Zawartość dodana przez Ryb
-
premiera rynkowa: najtańszy rodzinny z automatem
> 16s to naprawdę jest tragedia. Felicia 1.3 miała chyba 14 i to było niebezpieczne. Moc to nie tylko > wyprzedzanie, czasem trzeba depnąć żeby wyjść z opresji. Jak długo żyję nie przydał mi się chyba gaz żeby wyjść z opresji. Raczej hamulec. Oczywiście miałem wiele okazji żeby się władować w opresję w której ten gaz mógłby być przydatny ale po prostu tego nie robiłem. Jeśli ktoś nie ma tiktaka zamiast mózgu to nie potrzebuje dorabiać do mocy silnika ideologii o rzekomym bezpieczeństwie. Moc jest fajna, owszem - sam nie chciałbym słabego auta. Ale nie ma to nic wspólnego z bezpieczeństwem.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> To chcesz mi powiedzieć, że ktoś kto kupuje nowy kompakt za (na okrągło, bo takie dziś ceny > kompaktów w podstawie) 60kpln na pewno zarabia z 7-10kpln? > Bez jaj. A jak inaczej? > Z drugiej strony pensja 10kpln, która jest już naprawdę bardzo wysoką pensją to nadal 1/15 nowego > A6. Z pensją 10k nie ma co się wygłupiać i pchać w nowe A6. Przy takiej pensji IMO auto za 60-80k to maksimum. > To próbujesz mi powiedzieć, że A6 kupuje ktoś kto zarabia 20kpln? Co najmniej. Ewentualnie ktoś niepoważny. > Nie sądzę, by tak było, bo za dużo nowych A6 , 5tek , E-klas widuję w chociażby najbliższej swojej > okolicy, a naprawdę garstka ludzi zarabia więcej, niż 10kpln. I tu właśnie prawdopodobnie się mylisz. > Chyba, że bierzemy pod uwagę, że większosć to leasingi ale raty leasingowe też trzeba mieć z czego > płacić. Nie ma znaczenia forma finansowania. Ona tylko zmienia położenie wydatku w czasie. Ale jego wysokość jest taka sama (lub większa).
-
Jazdy próbne - różne warunki
> rata 2kpln m-c, kredyt góra 5 lat. To masz dopiero jakieś 80k spłacone. Brakuje 100k. > Reszta środki własne, sprzedaż starego samochodu. "Stary" samochód za 100k? > Przy takich założeniach kredytobiorcy jak wyżej podałem, to naprawdę nie jest opcja "zęby w > ścianę". Kupowanie auta za dwudziestokilkukrotność swoich zarobków to JEST opcja "zęby w ścianę".
-
premiera rynkowa: najtańszy rodzinny z automatem
> Na terenie niezabudowanym istnieje ograniczenie do 90 km/h więc 100 km/h nie jest komuś kto nie > jeździ po ekspresówkach i autostradach potrzebne .. Nawet na ekspresówce, porównując np. z autem które przyspiesza do 100km/h w 9s. (czyli całkiem szybkim) będziesz na miejscu tylko o 7s. później. Warto przepłacać?
-
Jazdy próbne - różne warunki
> Wiele mówią czyste buty (tak, to nie takie oczywiste ), porządny zegarek ... generalnie drobne > detale, często niewidoczne na pierwszy rzut oka. Buty i zegarek to też zupełnie inna historia. Właściwie na tym można w większości wypadków poprzestać bo od razu wiadomo kto zacz. > Chociaż ubranie, albo dobre auto, którym > podjechał klient, nie często idą w parze chociażby z kulturą osobistą i faktycznym > zainteresowaniem A o tym wiele osób zapomina w salonie samochodowym i zachowuje się poniżej > krytyki albo udaje kogoś kim nie jest.. A to też prawda. Ludzie z kasą to nie to samo co ludzie z klasą. > Generalnie ocenianie po wyglądzie to podstawowy błąd sprzedawcy. Już po zachowaniu i obserwacji > klienta przy autach można więcej wywnioskować Zgadza się. > Mnie za czasów pracy w marce uchodzącej za "premium" denerwowali ludzie, którzy wsiadali na jazdach > testowych i pałowali ile wlezie...Ludzie kulturalni i żywo zainteresowani zazwyczaj pytali > czy mogą na chwilę przycisnąć ale większość jazdy odbywali w normalnym trybie Ja zwykle na jeździe testowej chcę sprawdzić jak auto zachowuje się w warunkach w jakich je eksploatuję - więc jadę jak zwykle, może tylko wybieram bardziej zróżnicowaną trasę niż autostrada z włączonym tempomatem.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> ja piszę o t-shirtach, garnitury to inna bajka > Przesłanie mojej wypowiedzi jest takie, że nie należy zakładać, iż ktoś kto przyjdzie ubrany w > ciuchy z Carry i buty z CCC na jazdę próbną nową X5ką do salonu BMW nie ma nią forsy i należy > go olać. Przesłanie mojej wypowiedzi jest takie, że rachunek prawdopodobieństwa nieubłaganie wskazuje, że koleś w butach z CCC i ciuchach z Carry nie jest raczej ekscentrycznym milionerem. > Tak, bo na pewno Armani robi z innej bawełny > Poza metką wartą ze 150zł to odszyta jest tak samo jak koszulki za 70zł. Każdy T-shirt jest przecież tak samo uszyty. Ale akurat Eprit robi je z tak cieniutkiej bawełny że jeszcze trochę a będą przezroczyste.
-
Mocowanie huśtawki w futrynie
Jeśli futryna mocno siedzi w otworze to rozporowy spokojnie powinien dać radę. Jeśli nie chcesz rozporowego a ma być solidnie to przez futrynę wbijaj się w beton.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> wszystko zależy od gustu danego człowieka, nie szufladkuj w ten sposób. > To jest typowe dla nowobogackich, którzy dorwali się do szmalu i próbują to głosić wszem i wobec > za pomocą wszystkich dostępnych metod. > Na drugim biegunie masz ludzi, którzy forsę mają od lat, lub wręcz od pokoleń i nie bawi ich już > to. I chodzą w tanich garniturach? > Patrzą na inne cechy takie jak wygoda, praktyczność. A te cechy nie zawsze oznaczają zaporową cenę. Te cechy w przypadku garnituru nie grają żadnej roli. > Poza tym coś tak się uczepił tego Armaniego - uważasz, że T-shirt to jest jakaś szczególna część > garderoby, Coś się uczepił tego T-shirta? Od garniturów się zaczęło. Garnitury, koszule, buty, dodatki - tu nie ukryjesz co jest tania a co drogie. > której taki "bogacz" nie może kupić np. w bardzo dobrej jakościowo ZARZ-e albo > Esprit-cie? > To są marki dostępne dla Kowalskiego... Zara, Esprit i jakość...
-
Jazdy próbne - różne warunki
> ale to nie chodzi o gust czlowieka, tylko o podejscie sprzedawców do potencjalnych klientów. > Nie raz się juz o tym przekonałem, będąc świadkiem i obserwując zachowanie sprzedawców w salonach > nie tylko samochodowych . Smutne ale prawdziwe. Jakoś trzeba przecież odróżniać prawdziwego klienta od "Apaczy" ("a-paczę sobie...") żeby zajmując się tym drugim nie stracić pierwszego. Takie życie.
-
Jakość, jakość po raz enty
> z technicznego punktu widzenia jest to zagwozdka jak cholera. > Pokrywa zaworów praktycznie 3 min po odpaleniu silnika jest już gorąca, i tak do godziny,dwóch po > zgaszeniu w zależności od trasy. > Wilgoć zatem praktycznie nigdy się tam nie ma prawa zadomowić, a więc skąd ta rdza? Stąd że czas jazdy vs. czas stania pod domem to w życiu samochodu są dwie dramatycznie różne wartości.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> wszystko zależy od charakteru/gustu/poczucia smaku danego człowieka. > Czasem Referent pracujący za 1500netto może być lepiej ubrany (uzbierał sobie, singlem jest, > mieszka z rodzicami), niż Burmistrz, który jako człowiek jest kompletnym abnegatem i wisi mu > to jak jest ubrany po pracy. Umówmy się jednak że to nie jest reguła lecz wyjątki. W związku z tym jeśli ktoś miałby oceniać stan posiadania po wyglądzie człowieka to te wyjątki nic nie wnoszą. Zawsze przecież jest jakiś procent błędu i one się w nim zmieszczą.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> tzn. próbujesz powiedzieć, że jak ktoś jest nadziany to na pewno ubiera się tylko w markowe ciuchy, > co dotyczy również głupiego t-shirta i jeansów? Często tak właśnie jest. Ale ja nie chciałem o t-shirtach lecz o garniturach. Nikt kogo stać na drogie nie kupuje tanich. > Dobry jakościowo t-shirt (nawet bardzo dobry) to 50-70zł i na tyle to nawet mnie stać z pensją nie > wiele odbiegającej od średniej krajowej. Armaniego za to jednak nie kupisz.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> generalnie gdybym ja był sprzedawcą to z większą ostrożnością bym podchodził do takich pod > krawatem, co chcą się przejechać, niż do gościa w t-shircie i jeansach. > Zwłaszcza, że przeważnie jazdy próbne są uskuteczniane w weekendy lub popołudniami kiedy to żaden > prezes nie paraduje w garniaku, bo ma go dość w robocie. > Olanie takiego klienta ze względu na brak garniaka będzie skutkowało tym, że zyska konkurencja. Nie ma znaczenia w czym przyjdzie. Na pierwszy rzut oka przecież można odróżnić garnitur przedstawiciela handlowego od garnituru biznesmena. Tak samo T-shirt i jeansy od Armaniego wyraźnie różnią się od swoich odpowiedników z Tesco.
-
CVT w teren?
Jeździł ktoś może autem 4x4 ze skrzynią CVT w terenie? Teoretycznie powinno to być najlepsze możliwe rozwiązanie (brak przerw w dostarczaniu napędu). A jak jest w praktyce?
-
Nowe, tanie,oszczędne i w miarę praktycznie
> Nie mozna miec Cruza bo juz ich niema. http://otomoto.pl/osobowe/chevrolet/cruze/?state=1
-
Bagażnik rowerowy na tylną klapę...
> Zaletą jest to, że wygodniej się zakłada/zdejmuje rowery. > Ja natomiast obawiałbym się możliwości zniszczenia lakieru w miejscach, gdzie ten klapowy bagażnik > będzie się opierał o karoserię. > Jesli nie masz haka i jest to jakiś spory wydatek w przypadku Twojego auta, to rzeczywiście nie > warto się w to pchać. > Pozdro > Bartek Nie opłaca mi się zakładać haka tylko z powodu rowerów - nic innego ciągnął nie będę. Zresztą nie widzi mi się sedan z hakiem. A że mam belki dachowe to chyba rzeczywiście dokupię tylko rynienki na rowery i problem z głowy.
-
Bagażnik rowerowy na tylną klapę...
> Woziłem tak rower syna i nie miałem problemu z mocowaniem do bagażnika dachowego. Uchwyty miałem > takie typowe, żadnych wydziwasów. > Jeżeli masz tylko jeden rower do przewiezienia na dachu, to może spróbuj go położyć. > Pozdro > Bartek Nie, rowery będą trzy, tyle że pozostałe "dorosłe". A duże już woziłem więc wątpliwości mam tylko co do tego małego.
-
Bagażnik rowerowy na tylną klapę...
> A haka nie masz? > Pytam, bo w zeszłym roku wiozłem na takim bagażniku 3 rowery i zastanawiałem się długo, dlaczego > tak późno zacząłem korzystać z takich wynalazków. > Pozdrawiam > Bartek Nie mam i nie będę miał.
-
Bagażnik rowerowy na tylną klapę...
> Lepiej na dach. Przyjmuję do wiadomości ale jeśli masz jakieś argumenty to chętnie posłucham. I pytanie dodatkowe: czy taki dziecięcy rowerek jak na foto poniżej (koła 16') da się bez problemu umieścić w zwykłych uchwytach dachowycz czy trzeba kombinować?
-
Bagażnik rowerowy na tylną klapę...
> Nie chodzi o to. Ten co miałem to były najdroższe belki Alu, solidny, ale sposób mocowania > upierdliwy, do tego łapy zrobiły wgnioty w karoserii Na moim mocuje się w miarę łatwo i jak na razie bez szkód. > Narty woze w bagażniku. Ja wolę na dachu.
-
Bagażnik rowerowy na tylną klapę...
> Edit wyżej Zasiałeś ziarno niepewności. Teraz będę się bał że mi narty odfruną.
-
Bagażnik rowerowy na tylną klapę...
> Ta firma jeszcze ujdzie Nie znam się - kupiłem bo było tanio.
-
Bagażnik rowerowy na tylną klapę...
> Przecież jest wypinany. Koszt haka + koszt bagażnika czyni zabawę nieopłacalną. To już wolę kupić rynienki do belek i z głowy. Myślałem tylko że taki na klapę może mieć zalety w stosunku do dachowego.
-
Bagażnik rowerowy na tylną klapę...
> Wyleczylem się z kompromisów. Albo Thule, albo nic. Mam bagażnik dachowy na narty firmy LaPrealpina czy jakoś tak i jestem bardzo zadowolony.
-
Nowe lub prawie nowe jako drugie auto. Wygodne
> P 301 chyba by przypasował. Muszę powąchać > (...) Sporo miejsca na nogi, zwłaszcza z tyłu. Jednak auto jest dość wąskie i ma beznadziejne tylne zagłówki (zintegrowane z kanapą). Dla dzieci ok ale jeśli mają tam jeździć dorośli to będą nieufni. No i słabe silniki. Do toczenia się jest w sam raz ale nawet ten 1.6 który wydaje się mocny na papierze to na drodze szału nie robi. Plus jest taki, że auto jest stosunkowo lekkie.