camel00
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda stronę główną forum
Zawartość dodana przez camel00
-
[KzAK] Jeep Grand Cherokee 4.7 (1999-2004)
> Hamulce i trochę pierdolow w wyposazeniu( np słynne klapki w nawiewach) Co jest z tymi klapkami nie tak? Rozumiem, że po 2002r problem został rozwiązany i np. w tym który podał karax sprawa jest ogarnięta?
-
[KzAK] Jeep Grand Cherokee 4.7 (1999-2004)
> lepiej od 2002 w gore Dlaczego? Coś istotnego pozmieniali?
-
[KzAK] Jeep Grand Cherokee 4.7 (1999-2004)
> Pojemność bagażnika 1104 l ? > http://www.jeepnieci.pl/wj_dane.html Pewnie liczona sufitu
-
[KzAK] Jeep Grand Cherokee 4.7 (1999-2004)
o widzisz. kosmos dzięki
-
[KzAK] Jeep Grand Cherokee 4.7 (1999-2004)
> Klapki (blendoors), klima, Czyli najlepiej szukać z manualną klimatyzacją?
-
[KzAK] Jeep Grand Cherokee 4.7 (1999-2004)
Pytanie dla znajomego przejrzałem już szukajkę, ale nie znalazłem analogicznego wątku. Na co zwracać uwagę przy wyborze JGC? Bierzemy pod uwagę tylko wersję 4.7 z roczników 99-04. Zasilanie lpg. Tam chyba jakieś różne napędy były? Quadra-trac / Quadra-drive Inna sprawa: jak wygląda kwestia kosztów eksploatacji? Spalanie pomijam, chodzi o np. sprzęgło, opony, amortyzatory, etc.
-
Nareszcie wezmą się za sztrucle i przeglądy za flaszke
> trzymam kciuki wiesz, że jest to jednoznaczne z droższym przeglądem, wyższymi łapówkami i nadchodzącym czasem bessy u uczciwych diagnostów
-
Takei sensacje w Motorze a tu nic?!!!!
> Najlepsze 25 modeli > 7 Volvo S40 1996-2004 16 Wszystkie inne ok, ale V40? Nie znam osoby, która nie twierdziła by, że ten model był pierwszym 'nie-Volvo' z jednorazowym silnikiem
-
Takei sensacje w Motorze a tu nic?!!!!
> Wyszło, że O1 jest lepsza niż O2. Mój mechanik też tak twierdzi
-
10w40 na 5w40 ?
> Autko jeździło sobie na syntetyku chyba do 130.000 później zalany 10w40 Castrol Magnatec, obecnie > auto ma 173.000 km (gaz założony przy 130.000) czy mogę zalać 5w40 też Castrola? Z ciekawości: po co? Przecież, nic -poza zmianą cyferek na butelce z której wlewasz olej- to nie da.
-
Mercedes E coupe - W124 / W208
> korozja, korozja i korozja Aż tak je zjada? Pytanie czy 'pożera go w całości' czy raczej 'występują ogniska korozji' Kumpel ma e34 z 1989r i póki co rdzy się w nim nie dopatrzył. Te samochody to mniej więcej podobna półka. Przy wyborze mnie nie będzie. Zostawię to znajomym którzy specjalizują się w ściąganiu Mercedesów. Będą wiedzieli na co zwracać uwagę (nie, nie wpuszczą mnie na minę ). Nie zależmy mi na czasie, więc samochód może być równie dobrze jutro co za dwa miesiące. Muszę tylko jakoś sensownie sformułować 'zamówienie'. Czyli jakie nadwozia i wersje wchodzą w grę (to już wiem), jakie silniki brać pod uwagę (to próbuję ustalić, z pewnością nie chcę przesadzonych jednostek pokroju V12) i ew. inne punkty na które mają zwracać uwagę. Chociaż - wiadomo - jak trafią na zadbane W124/W208 w nadwoziu które mnie interesuje to reszta zejdzie na dalszy plan Tak na prawdę to zastanawiam się głównie nad wyborem między W124 a W208. Pierwszy ma zadatki na freshtimer'a, części będą (?) tańsze, naprawy prostsze, a przy odsprzedaży raczej nie stracę. Drugi jest bardziej cywilizowany, ale póki co to po prostu stary Mercedes i przez kilka lat się to nie zmieni.
-
Honda S2000 - warto czy nie
> Fajna jest Fajny to jest jej przydomek - 'Widow Maker'
-
utrzymujecie samochód w stanie "igła" ?
> Jak to u Was wygląda ? Technicznie - większość rzeczy działa. Jak coś zaczyna stukać to to naprawiam, jak zbliża się wymiana, to wymieniam. Wizualnie - dopóki coś jest na miejscu, to nie ma tego co ruszać. Nic nie może być pogięte/pęknięte, ale przyznaję, że auto mam przeważnie upierdzielone. Są w życiu ważniejsze rzeczy niż czyszczenie samochodu pałeczkami do uszu. Praktycznie: nie da się utrzymać używanego samochodu w idealnym stanie. Nikt nie będzie zaglądał co wieczór czy tłoki są całe albo czy nie zakurzył się jakiś łańcuch lub pasek.
-
Mercedes E coupe - W124 / W208
> E230 w w124 to wtrysk mechaniczny więc specjalna instalacja gazowa Landi, jakbyś wziął E220/E320 to > założysz normalną sekwencję. o właśnie myślałem, że 'stare' silniki to były 200E i 300E. Ten E220/320 jest na wtrysku? > W w124 problemem są rozpadające się wiązki silnika, jak będziesz oglądał jakiś egzemplarz to > poruszaj nią na pracującym silniku, jak obroty zaczną pływać to będziesz miał argument do > zbicia ceny. Później czeka cię zakup kilku mb przewodów i zabawa z lutownicą
-
Mercedes E coupe - W124 / W208
Jakie silniki w tych modelach są warte zainteresowania i dobrze znoszą lpg? Jakie są typowe bolączki? (poza tym, że to stare trupy i popsuć może się wszystko) Czy były jakieś wersje których trzeba unikać? (np. automat albo jakiś elektryczny bajer) Bierzemy pod uwagę W124 z końca produkcji (1995r) - czyli silniki -bodajże- E230 i E320 oraz W208 z (chyba?) silnikami o tej samej pojemności. Nie interesuje mnie debata na temat jak trudno znaleźć taki samochód w dobrym stanie
-
Opel Kadett A
> Ponoć sprawny, Zauważyłeś, że posprejowali go razem z oponami?
-
[KzAK] używany mały SUV + LPG
> 50kkm > Kolega Camel, tez ma SXa na lpg > Trzeba pilnowac luzu zaworowego i bedzie Jest w rodzinie, chociaż już go nie użytkuję Drugi silniki póki co działa bez problemu
-
[KzAK] używany mały SUV + LPG
> RAV4. > Suzuki Vitara Prowadziłeś kiedyś samochodów typu SUV? Wbrew pozorom to jest bardzo ważna kwestia, bo nie wszyscy (w tym ja) lubią co bardziej 'terenowe' odmiany. O ile w RAV4 jest w miarę ok (tzn, nie czujesz żadnego kontaktu z tym po czym jedziesz, ale nie masz wrażenia, że auto wypadnie z drogi) to już np. Jeep GC (tak, wiem, to już duża landara) prowadzi się -mnie osobiście- fatalnie. Fakt, jednak, że małe popierdziawki (porównanie na dłuższych dystansach mam tylko z SX4/Sedici, Forestera III-gen, Tiguan, RAV4) zachowują się w miarę neutralnie. Nie mniej jednak - jeśli nie miałeś okazji - przejedź się najpierw autem tego typu.
-
Kupi się ładnego klasyka w postaci E34 w granicach...
> ja ciągle powtarzam, najlepsze sztuki idą za najmniejszą kasę, tylko trzeba mieć czas, cierpliwość > i trochę szczęścia. Coś jak nabytek mojego kumpla - e34 z 1989r, od pierwszego właściciela, za 3k zł Tutaj nawet był wątek. Auto w ciągłej eksploatacji
-
V50 2.0d 2008 + i -, czyli za i przeciw
> Będę wdzięczny za wszelkie sugestie poparte doświadczeniem. Miałem takie w firmie. O eksploatacji się nie wypowiem bo była robiona 'poza mną' Jedyne co przeszkadzało mi w tym samochodzie to prowadzenie. Po prostej daje radę, ale słabo znosi nagłe zmiany kierunku (nawet zmianę pasa). Wrażenie jest takie, że najpierw skręca przód a później ciągnie tył. Ciężko to wytłumaczyć, ale reakcja samochodu jest -jak dla mnie- 'nienaturalna'.
-
nie pali na Pb
Kiedyś miałem taki przypadek, że przez nieszczelny reduktor/uszczelkę/zawór (nie pamiętam dokładnie) do komory spalania dostawał się lpg. W efekcie, próby odpalenia po dłuższym postoju, z uwagi na fakt, że w komorze był zarówno lpg jak i świeżo podawana Pb, były lekko pisząc - problematyczne. Może to coś podobnego? Najprościej to zdiagnozować, odpinając na noc rurę z gazem - tylko nie zapomnij zakręcić butli i zakorkować przewodu.
-
[KzAK] Samochód na dalekie wyprawy po drogach różnej jakości
> Impreza w terenie za daleko nie dojedziesz, w przeciwieństwie do Forka Nie da się kupić auta do wszystkiego terenówkami na trasie się umęczę i nie zejdę poniżej założonego spalania - a w ciężki teren zjeżdżać i tak nie zamierzam. Najgorsze co może spotkać samochód to drogi klasy D.
-
[KzAK] Samochód na dalekie wyprawy po drogach różnej jakości
> Z tego wynika, że powinieneś jechać jakimś fajnym roadsterem, a ktoś z grupy powinien ciągnąć pustą > lawetę, na której Cię przetransportują po gorszych drogach, lub poza nimi. Spoko, na razie szukam Imprezy, ew. -jak się trafi- Forestera. W międzyczasie oglądałem Vectrę C 2006r 2.8 i przegapiłem Maximę 3.5l bo ogłoszenie wyglądało jak wałek - a tymczasem auto się sprzedało
-
Duże kombi dla rodziny 2+3
> -inne jakie ? C4 Picasso / C4 Grand Picasso Trochę strzelam, bo nie wiem czy zmieszczą się foteliki. W drugim rzędzie są 3 niezależne fotele. Dodatkowo Grand występował w wersjach 7 osobowych.
-
Range Rover za 10000 - gdzie haczyk?
> ale za dychę? Kumpel niedawno kupił JGC z 93' za 5 klocków w bardzo przyzwoitym stanie (fakt, była okazja). Wsadził kolejne 5 w zrobienie wszystkiego co uznał za stosowne i póki co jeździ bezproblemowo. Za tego RR zapłacisz dwa razy tyle, wsadzisz na start dwa razy więcej... a on i tak będzie się (podobno) psuł