Zawartość dodana przez jimbo22
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> nie nawidze kierownic z pzryciskami > ale mnie idela kierownicy to 3 ramienna kierownica z e46 mpakiet do tego tepomat w manetce od > subaru i radio w manetce do renault strasznie zmarnowane miejsce na kierownicy
-
Przyjemność z jazdy - które z aut Wam ją dało?
> Absolutnie największy komfort jazdy odczułem prowadząc Renault Safrane z benzynowym silnikiem 3.0 w > wersji wyposażenia Baccara. > Absolutnie największego kopa w plecy odczułem jadąc GMC Syclone (taki miał napis na klapie). Pickup > z piekła. W dodatku ten samochód nie wymaga żadnych umiejętności od prowadzącego (oprócz bycia > straceńcem) - wciska się gaz, automat robi swoje a na liczniku wita nas 240km/h. dokładnie. tak obserwuję dyskusję, gdzie przyjemność z jazdy stereotypowo = sportowość auta. i przypomina mi się licytacja reklamami: subaru, bmw i audi... a na końcu odpowiedź Bentleya I to właśnie mi pasuje w przypadku mojego auta weekendowego:) i to rozumiem, przez przyjemność z jazdy... ani jakoś super mocne, ani ostre (stary automat i prawie 2 tony wagi), ale spowalniaczy prawie nie zauważasz, a przy 150 km/h na autostradzie we wnętrzu jest 1/3 hałasu co w tych wszystkich ziejących ogniem Meganach, Lotusach czy innych skacząco/warczących:) a i 250 też poleci sportowce są fajne, jak zaciskasz zęby na co dzień męcząc się kompaktem 300 konnym, w kubełkach, na zawieszeniu Cup (nazwa losowa - nie piję do Renault), wyczekując na wizytę na torze... ale jak nie jezdzisz na tor - to imho przerost formy nad treścią
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> GDzie ta wspaniała motoryzacja. wszędzie wkoło. przecia mozna kupic obecnie wszystko, z każdej epoki, w każdym stanie. > Teraz olbrzymim problemem jest wielkość przycisków na kierownicy. Dodam, że przycisków od funkcji, > które są zwyczajnie niepotrzebne. skoro są umieszczane na kierownicy, tzn. ze wg badań dot usability, są to elementy uzywane przez kierowców = są potrzebna. inna kwestia to ergonomia w niektórych przypadkach
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> A to przepraszam...czyli ja jestem jakiś "lewy", a nie red. Balkan. > Mnie się wydawało, że radia słucha się z poziomem cały czas jednakowym. Nie za cicho, a jak za > cicho to się sam podgłośni jak będzie szum, nie za głośno, żeby słychać karetkę. Np. w Dacii > mam miejski poziom 23 i trasowy poziom 27...brak automatu, ale żeby kręcić gałką w czasie > jazdy? a przepraszam bardzo w aucie jest tylko radio? radio faktycznie - jakość mizerna i nie słucha się nawet muzyki głośno, ale przecia jest USB i CD. a tam jest już moc powyzsze nie zmienia oczywiscie potrzeby reagowania na wczesniej wymienione sytuacje. > Fadera? Fajnie, że jest jakaś zbyteczna dla Ciebie rzecz...chociaż dlaczego tak praktyczna akurat? nie nie. nie zbyteczna. ustawiam to raz - na początku. potem nie ruszam, czyli jest potrzebna, ale do ustawiania raz na rok powiedzmy > Tatooo! Włącz mi radio Bajka! > Ale dzięki, wiem, że to ja jestem i producenci dobrze kombinują.
-
Co naciskamy na kierownicy - szok
> Słuchałem ostatnio codziennego magazynu motoryzacyjnego w Toku FMu i rzecz była o Golfie VII. > Redaktor Balkan powiedział, że wcale Golf nie jest taki super idealny ponieważ...w nowym > modelu, na kierownicy większe guziki są od tempomatu, a mniejsze od głośności radia i z pełnym > przekonaniem głosił teorię, że najczęściej przecież w aucie reguluje się głośność radia, a nie > jakiś tempomat. w moim wypadku ma rację. jakoś będzie z 5-10 razy częściej klikam w radio niz tempomat. > Teraz mam do Was pytanie. Kto tu zwariował? Czy przy nowoczesnych radiach, w których poziom > głośności automatycznie się zmienia w funkcji hałasu we wnętrzu ktokolwiek dotyka głośności > radia? Po co regulować głośność? Żeby obudzić pasażera? Jestem w mega szoku, że ktoś jeszcze > opowiada to w moto audycji...ale może tak robicie? a co ma nowoczesnosć i autoregulacja, do tego że czasem dziecko przyśnie, czasem chcesz pogadać, a czasem posłuchać głosniej muzyki? > BTW jeśli już mam znaleźć sens dla guzików od radia na kółku to chyba najbardziej używa się fadera. nigdy nie uzywam > Jak jadę z córką to musi być radio bajka oczywiście...więc jak chcę mieć spokój, pogadać przez > telefon czy z pasażerem obok to możnaby szybko wyłączyć przednie głośniki. Normalnie trzeba > wchodzić do menu...bo z kierownicy tylko głośność i seek. no od tego też jest przycisk - wycisz > Czy Wy też używacie częściej głośności niż tempomatu? > Zszokowany pozdrawiam.
-
Polska złota jesień...
> ja to w sumie miałem Was zapytać... bo miałem największą szybę a czułem się przy tej prędkości > wujowo znaczy wcale... a jak u Was? ja tam nie wiem do tej pory odzyskuje słuch I Denus, zrób coś z łańcuchem bo jest głośniejszy niż Twój wydech
-
Nasze "pierdzidełka"
> Kupiłem wczoraj swój pierwszy motocykl.Jest to Suzuki Bandit 600 N z 2004 r. > Bardzo mi sie podoba,choć szwagier(motocyklista Ducati 999) twierdzi,ze kupiłem motocyklowy > odpowiednik Lanosa > Mi to akurat nie przeszkadza,miałem Lanosa i w swoim czasie byl to naprawdę zacny pojazd. lanos to raczej nie (bym dał to miano podstawowym 500tkom)... bardziej Corolla
-
Rabaty w hurtowni a sito selekcji ;)
> Pracując z "drugiej strony": > Mniej klientów, mniej problemów. > Dla hurtowni jest idealnie mieć kilku dużych odbiorców a nie 1000 małych. > A ci duzi nie lubią konkurencji, szczególnie tej "garażowej". Zaniża ceny (bo może - ma małe > koszty) więc nie chcą pracować z tymi, którzy dają dobre warunki wszystkim. dla hurtowni idealnie mieć duuuużo klientów. normalne jest że będą mieć i dużych i małych. niech dużych faworyzują lepszymi rabatami, a nie wyrzucaniem małych > Do tego obsługa małego zamówienia to praktycznie tyle samo roboty co z dużym a zysk kilka(set) razy > mniejszy, więc jeśli hurtownie na to stać (ma zamówienia) to nie musi trzymać przy sobie firm > "którym spada". no decyzja biznesowa. ale dziwna troche. znam intercars, japparts, fotę itp. nigdzie aż akich praktyk niestosują... > O takich drobiazgach jak sprawy z ubezpieczaniem i nadzorem nad transakcjami i płatnościami nie > wspomnę. > A wracając do pierwszego posta - po co ten gość do Ciebie jedzie. > IMO sprawdzić, czy jesteś perspektywiczny i sensowny. > Pozazdrościć, że mają kasę na człowieka, który może poświęcić czas na sprawdzenie i poznanie > każdego nowego klienta. no wlasnie. pytanie czy sito nie kosztuje ich więcej, niz olanie tematu i obsługa małych btw. dzisiaj był - przeszedłem pozytywnie zobaczył garaż, w którym stoi basenik, rowerek dla dziecka, wąż ogrodowy, i zapas papieru toaletowego + BMW, które w tym miesiącu jedzie pod ziemię na zimę. naszkicowałem mu symulację gdzie co będzie stało i będzie ok. nie wiem czy zrobie wymagany obrót po roku (w sumie już teraz czeka zamówienie na >1500 PLN na kartce). ale narazie dostane nr klienta
-
Chwalę się - brawo Jasiu ;)
> Nie masz kranika podciśnieniowego? nie. mam klasyczny - 3 pozycyjny
-
Chwalę się - brawo Jasiu ;)
Dzisiaj przyjechałem do roboty nowym motongiem. Co wcale nie było takie hurrra... bo jest lipna pogoda (niepewna) a mam założonego slicka z przodu, nowy kapeć wisi w garażu... nie dałem rady zdjąć koła, celem zabrania do warsztatu na przełożenie opony (nie mam wystarczająco mocnego klucza żeby odkręcić ośkę, którą jakiś kowal przykręcał). Itp itd. Mały jechał z żoną do lekarza, to musiałem jakoś dotrzeć. Odpaliłem (pierwszy raz... naprawde na zimno... nowy motocykl) - ssanie. Pokaszlał, wkręcił się na obroty. Pojechałem. Po 500-1000 metrów zakaszlał - zdechł. No to znowu rozrusznik - odpalił, jedziemy - zdechł. No to znowu ssanie, góra dół, rozrusznik, gaz... stoje spóźniony do roboty, moto nie odpala. kręcę, kombinuję - i tylko czekam aż padnie mi aku... Wszystkie kombinacje gaz, ssanie, rozrusznik wykorzystałem poddaje sie... no i mnie olśniło -> kranik:) tak to jest jak się z wtrysku z aut. ssaniem, człowiek przesiądzie na bardziej klasyczną konstrukcję brawo jasiu... ale jak już jechał, to pomimo pogody, gęba mi się śmieje. zwłaszcza, że 2 razy zerwał mi przyczepność tylnego koła na mokrym, a wcale nie pałowałem... nie nie ujmując poprzedniemu osiołkowi (SV) - ten dziadek jedzie prosto, skręca i hamuje 5 razy lepiej niż SVka.
-
Rabaty w hurtowni a sito selekcji ;)
> Mnie ostatnio hurtownia kopnęła w dupę. > Kiedyś handlowaliśmy i 40 k na miesiąc. > Potem było coraz gorzej z terminami od nich. > Rosła papierologia przy reklamacjach. > Znalazła się inna hurtownia, przedstawicielowi "zależy" na obrocie i kontakcie. > W ciągu miesiąca przejęli ok 30 k. > No i od "starej" hurtowni dostałem pisemko tydzień temu, że te 13 tyś na miesiąc to ich nie > satysfakcjonuje i wypowiadają umowę, rabaty i kredyt trafia członek, a jak chcę to mogę > zamawiać za gotówkę. > Generalnie to był bodziec, aby poszukać innych dostawców. > Ale nie powiem, zdziwiłem się. w sumie to mega dziwne. znowu: co im zależy? nie pasuje im obrót - niech zabiorą kredyt (niech będzie że koszta obsługi nie pokrywają obrotu), ale reszta dlaczego?
-
Rabaty w hurtowni a sito selekcji ;)
Taka historia. Mam ja sobie działalność. Chcę ją poszerzyć - zająć się przebudową motocykli. Wieczorami, na luzaku, w garażu: małym i ciasnym, ale własnym. Moto świeżo kupiony, E38 jeszcze stoi w garazu, ale lada moment na zimę zjedzie pod ziemię... stół warsztatowy, tablica na narzędzia i kilka gratów już jedzie. Wszystko w proszku w sumie. Dodałem do PKD odpowiedni wpis. I zgłosiłem formularz do Larssona (hurtownia części), że chcę współpracować. I dzisiaj do mnie dzwoni Pan, że on chce zrobić wizytę żeby zweryfikować działalność i czy przysługują mi rabaty WYjaśniłem miłemu Panu co zastanie i jaki to charakter ma być działalności (kilka h w tygodniu, wieczorami, bez ciśnienia, na własnych bazach) - że wypadnę pewnie jako naciągacz... mimo to chce przyjechać Tak sobie myślę: co im zależy? jak nie oni - pójdę do konkurencji mniej wymagającej. Fakt, będę musiał więcej się nalatać po sajtach (bo jednak Larsson ma szeroki asortyment), ale pewnie nie będą robić problemów. Współpracuję pośrednio z Fotą, czy intercars na koncie ojca warsztatu - nigdy nie robili najmniejszych problemów. A tutaj taka "Selekcja"
-
z cyklu czyja wina
> PoRD: > Art. 17. 2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną > ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu. > Art. 23. 1. Kierujący pojazdem jest obowiązany: > 3) przy cofaniu ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu i zachować > szczególną ostrożność, a w szczególności: > a) sprawdzić, czy wykonywany manewr nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego > utrudnienia, > b) upewnić się, czy za pojazdem nie znajduje się przeszkoda; w razie trudności w osobistym > upewnieniu się kierujący jest obowiązany zapewnić sobie pomoc innej osoby. > Manewr cofania jest bardziej obostrzony, więc i skupienie kierowcy powinno być większe. z tego troche wynika, że cofający ma zwracać uwagę tylko na uczestników ruchu a wyjezdzający z parkingu do niego się dopiero włącza:)
-
Jak wyciszyć wydech?
> Tak. Nie wiem, mierzyli i było w normie. tzn ze masz ciszej niż ja > Dobrze że są skutery, będziesz miał czym cichaczem przemieszczać się z A do B. sedesów nie lubie > Nie wiem, u mnie działa, grzmi, jest w normie i nie wali marchew... w motocyklu "w motocyklu"
-
Podnośnik? Jaki?
> Jaką wysokość ma gsx pod silnikiem ? moze podpasuje jakis lekko zmodzony stołek od crossa ? > Jak ja chcialem miec podniesione kolo np do smarowania lancuha to podnosilem na takim wygiętym w L > jak używają w sporcie takie mam. poza tym na stopce centralnej tył minimalnie się unosi i można obracać - tyle komfortu. ale ja za moment będę demontował lagi, oba koła itp. chcę mieć jakieś komfortowe rozwiązanie. faktycznie myślę teraz o porządnej kotwie pod sufitem
-
Autocasco na moto - ktoś ma, brać czy nie brać?
> Najpierw musze nauczyć się powozić i papiera dostać ruszaj asap, moze teorie machnij w tym roku, wtedy kurs turbo kwiecien - maj. i cały sezon przed Tobą
-
Do znawcow... E38 3.0 V8 spalanie...
> bo wiesz, nowy parownik to się jeszcze będzie "układał" w związku z czym zmieniać się będzie zadane > ciśnienie. to może mieć wpływ na spalanie. ciekaw też jestem jaki to konkretnie był błąd sond? > bo jeśli na początku jak tam stroili, mieszanka była zła przez dłuższą chwilę, to wyskoczy > błąd, że mieszanka za uboga/bogata (co niekoniecznie musi oznaczać pad sond)...ciekaw jestem > co za błąd był u Ciebie...? no wlasnie stąd moje pytanie w wątku o sondach. bo jedna rzecz to padnięty obwód i sondy do śmieci. a inna rzecz to odczyty poza skalą bez możliwości korekty przez lambdy... (jako konsekwencja np. awarii czujników stukowych, przepływomierza itp).
-
Podnośnik? Jaki?
> Wygląda na wywrotne ustrojstwo akurat nie. są pasy i jest to przy takiej podstawie dosć stabilne. > U mnie chyba nawet by sie nie dało za silnik podnieść no wlasnie, dlatego pytam. imho bede musiał jakies adaptery na to położyć. bo chce zdjąć oba kołą i dać felgi do lakierowania w pierwszej kolejności. i nie mam specjalnie pomysłu czym się tu wspomóc.
-
Podnośnik? Jaki?
> Bałbym się na tym podnosić cokolwiek dlaczego? > A te standardowe stojaki się nie nadają? nadają się do określonych rzeczy. > Co zyskujesz podnosząc motocykl na tym podnośniku? wolny wahacz i widelec
-
Autocasco na moto - ktoś ma, brać czy nie brać?
> W pierwszym sezonie pewnie niedużo, choć oprócz kręcenia się po okolicy chciałbym śmignąć do > Trójmiasta. w pierwsyzm sezonie zrobisz pewnie więcej niż w drugim bo będziesz szukał okazji do jazdy na każdym kroku > W kolejnym sezonie jak już troszkę ogarnę moto to kumple z Trójmiasta chcą mnie wyciągnąć na jakiś > europejski wojaż. Zaliczyli już Rumunię, Włochy, Skandynawię, w przyszłym roku też pewnie > gdzieś śmigną, choć jeszcze beze mnie. A potem się zobaczy. wkręcaj się od razu. życie za krótkie jest żeby odkładać takie rzeczy na później
-
Podnośnik? Jaki?
Myślę o takim ustrojstwie: jakiś tekst Pod koła mam już 2 lewarki. tylko zastanawiam się jak w praktyce będzie się podnosić tym moje GSX? bo na dole sporo miejsca zajmuje kolektor. czyli rozumiem, że będę podnośił na wydechu?
-
Kask na cruisera - siem proszę nie śmiać z nowego :)
> No własnie praktyka zwyciężyła. > Na polu boju pozostały Shoei Neotec a zaraz za nim plasuje się nieco tańszy Shark Evo 3 > I chyba tylko między tymi dwoma wybiorę. > Ale to na wiosnę dopiero jak mi jeszcze trochę z ryja zejdzie. nie wybieraj teraz. ja np. podobnie zrobiłem, zapisałem się na kurs i wybrałem sobie kaski oglądając w sieci. Wahałem się między Nolanem i HJC. Żaden z nich jak przyszło do mierzenia nie pasował. Do tej pory: jedynie w Shoei mi wygodnie. A liczę że jeszcze Shark RAW mi podejdzie (ale jeszcze nie mierzyłem), na wiosnę sobie kupie jako drugi na spoty
-
Jak wyciszyć wydech?
> Nie mam problemu z przeglądem, miśki mnie zatrzymywały i też bez problemu. masz homologację? ile DB? > Wycie i darcie ryja a piękny głośny rasowy gang to dwie różne historie. gang moze byc piękny i rasowy - ale nie głośny. a tak: darcie ryja i przelotowy wydech - ta sama kategoria - siara. > A w wydech wali jak jest silnik źle wystrojony i to jest dopiero bez sensu, rozwalać sprzęt. i tak i nie. niby da się z tym walczyć ,ale to jest nieszkodliwe - nic nie rozwalasz, co innego jak strzela przy otartych przepustnicach... jak przepustnica i tak zamknięta. do tego dorzuć do tego PAIR od Suzuki np i masz problem co z tym zrobić. powodzenia tym bardziej zamiast stroic silnik pod wydech, który robi tylko siarę na osiedlu, to lepiej przywrócić seryjną przepustowość na zdrowie silnikowi.
-
Jak wyciszyć wydech?
> Baju -baj, baju-baj. > Polecam ja powaznie piszę w SV miałem seryjny wydech. i tutaj też będę wyciszał
-
Jak wyciszyć wydech?
> A na dłuższe traski korki w uszy za 1,5pln ja dziękuję wolę przechodzić przeglądy legalnie i nie mieć na plecach misiaków z decybelomierzem. a obrazek to bzdura ja jestem z tych motocyklistów, co szanują ludzi w koło i centralnie wstyd mi zamykać gaz, jak zaczyna strzelać wydech:)