Zawartość dodana przez jimbo22
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> nie kumam kolega twierdiz że auto ze stycznia 2010 jest warte 5 tys więcej niż z drugie z listopada 2009 (tj 2 miesiące starcze, ale rok rocznikowo) przez sam fakt zmiany rocznika
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> Obecność 3 pedałów dyskfalifikuje każdy samochód. a ja mam automat i 3 pedały mercedesy tez tak maja
-
Swift
> Było kilka wątków ale znajomi pytali o ocenę takiego egzemplarza: olx wow. cena jaka radosna. 17 tys za 7 latka który jako nowy kosztował ok 45-50? jeśli te auta tak stoją - to brawo suzuki boczek fotela mocno zmęczony jak na 84 tys, ale moze tttm. a tak wogóle to w tej cenie można mieć Tuarega
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> Tylko upust IMO. Dlaczego? Juz tlumacze przyjdzie w polowie listopada wiec miesiac i masz roczne > auto. Ewentualnie zmien zeby wyprodukowali w styczniu. a jakie to ma znaczenie? sprzedając 3,5,10 latka? poważnie - ktokolwiek patrzy na to? 3-4 nie robi różnicy i tak kupione w salonie do właściciela pojdzie na pniu za cenę wyższą niż rynkowa. model rocznikowy nie robi. wystarczy dopisać w ogłoszeniu że rejestracja listopad i gra.
-
Peugeot 407
> Zapewne wiedzą bo usiłują. jakby chcieli to by nie mieli problemu z dotrzymaniem tempa. ew. silniki im nie pozwalały - poza tym - uliczne pseudo ściganie nic nie wnosi do dyskusji. > 407 ma świetne zawieszenie do szybkiej jazdy po autostradach. Piszę to > mając porównanie do Focusa II, Civica ufo i, Audi A4 B6. A zawieszenie do szybkiej jazdy na autostradzie to jakie to? bo każde sprawne auto jedzie prosto podobnie:) różnice zaczynają się w zakrętach i sposobie pokonywania nierówności różnego typu. ja rozumiem że lubisz swoje auto - ale więcej obiektywizmu. świat jest generalnie zgodny (dziennikarze i bardziej "obiektywni" użytkownicy (w postaci np. mojego wujka) - 407 to ogon zawieszeniowo. ale niektórym to nie przeszkadza... bo aż takiej tragedii nie ma. a z Focusem to popłynąłeś. to był lider między segmentami FWD jeśli chodzi o prowadzenie (miałem takowego akurat). 407 nijak ma się do tego, jak Focus idzie w zakrętach. > Natomiast 407 nie jest na pewno wystarczająco komfortowy jak na swój segment. Natomiast w > porównaniu z civikiem to salonka. komofort to inny temat. jednak 200-300kg więcej w D niż C robi różnicę. a porównywanie czegokolwiek do UFO, które jest masakryczne dla kręgosłupa i zawieszenia nie posiada:) to manipulacja:)
-
Peugeot 407
> Przejedź się jakimś BMW, Fordem Focusem, Subaru czy chociażby Alfą. Zobaczysz co to znaczy porządny > zawias. nawet 508 w którym mam bezpośrednie porównanie. 508 to francuski tapczan, prowadzi się bardzo przeciętnie na tle konkurencji (ale jest miękki - to musi odstawac od skaczących niemców - tak wybrał PUG, i to jest ok). ale w porównaniu do 407 to lider w swojej klasie. 407 jest twardszy a jednoczesnie wyraźnie mniej precyzyjnie jedzie. ewidentnie coś im nie wyszło.
-
Peugeot 407
> Jakieś kalumnie. Jeżdżę 407 szybko po ekspresówkach i autostradach i nie zauważyłem. Zazwyczaj > audi, passaty, volvo i inne nie są w stanie dotrzymać tempa na łukach pod górę. nie ma co - rzetelne porównanie. a Audi i passaty wiedzą że mają dotrzymywać tempa?
-
Peugeot 407
> a mógłbyś rozwiąć, źle się prowadzi? układ kierowniczy jest dziwny. przejedź się - zobaczysz. i zawieszeniowo taki niby francuski tapczan, niby sprężysty, ale jakoś za szybko przód wyjezdza z zakretu. > C5 chodziła po głowie ale jak to bywa, wielu ludzi mówilo "uwaga na zawieche, moze sprawiac > problemy" sa problemy czy ich nie ma jak się już w drezynie co ma 600 tys nalotu zepsuje, to faktycznie nie każdy to ogarnie. ale ogólnie - nie ma problemów z tym zawieszeniem.
-
Peugeot 407
> Tak jak fiaty - "czysta eksploatacja". hasło reklamowe VW miało dla Paska: Wszystko jest innowacją. To trzeba iść za ciosem: Dla fiata podobne: Każda naprawa jest eksploatacją Dla Francuzów: Nigdy się nie zepsuję. Unikaj tylko pechowego egzemplarza
-
Peugeot 407
> Pechowy egzemplarz, w dwóch słowach Ja nie mam opinii o francuskich samochodach, zbyt krótko mam > Citroena, wcześniej miałem samochód japoński, potem niemiecki, teraz francuski. > Równie dobrze mógłbym kupić Lagunę II ph2 i byłem już bliski tego no jasne. generalnie, francuzy się nigdy nie psują. te normalne. psują sie tylko te pechowe
-
Peugeot 407
> Szwagier ma P307 2.0 HDI (ten pierwszy model, jeszcze przed liftem) tego 90KM, po taksówce, jeździ > i tylko paliwo leje. Ma go prawie dwa lata i jakichś poważnych awarii to nie miało. no kluczowy argument odbijam innym kluczowym: a ojciec miał 307 HDI 90 KM i z każdym w ASO był po imieniu. że nie wspomnę o rozpadającym się po 2 latach fotelu i przełąćzniku kierunkowskazów wymienianym z 8 razy w 6 lat. że nie wspomnę o bijących tarczach ham. bezskutecnzie wymienianych 3 razy na gwarancji, aż zostały kupione prywatnie brembo. itp itd. auto dalej jezdzi "w rodzinie". bo przynajmniej silnik sprawuje się "nieźle", ale sory... za trwałość foteli należy się PSA
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> Oj to naprawdę jesteś przewidujący. Zwłaszcza jak za pół roku nie będziesz już prowadził firmy albo > nie będzie Cię stać na leasing. Miałem 3 auta w leasingu i miałem lepsze rzeczy do roboty, niż > myślenie pół roku naprzód, ze mi się leasing kończy. ja tez. jakos zawsze biore nowe przed końcem leasingu poprzedniego. ale to tylko pokazuje że to żaden problem. > To nie PRL, by się nad takimi rzeczami zastanawiać. mylisz zastanawianie z zaplanowaniem. zakup auta to przyjemność. > Place są zawalone samochodami. bylejakimi. > Zwłaszcza nowy. Jak ktoś inwestuje w nowe auto to raczej nie na przebiegi rzędu 500km miesięcznie. a co ma przebieg do tego? jak ktoś mało jezdzi to kupuje nowe zeby malo jezdzic... > Bo tyle to można 10 latkiem śmigać, za ułamek ceny nowego. albo taksówkami i komunikacją miejską! za ułamek ceny 10 latka! > wielkie nie ale halo. żadne halo. jak masz 50 tys na nowe auto, to masz 5% tego na zaliczkowanie. nie zbiedniejesz.
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> Ja nie wiem czy w przypadku zakupu auta nie ma ciśnienia. nie ma. idziesz np. w maju do salonu i zamawiasz. mówisz, że chcesz na listopad, bo leasing obecnego Ci się kończy. konniec operacji. > Samochód, zwłaszcza nowy kupuje się po to, by nim jeździć. a niezwłaszcza nowy? żeby stał? > Gdyby ktoś zamawiał auto nietypowe, według bardzo oryginalnej specyfikacji wyposażenia to rozumiem. > Ale 301 to typowe toczydło do jazdy. I na takie coś klient ma czekać od czerwca do listopada? nie jest problemem okres oczekiwania, a niedotrzymanie wcześniejszej deklaracji. > Że nie wspomnę, że 2500zł zamroził.... no 5% wartości. wielkie halo.
-
Peugeot 407
> Śmiała teza. Wg mnie to podobna liga, więc o żadnym "zdecydowanie" tym bardziej nie ma mowy. zależy które modele i generacje. 307 to mega porażka, tak samo jak Laguna II. Renault ma 1,5DCI na którym wieszają psy, a PSA ma THP. TYle że REnault stara się usuwać problemy silnikowe, a PSA nie widzi od wielu lat że pakują złom benzynowy pod maski... ale widać nie umieją zrobić własnego silnika. ale specjalnie czujnym nie trzeba być... W kwestii 407 - nie wziąłbym tego, bo to jak to się prowadzi na tle konkurencji swojej - to wstyd dla producenta. ale nie wszystkich to interesuje przy zakupie... Dużo bardziej cenię C5 - bo przynajmniej wyróżnia się zawieszzeniowo. > A już zabezpieczenia antykorozyjne - Renault daaaaaleko w tyle za PSA. a to wg własnych obserwacji czy jakoś oficjalnie? bo ja np. nie widzę żadnej różnicy w tej kwestii... nie widać jakiegos wylewu rdzy na drogach... ani na lagunach, ani na 407/C5, ani na CLio vs 208 czy C3... aby to stanowiło jakieś kryterium wyboru.
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> A Ty czego chcesz? > Wg mnie opcja optymalna to czekaj plus zastępczak na okres czekania. ale zastępczakiem nie puszczą go za granicę i dostanie limity przebiegu.
-
Koniec bramek na autostradach !
> Oj chyba troszkę więcej niż 400. A1 ma koło 300km i kosztuje niecałe 30pln. przejazd gdańsk - toruń to 27 PLN. A1 jest poprostu w części darmowa. > Biorąc powyższe pod uwagę koszt jest circa 10pln na 100km. patrz wyżej. 5 eur za 100km to standard lokalny. i te ceny u nas wzięli. takze trzymam kciuki że będą wzorować się na austrii co do winiet.
-
Koniec bramek na autostradach !
> O ile będą tygodniowe. Poza tym wypad na weekend...a jak ktoś pyknąć chce na dwa tygodnie? nei jak > czarny człowiek tylko jak biały, na wywczas? > Wychodzi 2x drożej...i już widzę te piękne puściutkie autostrady no zapłacisz 80 PLN za 2 winiety. czyli obecnie ekwiwalent ok 400 km? > Jeśli chodzi o czas, będzie (przynajmniej teoretycznie) lepiej. JEśli chodzi o ceny...oj będzie > bolało. bramki to najgorsze co może być cenowo i funkcjonalnie. ale być może nie doceniam... już widzę jak premier ogłasza likwidację bramek i ceny winiet: roczna 2000 PLN, tygodniowa 150 PLN. wtedy opuszczam tą krainę... ale spodziewałbym się cen jednak gdzieś tam adekwatnych do zagramanicy
-
Koniec bramek na autostradach !
> Kilka procent? > Biorąc pod uwagę że taka winieta we wspomnianej Szwajcarii to jakieś 40 franków (choć niektóre > odcinki i tunele są dodatkowo płatne), we Austrii to koło 90 euro, to cena na tym poziomie > była by atrakcyjna, ale tylko dla kogoś kto faktycznie korzysta z "sieci" autostrad. > Na jednorazowy przejazd, to wzrost nie kilku a liczony w setkach procent. tygodniowa winieta kosztuje 10 eur. takze bez przesady. wypad na weekend do gdańska z Warszawy gdzie przejedziesz 2 razy po 150 km austostradą drożej wychodzi. pytanie jak bardzo nasz rząd będzie chciał odejść od standardów europejskich. jeśli tak jak w cenach przejazdów na bramkach (czyli prawie wcale - mielismy ceny porównywalne do włoch), to jestem optymistycznie nastawiony do pomysłu.
-
Kilka pytań o 5.0 TDi V10 313 KM :-)
> Po to piszę, bo próbujesz mi wciskać, że mi żal zad ściska, bo ktoś może mieć Touarega. To też > napisałem, że śmiać mi się chce z takiej tezy, bo 40kpln za takiego "rodzyna" to nie jest > żaden wyczyn i jak bym chciał to bym sobie kupił również. > Moje pojęcie o ASO nie jest mizerne. 4 lata pracowałem w ASO. Najpierw jako sprzedawca > samochodów/doradca klienta, potem jako doradca serwisowy. 4 lata to wystarczająco długo, by > poznać każdą firmę zza kulis. > Yhmmm. Jasne. Zaraz dojdziemy do wniosku, że poziom usług ten sam co u Miecia w garażu, sprzęty te > same, standardy te same, więc za co biorą hajs to nie wiadomo. absolutnie nie to samo. bo u Mietka pracuje mechanik, który pozwala mu się utrzymać od lat i ma zaufanych klientów. na tym bazuje mietek. w aso pracuje 1 mistrz, i 5 studencików, którym trzeba patrzec na ręce, jak czytają manual techniczny jak co wymienić. a mistrz podpisuje protokoły. miałem wiele aut. ostatnie 3 serwisuję w ASO, bo gwarancja. i statystycznie porównując ilość reklamacji ASO vs zaufany mechanik, ASO jest masakrowane (niedokręcona płyta pod silnik, krzywa kierownica przy jezdzie na wprost i inne grube wtopy przez zwykłe niedbalstwo). zwłaszcza smiech na sali, bo poprzednie samochody to były dziadki które co 3 miesiące trafiały do warsztatu na różne pierdoły... a ASO zawalało w nówkach. a co do remontu silnika aso vs mietek. to znajdzie się wielu zaufanych mietków którzy potrafią wyremontować silnik. ASO potrafi TYLKO go wymienić na nowy. to o czym my rozmawiamy...
-
odnosnie motocykla po bum...
> Za niedługo pojawi się pewnie na alledrogo moja czarna kawa z750 2007r. > Miałem nieprzyjemność w niedziele nie wyhamować przed poprzedzającym mnie pojazdem i przywalilem w > jego tył. W wyniku kolizji na szczęście mnie i dziewczynie nic się nie stało (oprócz otarć) bo > prędkość była niewielka. Motocykl niestety jest w gorszej sytuacji. Złamane obydwie lagi, > gorna półka, tarcze hamulcowe, polamane boczne aluminiowe wzmocnienia ramy. Oprócz tego > wyrwany bak, dziurawa chłodnica i przytarte dekle. > Wczoraj go sprzedałem za ułamek ceny bo nie chciało mi się na niego juz patrzec. Gosc go pewniakiem > naprawi i sprzeda. > Ps. A mówili mi żebym go sprzedał po pierwszej kolizji. Trzeba było posłuchać mądrzejszych ważne że Wam nic nie ten teges. patrząc na zniszczenia maszyny, to tym bardziej pocieszające. daj znać jak go zauważysz już w ogłoszeniu
-
Kilka pytań o 5.0 TDi V10 313 KM :-)
> Co może być fajnego w 10 cylindrowym, 3 tonowym smoku o rozmiarach domku? komfort podróżowania (rozumiany przez wybieranie nierówności, wygłuszenie kabiny i reakcję na gaz...) i wszechstronność nadwozia. > Fajne to może być Ferrari i tutaj już zakupu takiego auta się nie rozbiera na czynniki pierwsze > typu po, co na co, dlaczego. Odpowiedź jest jedna - bo tak. nie fajne. buczy i za twarde. > Ale jak ktoś kupuje 3 tonowy holownik z silnikiem z Kamaza to chyba w jakimś konkretnym celu... no diesel - ekonomia przecież
-
E38 Co potrzeba by dolozyc telefon ??
> dobra co potrzebuje panowie konto na 7er.pl
-
E38 Podlaczenie klamek podswietlanych kto pomoze??
> KTo sie zna na elektr... i wie co i jak chodzi o to by kabelki z klamki podpiac pod podswwietlanie > przyciskow z szyb ?? Ogarnie ktos byly poradniki o tym na 7er.pl.
-
2015 Dodge Challenger SRT Hellcat
> Już niedługo chyba odejde od Vaga Czas iść w prawdziwy prestiż Opel... się wie
-
2015 Dodge Challenger SRT Hellcat
> Cyferki mówią za siebie: > Maksymalnie wyposażony Passat V6 i podstawowa wersja Chargera SRT8 no jak tak wygląda maksymalnie wyposażony passat, to nie ma co się dziwić. bez cyferek