Zawartość dodana przez fred77
-
Nareszcie wezmą się za sztrucle i przeglądy za flaszke
> Co w takiej sytuacji? Nie podbijamy przeglądu? Ale to jest fabryczna oryginalna lampa. Co innego gdyby do tej lampy zamontować żarówkę nie taką jaką przewiduje producent.
-
A 45 AMG - nowy król super hot-hatchy?
Wygląda prawie jak Golf.
-
Nareszcie wezmą się za sztrucle i przeglądy za flaszke
> Dobra Fred, robisz nam tutaj "Last stand" z flagą > Normalne homologowane żarówki OSRAM Night Breaker. > Full legal, kupione w normalnym sklepie a nie na Allegro. > Symbol homologacji wybity na trzonku. > Materiał zdjęciowy mogę dostarczyć za dwa tygodnie bo Fiacior jest teraz 500km stąd. > Takie same u mnie w Skodzie przechodzą przeglądy bez problemowo - nie świecą na niebiesko. Świecą > po prostu jaśniej niż Unitec i inne Bottarri. > A że Fiacior ma teraz już 16 lat, (na przeglądzie miał jeszcze 15) a Skoda ma już 10 nie ma żadnego > związku z festyniarskim-diodowym tuningiem No dobra. Może się czepiam. Ale przyznasz, że nie raz widziałeś na drodze samochód, który świecił na niebiesko lub wszystkimi barwami tęczy. Mi bardziej chodzi o to, że diagności czasami słusznie zwracają uwagę na rodzaj żarówek gdyż żarówka żarówce nie równa. Światło lampy ma być białe, a każda inna barwa bańki w jakiś tam sposób zmienia tę barwę światła. U jednego producenta będzie to barwa biała, a u innego niebieska. Diagnosta nie jest od tego by rozstrzygać, która żarówka jest lepsza, on ma stwierdzić czy źródło światła emituje taki światło jakie powinno emitować czyli barwy białej. Nie wiem co się działo na przeglądzie samochodu Twojej Siostry ale może faktycznie diagnosta miał rację. A jeżeli miał rację to bardzo dobrze, że zareagował. Czasami jest tak, że te barwione żarówki mają więcej Watów, a to też jest niezgodne z przepisami. Sam jestem przykładem na to jak podczas Policyjnej kontroli przetrzepano mi samochód pod kątem sprawności technicznej. Mało tego, jechałem z przyczepą to dodatkowo kontrolowano jeszcze wszystko w przyczepie. Policjant nakazał mi wyjęcie żarówki z reflektora celem sprawdzenia barwy bańki oraz mocy. Przetrzepali mi dosłownie wszystko, od dokumentów poprzez prawidłowość podłączeń przyczepy z samochodem oraz podłączeń i homologacji świateł dziennych po działający spryskiwacz przedniej szyby. Ponieważ wszystko działało jak należy to nie miałem żadnych problemów. Jak kupiłem Żonie Fiata Uno to akurat kończył się przegląd i pojechałem go uaktualnić. Wyszło przy okazji wszystko co to trzeba było naprawić. Diagnosta również zwrócił uwagę na zamontowane niebieskie żarówki w reflektorach oraz na diodowe żarówki przednich świateł pozycyjnych. Wóz przeglądu nie przeszedł. Wyszczególniono wszystkie usterki, m. in. nieprawidłowe źródło światła reflektorów przednich. Po naprawie wszystkiego i wymianie żarówek na prawidłowe i bezbarwne samochód przeszedł badania bez problemu. Dlatego nie piszę tego ot tak sobie tylko dlatego, że sam przez to przechodziłem i wcale się nie dziwię, że diagności zwracają na takie rzeczy uwagę.
-
Nareszcie wezmą się za sztrucle i przeglądy za flaszke
> Co więcej - dostały homologację... Trzeba jeszcze zerknąć czego dotyczy ta homologacja, bo może ona dotyczyć tego, że dopuszczona jest np.: tylko do pojazdów wyczynowych nie poruszających się po drogach publicznych. Jest czasami też tak, że sama lampa w swojej homologacji ma zaznaczone, że źródłem światła ma być żarówka z bezbarwną bańką.
-
Nareszcie wezmą się za sztrucle i przeglądy za flaszke
To teraz kolega t_kucyk niech pokaże żarówki jakie miała zamontowane jego siostra. Żarówka żarówce nierówna. Po to jest rozporządzenie by ujednolicić wszystko tak jak ma być. Dla jednego niebieska żarówka będzie lekko błękitna, a dla drugiego prawie granatowa. Nie raz widziałem samochód, który zamiast świecić na biało świecił na niebiesko i nie w większości są to pojazdy mające więcej niż 10 lat.
-
Nareszcie wezmą się za sztrucle i przeglądy za flaszke
> ?? Możesz uzasadnić?? Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 4 maja 2009 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia. Jest tam tabela. Pod pozycją 1 i 2 są opisane wymagania dotyczące świateł drogowych i mijania.
-
Nareszcie wezmą się za sztrucle i przeglądy za flaszke
I bardzo dobrze, że wóz ten przeglądu nie przeszedł.
-
Uratują trzykołowca z Polmo
Dziadostwo do potęgi. Porządna renowacja to według mnie rozmontowanie tego pojazdu na części pierwsze. Łącznie np.: z rozebraniem resorów piórowych. Piaskowanie, mycie, szlifowanie i czyszczenie wszystkiego. Odnowienie elementów chromowanych. Wymiana lub zrobienie na zamówienie zniszczonych elementów gumowych itp. Porządne malowanie i zabezpieczenie wszystkich elementów, a ostatecznie składanie wszystkiego z powrotem przy użyciu nowych śrub. Tych co przyłożyli swoje łapy do tej renowacji to posadziłbym do paki za zniszczenie dobra narodowego.
-
Nareszcie wezmą się za sztrucle i przeglądy za flaszke
Po co chcą tworzyć coś nowego. Obecne przepisy są wystarczające, wystarczy wzmóc kontrole samych stacji diagnostycznych, diagnostów oraz bardziej wymagać od Policji by trochę skrupulatniej sprawdzała zatrzymywane samochody. Poza tym jeżeli ktoś ma stary samochód, a potrafi go utrzymać w należytym stanie technicznym, który zachowuje wszelkie parametry jakie nadał mu producent to w czym problem? Czy dobrze utrzymany i w pełni sprawny stary wóz musi od razu być uważany za złom?
-
utrzymujecie samochód w stanie "igła" ?
Jedyne z czym dałem sobie spokój to hydrokorektor świateł w mojej Felicii. A tak to każda rzecz, która ma być sprawna to jest sprawna. To samo w Uno mojej Żony. Dodatkowo jestem gorącym zwolennikiem tego by, jeżeli to możliwe, to doposażyć samochód w różne dodatkowe elementy tak wykorzystać fabrycznie przygotowane do tego miejsca, instalacje, schematy itp., np.: dodatkowe oświetlenie, zestaw wskaźników z dodatkowymi wskaźnikami, wykorzystanie istniejących miejsc na przekaźniki czy bezpieczniki. Ogólnie to bardzo denerwuje mnie to gdy coś nie działa w samochodzie.
-
Dach, dachówka. Pod jakim kątem?
Ale ja nie prosiłem o normy obciążenia śniegiem. Przeczytaj jeszcze raz o co pytałem.
-
Dach, dachówka. Pod jakim kątem?
> O ile pamiętam, to do blachy trapezowej minimalny kąt wymagany to 15 stopni. Ale ja blachy chciałbym ewentualnie uniknąć. Dlatego pytam o dachówkę. > Poza tym zaraz Ci wywalą wątek na nowy kącik, bo tutaj już tylko o dupach, cyckach i alleluja > będzie można pisać Żeby tak jeszcze można było te cycki i tyłki pokazywać.
-
Dach, dachówka. Pod jakim kątem?
Załóżmy, że chciałbym prosty dwuspadowy dach wykonać z dachówki karpiówki. Jaki minimalny kąt jest ustalony dla karpiówki? Gdyby okazało się, że karpiówka nie wchodziłaby w grę to jaka inna dachówka pozwalałaby na jaki najmniejszy kąt i jaki to byłby kąt?
-
Polskie drogi dziurawe jak szwajcarski ser.
Jaki jest sens wklejania takiej ilości tekstu? Poza tym rok temu było to samo, za rok znowu będzie to samo i tak co roku. Ja tam już się przyzwyczaiłem.
-
Polskie drogi dziurawe jak szwajcarski ser.
> Nihil novi > Jak co roku. Ostatnio widziałem jak próbowali kleić wrzucając gorący asfalt w kałużę Chyba lepiej jak doraźnie załatają. No chyba, że lepiej jak będzie dziura. > Przyjdzie śnieg, przysypie i będzie gitarka aż do kolejnych roztopów. I znów będzie to samo narzekanie.
-
Octavia z otomoto do oceny...warto oglądać?
> taa-czy ja nazywam sie marek f.? > chodzilo mi o to ze 170kkm to juz jest masa kilosow i nic dziwnego ze gosciu sprzedaje 170000km to według mnie dużo ale w Żuku. Zwróć uwagę jak ktoś kto kupił "igłę" lub szuka "igły" sprawdza ile faktycznie taki wóz ma przebiegu to wychodzi, że najniższy stan licznika średnio oscyluje w przedziale około 300000km.
-
Octavia z otomoto do oceny...warto oglądać?
Dlaczego niemiecki właściciel pozbywa się dość dobrego samochodu z przebiegiem niecałych 170000km? Jak czytam, że "nic nie stuka i nie puka" i widzę te książki serwisowe to już widać, że trzeba mocno uważać. Ze zdjęć i tak nic nie wyniknie. Jedźcie, obejrzyjcie, a potem będziecie mieli sporo tematów do obgadania przy piwie.
-
Polacy rzucili sie na antyradary
> jak wyżej wspomniałem wiem że nie kierowca ciągnie te 30 ton ale wiem też że wyciągną pod gore > takie 30 ton to nie każdy koń z łatwością zrobi . > Ale nie to jest sedno problemu , problemem jest powszechna inwigilacja gdzie podstawą będzie się > stawało pilnowanie wskazówki na liczniku a nie zdrowego rozsądku . Zapewniam Cię, że pilnowanie prędkościomierza nie jest takie trudne, prawie cały czas zerkam na prędkościomierz tak samo jak drogę czy lusterka. Niestety kierowcy będą się zawsze się głupio tłumaczyć byleby tylko wyjść na swoje.
-
Polacy rzucili sie na antyradary
> tak się bawisz z tirami? A co? Aż tak ich się boisz?
-
Polacy rzucili sie na antyradary
Przejmujesz się tymi trzydziestoma tonami z tyłu tak jakby to kierowca sam osobiście to ciągnął.
-
Chyba wraca PRL na drogach PL ?
> No juz nie tylko kumpel kolegi i brat szwagra strazaka z osp ,pogadaj z Darkiem Z którym Darkiem?
-
Polacy rzucili sie na antyradary
Polak to jednak durny jest. Zamiast w końcu pojąć, że łamanie przepisów kompletnie nic nie daje to dalej będzie "wojował z systemem" i wydawał - często niemały - szmal na bzdury zamiast zwyczajnie nauczyć się patrzeć na znaki, prędkościomierz i wykazać się odrobiną kultury osobistej.
-
Chyba wraca PRL na drogach PL ?
Quote: Od pewnego czasu krążą jednak pogłoski, że ITD... Widać, że temat fotoradarów się już wyczerpał i znudził i teraz szuka się kolejnej taniej sensacyjki typu "Kumpel kolegi, ma brata i ten brat widział i słyszał jak taki jeden jego sąsiad..."
-
Stabilizator z diesla
> Czy drążek stabilizatora z Uno 1.7 był taki sam jak w wersji benzynowej? > Zastanawiam się nad tym. > Ewentualnie czy ktoś z Warszawy kojarzy szrot na którym leży ten uniak ? Zarówno samochody z silnikiem wysokoprężnym jak i z benzynowym miały ten sam stabilizator. Ważne jest żebyś wykręcił go razem z kompletnymi obejmami wahaczy.
-
Lubię oglądać takie filmy
> Jestem pod wrażeniem umiejętności kierowców, ale wiadomo, że ci nie biorą się za kółkiem z > przypadku: Nie trzeba zbyt wiele żeby nauczyć się manewrować różnymi zestawami. Np.: gdy robiłem kategorię "E" do ciężarówki to mi wystarczyło raptem 25 godzin ćwiczeń różnych manewrów ze standardową przyczepą ze skrętną przednią osią by cofać obojętnie gdzie bez żadnych problemów. Egzamin zaliczyłem za pierwszym razem, żadnych manewrów nie musiałem poprawiać. Potem jeździłem i z kłonicą i z tandemem i z naczepą. Najfajniej się jeździło po lesie z drewnem. Czasami jeździłem traktorem z przyczepą. Wszędzie trzeba było czasami manewrować. Każdy zestaw jest inny, do każdego trzeba się przyzwyczaić i wyczuć ale schemat postępowania jest identyczny dla wszystkich zestawów. Obojętnie jaki by zestaw nie był to wystarczy kilkanaście, kilkadziesiąt godzin pojeździć i nabiera się wprawę dość szybko. To nic trudnego.