Zawartość dodana przez Ryb
- Oleje
- Oleje
-
Polskie drogi dziurawe jak szwajcarski ser.
> 225/70R16 Ja na razie mam tylko 205/60R16 ale następne auto to zapewne będzie SUV.
-
Lacetti HB
> Właśnie o to chodzi, że nie ma żadnych udziwnień. Samochód jest bardzo prosty technicznie. Jedynym > problemem jest brak doświadczenia mechaników, którzy wychowani są na "fałweju", ale każdy > mechanik, który umie czytać katalogi da sobie radę. Albo mechanik, który widział kiedyś w życiu Daewoo Nubirę. Obstawiam, że takich nadal jest w Polsce więcej niż tych od VW. Tylko trzeba ich szukać gdzie indziej niż ASO Opla.
-
Polskie drogi dziurawe jak szwajcarski ser.
> Ja się poddałem Bazując na zachowaniu dostawczaków na dziurawych drogach kupiłem osobowe auto z > jeszcze większymi kołami i dziury przestały być aż tak dotkliwe. Zaczynam myśleć o tym samym. Duże koła, wysoki profil opony.
-
Lacetti HB
> Mając: Epicę, Cruza, Captivę i jeszcze raz Captivę powtórzę - jest niska Nieśmiało się do tego głosu przyłączę...
-
Fotoradar czy tak mozna??
> A jaki wpływ ma mieć tekturka z obiektywu, na pomiar prędkości? Zwłaszcza że na zdjęciu które przyjdzie na 100% jej nie będzie widać. Równie dobrze można kwestionować zdjęcie, bo obsługujący radar miał brudne ręce i jadł pączka.
-
Akcja ,,Na złość Rostowskiemu '
> ja jestem ciekaw jednego - jeśli rzeczywiście zwolnimy i bedzie mniej mandatów, Rostowski nie > zarobi, budżet upadnie ALE liczba wypadków i ofiar jednak NIE ZMALEJE to co będą śpiewać fred > i inni Liczba wypadków nie musi zmaleć bo prędkość nie jest jedynym dowodem na to, że Polacy nie umieją jeździć. Za to ich skutki mogą być dużo łagodniejsze.
-
Akcja ,,Na złość Rostowskiemu '
> Ciekawe jaki skutek przyniesie poza medialnym ? > jakiś tekst Może jeszcze na złość Urzędowi Skarbowemu zaczną płacić podatki?
-
[KzAK] kombi ~50 kzł
> (...) > No to co mi doradzi szanowne grono? > Pozdrawiam, > Pi_ Policzmy. Jeżeli chcesz przez 5 lat jeździć autem robiąc po 40-50kkm rocznie to jaki przebieg będzie ono miało pod koniec Twojej jego eksploatacji? Ano 200-250kkm plus to co już kupisz. 200-250kkm dla współczesnych aut to nie jest problem. Ale do 300 już raczej będzie problem dojeździć bez inwestowania. Dlatego wszystkie wymienione auta się nie nadają. Bo dojeździsz nimi do przebiegu, gdzie będziesz musiał zainwestować poważne pieniądze. IMO możesz kupić auto z przebiegiem do 50tys. km o prostej konstrukcji. Ja bym kupił np. to: http://otomoto.pl/citroen-c5-1-8i-16v-dynamique-C27602324.html lub to: http://otomoto.pl/volkswagen-passat-2-0tdi-cr-tylko-52tys-km-C26606601.html
-
Do znawców przepisów.
> Zdaje się wystarczy umowa na użytkowanie pojazdu prywatnego do celów służbowych. Wystarczy. Ale że Policja jest finansowana z budżetu to takie umowy na pewno są przedmiotem zainteresowania różnych wewnętrznych kontroli. Z paniusią z sekretariatu taka zapewne nie przejdzie.
-
Chrysler Pacifica '07 Vmax
> Chevrolet HHR ma lepszy wynalazek - możesz przełączyć prędkościomierz z MPH na km/h. Problem w tym > że prędkościomierz jest wyskalowany do 130. W MPH to jeszcze OK, ale w km/h to było kompletne > jajo. Tak samo jest w Impali.
-
Chrysler Pacifica '07 Vmax
> Sąsiad kupił sobie takie autko z 2007 roku. 4 litry V6 w automacie, koło 240KM. > Bardzo fajny sprzęcik ale... > ...licznik kończy się na 160km/h. Specjalnie sprawdzałem czy nie w milach. > Czy ten sprzęt nie pojedzie więcej czy jakaś inna zagadka się wiąże z tym licznikiem? > (...) Niektóre tak mają. Jak koledzy pisali - dlatego, że więcej i tak nie wolno. Auto da radę pojechać szybciej ale licznik Ci już tego nie pokaże.
-
Do znawców przepisów.
> (...) > Moje pytanie. Czy pracownik policji (cywil i mundurowy), poruszający się prywatnym pojazdem jest > postrzegany jako "pojazd policji"? > Będę wdzięczny za info, ponieważ zamierzam bliżej się przyjrzeć sytuacji. Jeśli jest prywatnym samochodem pracownika i nie jest wykorzystywany przez niego w celach służbowych to ma takie same prawa jak każdy inny zwykły samochód. Ale oczywiście jeśli będą chcieli to się wyślizgają.
-
Lacetti HB
> Witam Koleżanki i Kolegów. > Zastanawiam się nad zakupem Lacetti HB 2006r. > Czy to auto będzie mało awaryjne Prawdopodobnie tak, jeśli nie kupisz jakiegoś ulepa. > i serwis będzie w akceptowalnych cenach ? W ASO Opla drogo. Ale zwykłe serwisy z łatwością sobie z nim poradzą. Ceny części są bardzo przystępne. > Auto oglądałam, więc > wiem jak wygląda i jeździ. > Z góry dziękuję za odpowiedzi.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> przez jakiś czas pamiętam nr rejestracyjny tego co jedzie przede mną Nie trzeba długopisów, > kartek, wystarczy telefon, jak nie sms do samego siebie to dyktafon i wystarczy wypowiedzieć > numer Pytanie tylko czy taka pamięć zostaje również po wypadku. Wiesz, że takie zdarzenia wpływają na to, co się pamięta - zarówno z samego zdarzenia jak i tuż przed.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Nie obrażaj się, ale to co napisałeś, to debilizm poniżej krytyki!!! > Przez takie nastawienie ludzi ktoś może zginąć - pomyślałeś o tym? Wówczas też będziesz miał > uśmiech na twarzy? Teraz odetchnij i przeczytaj kontekst wątki. Nawet jeśli mnie zakrzyczycie, każecie się przesiąść na autobus (notebene, widziałem wczoraj autobusy komunikacji miejskiej jeżdżące z lodem na dachu ), czy Bóg wie co, to ja jestem jeden. Jak zapewne widać, na drogach jest jednak mnóstwo kierowców, którzy sobie z lodem na dachu nie radzą, a nie mają Autokącika i nikt im nie powie, że mają iść na autobus. Jednocześnie nie zauważyłem żeby ktokolwiek na drogach choć odrobinę zwiększył odstęp od samochodów z lodem/śniegiem na dachu. Awanturowanie się pod adresem tych, co z dachu tego nie usunęli jest powszechne. Zwiększenie odstępu - nie. No to ja pytam, kto tu jest głupszy? Ten, co nie zdjął śniegu i ryzykuje co najwyżej mandatem, czy ten co widzi zagrożenie ale z własnej i nieprzymuszonej woli robi wszystko żeby wyłapać tym w twarz?
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Trzabyło się zatrzymać, wyciągnąć z blachosmroda i mu przy... Żartowałem. Na buraków jak widać - > nie ma lekarstwa... Bywało jeszcze lepiej. Jeździłem swego czasu z nartami na dachu w bagażniku magnetycznym. Producent bagażnika dopuszcza jazdę z prędkością max. 120km/h. Nawet sobie nie wyobrażasz ilu było chętnych żeby oberwać moimi nartami w twarz. Podjeżdżanie tuż za zderzak i mruganie długimi żebym pojechał szybciej to norma.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Sypnąć pół kilo soli na dach, po 15 minutach lód spłynie. > Powierzchnia mała, to pół kilo starczy. > Informacja dla tych, co się obawiają rdzy po takim zabiegu - na drogę sypią tony soli, która jest > rozpylana przez jadące auta > i osiada na waszych autach kilogramami wciskając się we wszystkie możliwe szczeliny, > więc 3 dodatkowe garście soli więcej na dachu nie stanowią żadnej różnicy. Pierwsza konstruktywna odpowiedź. Dwa dni to trwało.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Jasne, niegroźnego, zwłaszcza jak ci ta czapa podgrzana od spodu, zsunie się na przednią szybe. To stanie się wtedy - co?
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> zaczynasz wydziwiać. jak to jak? wystarczy , ze ktoś Ci droge zajedzie, przyhamujesz i lód jest na > aucie przed Tobą, lub na aucie na sąsiednim pasie, logiczne? Nie. Jak mocno należałoby wytracić prędkość, żeby lód pofrunął wprzód i przeleciał aż na sąsiedni pas, zamiast po prostu się zsunąć? Samochody nie mają tak mocnych hamulców.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Ryb- dlaczego na siłę robisz z siebie idiotę? > Doskonale wiesz że samochód nie może zagrażać bezpieczeństwu jazdy- to co opisał Michał jest bardzo > niebezpieczne- dobrze że tak się skończyło. > Gdybyś miał trochę wyobraźni to wiedziałbyś, iż taka tafla to jak gilotyna- może trafić > przechodnia, rowerzystę czy kierowcę jadącego z tyłu - kwestia szczęścia, ułożenia pojazdów i > grubości lodu - resztę sobie wyobraź - o ile oczywiście możesz. Ależ mogę. I wiem, że to niebezpieczne. Chciałbym tylko dowiedzieć się w jaki sposób ten lód usunąć.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> a jakby spadło na auto jadące w przeciwnym kierunku? tez tłumaczył byś niezachowaniem odstępu? A w jaki sposób mogłoby spaść w kierunku mojej jazdy? Musiałbym na wstecznym jechać.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> u mnie też, nawet -10 było, no i co z tego? odgarniam codziennie, a w momencie jak przestał padać > ten deszcz, to postukałem po lodzie szczotką do śniegu, wszystko sie pokruszyło, zgarnąłem na > ziemie i od tamtej pory mam spokój A ja postukałem i nie zeszło. I co teraz?
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Nie stwierdzono. Jak był zamarznięty tak został. U mnie nawet maska nie rozmarza. Jest wielka, a diesel daje mało ciepła.