Zawartość dodana przez jimbo22
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> A przyjemność pochodzi tylko z mocy czyli z prędkości i przyspieszenia czy nie tylko? są jeszcze decybele we wnętrzu i komfort resorowania... wygoda foteli, jakość działania układu kierowniczego... > Decyduje to decyduje, ale mnie bardziej chodzi o jazdę i sam fakt czy to cierpienie jest prawdziwe. > Mnie się wydaje, że intensywność ruchu sprawia, że czas przejazdu nie jest związany z mocą silnika. > Racjonalnym argumentem jest cena, ale to w sumie nie o to chodzi. Ja bym powiedział, że to > "męczenie się" = brak totalnie bezsensownej zabawy tylko dla uciechy z przeciążeń. > Rozumiem...wydaje mi się, że rozumiem, ale to "męczenie" jest chyba bardziej przesadzone niż w > przypadku braku cierpliwości do eko jazdy. żeby komfortowo jechać 150 po autostradzie (tj. legalna prędkość, licznikowo), to trzeba mieć już całkiem dobrze wytłumioną kabinę i przynajmniej te 100 KM (chociaż to też lipa). inaczej -> uszy krwawią i szumi we łbie po godzinie jazdy. > pzdr pzdr
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> u nas przeciez Policja sama podjeżdza by zderzak by delikwent przyspieszył a potem go zmierzyć tak. bo na widok policji wszyscy przyspieszają, a wręcz wcale nie hamują panicznie jak debile
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> Najgorsze, że nie ma takich aut... są. każdy sobie coś znajdzie. > Aaaa, rozumiem. Właściciel to jedno, a kierowca to drugie. na potrzeby tej dyskusji - to samo. > A czy jazda 90 km/h za TIRem nie może być przyjemna? jesli ktos oczekuje takiej prędkosci podróżnej (słabo widzi, jest emerytem itp) - to moze. ale nadal: przyjemniejsza będzie w cichszej kabinie i lepiej resorowanej, dobrze nagłośnionej i klimatyzowanej. > Ale to takie prawdziwe cierpienie i stres czy takie przerysowane? prawdziwe. kiedys robiłem trasę twingo - 60 kM czy też żona miała astrę F LPG 1,4. ja wiem ze to auta nie od tras, miejskie, słabe itp. ale to nie czyni go wygodnym, a podróży komfortowej. coś za coś.
-
Golf VII Sportsvan czy Variant ?
> Witam. Miał ktoś styczność z tymi modelami ? Jechał ktoś jednym albo drugim ? Jakie wrażenia ? > Silnik benzyna 1.4 TSI 125KM. ano. 122KM. wrazenia? kompakt, ze slabowytym silnikiem (aczkolwiek robi wrazenie mocniejszego). ot VW. variant - kombi. sportvan idiotyczny transporter powietrza nad głową. jadą tak samo, w srodku tak samo.
- Duster...
-
nowy samochód - niedotrzymanie przez dealera terminu odbioru
> Skupmy się na tym. Na czym polega cierpienie i stres takiej jazdy? Na braku akceptacji tempa jazdy, > które powinno być dostosowane do możliwości auta? nie. auto powinno zapeweniać warunki jakich oczekuje właściciel. tempo jazdy stosowane powszechnie. wygodę i hałas akceptowalny wg potrzeb. a nie odwtrotnie. dlatego jeśli ktoś swiadomie kupuje tanie i słabe auto - to ok. wie co bierze, wie że uszy będą krwawić przy autostradowych, że z tirami nie powalczy. ale nie zmienia to faktu, że GODZI się na powyższe niedogodności, cierpienie i stres, nie oznacza to że ich nie ma.
-
Dżambo - byłeś?
> a nie zastanawiales sie nad > Yamaha SR 500 ? ? ? oczywiscie ze tak, na scramblera. ale obecnie jest 1 sztuka do wzięcia i wolę w tej cenie coś bardziej w moim rozmiarze (w piątek jade oglądać GSX 1200) . chyba mnie kształt baku zauroczył
-
911
> czemu tak mało? no wlasnie, aż szkoda taki rodzyn, taka historia, taka konstrukcja i gang boksera. ja moim "klasykiem" w tym roku zrobiłem 2 tys. km wokół komina (spalając przy tym ok. 300 litrów paliwa)... bez celu.
-
Dżambo - byłeś?
> Dawaj typy!!! Byłem wczoraj oglądać motong u handlarza. pomijam cały protokół ze spotkania (fascynuje mnie ten gatunek ludzki i gadka), ale nie chcę przynudzać. ale kwiatki muszę wypisać: 1. moto stał zastawiony w garażu (trzeba było wystawić inne 4 sztuki i quad). koles otwiera drzwi i cos w stylu: "Ojej, musze sporo wystawić" i patrzy na mnie czy przypadkiem jestem zainteresowany dalej badum tssss. (50 km przejechałem, zeby go zobaczyc z 5 metrów w ciemnicy do tego pod każdym miejscem motocykla - tłusta plama nie oznacza to że wszystkie ciekną (bo mógł ciec któryś tam wczesniej stojący), ale widok był swietny. praktycznie 100% miejsc oznaczonych dokładnie olejem 2. moto wystawiony, odpalony - gadamy o jezdzie probnej. pytam: OC? przegląd? papiery? aktualne, bo bez OC nie bede jezdził. - chyba tak, musialbym pójść na górę, ale 3 miesiące temu nim wracałem do domu to na pewno były:) badum tssss. ostatecznie pofatygował się, zdziwiony że chcę wiedzieć czy jest OC i przegląd. 3. moto podczas jazdy próbnej, zarzygał mi lewy but olejem, do tego nie chciał wogóle jechać powyżej 50% odwinięcia manetki. żadnej jazdy nie było powyżej 80km/h... jak wróciłem, mówie o tym. a koleś: spoko. jeśli wizualnie pasuje, to nic tylko brać, my go za moment na warsztat weźmiemy i będzie zrobiony, przecież nie może być tak jak jest teraz... olej to pewnie oring za 2 pln a dławienie to zrobimy - bo na 100% gaźniki. to jak? badum tssss. ostatecznie umówiłem się na telefon, żeby potwierdzić czy zrobili te felery i ew. druga jazda próbna (co pewnie nie nastąpi).
-
Duster...
> W niektórych krajach, koncern Renault poszedł po rozum do głowy i sprzedaje Dastera pod marka > Renault. > Gdyby zdecydował się na to również w Polsce, Daster byłby hitem sprzedaży, podobnie jak swego czas > Kia Sportage. > Niestety w Polsce Renault sprzedaje Daster pod marką "Dacia". I bardzo dobrze. Tani suv vs srednio tani Captur czy Koleos. mają dzieki temu 3 suvy - większy kawałek tortu (= rynku). > A w Polsce Dacia czy inna Skoda jest omijana szerokim łukiem przez Polaków... Obie marki to hity sprzedaży. Ba - Duster jest hitem u Dacii, a nie jest tajtańszym modelem. To nie rozumiem tego "szerokiego łuku". wywód totalnie nietrafiony.
-
Z serii Czyja wina...
> Czy ja wiem? Wystarczy drzwi otworzyć... otwarcie drzwi podczas jazdy uznaję za karkołomny manewr
-
Klamki BMW?
> Do 9 to nie odwijanie > Decyzja o sprzedaży R6 ziomkowi (nie było to oczywiste bo spłaca w ratach, a chętnych z gotówką z > góry nie brakowało) to najlepsza decyzja w życiu. > Nie dość, że widuję czarnulkę na co dzień to jeszcze mam z kim latać! > Gdyby nie to, że w ten weekend mam córkę u siebie, to bym już jutro miał 1000km... szacun panowie, za brak odcinki do kamery tak odpalając bałem się co zobacze. ale pełna kultura!
-
Dżambo - byłeś?
> dzizas, ale ktos zepsul ten sprzet tutaj lagi nie wyglądają najlepiej: Ale to może tylko taki kąt na zdjęciu.
-
Z serii Czyja wina...
> chuba że spojrzysz na to inaczej oboje zmieniali pas ruchu/ czerwony byl z prawej > ergo: czarny wjechał w krzywo stojącego (zmieniajacego pas ruchu podobnie jak czarny, ale z > prawej)... > taki inny punkt widzenia no to prawda ze inny. ale z doswiadczenia chyba wiemy, że drzwiami trudno uderzyć kogoś jadąc po drodze i nie wykonując karkołomnych manewrów natomiast przodem bardzo łatwo takze imho od razu widać kto walił
-
Dżambo - byłeś?
> A może coś bardziej spartańskiego? eeeee no bajka. skontaktuję się... pewnie będzie za mały, ale szprychowe koła 2 gary - na scramblera!
-
Dżambo - byłeś?
> Dawaj typy!!! najpierw K100RS z 84 roku... idealny miał być a okazało się jak zwykle - wibracje, stukanie, luzy:) do tego chyba nie odpowiada mi sposób prowadzenia tej krowy. o tyle o ile potencjał jest do przeróbek z wyglądu - to jeździ to okropnie. potem 2 razy GSX750 (inazuma) - jeden egzemplarz, właściciel zapomniał dopisać że między 2 i 3 jest luz, że w sumie to ma przód od bandita i chłodnicę też. ale drugi - rewelacja. strasznie mi podpasował charakter. potem klasyka: CB 750 z 92 roku. Pięknie zachowany SevenFifty. U 1 właściciela od 9 lat. nic do zrobienia w sumie nie ma. cena dobra - nic tylko brać. Ale to nie to... strasznie nudny motocykl;) jak jechałem Suzuki - to gęba mi się śmiała, Honda - totalnie bez szału. takze narazie waham się nad tą konkretną inazumą (obie opony do wymiany) - widzę potencjał tego baku
-
Blad sond lambda e38 3.0 ...w czym problem ??
> Na kompie wywala obie sondy lambda a3 dni temu oryginaly zalozylem co moze byc przyczyna i pali jak > smok wawelski ... a sondy pracują?
-
Dżambo - byłeś?
> Może byś znalazł natchnienie dla Swojego nowego projektu? nie bylem nie mialem czym ale fotki ogladam wszystkie i w weekend jezdzilem 4 fajnymi potencjalnymi bazami
-
Z serii Czyja wina...
> Generalnie jest tak że nie można nabyć prawa drogą łamania prawa. Czyli czarny wjeżdżając na obszar > wyłączony z ruchu pozbawił się prawa do pierwszeństwa. Tyle że obawiam się że to jest do > przejścia dopiero w sądzie wyższej instancji. Poza tym każdy przypadek jest inny i trzeba go > szczegółowo przeanalizować aha. od kiedy brak pierwszenstwa usprawiedliwia walenie w drzwi? zwłaszcza ze nie mówimy tu o wymuszeniu tak ze czerwony nie wyhamował, bo czerwony stał widziałem 2 analogiczne sytuacje na mojej dawnej ulicy. tylko tam chodziło o to że pojazd ktory sgnalizował i skręcał w lewo w posesję, był wyprzedzany (na ciągłej). policja nie miała ani razu wątpliwości - wyprzedzanie = mandat. winny - skręcający.
-
Z serii Czyja wina...
> Pisałem, że nie zwlekał tylko nie miał miejsca bo stał na tyle blisko auta przed nim, ze musiał > poczekać aż tamten ruszy, żeby móc wjechać na lewy pas. Stał na wysokości wysepki, wieć i tak > nikt za nim by nie mógł wjechać wczesniej (a stał, bo to był korek). ok. nieistotne. spornie to może by bylo jakby się przodami puknęli, albo lusterkami pozahaczali. tutaj wg rysunku ewidentnie czerwony wjechał w drzwi drugiemu pojazdowi.
-
Z serii Czyja wina...
> Geberalnie tak, tzn wjechał i nikt tego nie podważa. Ale czy sposób i miejsce wykonania manewru > przez czarnego i zignorownie włączonego kierunku czerwonego i czynią z czarnego przynajmniej > współwinnego? nie. czarny dostanie mandat. bo w sumie dlaczego czerwony nie wykorzystał całego pasa, jak kd mówi? tylko zwlekała ze zmianą?
-
Z serii Czyja wina...
> to zalezy czy mozemy uznac, ze czarny byl juz na tym pasie nie ma znaczenia. > bo jesli nie, to sytuacja jest taka, ze obaj wjezdzali na ten sam pas, a czerwony byl z prawej > strony, wiec wina czarnego na rysunku jest na pasie to raz. a dwa, przeciez czarny nie wjechal z lewej, tylko z tego samego pasa na którym był czerwony. to jakim cudem mialoby zadzialac pierewszenstwo przy zmianie pasa?
-
Z serii Czyja wina...
> Droga jak widać na załączonych zdjęciach. Korek, ostatni stoi czerwony pojazd, auta stoją. Czerwony > chce skręcić na lewy pas, ale auto przed nim uniemozliwia manewr, więc czeka aż ten ruszy. Ma > już włączony kierunek. > Kiedy korek rusza, czerwony rozpoczyna manewr zmiany pasa, chcwilkę wcześniej upewnia się, że nic > za nim nie jedzie. W tym samym momencie, do stojących aut zbilża się czarny pojazd i wciska > się pomiędzy stojącego czerwonego a wysepkę, ewidentnie wjeżdżając na pasy okalające wysepkę. > Sam też przyznał, ze nie zauważył włączonych kierunków czerwonego. > Sekundę potem dochodzi do stłuczki na jak na drugim zdjęciu. Kto dał ciała? > Na szybko uznałem, ze jednak czerwony, bo nie zachowła należytej ostrośności w momencie zmiany > pasa. Ale z drugiej strony czarnego chyba jednak nie powinno tam było być biorąc pod uwagę > okoliczności (przejazd przez linię ciągłą i włączony kierunek czerwonego). > Prośba o opinię z krótkim uzasadnieniem, który pojazd zawinił. czerwony. to on wjechał w bok czarnego.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> nie trzeba za nią dopłacać. Żeby nie było. Nie mam nic przeciwko dopłacaniu za gadżety w aucie. Ale > takie, które coś dają 1. w autach w których jest prawdziwa skóra, dopłaca się za welur. 2. w używanych o których tutaj mowa - materiał siedzen nie ma wpływu na cenę > naprawdę? Mam spodnie moro, z metalowymi guzikami na kieszeniach na tyłku. W moim aucie trochę mi > się od nich zmechacił fotel. Podejrzewam, że gdy był ze skóry, byłby zdewastowany. Normalne > spodnie, wygodne, praktyczne, mają dużo kieszeni i wszystko w nich mieszczę guziki na tyłku i wygodne spodnie. nie przewidzieli jednak że ktoś w nich może chciec usiąść.
-
Merc dla zdjęciowych wróżek
> nie, naprawdę, przejrzałem wątek i nie znalazłem praktycznych zalet poza tą łatwością w utrzymaniu > czystości, co sam potwierdziłem. Ale to nie czyni luksusu! a co czyni luksus!? co się uczepiłeś? poza tym odwrotnie - jakie są praktyczne zalety materiałowej? poza tym że nie przewodzi tak ciepła jak skóra? > Trwałość to nie wiem. Wydaje mi się, że skórę łatwiej uszkodzić np. jakimiś metalowymi elementami > ubrania, guzikami przy kieszeniach na tyłku itd. metalowe elementy ubrania które mogą uszkodzić siedzenie, to raczej nie jest normalna rzecz w tych ubraniach