Zawartość dodana przez Kaizeniuniek
-
zakup auta od osoby prywatnej a faktura VAT
> potrzebuję od razu odliczyć % Jakie %? Wolisz zapłacić 12300 i odliczyć 1150 niż zapłacić 10K zł?
-
zakup auta od osoby prywatnej a faktura VAT
> No nawet jak znajdziesz, to będzie to raczej cena która masz + VAT + parę pln dla pośrednika Pośrednik owszem, doliczy sobie conieco. Ale wystawi fakturę VAT marża, czyli bez VATu. Będzie drożej, a skutki podatkowe i księgowe jak od osoby fizycznej bez faktury.
-
zakup auta od osoby prywatnej a faktura VAT
> osoba prywatna pozbywa się auta, niestety tylko na umowę kupna sprzedaży, ja potrzebowałbym na to > auto fakturę vat - da radę to jakoś obejść ? A po co Ci faktura VAT?
-
Dziecko w foteliku
> Szybkie pytanie jak to jest z tym przewożeniem dziecka w foteliku na przednim siedzeniu? Auto bez > poduszki pasażera. Jak nie ma jaśka to możesz i przodem, i tyłem do kierunku jazdy przewozić dziecko w foteliku. Jak jest jasiek (nawet wyłączony - przepis mówi o wyposażeniu w jasiek, nie o jego aktywacji) to możesz tylko w foteliku przodem do kierunku jazdy.
-
Pierwszeństwo na rondzie
> W omawianej sytuacji ciężarówka już dotknęła kołami drogi z pierwszeństwem (wszystkim ustępując), Jeszcze raz. Piszesz, że wystarczy ustąpić tym, co są na skrzyżowaniu. A to bzdura. Skrzyżowanie to mały obszar i pojazd poruszający się drogą z pierwszeństwem przed skrzyżowaniem ma tak samo pierwszeństwo. Wjeżdżając na drogę z pierwszeństwem nie możesz go zmusić do zmiany prędkości czy zatrzymania. Niezależnie od tego, czy wszystkie koła zdążysz wtoczyć i czy ten na drodze z pierwszeństwem ma szansę wyhamować zanim w Ciebie uderzy. Skąd Ci się uroiło, że należy ustępować tylko tym, co są na skrzyżowaniu "za kielnią"? Czemu tym, co są przed skrzyżowaniem nie ustępujesz?
-
Pierwszeństwo na rondzie
> To tak nie działa - jak napisałem wyżej: > Quote: > W momencie rozpoczęcia manewru spełnił wszystkie wymogi formalne - ustąpił wszystkim znajdującym > się na skrzyżowaniu No błagam. To jak się wbijam z podporządkowanej w drogę z pierwszeństwem to nie muszę ustąpić tym, co jadą nią, ale są 10m przed skrzyżowaniem? > Art. 3. 1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować ostrożność > albo gdy ustawa tego wymaga — szczególną ostrożność, unikać wszelkiego działania, Pytałem o przepis, że osobówka miała czekać, a nie że ciężarówka (jak piszesz) miała się powstrzymać przed wjazdem na kielni aż będzie mogła opuścić skrzyżowanie nie wymuszając pierwszeństwa.
-
Pierwszeństwo na rondzie
> Niestety, to nie ma tak, że jak wpadniesz na drogę z pierwszeństwem to niby masz już > jakieś nadrzędne prawa. Skoro zmusił pojazd mający pierwszeństwo do zatrzymania czy zmiany prędkości, to wymusił pierwszeństwo. > Osobówka miała obowiązek poczekać, a nie kitować się na chama. Podasz podstawę prawną tego obowiązku? Zacznę się wbijać na pewniaka w podobnych sytuacjach. Teraz jestem przekonany, że jak wbijam się na drogę z pierwszeństwem to nie mogę zmusić auta poruszającego się nią nawet do lekkiego przyhamowania o zatrzymaniu nie wspominając.
-
Pierwszeństwo na rondzie
> Szczegol, ze ta "kielnia ciezarowki" jest na rowni z konczem naczepy Zupełnie nieistotny szczegół. Skoro nie wjechał na rondo cały, to znaczy że nie ustąpił pojazdowi znajdującemu się na rondzie wjeżdżając na nie. Ba, jak ktoś wyjeżdża z podporządkowanej to też może się okazać, że jest sprawcą kolizji czy wypadku 10 czy 20m za skrzyżowaniem, bo wymusił pierwszeństwo. Nie wystarczy zdążyć wyprostować koła, by nie było mowy o wymuszeniu i sprawstwie.
-
Pierwszeństwo na rondzie
> No właśnie w momencie wjazdu, przypuszczam, że kierownik dużego nikogo na rondzie nie miał do > ustępowania. To by zjechał z ronda bezkolizyjnie. Chyba, że wjechał nie mogąc opuścić skrzyżowania, co też jest wykroczeniem.
-
Pierwszeństwo na rondzie
> No to zdaje się, że oboje mieliście ciężki dzień Kobieta za kółkiem ciężarówki?
-
Pierwszeństwo na rondzie
> Śmiem twierdzić, że skoro spotkanie było w tym miejscu, to faktycznie mogliście wjeżdżać > równocześnie na rondo. Jak jedziesz drogą z pierwszeństwem, to zastanawiasz się, kto wjeżdżał wcześniej, a kto później na nią z podporządkowanej? Litości. Wjeżdżający za kielnię ma obowiązek ustąpić tym, co już jadą drogą "za kielnią" - w tym przypadku ciężarówka pojazdowi poruszającemu się po rondzie. Nie ważny czas wjazdu, ważne miejsce spotkania - zdarzenie miało miejsce przy kielni ciężarówki, a nie osobówki. Więc wina kierownika ciężarówki.
-
Jak rozpoznać prawdziwy olej syntetyczny?
> Jak wiemy na rynku jest niewiele takich olejów. Znasz jakiś z normalnej dystrybucji? Jak z ciekawości szukałem, to nie znalazłem.
-
Przewody do wiszącego LCD
> Jest koncepcja aby puścić je w ścianie - pod tynkiem. Jak to zrobić ?? Jakieś korytko ?? Jak da się wkuć tyle, to peszel i normalne gniazda schowane za TV. Puść też kable, których nie koniecznie potrzebujesz teraz, a w przyszłości mogą się przydać (HDMI, RCA itd.) bo wtyczki ciężko będzie potem przepchnąć.
-
przedwczesne odbicie zaworu
> Kwestia wymiany? > http://usterki.hobby-elektronika.eu Raczej podgięcia pływaka.
-
[PRĄDzAK] Zwiększenie mocy przyłączeniowej
> To kazała mi uzyskać Enea, więc będę musiał > 5 lokali To tak, jakby domagali się zgody od woźnego, a nie od dyrektora. Administrator to taki woźny - ma dbać żeby było czysto, naprawiać usterki itp. Decyzyjności nie ma żadnej. A w małej wspólnocie (jak Twoja) to nie ma zarządu ani zarządcy, którzy posiadaliby (gdyby byli) prawo do decyzji w ramach zwykłego zarządu. Ale prace przekraczają zwykły zarząd a wspólnota jest mała więc są to dwa powody dla których musisz mieć zgodę wszystkich współwłaścicieli - art. 199 KC. Pewnie nic się nie stanie, jak przekonasz ZE, żeby zrobił bez zgody wszystkich. O ile nie trafi się jakiś właściciel lokalu co Cię nie lubi albo ogólnie lubiący awanturować się. > Skąd u Ciebie tak obszerna i kompletna wiedza w tym temacie? Wspólnot? Siedzenie przez chwilę w zarządzie wspólnoty, gdzie nie było administratora ani zarządcy więc musiałem się "trochę" douczyć i poradzić sobie z "kilkoma" problemami, przekrętami i kilkoma sprawami sądowymi.
-
[PRĄDzAK] Zwiększenie mocy przyłączeniowej
> -uzyskać zgodę administratora budynku Administrator nie ma nic do decydowania. > 1. Administrator przez telefon powiedział, że powinienem na prośbie do nich uzyskać też podpisy > kilku innych lokatorów budynku. Czy muszę? Dłubać musisz w nieruchomości wspólnej a to oznacza potrzebę zgody. Potrzebna jest uchwała wspólnoty mieszkaniowej żeby to zrobić w pełni na legalu. Chyba, że to tzw. mała wspólnota (7 lokali lub mniej) - wtedy potrzebna zgoda wszystkich właścicieli lokali. > 2. Czy zwiększenie mocy u mnie może mieć jakieś negatywne/pozytywne skutki u innych lokatorów? Zależy od instalacji. Może się okazać, że nie ma problemu ze zwiększeniem mocy Tobie, ale zamknie to już furtkę prostego zwiększenia każdemu innemu, bo kable za cienkie - będzie musiał wymieniać kable "główne" na grubsze. A może już trzeba będzie wymienić kable.
-
Odmowa przyjęcia i wezwanie na komisariat, a nie do sądu
> Najważniejsze pytanie - w jakim charakterze ? Podejrzany o popełnienie wykroczenia. Na wezwaniu jest pouczenie o art. 54 § 6. kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia. Tyle, że kierujący od razu skorzystał z prawa z tego paragrafu i odmówił składania wyjaśnień*. A mimo tego został ponownie wezwany. Nie został też pouczony (ani na piśmie, ani ustnie*) o art. 54 § 7. *mam już kopię nagrania z kamerki. Słychać wymianę zdań (na szczęście - może to przyświecało kierującemu, że wszystko odbywało się przy kamerce i cała rozmowa jest nagrana, a gdyby wsiadł do radiowozu to nie byłoby dowodów, co tam się działo). Pytanie nie o to, czy winny, czy nie. Czy moralnie tak, czy siak. Pytania jak w pierwszym poście, czy policja może tak rzucać kłody pod nogi gdy obywatel jasno komunikuje, że chce rozstrzygnięcia przez sąd, bo ze stanowiskiem policjanta się nie zgadza Na dobrą sprawę w tej konkretnej sytuacji nie moje zmartwienie. Ale chcę się nauczyć na tej sytuacji (cudzym błędzie?), gdybym znalazł się w podobnej, to czy jasne zakomunikowanie policjantowi, że nie zgadzam się z jego stanowiskiem i odmawiam wyjaśnień nie zamyka mu możliwości wezwania mnie do złożenia wyjaśnień? I jak uniknąć potencjalnie dalekiej wycieczki, gdy się uprze na zmuszanie mnie do wyjaśnień, gdy chcę rozstrzygnięcia przez sąd? No i zastanawiam się, czy warto kupić kamerkę. Dotąd nie miałem przekonania. Ale jeżeli w tej sytuacji ważne, co kierowca powiedział a policjant zlał, to da mi kolejny argument za kamerką.
-
Odmowa przyjęcia i wezwanie na komisariat, a nie do sądu
> Co było na nagraniu? Nie wiem. Kierowca też nie chciał oglądać.
-
Rozrusznikowa zagadka.
> załączeniem wirnika. Słychać automat, Pewny jesteś, że słychać automat, a nie np. przekaźnik? Miałem podobne akcje, i bendiks był niewinny (pierwszy wymieniony). Drugi winny to było rozwalone oczko zasilania rozrusznika które na zimnym silniku czasami nie łączyło wystarczająco skutecznie (trudne do wykrycia, bo tylko na zimnym iskrzyło nawet, jak kręciło - a na ciepłym zawsze odpalał i nic nie iskrzyło). Po zarobieniu oczka dalej problem występował - wypalony automat ale najprawdopodobniej jako skutek iskrzenia przez słabe łączenie. Generalnie - obadaj, czy dobrze wszystko łączy i zacznij od automatu. Bendiks na drugim miejscu.
-
Odmowa przyjęcia i wezwanie na komisariat, a nie do sądu
Dzisiaj byłem pasażerem i świadkiem takiej oto sytuacji. Część historii widziałem na filmiku z kamerki, część dopowiedział kierowca samochodu X, co nieco sam słyszałem i widziałem. Do X szybko dochodzi samochód Y, przyczaja się prawdopodobnie do wyprzedzania przez chwilę i jak są warunki do wyprzedzenia... odpuszcza i oddala się w lusterku. W tym momencie Ygreka wyprzedza Z, włącza koguty i okazuje się nieoznakowaną Insygnią która zatrzymuje Y i X. Jeden z policjantów zajmuje się pojazdem Y drugi X. Policjant stwierdza, że X jechał 130/70 i proponuje 500zł/10pkt i poucza o prawie do odmowy przyjęcia mandatu i że wtedy skieruje sprawę do sądu. Kierowca X twierdzi, że jechał przepisowo i odmawia przyjęcia mandatu prosi o skierowanie sprawy do sądu. Na co policjant pyta, na kiedy chce zaproszenie na komendę w celu złożenia wyjaśnień (zapewne zasugerował się, że rejestracja z daleka i chciał tak zachęcić kierowcę do przyjęcia mandatu). Kierowca stwierdza, że odmawia składania wyjaśnień a swoje racje przedstawi w sądzie. Policjant każe zaczekać. Po jakichś 15 minutach przychodzi z... Nie. Nie z zaproszeniem do sądu. Z wezwaniem na komisariat za kilka dni w celu złożenia wyjaśnień. Teraz pytania: - Czy policja może domagać się uporczywie złożenia wyjaśnień, chociaż kierowca odmówił? - Czy policja może w ogóle kwestionować odmowę i drążyć temat zamiast skierować (zgodnie z własnym pouczeniem) sprawę do sądu? - Czy kierowca może w takiej sytuacji w jakiś sposób zdalnie (telefonicznie, elektronicznie, listem zwykłym, na najbliższym posterunku itp.) ponowić odmowę składania wyjaśnień? - Czy musi stawić się w wyznaczonym terminie i miejscu? IMO wygląda na to, że faktycznie nie ma podstaw i albo policja zrezygnuje, albo nagranie zniknie w niewyjaśnionych okolicznościach. Ale policjant chce nielegalnie ponękać kierowcę i "ukarać" za odmowę przyjęcia mandatu i sprawa nigdy do sądu nie trafi, bo policjant wie, że sprawy nie wygra.
-
Auto krzywo stoi
> Auto niewalone, ktoś ma jakieś typy?? Sztaby złota (albo zgrzewka akumulatorów lub inne obciążenie) w bagażniku nierówno ułożone, padnięty amortyzator.
-
Sprzedaz samochodu - przed jego nabyciem?
> Czy mozna sprzedac samochod wystawiajac umowe KS nie posiadajac jeszcze danego pojazdu? Co to jest umowa KS? Czym się różni od zdefiniowanej w KC umowy sprzedaży? > Czy wydzial WK/US to zaakceptuje? Co się dzieje, gdy samochód zostaje skradziony/zezłomowany (albo z innego powodu leasingodawca nie przeniesie własności) zanim leasingodawca go sprzeda? Zostaniesz oskarżony o oszustwo i niekorzystne rozporządzanie mieniem? Co się dzieje w sytuacji, gdy nabywca biegnie do "swojego" samochodu i odjeżdża nim? Leasingodawca zgłasza kradzież? IMO sprzedać można. Przykład słynna transakcja sprzedaż za grosze Jeepa na Allegro, gdy sprzedający twierdził, że nie miał i nie ma auta, które wystawił. Ale sąd stwierdził, że umowa została zawarta i sprzedający ma ją wykonać - czyli zdobyć takie auto i wydać nabywcy. Ale sprzedawanie czegoś, czego się nie ma to prosta droga do kłopotów. Ale poza nieruchomościami jak najbardziej prawnie możliwe. Tylko realizacja umowy (wydanie rzeczy) odłożona w czasie.
-
Otwory w żelbecie w bloku z WP - jak się zabrać?
> Przechodziłeś ścieżkę zdrowia? Nie. Zrezygnowałem. > Jaki projekt -przeróbka mieszkania- trzeba przesłać przez żelbet kanalizę fi.50 i w.z i w.c a górą > wentylację. Jak ingerujesz w ścianę nośną, to pełna procedura z pozwoleniem na budowę. Cicho nie będzie, więc pewnie ktoś się zainteresuje i pewnie poskarży się spółdzielni/wspólnocie albo i PINBowi.
-
instlacja elektryczna w domu
> Kuchenki były gazowe. E tam. Jak dziś pamiętam, jak mama stawiała prodiż na kuchence elektrycznej. Od góry grał prodiż (żarł prąd jak słoń) a od spodu (przez "złodziejkę" do tego samego gniazdka podpięta) kuchenka elektryczna. Chyba bym na gazie tego nie postawił w obawie, że przewód upali się od ognia. > Urządzenia dogrzewające wtedy miały moce góra kilkaset watów, żelazka też. Chyba turystyczne. Normalne żelazka miały 1000W albo i więcej. > To > były instalacje z lat 50, gdy na rynku prawie nie było prądozernych urządzeń. A kiedy pojawiły się na rynku żyletki i patent gotowania nimi wody? Pewnie jeszcze przed II WW popularne to było we wszelkich żulerniach gdzie był prąd. A problemy to się zaczęły, jak się aluminium utleniło. A do tego ludzie mieli coraz więcej urządzeń - już nie tylko prodiż, grzałka, żelazko, żarówki i radio, ale doszedł lampowy TV, czajnik elektryczny, bojler elektryczny, radziecki piekarnik, pralka z grzałką itd.
-
Otwory w żelbecie w bloku z WP - jak się zabrać?
> Zmuszony jestem wykonać dwa otwory techniczne w bloku z wielkiej płyty. No to projekt i tam będziesz miał technologię i sposób wykonania. Do tego zgoda wspólnoty/spółdzielni i pozwolenie na budowę. Odechce Ci się dziur.