Zawartość dodana przez noras
-
Jaki tani, nowy samochód?
> w Pandzie jedziesz.... Pandą No weź ... zamachnąłeś się na ikonę, legendę i świętość AK. Panda z LPG to auto najwygodniejsze, absolutnie bezawaryjne, najszybsze, najzwrotniejsze a przy tym niedoścignione jeśli chodzi o ekonomię. Każdy, ale to absolutnie każdy marzy o tym, żeby jeździć Pandą, no chyba że przez ułamek sekundy mu się pojawia myśl, żeby jeździć Stilo. Wiesz, jak musiał Fiat korumpować TUV, żeby były takie wyniki - przecież inaczej by fabryki z produkcją nie wyrobiły, a prezesi Fiat'a nie wiedzieli co z pieniędzmi robić.
-
nowy rok nowe pomysły?
> (uzywanego). Pod uwagę biorę auta powyżej 2009 roku, silnik PB, moc powyżej 145 km Używając auta 143 KM, chciałbym żeby następne było 200+KM, a najchętniej 250+KM. Możliwe, że to 143 KM zje chipsa i urośnie do jakichś 170, ale parę razy przejechałem się autami 250+ i poczułem różnicę.
-
niepoczytalność a prawo jazdy ?
> o ile wiem to ona była prokuratorem Zaufaj, jej jedyna pokazana w TV wypowiedź wystarcza do oceny, że nie mogła ukończyć nawet I roku studiów prawniczych.
-
Nówka za 60 tys dla mojego taty
> Warto pokazać mu ten segment, jeżeli wcześniej nie miał doczynienia. Tak, też bym był za pokazaniem suv, czy małego mpv - wygodniej się wsiada, więcej widać. Moja mama po prawie 30 latach reaktywowała prawo jazdy, jeździ suzuki jimny i jak ma jechać taty corsą, to jej źle.
-
niepoczytalność a prawo jazdy ?
> a jak z wykonywaniem zawodu prawnika ? Wielokrotnie było to prostowane - ona nie jest prawnikiem, prawnika to ona widziała w sądzie. Nie wygląda na taką, co by ukończyła coś więcej niż szkołę lansu za hajs.
-
Zwrot sprzedanego auta paragraf 560 i 563
> A co w tym śmiesznego? Nic. Zupełnie nic. Tak jak nic śmiesznego nie ma w typowym ogłoszeniu o samochodzie, np. takim: "VW Passat, 2003 r., 1,9 TDi, przebieg 50 tys km., serwisowany wyłącznie w ASO, bezwypadkowy, wczoraj sprowadzony, najtaniej na allegro, okazja".
-
PZU i zagubione wypowiedzenie OC
> Jestem na straconej pozycji, ktos pomoze? Zasadniczo tak. Pismo, które złożyłeś, było jasne - tak jakbyś zamówił pizzę z dowozem za pół roku, po pół roku by ją dowieźli i oczekiwali zapłaty, a Ty byś się dziwił. Widzę jedną opcję - wniosek o przesłuchanie pana Grzegorza Basana, który zezna, że pamięta sprawę, że przyszedłeś i powiedziałeś mu, co chcesz zrobić, a on Ci wręczył taki druk i zapewnił, że wszystko jest OK. Druga strona będzie się sprzeciwiać, wskazując, że to dowód przeciwko osnowie dokumentu, ale Ty możesz twierdzić, że Twoja wola została jasno wyrażona, a została zniekształcona tym pismem. Koszty Cię nie zabiją, to jest 5% od 465 zł - koszty sądowe + 60 zł kosztów adwokackich (to tak w temacie jak gigantyczne są zarobki adwokatów w stosunku do sędziów).
-
Zwrot sprzedanego auta paragraf 560 i 563
> a potem to już zależy od mowy końcowej Weź ... dziewczyny śpią, nie mogę się głośno śmiać ... Od mowy końcowej to co najwyżej zależy ocena prawnika w oczach klienta, sąd już dawno wie, jaki wyda wyrok. Przyjdź sobie kiedyś na sprawę, gdzie na sali nie będzie klienta, mowa końcowa będzie wyglądać: Sąd: "Panie mecenasie, jak dotychczas ?" Pełnomocnik: "Tak" (to wersja bogatsza), pokiwanie głową (wersja standard) Sąd - do protokolanta: "Pełnomocnik (tu wstaw powoda/pozwanego) wnosi i wywodzi jak dotychczas".
-
Zwrot sprzedanego auta paragraf 560 i 563
> czytać a kto nie, tylko dlatego, że jest prawomocny i niejako bliźniacza sytuacja Toś mnie rozbawił. Nie masz świadomości że na każdy prawomocny wyrok przypada co najmniej jeden równie prawomocny w analogicznej sprawie o odwrotnym rozstrzygnięciu .... A że sytuacja jest bliźniacza, to gratuluję szklanej kuli .... Pochwaliłeś się wygraniem sprawy przed sądem. Fajnie, cieszę się Twoim szczęściem, tyle że to w sprawie autora wątku niczego nie zmienia.
-
Zwrot sprzedanego auta paragraf 560 i 563
> Poniżej kawałek uzasadnienia wyroku. Skany wklejać umiesz. Z czytaniem gorzej: Jest tam takie zdanie: "Charakter tych wad nie należał do typowych w odniesieniu do pojazdu używanego" - czyli samochód używany ma prawo mieć wady, typowe dla samochodu używanego. Trudno w samochodzie o przebiegu 300 tys km wymagać skrzyni biegów w stanie fabrycznym. Podjarałeś się jedną wygraną sprawą w sądzie i już jesteś bogiem prawa i sądów ... Jeszcze się dowiesz, że niezbadane są wyroki boskie i sędziowskie, ale te boskie łatwiej przewidzieć.
-
Zwrot sprzedanego auta paragraf 560 i 563
> to koleś może mu zrobić koło pióra i tyle.Przerobione w sądzie. Po co straszysz autora wątku ? W teorii kupujący może próbować to pchać przez sąd - ale łatwo mu nie będzie. W tej sprawie wolałbym być po stronie sprzedawcy. Osoba fizyczna, udostępnił auto do sprawdzenia, odbyło się, auto stare i z bardzo dużym przebiegiem (na polskim rynku niewiele sprzedaje się aut z przebiegiem ponad 200 kkm, a tu jest ponad 300 ...) - to zupełnie spokojnie może być naturalne zużycie. Jak kupujący udowodni, że sprzedawca wiedział o sporadycznym wyskakiwaniu wstecznego ?
-
A co myślicie o Chevrolet Aveo Automat
Do normalnej jazdy może być całkiem fajną opcją. Sprawdziłbym co za instalka tam siedzi - jeśli jakiś typowo holenderski wynalazek, to może być minus.
-
auto prywatne do celów służbowych [SENS]
> Auto muszę zarejestrować na firmę (tutaj nie ma opcji jakiś problemów znamy się kilkakaście lat). Tu bym temat zakończył. Weź opcję, że firma komuś nie zapłaciła, przychodzi komornik i sprzedaje to auto. W papierach ono jest własnością firmy, więc straciłeś kasę ... Układ jest głęboko patologiczny. Jeśli do wykonywania obowiązków potrzebujesz samochodu, to ich psim obowiązkiem jest Ci go dać i o żadnym udziale własnym nie może być mowy. W życiu bym nie dołożył ani złotówki do podróży służbowych firmowym autem - pobierałbym go z parkingu pod firmą i tam oddawał.
-
Rózne opony na osiach.
> posłuchaj. Palnąłeś bzdurę. Dużą bzdurę. Jaką ? Czyżby to, że istnieje taka przestrzeń sytuacji, gdzie jadąc autem bez ESP dzwonię po assistance, a jadąc autem z ESP mrugnęła kontrolka i jadę dalej ? > pierdołach niezwiązanych zupełnie z tematem. A ESP jeden z czujników A co mnie to, gdzie ma czujniki ? Zrobili to ludzie, którzy w tym zakresie wiedzą znacznie więcej ode mnie. > trzeba też umieć współpracować żeby sobie kuku nie zrobić. To nie działa "samo sobie". Jasne. Z czajnikiem "trzeba też umieć współpracować żeby sobie kuku nie zrobić" - ale to ESP jest tak zrobione, że przeciętnemu nawijaczowi kilometrów "współpraca" z nim przychodzi bardziej naturalnie niż umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach bez ESP.
-
Rózne opony na osiach.
> technologii montowanej w takim samochodzie? Możesz w tym miejscu wkleić zdjęcie jakiegoś badziewnego chińskiego smartfona za 20 USD i napisać "naprawdę to ma większą moc obliczeniową niż komputer sterujący statkiem kosmicznym, który wylądował na Księżycu" ? Sęk w tym, że przez masowość produkcji technologie informatyczne stają się tanie i taka Panda może zachowywać się na drodze lepiej niż klasa D sprzed 30 lat. > Ciebie pytam. Skoro twierdzisz że potrafi to znaczy że wiesz w jaki sposób. Naprawdę tak uważasz ? Czyli jeśli będę twierdził, że firma Asseco potrafi wdrożyć system klasy ERP w dużej firmie, to oznacza, że umiem opisać dokładnie jak oni to robią ? Albo jak wiem, że moja koleżanka dentystka potrafi zainstalować pacjentowi w paszczy implant, to znaczy że wiem w jaki sposób ?
-
Rózne opony na osiach.
> Czy tylko mi się wydaje że ktoś zboczył "lekko" z tematu? Pokazał Ci tylko możliwości technologii. ILS nie widzi, a wie gdzie ma wylądować. ESP też nie widzi, ale wie co ma zrobić, żeby auto nie poleciało bokiem. > I nie wiem skąd wy bierzecie te procenty. Z sufitu, taki "drive-by estimate" > no i powiedz mi proszę jeszcze skąd to proste ESP ma wiedzieć Nie wiem, zapytaj tych, którzy to wymyślili, wyprodukowali, oprogramowali. To tak jakbyś pytał, skąd wycieraczki wiedzą że jest deszcz i się włączają, skąd światła wiedzą, że jest ciemno i przełączają z DRL na mijania ... Nie wiem i w sumie mi obojętne, czy gdzieś w czeluściach auta ukryty jest mały murzynek, który to ogarnia, czy może tresowana świnka morska - działa, robi to dobrze, mogę się skupić na gapieniu na mijane ładne dziewczyny.
-
Rózne opony na osiach.
> ESP ma oczy i widzi gdzie ma skręcić? ILS kat. 3 oczu nie ma, a samolot w warunkach, w których pilot nawet z najostrzejszym wzrokiem tego nie zrobi. > Ja idę w tezę, że te systemy nie są takie cudowne. W porównaniu do 90% kierowców na drogach - są. Pozostałe 10% kierowców w ruchu publicznym jeździ po właściwej stronie granicy praw fizyki. Mam wrażenie, że bawiąc się w rajdy zachłysnąłeś się tym, co można zrobić z samochodem. To Ci przejdzie i dojdziesz do wniosku, że w ruchu ulicznym ESP i inne trzyliterowe systemy powodują, że wcale nie musisz zakładać kontry, czy hamować lewą nogą.
-
Rózne opony na osiach.
> Przyjmuję zakład o to, że TY wyczujesz uślizg przednich kół szybciej niż ESP Nawet jeśli - to czy ja zareaguję właściwie ? ESP beznamiętnie wykona to, co ma zapisane w programie. Ja mogę zareagować zbyt mocno, zbyt słabo, albo zupełnie niewłaściwie. Idziesz w IMHO niebezpieczną tezę, że te wszystkie układy elektroniczne przeszkadzają kierowcy ... tak po Lucyferowemu ...
-
Rózne opony na osiach.
> Autem z ESP i bez ESP przejedziesz zakręt dokładnie z tą samą prędkością. Ja nie. Loeb - tak. Nie umiem przyhamować tylko jednego koła i nie umiem określić czy różnica prędkości obrotowej kół jednej osi jest adekwatna do pozostałych zmiennych. Ten mały komputerek pod maską jak go określiłeś, ma bardzo precyzyjne, liczbowe dane, wie, z jaką prędkością obrotową kręci się każde koło - założę się, że Ty tego nie wiesz.
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> No ja niedawno kupiłem Corsę C 1.2 75 KM i powiem ci naprawdę idzie - na ekspresówkach Vmax to 180, Dane techniczne mówią, że 170 km/h to max. > te 13-140 to leci na lajciku a i na mieście fajnie mozna sie tym pobujać. Cóż ... fajnie to dla mnie jeździ Evo, albo 9-5 aero ...
-
Albo jeszcze inaczej - jakie auto.....
> Budżet max 7 tysięcy złotych. Jak najbardziej wypasione ale przy tym w miarę niepsujące się. Mile widziany segment D. Hmm .... kiedy dojdziemy do pytania: "Budżet max 200 zł, rolls-royce, bentley, ewentualnie maybach lub maserati" ?
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> gazu przy pojemności 1.2-1.4 1,2 z LPG to będzie męka, a z klimą to sobie nie wyobrażam. > 5.5litra ropy przy 1.9, no może na upartego 5 W tej budzie przy stałym 100 km/h to będzie 4,5-5. Do LPG dolicz jakieś 10% zużycia benzyny. Nie odrzucałbym żadnej opcji - nawet jakiejś klasy B z 1,6 B/G.
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> Gdy taki duży akumulator w końcu się rozładuje Żeby się rozładował do zera, to auto musi być zepsute. Owszem, większy akumulator pozwoli dłużej jeździć samochodem z usterką.
-
Auto na długie dojazdy do pracy
> A może inne propozycje? 150km dziennie dziennie to trochę dużo na dojazdy Ekspresówką ? Bez przesady. 75 km ekspresówką może być szybciej niż 15 km przez miasto. Jednak szukałbym diesla, żeby nie tankować 3x w tygodniu - użytkowałem przez parę lat Ibizę 1,9 TDi ATD - i czegoś takiego bym szukał, auto absolutnie bezproblemowe. Tyle, że jak zaczynałem go używać miało realne 90 kkm, a nie 290 kkm skręcone na 90 ... Czy to ATD byłoby w budzie Polo, Ibizy, Fabii - wszystko jedno, byle miało rozsądny przebieg.
-
Czym skutkuje używanie zbyt 'dużego' akumulatora
> Czy w ogóle cos się stanie No będzie odbywał cykle rozładowania/ładowania jak każdy akumulator. Akumulator to takie wiadro na prąd. Im większe, tym lepiej.