Zawartość dodana przez ZUBERTO
-
Luźny temat: Auto dla weta? Nowe używane?
> Mnie tylko dziwi to, że robiąc rocznie 80kkm nie stać Cię na samochód, który sprosta takim > przebiegom. > Było, nie było jest to dla Ciebie podstawowe narzędzie pracy i kupowanie 15+ letnich trupów na > dorżnięcie nie jest chyba ekonomicznie zbyt mądrym rozwiązaniem. Nie napisal, ze go nie stac, szuka ekonomiczniejszego rozwiazania, chce oszczedzac. Uwaza, ze mniej go stare auto bedzie kosztowalo od nowego, na co ma spore szanse. Ogolnie temat rzeka.
-
Luźny temat: Auto dla weta? Nowe używane?
> Jest jeszcze jedna opcja. Tylko chcialbym troche zmian tesciowa wyjezdza do Londynu i ma > identyczne megane jak moje tylko 1.6 z oryginalnym przebiegiem 147tys km a bedzie na sell... > ale znowu taka sama megane? Juz Ci 1 napisalem. Bierz auto po tesciowej i nie marudz (jak masz na pienku z baba to sprawdz najpierw hamulce )
-
Luźny temat: Auto dla weta? Nowe używane?
> Tylko że przy moich przebiegach i terenach jazdy to warto? W terenie jezdze podobnym, tyle, ze przebieg robie o wiele mniejszy. Zawsze bralem uzywki i trafialem lepiej lub gorzej, ale jak jest kasa to nic nie da tyle swietego spokoju co nowe auto (zwlaszca, ze jak w domu sa 2 samochody to ten popsuty musze ogarniac ja). Skoro tak lezalo ci Megane to kupuj kolejne do zajechania.
-
Luźny temat: Auto dla weta? Nowe używane?
> minęły już te 2 lata Od 06.11.2014 nie minelo, wtedy szukal, ale czy kupil to niepewny temat.
-
Luźny temat: Auto dla weta? Nowe używane?
2 x szukasz tego auta czy jak? Dam glowe, ze calkiem niedawno te same warunki dawales, a potem chwaliles sie, ze cos jednak nab\yles?
-
Z cyklu co kupic - budzet 20-25
> przed laczkiem szukałem astry 3 i wydaje mi się ze jednak na tylnych fotelach jest znacznie mniej > miejsca niż np. w Octawi czy laczku Ja bym obstawil, ze najmniej miejsca jest w kolejnosci: Octavia-Astra-Lacetti. Niemilo wspominam przejazdzke na tylnym fotelu O2FL.
-
Z cyklu co kupic - budzet 20-25
> nadaje się dla myślących właścicieli Czyzbys chcial mnie obrazic Sadzilem, ze jestem myslacy i przekombinowalem. Przypomne, dobra instalka, niby dobry warsztat, 3x w roku wizyta u gazownikow, po 40kkm luzy zaworowe na wydechu duzo ponizej normy, do tego stopnia, ze nie ma szklanek o takim wymiarze by je wymienic. Narazie skonczylo sie szlifowaniem szklanek, gaziarze ustawili dotrysk benzyny, a ja spodziewam sie kolejnych jaj.
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> Ale sam mówisz że sporo kosztowały. Sprzedawca mógł się znać. No to sie zaczelo jak zwykle na AK, ten kupowal w bojowkach, tamten w kapeluszu, a ktos inny w kapielowkach.
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> I wbrew pozorom, nawet w tych trampkach i polo da się też odróżnić człowieka po prostu majętnego od > nowobogackiego, jak również od tego który udaje któregoś z powyższych.
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> Moje doświadczenia życiowe z ludźmi mającymi forsę są takie, że człowiek majętny ma większy luz w > ubiorze, niż ktoś kto pozuje na bogatego. > Człowiek majętny zazwyczaj już w swoim życiu znosił ze 20 garniturów i teraz ma ten komfort, że już > może sobie chodzić na krótki rękawek, bo ludzie na niego pracują. > Jak jedzie załatwiać duży kontrakt to jak najbardziej garniak ale taka drobnostka jak kupno auta? Nie, to troche nie tak wyszlo. Jezeli ktos zajmuje sie czyms co wymaga od niego gajera (nie wazne czy to prezes czy PH) i ma zamiar wpasc w drodze do/z pracy do salonu to nie bedzie sie przebieral specjalnie na ta okazje. Jezeli pracuje w dresie czy filach na budowie to moze i to uczyni. Sprzedawca jest w stanie rozroznic, powaznego goscia z kasa, nawet jezeli bedzie to 20-letni szczyl.
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> A za kogo mam mówić, wyrażać opinie jak nie za siebie samego? Mowisz za siebie i jest OK. Zrozum tylko, albo przyznaj, ze inni moga miec odmienne zdanie.
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> Dobrze zaszeregowałeś, ale to nie o to tutaj chodzi. Sam wiec widzisz, ze cos w tym stroju jest. > Sprzedawcy nie interesuje czy klient jest na poziomie tylko czy ma forsę. Podejrzewam, ze duzo wieksza szansa, ze klient w gajerze ma jej wiecej. Oczywiscie rozumiem, ze sa koszulki od projektantow drozsze niz niejeden gajer, ale nie jest to dla wszystkich powszechnoscia. > A on miał. Tylko forsa się liczy w sprzedaży, a całe te podchody z budowaniem relacji to sobie > można wetknąć we własną odchłań jak nie ma forsy. Bo relacje buduje sie tylko z tymi co maja forse.
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> Nie, to nie tak. Dla mnie zwyczajnie wystarczy sama wiedza i znajomość tematu. > Garnitur już w tym momencie jest zbędny. Napisz lepiej czy Twego bylego szefa dobrze zaszeregowalem czy nie
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> prześledź moje wypowiedzi i spójrz co napisałem do tej pory. > Nie mówię, by sprzedawcy byli w krótkich spodniach. > Mówię, że styl casual business by w zupełności wystarczył. > Garniak to już przerost formy nad treścią w takim np. salonie Fiata. Twoim i moim zdaniem nie jest konieczny, ale wielu innych jest, wystarczy ze tych innych jest >50% i po temacie.
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
> Facet do biura przyjeżdżał w laczkach, skarpetach pod kolana i krótkich spodenkach + miał wielki > bebech. > Ale jak wyjął portfel to mało który stół wytrzymywał ciężar. Po tym opisie juz widze w oczach "nowobogackiego", ktoremu sie powiodlo. Majacego pracownikow jak i innych mniej majetnych od niego ludzi ma gdzies. Bebech o niczym nie swiadczy, mozna sie ubrac luzno i znosnie. Bardzo bym sie zdziwil gdyby okazalo sie, ze ten Twoj byly pracodawca byl jednak na poziomie. I na tym to wszystko polega, zaszeregowalem Twego szefa po Twym opisie, choc o jego cechach (poza wygladem) nie wspomniales.
-
O salonach samochodowych nieco luźniej
Osobiscie nie mialbym nic do tego gdyby sprzedawca nie byl w gajerze, ale nie moglby byc tez np. w krotkich spodenkach. Gdyby np. ubral sie w koszulke w tecze to balbym mu sie podac reke. (Tak nie lubie pewnych grup, mam prawo miec o nich swoje zdanie i pozwalam im tez mnie nie lubic). Tyle ludzi juz Ci napisalo o co w tym wszystkicm chodzi, a Ty albo udajesz, ze nie czaisz, albo kompletnie sie zafiksowales na swoje widzimisie. Nie wiem co robisz zawodowo i jak sie do pracy ubierasz, ale np. u mnie pracodawca wyraznie dal kiedys koledze do zrozumienia, ze krotkie spodenki to nie jest odpowiedni stroj (mimo braku jakiegokolwiek kontaktu z klientem).
-
Rejestracja auta - jak to przebiega?
> Zadam to samo pytanie co kolega wyżej... Ale na co czekać? Az zgodnie z tradycja w danym WK, urzednik ruszy 4 litery. > Sami te tablice robią? Nie masz pojecia ile to zachodu takie tablice z sajfu przyniesc na biurko. > Ostatnio rejestrowałem skuter i akurat tak trafiłem że nie było nikogo to po > 10 minutach mówiłem do > widzenia z nowymi blachami... Podejrzewam, ze w wiekszosci WK tak jest, ale mozliwe, ze nie wszedzie. Pamietam jeszcze jak w 2004 stalem od 4 rano (WK od 7), bo wydawali 10 numerkow/ dzien.
-
Nowa Dacia kombi...
> PS. Mój firmowy T4 ma przejechane ponad 300kkm w najróżniejszych warunkach, zazwyczaj załadowany na > full (pogotowie energetyczne) rocznik 1997 (albo 1998) i jeździ spoko. Warty jest (strzelam) > ca. 3-5kpln. Jak się posypie poważnie, to się kupi drugiego i zainwestuje w porządne > przygotowanie i znowu kilka lat polata. Chciałbym zobaczyć Dacię po takiej eksploatacji. Co > raczej nie będzie możliwe, bo nie dożyłaby w takiej eksploatacji. Dozyla, dozyla. Logan MCV z 2007 czy 2008, diesel ten mocniejszy, lata po budowach w firmie energetycznej (budowa sieci), ma ok 300kkm nalotu i zyje dzielnie, choc rdze gdzieniegdzie widac. Tylko, ze tyle razy co on siedzial w rowie, na drzewie czy kto jeszcze wie gdzie to tylko Twoje pogotowie wie
-
Nowa Dacia kombi...
> Bajki o rdzy itp. to tylko wymówki. Niestety ale ta rdza to prawda i pisze to na przykladzie 3 szt. Loganow z roznych rocznikow. Zobaczymy jak Duster, bo w robo mamy prawie roczniaka. Ogolnie auta dobre do zarzniecia w firmie, na budowie czy uslugach. Prywatnie, moze i na Dustera bym spojrzal, ale doswiadczenia z Loganami jakos odstraszaja.
-
Astra I (i) woda w drzwiach
> Albo nawalil tyle konserwacji do drzwi ze ta cala nie splynela i przy okazji po za tykala otwory, > duze one nie sa wiec moze przez to. Nie wiem jak duze sa otwory w AJ, ale w AH powiedzialbym, ze sa wielkie (porownujac do poprzednio rozbieranych aut).
-
Sprzedaż auta Białorusinowi
> Szybkie pytanie... > Czy poza zwykłą umową K/S są jakieś dodatkowe formalności? Sprzedalem Bialorusinowi auto na zwykla umowe k/s, tyle ze legitymowal sie karta pobytu w PL, a nie dokumentem bialoruskim. Paniusia w WK nie mogla przelknac braku PESELu na umowie, ale jakos polknela ta pigulke
-
Karta pojazdu auta sprowadzonego
Odbierzesz ze stalym DR, ale skoro zalatwiles temat tylnymi drzwiami, to o KP tez mogles w WK zapytac sie przez tylne drzwi. PS. Tak, nie lubie tylnych drzwi i ludzi zalatwiajacych przez nie sprawy.
-
[H] Luzy zaworowe w A16XER jak w Z16XER, Z16XEP?
> To co podałem to wartości nominalne. Twoje są wartościami granicznymi tolerowanymi przez fabrykę. Taka dla potomnych o silniku A16XER. Z tego co przekazal mi majster, dolotowe byly w normie. Na wydechu najmniejszy był 0,19, reszta w okolicach 0,21-0,23, tylko jeden 0,27. Jestem wlasnie po ich szlifowaniu, auto jezdzi. Ponoc nie da sie kupic o takim wymiarze jaki bylby mi potrzebny. Mechanik twierdzi, ze to wina zle wyregulowanego LPG, bo za szybko temat u mnie sie potoczyl (na LPG 40kkm z hakiem, ogolnie samochod ma 67kkm). Jego zdaniem jak i gaziarza (innego niz ten co montowal), ze 100kkm powinno smialo dojezdzic i nie osiagnac tak niskich wartosci luzow. Zadalem gosciowi pytanie, co bedzie nastepnym razem jak luzy znow sie zmniejsza, staral mi sie wytlumaczyc co trzeba z glowica zrobic, ale zem laik to nie zczailem. PS. LPG zakladalem u producenta STAG-a w warsztacie firmowym i bylem profilaktycznie u nich 2-3x w roku jak mnie cos zaniepokoilo. Za kazdym razem jezdzili z nim na miasto stroic/testowac z podpietym kompem. Instalka to STAG 300 Premium + AC R01 + hana.
-
Rejestracja pojazdu z lpg sprowadzonego z UE
> U nas też często montują na gumowych przewodach. Nie wiem, nie znam sie, nie wnikalem, ale gaziarze twierdzili, ze u nas nie mozna na gumowych robic polaczenia przod-butla..
-
Rejestracja pojazdu z lpg sprowadzonego z UE
> Czyli przy okazji mogę usunąć starą i założyć większą butlę? Dowiedz sie od kogos oblatanego czy za wymiana butli nie ciagnie sie temat z koniecznoscia wymiany przewodow gazowych gumowych (takie ponoc w holendrach siedza) na rurki miedziane. Cos mi w bani o tym swita, ale nie jestem pewien czy glupot nie pisze. W belgu w Siedlcach przedluzalem ichniejsza butle, jak chcialem przod przekladac z Kolteca na cos naszego to o tych rurkach gaziarze marudzili. PS. Nie wiem o jaka instalke Ci chodzi, ale jezeli na pokladzie jest Koltec to w PL bywaja z nia problemy, padajace wtryskiwacze, brak ogarniajacych temat warsztatow, choc ponoc instalki proste jak cep. Jezeli Koltec poczytaj najpierw bys swiadom byl.