Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

jimbo22

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez jimbo22

  1. > Czas stracę, ale to co zyskam (umiejętności, cierpliwość, spokój, rozwiązywanie problemów) to moje. > Szczególnie jeśli uwielbiam obróbkę skrawaniem. no tak. i każdy przykład z życia gdzie znajdziemy pragmatyczne zastosowanie narzędzia typu szlifierka, samochód, odkurzacz, kosiarka itp. stanie się nagle Twoim hobby i radością istnienia pośród niedostosowanych do celu przedmiotów. umiejętności - niepotrzebne, bo służące złemu celowi. cierpliwość - nie zawsze wskazana, rozwiązywanie problemów - których powodem jest źle dobrany sprzęt! > Jak ktoś się przyzwyczai do Lexa LS to to samo powie o 508. Wg mnie nie jest to sprawiedliwa ocena. ale sęk w tym, że nie chodzi o przyzwyczajanie się. a dwa: istnieje coś takiego jak hałas uciążliwy, poza możliwością przyzwyczajenia się > Zgodzę się, że jeśli smakuje Ci rosół bez soli to po co solić na siłę. Ale jeśli przypadkiem > zasmakujesz posolonego...to myślisz "warto było zmienić". Bagażnik sedana - mimo pojemności - > jest najgorszym, najmniej praktycznym, najbardziej nieergonomicznym rozwiązaniem wśród > bagażników. oczywiscie, ale cały czas... z uporem... rozmawiamy o sytuacji, gdzie rozmówca smakował większości rosołów i WYBRAŁ ten bez soli, albo olewa rosół, bo wie co jest na drugie danie;) > Nie MUSZĘ, ale cieszę się, że ktoś coś poleci... ale każdy poleci co innego, a Ty łykniesz wszystko jedna osoba nie pomieści wszystkich doświadczeń > To rezygnuję z wysłania Cię na muldy. Ale np. snowpark i niebieskie skocznie? kondycyjnie nie wytrzymam. a uprzedzając cd - pracuję nad tematem, ale raczej młodszy już nie będę a i czasu ograniczona ilość > Tzn. co robią? Męczą, zabijają radość, powodują strach przy większej prędkości, krawędź nie > trzyma przy podobnym wciśnięciu? Samochodem jeżdżę od 20 lat. To mogę być dla Ciebie "młody > gniewny", który nie znalazł jeszcze swojej dziupli. Ale na nartach jeżdżę chyba od > 32...33...może 34 lat (nikt nie pamięta) i trzepie mnie jak nie zmienię stylu, otoczenia i > sprzętu. Dlatego rozumiem nudę...ale nie rozumiem Twoich lekarstw na nią... co robią? wąsko pod stopą - zakopuje się po godz. 11 jak jest snieg rozjezdzony, twarde vs miękkie - wiadomo, szeroko pod stopą - jedziesz mniej zwrotnie, ale jedziesz nie ważne po czym itp itd. z wypadkowej przetestowanych wielu modeli - wybrałem segment który mi pasuje. > Jest bardzo użyteczne dla ludzi lub bagażu. Komfort przebywania w większej kubaturze jest nie do > przecenienia. Coś jak stare i nowe budownictwo. Dla mnie przykładem jest kolega, który miał > takie auta jak Escort kombi, Xsara, Saxo, Civic...i po pierwszym wyjeździe na narty Berlingo > powiedział, że nigdy nie kupi innego typu auta. Dziś ma Espace'a i Zafirę. Nie doświadczył, > nie chciał. a ja jezdzilem tymi Vanami i stwierdzam, że taki sam komfort zapewnia szklany dach, bez minusa w postaci gibania na zakrętach, hałasu i Cx sama świadomość powietrza nad głową mnie nie przekonuje. > Powinna wziąć hybrydowego Aurisa. > A/T? manual. > Wracając do nart. Masz np. trasę. Przygotowana wiedzie dookoła, a na wprost masz ściankę zrytą z > muldami wiodącą pod liną gondolki. Oczywiście dojedziesz w ten sam punkt. Co wybierasz? trasę, scianki mnie nie interesują i katowanie się po muldach. chyba ze pod gondolkami będzie puch i łagodnie. ale wtedy zalezy jakie narty mam na nogach. > A to już każdy w swoim sumieniu powinien osądzić. I absolutnie NIE GRA mi to z teorią o częstszym > regulowaniu głośności niż tempomatu. na autostradzie nie. ale statystycznie w codziennym używaniu - gra > A może wariaci i nudziarze jeżdżą Peugeotami? czyli jazda peugeotem to konsekwencja wariactwa/nudziarstwa a nie przyczyna? dlatego zmieniłeś szyk? > Pozdrawiam. pzdr
  2. > jasne jasne kwestia dobrego (nie od obcych, bo drogo liczą) dostępu do używanych części to że Ty taki masz już wiemy. oraz to że inni ludzie, jednak muszą liczyć się ze stawkami rynkowymi też wiemy. i ta druga opcja jest interesująca - a tutaj fakt jest taki, że tanio może nie być. co do pytania z pierwszego posta: wróżka pracująca obecnie na AK, wyceniająca awarię na podstawie "auto opadło i wyleciał olej" jest na urlopie
  3. > Nie, postaram się udoskonalić technikę szlifowania/cięcia. Ew. wymienić tarczę. > Ja jestem dziecko komuny. Opcja "kup lepszy model" jest bardzo nisko na liście procedury > ratunkowej. no wlasnie. stracisz czas na dostosowanie się do narzędzia, które nie robi tego co powinno jak należy. > Trochę racji masz, ale to trochę to tak mało, że słabo widać. Kierowca ma się dostosować DO > WSZYSTKIEGO. Do auta, drogi, warunków i pasażerów. Nie wyklucza to jego prawa do wyboru. > Mamy rok 2014, Polo piątej generacji... uszy krwawią tak jak krwawiły w czasach renesansu, tak i teraz > Więcej nie, inaczej. inaczej ok, ale jeśli jest potrzeba. bo jesli jest dobrze, to nie zmieniajmy na siłę. > W możliwościach. Wyżej napisałeś "mam wybór". mam. mam wybór. mam możliwości. mogę robić w życiu to co chcę - to nie znaczy, że MUSZĘ przez chwilę chociaż robić WSZYSTKO co się da. > Chyba każdy rozumie, że jeśli powiem "Opel Astra jest dla obłąkanych" nie oznacza to, że > "właściciele Astr są obłąkani". SUVy są dla bab, kabriolety dla gejów, a białe Escalade'y dla > murzynów to znaczy, że PRODUCENT umieścił pewne elementy, które wprost lub dookoła kojarzą się > z danym typem, a nie w drugą stronę. Ile razy mam to mówić? Mogę napisać, że 508-ka jest dla > debili bo np. ma pikacz niezapiętych pasów. Ale jeśli chciałbym napisać, że jesteś debilem, > napisałbym "ty debilu", a nie tak dookoła. Ty jesteś Ty, żaden debil, a 508-ka to 508-ka, z > którą nie masz nic wspólnego. Żebyś nie czuł się osamotniony RAV4 w wersji X jest dla > technicznych melepetów, którzy nie potrafią zmienić koła (run flat), dla analfabetów, którzy > nie potrafią zinterpretować niskiej temperatury (musi być napisane co może być na drodze - > lód) oraz idiotów, którzy nie potrafią zapamiętać, że prawidłowe ciśnienie w ogumieniu to 2,2 > bar. Więc lepiej dać kontrolkę niż wyświetlać wartość. Mimo tego nie czuję się j/w. ok. poniosło mnie ale btw. kontrolka temperatury to chyba wszędzie jest :/ > To kup slalomki i jedź na tyczki. nie. ja lubię jezdzic długim skrętem wypożyczałem swego czasu codziennie inne narty. miałem jedne slalomki - nie dla mnie. > Od innego samochodu nie wymigasz się kolanami. > Zakochany w lodowcach czy co? chyba trochę tak. wolę te krajobrazy i przestrzenie... od tych "leśnych" jak w Saalbach. > Jak w B5? nie. w b5 tylko 1 się nie mieści > No gdyby każdy liczył na znajomych...to kim byliby ci znajomi? znajomymi. sprzyjałoby to integracji. ja Ci pożyczę moje Q7, a Ty mi box dachowy i grilla i pilarkę. > Mieć...możliwości...szanse... nie musisz mieć pierwszego, żeby mieć pozostałe 2. > Sam w to nie wierzysz... w co? że dodatkowe powietrze nad głową w wymysłach typu Golf +, czy CMax jest bezużyteczne? wierzę > No mało nie! Ile razy słyszałem np. Focus, tylko Focus bo Astra brzydka. a to normalka. u mnie w firmie Pani dostała prikaz wybrać sobie auto służbowe. budżet przyznali jej chyba 100 tys netto. wzięła Aurisa za 70. bo u niej w rodzinie wszyscy Toyotą takich przykładów jest na pęczki. Inna dziewczyna przekonuje mnie jaki to superdynamiczny jej Golf IV 2.0 NA jest > Nie bierzesz pod uwagę, że Ty za kółkiem X-Traila wjedziesz tam gdzie Małysz swoją Hajką. sama świadomość możliwości to za mało, bo ja się tam nie wybieram > Coś jak niemożliwe jest 180 km/h przez 2h w Polo. Tyle lepszy będzie Passat przy tych 180-ciu ile > SUV w lesie. możliwe. ale Passat przy 180 jest relatywnie często potrzebny a samochód w lesie nie. > Tak, a Ty jesteś kierowcą Peugeota wg Top Gear. w 100% się w tej ocenie zgadzam. Peugeotami jeżdzą wariaci i nudziarze > pozdro pzdr
  4. > Po kupnie (pażdziernik), moto rozebrałem w sumie do ostatniej śrubki (bez silnika). Wymieniłem > wszystko, co się kwalifikowało. Dodatkowo zakres "dużego przeglądu". > Po sezonie powtórka i upewnienie się, że proces rozpadu zapoczątkowany przez poprzednich "fanów > marki" został powstrzymany, a przynajmniej mocno spowolniony. > Ale ja piszę o moto które obecnie ma prawie 16 lat, a w moim posiadaniu od ponad 4 > Serwisowane regularnie, według "serwisówki" + doszła regeneracja układu hamulcowego + 2xgłówka ramy > + lagi/uszczelnienia/sprężyny/olej (w styczniu ponowna wymiana oleju + płynu hamulcowego) + > łożyskowanie wahacza + amor tył od gsf650 + regeneracja gaźników + nowy rozrząd + itd itd.... > Wychodzę z założenia, że jak w 2oo coś pójdzie mechanicznie nie tak, do mogę drugiej szansy nie > mieć > Moto ma "oficjalnie" 50kmil. A w rzeczywistości, to spokojnie mogę uznać, że +- trzeba 20-30kmil > dołożyć, moto miało 30kmil jak je kupowałem, albo nawet 28kmil wraz z śladami grzebania w > liczniku ja wczoraj rozebrałem mojego. również 15 letni moto z nieznaną przeszłością. Zacząłem od nieszczęsnych gaźników i okazało się, że są bardzo ładnie zachowane (nic nie było praktycznie do czyszczenia). czyli teraz synchro zostaje i na koniec projektu, będzie pewnie hamownia i strojenie (ale najpierw wydech). filtr powietrza stary - do wymiany. 1 węzyk paliwowy pęknięty (na szczęście ten przelewowy z baku) Chciałem jeszcze zająć się luzami zaworowymi i świecami, ale tych drugich nie dałem rady odkręcić, mam za szeroki klucz. ale na liście jest pełen komplet: swiece - kontrola/wymiana regulacja luzów zaworowych (+uszczelka, jesli bedzie beton) potrzebne lakierowanie kół, wymusza wymianę łożysk (kosztują grosze, a i tak je wyjmę), łozysko główki ramy - muszę skręcić albo wymienić olej w lagach - poleci bo jest nieznanego wieku hamulcowy i sprzęgłowy - poleci, j.w. do tego tarcze (mam 0,4 mm poniżej wymiaru granicznego) + klocki, to banał, chociaż dość drogi:) na koniec oczywiście olej silnikowy i filtr.
  5. > Ech ta Twoja fascynacja mocą...i nie ma w tym nic złego, ale jak stawiam naprzeciwko "w pewnym > wieku", "dojrzałem", "wiem co lubię" to nie do końca mi gra... to nie jest fascynacja mocą. i jak najbardziej jest komplementarne z tymi "". Jak kupisz szlifierkę kątową 800W (tania, z allegro) i tarcza pod obciążeniem Ci się zatrzyma. to będziesz to usprawiedliwiał jak w Polo, że "ale za to mało prądu zużyłem" a i tak kiedyś skończę? czy może kupisz mocniejszą, żeby nie tracić czasu na użeranie się z przedmiotem? > Będę się chwalił: Umiejętność dostosowania się do auta nauczyła mnie dostosować prędkość do > warunków BEZ utraty radości z jazdy. I przyznaję się, wolę przejechać 200 km jadąc 90 km/h i > 200 km jadąc 180 km/h niż przejechać 400 km jadąc 140 km/h. to nie kierowca ma się dostosowywać do auta. nie od tego jest pierdylion segmentów, żeby dorabiać ideologię do tego czym akurat jedziesz... ja rozumiem, naturalnym jest jak ktoś Swiftem rusza w trasę, że lubi to auto, bo jest jego, a moje jest najmojsze... ale nie oszukujmy się ja w 508 mogę to samo, jechać 90km/h + i mogę też 60km/h więcej. mam wybór. poza tym Polo i 180... przez 2h. dobre > Niby tak, ale mnie to nie pasuje. Każdy centymetr kwadratowy bagażnika mówi do mnie "nie dla psa > kiełbasa". a do mnie mówi "spakowaliśmy się na 2tygodniowe wakacje w modelu 2+1". NIC nie wkładając do wnętrza samochodu - bez zadnego problemu i nawet rowerek dla Łysego jechał. TO PO CO WIĘCEJ BAGAŻNIKA? > Jest to dziwne bo przedmioty otwierają drzwi wyobraźni. Nie wiem czy to dobry przykład ale np. > dostajesz w spadku tartak. Mówisz, że nie tniesz drzewa więc po co mi tartak? Ale jak dogadasz > się z drwalami to nagle okaże się, że masz deski. Możesz je sprzedać, wybudować dom czy zrobić > meble. a potem dostajesz młyn. w sumie nie potrzebujesz młyna, ani na mące się nie znasz, ale dogadujesz się z rolnikami i robisz mąkę. i co? i nie ogarniesz i tartaka i młyna i warsztatu, który dostajesz w 3cim spadku. jak robisz wszystko to nie robisz nic dobrze. co ważne... po roku takiego maratonu masz dość... znudziło się bycie przedsiębiorcą... i gdzie ta wyższość? i do otwierania wyobraźni nie potrzebujesz przedmiotów ja np. mam papier na paralotnie, patent na nurkowanie, w przyszłym roku waham się czy robić kurs spawacza czy na szybowce - co roku staram się coś nowego uczyć i nie potrzebuję do tego wysoko ustawioinego samochodu... no bo ja jestem z tych "co tylko otwierają laptopa", bo jezdze sedanem... a za moment, niżej, zarzucasz ludziom z AK, stereotypowe podejście... > Też się nie zgodzę. Doświadczenie mówi mi coś innego. co Ci mówi? że na wakacje z rodziną wybierzesz inną drogę? czy może dla hecy wyskoczysz jechać prosto po autostradzie bez celu przez 2h, bo możesz? > Szukamy radości. Więc może warto pojechać w inne miejsce, zmienić sprzęt na bardziej wymagający lub > na freeride lub freestyle i zapomnieć o tym jakim byłem... w Stubai jest sporo tras freeridowych. a ja mam narty allmountain. i co? i nic. spróbowałem freeride - nie dla mnie. kolana nie te. i nadal nie potrzebuje do tego innego samochodu i mamy radość gdzie indziej. > BTW turystyczno - kulinarnie...to gorszego miejsca od Hintertuxu nie znaju... Stubai. mają knajpe na 3000m gdzie robią własny makaron > Ale autobusy jeżdżą...i mają DVD! i brak miejsca na kolana! > Ono nie jest negatywne tylko smutne... nie. ewidentnie retoryka pokazuje pogardę, nie smutek. > bo chcę Ci pokazać, że zamykanie się w swoim pokoju nawet jak > masz tam pełny barek, 70-calowy TV, 14 laptopów, 6 konsol i 34 smartfony z Neostradą trylion > megabitów na milisekundę to nie jest mega wypas. no pewnie że nie. bo po co tyle PRZEDMIOTÓW? potrzebny jest 1 telefon i 1 laptop i styknie 10mbitów:) konsola i tv niepotrzebne. widzisz? wystarczy wiedzieć co się chce. a nie eksperymentować i iść na ilość... smutny ten Twój konsumpcjonizm. > Ale zamknięty gust, a potrzeby...nie powinny być ograniczane nawet jeśli tu i teraz jest fajnie. Bo > to taki psychologiczny efekt 500-ki. Zero nowych wartości, ale obraz miga i się zmienia. I > teraz patrz 50 lat w przyszłość. Co widzisz? Bo ja ciemność. cóż. ja nie czuję się kompetentny do oceny kto ma lepszy gust i jakie podejście do życia jest bardziej wartościowe. czy sprecyzowane potrzeby, które powinny mieć ograniczenia bo inaczej zamieniają się.... w całkowity brak zdecydowania i usprawiedliwianie emocjonalnego ADHD jako jedynej "właściwej drogi", co właśnie reprezentujesz > Gdybyś pół oka otworzył na innych to byłoby OK. Ale Twój wątek, Tyś tu Kopaczową. ja rozumiem że istnieją potrzeby innych, tak jak np. wzmocnienie EGO poprzez wysokie zawieszenie (czyli nadrzędny cel istnienia SUV, któremu zaprzeczasz) przyjmuję takie tematy do wiadomości, nie twierdzę, że są smutne czy coś... ale mam też swoje - inne kryteria. > Gdybyś widział to gadka byłaby inna. Ja chcę Ci je pokazać. mylisz ograniczenia z preferencjami. ograniczeniem faktycznie byłoby to w tej dyskusji, jakbyśmy rozmawiali o poważniejszych tematach - życiowych... a gdzieś po drodze chyba zapomniałeś, że rozmawiamy o przedmiotach użytkowych. które pracują dla właściciela. a nie przekładają się na całe jego życie. > Tylko w elitarnym świecie te busy, przyczepy stoją i czekają na swojego najemcę. Zwykli ludzie nie > mają na to czasu, nie żyją w tak przyjaznym otoczeniu wielkiego miasta i mogą liczyć tylko na > siebie. aha. czyli nie mają znajomych, z którymi mogą się wymienić autem jak potrzebują na moment. słaaaaaby to świat. nie pożyczam, wszystko muszę MIEĆ sam. tak po amerykańsku. > Ilość, statystyka czy posiadanie jakiegoś typu nie definiuje tego kim jesteś. Chodzi o ocenę > możliwości, o przeznaczenie. Może być globetrotter, który ma Octavię TDI i może być > browaropijus wulgaris, który ma Q7. no właśnie. w samo sedno... ten globetrotter, na przykładzie powyższej dyskusji: zostanie przez Ciebie określony jako nudny, nie wykorzystujący możliwości świata, niedoświadczający niczego ciekawego... a burak w Q7 to doświadcza nirvany bo może zjechać Q7 na leśny parking! > Liczą się praktyczne cechy danego auta i w czym pomagają. Jeśli ktoś nie doświadczył ile oferują > bardziej specjalizowane typy samochodów to tego nie zrozumie. Bo jeśli ktoś ma jakieś hobby to > nawet Cinquecento mu w tym nie przeszkodzi. Chodzi o to, żeby dać sobie pomóc... ale doświadczyć tych cech można raz i wystarczy? można. obecnie to żaden problem. i nie rozmawiamy o kimś, kto mówi sushi jest be i wogóle bez sensu, a nie próbował go. > Dla mnie doskonałym przykładem są częste wątki na AK. Ktoś chce auto rodzinne...no i latają > propozycje Astr, Focusów kombi...a np. na propozycję Fiat Doblo jest odpowiedź NIE. Dlaczego? > Bo się KOJARZY z dostawczakiem. Ogrom ludzi nie chce praktycznych cech, konkretów i pomocy. > Chce skojarzeń, wyobrażeń, marzeń...o pięknie, zapachu, stylu, super ciuchach, drogich butach. > A dostawczak to zło...bo pewnie chłop ze wsi...bo należy do związków zawodowych w swojej > korporacji...i tego typu bullshit. nie bullshit a słuszne podejście:) Doblo jest swietny jeśli zamiast siedzeń ma pakę. kubatura daje radę. w pozostałych przypadkach, powietrze nad głową pasażerów (coś bezużytecznego), oznacza wyższy Cx, hałas itp itd. (coś negatywnego). i nie wiem po co mieszasz do Astry czy Focusa wyobrażenia i marzenia - przecież to nie są obiekty westchnień. a suwane drzwi to można mieć w Peugeocie małym > Nie. Ale łatwiej im. a guzik. bo w 99% przypadków ja tam gdzie oni wjadę moim 508:) tylko po tym nie dorobię do tego teorii, że "jechałem przez las moim SUV"... i "bez wyższego zawiasu bym nie wjechał" > Nie. To są fakty. Ale nowoczesny świat w swoim interesie winien promować wizję ludzi, którzy robią > co chcą niż człowieka - przedsiębiorcy z rycin z początku wieku. tak. i Ci ludzie na rycinach występują TYLKO w zestawie ze swoim samochodem bo człowiek jest określany przez samochód którym jezdzi > Pozdrawiam. Pzdr
  6. > dlaczego? toż to w znacznym stopniu E38 powaga? to techniczne na e38 stoi? > auto spełnia Twoje wymagania w 200% no większego komfortu trudno sobie pewnie życzyć (nie jechałem coprawda, ale tutaj brałbym w ciemno ) > i nie wygląda się jak bananowy chłopiec jak w tym Lexie jakim Lexie? > przy 100k przelotu myślę że przy użytkowaniu o jakim mówisz spokojnie można to brać
  7. > teść ma > jak zadbana i konserwowana to rudej nie ma , jak zapuszczona to rantów już nie ma dawno i z resztą > słabo też a doprecyzuj, jak dba się o blachę pod lakierem? vs zapuszcza tak, że zżera ranty? bo imho to poprostu jak trafisz na felerną serię - to nic nie zrobisz, poza kosmetyką raz na 2-3 lata, tak samo w drugą stronę - trafisz dobrze, nie będziesz miał problemu.
  8. > a to? > http://www.marktplaats.nl/a/auto-s/bentl...previousPage=lr uoj, no idealny. ale pewnie koszty utrzymania by mnie jednak przerosły
  9. > Nie, nie chcę. Chciałem się tylko dowiedzić co należy zrobić a co można pominąć, bo jest zwykłym > naciąganiem. IMHO naciąganiem jest wymiana przewodów gumowych zalecana co 4 lata. to można obejrzec przy okazji innych czynności i stwierdzić czy już czas... ale płyny i regulacje robić należy zgodnie z harmonogramem (w miarę zgodnie) + wszystko inne co daje o sobie znać. > Dzięki za tą jakże piękną docinkę nie mogłem się powstrzymać po tym rozbieraniu silnika, które okazało się regulacją luzów zaworowych
  10. > Ok może trochę przesadziłem z tym rozbieraniem całego silnika trochę? > Rozchodzi się o regulację luzów i wymianę uszczelki pokrywy. Nie wiem, być może coś jeszcze, ale > szpecem nie jestem no tak... rozbieranie silnika vs regulacja luzów zaworowych? nie no teraz to dałes i chcesz pominąć podstawową i prostą czynność serwisową z powodu tego że moto jest "używany" i możnaby oszczędzic na tym kasę? IMHO - upraszczając. wątek właśnie powinien wylecieć na HP, bo zamienił się w "Polaków cebulaków, pojazdów mechanicznych serwisowanie - dylemat"
  11. > NY też go szybko znudzi... dokładnie. jak każde auto. na szczęście miast pod dostatkiem. > To się boxa...wypożyczy! a co z zawiasem? hałasem? brakiem mocy? > To jest argument. Ale jeśli ja je przedstawiam to odpowiedzi są takie: > 1. Nie jeżdżę szybko. > 2. Ja nie jeżdżę szybko i mam cicho. > 3. Nie jeżdżę po nierównych drogach. ja też nie. ale te 150 KM to by się przydało minimum. a przelotowa 140 też jest coraz częściej spotykana. i wtedy co? jedziesz 90? to jaki sens ma auto do którego TY się dostosowujesz? > Dostęp do bagażnika w vanie/SUVie, a w tak dużym sedanie to dwa światy. Jak można pominąć myśląc o > praktyczności? Przecież jasne jest, że bagażnik sedana nie jest po to, żeby zapełniać go po > brzegi. ale przeciez jest do dyspozycji. to można go zapełniac. > Ma znaczenie. Są terenówki, są sedany klasy D, a SUVy w bardzo różny sposób łączą te cechy, żeby > przeciętni ludzie mieli PRAKTYCZNĄ rzecz. Zamiast jeździć Zaporożcem w zimie i Yugo Cabrio w > lecie można mieć auto z ogrzewaniem i A/C jednocześnie. Ta filozofia powinna być Ci bliska. no nie ma znaczenia, bo uprościłem wrzucając "terenówki" wszystkie do jednego worka. meritum jest takie: jak już na siłę i z trudem znajdziesz sytuacje kiedy faktycznie wyższy zawias się przydaje - to lepiej jeset go na ten 1%, czy 0,1% czasu wypożyczyć niż katować się przez 100% czasu. > A może używasz i jeździsz do takich miejsc PONIEWAŻ nie masz możliwości z racji posiadania dość > bezbronnego auta? no własnie to jest Twój filar argumentacji. i IMHO jest z sufitu. bo auto dobieram pod to co robię, a nie odwrotnie. to że mam wygodnego sedana nie powoduje że latam więcej autostradami. to fakt zakupu SUVa nie skieruje mnie na polne drogi. > To bardzo szerokie kryteria. Coś jak w motoryzacji. Można przemieszczać się na nartach, można > jeździć sportowo, turystycznie, widokowo, krajoznawczo, balangowo bądź kulinarnie. w teorii tak. ale rozmawiamy szukając dziury w całym, czy podchodząc pragmatycznie i wiedząc dokładnie, że jeżdzę turystyczno-kulinarnie? > Jeszcze lepsze jest połączenie samolotu, autobusu i pociągu... nie. bo osrodki narciarskie są oddalone od lotnisk i dworców. koszt/czas/wygoda się nie kalkuluje. a samochodem zaliczysz sobie jeszcze wycieczkę do Mattighofen po drodze > Widzę, naturalnie. Widzę też ograniczenia z tym związane. Rozumiem też nudę, brak wjeżdżania w > błoto i Hintertux. Rozumiem też to, że 286 KM to mało. Nie da się tego nie zrozumieć przy dość > konsekwentnym, upartym, wręcz twardogłowym podejściu popartym silną wiarą i przekonaniem w to > co się lubi, a czego nie. ech. czemu takie negatywne nacechowanie wypowiedzi widzę? to nie wiara i przekonanie - to gust i znajomość potrzeb. subiektywna = 100% prawdziwa i precyzyjna. to nie jest twardogłowie - to zdecydowanie. i nie widzę tutaj żadnych ograniczeń (poza ilością paliwa jakie jesteś gotów wypalić w koło komina, ale tutaj powiedzmy, narazie jest dość akceptowalnie dopóki litr nie jest po 10 PLN) > Masz racje, ale są auta, które są w 100% do niczego. nie w 99% do niczego > Ciężka, pierwszoligowa terenówka podda się w miękkim terenie, a mała i słaba pierwszoligowa > terenówka nie da rady tam, gdzie trzeba dużej mocy. Poza tym każda(!) top terenówka bez > przeróbek podda się w naprawdę ciężkich warunkach. SUVy mówią Twoim językiem: Ja wjeżdżam tu, > a tam już nie. czyli każde auto mówi moim językiem > Mniej? SUV jest gorszym izolatorem i generuje większe koszty. Sedan za to nie nadaje się dla > większej rodziny, nie nadaje się do jakiejkolwiek technicznej pracy, nie można w nim > zorganizować tymczasowego stanowiska kontrolno - pomiarowego itp., nie nadaje się do przewozu > mebli, sprzętu AGD, akcesoriów ogrodowych i wielu, wielu innych zastosowań. Sedan jest dla > elit, dla ludzi, których najcięższa praca fizyczna to otwarcie laptopa, dla ludzi, którzy > wszystko załatwiają na telefon i "samo się robi", a SUV jest dla tej zwykłej większości, która > musi być, zrobić, dojechać, liczyć na siebie i SUV im to ułatwia. Ale mam wrażenie, że > uciekamy od nudy w E38 i wracamy do SUVów...chociaż dobrze, że nie do 500-ki. problem w tym, że elitarność sedana kłóci się z tym, że jest wyraźnie tańszy niż ten SUV, dla zwykłych (w kontraście do elit) obywateli. i jak spojrzę na to praktyczne zastosowanie, to TANIEJ i WYGODNIEJ jest mieć sedana (np. z hakiem) i raz na jakis czas wynająć busa, transport, przyczepkę itp. i jeszcze $ zostaje w kieszeni po tym wszystkim... tej "elicie". i nie szufladkuj bo wychodzi, że zdecydowana większość użytkowników segmentu D vs SUV (wg statystyk nadal suvów jest mniej) to otwieracze laptopów i ludzie "bez życia" i bez mozliwości... w Twoich oczach. a właściciele SUV to wiodą bajeczne życie pełne aktywnosci, świeżego powietrza i przygód (=muszą dojechać 150 m do działki po ogórki po szutrze)... bo te 5cm prześwitu zmienia ich życie! fascynujący jest Twój upór w kreowaniu takiego "wybiórczego" obrazu... że raz na ruski rok MOŻNA nim wjechać do lasu i łatwo się go pakuje, a to, że jedzie jak taczka i jest głośniejszy i więcej kosztuje - przecież to obiektywnie pomijalne mniej więcej tak: wiesz który obraz kreujesz? > pzdr pzdr
  12. > a napisałem coś o średniej ? > Jadąc stale tzn. utrzymując prędkość na tym poziomie tam gdzie nie ma ograniczeń. Czasem zwalnia > się na chwilę do 120 km/h, czasem trzeba się zatrzymać po winietę i siku, to chyba proste. no proste. a ja piszę o konsumpcji przy danej prędkości, a Ty piszesz, że "Tobie tyle nie chce palić" i podajesz dane z innej bajki do porównania? to o czym piszemy w końcu? o spalaniu zgodnie z tematem wątku - przy danej prędkości? czy o jakiś usrednieniach z przerwami na siku? > Przy średniej 150 km/h to przecież spalanie było by ok. 8/100 km no a co ja napisałem? > I przy średniej 150 km/h musiałbym jechać stale ok. 180 km/h a guzik. wystarczy dobra autostrada, w nocy i przerwa na siku jak się bak kończy, a nie co 2h mi się udało zrobić srednią 153km/h lecąc na tempomacie 160 między Berlinem a Monachium. > BTW raz sprawdzałem ile pali po przejechaniu równych 100 km po autostradzie: > 5 osób, box 430L na dachu i przez 70 km A4 utrzymywane ciągłe 155-160 km/h a reszta to już krajówka > 110 km/h > Wyszło równe 8,03, także chyba dalej nie muszę nic pisać czyli jednak moje dane nie są "ciekawe" a realne:)
  13. > Chyba się nie zrozumieliśmy. Pytanie nie jest czy robić przegląd w ogóle tylko w jakim zakresie. > Dla mnie po przekorczeniu 24kkm przewiduje się rozebranie całego silnika i jego ponowne złożenie + > ewentualna wymiana/regulacja elmentów tego wymagających. Wszystko tylko/aż po to, aby > sprawdzić czy coś się w środku dzieje - zewnętrznych objawów brak. Pytanie czy jest to > zasadne. to jakis kosmos. regulacja regulacją. ale rozbierać silnik i to? oglądać pierścienie? mierzyć krzywki wałków rozrządu, łożyska i korbowody? potem uszczelniać to wszystko od nowa... to chyba już lepiej pozwolić wybuchnąć silnikowi, zakładając że przeżyje swój "konstrukcyjny" przebieg... bo ilość rbh spędzona na składaniu i rozkładaniu silnika + koszt uszczelek, przekroczy jego wartość po kilku operacjach > Wiem, producent tak zaleca, ale ile w tym korzyści dla niego a ile dla mnie jako klienta? > Taki przeglądzik z tego co się orientowałem będzie kosztował 1kPLN+ ja bym robił przegląd i wymiany el. eksploatacyjnych zaleconych w tabeli przy danym przebiegu. bez wyjątków (poza tym rozbieraniem silnika).
  14. > Ale interesująca go znudziła...więc naturalnym jest, żeby próbować gdzie indziej. No dla mnie to > naturalne. no znudziła go Barcelona bo był tam 3 razy. to znaczy ze odpocznie od barcelony i poleci do NY. > A jako miejski podjeżdżacz marketowy to lepszy będzie dla Ciebie Opel Adam czy Fiat 500? Up! albo Smark. > Do tego SUV jest zbędny. Wystarczy VW Polo. A za różnicę ceny/kosztów pomiędzy Polo, a Passatem > można się poświęcić innemu, fajnemu hobby. Nie wystarczy polo. bagaznik za mały, moce za małe, hałas za duży i skacze za bardzo. a na hobby kasa też jest. > W zeszłym tygodniu dowiedziałem się gdzie jest zaczep holowniczy w Dacii (w woreczku z podnośnikiem > ) bo utopiłem się w błocie (2WD ), a dzień później frezowałem metalową płytą podsilnikową > koleiny po wywrotkach...nie pierwszy raz. Wniosek? Prześwit ważniejszy od napędu 4x4. ja nie wjezdzam w bloto > Tak, ale wyciąganie z niego bagaży bardzo dobrze rozciąga przed szusowaniem. raczej pomijalny "kłopot". > A po co? Tam można było wjechać Fiatem Punto czy Berlingo...tylko z łańcuchami. Terenówka ma > większą masę od SUVa, a to nie wpływa pozytywnie na trakcję. Po to właśnie są SUVy, żeby nie > musieć zakładać łańcuchów, nie musieć umieć wygrzebywać auta saperką i nie musieć jeździć > wielką i ciężką ramówką. no to wróć. zorganizowałbym terenówkę/SUV. nie ma znaczenia - potrzebne raz na pare lat na 2 dni - się zorganizuje. lepsze to niż męczenie się z utwardzonym zawieszeniem przez 100% czasu > Raz na parę lat jechać w inne miejsce niż Hintertux lub Białka Tatrzańska? Gdybym miał się > rewanżować podobną filozofią to nie kupuj 400-konnego auta, jedź raz na parę lat do Dubaju na > roller coaster Ferrari. Odejście ma jeszcze lepsze. ale nie rewanżuj się. to nie jest dyskusja akademicka ja UŻYWAM samochodu zgodnie z moimi codziennymi zastosowaniami. jeżdzę do miejsc które oferują rzeczy którymi się interesuję - na narty wybieram ośrodek w oparciu o kryteria narciarskie. na urlop wybieram miejsce w oparciu o to co to miejsce oferuje. nigdy dotarcie do tych miejsc nie jest celem/problemem/parametrem. i z tego pragmatycznego podejścia wniosek jest jeden: SUV mi na grzyba. od tego mam zamulonego francuskiego sedana, który mnie wiezie wygodnie i bez krwawienia uszu. a z kolei hobbystycznie UŻYWAM E38 raz w tygodniu. raz na 2. widzisz celowość i sens w potrzebie/zastosowaniu? > Ludzie chcą, żeby auto było w 100% mobilne... nigdy auto nie jest w 100% do czegoś. SUV wymięknie w ciężkim terenie - to jaki jest sens kupować SUVa skoro są pierwszloligowe terenówki. też musisz urwać % z segmentu. a i nawet taka terenówka wymięknie gdzieniegdzie. > Jeśli masz jedno auto...to zawsze jakaś charakterystyczna cecha będzie przeszkadzała. dokładnie, ale w sedanie jest ich mniej niż w SUV. > Pozdro Pozdro
  15. > Ciekawe ... wcale nie. normalne. > mi tyle nie chce palić a średnie z wyjazdów do Chorwacji mam zawsze ok 6 > W 4-5 osób, załadowany na maxa i jadąc stałe 130-145 km/h tak tak. stałe 145 tzn masz taką średnią? i to 6,5 to chwilowe spalanie przy 150?
  16. > 110 siakos ~8 > 130 ~9 > 150 ~10 > więc jaki jest sens posiadania wolnossącej, słabej benzyny? podobnie żłopała moje Megane TCE180 (tak powiedzmy 0,5l mniej). Pug ma idiotycznie długie biegi, w takim wypadku pali ok 1l mniej (co uwazam za rewelacyjny wynik jak na gabaryt). za to 1.8TDCI w Focusie palił ok 6,5 przy 110, za to ok, 8,7 przy 150 (tak - ja wiem, że diesel przy 150 spali 4,5litra - każdemu AKowiczowi, ale to znaczy zez jest popsuty, mój palił tyle ile powinien)...
  17. > Nie, że guzik wie tylko dlaczego pcha się w te miasta, a nie spróbuje innego rodzaju turystyki? ale przeciez piszemy o kimś, kto spróbował takiej turystyki... i ją skreślił jako nieinteresującą, lub do zastosowania poza urlopowego. > Póki lubisz Fiata 500 to nie będzie aż tak źle... w tym wypadku to wszyscy lubią to co ja > Toś pojechał przykładem. Hintertux czy inna Białka to jak wspominany przeze mnie Carrefour z > parkingiem na obniżanych krawężnikach i ogrodzone, wybrukowane osiedle z bramą na pilota. no i dokładnie. po co do tego wszystkiego SUV? ja naprawdę, robiąc te marne 25 tys km rocznie, nie widzę zastosowania dla podniesionego auta. > Coś przestronnego...żeby wygoda nie ograniczała się do wyizolowania od nierówności i szumu. no to chyba bagaznik w 7er jest wystarczaąco przestronny na 4 torby > Jeśli jeździmy w takie "góry" i po takich miastach, o których pisałem w dyskusji o SUVach to masz > 100% racji. Ale jeśli jedziemy na taką wiochę typu Mauterndorf, górna część St. Christiny czy > byle Szczawnica (górna część) lub francuskie Alpy w śnieżną zimę to perspektywa się zmienia. W > E38 taka wycieczka to tylko wyskok z auta, montaż łańcuchów, powrót do auta, przeklinanie, że > ciężko się rozebrać/ubrać bo dach tuż nad głową, ponownie wyskok, żeby zdjąć łańcuchy...itd. jakbym jechał w takie gór (JAKBYM...)... to bym zorganizował terenówkę. wlasnie w tym celu, raz na pare lat - można wypożyczyć. a w 99% przypadków jest ona niepotrzebna. wręcz przeszkadza. > A miałeś Test Drive? miałem > pzdr pzdr
  18. jimbo22 odpowiedział kurian na temat - BMW
    > u mnie ponad 3k/miesiąc...i mnie się nie trafił szrot > w samym listopadzie 5-6k pójdzie a co zanabyłeś i co montujesz w tym?
  19. > Nie do końca rozumiem, jak definiujesz "komfort". Czy to ma być wygoda, czy wyposażenie? Może to, > co zaproponuję, trafi w Twoje gusta. > Gdy myślę o 400+ KM, od razu przed oczami mam amerykańskie wynalazki z ośmioma garami w układzie V. .... > Gdybym miał fundusze, już dawno bym jeździł takim zestawem, tylko przeszczepionym do nadwozia Capri > MkIa. > Pozdro > Bartek ech. widzę, że temat przemyślany i sprecyzowany. dzięki za post. jest całkowicie odmienny od innych propozycji tym bardziej zwłaszcza, że amerykanskich propozycji nie było prawie wcale (poza mustangiem współczesnym). a przeciez to jest kraj, który robi tapczany z absurdalnymi pojemnościami... dzięki za wkład w dyskusję sąsiad ...
  20. > To proste. Jeśli kochasz motoryzację to serce krwawi na widok tego co się dzieje. Patrz 508. > Jeśli masz gust to jakże beztrosko podoba się nam Fiat 500. Jak się ma gust to się mówi, że > Giulietta jest piękna z duszą, a Golf ma praktyczne uchwyty na kubki. Gust to po prostu > bezkrytyczne i bezmyślne otwarcie się na wizerunki, marketingi, reklamy, promocje, design itp. > Coś w stylu kłam Pinokio, kłam. Jakże miło żyć w świecie gustu, pozorów, a najlepiej przy browarze z głupim uśmiechem. nie no. 1. nie szukajmy duszy w ww. samochodach. dusza skończyła się jak auta zaczęły robić roboty i pojawiła się taśmowa produkcja. duszę to miało/ma ręcznie klepane Ferrari California czy Porsche 356. ale nie Giulietta czy Golf. 2. gust rozumiem dużo szerzej niż paczenie na estetykę i wchłanianie marketingu. > Nie mogę uwierzyć, że "wiem". Skąd? Ale jak Ty wiesz to respect. skąd? naprawdę musisz się przejechać/posiadać pickupa, żeby wiedzieć czy jest Ci potrzebny? czy może czasem wystarczy jazda próbna. albo nawet przeczytanie do jakiego segmentu należy? > Jak miałem 5 lat też wiedziałem, że lubię tylko kotlety i czekoladę (wyroby czekoladopodobne). Szok > przeżyłem jak nie było kotletów i czekolady...ja lubię też inne rzeczy! wszystkie rzeczy? czy pewną grupę? > Temat wątku zakłada, że izolator o mocy 286 KM nudzi...więc te sławne miasta są alegorią. tudzież onomatopeją ale nadal uważam, że miasta mają klimat i jak ktoś lubi turystykę polegającą na zwiedzaniu metropolii, to potrafi docenić Paryż, Barcelonę czy Lizbonę za różne rzeczy. jednocześnie bez zarzucania przez innych, ze guzik wie o turystyce, bo nie wlazłeś na K2, nie przejechałeś na osiołku przez Kongo i nie byłeś w domku agroturystycznym w Chłapowie k. Brodnicy. > Co mam leczyć? Lubienie nieznanej przyszłości...nowych doświadczeń...niespodzianek...? nieznana przyszłość implikuje oczekiwanie na coś a po co oczekiwać - skoro możesz już teraz doświadczać jedno drugiemu nie przeszkadza. > Ja daję, ale chcę poznać mechanizm lubienia danych rzeczy. Mimo, że pozornie Twoje teorie to kosmos > jakiś, są bardzo, bardzo wartościowe. W bardzo wąskim, a nawet stricte Twoim kręgu muszą(!) > być prawdziwe. Ale skoro je wypuściłeś na szeroki krąg i się o nich dowiaduję to biorę na > warsztat. I staram się walczyć o sprawiedliwość bo na tym forum przestały one być tylko Twoje. > Skłamię gdy powiem, że nie lubię indywidualnych teorii motoryzacyjnych. Lubię, są > ciekawe...ale do takiego szerszego zastosowania poznawczego, bardziej uniwersalnego czyli > wartościowego dla ogółu to chyba nie nadają się. nie wiem czy są wąskie i kosmos. ot wyrosłem z lubienia tego co wszyscy. udawania jakim to sprawnym sportowym kierowcą nie jestem. oszukiwania się, że zbuduję sobie codzienną wyścigówkę i będę się katował jadąc do pracy, żeby raz na kwartał spędzić 2h na torze itp itd. mam sprecyzowaną potrzebę i nie myślę o tym jako teoria, ani o jej szerokości > Może nie, ale jechać na narty E38 to jak iść na pogrzeb w koszulce z wielkim napisem HAVE FUN. aaaaaaa to dlaczego? przeciez np do Hintertux mam 1170 km. z czego 1000 km autostrad/ekspresówek. a w samym Tux jest ciepły parking podziemny... co innego mam wziąć jak nie wygodny krążownik? rozumiem, że mam się męczyć SUVem na autostradzie, tylko dla tego że wjadę docelowow Alpy (pomimo, że nie zjadę z asfaltu - to będę mógł powiedzieć "SUV się przydał, bo byłem w górach?") > A A A A Ataaaaaariiiiii > C64 czy już Amiga? nie. z C64 przeskoczyłem an 286 > pzdr pzdr
  21. jimbo22 odpowiedział kurian na temat - BMW
    > no sorry, jak się kupi tak się ma... > sam szukałem swojego BMW ze 4 miesiące, kupiłem drożej jak na allegro, sam przytargałem zza granicy > i jeżdżę bez problemowo.. > te 500 pln/miesiąc to taki trochę harry potter jak podliczę moje E38 - czas posiadania / liczba miesięcy /kasa włożona to wychodzi ok. 1200 PLN/miesiąc jakby wziąć ostatnie 12 miesięcy to będzie 200 PLN/mc - nie licząc paliwa i ubezp, no bo jednak większość dużych inwestycji na początku, miała na celu doprowadzenie do stanu, w którym nie trzeba nic wkładać poza eksploatacją... ale ... nie żaden harry potter.
  22. jimbo22 odpowiedział kurian na temat - BMW
    > konkretnie chodzi o ten egzemplarz, we wtorek jestem w tej okolicy i podjadę zmarnować kilka minut. jesli jedziesz do ogłoszenia (i nie piszesz o aucie od znajomego, którego prawdziwą historię znasz). to 2x bardziej - nie warto dać tyle za ładnie wyplakowany egzemplarz. historii blacharskiej na 100% nie sprawdzisz. mechaniki tez (bedziesz testował kompresję?) > Teraz już wiem na jakie tematy mechaniczne zwrócić uwagę, dodatkowo przegląd blach i dodatków > stylistycznych czy oryginały czy badziewne zamienniki. no akurat dodatki stylistyczne czy ori czy zamiennik, nie mają żadnego znaczenia.
  23. > Tak. Moje GSX. Niby to Bandit. ale od razu trafiłem na ścianę z dostępem do informacji:) > Mam piec z dużego bandita - "to super" pomyślał właściciel - "będzie części na wagę, i masa wiedzy > w sieci". A i owszem - silnk tak - gratów masa. > Ale gaźniki już nie i danych serwisowych znaleźć nie mogę porządnych. mam tylko domniemane z kilku > miejsc, forów, postów. > Że o zestawach dysz z wytycznymi jak wyregulować... nie wspomnę. Bo Bandit oddycha na Mikuni, a ja > mam Keihin i do tego dość małej średnicy (34 - CHYBA takie jak w małym bandicie, cyzli na 200% > na innych dyszach i parametrach pracy). > I teraz będę eksperymentował pewnie 2 miesiące, az wyreguluję badziewie (które obecnie IMHO leje > ubogo, pewnie poprzedni właściciel wstawił wydech nie dotykając pozostałych elementów > (typowe...). > wyżalić się chciałem... ale nic to, czekam na podnośnik i kilka narzędzi jeszcze i zaczynam > rozkręcanie. Przyjechał podnośnik Śliczny. taki jak ten, mniej wiecej: pracowity weekend będzie
  24. jimbo22 odpowiedział kurian na temat - BMW
    > W 'stare' beemki można wejść mając co miesiąc luźne np 5 stów na ewentualne inwestycje (a jak > będzie pech to liczby trzycyfrowe ). za 5 stów to ledwo olej i filtry wymienisz. a dalej chyba masz na myśli liczby pięciocyfrowe?
  25. > Nie wiem. Mnie się wydaje, że gust jest kreowany przez otoczenie, a miłość do przedmiotów jest > jakby wrodzona. > Myślę też, że prościej, łatwiej i przyjemniej mieć gust niż coś kochać w obecnych czasach. aaaaaa. to nie mam pojęcia o czym piszesz > Przypadkowych? Te modele mają konkretne zadania w świecie motoryzacji. Oferują różne rodzaje > obcowania z nią. Nie upraszczaj sprawy do gąbko-izolatora i deski na tor. no wlasnie. i po co próbować wszystkich skoro wiesz, że pickup niepotrzebny, cabrio też (bo jest moto), na tor też nie, bo się nie wybieram itp itd. > Weekendowym autem nie może być Corsa, Octavia czy Corolla. moze być, jak tam wszczepisz V6 triturbo:) > Wypaczasz sens. Ale jeśli nie lubisz jeździć to może warto poczytać książkę zamiast izolować się od > wad jazdy? oczywiscie. ale w tym wypadku to tak jakby zaproponować ZTM komuś kto chce kupić Tico (bo głośne, niebezpieczne i nie dogrzewa). > Skoro potrafisz przewidzieć przyszłość... wiem co lubię. to w tym sensie potrafię. wiem ze jak kupię cos co jest jeszcze lepiej dopasowane do potrzeb, to będę miał jeszcze większ fun! > To Ty mówisz, że wielki świat Cię znudził... gdzie? wręcz przeciwnie. mam jeszcze sporo do zobaczenia. > Nie gustu tylko dość obiektywnych odczuć. pomidor. > Gdybym wszystkiego czego doświadczyłem w życiu oczekiwał i się spodziewał to już dawno bym się > powiesił...z nudów. to się leczy. można farmakologicznie - też fun > To nic złego, ale miłośnicy klasy GT to tacy sami działkowcy tylko jedni mają działkę 10 arów i > Fabię 1.2, a inni mają działkę 10 hektarów i izolatora z mocą ciężarówki. ale nie teoretyzujmy o miłośnikach, a o właścicielach, którzy mogą swiadomie powiedziec: fajne to moje <tu wstawić dowolną nazwę modelu>. i po 3-5 latach posiadania... chcę następne... ale żeby było inne pod względem <i wstawić dowolny detal> daj tym ludziom wybierać po swojemu, nie imputuj im swojego modelu pełnego spektrum doświadczeń. > Za które kocha się...narty. można dorobić worek. nie ma tragedii > Nie będę psuł Ci radości. > Trzeba było w dzieciństwie ćwiczyć gimnastykę artystyczną, a nie leżeć przed Atari to byś tak nie > urósł. miałem Commodore! nie Atari - nie jestem rolnikiem > pzdr pzdr

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.