Zawartość dodana przez Ryb
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> w ostateczności możesz na bezdotykową myjnię pojechać > Dziwne macie auta, że zbierają Wam się takie ilości lodu jak na naczepach Dziwną to mieliśmy tutaj ostatnio pogodę. Poniżej zera i mżawka. Nawet tu niektórzy wrzucali zdjęcia aut pokrytych lodem.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> nie płacz > jak ktoś regularnie odśnieża auto ODŚNIEŻA. Śnieg mogę zrzucić co do jednego płatka. Pytałem o lód. > to nie ma czapy na dachu ani grubej warstwy lodu. A jak cienkie > warstwy jego podczas jazdy zaczną opadać to nic nikomu się nie stanie. W zeszłym tygodniu padał u mnie przez kilka dni deszcz, przy temperaturze -6. Warstwa lodu osiągnęła miejscami grubość kilku centymetrów. > Ale sporo ludzi boi się > śniegiem pobrudzić, nawet z szyb czy świateł śnieg obmieść > Bynajmniej ja mam takie spostrzeżenia. Różnie bywa. Ale ja nie o tym jak jechać z półmetrową czapą śniegu na aucie (niegroźnego notabene), ale o tym jak się pozbyć lodu.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> zależy od dnia, najłatwiej polecieć z 86KW Skończyłoby się w sądzie.
-
Octavia z otomoto do oceny...warto oglądać?
> Kupując sprowadzone z Niemiec auto nie masz oryginalnych tablic. Ani ubezpieczenia. Jedyne legalne > wyjście to w praktyce laweta. A te takie tablice z żółtym lub czerwonym paskiem? Nie są to jakieś wywozowe? Widziałem wiele aut na takich. Notabene, zwykle po dacie, która jest na nich zapisana. > Zobacz na aukcję, widzisz brak takich naklejeczek na tablicy > rejestracyjnej? Bo została kupiona już w Polsce na Allegro, pod numery jakie widnieją w > dowodzie rejestracyjnym. Czyli - w świetle prawa - jest podrobiona. W Polsce produkują fałszywe Niemieckie tablice? > Jako że jestem "kabel" wg. tzw. "polskich standardów społecznych" (wg. moich - marzy mi się > normalność i koniec cwaniactwa i dziadostwa) to kilka takich aukcji zgłosiłem do Allegro. Raz > reagowali, raz nie. > Zawsze lepiej to wygląda, niż jak jedziesz z białym plastikiem i numerami napisanymi markerem - > mniejsza szansa, że policja Cię zatrzyma. A Policja? Przecież oni muszą to wiedzieć i polować na takich... > Przy czym żeby poruszać się w Polsce po drodze publicznej, musisz mieć ubezpieczenie. A nie da się > legalnie, tak na prawdę, ubezpieczyć auta które nie jest zarejestrowane w Polsce - czy może > się mylę? Myślałem, że można je ubezpieczyć jeszcze w Niemczech. > Moim zdaniem nie, a handlarze często dodatkowo piszą: "możliwość kupna na miejscu > ubezpieczenia, więc autem można wracać na kołach" - guzik prawda. Dla nich to okazja do > dodatkowego zarobku. Czyli fałszerstwo + oszustwo? > Informacje mam bezpośrednio od ubezpieczyciela i z wojewódzkiej komendy policji. Jeśli się mylę, to > poproszę o podparte prawem argumenty, że nie mam racji, bo gdybać to ja też kiedyś gdybałem aż > w końcu postanowiłem się w w/w źródłach dowiedzieć. Niezłe jaja... A mi się wydawało że z przebiegami to przekręt. A przebiegi to przy całej reszcie pikuś.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> To może jechał autem służbowym. Twarz miał też służbową? Przecież mogło go przez szybę trafić. > Gdyby we mnie coś uderzyło z takiego auta, to zaraz bym Cię > ściągnął na bok I co byś mi powiedział? Gdyby tamten zachował prawidłowy odstęp, przy tej prędkości nic do niego by nie doleciało. > Dzisiaj nie miałem nawet jak gościa gonić, bo grzał w 2 str. a po drugie musiałem zdążyć do krk. > Koszt tej kratki to ok150zł, więc nie ma dramat. Aż się dziwię , że nic więcej się nie stało, bo > huk był spory... Mojemu koledze spadła z naczepy TIRa wielka bryła lodu na maskę. Rozwaliła klapę i wbiła ją w silnik.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> ja po tym jak ostatnio skuło lodem auta, odskrobałem tylko szyby, a następnego dnia rano zostawiłem > samochód na podziemnym parkingu marketu, gdzie było +4 stopnie i poszedłem do pracy (z > kilometr mam do marketu). Przez cały dzień lód pięknie stopniał Moje auta po kilku dniach marznącego deszczu były całe zalodzone. Nie było powierzchni bez lodu. Szyby można było obdrapać - ale co z resztą? Na to spadł śnieg, znowu marznący deszcz, znowu śnieg. Zrobiła się skorupa miejscami na kilka cm. I co z takim fantem zrobić? Market odpada bo daleko i do tego jest na parkingu za zimno.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Ale dzisiaj jest już ok. 0 st C i to właśnie teraz jest takie niebezpieczeństwo, a nie przy mrozach > po -7st C. Rozmowa jest teoretyczna. Temat zapewne powróci. Poza tym u mnie jest -5 i ciągle sypie.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Fajnie, że ktoś temat poruszył. Po prostu pamiętajcie i dbajcie, przecież wiadomo że nie zawsze się > da itp., ale wystarczy trochę chcieć. Tym bardziej że użytkowników AK uważam za osoby bardziej > świadomie jeżdżące. I teraz chciałbym do tej świadomości się odnieść. Jechałem wczoraj z lodem na dachu. Za mną inny samochód - oczywiście na zderzaku. Liczyłem, że zachowa odstęp - skądże. Oderwał się kawałek, trafił go. I co? Nic - dalej jedzie na zderzaku. Zwolniłem, żeby nie oberwał czymś większym. Podjechał bliżej i zaczął mrugać długimi.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> zostawić auto w ciepłym garażu, ewentualnie jakimś parkingu podziemnym na kilka godzin 1. Trzeba go mieć lub 2. Trzeba do niego dojechać ale... 3. Wczoraj na parkingu pod centrum handlowym w mojej okolicy było -7.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Dalej nie mozesz rozpoczac jazdy, skoro nie chce Ci sie zadbac o bezpieczenstwo. Wiec jedz taxi. Ależ mi się bardzo chce. Proszę tylko o podpowiedzi jak to technicznie rozwiązać.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Tak jak napisano - to Twój problem. Rozgrzewając auto w środku lód zaczyna topnieć i robi się > "pływająca" tafla, która pal sześć jak trafi w samochód, ale jak zgarniesz np. pieszego czymś > takim to moze być nie fajnie. > Krawiec No nie wiem ile by trzeba rozgrzewać... Zdarzyło mi się kiedyś zalodzonym autem przejechać 500km. Lód nie zszedł nawet z maski.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Jeżeli odpadanie coś z Twojego dachu i komuś coś lub kogoś uszkodzi to Ty masz wtedy spory problem > lub w najlepszym wypadku Twój ubezpieczyciel. Zakładając, że z lodem w przedniej szybie jesteś w stanie kogokolwiek dogonić i spisać numer rejestracyjny.
-
Octavia z otomoto do oceny...warto oglądać?
> No i oby dobrze służyła Tylko mnie wkurza to podrabianie tablic, bo niestety większość kupujących > myśli, że legalnie na tym może jechać a handlarze zarabiają przy okazji na sprzedaży > nieważnych ubezpieczeń - ale Wy widocznie wiedzieliście co robiliście O co chodzi z tym podrabianiem? Jak to działa?
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> poczekaj aż ci policjant napisze na bloczku że to jednak twój problem Ale co dokładnie napisze? > też takie cos mialem - 2 szlagi w dach i lód elegancko popękał - zgarnąłem ramieniem i czysty. A u mnie nie popękał. Dach się nawet milimetra nie ugiął. I co dalej?
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> to twój problem. Zależy z której strony patrzeć. Ja bym obstawiał, że to jednak bardziej problem tego co jedzie za mną. > Zasadniczo ja robie tak - walnij w dach pieścią dach sie ugina a lód nie - pokruszy sie i masz > spokój. Wczoraj miałem na dachu 2cm warstwę lodu. Mogłem sobie walić ile chciałem i nic.
-
Odśnieżajcie swoje samochody!
> Jak w temacie, a szczególnie obecnie z racji temperatury w okolicach 0 st C. Cały lód z samochodów > spada na jezdnię. Dzisiaj zostałem trafiony lodem wielkości szyby samochodowej, który wyleciał > z dachu samochodu jadącego z naprzeciwka. Bryła ta wyleciała w powietrze jak latawiec i tyle > co udało mi się zrobić to uciec na część lewego pasa i golfina oberwała w prawy bok. Na > szczęście oprócz oberwanego zaczepu plastiku okalającego halogen nic więcej się nie stało. > Chwilę później była podoba sytuacja... To jeszcze wymyśl w jaki sposób taki lód z dachu zdjąć przed jazdą.
-
Captiva 2012 - pierwszy 1000
> I popsuł się > Fabryczny kompresorek nie dmucha choć silnik w nim bzyczy. Chciałem koła w poldku dopompować i dupa > Jajca by były jakbym w taki mróz kapcia złapał Awaryjny ten koreański szmelc.
-
diesel 2.0 z lacetti
> No i OK. Przecież chodzi o to żeby nie wyłączyć w trakcie wypalania. Zatrzymasz się w końcu i w > razie czego zauważysz Kilka razy mu przerwalem wypalanie (bo nigdy sie tym nie przejmowalem). Poznalem po charakterystycznym zapachu i goracu z ukladu wydechowego. Oczywiście nie zrobiło to na nim żadnego wrażenia. Pewnie dokończył sobie kiedy indziej. PS. A moja zona to zapewne regularnie mu przerywa, bo ona po mieście jeździ. I też nic.
-
diesel 2.0 z lacetti
> Podwyższone obroty na luzie Tyle że ja jeżdżę w trasach. Na takiej autostradzie nie mam szans zauważyć.
-
Daj mu na zimnym
> Nie mówię o skrajnych przypadkach tylko odpalenie auta i zmiana biegów przy 4krpm > Również nie katuję auta, bo i tak nie ma czego Zamarznięte auto i tak jedzie niechętnie. Z każdym kilometrem się to poprawia i można po prostu wyczuć na ile sobie można pozwolić bez zamęczania go.
-
Daj mu na zimnym
Wsiadam i normalnie jadę. Staram się tylko go nie katować przez pierwsze 10km. Ale mi się w ogóle nie zdarza auta katować.
-
diesel 2.0 z lacetti
> Miałem diesla i wypalanie raz na ok. 1000km nie stanowi dla mnie problemu. Jakby wypalał tak jak > 1.6TDI co 300km to bym się ... Ja w Lacetti nie miałem pojęcia kiedy wypalał. Bo i skąd?
-
diesel 2.0 z lacetti
> Jezdzil w Warszawie i troche mu wiecej palil i robil problemy. A skąd wiedział że mu więcej pali? Lacetti nie ma komputera przecież.
-
diesel 2.0 z lacetti
> Ja swoim zrobiłem 80 tysi i nic z silnikiem sie nie dzialo. Nowy wlasciciel wywalil DPFa i tez > cieszy sie samochodem. A wywalił bo coś się działo czy wskutek paranoi?
-
Octavia z otomoto do oceny...warto oglądać?
> Źle chyba mnie zrozumiałeś, nie pisałem o przebiegu w kontekście wytrzymałości samochodu, lecz > użytkownika. Przeciętny Kowalski jak ma jeździć czymś 10 lat to po 2 latach już mu się fura > nudzi zwyczajnie, i o to mi chodziło Zakładasz że te 170kkm będzie ktoś robił 10 lat. Ja każdym autem jeżdżę ok. 4 lata i robię w tym czasie ponad 200.