Zawartość dodana przez camel00
-
Samochód do 12 tyś.
Patrząc na ogłoszenia: od 2005, polski salon, bezwypadkowy. Sensowne wydają się: Małe: Yaris, Colt, Micra, Getz Średnie: Almera, Lancer, Focus, C4 Najrozsądniejsze będę Yaris. Ja bym pewnie celował w Colt albo C4.
-
Miałem już dogadane auto ale...
Ty… a oglądałeś osobiście ten samochód przed kolizją… ? …czy nie było widać błotnika (albo był poprawiony w Photoshop Garage) a jak już się zdecydowałeś to przypadkiem ktoś właśnie w nie wjechał i właściciel łaskawie opuści 800 zł ?
-
Grill
- Mazda RX8 na dojazdy do pracy
Super samochód. Fajny silnik, niezawodna konstrukcja; a jak już się zdarzy jakaś eksploatacyjna wymiana to mechanicy chętnie pracują z tym modelem.- Co się dzieje z tymi młodymi kierowcami?
Dokładnie takie, bezkrytyczne i prostoliniowe spojrzenie na świat, mają "Mistrzowie" którzy zawijają się na drzewach.- Co się dzieje z tymi młodymi kierowcami?
Myślę właśnie, że wręcz odwrotnie. Młodzi powinni uczyć się na dużych, ale wolnych samochodach. Taka Omega byłaby w sam raz (ew. jakieś stare Volvo). Mocy ma to niewiele, manewruje się nieporęcznie, zapas blachy w razie kolizji jakiś tam jest.- Jazda próbna przed zakupem/sprzedażą??
Zależy od tego co sprzedaję i kto ogląda. Poniżej 2 ton i/lub 200 koni, to w zasadzie wszystko jedno. Powyżej, za kierownicę nie wpuszczam nikogo kto wygląda niepoważnie lub nie wzbudza zaufania.- Miarka laserowa
Kupiłem dziewczynie Bosch Professional GLM 30. Jest zadowolona. Do torebki się mieści.- Hyundai i20 diesel krótki test po 9kkm
Dlatego można jeszcze zjechać z ceny. Nowego auta nie kupujesz z myślą o sprzedaży, a nawet jeśli to ew. różnicę straty na roczniku wyrównuje rabat przy zakupie i hasła "krajowy" i "pierwszy właściciel" przy sprzedaży.- Hyundai i20 diesel krótki test po 9kkm
Za 71 wg cennika na stronie (czyli jeszcze do urwania) można mieć Suzuki S-cross 4WD Fakt, błędne koło, ale w tym przypadku nawet bym się nie zastanawiał.- Zdjeciowi specjalisci
Jak chcesz Subaru Forester i masz do wydania 15k, to proponowałbym jednak I-gen s-turbo. Będzie gadał jak trzeba, jeździł jak trzeba i - jeżeli dożyło do naszych czasów - jest szansa, że jeszcze trochę pojeździ. Nie piszę, że ten konkretny, ale na SIP jest Forek za 16.5k (pójdzie za mniej). Trzeba ustalić co - poza zerwaniem naklejek - jest jeszcze do zrobienia i dlaczego wisi tak długo. Dodatkowo - jak szukałem swojego, to na portalach przewijało się sporo wartych uwagi s-turbo w sporo niższych cenach, więc warto poszukać.- Zdjeciowi specjalisci
- Zdjeciowi specjalisci
Moim zdaniem - wygląda jak zarznięty trup, ale spróbujmy podejdź do sprawy na chłodno. Wersja USA, więc być może nie ma sls'ów. To na plus. Wersja ABW (absolutny brak wszystkiego)- to na minus - nie ma szyberdachu, kierownica 4-ramienna bez sterowania, klimatyzacja manualna, bak ogrzewania foteli, brak uchwytu na kubek (nie wiem czy przed liftem miały) i jakiś dziwny licznik (wersja usa?). Dziwne, że ma halogeny. Wnętrze zniszczone i brudne. Przednie szyby opuszczone - trzeba sprawdzić jak bardzo są porysowane (ukośne paski, typowe przy braku ramek). Pod maską lekki bajzel. Auto trzeba sprawdzić pod kątem rdzy i wycieków. Od spodu powinno być suche jak pieprz; jeśli tylko coś wycieka/poci się - do odstrzału. Po zakupie, biorąc po uwagę, że trafiłeś na perełkę i wszystko jest ok - szykujesz ~550zł (+ robota) na olej i filtry w skrzyni. ~550zł (+ robota) na olej silnikowy,przekładniowy (dyfer i wspomaganie) filtr powietrza, oleju i płyn do chłodnicy i hamulcowy. ~600zł (+ drugie tyle robota) na rozrząd. Bliżej nieokreśloną kwotę na podatki, ubezpieczenie, opony, hamulce, serwis lpg, klimatyzacji, pranie tapicerki, napraw fotela, świece + sprawdzanie luzów zaworowych + wymiana uszczelek, duperele w zawieszeniu. Generalnie coś między 1000 a 6000zł W skrócie - wariant ultra optymistyczny - jeżeli chcesz autem pojeździć, dolicz minimum 4000zł na start. Możesz oczywiście ograniczyć się do rejestracji, ubezpieczenia, podatku i pcc3, ale Subaru lubią się mścić w mało przyjemny dla portfela sposób Ja bym tego auta nie kupił, ale gdyby było w stanie lepszym niż wynika to ze zdjęć, to można utargować do 13 i powiększyć sobie bufor finansowy na pakiet startowy. Tak czy inaczej - nie licz, że będzie to jakaś turbo-okazja.- Zdjeciowi specjalisci
Tu jest mój silnik - inna pojemność, ale sporo elementów ma podobne rozmieszczenie. Rzeczywiście na tym z ogłoszenia jest lekki bajzel z przewodami. Nie wiem jak w 2.5, ale w 2.0x do założenia instalacji trzeba trochę poczarować (m.ni. spiścić czynnik i rozłączać przewody od klimatyzacji) - prawdopodobnie komuś nie chciało się tego robić i puścił wszystko górą- Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Zawsze można - niby pół żartem - powiedzieć przez telefon, że przyjedziesz z gotówką i cegłą - jedno zostawisz na miejscu.- Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
hmm... Hyundai - Łódź-Gdańsk-Łódź (obejrzeć) i następnego dnia powtórka z gotówką. Honda - Łódź-Poznań-Łódź Jeep - Łódź-Spała-Łódź (tu było blisko) Subaru - Łódź-Koszalin-Łódź (tu nie było blisko) Ja, z drugiej strony - nie rozumiem ograniczania się do najbliższej okolicy i poświęcenia więcej niż jednego dnia na zakup samochodu Poza tym - wycieczki są fajne.- Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Jak pisałem wyżej - oszołomy i kłamcy są po obu stronach. Niestety - w naszym kraju - trzeba się znać na wszystkim, żeby nie tracić czasu i nie dać się zrobić w konia. Sytuacja jest patologiczna, ale trzeba się do nie przystosować. Z mojego doświadczenia - sprzedawałem Hondę - wśród kilku oglądających, jedni pojechali z nią do mechaniko-blacharzo-elektryka w jakiejś szopie. Diagnoza - pofalowany dach, cała malowana, składana z kilku. Ludzie normalni i normalne, że zrezygnowali, bez żadnych pretensji z żadnej strony. Kolejny klient umówił się w ASO którego właścicielem był ktoś z jego rodziny, auto przetrzepali i nawet przede mną nie kryli, że samochód jest "petarda" (co lekko przycięło możliwości negocjacji ceny). Auto zmieniło właściciela zanim opuściliśmy budynek. Wyobraź sobie, że miałbym teraz deklarować pierwszym oglądającym zwrot kosztów transportu. Kolejne auto - Jeep - oglądaczy bez liku. Jedni chcieli pomacać, inni przejechać się v8, kolejni po prostu pozawracać gitarę. Konkretni klienci nr 1 - zabrali auto do warsztatu. Wyszło, że klocki i tarcze są do wymiany. Co dziwne, bo zmieniałem komplet 5k km wcześniej. Ale ok - bywa, auto ciężkie, może zjadło hamulce. Zrezygnowali. Następny klient - właściciel zakładu blacharsko-mechanicznego. Przyjechał, obejrzał i kupił zanim zdążyłem zrozumieć co się właśnie stało. Auto w cenie górnej rynkowej, tuż przed absurdem (na Allegro był tylko jeden droższy Jeep WG za cenę blisko 2× wyższą). Będąc przy absurdach - znajomi sprzedawali Audi A3, którą jeździli na kilkutygodniowe wycieczki po Europie i Azji. Technicznie - kosmos. Wizualnie - nie najgorzej. Cena - 8k zł. Wiesz jaki był główny zarzut? Że na konsoli między siedzeniami jest rysa (taka mała, od rzuconych kluczy), że na masce jest lekko odpryśnięty klar (nie lakier, sam klar od kamyczka) i, że na szybie są winiety. Jako kupujący - cztery dni i jakieś 70 przejechanych kilometrów (przez dwa dni stał, 50 zrobiłem wracając od sprzedawcy) po zakupie Jeep'a padł komputer od gazu. Awaria 0-1, nie do przewidzenia i - jak się okazało - ciężka do zdiagnozowania (otworzył wtrysk paliwa Pb na jednym z cylindrów). Miałem mieć pretensję do sprzedawcy? Takich historii mam przynajmniej kilka. Własnych i zasłyszanych Dlatego nauczyłem się, że z kimś kto chce być oszukiwany - zwyczajnie się nie dyskutuje. Auta używane są używane. Miewają rysy, zdarzają się awarie. Generalnie rozumiem, że chodzi Ci o ewidentne walenie w człona. "Panie perełka, wsiadać i jechać". Ale takie oferty skreślam już na starcie. W zasadzie - przez kilka ostatnich lat i przerobionych samochodów - na wycieczkę do szrota dałem się naciąć tylko raz.- Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Nie będzie normalnie dopóki ludzie nie przestaną kupować samochodu za 100% tego co chcą na niego przeznaczyć, wymagać w 100% sprawnego pojazdu za 20% jego pierwotnej ceny a centymetrowa warstwa Plaku i lakier pryśnięty w stodole będą ważniejsze od pewnej historii i kilku rys. Przyłączam się do grupy od której - na powyższe wymagania - usłyszałbyś w słuchawce śmiech i dźwięk zakończonego połączenia- Range Rover P38 opinie
Kiedyś ogarniałem temat P38. Odpuściłem. Niskie ceny potwierdzają złe opinie. A te dotyczą wszystkiego - od zawieszenia, przez elektrykę, silnik na zawieszeniu nie kończąc.- Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
Najlepszym sposobem jest odrzucenie handlarzy, samochodów sprowadzonych, cieszących się złą opinią, zawierających słowa kluczowe (igła, perła, etc). więcej niż jeden kolor / rozmiar tekstu w ogłoszeniu i ogólnie wypracowań w treści, przekolorowanych zdjęć oraz takich które wzbudzają jakiekolwiek podejrzenie, kosmicznych lub nieprawdopodobnie niskich przebiegów, starych roczników, cen poniżej rozsądku. Zostaje z 10 ogłoszeń, 5 rozsądnych, 3 odpadają podczas rozmowy, 1 ma brzydki kolor Po ten co zostaje jedziemy z gotówką i kupujemy. W ten sposób kupiłem 3 ostatnie samochody w ciągu 1 dnia poszukiwań. Dwa dzień po sprzedaży poprzedniego, jeden tego samego dnia.- Czy wszyscy sprzedajacy to oszusci?
8/10 sprzedających to oszuści 6/10 kupujących to oszołomy W efekcie - normalni ludzie po obu stronach rzadko się spotykają.- Do zdjęciowych oglądaczy - auto dla żony
Siedzieliście w tym samochodzie? Ostatnio kolega mnie podwoził taką Fiestą. To auto jest tak okropnie, przerażająco małe, że hamując nogami, zapierasz się o zderzak auta jadącego przed Tobą. Rozumiem, że auto miejskie i ekonomiczne a ja jestem przyzwyczajony to większych pojazdów, ale temu Fordowi bliżej jest do Cinquecento niż np. Getz'a. Serio - wolałbym jeździć Aygo niż tą Fiestą. Jeśli jednak klamka zapadła i jesteście przekonani, ale jeszcze żadną nie jechaliście - to proponuję od tego zacząć- Toyota Aygo - Opinie
Zrobiłem taką trasę Łódź-Praga-Łódź Żyję, ale czeska autostrada w połączeniu z v-max tego bąbla wyryły mi rysę w psychice Co do samego autka - niezawodne, małe, prowadzi się jak kulka. Nie wiem czy to kwestia egzemplarza, ale sprzęgło było absurdalnie wysoko.- Amerykanin na weekend
Kolega Sebring'a w sedanie z 10 lat temu. Nie wiem czy to kwestia egzemplarza, ale auto więcej czasu spędzało w warsztacie niż na drodze. Inna sprawa - jestem niemal na 100% pewien, że miał tam 3.5l. Z tego co widzę na Wiki, nie było takiego silnika w starszych modelach.- Koszt fajnego auta
Trzeba rozróżnić "fajną minę" od "fajnego auta". 5.9 w GCI to smok z przeciętnymi osiągami i miał chyba jakiś problem z czymś-tam. P38 to awaryjna elektryka, zawieszenie, drogie części i naprawy. Nie pamiętam w jakich cenach były wówczas GT'ki, ale rozstrzał był pewnie taki jak obecnie. Na chwile obecną, wszystkie powyższe kupisz za 1 krajową, lub za 10× tyle. Dwa lata temu kupiłem 10 letniego Jeep'a 4.7 w stanie petarda za 18.500zl. Po roku sprzedałem za 22.500 (właścicielowi zakładu mechaniczno-blacharskiego więc wiedział co kupuje) i była to górna półka rynkowa (na Allegro był wówczas tylko jeden droższy WG, wystawiony za 40k przez jakiegoś bajkopisarza). Nadal możesz kupić 10 letnie Prestiże, Premiumy, amerykańskie, szwedzkie i angielskie samochody z Turbo, V6 i V8 o pojemnościach od 1.3 (RX-8) do "dużo" i zmieścić się w 25k zł (a czasem nawet połowie tej kwoty). To co Ty piszesz to wyraz zdziwienia, że - za dobre, nieawaryjne, bezwypadkowe, bez wad fabrycznych, jawnych, ukrytych i potencjalnych auto - trzeba zapłacić odrobinę więcej Mało tego - wydaje mi się, że 10 lat temu, trudniej było kupić np. BMW e38 niż obecnie e65 - Mazda RX8 na dojazdy do pracy
Back to top
Powiadomienie o plikach cookie
Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.