Zawartość dodana przez Ryb
-
Kupiłem Prestiża
I zrobi Ci taką kombinację ASO w Szwajcarii, czy najpierw będziesz musiał jakoś sprowadzić popsutego do Polski, znaleźć angola, warsztat i zorganizować całą przekładkę? Oczywiście w tym czasie jeździsz wynajętym, I oczywiście nie masz żadnej gwarancji że ta skrzynia z angola Ci się po 1000km nie rozkraczy (akurat 1000km to tyle żeby znów od Polski daleko zajechać). Policz czas, uciążliwość i kasę. No właśnie nie ma różnicy 70k tak jak byś chciał to widzieć. Autor wątku oba auta za pół roku sprzeda. Więc niech straci na tym starym ze 3 tys (jeśli tamtemu nie padnie coś co wpłynie na cenę) a na nowszym (nie fabrycznie nowym lecz takim np. dwulatku) jakieś 5-7k. Gwarancja i przyjemność jazdy nowym autem kosztuje wtedy zaledwie 2-4tys. zł.
-
Kupiłem Prestiża
To sprawdź jak działają gwarancje + assistance. Nie jesteś uziemiony bo auto trafia do najbliższego serwisu na wymianę np. rzeczonej skrzyni biegów, Ty kontynuujesz podróż wynajętym autem tej samej klasy (dostarczonym na lawecie, która przyjeżdża po Twoje auto - jedno zrzucają, drugie zabierają) a auto po naprawie odstawią Ci do domu. I teraz najważniejsze: nic Cię to nie kosztuje. Dla odmiany spróbuj zorganizować taką akcję na własny koszt w którymś z krajów UE. I napisz nam ile Euro poszło.
- Kupiłem Prestiża
- Kupiłem Prestiża
- Kupiłem Prestiża
- Kupiłem Prestiża
- Kupiłem Prestiża
- Kupiłem Prestiża
-
Kupiłem Prestiża
Kupując używane auto i sprzedając po pół roku utrata wartości byłaby kwotowo porównywalna a miałby pół roku świętego spokoju. Jeśli się w mercu nic nie posypie to może na tym wygra (chociaż nie wiem co zrobi z tą kasą co mogłoby przynieść jakieś rozsądne zyski w tak krótkim okresie), jeśli padnie cokolwiek to już jest w plecy. Nie wspominam nawet o "pakietach startowych" czy ogarnięciu drobiazgów, które w starym aucie zawsze wyłażą.
-
Kupiłem Prestiża
Tyle że autor wątku nie jest w takiej sytuacji. On kupuje auto i natychmiast jedzie w trasy, nie dając sobie czasu sprawdzenia czy z autem wszystko ok. Do tego to na co liczy to jedno, a to na co wskazuje rachunek prawdopodobieństwa to co innego. Ja liczę że nie będę miał wypadku ale jednak dbam o to żeby auto było bezpieczne. Liczę że mi nie ukradną ale mam AC. Liczę że się nie zepsuje ale do bezstresowego robienia długich tras lepiej mieć gwarancję. Do 100k masz pełen wybór aut klasy D (wszystkie marki) z gwarancją: Mondeo, Passat, Insignia, Mazda 6, 508, Optima, Superb - do wyboru do koloru. Jak chce premium to ma Volvo V40. Uważasz że te auta (w odróżnieniu od starej Cariny) mu zrujnują zdrowie? Do kręcenia wokół komina auto, które w każdej chwili może zdechnąć i wracać na lawecie. Łatwiej wracać na lawecie 100km niż 1000km.
- Kupiłem Prestiża
- Kupiłem Prestiża
-
Ocena stanu opon (foto)
Może to nie jego auto? Po stanie rantu felgi obstawiam że autem jeździ kobieta. Opony bym wywalił, nie ma co ryzykować.
- Kupiłem Prestiża
-
Policyjna akcja "Ślimak".
Ten odcinek ma ledwie kilka kilometrów. Biorąc pod uwagę że mój licznik zaniża ledwie o 3-4km/h to nie da rady mnie na tym dystansie wyprzedzić ani nawet dogonić.
-
Regulacja świateł przez Diagnoste obowiązek czy dobra wola?
No fakt, nie skręcają. U mnie są dodatkowe reflektory doświetlające zakręty a ASX ma takie sprytne światełka że świeci cały czas wiązką o kącie 160 stopni.
-
Regulacja świateł przez Diagnoste obowiązek czy dobra wola?
Stałe co?
-
Regulacja świateł przez Diagnoste obowiązek czy dobra wola?
A u mnie ksenony wyregulujesz śrubką.
-
Policyjna akcja "Ślimak".
Pozostałe auta jak mniemam również do określania prędkości jazdy są wyposażone w taki sam licznik więc problem jest czysto wirtualny.
- Kupiłem Prestiża
-
Kupiłem Prestiża
No ale 100km a 2000km to jednak jest pewna różnica. Akurat W211 ma kilka fakapów, np. ASB czy airmatic. Z wiekiem oraz przebiegiem wzrasta prawdopodobieństwo awarii wskutek zużycia się niektórych podzespołów. Audi nie jest zrobione z 10x trwalszych materiałów niż Fabia. W ogóle nie jest zrobione z trwalszych materiałów bo nie to jest priorytetem. Wiesz, ja eksploatowałem auta zawsze do ok. 200kkm. Sprzedawałem nie dlatego że się psuły ale dlatego że rachunek prawdopodobieństwa zaczynał przemawiać przeciwko nim. Wszędzie przy zakupie nie wleziesz, wszystkiego nie zobaczysz. Czy w "nietrupie" nie mają prawa się podzespoły zużywać?
-
Kupiłem Prestiża
I latają w takie trasy? Przecież on w te pół roku zrobi tyle kilometrów co ci Twoi znajomi w pięć lat. Sam dobrze wiesz, że pchanie się w drogi w serwisie i potencjalnie mocno awaryjny samochód przy bardzo intensywnym użytkowaniu to proszenie się o kłopoty. Do jeżdżenia wokół komina taki Merc jest ok. Jak się zepsuje to wrócisz taksówką a potem będziesz szukał części na Allegro a auto sobie postoi w warsztacie. Ale na drugim końcu Europy kontynuowanie podróży w razie awarii może być liczone w setkach, jeśli nie tysiącach Euro. I nie ma znaczenia czy premium czy niepremium. Znaczenie ma że w starym aucie i intensywnej eksploatacji ryzyko awarii rośnie dramatycznie.
- Kupiłem Prestiża
- Kupiłem Prestiża
-
Policyjna akcja "Ślimak".
Łatwiej jest prawym bo mniejszy ruch i nie dochodzi do przepychanek, tak jak na lewym. BTW, ja tam jeżdżę z tempomatem ustawionym na 120 (gdy jest możliwość, bo zwykle nie ma) więc nie rozumiem dlaczego ktokolwiek miałby mnie chcieć wyprzedzić.