Zawartość dodana przez tjaszo
-
Kupno auta - coraz mniej rozumiem
> O widzisz to pewnie wina tej A4- mi zaraz po zjeździe z niej Vectra przestała działać na 2 gary o to to to ... napewno wina A4
-
elektryczność- lamerskie pytanie
> Jak już idziemy w puryzm to mowa o szczególnym przypadku zmiennego, który jest prądem przemiennym i > tak mnie uczyli od podstawówki (na fizyce). > Pozdrawiam BAS
-
Kupno auta - coraz mniej rozumiem
> Niech się cieszy, że nie był krawcowany. Oby tylko opłaty były kompletne bo się urzędy po paru > latach mogą odezwać. jak juz sie sprawa rypla to auto bylo przeswietlone w kazda strone (wliczajac w to policje, prokurature - bo kolega probowal sprawe sprzedawcy zakladac na podstawie bilingow i emaili, przeswietlanie w ASO, itp) i poza tym zapomnianym dzwonie, naprawie poza ASO i skorygowanym liczniku to w sumie wszystko bylo juz ok
-
Kupno auta - coraz mniej rozumiem
> kota w worku. kupił auto od kogoś kto oficjalnie nie był stroną w tansakcji, kupił bez możliwości > zweryfikowania przeszłości auta . > kupił kota w worku i na dodatek pozbawił się możliwości skorzystania z praw konsumenckich... > napisałbym co myślę o takich ale nie chcę bana spoko, to co ty chcialbys napisac to ja juz przy pierwszym telefonie chwalacego sie kolegi mu powiedzialem > miało być tanio? "było" no wlasnie najzabawniejsze jest ze wcale tanio nie bylo - tak lekko powyzej sredniej z allegro/otomoto za ten rocznik/wypas/przebieg a doliczajac pakiet startowy to bym nawet powiedzial ze lekko przeplacil
-
Kupno auta - coraz mniej rozumiem
> Jeszcze sprawa co zaczęło postukiwać po paru dniach i czy na pewno po paru dniach czy nie zauważył > podczas zakupu? Myślisz, że sprzedawca ukrył usterkę na 5 dni? Rodzi się pytanie jaką i w jaki > sposób normalnie, do domu jechal A4, i wtedy cos panel klimy przygasal, ale zignorowal a potem zaczal jezdzic po wroclawiu, po torowiskach itp i tu puka, tam puka no to w koncu stwierdzil ze nawet jak na uzywane auto z przebiegiem ponad 200kkm to jednak troche za bardzo puka > Zaraz po świętach Wielkanocnych kupowałem Vectrę, w drodze do domu zaczęła nie pracować na > wszystkie cylindry, okazało się, że komputer powiedział jednak myślę, że to zbieg > okoliczności a nie celowe ukrycie wady przez sprzedającego- ot różne przypadki się zdarzają. owszem > Ale kupowanie samochodu "na niemca" to już czysta- za przeproszeniem- głupota no coz... zrobil dokladnie tak jak niektorzy tutaj sugeruja, przejechal sie, nie sprawdzil dokladnie, zaufal sprzedawcy, nie znal sie i... potem za to zaplacil PS. teraz sie z tego smiejemy, bo po pakiecie startowym to potem juz nic sie wiecej nie dzialo... wiec pomimo ze za auto zaplacil wiecej niz za krajowego z pelna historia i pewnie w lepszym stanie to potem juz nie mogl narzekac
-
Kupno auta - coraz mniej rozumiem
> ale ten twój ziom kupił kota w worku i na dodatek "na Niemca" koleś wybrał najgorszą z możliwych > drogę nabycia auta, a 4-letni turan 5 zeta nie kosztował no jak 'kota w worku' przeciez zrobil dokladnie tak jak tu niektorzy sugeruja - objerzal z zewnatrz, popatrzyl w kabinie, pokopal w oponki, przejechal sie po parkingu, zaplacil i pojechal do domu nowym nabytkiem
-
Kupno auta - coraz mniej rozumiem
> Wiesz mi chodzi o przesadę. To że trzeba sprawdzić auto to ok. Ale zwiedzanie kilku warsztatów, > rzeczoznawca, biegły, czy wreszcie odhaczanie listy pytan made in ak to juz przesada. Jakby mi > klient zaczął tak wydziwiać to zamykam auto i papa. Jakim trzeba być desperatem sprzedając > auto żeby na takie fanaberie kupujących się godzić. Jeszcze jeden z drugim będzie szukal > paragrafów na zwrot kosztów wycieczki po kraju. Jak tak dalej pójdzie to zamieszczając > ogłoszenie będę pisał" sprzedam Mirkowi" i niech on się dalej buja. > Pozdrawiam a jak ktos przyjedzie i ci powie ze wyklada kase na stol jesli w ASO nic ciezkiego nie znajda to co? zamkniesz auto i powiesz... idz sobie dziadu? a z drugiej strony - jak pojedziesz po auto i (nie znajac sie) zaproponujesz weryfikacje stanu w warsztacie a sprzedawca cie wysle na drzewo to co sobie o aucie (i sprzedawcy) pomyslisz? zrozumiesz go? czy raczej stwierdzisz ze pewnie cos ma do ukrycia i poszukasz innego?
-
Kupno auta - coraz mniej rozumiem
> Myślę, że to nie jest reguła- ot popularne ostatnio na AK cudowanie przy zakupie samochodu > Może to kwestia tej nagonki na handlarzy jaką od dłuższego już czasu da się zaobserwować w > internecie i w tv > Ja się nie spotkałem w realnym świecie, żeby ktoś samochód sprawdzał w warsztacie przed zakupem czy > coś w ten deseń, ludzie kupują samochody i jeżdżą zadowoleni w błogiej niewiedzy jakiego to > ulepa sobie sprawili > A takie cudowanie co się czyta na AK o zakupie używanego samochodu jest śmieszne wiesz... kolega tak kupil tourana, bez cudowania, bez jezdzenia po serwisach - ot spodobal mu sie, byl w budzecie i kupil. Cena raczej wyzsza niz nizsza, jezdzony prywatnie, wlasciciel niepalacy, stan akceptowalny, bezwypadkowy (w sensie blotnik i zderzak malowany, ale 'parkingowa przycierka'), przebieg akceptowalny (4letnie auto - 210kkm) itp. Auto zaczelo sie lekko dziwnie zachowywac po przejechaniu 100km trasy do domu (przygasal panel klimy). Kolega stwierdzil ze nowka nie jest, ma prawo... po paru dniach cos zaczelo lekko postukiwac i popukiwac... nadal pelen optymizmu stwierdzil ze przejedzie sie do aso to z grubsza mu powiedza co i jak i bedzie sobie na biezaco naprawial... no i pojechal... a z ASO zadzwonil do sprzedawcy, a po rozmowie z nim udal sie na policje... bo auto mialo w zarejestrowany w ASO ostatni przeglad 390kkm, a do tego bylo po powaznym dzwonie, wlascicielem w DE byla firma a nie osoba prywatna... no ale umowa byla 'na niemca', sprzedawca zabil go smiechem, a potem zabili go smiechem policjanci - chociaz trzeba przyznac ze profesjonalnie podeszli do sprawy i przyjeli zgloszenie w efekcie naprawy kosztowaly go dodatkowe parenascie tysiecy pln... no ale przeciez 'nie cudowal' bo pewnie jakby zaczal od ASO to co prawda osmieszylby sie w oczach sprzedawcy, niektorych na AK i pewnie respektu 'na dzielni' by nie mial, ale za to mialby nieco wieksza szanse kupic auto do jezdzenia a nie do ladowania kasy
-
Kupno auta - coraz mniej rozumiem
> Z coraz większym zaciekawieniem czytam motokacik i coraz częściej przecieram oczy ze zdumienia. > A to ktoś kupuje używkę kilku, kilku nastoletnią i bierze ja na oględziny do kilku warsztatów, 15 > fachowców, a to ktos inny chce kupować z rzeczoznawcą... . > Po co tyle zachodu? Przecież zakup czy to nowego czy starego auta to nie de hzna na cale życie. > Dobra zrozumiałbym sytuację zakupu unikatu za kilka worków złota, jakiegoś zabytku ale tu na ogol > mowa o zwykłych autach, czyli dupowozach. > Tak trudno znaleźć sensowne auto? A może to kwestia filtrowania po roczniku i cenie? > Zawsze kupuje używki, nigdy nie trafiłem na minę. > Tak tak kupuje tylko auta na które mnie stać czyli max 6 pensji - chociaż nie pamiętam kiedy tak > drogie kupiłem. > Kurde normalnie to ludzie mniej się boja przy zakupie nieruchomości niż niektórzy przy zakupie > auta. > Ktoś mi wytłumaczy o co chodzi z tymi autami? > Pozdrawiam bo teraz auta sa niezbyt trwale, a do tego sporo jest wynalazkow na rynku. Jak ostatnio szukalem auta dla siebie to pomimo ustawienia filtra na te raczej drozsze nie udawalo mi sie znalezc egzemplarza ktory by mnie zadowolil i nie mowie to o stanie igla sztuka... wystarczyloby zadbane. W koncu sie zdecydowalem na odkupienie firmowego auta, ale ze jezdzil nim PH o ktorym mialem slabe zdanie to podjechalem do ASO zeby po prostu zobaczyc co i jak... no i wyszlo... 3x pogieta felga (w tym raz wlacznie z wahaczem, amortyzatorem, nadkolem oraz zderzakiem), malowana klapa bagaznika, malowane nadkole, lozysko kola do wymiany, xenony do wymiany (jeden pomrugiwal), jakies polamane plastikowe elementy wyposazenie w srodku i pod autem, itp... i to byl doskonaly przyczynek do negocjowania ceny. Zaznaczam ze na motoryzacji generalnie sie nie znam i jak ja go ogladalem to dla mnie wszystko bylo ok i pewnie bym go wzial jak stal, ale dzieki 'wsparciu' fachowcow mialem szanse zciac cene do tego poziomu ktory ostatecznie zaplacilem co do nieruchomosci to kupujac swoja rowniez korzystalem z pomocy rzeczoznawcy i dzieki temu oszczedzilem sobie wtopy na jednym mieszkaniu (mieszkanie w poniemieckiej kamieniczce, niby po remoncie, ale tak naprawde przypudrowany syf w ktorym na _juz_ trzeba bylo wymienic spora czesc podlogi - bo legary byly juz w fatalnym stanie - koszt to grube dziesiatki tysiecy pln) a jak sie w koncu zdecydowalem na nowe od dewelopera to rzeczoznawca pomogl w odbiorze technicznym i dzieki temu czesc potencjalnych problemow deweloper rozwiazal jeszcze przed ostatecznym odbiorem mieszkania (np. zle osadzone okno balkonowe czy drzwi wewnetrzne)
-
elektryczność- lamerskie pytanie
> tzn.? + i - dla pradu zmiennego o napiecu 230V ktore wystepuje w instalacji mieszkania
-
Assistance - gdzie?
> PZU - mam tam ten "standardowy" pakiet - ale tam jest jeśli dobrze pamiętam holowanie do 50 km no to doplac do rozszerzonego, bo tam jest asysta od domu (w podstawowym jak ci sie auto zepsuje pod domem to sobie sam musisz radzic) az do holowania do 1kkm w europie (po polsce chyba nie ma ograniczenia, ale nie wiem czy nie ma jakiegos wpisu wymuszajacego najblizszy serwis). Testowalem kilkukrotnie (mam wariant europa) zarowno w pl jak i na terenie niemiec - we wszystkich przypadkach bez zadnych problemow edyta: testowalem - w sensie ze padl mi aku, albo mialem "drobny" problem z samochodem (pekl wezyk od chlodnicy i wywalilo plyn), z samego holowanie nie korzystalem. Wszystkie naprawy wykonane byly od reki na trasie.
-
Ekostrefy w miastach
> A skąd biorą dla mnie, jeśli wysłałem im polski dowód? z homolgacji na rynek niemiecki > Tego nie wiedziałem. Ale tak czy siak mądrzej niż po roku rejestracji. zdecydowanie
-
1.4 TSI - jak naprawdę z nimi jest.
> Na szczęście nie miałem DPF-a. > Brat ma fiata bravo i ma problem z "tzw" przybywaniem oleju silnikowego, szwagier toyotę i zero > problemów. > Podejrzewam że w silniku z 2014 roku dpf będzie bezproblemowy, ale do końca nie wiadomo. ale w toyocie zwykle jest 5wtrysk w DPF a nie jak w VW gdzie przepalanie DPF polega na przelewaniu paliwa przez silnik roznica jest taka ze w VW paliwo do przepaleni filtra jest podawane do cylindra i tam sie moze nie spalac i 'wciskac' do oleju, a w toyocie paliwo jest podawane bezposrednio do DPF'a wiec fizycznie nie ma jak sie dolac do oleju ale za to spalanie przy wypalaniu filtra poraza
-
Tuje na tarasie
> kompletnie się nie martwcie odpływem wody. Przecież teraz w trakcie ulewy hektolitry się > przelewają. Będzie dokładnie tak samo później. Bardziej chodzi o wymiary i sens takiego > montażu, czy będzie lepiej niż w donicach. ale przelewaja sie obok doniczek przez krawedz... a jak ty postawisz deski na sztorc to nie bedzie sie zlewac tylko zostanie na tarasie
-
Tuje na tarasie
> Już kiedyś zakładałem wątek o tujach na tarasie, ale mam teraz inną koncepcję. W tej chwili mam > iglaki posadzone w doniczkach, co mi się średnio podoba. Doniczki jak doniczki, ale strasznie > nie lubię tych podstawek. Wygląda to tak: > Koncepcja zmiany wygląda następująco: > usuwam trzy deski położone w poprzek tarasu > będę tam miał około 15 cm miejsca poniżej poziomu tarasu. Dodatkowo dokładam dwie deski "ma > sztorc", tak, żeby powstała przestrzeń na ziemię na całą szerokość tarasu.Wszystko wypełniam > ziemią, wsadzam te tuje, pomiędzy nimi jakieś mniejsze rośliny. Do tego chciałbym zamontować > jakiś system nawadniania, bo słabo u mnie z dyscypliną. Przestrzeń na ziemię będzie miała > około 35 cm głębokości, 45 szerokości i 5 metrów długości. Zamierzam uformować nieckę na > ziemię z wykorzystanie takiej czarnej agrowłókniny, która utrzyma ziemię. > Jak myślicie, ma sens ten pomysł ? ja bym zrobil z takich desek skrzynie na cala szerokosc (albo zainstalowal gazony, ale to juz spora waga) , postawil ja na nozkach tak zeby pod spodem byl odplyw wody z tarasu i tego co przecieknie przez ziemie w tej skrzyni i tam wsadzil zielsko
-
Tuje na tarasie
> czemu basen ? wsiąknie w ziemię i odpłynie. ktoredy odplynie woda z base... znaczy z tarasu skoro planujesz na jego koncu postawic deski na sztorc? no chyba ze gdzies zrobisz odplywy
-
Taka sytuacja - czyli pierwszy raz na Dradze :)
> Można. Wystarczy świstek e stacji diagnostycznej. Koszt - 60PLN. czyli jechales jako kursant?
-
Taka sytuacja - czyli pierwszy raz na Dradze :)
> zastanawiam się czasem jak utrzymuje się taki moto w czystości z przyjemnością się je pucuje btw. mialem przez chwile chec na szprychowane kola do mojego zephyra... przeszlo mi jak sasiad wyciagnal swoja armature do pucowania... kazda szpryche osobno polerowal
-
Taka sytuacja - czyli pierwszy raz na Dradze :)
> Tomir - odpuść. Już niedługo będziesz miał lejce - nie warto rydzykować. a czy kursu nie mozna odbywac na wlasnym moturze? pewnie na drugim jechal instruktor a Tomir mial wielke L na plecach
-
[UzAK] Naprawa pokrzywionych felg z AC PZU?
> Podlicz sobie lepiej ile masz zniżek, ile będziesz miał po naprawie mam max - 60%, zejde o dwie pozycje czy do 50%, tylko ze mam dwa auta, wiec jesli nie mam ochrony znizek to pewnie na obu mi pojdzie znizka za AC o te 10% :/ > oraz czy masz zakupioną Ochronę Zniżek > PZU nie odpowiada za szkody o wartości mniejszej niż 300 - 500 zł, w zależności od tego, kiedy > zawarłeś polisę nie pamietam, ale ze wieksza kwota za OC/AC wyszla to mozliwe ze scialem troche tych dodatkowych opcji zeby bylo nieco taniej, bede musial poszukac w papierach > To zależy jak Ci wygodniej. Jedno nie uniemożliwia drugiego W razie pytań PW i mogę podpytać się > u ludzi zajmujących się szkodami jak masz mozliwosc to podpytaj - glownie mnie interesuje czy przy opcji warsztat (auto serwisowane w ASO juz po gwarancji ale mam wykupione dodatkowe ubezpieczenie serwisowe w Toyocie) dostane po prostu nowe felgi (bo nie spodziewam sie zeby ASO kombinowalo z prostowaniem, szczegolnie ze poprzedni wlasciciel wymienial 3razy felge ze swojego AC) czy bede musial cos doplacic - koszt wymiany felg w ASO to jakies 2.5-3kpln oraz mozliwe ze jedna opona (kupiona w grudniu, przebieg jakies 3kkm, cena za nowa ~650pln) moze byc tez do wymiany. Wiec jakby robic w ASO to kwota sie robi spora... z drugiej strony mam prostowanie za ~300pln plus potencjalnie jedna opona za 650pln. eh... a moze nie bede dziadowal i po prostu zglosze szkode i do ASO auto odstawie
-
[UzAK] Naprawa pokrzywionych felg z AC PZU?
> Sorry za pytanie nie zupełnie w temacie-ale te felgi to z tej toyoty co niedawno kupiłeś :/ > Przecież ona nie była nowa a przy zakupie auto sprawdzałeś w ASO-z tego można wysnuć wniosek, że > felgi pogięły się dopiero teraz gdy zostałeś właścicielem auta bylo szybko ale bezpiecznie, tylko droga waska i z dziura na poboczu :/ lupnelo zdrowo, ale na pierwszy rzut oka nic nie widac bylo... dopiero na autostradzie sie zorientowalem ze lekko bije kierownica. W wulkanizacji wyszlo ze prawy przod mocno zgiety, prawy tyl lekko :/
-
[UzAK] Naprawa pokrzywionych felg z AC PZU?
> Wydaje mi się, że ogólnie przyjęta jest utrata 10% zniżek za każde zdarzenie. fakt, dwie klasy co daje 10% a nie 20% tak jak myslalem
-
[UzAK] Naprawa pokrzywionych felg z AC PZU?
Hejka, mam taki dylemat czy robic felgi z AC czyli na 100% wymiana na nowa (pytanie czy nie policza jakiejs amortyzacji) czy moze prostowac? roznica jest taka ze z AC bede mial nowa felge ale kosztowac mnie to bedzie napewno utrate znizek (20%? - czyli jakies 500pln w pierwszym roku a potem pewnie ze 200 w kolejnym) oraz mozliwe ze jakas kwote wynikajaca z amortyzacji (czy przy opcji warsztat i zniesionych udzialach wlasny to nalicza sie wogole amortyzacje dla felg przy AC?) a z drugiej strony bede mial prostowana felge a koszt naprawy to ~300-350pln (wstepna wycena, prostowanie, malowanie za 2sztuki). Niby koszta przewazaja ze prostowaniem, ale ... Ktos z Was robil moze felgi z AC w PZU i podpowie jak wyglada procedura? i jak rozliczane sa koszty wymiany? PS. myslalem o kupieniu drugiego kompletu, ale uzywane ~1500 za komplet w sensownym stanie, nowe oryginalne ponad 1.5kpln/sztuke, a alternatywne ktore mi sie podobaja to kwoty w okolicach 3kpln za komplet przy czym oryginalne 18" sa wystarczajaco ladne tylko strasznie plastelinowe PS2. Jak sie teraz zalatwia szkody z AC? odstawia odrazu do ASO ktore ma umowe z PZU i juz sobie wszystko zalatwiaja? czy najpierw sie zglasza w PZU, ogledziny i dopiero ASO?
-
znalezienie rury za betonowa sciana
> Witam mam nastepujacy problem musze wyprowadzic przyłacze wodne na zewnatrz budynku w celu > podlewania ogrodka. Miedzy miejscem w ktorym znajduje sie przylacze a miejscem docelowym > znajduje sie komora zasypana ziemia. W czasie budowy wlozona została tam rura PCV o srednicy > 110mm i dlugosci 4 metrow w celu przeprowadzenia rury z woda. Problem jest taki ze z jednej > strony rura wystaje a z drugiej niestety przepust został zalany betonem i nie ma po nim sladu. > W jaki sposob namierzyc miejsce w ktorym nalezy wybic dziure. Fundament lany szerokosc 60 cm > zbrojony. zalalo sie troche czy bardzo? bo jak troche to zorganizowac 5metrowa rure o malej srednicy (30-40mm), sciac/zaspawac na ostro, wlozyc w przepust i walic mlotem az wylezie z drugiej strony (pret zbrojeniowy moze byc za miekki zeby na takiej dlugosci nie wyginal sie przy biciu mlotem)
-
Yamaha - kolejny sukces?
> kit z PL. wątek nie jest o PL:) > przecia wiadomo ze takich moto u nas sie praktycznie nie sprzedaje. ciekawe czy chociaż 1 na PL > będzie na jazdy próbne... jak pytalem o SUperDuke1290 to się w KTM smiali > CB1100 które jest od 2? 3 lat? kosztuje godną kasę. to chyba tylko 1 sztuke widziałem na ulicy ja mysle ze takich maszyn sprzeda sie kilkanascie moze klikadziesiat w naszym pieknym kraju ale to i tak nie zmienia faktu ze szansa na to ze spotkasz go wiecej niz raz jest niewielka no chyba ze wlasciciel bedzie twoim sasiadem tak samo mowi sie o bentleyach czy innych RR... ludzie przystaja i robia sobie przy nich fotki, a mnie spowszednial bo takim wozi sie jeden z moich zleceniodawcow i ilekroc jade do niego na fuche to parkuje obok jego mulsane czy innego paginale