Zawartość dodana przez fred77
-
Dziwne zachowanie samochodu po najechaniu na smołe
> Czy uczucie latania samochodu po drodze, gdy najedziemy na smołę np. w przypadku łaty, lub łączenia > drogi jest normalne? Dzieje się to tylko gdy droga jest mokra. Na pewno to nie wina samochodu, to po prostu tarcie na różnych powierzchniach. To jest tak samo jakbyś zimą najechał na zamarzniętą cienką strużkę lub plamę wody. Po prostu różnica przyczepności na danej powierzchni. Smołowa łata jest o wiele bardziej gładka od normalnej nawierzchni. Do tego woda i stąd różnica. Podobnie jest gdy czasami jadąc po autostradzie, podczas deszczu, na łukach wyprofilowanie jezdni powoduje spływanie wody z zewnętrznej części łuku do wewnętrznej. Podczas szybkiej jazdy gdy wjedzie się na taką cienką warstwę spływającej wody to da się odczuć inną przyczepność. Tym bardziej, że jedzie się po łuku.
-
Zamontowałem światła dzienne do Idea.
W końcu udało mi się założyć światła dzienne do Idea. Tak wygląda samochód przed montażem. Lampy pochodzą od polskiej firmy WESEM. Są to proste lampy z tradycyjną żarówką 21W. Posiadają szklany przezroczysty klosz i ryflowany odbłyśnik. Lampa ta bardzo fajnie pasuje do reflektorów, które również posiadają tak samo wykonany klosz i odbłyśniki. Montaż tych lamp wymagał demontażu przedniego zderzaka. Najpierw zdejmujemy dolną osłonę silnika odkręcając zaznaczone śruby. Następnie zabieramy się za demontaż atrapy. Trzeba wyjąc dwie plastikowe spinki oraz odkręcić cztery wkręty, które są bardzo dobrze widoczne od góry. Potem trzeba śrubokrętem podważyć cztery dolne zatrzaski pod chromowaną krawędzią i można atrapę zdjąć. Kolejnym krokiem jest odkręcenie zderzaka. Jest on mocowany dwoma śrubami po bokach, trzema od góry i czterema od dołu. Najpierw odkręcamy śruby z boku. Jedną trzeba odkręcić od spodu samochodu. Drugą przez otwór w nadkolu. Przy okazji odkręcamy jeszcze wkręt mocujący nadkole. Potem odkręcamy trzy górne śruby. A na koniec cztery dolne śruby. Na zdjęciu jedną śrubę zasłoniła mi krawędź kanału. Odchylamy boki zderzaka i go zdejmujemy. Musimy obrócić klakson na jego uchwycie przekładając go z dołu do góry. Wyciągamy zewnętrzne kratki i odpowiednio je wycinamy. Lampy będziemy mocować do bocznych wsporników nadwozia. Musimy w nich wywiercić dwa otwory - 6mm wystarczy. Następnie musimy z grubszej blachy dorobić mocowanie lampy. Blachę trzeba wygiąć tak by odległość zewnętrznych krawędzi wynosiła 35mm. Wysokość otworu do przykręcenia lampy trzeba sobie ustalić samemu. Trzeba zamontować wycięte kratki w zderzaku, przyłożyć zderzak do samochodu przyłożyć lampy i zaznaczyć wysokość ich mocowania. Przykręcamy mocowania do wsporników nadwozia, do wykonanych mocowań przykręcamy lampy, ustawiamy je prostopadle do przodu pojazdu i zakładamy zderzak. A tak wygląda samochód z zamontowanymi lampami oraz zamontowane lampy z bliska od wnętrza zderzaka i od zewnątrz. Co do podłączenia lamp to jeszcze nie są podłączone. Ale niebawem pewnie to zrobię. Podłączenie nie będzie już wymagało aż tyle pracy. Oczywiście sposób odłączenia też tu opiszę.
-
Uwaga piraty, Gliny itp.
> a czy zgłosiłeś się już na policję , celem ukarania za driftowanie przyczepą , panie święty ? Że jak?
-
Uwaga piraty, Gliny itp.
> Jarają Cie programy tego typu , a mnie śmieszą.... bo częściej pokazują niewiedzę policjantów , Hmmm, ja tam jednak widzę częściej niewiedzę kierujących i ich nonszalanckie podejście do przepisów drogowych. > ich > kretyńskie pytania. Jakoś nie widzę kretynizmu w zadawanych przez nich pytaniach. > W jednym z odcinków zatrzymał kierującego ciężarówką na drodze bez pobocza w dość niebezpiecznym > miejscu ... To jest mądre? Może uznał, że jednak jest to bezpieczne. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. > Głupie pytania :"gdzie pan się tak spieszy" A co to zmniejszy mandat? A co złego jest w tym, że tak zapyta? > W programie nazywają często piratami przyjezdnych , którzy ze złego pasa skręcili na rondzie , bo > ktoś to rondo zaprojektował tak , że na pierwszy rzut oka było niezrozumiałe. I już stał się > PIRATEM. A może to kierowcę nauczy na przyszłość, żeby patrzeć bardziej uważnie na znaki, szczególnie tam gdzie jedzie się pierwszy raz. > A jak nazwać goniących 3 pajaców w Policyjnej Vectrze wyprzedzających na skrzyżowaniach bez > załączonych swiateł sygnalizacyjnych ?? Było to już tu nie raz wałkowane. Policja po prostu może tak robić.
-
wyważanie kół??
> ale jak starej daty to pewnie dętki wkłada > a montażownice trzeba mieć nowsze bo stare nie zrobia runflatów i czegos z niskim profilem Spoko, spoko. Mimo starej daty to nie zatrzymał się w PRL.
-
Uwaga piraty, Gliny itp.
> a zbliżenia na dokumenty kierowcy takie jak PJ, D.O., druczki z wypisanym mandatem? > W telewizji są zamazane ale ktoś musiał je zamazać, a tym ktosiem był KTOŚ z ekipy TVN, która > składała i montowała program. > Zatem osoba POSTRONNA. Czy ten "ktoś" z ekipy w jakiś sposób udostępnił te dane do publicznej wiadomości?
-
wyważanie kół??
> Podaj mi adres tego zakładu. Nie wierzę, ale mogę podjechać, > bo to po drodze z Katowic do Wrocławia, zjadę z autostrady specjalnie. Tutaj. Wulkanizator starej daty. Pracuje sam, nie ma żadnych pracowników czy uczniów, którzy mogą coś spartolić. Nie to co teraz Ci obecni ,łodzi wulkanizatorzy, którzy kupili montażownice i już wielcy wulkanizatorzy.
-
Uwaga piraty, Gliny itp.
> widać jesteś targetem reżyserów programów tego typu. Nie jestem. Po prostu bawi mnie głupota innych kierowców i potem biadolenie i kajanie się przed Policją.
-
Uwaga piraty, Gliny itp.
Wychodzi na to, że dla Ciebie musiałby być zamazany cały ekran. Mi tam się podobają programy tego typu. Ukazują zwyczajną głupotę kierujących. A co do lektorów to po prostu mówią szczerą prawdę, która co niektórych bardzo boli.
-
wyważanie kół??
Mój wulkanizator czasami z pięć razy zdejmuje opnę z felgi, obraca oponę i zakłada tak żeby użyć jak najmniej ciężarków. Niedawno dałem koła do wyważenia, na feldze była podobna ilość ciężarków jak u Ciebie. Po kilkukrotnym obróceniu opony na feldze trzeba było użyć tylko dwóch małych ciężarków.
-
malowanie auta
W mojej okolicy to w zależności od wielkości samochodu to od 2000zł do 5000zł.
-
Stalówki zimą...
Kup felgi aluminiowe i po kłopocie.
-
Coś terenowego do 10000zł.
> to popelniasz ogromny blad Aaaaa tam... Gadasz.
-
Coś terenowego do 10000zł.
> Różnica jest zasadnicza. W terenie przez który terenówka przemknie bezroblemu, typowy bulwarowy > suv zagrzebie się już po paru metrach, gubiąc wcześniej elementy zawieszenia i karoserii Wóz będzie się przemieszczał czasem po jakiejś polnej drodze lub łące. Nie będę nim jeździł po jakiś dzikich ostępach.
-
Kupując auto i dzwoniąc po informacje o co pytacie ?
Czy oferta jest jeszcze aktualna i o dokładny adres. Resztę wolę obejrzeć i stwierdzić sam. Gdy jest daleko to pytam czasami o więcej szczegółów. Czasami warto pojechać nawet na drugi koniec Polski.
-
Coś terenowego do 10000zł.
Dla mnie nie istnieje coś takiego jak "suf". Wszystkie tego typu samochody zaliczam jako terenowe.
-
Coś terenowego do 10000zł.
> A może 11? A może... A może 11000zł. Kto wie? > Litości, za 3 lata chcesz kupić auto i przez 3 lata będziesz je "obserwował" > Gratuluję podejmowania szybkich decyzji . Może lepiej jedź na wczasy i przedstaw listę wydatków A gdzie mi się śpieszy? Mam czas, mam wybór. A może kupię zupełnie co innego? Po co mi szybka decyzja, skoro założenia są jasne?
-
Coś terenowego do 10000zł.
> Jaki sens ma pytanie o auto w zakładanym budżecie, jeżeli planujesz zakup za 3 lata?? Sądzisz, że > ktoś wywróży ile dany pojazd bedzie wtedy kosztował? Wróć z pytaniem przynajmniej za 2,5 roku Przecież można na oko stwierdzić o ile taki wóz będzie tańszy. Już teraz mogę powiedzieć, że na dzień dzisiejszy moje Felicia tak jak stoi warta jest może ze 2000zł, a za trzy lata jak dostanę 1000zł to będzie dobrze. Tak sam z innymi samochodami. Jakiś Opel Frontera teraz kosztuje około 15000zł, a za trzy lata może kosztować z 8000zł. O to chodzi. Dlatego jeżeli ktoś może coś polecić już to będzie mi to pomocne w przyszłości. Bo przez te trzy lata mogę sobie obserwować całą masę samochodów, a mogę się trochę ukierunkować tylko na kilka marek.
-
Coś terenowego do 10000zł.
> Łada Niva.
-
Coś terenowego do 10000zł.
> Pytanie tylko czy to ma być jakaś zmota do zabawy czy normalne auto użytkowane codziennie, bo jeśli > to drugie to uaz jest dosyć surowy Chociaż tato jeździł przez kilka miesięcy uazem, bo nic > innego nie miał i nawet cb zawsze miał w srodku mimo, że drzwi się nie zamykały Wóz będzie używany raptem kilka razy na miesiąc ale trasy długie. Także Uaz odpada.
-
Coś terenowego do 10000zł.
> Ja bez żartu kupiłbym uaza. Za te pieniądze znajdziesz porządny egzemplarz. Nie, to lekka przesada. Czasami będę musiał pojechać przez pół Polski, a to byłaby delikatna katorga. Pół biedy gdybym jechał sam ale czasami będę jechał z rodziną.
-
Coś terenowego do 10000zł.
> jak byś chciał teraz to mogę "oddać" CRV na haku ma 1700 kg , ma klime i inne luksusy Teraz nie bardzo. Obecny fundusz na samochód nie pozwala na zakup. A innych funduszy nie chcę ruszać. Rozważałem właśnie CRV i gdybym dysponował stosowną sumą to skusiłbym się.
-
Kolega i jego głupie propozycje...
Powiedz mu, żeby kupił i już. Tylko potem niech nie przychodzi i nie marudzi, że kupił sobie pomnik.
-
Coś terenowego do 10000zł.
Chodzi mi o całkowity koszt samochodu na gotowo do jazdy. Czyli zakup wozu wraz z pozakupowymi wymianami płynów i niektórych podstawowych części. Wszystko miałoby się zamknąć w 10000zł. Np.: kupię samochód za 7000zł i doinwestuję jeszcze 3000zł. Póki co to sobie luźno rozważam, ale gdzieś za 3 lata planuję zamienić Felicię prawdopodobnie na coś terenowego. Coś co z powodzeniem szarpnie przyczepę 1500kg. I teraz doradźcie. Jaki samochód terenowy za 3 lata będzie spełniał te proste wymagania? Ma to być prosty wóz bez większych wygód. Z udogodnień to może elektrycznie opuszczane szyby boczne i klimatyzacja. Co byście zaproponowali?
-
Tablice wyklejanki - jak to dziala?
> Wogole cala idea przyjmowania tablic w WK jakos do mnie nie przemawia. W Polsce mieszka cała masa cwaniaków i kombinatorów, którzy takie tablice mogą wykorzystywać do niecnych celów np.: wszelkiego rodzaju kradzieże czy jeżdżenie samochodem w ogóle nie dopuszczonym do ruchu. Akurat ja tam nie widzę problemu. Dobrze, że przyjmują, bo po co mi te stare tablice. Jedynie co mógłbym zrobić to dać je jakiemuś żulowi, któremu sprawiłbym radość paroma gramami aluminium.