Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Ryb

użytkownik

Zawartość dodana przez Ryb

  1. > Zgadzam się. Dlatego uważam że w rozporządzeniu nie powinno być 'utrudnia' tylko 'zagraża życiu > (własnemu lub innych)' wtedy ok. > Natomiast zgodnie z ustawą lekarz nie jest zobowiązany do zachowania tajemnicy jeżeli choroba > pacjenta 'zagraża życiu jego lub innych' i na podstawie tego mógłby dać info do WK. Ja się po prostu czepiam, bo nie widzę związku. Nie ma chyba żadnych badań potwierdzających, że uzależnieni od alkoholu są jednocześnie uzależnieni od prowadzenia w stanie upojenia pojazdów mechanicznych. Więc o co chodzi? Choćby się uchlali w trupa - wolno im. Dlaczego więc ktoś chce pozbawiać ich prawa jazdy?
  2. > Choroba alkoholowa, w przeciwieństwie do chęci do napicia się u osoby (jeszcze) nieuzależnionej, > jest ... chorobą. Ciągłą. Ktoś uzależniony praktycznie będzie robił wszystko, by organizmowi > dostarczyć odpowiednią dawkę alkoholu. Bez tego nie jest w stanie funkcjonować. Świetnie, tylko na jakiej podstawie ktokolwiek zakłada, że uzależniony będzie w stanie upojenia prowadził auto?
  3. > Lekarz stwierdzi chorobę alkoholową. > Quote: > Każdy lekarz (mówi o tym rozporządzenie Ministra Zdrowia opublikowane w Dzienniku Ustaw w styczniu > br.) ma obowiązek powiadomić wydział komunikacji, jeśli choroba może pacjentowi utrudniać > prowadzenie pojazdu. > (...) Pięknie, ale dlaczego choroba alkoholowa ma utrudniać prowadzenie pojazdu? Tak samo prowadzenie pojazdu może utrudniać np. grypa.
  4. > ... > Zawsze się da tylko trzeba kumatego instalatora. > Czasami w drzwiach kierowcy nie ma siłownika i trzeba dołożyć. > Pozdrawiam. O właśnie. Przypomniałem sobie dlaczego w Lanosie się nie dało. Bo w drzwiach kierowcy nie było normalnego siłownika tylko jakiś switch. Dlatego dołożyłem siłownik.
  5. > Bo alkoholizm to choroba? Utrudnia prowadzenie pojazdu? Stanowi niebezpieczeństwo dla życia > pacjenta lub innych osób (jeżeli prowadzi)? > -- edyta -- > Zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania spowodowane użyciem alkoholu (zespół uzależnienia) - > Alcoholismus habitualis - Alcoholismus chronicus - ICD-10 F10.2 Fajnie, ale żeby powyższe nastąpiło to alkoholik musi jednocześnie: - być pijany - prowadzić auto Jeśli akurat nie występuje żadne z powyższych to dlaczego miałby stracić prawo jazdy? Przypominam, że nie-alkoholik też musi jednocześnie: - być pijany - prowadzić auto żeby stracić prawo jazdy. Czy ktoś może mi wobec tego wskazać różnicę?
  6. > owszem, tylko, że chyba nic to nie daje, bo nie ma przełożenia na to, by zatrzymać prawo jazdy np. > alkoholikowi A dlaczego alkoholicy mieliby mieć zatrzymywane prawa jazdy? Zawsze wydawało mi się, że aby mieć zatrzymane prawo jazdy nie wystarczy być tylko pijanym - trzeba jeszcze prowadzić wtedy samochód.
  7. Ryb odpowiedział Ryb na temat - Motokącik
    > To też taka nazwa marketingowa. Ale CVT w klasycznym tego słowa znaczeniu (dwa kółka o zmiennym > obwodzie i pasek między nimi) w Aurisie nie znajdziesz. Wszystkie przełożenia są stałe. Nie znam się. Obrotomierza brak, jechało jak CVT.
  8. Ryb odpowiedział Ryb na temat - Motokącik
    > Nie ma turbiny/nie ma efektu wciskania w fotel = auto nie przyspiesza... dziwne tylko, że > wspomniany przez Ciebie diesel jest szybszy o 0,9 sekundy od wersji hybrydowej.. więc.. ? 0.9s to dużo. A wrażenia z jazdy i reakcje auta na gaz to jeszcze więcej. > Tak jak kolega napisał wyżej: hybrydą trzeba nauczyć się jeździć i do niej przyzwyczaić. Jeśli > szukasz wyścigówki, to tego typu auto nie jest dla Ciebie - po prostu. Nie wykluczam, że nie umiem tym jeździć. > Swoją drogą przejedź > się GS450h - tu powinieneś znaleźć frajdę z jazdy Spróbuję ale cena tego auta jest dla mnie za wysoka. > 4,4, już nie pamiętam.. Owszem, pierwszy ze świateł nie byłem, ale teżn w poniższej postaci: > BTW.. bardzo miło się czytało Twój opis
  9. Ryb odpowiedział Ryb na temat - Motokącik
    > Zestaw napędowy od 300h to trzęsący się czterocylindrowiec i dwa silniki elektryczne. Nie jest to > żadna rewelacja. Dopiero 450h ma normalny V6. Spróbuję i tak. Zwłaszcza że akurat do mnie o takim napisali.
  10. Ryb odpowiedział Ryb na temat - Motokącik
    > Mi Lexus dał CT 200h na jeden dzień jako zastępczy przy wymianie oleju. Poza tym że ten pojazd nie > ma za grosz przyspieszenia, miejsce na tylnym siedzeniu nie występuje wcale a bagażnik jest > symboliczny, to bardzo mi się ten pojazd podobał. Był zwinny, trzymał się nawet całkiem nieźle > drogi, był cichy, kierownica była gruba a sam samochód dawał frajdę z jazdy. No i zużycie > paliwa mi wychodziło w okolicach 4 litrów na setkę. IMO CT200 jest o klasę lepszy od Aurisa. Rzeczywiście jedzie (lub raczej nie jedzie) tak samo, ale wnętrze, wyciszenie i ogólny komfort jazdy jest wręcz nieporównywalnie lepszy. Aleeee... Różnica w cenie to u nas co najmniej 50tys. zł. Bardzo dużo jak za taki sam układ jezdny i tylko lepsze opakowanie. A zużycie paliwa na nas nie robi takiego wrażenia bo my mamy małe turbobenzyny i turbodiesle. Więc różnice nie są tak duże, a przyjemność z jazdy działa na korzyść aut z turbo.
  11. Ryb odpowiedział Ryb na temat - Motokącik
    > dobra robota > a nawet chciałem się tym przejechać i przymierzyć, ale po Twojej recenzji już mi sie nie chce Przejedź się. To co mi się nie podoba przecież Tobie może się właśnie spodobać. Każdy ma swoje preferencje.
  12. > Nie bardzo widzę brak możliwości dołożenia - odpowiednia centralka i powinno się dać. Był jakiś dziwny i mocno schowany w drzwiach. Taniej i łatwiej było wsadzić do drzwi jeszcze jeden. W ten sposób pilot otwierał drzwi kierowcy przy pomocy dołożonego mastera. Oryginalnemu masterowi nie robiło różnicy dlaczego drzwi się otwierają więc po prostu otwierał resztę. Łatwo i bez ingerencji w oryginalny układ.
  13. Ryb odpowiedział Ryb na temat - Motokącik
    > Wtedy da się zejść do wyników katalogowych, czy jak to określiłeś spektakularnych. > Ok, rozumiem Twoje zdanie. > Słowo klucz "czujesz". W dieslu "czuć" przyspieszenie, bo dmucha turbo. Ale co z tego, jak to > odczucie jest w przedziale 2-3,5 tys obr. > Do tego, to "odczucie" nie oznacza, że auto faktycznie dobrze przyspiesza. Właśnie. Ja (i zapewne większość kierowców) woli gdy auto spontanicznie reaguje na gaz, nawet jeśli na papierze nie będzie szału niż szybką jazdę czymś co przypomina tramwaj. > W HSD przy każdej prędkości możesz przyspieszać z pełną mocą. > Mi osobiście bardzo to odpowiada, płynniej jeździć się już chyba nie da. Dla mnie wzorem jest CVT w Subaru diesel. Ma siedem wirtualnych biegów, które po mocnym wciśnięciu gazu wyraźnie "zmienia". Wrażenia z jazdy są wręcz doskonałe. Podczas redukcji nawet robi lekkie szarpnięcia. Oczywiście jeśli traktujesz gaz delikatnie to zmiany biegów nie czujesz.
  14. > Czy do fabrycznego centralnego zamka da się dołożyć sterowanie z pilota? > Auto to hultaj accent. Układ ma jednego mastera. W Lanosie z fabrycznym centralnym nie dało się dopiąć alarmu z pilotem do fabrycznego mastera, więc zrobiłem tak, że dołożyłem jeden dodatkowy siłownik master do drzwi kierowcy, który był sterowany pilotem.
  15. Ryb odpowiedział Ryb na temat - Motokącik
    > Nie ma prawa byc nic lepiej, to ten nam samochód, tylko ze znaczkiem Lexus. Lepiej bo ciszej. > Będziesz rozczarowany. GS450h tak, ale nie 300h. Nie wiem czy mają 450h do jazd. 300h mają na pewno. Ewentualnie hybrydowego ISa bym chętnie pooglądał.
  16. Ryb odpowiedział Ryb na temat - Motokącik
    Jechałem tym. Nie podobało mi się tak samo jak w Aurisie. Jest tylko odrobinę lepiej. IMO nie usprawiedliwia to różnicy w cenie. Mam zamiar przejechać się GSem 300h i zobaczyć jak tam to wygląda.
  17. Ryb odpowiedział Ryb na temat - Motokącik
    > to auto wygląda tak tandetnie że aż szkoda słów, a z tyłu kojarzy mi się z zaciśniętymi pośladkami > pawiana lub czymś w tym stylu Wiesz jak jest z gustami... Niemniej tandeny wygląd nie oznacza tu rzeczywistej tandety bo materiały są dobre. Chciałem się przyczepić a niespecjalnie się udało. Oczywiście jak się człowiek uprze to znajdzie ordynarne detale (np. dźwignia hamulca ręcznego) ale ogólne wrażenie jest dużo lepsze niż można by się spodziewać po obejrzeniu tego na zdjęciach.
  18. Ryb odpowiedział Ryb na temat - Motokącik
    > Do jazdy hybrydą trzeba się przyzwyczaić i zmienić nawyki. > Większość ekono-sztuczek które przynoszą efekt w dieslu, nie sprawdzają się w hybrydzie. Po prostu > inna technika jazdy, inna dynamika. > Świetnie to pokazał konkurs na najniższe spalanie, gdzie mistrzowie oszczędności z 1,9 TDI robili > dużo gorsze wyniki, niż osoby jeżdżące na codzień benzynami, o hybrydach nie wspominając. Wierzę, że w trybie z kapeluszem i pracując nad przewidywaniem hamowania trzy światła naprzód można zejść do jakichś dobrych wyników. Ale to jest próba siedzenia na szpilce, o jakiejś dynamice czy choćby szczątkowej przyjemności z jazdy można wtedy zapomnieć. Musiałbym być fanem eko-drivingu, który się nigdzie nigdy nie spieszy. Jasne, że się tak da ale wtedy to Ty jesteś dla auta a nie na odwrót. Ja chciałbym jeździć normalnie, tak jak lubię. I tego się nie da z jakimś spektakularnie niskim spalaniem pogodzić. > Ze świateł diesel o porównywalnej mocy nie ma szans - hybryda przyspiesza cały czas tak samo i to > właśnie jest w tym momencie przewagą. No właśnie nie. Diesel 124KM w tym samym Aurisie objeżdża tą hybrydę jak chce. Do tego czujesz, że to przyspiesza, nie że jedziesz na gumie. > Do tego mniemam, że diesla masz w manualu. Tak ale to bez znaczenia. Jeździłem dieslami z automatami, ba nawet dieslem z CVT. I żaden nie był taki gumowaty.
  19. No dobra, zmotywowany przez OZIego opiszę jak się jeździ Aurisem Hybrid. Auto w wersji kombi, pełne dostępne wyposażenie na pokładzie. Niestety nie zrobiłem żadnych zdjęć, więc musicie użyć Googla. No to jedziemy... Auto z przodu wygląda IMO dobrze. Nawet bardzo dobrze. Agresywne światła, chromowana listwa na dole zderzaka, duże logo... Sprawia wrażenie większego niż jest naprawdę. Nie miałbym kompleksów przesiąść się do tego z większego Avensisa. Z boku też jest dobrze, nawet bardzo dobrze. Mimo że felgi nie są ogromne (17') a linia boczna ma dużo blachy auto wygląda dynamicznie dzięki opadającemu dachowi i zwężającej się linii okien. Fajnie. Najgorzej jest z tyłu. Światła nawet fajne, ale pionowo obcięta klapa i duży zderzak z dziwnymi pionowymi światełkami odblaskowymi budzą skojarzenia z Hondą Accord poprzedniej generacji lub Subaru Outback. I nie są to komplementy. Pobawmy się trochę w trzaskanie drzwiami. Wydają dźwięk jak z auta co najmniej o klasę wyżej. Sprawiają wrażenie ciężkich, tapicerka jest miękka, jest wrażenie komfortu i wysokiej jakości - co w tej klasie nie jest takie oczywiste. Wsiadamy więc... Deska wygląda okropnie. Brzydka i jakaś taka niemodna. Ale natychmiast odkrywam, że jest wykonana z doskonałej jakości materiałów (w tej wersji dodatkowo obszyta skórą). Negatywne wrażenie szybko by minęło gdyby nie ten zegarek i podświetlenie panelu klimy. Rażący niebieski kolor, jak z tanich chińskich termometrów sprzedawanych 10 lat temu na Allegro. Toyoto, na Boga, zróbcie z tym coś!!! Dobra, ustawiamy klimę, fotel, lusterka, naciskamy start... Zapala się lampka, że auto gotowe do jazdy. Fajnie, silnik spalinowy się nie włączył, cieszymy się hybrydą. Ups, falstart. Włączył się po sekundzie bo bateria nienaładowana, klima chce chłodzić, samym prądem auto nie wyżyje. Dobra, niech będzie, ruszamy więc. Po wrzuceniu wstecznego na ekranie radia pojawia się widok z kamery. Szkoda że wrysowane tam linie nie skręcają się, byłoby łatwiej autem wcelować. Lewarek skrzyni biegów jest bardzo krótki i działa trochę dziwnie, bo po przełączeniu wraca do środkowej pozycji jak joystick. Łatwo się jednak przyzwyczaić. Auto rusza aksamitnie, silnik benzynowy gdzieś tam jednostajnie mruczy w tle, gdy tylko się jednak da, auto próbuje go wyłączać. Wystarczy zdjąć nogę z gazu a silnik natychmiast gaśnie. De facto działa on tylko podczas przyspieszania i jazdy ze stałą prędkością. Zdjęcie nogi z gazu lub dotknięcie hamulca skutkuje jego wyłączeniem. W sumie podoba mi się. Mały minus odnośnie pracy hamulców. Generator prądu, który zajmuje się hamowaniem i odzyskiwaniem energii wyje jak silnik w tramwaju. Nie jest to głośne, początkowo nawet wydawało mi się ciekawe, lecz po jakimś czasie zaczęło drażnić. Podczas przyspieszania natomiast dość szybko włącza się silnik spalinowy. Tak naprawdę jazda na samym prądzie jest możliwa w korku, podczas manewrów parkingowych itp. Chcąc normalnie pojechać i nie być zawalidrogą musimy się zdać również na silnik spalinowy. Podczas zwykłego, w miarę delikatnego przyspieszania auto jedzie niesamowicie płynnie dzięki skrzyni CVT. Dźwięk silnika spalinowego się nie narzuca, jedzie się jak zwykłym, cichym autem na niskich obrotach. Jednak wrażenia dynamiki nie ma wcale. Auto sprawia wrażenie ciągniętego na gumie, po dodaniu gazu przyrost mocy jest opóźniony i mocno liniowy. Do spokojnego cruisingu ok., ale gdy chcemy poczuć jakieś emocje to trzeba wysiąść i poszukać innego auta. Dlaczego? A dlatego, że gdy wciśniemy gaz naprawdę mocno dostaniemy dodatkowe atrakcje w postaci hałasu. I tylko hałasu, bo dynamika specjalnie się nie zmieni. Efekt jest taki, że po wciśnięciu gazu mamy najpierw hałas silnika spalinowego a dopiero potem auto zaczyna niechętnie przyspieszać. Nawet bardzo niechętnie, biorąc pod uwagę na jakie obroty silnik się wkręcił zanim przyspieszanie nastąpiło. Wszystko to natychmiast zniechęca do wymuszania na tym samochodzie jakiejś większej dynamiki. Jazda w gęstym ruchu to jest to, do czego auto zostało stworzone. Moim zdaniem taki układ napędowy sprawdzi się w zatłoczonych miastach Zachodniej Europy, USA, Azji czy Australii, gdzie wszyscy i tak jadą jednym stałym tempem. Do uprawianych w Polsce wyścigów od świateł do świateł auto absolutnie się nie nadaje. Jako ciekawostkę tylko napiszę, że wskaźnik ładowania/zużywania energii użyty zamiast obrotomierza (szkoda że go nie ma - lepiej to rozwiązano w Lexusie CT200h gdzie jest i to i to) przy mocnym przyspieszaniu robi się czerwony. Chyba żeby wystraszyć kierowcę. Aha, i jeździłem w różnych trybach (Eco, normal, sport), co jednak nie ma znaczącego wpływu na dynamikę. No i na koniec: spalanie. Po testowej przejażdżce w mieście, trochę na drodze szybkiego ruchu, trochę od świateł do świateł komputer pokazał 7l/100km. Owszem, nie unikałem przyspieszeń (w końcu testowałem auto) ale nie były to jakieś wyścigi. Rozczarowujące. Dla zabawy przejechałem potem tę samą trasę i w taki sam sposób moim dieslem. Pokazał 7,5l/100km a to jest trochę większe auto. No i wrażenia z jazdy nieporównywalne: jakbym do sportowego auta wsiadł. Zakładam więc, że ta hybryda pali tyle co pierwszy lepszy diesel. Oczywiście, jadąc w trybie "kapelusz mode on" może i zszedłbym do jakiegoś spektakularnego wyniku ale jadąc tak samo dieslem również zobaczyłbym czwórkę przed przecinkiem. Podsumowując: pali tyle co diesel, kosztuje więcej niż diesel, nie jedzie nawet w połowie tak dynamicznie jak diesel. No i jak chcemy szybciej pojechać to jest nawet głośniejsza niż diesel. Czyli Auris - tak, Hybrid - nie. Zajrzałem na koniec do katalogu. Chyba żeby nie robić konkurencji hybrydzie Toyota wykastrowała Aurisa z dobrych silników, bo oszałamiającej dynamiki w żadnej wersji nie uświadczysz. Ja w każdym razie wybrałbym najmocniejszego diesla. Na napęd hybrydowy przynajmniej w takim wydaniu - jeszcze nie pora.
  20. > Jeszcze zanim tablice przykrecili w dniu odbioru. Nudge bar juz poszedl na ebay, i bullbar juz > zrobiony Bardzo fajne auto. Tyle że u nas absurdalnie wręcz drogie. > to choroba, ale.... praktycznie teraz pracuje miedzy dwoma miejscami 3,000km od siebie, wiec zakup > z przymusu nie przyjemnosci > Zalozenia byly: > - cos pospolitego - spelnia, > - 4x4 - spelnia, > - zasieg - dlatego Diesel i blisko kopalni 2-3h - tam nic innego nie ma > Wiec, mam zamiar potrzymac pewnie z rok i [...] One są rzekomo niezniszczalne, więc może zostanie z Tobą dłużej niż planujesz? > To nie to, mam akurat czas aby popatrzyc na PMiHM i w zasadzie tyle.. nawet sie nie loguje... > Proaktycznie do Feb-14 mnie w domu nie ma[...] To niedobrze. Będzie brakowało Twoich testów. Ale zakładam, że za darmo tego nie robisz. > Hybrid Auris, to mnie interesuje, pls[...] Dobra, siadam do pisania. Będzie za 30min. > Wsiadam do kolejnej nudnej Toyota, place za service po $130, mam 6 lat gwarancji 200k km, od > zderzaka do zderzaka, nic sie nie psuje, V6 jedzie - na co mi cos wiecej[...] > No coz, ale ja naleze do kategorii i ty tez, ze auto to sie uzywa (i zuzywa) a nie caluje na > dobranoc...[...] Ot co. Nie widzę nic co by mnie rzuciło na kolana, więc równie dobrze mogę jeździć moim Chevroletem. > FJ poszedl wlasnie dzis na pierwsze mycie od 13k km - service 40 k km[...] Ja się staram od czasu do czasu na automatyczną myjnię podjechać.
  21. > Podejrzewam ze akurat on ma nie wiele do gadania. > Podobnie wymienialem kiedys przeguby w Primerze na dwa dni przed koncem rozszerzonej gwarancji. > Nikt w calym duzym salonie/serwisie nie umial odpowiedziec czy to wymienia czy nie, "bo musza > potwierdzic w centrali". Identycznie mialem tez z Fiatem w ramach dwu letniej gwarancji, tez > musieli potwierdzac. No tak, ale mogliby coś wymyślić z tą gwarancją. Toyota proponuje rozszerzoną gwarancję 5lat/300kkm, Fiat(!) 5lat/bez limitu km, inne firmy też potrafią coś zaproponować (np. BMW, VW) a Subaru nic. Więc jeśli ja mam ponosić ryzyko, że padnie coś za pięciocyfrową kwotę to dziękuję.
  22. > Robią to tj napisałem "ileś lat po gwarancji" czyli 4-6 lat po zakończeniu okresu gwarancyjnego > (odniosłem się do założonego przebiegu 200kkm) ? > Bo to, że firmy w tym Subaru naprawią /partycypują w kosztach rok - dwa po gwarancji to raczej nic > szczególnego, choć i tak nie u wszystkich jest to std Ja te 200kkm zrobię w 4 lata i diler o tym wie. A mimo to udzielał wymijajacych odpowiedzi na pytania co się stanie jak coś poważnego w tym czasie padnie.
  23. > Pytanie było w kwestii wypinania się dealera i prod. a ztym myśle nie jest najgorzej. Jak nie > delaer to dyrekcja bardzo często naprawiała auta nawet po gwarancji. Oczywiscie warunek to > zakup i serwisowanie w SIP. > Jedynie zlewanie producenta to widać w kwestii nawigacji i dostępności map ,a le na to są inne > sposoby. Jak długo po gwarancji? Bo ja miałbym zamiar przejeździć takim 200kkm. Dealer Subaru rozwiał moje wątpliwość czy mógłbym liczyć na wsparcie do takiego przebiegu, udowadniając mi jedynie, że auta się nie psują bo już je poprawili. Na pytanie czy udzielają wsparcia tym co załapali się na auto sprzed poprawki dość zręcznie unikał odpowiedzi. Ja nie mam ochoty na ryzyko. Subaru mi się podobają ale jestem przekonany, że diesel nie podoła takiej eksploatacji jaką chciałbym mu zafundować. Dlatego jeśli kupię Subaru to z silnikiem benzynowym.
  24. > Proszę: forum.subaru.pl Czytałem. Właśnie po lekturze tego forum uznałem, że nie mam ochoty na loterię: zepsuje się czy nie? Oraz: ile to będzie kosztowało? Te auta się sypią z prędkością światła i zaklinanie rzeczywistości nic tu nie pomoże.
  25. > skąd takie info ? Wejdź na dowolne forum Subaru i znajdź takich, co im ktoś naprawił gratis popsute silniki i sprzęgła po gwarancji. Powodzenia.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.