy niedużych pęknięciach jeśli udało się całkowicie usunąć wilgoć to są nawet szanse, że miejsce naprawy będzie zupełnie niewidoczne.
-
Papierowe dziesiejsze auta - z czego robia Volvo, jesli to idzie na zlom ...
W połowie ASO z tych, z którymi miałem do czynienia, w samym serwisie nie ma warunków do wykonywania żadnych napraw nadwozi - robi to zewnętrzna firma, która takie usługi świadczy dla serwisów autoryzowanych różnych marek i dla klientów indywidualnych również. Różnica jest taka, że zlecenie naprawy za pośrednictwem ASO oznacza zachowanie gwarancji, a wykonanie naprawy w tym samym miejscu ale bez tego pośrednictwa - już nie. Z resztą jest to całkiem racjonalne podejście - jeśli w danej okolicy ten sam właściciel ma kilka serwisów autoryzowanych różnych marek w czterech lokalizacjach na przykład, to trudno oczekiwać, że będzie inwestował w cztery kompletnie wyposażone blacharnie i lakiernie oddalone od siebie o kilometr-dwa.
-
Teraz na poważnie :) auto na 40stke
GT86 nie ma 6 sekund do setki, tylko prawie 8 - to trochę inna kategoria osiągów niż te oczekiwane przez pytającego.
-
BMW 420d i stan lakieru
I w sumie dalej nie wiadomo, czy te plamy z lakieru udało się usunąć - najważniejsze, że właściciel powinien odkleić znaczek M.
-
Taka sobie ciekawostka - jak wygląda...
Juke Nismo RS.
-
Taka sobie ciekawostka - jak wygląda...
Szkoda czasu - ta odpowiedź, której fragment cytowałem, była ostatnią w tej sprawie, po niej wyłączyli tryb odbioru i ze swojej strony temat uznają za wyczerpany.
-
BMW 420d i stan lakieru
IMO tak - ale trudno ocenić bez dotykania na żywo. Przetestowałbym próbując to w jakimś miejscu usunąć - są preparaty do tego, w ostateczności z braku innych środków pod ręką można nawet posmarować tłuszczem (np. masłem), odczekać chwilę i spróbować zetrzeć.
-
BMW 420d i stan lakieru
Na białym/srebrnym lakierze kropki ze smoły miałem zawsze brązowe, często nawet z taką cieniowaną otoczką wokół.
-
BMW 420d i stan lakieru
No właśnie - na pierwszy rzut oka wygląda to jak kropki smoły z asfaltu.
- Kupiłem Prestiża
-
Kupiłem Prestiża
Chociażby awaria automatycznej skrzyni biegów. Jeśli jeździsz autem regularnie to jakieś subtelne zmiany w zachowaniu wyczujesz i nabierzesz podejrzeń. Jeśli kupiłeś auto wczoraj, a jutro masz zamiar przejechać nim całą Europę, to tak na prawdę musisz zaufać poprzedniemu właścicielowi. W przypadku nowego auta w jakimś tam stopniu na poziom zaufania wpływa gwarancja, w przypadku starszego - wcześniejsze z nim doświadczenia. Takie starsze, ale nowo kupione na ewentualne zaufanie dopiero pracuje.
-
Kupiłem Prestiża
Czyli odpadają turbodoładowane diesle, turbodoładowane silniki benzynowe z bezpośrednim wtryskiem raczej też, większość automatów (poza hydrokinetykami w zasadzie wszystkie), aktywne zawieszenie też odpada... To co to za premium wtedy będzie? Twoja recepta na kupno używanego premiuma polega na tym, żeby kupić proste auto, które z premium ma najwyżej wspólny znaczek.
-
Kupiłem Prestiża
OK, znawco motoryzacji - jak ocenisz na przykład stan techniczny skrzyni biegów, powiedzmy że to jest multitronic wyprodukowany przez LuK: nie szarpie, olej jest świeży, itd. Jak chcesz się upewnić oglądając auto, że ta skrzynia za chwilę się nie rozleci? Ale tak konkretnie poproszę - samo "trzeba się znać" uznaję za głupawy wykręt,
-
Kupiłem Prestiża
Owszem - ale jeśli masz takie auto od nowości (albo przynajmniej dość długo) to jesteś w stanie ocenić jego stan ze sporym prawdopodobieństwem trafności takiej oceny. W przypadku świeżo zakupionej "jedynej takiej, perełki" jest to zagadka w dużym stopniu - można słuchać bajań o tym, że "trzeba się znać", ale tak czy inaczej nikt auta nie będzie rozbierał na czynniki pierwsze, więc nawet w miarę dokładne oględziny pozwolą ten stan ocenić jedynie dość zgrubnie - i o ile pewne kwestie można wykluczyć z dużą dozą prawdopodobieństwa (np. powypadkową przeszłość), tak inne są nieweryfikowalne po prostu.
-
Crossover / SUV benzyna 4x2 budżet 80-90kzł
Hundai kiedyś miał taką dużą "montownię" w Niemczech, gdzie wprost po rozładunku ze statków wyposażenie aut było jeszcze korygowane przed rozsyłką do lokalnych przedstawicielstw, więc może to być wielopoziomowy proces. Z drugiej strony np. Suzuki specjalnie się z tym nie kryje - i dla przykładu po faceliftingu w Grand Vitarze była oferowana tapicerka skórzana, ale była ona montowana dopiero w ASO (co było dość jasno napisane). Samochód przyjeżdżał z tapicerką materiałową, skórzane poszycia były osobno zapakowane w worki, potem w ASO wyciągano fotele, boczki, itd. i wymieniano poszycia materiałowe na szkórzane. Ten drugi proceder jest chyba jeszcze gorszy niż taki scentralizowany punkt demontażu, bo w tym pierwszym przypadku są szanse że ludzie, którzy to robią, nabyli już odpowiednie doświadczenie, a odatkowo jest tam jakaś kontrola jakości - w ASO są duże szanse, że ktoś to bedzie robił po raz pierwszy w życiu.
-
Crossover / SUV benzyna 4x2 budżet 80-90kzł
W przypadku uszkodzenia auta już u dealera - akurat trzeba. Inaczej ten, który sprzedał Ci auto musiałby za naprawę zapłacić temu na miejscu - jeśli to nie jest filia, to sprawa nie do przejścia. A nie jest - bo gdyby na miejscu mieć filię, to nie trzeba jeździć w drugi koniec Polski. Ja mam na koncie dwadzieścia parę sztuk do chwili obecnej - i moje doświadczenie mi mówi, że problemy się zdarzają. Czasem nawet kosztowne. I nie chodzi o to, że są tuszowane (choć czasem i tak bywa - ale nie jest to regułą), tylko że zwyczajnie w razie problemu wolę go załatwiać 10 kilometrów od domu, a nie 300. Motywacja rośnie wraz z kwotą, którą się zyskuje
-
Crossover / SUV benzyna 4x2 budżet 80-90kzł
Czytasz nieuważnie - nie mówię o autach uszkodzonych w transporcie, choć tego jest sporo (znany mi dealer marki na "F" statystycznie jedną sztukę na pięć musi poddawać "korekcie" ). Auto przed wydaniem może u delarea być doposażane, np. w alarm, jakiś hak, itd. - uszkodzenia się zdarzają, i to wcale nie tak rzadko - nie zawsze sprzedawca to zauważy przed wydaniem, a mechanik nie musi się palić do informowania o tym, że akurat połamał jakieś plastiki w kabinie. Szkody zdarzają się nawet przy głupim myciu - szczególnie, że w wielu przypadkach dealer uważa, że mycie aut jest mało wymagającym intelektualnie zajęciem i deleguje do tego osobników, którzy są w stanie popsuć nawet młotek. I nierzadko psują. Reklamacja oczywiście może zostać uwzględniona - tylko że to wszystko trwa i rzadko kiedy da się załatwić na poczekaniu. Świeżo po odbiorze zdarzyło mi się np. znaleźć w aucie podartą tapicerkę na oparciu kanapy - ale na szczęście na placu dealer miał auto z identyczną tapicerką i kanapę przełożono od ręki. Podkreślam "na szczęście" - gdybym miał pecha, to bym musiał na naprawę chwilę poczekać. Kupisz trochę więcej nowych aut, to będziesz miał doświdczenie, na co można trafić - obecny nieuzasadniony niczym optymizm świadczy tylko o tym, że tego doświdczenia jeszcze nie zdążyłeś się dorobić. Do "swojego" dworca z sensownymi połączeniami mam 65 kilometrów - taksówka kosztuje ok. 400 zł, a dojazd komunikacją publiczną do tego dworca wiąże się z dwuipółgodzinną podróżą w mało komfortowych warunkach (najpierw Mercedes Sprinter wypchany pasażerami jak beczka śledzi, a potem jeszcze komunikacja miejska). Nie każdy mieszka w okolicy dworca, nie wszędzie w Polsce komunikacja publiczna jest funkcjonalna - między innymi z tego powodu ludzie kupują samochody.
-
Naprawa auta jakieś rekordy ?
Spoko - mnie kiedyś poinformowali, że część, którą chciałem kupić (i którą przyniosłem ze sobą po własnoręcznym wymontowaniu) nie istnieje i nigdy nie istniała. Taką informację usłyszałem i w ASO i potem od Fiat Auto Poland, gdzie ASO przekazało sprawę.