Zawartość dodana przez Ryb
-
Do znawców diesla subaru
Ja czuję się ekspertem od diesli Subaru, bo najwięcej razy z wszystkich tu obecnych nie kupiłem diesla Subaru. A przyczyna, dla której nie kupiłem jest właśnie na tym filmie.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Nie pamiętam dokładnie ale jestem przekonany że nie. Zaciski wymieniali mi w ASX. I coś w tylnej wycieraczce. Ale w Outlanderze nie. Chyba że wymienili i mi nie powiedzieli. W sumie to możliwe bo ja się niespecjalnie tym interesuję.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Nie. W ASX coś wymieniali ale Outlander na razie bez akcji serwisowych.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Czy wypada wspomnieć że mój Mitsu właśnie bezawaryjnie dobija do 120kkm?
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Jeszcze nie zaczynaj, poczekaj kolejne 2500km i będziesz miał materiału na dłuższy tekst.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Jeździłem różnymi modelami i w jednych jest większy opór w innych mniejszy. Tam gdzie mniejszy to faktycznie można niechcący włączyć długie zamiast zamrugać.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
No ale jak mam czas to co mam zrobić?
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Przy automatach to oczywiście traci jakiekolwiek znaczenie. Ja tu nie dyskutuję o tym na ile problem jest realny dzisiaj lecz na ile bezsensownie to zaprojektowano (i co najważniejsze - nie poprawiono z czasem). Bo te pokrętła stosują od czasów gdy automatów nie było lub były rzadkością. I w takiej sytuacji widać ten brak ergonomii. A oszczędność polega też na tym, że zamiast to zmienić wraz ze zmianą standardów to klepią to kółko od lat, bo tak jest taniej. Co do Mitsu - fakt, obsługa świateł też wymagała przyzwyczajenia. Nie tylko przeciwmgłowych na tym kółku (które po pierwszym użyciu jednak każdy musi uznać za przemyślane i genialne w swojej prostocie) ale przede wszystkim sposobu włączania świateł drogowych. Najpierw na to kląłem (bo nie umiałem wyczuć różnicy między "mrugnięciem" a włączeniem ich na stałe) a potem uznałem za najwygodniejsze z dostępnych rozwiązań, bo manetka zostaje w tej samej pozycji. I jeszcze dali radę upchnąć tam spryskiwacz. I mimo że na wiele rzeczy mogę w Mitsu narzekać (np. ten nieszczęsny brak podświetlenia guzików szyb, klamek czy sterowania lusterkami) to akurat ergonomia sterowania podstawowymi funkcjami jest genialna. Nie masz podczas jazdy żadnego powodu żeby odrywać ręce od kierownicy, bo wszystko jest albo na niej albo wokół niej.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Druga na sprzęgle, prawa ręka na lewarku zmiany biegów a lewa ręka na hamulcu awaryjnym. Głowa oparta o klakson. Tak jeździ się najbezpieczniej.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Czy z tego zdjęcia wynika co z nim należy teraz zrobić? Porównaj z tym i możemy zacząć dyskusję o słowach "intuicyjność obsługi", czy "ergonomia":
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
No, tak to na pewno nie porozmawiamy...
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
W pozycji, w której nie naciskam tego pedału? Z uniesioną maksymalnie w górę stopą? Męczy się kilkakrotnie szybciej niż przy jego naciskaniu. Jak mam trzymać nogę na gazie w jednej pozycji to w 90% przypadków nie potrzebuję tempomatu. A w pozostałych 10% tym bardziej nie potrzebuję bo niewielkie ruchy stopą podczas normalnej jazdy mniej ją zmęczą niż trzymanie cały czas w bezruchu w nienaturalnej pozycji.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
W dłuższej perspektywie moja noga nad gazem też się zmęczy. Właśnie po to żeby temu zapobiec wymyślono tempomat.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Ja piszę o niemożności włączenia tych świateł w ogóle bez czytania instrukcji lub długotrwałego manipulowania włącznikiem przy jednoczesnym zaprzestaniu obserwowania drogi. To nie są nanosekundy. To może lepiej trzymać nogę nad pedałem hamulca?
- VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
No tak, ale patrząc ze strony polityki salonu to nie będziesz za każdym razem analizy robił ile dana firma jeździ i czy lubi ASO mniej lub bardziej. Ze statystyki wynika Ci, że przedsiębiorca to jest bardziej dochodowy klient to wrzucasz wszystkich do jednego worka i robisz im promocję bez dalszego zaprzątania sobie głowy bo w dłuższej perspektywie i większej skali musi się to i tak opłacić. Zresztą mała firma dziś może być wielką jutro. Owszem, są wyjątki ale statystyka jest nieubłagana.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Każdy chciałby mieć tyle czasu.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Ogólnie piszę, bo niektórzy tu bronią VW. Ty akurat masz też japończyka i wiesz że można mieć wygodniej. Ta kropka w Oplu dość jasno świeci - na zdjęciu może tego nie widać ale na żywo nie sposób się pomylić. No i jest też ikonka na desce. Tymczasem w VW (nie wiem jak dzisiaj ale kiedyś na pewno) włączenie świateł powodowało, że zapalała się odpowiednia ikonka na tym kółku. Też idiotyczne, bo żeby sprawdzić czy masz światła to trzeba było patrzeć w okolice kolana. No i nie było szans się zorientować przypadkiem że się zapomniało, przy okazji patrzenia na inne instrumenty. Nie chodzi mi o oszczędność finansową. Bo sam wcześniej pisałem, że VW rozwiązuje problemy (co pewnie kosztuje), które sam wygenerował. Regulacja wszystkich istotnych elementów obsługi auta w manetkach lub na kierownicy jest najoptymalniejszym rozwiązaniem, nie tylko z punktu widzenia ergonomii ale też kosztów. U Ciebie może być niemiarodajne jeśli masz czujnik zmierzchu bo wtedy może on tym sterować, tak jak to ma miejsce np. w Mitsubishi. W tańszych wersjach się nie świeci, czego dowód wrzucił kolega powyżej. A nie świeci się dlatego, że VW oszczędzał na ikonce w zegarach właśnie i postanowił zamiast tego podświetlać tą na kółku. No to nie mogły się świecić wszystkie.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Zaoszczędził na inżynierach i logice. Pomijając już same wady pokrętła w stosunku do manetki to w Oplu przynajmniej nie masz nawet sekundy zawahania co z tym pokrętłem zrobić. Wszystkie ikonki się świecą niezależnie od warunków, pokrętło jest czytelne, włączenie przeciwmgłowych to intuicyjne naciśnięcie guzika. W VW zadali sobie trud żeby podświetlić pokrętło tylko połowicznie a wymyślenie jak włączyć przeciwmgłowe, do których są ikonki z boku wymagać może zajrzenia do instrukcji. Patrząc na pozostałe ikonki, również rozmieszczone po obwodzie kółka, logiczny wniosek byłby taki, żeby przekręcić to pokrętło w lewo i nastawić na te ikonki z przeciwmgłowymi. Co sprawi że wyłączysz sobie światła. Naciskanie pokrętła też nic nie daje. Dopiero w trzeciej kolejności wpadasz na to, żeby może je pociągnąć. To jest właśnie brak intuicyjności. W autach stosuje się guziki, a guziki się naciska - do tego człowiek jest przyzwyczajony. I teraz zastosowanie rozwiązania odmiennego od wszystkich pozostałych w aucie (nie tylko żaden z producentów ale też sam VW nigdzie indziej nie stosuje wyciąganych pokręteł) i to w newralgicznym miejscu jest po prostu głupie.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Porównaj z Oplem a zrozumiesz.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
To jest wersja bez automatu, z czujnikiem ma pozycję "AUTO"
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
No i teraz: w Merivie na obrazku światła są wyłączone (pozycja "0") a mimo wszystko się świecą. VW zaoszczędził i pali się tylko kółko, nie palą się ikonki więc nie wiadomo w co tym kółkiem trafiać.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
A VW zaoszczędził i pali się tylko ikonka na samym pokrętle i kreska, wskazująca jego położenie. Ale już nie wiadomo co wskazuje. Przeciwmgłowe też w Oplu jest tak, że nie budzi wątpliwości co zrobić z tym guzikiem. Ale tutaj? Nie wiadomo czy tym kręcić, wciskać czy czary odprawiać.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
Firma jeździ do ASO. Firma zrobi duży przebieg. Firma jeździ tylko do końca leasingu i wymienia auto. Jest duża szansa że firma kupi większą liczbę aut. Zestaw to z Kowalskim co kupi jedno auto na 10 lat, przyjedzie do ASO tylko na roczne przeglądy przez pierwsze trzy lata i tyle go widziałeś.
-
VW Golf 1.0 TSI. Po 2000km
No właśnie dlatego że się nie palą to umieszczanie przełącznika na desce rozdzielczej, gdzie nie będzie się go dało po ciemku znaleźć jest idiotyczne.