Zawartość dodana przez Ryb
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Żeby chronić KUPUJĄCEGO.
- Już jutro
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Ale tu nie trzeba doktoratu z prawa, wystarczy zapytać Google. Nic prostszego, da się jednym krótkim zdaniem ogarnąć temat. Już łatwiej chyba nie mogli tego zrobić.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Chodziło mi o sprzedaż jako DG. Wtedy jesteś profesjonalistą i rękojmi nie wyłączysz.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Rękojmia chroni tylko konsumentów. Wiadomo, że gdyby było inaczej to w Polsce każdy Janusz handlujący autami miałby JDG zajmującą się oficjalnie hodowlą jedwabników.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Ja uważam, że bieżące przepisy nie są złe, tylko brak świadomości jak z nich mądrze korzystać. I to po obu stronach. Stąd czasem dochodzi do nadużyć gdy po jednej stronie jest ktoś nieświadomy a po drugiej cwaniak-naciągacz.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Tak. I z dużym do sądu nie pójdziesz bo nikt nie chce się kopać z koniem. Ale małemu możesz krwi napsuć. Oczywiście. Ale co stresu sprzedającemu narobi to narobi. Na pewno lepiej jest w takiej sytuacji wiedzieć, że masz tyłek obity blachą i on nic nie może. Ja bym z kolei nie sprzedał bez jej wyłączenia (jeśli bym mógł wyłączyć, co nie zawsze jest możliwe).
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Proste. Powołujesz biegłego.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Ale ja wyżej pisałem, że większość tych wad była widoczna przy sprzedaży co sprawia, że raczej nie pospadają pod rękojmię. Ona dotyczy wad, których podczas zakupu nie dało się stwierdzić lub nie dało się oszacować ich faktycznego rozmiaru. Problem z brakiem odpowiedniego zapisu sprawia, że być może okaże się to w sądzie, co kosztuje niepotrzebne nerwy. Lepiej wpisać formułkę i utrudnić takie akcje ale jeśli ktoś woli drogę dookoła to oczywiście może nie wpisywać i liczyć na korzystne dla siebie rozstrzygnięcie. Wolny kraj.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Nie wiem, bo nie wiem na ile roszczenia kupującego są zasadne. Znamy historię z jednej strony. Na pewno by mocno ograniczył tamtemu wachlarz możliwości. Akuq. W jego przypadku prawdopodobnie było tak, że tamten rzeczywiście zataił wadę, o której wiedział i dało się to udowodnić. Zapis w umowie ma chronić normalnego sprzedającego przed nadużyciami ze strony kupującego, nie zaś chronić sprzedającego-oszusta
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Teoretycznie jest bezpieczna, z drugiej strony nie wiadomo co się tamtemu popsuje i czy nie będzie to pole do nadużyć. Lepiej wyłączyć rękojmię i z głowy bo nawet jeśli masz rację to nie ma sensu dawać się ciągać po sądach.
-
20%-80% w 17 minut
Mój dieselek pięknie mruczy.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Można ściągnać umowę z Internetu. Na hasło "umowa z wyłączeniem rękojmi" są setki linków.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Gdybyś kupił nowe auto i np. klima działała losowo, wyświetlacze pokazywały bzdury a fotel kierowcy skrzypiał to ciekawe czy równie chętnie przyjąłbyś od producenta tłumaczenie, że samochód jeździ, czyli ma swoje właściwości.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
To nie do końca tak. Przepisy nie rozróżniają czy rzecz jest nowa czy używana. Rękojmia ma chronić kupujacego przed wadami, które były w produkcie w momencie sprzedaży. Więc to nie gwarancja, jeśli się coś zepsuje później to pod rękojmię nie podpada. I znów - jeśli się zepsuje w nowym to można założyć, że wada wyszła już z fabryki. Jeśli się jednak zepsuje w używanym to trzeba oczywiście udowodnić, że wada istniała w momencie sprzedaży. To jest umowne, trudne i tylko w przypadku ewidentnej miny sprawa jest jasna bo im przedmiot starszy tym cieńsza granica między wyeksploatowaniem a wadą (chociaż wyeksploatowanie też w pewnych okolicznościach może być wadą). Oczywiście rozwiązanie problemu jest banalne, wystarczy wpisać w umowę zdanie o jej wyłączeniu i praktycznie zamyka to temat. Owszem, w przypadku świadomego ukrycia wady wyłączenie jest bezskuteczne ale konia z rzędem temu, kto zdoła udowodnić, że wadę ukryto świadomie.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Można. Ale można też wpisać jedno krótkie zdanie do umowy i mieć problem z bańki.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Palmę należy na wszelki wypadek wskazać i tak żeby go zbytnio nie ośmielać. Ale zgadzam się, wady widoczne przy zakupie raczej się nie będą kwalifikowały, chyba że nastąpi znaczne pogorszenie, np. hałasująca skrzynia się zupełnie rozsypie.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Jeśli stronami są profesjonaliści to rękojmia nie znajduje zastosowania. Jeśli dwóch Kowalskich to już będzie zależało ile chcą wydać na prawników. Im bardziej wyłączona w umowie tym więcej. Nie każdemu będzie się chciało, zwłaszcza że prawnicy mogą być drożsi niż przedmiot sporu.
-
Tyle wątków o trasach.
I tak pewnie naprawa trwała krócej niż ładowanie EV w trasie. Zresztą pytaj @tommy__, on jest ekspertem od Renault w dizelku.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
W przypadku rzeczy widocznych przy zakupie to raczej szans nie ma. Ale rzeczy niewidoczne, które występowały przy zakupie to już jak najbardziej.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Do rękojmi wystarczy że była w momencie sprzedaży. Co czasem łatwo udowodnić, bo zużycie też może być wadą. Do podważenia wyłączenia rękojmi musi być zatajona i musiał o niej wiedzieć właściciel. A to już niezwykle trudno udowodnić.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Rdza czy wycieki to rzeczy widoczne na pierwszy rzut oka więc trudno dochodzić w takich przypadkach swoich praw z tytułu rękojmi. Ale jeśli jutro padnie skrzynia i będzie można wykazać, że wada powodująca ten pad była w niej jeszcze przed sprzedażą tylko nikt o niej nie wiedział to jak najbardziej. Po to jest rękojmia żeby chronić kupującego przed zakupem kota w worku.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Owszem, ale problemem jest to, że w przypadku upierdliwego kupującego musisz się bujać w sądzie i liczyć na korzystne dla siebie rozstrzygnięcie. Wpisanie jednej formułki do umowy praktycznie zamyka mu tę drogę*. * Oczywiście może próbować udowodnić, że wiedziałeś o wadzie i ją ukryłeś czyniąc tym wyłączenie nieskutecznym ale to jest dużo trudniej udowodnić i raczej nikt przy zdrowych zmysłach bez mocnych dowodów się w to pchać nie będzie. Dwuletniej. I to jest źle rozumiane jako "gwarancja" Należy patrzeć na to inaczej. Jeśli np. w sprzedawanym przez Ciebie aucie jest padnięta skrzynia biegów ale na razie nie ma objawów to oczywiście nie musisz o tym wiedzieć ale jeśli padnie przed sprzedażą to będziesz musiał naprawić lub obniżyć cenę. Ale jeśli zdążysz sprzedać przed ujawnieniem objawów to miałeś wielkie szczęście a kupujący wielkiego pecha. Rękojmia ma przed tym zabezpieczyć kupującego - nawet jeśli ta skrzynia padnie po sprzedaży to Tobie przecież padła, nie jemu (o ile oczywiście jej nie zepsuł pałując od bramy - ale ustalenie okoliczności to temat na inną dyskusję). Więc rękojmia obejmuje wady, które były w aucie w momencie sprzedaży nawet jeśli o nich nie wiedziałeś. Nie może być tak, że sprzedażą auta uciekłeś od swoich kosztów. Oczywiście możesz wyłączyć rękojmię ale wtedy kupujący z pewnością będzie chciał żeby miało to odzwierciedlenie w cenie.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
Nie, nie rezygnuje bo rękojmię trzeba wyłączyć oddzielnie. Jeśli nie wierzysz a dojdzie do sprawy sądowej to możesz swoją wersję oczywiście przedstawić sądowi i zobaczyć co on na to.
-
Sprzedaż prawie pełnoletniego auta i roszczenia nabywcy
W tym zdaniu nie ma słowa o wyłączeniu rękojmi. W zdaniu wyłączającym rękojmię powinno być napisane, że wyłącza się rękojmię, tak jak przytoczył @kravitz.