Zawartość dodana przez fred77
-
Osiagi i spalanie, a rozmiar kół
Toż to wiadomo przecież od wieków. Żadna nowość.
-
crash test auta powypadkowego
Dziwczyna w Camaro lepsza.
-
Przepisowa 'jazda' .
> Tylko zróbcie koledzy kiedyś taki test: > Przejedźcie ZGODNIE z przepisami trasę: Ustrzyki Górne - Świnoujście. Ale nie A i S, tylko trasą > najkrótszą wg nawigacji. Wyjdzie jakieś 1000 km. Gwarantuję, że po kilku godz. rzygniecie > dalej niż widzicie. Wołosate - Świnoujście. Zumi wyliczyło 1052,5km i czas 13:45:00. Jadąc drogami lokalnymi wyszłoby pewnie około 1200km i około 15 godzin. Poza tym byłaby to doświadczalna jazda i nigdzie by się nikomu nie spieszyło, więc po co gnać.
-
Przepisowa 'jazda' .
> Znajomi po prostu chcą być mili. Tak sobie to tłumacz.
-
Przepisowa 'jazda' .
> Nie chodzi o jazdę przepisową. Przepisy są tylko po to, żeby w razie zdarzenia wskazać winnego i > poszkodowanego. Przepisy są też po to, żeby wspólną kasę podleczyć. > Jazda powinna być zdroworozsądkowa, kulturalna, dostosowana jak najdokładniej do sytuacji. Jazda, > którą opisałeś nie była (domyślam się) przepisowa bo jest wyraźny ZAKAZ poruszania się w > sposób utrudniający jazdę innym pojazdom. I nie jest ważne, że "mam prawo jechać 50 km/h". Nie > masz prawa jechać 50 km/h, nawet na ograniczeniu JEŚLI utrudnia to jazdę innym, a to można - > jak nie zobaczyć - to wyczuć. Mało tego. Masz obowiązek złamania przepisu, jechania w sposób > optymalny i bezpieczny i musisz wziąć za to odpowiedzialność. > Jeśli byłoby inaczej, za kółko można wpuścić 10-latków, którzy z jazdą wg znaków poradzą sobie > doskonale. Ale po to jest limit wiekowy, żeby DOJRZAŁOŚĆ I ODPOWIEDZIALNOŚĆ kierowała toną > blachy na kołach. > Dość często spotykana postawa typu "mam prawo", "nie łamię przepisów więc się odpipkaj", "jadę > SWOIM pasem" itp. jest bardziej głupia niż egoistyczna, a "egoista" na drodze to większa > obelga niż pedał. A głupia tzn. bezmyślna. Bo myślenie na drodze jest ważniejsze niż oczy. > Także mam apel o zaniechanie deprecjonowania przepisów czy ich gloryfikowanie. Skupmy się na > szanowaniu siebie, szanowaniu naszego czasu, wysiłku, zdrowia i NASZYCH, wspólnych dróg i > proszę nie przywłaszczać sobie pasów ruchu. > A zacietrzewionych odsyłam do ostatniej dyskusji o zaostrzeniu przepisów antyaborcyjnych. Tam są > właśnie ci od przepisów czy od PRAWA. Wierzę i widzę na drodze, że poziom nasz, polskich > kierowców jest wyższy. > Pozdrawiam. > P.S. Zdaję sobie sprawę, że mój post jest edukacyjną klęską. Tego nie wolno pisać. Absolutnie PEGI > 18. Ale to trzeba czuć, wiedzieć, mieć w sobie za kółkiem. Matko huto!!! Człowieku zejdź na ziemię. Przepisy są po to by pogodzić wszystkich czyli tych co właśnie otrzymali uprawnienia, tych którzy chcą jeździć przepisowo, tych, którym akurat zepsuł się samochód i muszą jechać wolniej lub bardzo powoli, tych którzy wiozą jakiś ładunek, który może się uszkodzić itd, itd. Na drodze masz cały przekrój różnych kierowców, każdy z nich jest inny i według Ciebie każdy powinien wiedzieć jak ma się indywidualnie poruszać i mieć przepisy ustawione indywidualnie pod siebie. To jest zwyczajnie nierealne. Uważasz, że jakiś dwudziestolatek sobie kozaczy na drodze podczas np.: ulewnego deszczu i uważa, że może jechać szybciej swoim "paskiem f tedeiku", a pięćdziesięciolatek w Seicento który jedzie przed nim przepisowo i ostrożniej ma jechać szybciej, bo tak sobie kozak życzy. Zastanawiam się jak głupie argumenty się jeszcze pojawią zamiast po prostu nauczyć się patrzeć na znaki, nauczyć się stosować do ograniczeń, pomyśleć o tym, że nie jest się pępkiem świata na drodze, że inni też chcą bezpiecznie dojechać do celu, że na drodze jest cała masa różnych kierowców jeżdżących różnymi samochodami, posiadających różne umiejętności lub przewożących różne ładunki.
-
Przepisowa 'jazda' .
> jadac przepisowo marnuje sie czas pieniadze i spedza niepotrzebnie zycie w aucie. > Ci ktorzy jada na znaki musza byc strasznie nudnymi i bogatymi ludzmi. Razem z Żoną majętni jacyś nie jesteśmy, a i jako nudni, wśród znajomych, też nie jesteśmy odbierani. Także kiepski argument wybrałeś.
-
Uszkodzenie tarcz
> Co może spowodować uszkodzenia tarcz pokazane na poniższych fotkach. Przebieg na tych tarczach ok > 130 tys, ubyło ich tylko 0,5 mm. 130000km właśnie powoduje takie, a nie inne uszkodzenia. Wystarczy kilka razy je solidnie przegrzać, a potem wjechać w kałużę lub polać wodą podczas mycia. Przy takim przebiegu pewnie nie raz tak było.
-
Przepisowa 'jazda' .
A jednak mi wygodniej jest jechać zgodnie z ograniczeniami. Nie wiem czemu ale czerpię z tego coś w rodzaju satysfakcji. No i w przypadku jakiegokolwiek zagrożenia już nie raz udało mi się wyjść cało z opresji właśnie dlatego, że jechałem zgodnie z ograniczeniem. Wczoraj wracałem z Zakopanego. Jak zakopianka wygląda to każdy chyba wie. Nawet gdy są po dwa pasy w dwie strony to droga wije się miejscami i przebiega przez wzniesienia czy spadki, są też ograniczenia z uwagi na ostre zakręty czy przejścia dla pieszych. Podczas jazdy trafiłem na dwa duże autokary pełne dzieciaków. Myślisz, że kierowców tychże autokarów obchodziło to kogo wiozą, po jakiej drodze jadą i jakie są na niej ograniczenia? Myślisz, że zwalniali przy tych przejściach dla pieszych? Jechali prawie cały czas 100km/h, jeden z kierowców pozwolił sobie nawet na rozmowę przez telefon. Zwalniali tylko wówczas gdy zakręty faktycznie zmuszały do wolniejszej jazdy. To tylko jeden skromny przykład. Gdyby w Polsce mentalność kierowców była odwrotna to nikt by na Ciebie uwagi nie zwrócił, zwracano by natomiast uwagę i bluzgano na CB na tych, którzy jadą ponad normę. Na mnie też często trąbią i jakoś nauczyłem się z tego śmiać i jest to o wiele fajniejsze. Spróbuj pojeździć przepisowo kilka miesięcy. Nauczysz się i przyzwyczaisz. Zobaczysz też, że potem gdybyś spróbował jeździć znów szybciej to będziesz się czuł nieswojo.
-
Przepisowa 'jazda' .
Pokaż mi ten wpis, gdzie napisałem, że jestem drogowym aniołem i nie łamię absolutnie żadnego przepisu. Nie wiadomo też co masz na myśli, czy wszystkie przepisy czy ograniczenia prędkości. Napiszę jeszcze raz. Nie jestem aniołem i zdarza mi się łamać przepisy. Robię to jednak albo nieświadomie, bo jadę gdzieś pierwszy raz, albo przez gapiostwo, albo przez dziwne oznakowanie. Jeżeli chodzi o ograniczenia prędkości to też czasami je łamię i też przeważnie przez to co napisałem wyżej. Zdarza się łamać przepisy świadomie ale są to śladowe przypadki, np.: coś w rodzaju wyprzedzania na autostradzie kogoś z prawej strony kto złośliwie nie chce zjechać z lewego pasa albo wyprzedzanie kogoś poza obszarem zabudowanych z przekroczeniem prędkości gdy ten ktoś sam nie wie czy ma jechać 80km/h czy 100km/h. Są to jednak, jak wspomniałem, bardzo znikome przypadki gdyż zwyczajnie staram się nie pchać w głupie sytuacje na drodze. Robię to jednak świadomie i gdybym został zatrzymany to bez głupiego tłumaczenia przyjmuję mandat.
-
Alusy a dojazdówka.
Nie zawsze śruby pasują. Przeważnie do felg aluminiowych są dłuższe ale różne samochody różnie mają. Dlatego właśnie do kół zimowych i letnich mam dwa takie same komplety felg aluminiowych.
-
Do praktyków: głębokość bieżnika opon zimowych
Zauważ też, że kiedyś ludzie jeździli na takich oponach, jakie udało się zdobyć. Sęk w tym, że jeździli ostrożniej i posiadali więcej wyrobionych odruchów, które teraz zastępowane są przez wszelakiej maści "abeesy", "ebedesy" i inne cuda. Da się swobodnie jeździć na już trochę zużytych oponach, trzeba tylko mieć to na uwadze, a nie polegać tylko na oponach i super systemach.
-
Dojazdówka czy dętka w spray'u?
> z tego co mądre ludzie mówią, > dojazdówka tylko na tył A czemuż to?
-
Do praktyków: głębokość bieżnika opon zimowych
> Wszystko jest dobrze,do momentu kiedy nie masz sytuacji awaryjnej typu hamowanie/omijanie,wtedy > każdy metr się liczy,zwróć uwagę co się wyprawia w mieście nawet na głównych drogach kiedy > sypnie śniegiem.Całe miasto stoi bo jest dużo osób z takim podejściem do tematu,jak te które > Ty opisujesz. Źle mnie zrozumiałeś. Chodzi mi o to, że ja wcale nie neguję, że nie ma u nas nagłych warunków ekstremalnych z tym, że są to warunki chwilowe i nie występują one często. > Albo mało jeździsz,albo masz wyjątkowe szczęście i służby komunalne działają naprawdę sprawnie. Aktualnie jeżdżę trochę mniej ale jeszcze rok temu i wcześniej zdarzało się robić około 30000km lub więcej rocznie, po całym kraju, a czasami nawet za granicą różnymi samochodami z różnymi oponami. Ale tu chyba nie chodzi o to by się przerzucać argumentami, kto ile i czym jeździ. > Gdybym miał się poruszać nawet tylko po mieście to jednak opony zimowe z dobrym bieżnikiem są > nieodzowne. > Przynajmniej u mnie na wschodzie kraju. No i zadaj sobie pytanie teraz. Jak długo w ciągu roku w mieście główne ulice są zasypane luźnym śniegiem. Zapewniam Cię, że na gładkim zlodowaciałym śniegu lub po prostu na lodzie choćbyś miał superhipernowe opony to nie ma to najmniejszego znaczenia. A gdy na drodze czy miejskich ulicach jest asfalt to na trochę już zużytych oponach da się swobodnie jeździć.
-
Do praktyków: głębokość bieżnika opon zimowych
> A ja kupuję nowe jak jest w okolicy 5 mm, a te z 5 mm sprzedaję za dobre pieniądze tym którzy, > jeżdżą do 1,6 mm > Jeśli jeździcie z 2-3 mm zimą po błocie pośniegowym itp. to podziwiam > .... za cierpliwość A ileż tego śniegu leży na drogach w ciągu roku? W większości to śnieg leży tylko w momencie jak zaczyna padać. Potem jeżdżą pługi i solarki i mamy czysty asfalt albo ubity śnieg lub lód, na którym nie ma znaczenia czy masz letnie czy zimowe opony, nowe czy stare. Tak samo się ślizgasz. Mówię tu oczywiście o miejskich głównych ulicach czy głównych drogach.
-
Do praktyków: głębokość bieżnika opon zimowych
> W Niemczech masz § ze Minimum bieznika to 1,6 mm Prawo nie rozroznia miedzy opona letnia a zimowa. > Jedynie ADAC zaleca w/w Minimum 4 mm. Zalecac moga, ja sobie zalecam co innego. Też używam opon aż bieżnik zbliży się do znacznika TWI. Zaznaczam, że nie zrówna, a zbliży.
-
Dojazdówka czy dętka w spray'u?
Dlatego zawsze wolę choćby dojazdówkę. Poza tym zawsze jak zmieniam sezonowo koła to sprawdzam zapas, wyciągam go pooglądam, sprawdzę ciśnienie powietrza i lewarek. Zawsze wożona jest też pompka i to nie taka nożna tylko taka stara tradycyjna, przy której robi się przysiady. Ma chyba ze 40 lat. Aha, no i polecam też wozić rurkę do przedłużenia klucza od kół.
-
Dojazdówka czy dętka w spray'u?
Gdybym miał do wyboru puszkę ze szczeliwem, dojazdówkę czy pełnowymiarowe koło to zawsze wybrałbym to pełnowymiarowe koło. Może się okazać, że nigdy nie będzie potrzebne ale może się też okazać, że będzie i wolę pewne koło, które mnie nie będzie spowalniać niż cokolwiek innego. Tym bardziej, że zdarza się jazda z przyczepą.
-
Ściema czy faktycznie zadziała ? LED CREE zamiast HID
Takie żarówki to można sobie zamontować do pojazdu służącego do jazdy po prywatnym terenie, na jakiś wyścigach itp. Zastępowanie typowych normalnych żarówek w lampach pojazdów poruszających się po drogach publicznych jest zwyczajnie zabronione. A co do efektywności to czysta allegrowa ściema.
-
Klimatyzacja automatyczna.
Chodzi o Fiata Idea. To pierwszy samochód z automatyczną klimatyzacją, z którym mam prawie codzienny kontakt. Moli rodzice mieli jeszcze Skodę Octavia z taką klimatyzacją ale to już było dawno i nie pamiętam anie sięn ie przyglądałem temu jak to ostatecznie funkcjonuje. Jak to ostatecznie działa? To znaczy ogólną zasadę pracy i działania takiej klimatyzacji znam. Chodzi mi głównie o to kiedy włącza się sprężarka. Latem wiadomo, że praktycznie cały czas sprężarka pracuje. A co w przypadku okresu jesienno-zimowego, zimowego i zimowo-wiosennego? Przecież gdy jest zimno to sprężarka raczej nie powinno pracować, a jednak wydaje mi się, że pracuje.
-
stan opon - ocena na badaniu w SKP
Czym Ty się przejmujesz? Normalne opony. Przecież na bieżniku opona jest najgrubsza najbardziej wytrzymała.
-
Z cyklu jak pozbyć się zapachu...wersja hard [+18]
> Wywaliłem wszystko z auta, łącznie z demontażem nawiewów i filtra kabinowego, niestety niuchało > nadal. Zatem nos do dzieła i po kolei > W tym przypadku wolałbym 2 kreseczki, jako że żona się przyznała że tam koleżanka siedziała No nie mogę. Siedzę i się śmieję. Nie jest to oczywiście śmiech szyderczy. Ogólnie cała sytuacja mnie rozbawiła. Już widzę jak niuchasz nosem po fotelu i w momencie natrafienia na trefne miejsce odsuwasz głowę z grymasem niezadowolenia na twarzy. To się nadaje do wykorzystania na jakąś scenę w filmowej komedii.
-
Kontrole prędkości obok siebie.....
A można, można. Można nawet złapać kogoś dwa razy na kino objazdowe. A nie słyszałeś o kontrolach kaskadowych.
-
Z cyklu jak pozbyć się zapachu...wersja hard [+18]
Ciekawy jestem jak wybadałeś to konkretne miejsce na fotelu, które emitowało nieprzyjemny zapach. A co do czyszczenia to po prostu rozbierz fotel i go porządnie wyczyść.
-
Fotoradary - art. 183 par. 1 KPK - wyrok sądu okręgowego
> I tak robię. Ale jak ja mam się trzymać litery prawa to od jego 'stróżów' wymagam tego samego. Też wymagam, a jak coś mi nie pasuje to nie przyjmuję mandatu i przedstawiam swoje racje w sądzie. "Do Bydgoszczy będę jeździł...", ale niech to rozstrzyga sąd.
-
Dylemat przy zmianie samochodu...
> i oboje nie kupiliśmy pewnie totalnego strucla > na starcie I to jest podstawa. Jak dobrze się obejrzy samochód, zobaczy typowe eksploatacyjne usterki i nie trzeba będzie ładować pieniędzy w jakieś poważne naprawy blacharskie czy silnikowe itp to takie 5000zł powinno wystarczyć.