Zawartość dodana przez maro_t
-
elektryczny samochód spalinowy
jak każde auto, zależy jak się jeździ. Z tego co oglądałem testy na YT to przy płynnej jeździe pozamiejskiej i trochę w mieście, na dystansie około 80km w trybie eco to było 4.5 l/100km. Przy bardziej dynamicznej pewnie będzie 5-6. Ze dwa miesiące temu była prezentacja w PL tego e-powera dla dziennikarzy pod Jelenią Górą. Wytyczyli im jakieś trasy po okolicy i sobie jeździli. Jednemu spalił 6 litrów, innemu 7, ale wiadomo jak na takich testach się jeździ. Mnie wychodzi, że pali to jednak odrobinę więcej niż hybrydy Toyoty. Kupię, pojeżdżę, to napiszę EDIT: ja miałem taką jazdę testową: Kraków godziny szczytu, ruszyłem spod salonu, samochód był całkiem zimny. Doturlałem się do pierwszego skrzyzowania kilkaset metrów, stanąłem i dopiero odpalił silnik spalinowy. Pierwsze kilka km pokonałem w zółwim tempie krakowskich korków, stojąc po kilka razy na jednych światłach, potem wyjechałem na obwodnicę, kilka razy przycisnąłem i zwalniałem do prędkości odrobinę większych na liczniku niż dopuszczalna na autostradzie ;). Potem znów do miasta i kolejne kilometry w mieście, ale już bez takich dużych korków. Przejechałem w sumie jakieś 30km, pokazał spalanie 7.2 litra na setkę.
-
elektryczny samochód spalinowy
bateria ma 2.1 kWh. Raczej taki standard jak na hybrydę. W Sportage ma 1.6 kWh, nie wiem jak w Toyotach. Ten samochód naprawdę jest dynamiczny. Żeby taką dynamikę osiągnąć musi szybko pociągnąć dużo prądu. Bateria pewnie wtedy szybko się kończy i spalinowy musi ten prąd szybko wytworzyć. I to najlepiej w sposób jak najmniej uciążliwy dla pasażerów. Więc albo będzie miał pojemność, albo turbo czy inne techniki poprawiające jego sprawność.
-
elektryczny samochód spalinowy
moim zdaniem po to żeby nie działał on tak jak np w Hondach. Każde wciśnięcie gazu powoduje że silnik wchodzi na prawie max obroty i wyje. Skomplikowana konstrukcja silnika spalinowego ma na celu to, żeby mógł on pracować na niższych obrotach, był bardziej wydajny i przyjemniejszy w jeździe i pewnie odrobinę oszczędniejszy. I moim zdaniem to zadziałało całkiem fajnie.
-
elektryczny samochód spalinowy
jeżeli jutro nie dostanę jakiegoś olśnienia na coś innego, to tak.
-
elektryczny samochód spalinowy
i tak coś czuję że to jest konstrukcja opłacalna dla Nissana w sensie rozwoju. Tak na prosty rozum wystarczy do takiego napędu dołożyć większą baterię, kabel i wtyczkę (oczywiście trochę upraszczam) i masz plug-ina. Potem wystarczy dołożyć jeszcze większą baterię, wywalić silnik spalinowy i masz EV
-
elektryczny samochód spalinowy
tak miotam się, ale już sobie powiedziałem że kończę i podejmuję decyzje
-
elektryczny samochód spalinowy
z tego co ja rozumiem to silnik spalinowy nie musi ładować baterii. Samochód napędzany jest zawsze silnikiem elektrycznym. Może on brać prąd z baterii, jeżeli coś w niej jest i jedziesz w miarę powoli, a jak odpala silnik spalinowy to wytwarza on bezpośrednio prąd, który przez falownik trafia do silnika elektrycznego, a ewentualny nadmiar dopiero do baterii. Bez sensu by bylo na mój chłopski rozum gdyby ten prąd generowany przez spalinowca zawsze musiał przechodzić przez nie za dużą baterię. Wydaje się to działać całkiem sprawnie, zwłaszcza w ruchu miejskim, nawet do 60km/h mi się udało rozpędzić na prądzie.
-
elektryczny samochód spalinowy
jak kupowałem Fiata Bravo 1.4 T-Jet w 2007 to turbobenzyny to był nowy temat, samochód był nowy, silniki. Ludzie się w głowę pukali, że takie eksperymenty kupuję i to jeszcze od Fiata. Okazało się że to co tam było najnowsze i niby najbardziej ryzykowne jak ten silnik, turbo, dwumas to było chyba jedyne co się nigdy nie zepsuło w tym aucie.
-
elektryczny samochód spalinowy
jeździłem tym. Pod względem odczuć to najprzyjemniejsza hybryda, lepsza niż Toyoty, lepsza niż Kia Sportage. Ale też nie jest tak, jak producent twierdzi, że odczucia jak w elektryku. Trochę jednak brakuje, ale faktycznie klasyczne hybrydy równoległe odstają na minus. W jeździe miejskiej, podmiejskiej, rewelacja, na autostradzie przy 140km/h wyciszenie jest ok, za to przy prędkościach autostradowych najbardziej widać ten rozjazd obroty<-> prędkość. Ale do przyzwyczajenia. Jest też funcja e-pedal. Jedyny minus to jednak słychać że silnik spalinowy ma 3 cylindry. Może nie pracuje jak 1.2 Purtech, ale nie jest tak niezauważalny jak np. w Sportage. Cena jest taka sama jak innych podobnych aut. Sportage/Tucson HEV cena podobna, albo wyższa. W Hyundaiu sprzedawca oferuje od ręki Tucsona 1.6 180KM MildHibrid za 170 tys. Plus że to 4x4. Ale na moje pytanie o problemy z GPFem w tej wersji spuszcza wzrok i mówi, że no nie jest to temat mu nieznany Wykonanie i jakość wnętrza Nissanów (każdego od Juka, przez QQ po XTraila) w odczuciu moim jest o klasę lepsze niż Toyot czy Kii, nie mówiąc o VW. Może "luksus" to za duże słowo, ale jest przyjemnie, miękko, elegancko, takie wnętrza zaprojektowane z wyczuciem. Bardzo mi się spodobało. W Hyundaiu i Kii można przy odrobinie szczęścia trafić coś z placu, a jak nie to pół roku czekania i brak gwarancji ceny. Toyota to w ogóle szkoda gadać z terminami. W VW śmiech na sali już całkowity. Na Tiguana nawet by nie przyjęli zamówienia, producent wstrzymał. Oferowali nam wersję R 320KM w cenie kawalerki nawet krakowskiej . Chociaż fajne auto, nie powiem. Za to T-Roc malutki, plastikowiutki, a i tak trzeba przynajmiej 150 zapłacić za przyzwoitą wersję. Za to twierdzą że wyprodukują do maja. Chyba że to taka wersja na dziś, a w poniedziałek by zadzwonili że jednak nie. Za to w Nissanie pan podaje cennik i pyta którą wersję chcemy, jaki kolor, jak chcę pakiet zimowy to też się znajdzie (wśród gotowych aut stojących w Gdańsku), a może jeszcze czarny dach, też są takie, manual, automat, e-power, do wyboru. Aż naprawdę podejrzane mi się to wydało. Nie wiem, może to takie kiepskie auta że nikt nie chce?
-
elektryczny samochód spalinowy
XTrail to czołg. Za duże dla mnie. Chociaż fajne auto.
-
elektryczny samochód spalinowy
wersja 4x4 jest tylko z silnikiem 1.3 turbo. Z hybrydą e-power tylko FWD. Możliwe że chciałbym tym jeździć i 10 lat jakby się nie psuło
-
elektryczny samochód spalinowy
czyli Nissan Qashqai e-power. Co myślicie? Pewnie jeszcze nikt takiego nie użytkuje ale co grono myśli o tej konstrukcji? Koła (niestety tylko przednie) napędzane silnikiem elektrycznym. Albo prąd z baterii albo przy większym obciązeniu wkracza silnik spalinowy, którego obroty są jeszcze mniej związane z prędkością jazdy niż w skrzyni cvt . Sam silnik spalinowy to 1.5 R3 z turbosprężarką i o zmiennym stopniu sprężania (regulowana objętość komory spalania). Brzmi drogo w ewentualnych naprawach . Podobno silnik sprawdzony w Infiniti tylko obcięty o jeden cylinder. Gwarancja na 5 lat. Jest szansa że to pojeździ dłużej?
-
Ceny samochodów nowych i używanych.
abonament jest imho dobry dla dwóch grup ludzi. Pierwsza to naprawdę zamożni, którzy więdząc ile to kosztuje i tak wyżej sobie cenią swój spokój, ich dochody są niewarte czasu poświęconego na samodzielne zadbanie o serwis czy ubezpieczenie samochodu, a jak im się nie spodoba to bez żalu zakończą ten abonament i kupią sobie za gotówkę. Druga grupa to przeciwny biegun: ktoś kogo faktycznie nie stać na taki samochód, ale ma takie parcie na pokazanie się, że oferta płacenia co miesiąc jakiejś kwoty, którą jakoś tam wyskrobie (najwyżej dzieci nie pojadą na kolonie) jest kusząca, bo ma już przed oczami jak ten samochód stoi na podwórku a sąsiad wygląda zza firanki. Taką miesięczną kwotę jakoś zdobędzie, ale nigdy by na taki samochód nie odłożył, jak również spłacenie go w całości mogłbo by być niemożliwe. Natomiast dla całej reszty ludzi, którzy nie są bogaci, ale na jakiś samochód jednak ich stać, do tego umieją liczyć, to raczej nie ma sensu.
-
Ceny samochodów nowych i używanych.
dokładnie o to chodzi. Dużo łatwiej jest rządzić i sterować ludźmi którzy nie posiadają nic swojego i we wszystkim są zależni od "kogoś". I to jeszcze załatwić to tak, że ci ludzie są zadowoleni że mają "wygodnie".
-
Ceny samochodów nowych i używanych.
bo źle na to patrzysz. Przyzwyczailiśmy się że samochód to rzecz użytkowa. W sumie jakby policzyć to jeden z najtańszych środków transportu dostępny prawie dla każdego i że tak będzie zawsze. Ale właśnie to się zmienia i tak ma nie być. To ma być raczej dobro luksusowe i drogie. Sprzedaż nowych będzie spadać, bo producenci w ogóle przestają oferować zwykłe przystepne cenowo samochody, każdy chce być "premium" bo tylko tak widzi możliwość zarobku. W efekcie czy to EV, czy hybrydy czy benzynowe, samochody będą drogie, potem bardzo drogie. Będą wygodne, wyposażone, wybajerzone, tylko że stać na nie będzie niewielu. Nowych będzie się sprzedawać mało, a coraz bardziej starzejące się używki będą trzymać cenę albo nadal drożeć, jesli tylko będą się nadawać do jazdy.
-
Ekologia w wydaniu Kia sportage
normalnie silnik benzynowy z bezpośrednim wtryskiem generuje dużo sadzy. Jeśli nie ma GPFa rura wydechowa jest czarna i okopcona. Jeśli ma GPF jest czyściutka, srebrna i nie ma grama osadu na niej.
-
2022 - Top 25 sprzedazy .. do gory nogami...
nie chodzi nawet o przyznanie do błędów czy politykę, chociaż to oczywiście też. Wiem, że dla przeciętnego Kowalskiego, który żyje od pierwszego do pierwszego, to może być abstrakcja, ale każda inwestycja wymaga lat planowania, przygotowań i realizacji. Czym większa tym dłużej. Byle droga jest budowana przez 10 lat licząc od pomysłu, przez projekty, decyzje środowiske, konsultacje społeczne. Każda większa firma, jeżeli chce istnieć zarabiać i rozwijać się planuje na długie lata do przodu. W motoryzacji ten 2035 rok to jest praktycznie już zaraz. Samochód który ma mieć premierę w 2028 powstaje już teraz, już teraz inżynierowie opracowują części, logistycy łańcuch dostaw, marketingowcy strategię sprzedaży i tak dalej. A i tak się pewnie opóźni. Jeżeli firma motoryzacyjna ma w 2035 mieć gamę elektryków i na tym zarabiać to dzisiaj już musi rzucić wszystkie siły żeby to się udało, w duzej części olać silniki spalinowe i całe R&D rzucić na elektryki. Albo sobie odpuścić i ucieć z Europy, tylko że reszta świata wcześniej czy później też pójdzie w tę stronę. Nawet jak w 2032 EU dojdzie do wniosku, że to nie takie proste i może trzeby by jednak poczekać, to okaże się że producenci już nie mają żadnego spalinowca, którego można by rozwinąć i sprzedawać. Trzeba by opracowanie modeli zacząć od początku, czyli może za 5 lat coś powstanie. Jeżeli ktoś sobie wyobraża, że przed 2035 Unia odsunie te terminy, a producenci rzucą na rynek normalne auta spalinowe w normalnych cenach to jest w błędzie. Trudno dziś progonozować co będzie, ale taki scenariusz na pewno nie nastąpi.
-
2022 - Top 25 sprzedazy .. do gory nogami...
-
Ekologia w wydaniu Kia sportage
możliwe. Ale tak czy inaczej ja bym tego filtra się nie obawiał. Zwłaszcza że sam już żyję z takim ponad 4 lata. W Oplu twierdzą, że ten filtr nie ma potrzeby dodatkowego wypalania jeżeli jeździ się normalnie, a nie na bardzo krótkich trasach. Jakoś przy pierwszym przeglądzie prosiłem żeby podłączyli kompa i sprawdzili i powiedzieli że ani razu się nie wypalał. Potem już przestałem się tym interesować. Wygląda na to, że to jest po prostu taki trochę bardziej skomplikowany katalizator i jeśli tylko nie używasz auta na przebiegi rzędu 2km do pracy, to problemów nie będzie. A fakt, że koncern Hyundai/Kia ma w silniku 1.6 z tym problem, to nie świadczy że GPFy są złe, tylko że oni coś popsuli. Tak jak VW kiedyś popsuł łańcuch rozrządu, to nie znaczy że łańcuchy są złe
-
Ekologia w wydaniu Kia sportage
dzisiaj już raczej każdy samochód z silnikiem benzynowym ma GPFa
-
Ekologia w wydaniu Kia sportage
chyba w żadnym samochodzie nie słyszałem o problemach z GPF poza tym koreańskim 1.6. Ja mam w Astrze GPFa, przebieg dobija powoli do 100 tys. km. Ani razu nie zauważyłem żeby ten filtr się wypalał, nie mówiąc już o żadnej kontrolce.
-
Hałas w golfie 7.5
ja miałem w Astrze te Turanzy T005 w rozmiarze 17". Teraz je wyrzuciłem po zmianie na zimowe i przejechaniu czterech sezonów letnich. To były najgłośniejsze opony jakie miałem licząc chyba każdy samochód. Nawet zmiana na zimowe Dunlopy w tym samym rozmiarze powoduje że jest ciszej jak w innym lepszym samochodzie.
-
Hałas w golfie 7.5
mam. Ale w tym pakiecie to była tylko teoretycznie grubsza szyba czołowa i kilka szmatek w bagażniku
-
Hałas w golfie 7.5
ja mam Astrę K kombi i z jednej strony racja, jest naprawdę przyzwoicie wyciszona jak na kompakta, zwłaszcza jeśli chodzi o wycieszenie od oporów powietrza przy wyższych prędkościach czy silnika, trochę gorzej jeśli chodzi o odgłosy toczenia czy obijającego się o nadkola piachu/śniegu/soli. Natomiast, przynajmniej w moim ezgemplarzu, wystąpiły chyba wszystkie upierdliwe świerszcze/stuki o których czytałem w internecie. Grzechotanie czegoś za zegarami, szmery z okolic schowka, cykanie z okolic klamek przednich drzwi, stukanie mocowań tylnych pasów. Z większością się uporałem, ale musiałem w tym celu rozbierać pół auta, a do tego trzeba pamiętać żeby przypadkiem nie pozwolić w ASO na przeglądzie żeby wymieniali filtr kabinowy, bo jak rozbiorą schowek i go złożą to jest gwarancja że szmery powrócą i znowu muszę sam rozebrać i złożyć po swojemu . Także chyba bym wolał nawet trochę gorzej wyciszony samochód, za to lepiej poskładany w fabryce.
-
850k km Toyota od serwisu do serwisu…
a mnie się wydaje że w Krakowie jest odwrotnie. Ubery/Bolty to głównie właśnie świeże Corolle