Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

danielei_punto

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez danielei_punto

  1. > Oczywiscie w 99% ci ktorzy robia lift rzezbiarski nie przyznaja sie ze cos wibruje, auto zle sie > prowadzi albo jedzie jak taczka. A jak juz sie przyznaja to przyczyny szukaja w zuzytych > czesciach a nie tam gdzie ona tak naprawde lezy. Dużo w tym racji, ale trzeba też pamiętać, że nawet z gotowymi do użycia zestawami do liftu nie koniecznie jest tak gładko i bezproblemowo, jak w teorii być powinno. Ja na swoim przykładzie mogę opisać, jak wyglądał o liftowanie dość prostego w sumie auta (Suzuki Jimny M.Y. 2011) - i tu nie obeszło się bez pewnej improwizacji, mimo że korzystałem z gotowego zestawu, a cel też nie był jakiś bardzo ambitny (nie używam auta do "prawdziwego" offroadu - jeżdżę dużo po leśnych drogach gruntowych zniszczonych przez ciągniki wywożące drewno z lasu, na pewno są to warunki czasami przerastające typową osobówkę, ale do ekstremalnego topienia auta w błocie czy przedzierania się przez chaszcze jeszcze daleko ). Zależało mi po prostu na podniesieniu auta i instalacji większych kół - nie chciałem przy tym modyfikować karoserii, ciąć zderzaków, itd. Samochód jeździ też po drogach asfaltowych, więc miał się sprawowaćnie gorzej, niż w fabrycznej konfiguracji. Po wstępnym rozpoznaniu okazało się, że nie ma pewności czy koła, w które celuję, wejdą do auta nawet po lifcie o 2" - opinie w sieci były różne i co gorsza skrajne , więc uznałem, że najbezpieczniej będzie najpierw podnieść zawieszenie, a potem sprawdzić, jakie koła wejdą bez konieczności modyfikacji nadwozia. Zamówiłem zestaw Trailmaster, bo jest produkowany blisko Polski, producent sprzedaje rocznie ponad 2000 kompletów do liftu Jimnego, w Polsce jest kilku importerów, a opinie były raczej pozytywne. Wcześniej miałem już zainstalowany amortyzator skrętu tej firmy. W czasie gdy czekałem na dostawę, znalazłem w sieci informację, że w niektórych przypadkach amortyzatory tylne z tego zestawu (są grubsze od fabrycznych) mogą ocierać o elementy tylnego mostu - na śrubę pomiędzy amortyzator a most montowano wtedy podkładki, choć w instrukcji nie było o tym mowy. Okazało się, że mosty do Jimnego wykonywane są z taką sobie precyzją i mocowania amortyzatorów mogą być przemieszczone o 1 czy 2 mm w różnych egzemplarzach - jeśli amortyzator ociera o most, to trzeba dobrać podkładki tak, żeby go odsunąć. Sam producent oferuje też mimośrodowe tuleje do wahaczy mające skorygować ułożenie mostów po lifcie - ale w zestawie do liftu ich nie ma, można je kupić osobno. Zapytałem mailowo producenta, czy są konieczne - dostałem odpowiedź, że raczej nie, bo sprzedają ich znacznie mniej niż zestawów do liftu, ale na pewno nie zaszkodzą. Jako że po odsunięciu przedniego mostu od ramy zmienia się lekko płaszczyzna skrętu kół, uznałem, że jednak warto je kupić i zastąpić nimi oryginalne tuleje przy instalacji całości. Po założeniu całego zestawu sprawdziłem zbieżność kół - moją wątpliwość budziło to, że drążki Panharda zostały oryginalne, w związku z tym odsunięcie mostów od ramy o te 2" spowodowało minimalne przesunięcie przedniego mostu w lewo, a tylnego w prawo (jednak pomiar zbieżności potwierdził, że to przemieszczenie jest jeszcze akceptowalne). Podkładek przy amortyzatorach nie trzeba było instalować, wbrew obawom nie ocierały o most (ale dużo nie brakowało - między obudową amortyzatora i uchwytem został ~1mm odstępu). Do tego okazało się, że przód został podniesiony o 2", ale tył poszedł w górę prawie o 3". Tu mail do producenta i otrzymałem wyjaśnienie, że wcześniej w tym zestawie były inne sprężyny i klienci skarżyli się, że po dociążeniu tyłu cięższym ładunkiem przysiada on niżej niż przód, dlatego skorygowano to właśnie w ten sposób: nieobciążone auto ma tył uniesiony o jakieś 7cm, po dociążeniu się wyrównuje. Zaproponowano mi również nieodpłatną wymianę sprężyn na tę starszą wersję, jeśli mi to przeszkadza. Zostawiłem to tak, jak było, jedynie wyregulowałem światła. Potem przyszedł czas na koła - chciałem zainstalować opony AT o jeden rozmiar szersze od fabrycznych i o wyższym o jeden rozmiar profilu. Takie opony - poza tym, że nie było pewności czy wejdą - były sporo cięższe, więc uznałem, że jeśli fabryczne felgi aluminiowe zastąpione zostaną stalówkami, to całość na tym zyska (szczególnie w tak małym aucie ma to znaczenie). Co do wielkości kół, to nie było innego sposobu zweryfikowania czy wejdą niż przymiarka - koła, jeśli miały ocierać, to dopiero przy skręcie i mocno wychylonym przednim moście. Po prostu pożyczyłem dwa koła i sprawdziłem "na żywo", innego sposobu nie było. Gdy okazało się, że wszystko pasuje, to w końcu zamówiłem pięć felg z oponami w odpowiednim rozmiarze: I teraz konkluzja, do której zmierzam: gotowy zestaw do liftu konkretnego modelu auta składa się z komponentów oferowanych przez tego samego producenta "luzem", które czasem też wchodzą w skład zestawów przeznaczonych do innych modeli aut (np. ta sama sprężyna w kombinacji z innym amortyzatorem, itd.). Niewykluczone więc, że ktoś mający odpowiednie doświadczenie byłby w stanie z kupowanych osobno komponentów, nawet różnych firm, zestawić coś, co będzie spisywać się całkiem nieźle - ale tutaj poziom improwizacji będzie już bardzo wysoki i w praktyce IMO trudno o kogoś z takim doświadczeniem. Proza życia pokazuje, że nawet przy instalacji zestawu dedykowanego do konkretnego modelu jest kilka momentów, w których nie ma się pewności, czy wszystko jest na pewno OK.
  2. > A czy tego ANTIGRAVEL-a mogę położyć na płaskich powierzchniach pędzlem jak nie mam pistoletu ? Kup wersję w sprayu - jest całkiem wygodna. Ja zabezpieczałem tym ramę i nadkola w Suzuki Jimny 2011, po umyciu i odtłuszczeniu dałem podkład dwuskładnikowy Novol Protect 360 i na to właśnie po lekkim przeszlifowaniu Novol Antigravel, szary, w sprayu: Bawiłem się z tym sam - powłoka wyszła bardzo twarda, mimo rekomendacji spodziewałem się, że będzie gorzej. Ze względu na podniesione zawieszenie przez błotniki widać ramę, dlatego zależało mi na szarym kolorze właśnie (ktoś tam wyżej w wątku zastanawiał się, jakie znaczenie ma kolor tej warstwy zabezpieczającej) - dość mocno to widać, a że fabrycznie podwozie też było szare, wiec nawet niespecjalnie się to rzuca w oczy. Jedno opakowanie w sprayu (500ml) wystarczyło na solidne pomalowanie jednego nadkola trzema warstwami - kosztuje to w granicach 12zł za opakowanie, więc tragedii nie ma. Przy napylaniu warto pomyśleć o w miarę dokładnym zabezpieczeniu miejsc, które nie mają być malowane - na pewno nie odważyłbym się pryskać tym sprayem na podwozie auta wiszącego na podnośniku bez porządnego oklejenia boków karoserii. Ten Antigravel po zaschnięciu jest na prawdę trudny do usunięcia.
  3. > Włosi chyba śpią. > Rzecznik FIATa zapowiedział , że firma w okresie najbliższych 2 lat zaproponuje 5 modeli w klasie > A-B. Bravo się starzeje, kombi nie widać, limuzyny klasy C/D też brak: to na czym Oni chcą > zarobić pieniądze? Ostatnio na tych większych przeważnie tracili - a z mniejszymi takich problemów nie było.
  4. > Jest, jest. Tzw Chapter 11. Fakt - KLIK. Ale literalnie nie ma o tym ani słowa, więc dla nieobeznanych z tamtejszym prawem całość brzmi dość zachowawczo.
  5. > zaprzestanie sprzedaży i upadłość SUZUKI w USA - link Tam nie ma mowy upadłości - jest tylko restrukturyzacja polegająca na wycofaniu się ze sprzedaży samochodów. Firma jako taka z rynku się nie wycofuje, motocykle, quady i silniki do łodzi będą sprzedawać dalej. Patrząc na modele aut, jakie mają, to raczej mieli ofertę średnio przystającą do realiów tamtejszego rynku.
  6. > W Punto? > A w którym Punto montowali CVT? W Punto I i w Punto II - samhain miał akurat Mk. II.
  7. > jaki on czysty > faktycznie jakoś wąsko jest w tym jamniki, Z przodu nie ma tragedii IMO, chociaż cudów tez nie ma - z tyłu jest po prostu mało miejsca i tyle, co z resztą widac po rozmiarach auta. W sumie najlepiej się po prostu przymierzyć, bo tu problemy mogą wynikac nie tyle z samego wzrostu ile z proporcji: wystarczy że ktoś ma dłuższe nogi i może być problem - w moim przypadku między deską a kolanami jest jakieś 5 cm, nad głową mam ponad 10 cm miejsca, to wszystko przy fotelu kierowcy odsuniętym do końca. Aczkolwiek wydaje mi się, że przy 175 cm wzrostu Toost powinien się zmieścić bez wiekszego kłopotu. Jeżdżenie takim autem po mieście może być jakims rozwiązaniem , ale to jeszcze zależy - dla kogo. na pewno nie jest to typowe auto miejskie i parę nietypowych kłopotów może sprawić. Z drugiej strony przy takich rozmiarach zewnętrzych i prześwicie da się parkować w wielu dziwnych miejscach. Po złożeniu tej niby-kanapy z tyłu przestrzeń bagażowa robi się już w miarę sensowna. Rada z potestowaniem na własnej skórze jest chyba najsensowniejsza - równie dobrze można się całkiem zniechęcić jak i zachwycić, mnie się akurat przytrafiło to drugie.
  8. > Jimny jest oprócz tego "normalnie" wąski. I dlatego fotele przednie są bliżej siebie - w takim Defenderze dla przykładu cała dodatkowa szerokość skupia się w tunelu między fotelami przednimi, same fotele jakos bardziej obszerne nie są i są mocno dosunięte do drzwi. We Wranglerze (również zewnętrznei większym) mam podobnie - szeroki tunel, a fotele przednie nie sa jakoś specjalnie bardziej obszerne w niż w Jimnym i też udem dotyka się drzwi. Taki urok tego typu aut. > Spójrzcie na fotkę ile miejsca zajmuje fotelik dziecinny Mam takie auto, więc wiem, ile jest w nim miejsca - i nawet się nie próbuję łudzić, że ono jest czteroosobowe. Z tyłu do środka wchodzą półki pod którymi sa nadkola, więc "kanapa" nadaje się co najwyżej do wrzucenia tam kurtki czy plecaka - na pewno nie usiądą tam dwie osoby normalnej wielkosci, a i jednej byłoby ciężko: Za to z przodu da się przeżyć: Zdarzało mi sie tym wehikułem robić i po 700 kilometrów w jeden dzień mimo że nie było konieczności, by wybrac akurat to auto - ten pojazd ma swoje mankamenty, ale jakoś mimo wszystko bardzo go lubię.
  9. > Na karła nie ale i tak w Jimnym będziesz miał ciasno Bez przesady - ja mam trochę więcej niż 175 cm, trudno mi też zarzucić nadmierną szczupłość. W Jimnym mieszczę się bez większego kłopotu, nie jest jakoś specjalnie ciaśniej niż we Wranglerze, którego też mam. Problem może się pojawić gdy ktoś ma dłuższe nogi - trzeba się przymierzyć i tyle. To że siedzi się bokiem na drzwiach to w sumie standard w tego typu autach, w większych po prostu tunel jest szerszy.
  10. > to akurat chyba nie za dobrze świadczy o tym aucie A kiedys pisałeś, że to dobrze, jeśli auto stawia jakieś wyzwania przed kierowcą, bo to daje satysfakcję, gdy się nad nim zapanuje.
  11. danielei_punto odpowiedział SAMIR na temat - Skośnookie
    > czym roznia sie te dwa auta a jesli niczym to skad roznica w cenie? Z różnicy w kompletacji.
  12. > Generalnie nadwozie, podwozie jest na pierwszy rzut oka w stanie o wiele lepszym niz myslalem Zrób mu trochę zdjęć w jakimś ładnym miejscu.
  13. > to najczęściej triumphy, mgb i inne w sumie małe autka sportowe No tak, tyle, że taki przykładowy Triumph czy MG to względnie proste auta, gdzie w miarę łatwo oszacowac zakres prac, a czasem trafiają się wynalazki trochę bardziej skomplikowane - u mnie na wsi jest np. warsztat, który zajmuje się naprawą nadwozi w starych autach (mechaniki nie robią - tylko blacharka i lakierowanie). Robią i małe roadstery, ale większe auta też mieli (jakieś Rollsy, itd. - głównie z Niemiec mają klientów) i jako ciekawostkę właśnie tam usłyszałem, że odbudowywali chyba dwa albo trzy lata temu nadwozie Astona - i to był ich największy projekt do tej pory: do przygotowania pod lakier (ale jeszcze bez malowania) zeszło im na to ~1800 roboczogodzin.
  14. > to w zasadzie nie ma znaczenia - bo to robocizna wyłącznie. 126p czy angielski klasyk - jeden pies. > różnicę robią części. Nie ma to znaczenia tylko w przypadku niektórych, bardzo prostych prac - zapytaj np. o pracochłonność naprawy skorodowanego tu i ówdzie nadwozia BMW E9, ktoś, kto ma o tym jakieś pojęcie, wytłumaczy Ci, w jak wielkim błędzie jesteś.
  15. > mowa o rekonstrukcji totalnej, auto rozebrane do ostatniej śrubki, kompleksowo zabezpieczone i > odbudowane Ale napisz jeszcze, o jakim aucie mowa - bo śmiem twierdzić, że o ile np. w przypadku Garbusa '62 może to być całkiem sporo, tak np. w przypadku Astona DB4 '62 sugerowałoby to raczej wykonanie pracy mocno "po łebkach".
  16. > * Myslalem, ze Hi Ace jest nieobecny w EU KLIK - trochę ich jeździ, aczkolwiek raczej hit sprzedaży to nie jest.
  17. > Do czego jest ten przycisk? I co tam na nim powinno byc napisane? SRC - a przycisk służy do przełączania źródła dźwięku: radio / CD / zmieniarka.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.