Zawartość dodana przez Nieuk i Cham
-
Drzwi impregnowane pokostem - czym to pomalować
> a terpentyną próbowałeś zmywać? swoją drogą to nie widziałem zielonego pokostu... U mnie jest zielono-szary. Ma być ponoć bezbarwny. Zachowuje się jak pokost, więc założyłem, że to właśnie to.
-
Drzwi impregnowane pokostem - czym to pomalować
> druciana szczotka na wierarce nie daje rady? kiedys tak remontowalem drzwi pomalowane olejna... bo > opalarke mialem tylko gazowa i pare razy udalo mi sie owe drzwi (a dokladniej farbe) podpalic > po zgrubnym zdarciu warstwy lecialem papierem sciernym tak jak na foci: Mam 2 warianty takiego czegoś i nie bardzo działa. Zresztą farbę mam już zdjętą prawie całkowicie - opalarką poszło nieźle, a później dość gruboziarnisty papier na drewnianym klocku (tudzież na mniejszych klockach do szlifowania wgłębień). Gdzieniegdzie zostały jakieś małe popierdółki w zaglębieniach, bądź przy kantach i usunięcie tego zabiera niewiele mniej czasu niż zdjęcie farby z dużych powierzchni. Farby kryjącej nie chciałbym na to dawać, tylko raczej coś co pokaże słoje na drewnie.
-
Drzwi impregnowane pokostem - czym to pomalować
> jak drzwi były pomalowane pokostem to wystarczyło zeszlifować farbę z wierzchu, tak aby wyszło gołe > drewno. i tyle Pokost wsiąka w drewno. Na tych moich drzwiach ktoś nie starł nadmiaru, którzy nie wsiąkł (i to nawet ładnie wygląda) i on zatyka kompletnie papier ścierny. Najlepiej mi w sumie idzie dość grubym papierem nawiniętym na drewniany klocek. Lepki nie jest, ale potraktowany opalarką topi się i wsiąka w drewno. Generalnie usunięcie tego to praca syzyfowa. Idealnie byłoby pomalowac czymś tak, żeby widać było słoje, ewentualne zielone prześwity od pokostu też byłyby (chyba) OK.
-
Drzwi impregnowane pokostem - czym to pomalować
> kiedyś czyściłem terpentyną i szczotką - cięzko szło ale dało radę, potem dosychało chyba z tydzień > i potem malowałem lakierem matowym (nie pamiętam jakim ) > ale to była skrzynka a nie drzwi , na drzwi chyba bym się nie porwał tą metodą No ja już czwarty dzień siedzę. Wypiłem cały koniak przy tym i mocno naruszyłem całkiem dobry komunistyczny winiak... Ale żonka już się niecierpliwi i zaczyna gderać, że się "bawię" - szlag mnie trafił i połamałem szafę w szopie. Teraz mam do dupy drzwi i dodatkowo nie mam gdzie trzymać narzędzi...
-
Drzwi impregnowane pokostem - czym to pomalować
> Właściwie to nie powinno być problemu, bowiem pokost (ZTC wyczytałem) służy do gruntowania, > impregnacji surowego drewna przed dalszymi wymalowaniami. > Emalia ftalowa (olejna) raz, że zabija cały urok drewna, to nie nadaje się do malowania drewna, > bowiem tworzy nieelastyczną powłokę, która pęka na skutek "pracy" drewna. > Pozostaje Ci lakierobejca albo emalia akrylowa do drewna. Pokost powoduje, że powierzchnia staje się niekompatybilna z większością lakierów, bejc itp. (i to nie tylko tych z wodnym rozpuszczalnikiem). Cyknąłem impregnatem z Drewnochronu, bo było napisane, że zmywać rozpuszczalnikiem to farb ftalowych. Tak samo jest napisane na pokoście Drewnochron, więc pomyślałem, że może ten impregnat się "weżre" jakoś w drewno, skoro istnieje wspólny rozpuszczalnik. Ale gdzie tam... Szczęście, że daje się jakoś sensownie zmyć to co już pomalowałem impregnatem... Podejrzewam, że lakier, czy bejca nie wchodzi w rachubę. Myślałem o jakimś oleju - jest coś takiego? Do podłóg jest, to może i na drzwi się nada.
-
Drzwi impregnowane pokostem - czym to pomalować
Od paru dni czyszczę stare dwuskrzydłowe drzwi (wewnętrzne). Powoli zaczynam się wkurzać... Zamysł był taki, żeby drzwi pomalowane farbą olejną przywrócić do wyglądu drewna. Same drzwi są nieco zniszczone, co przy wyglądzie drewnianym dodaje im charakteru i mogłyby tak zostac. Natomiast do pomalowania olejną zdecydowanie się nie nadają. Spróbowałem malnąć Drewnochronem Impregnatem Extra (to niby jest do zewnątrz tylko) w wersji dąb, żeby nieco ożywić kolor. Na szczęście daje się to zeszlifować i częściowo zmyć rozpuszczalnikiem, więc raczej drzwi nie popsułem... W związku z tym pytanie - czym to pomalować, żeby pokryć jakąś warstwą ochronną. Pokost jest wżarty w drewno i właściwie nie ma szans się go pozbyć. Ma kolor szarozielony. Przychodzi mi do głowy tylko coś w tym samym stylu co pokost, czyli zaolejowanie - pytanie ile to będzie schło? Uzyskany kolor nie musi być jednolity, ale drzwi muszą wyglądać w miarę świeżo i czysto, natomiast zdecydowanie nie chcę ukrywać, że są bardzo stare.
-
Coś bzyczy (w głośnikach?) jak dodaję gazu
> Akumulator raczej nie. Zakłocenia pochodzą od układu zapłonowego lub układu ładowania. Chyba, że te > zakłocenia powstają gdy włączysz np wycieraczki lub inne urządzenie w aucie. > Ale proponowałbym zacząć od sprawdzenia radia czy na innym będzie tak samo. Sam nie wiem... Ostatnio jak jechałem to przy włączonym radiu chyba nie bzyczało (ale na 100% nie wiem), przy wyłączonym bzyczy. Wycieraczki, klima, kręcenie kierą (wspomaganie) itp. nie wywołują żadnych niepokojących odgłosów.
-
Coś bzyczy (w głośnikach?) jak dodaję gazu
> Zobacz czy na innym radiu jest tak samo. Skąd ja wezmę inne radio? Mam fabryczne. Myślałem o tym, żeby odpiąć głośniki i zobaczyć, czy nastanie cisza. Tak czy siak to nie rozwiąże problemu, bo tak jakby coś siało zakłóceniami. Czy np. dogorywający aku może coś takiego powodować? Ma już 9 lat i tylko moje przejazdy 2x 160 km tygodniowo utrzymują go jakoś przy życiu.
-
Coś bzyczy (w głośnikach?) jak dodaję gazu
Mondeo Mk3, 1.8 16V benzyna. Parę dni temu zauważyłem, że jak mocniej dodam gazu to coś zaczyna bzyczeć - im więcej obrotów, tym bzyczenie głośniejsze, aczkolwiek bez przesady: żona na miejscu pasażera nic nie słyszy niepokojącego. Mam wrażenie, że to lewy głośnik, ale głowy za to nie daję. Tak powiedzmy od 2800 rpm zaczynam słyszeć, później bzyk się wzmaga, ale przy 4-5 tys. silnik zagłusza. Jakieś wskazówki?
-
Fuga do kamieni
> Moze spoina do klinkieru trasowa? Daj no zdjecie tej sciany. Myślałem raczej o jakiejś jasnej zaprawie murarskiej lub tynkarskiej, ale nie wiem, czy to jest dobry pomysł... Po pierwsze ze względu na cenę - dziury są na kilka cm, będę chciał też trochę tej gliny wydłubać. Ogólnie myślę, że zaprawy zejdzie sporo. Zdjęcie wstawię wieczorem, bo teraz nie mam czasu szukać.
-
Fuga do kamieni
Mam na korytarzu ścianę zbudowaną z kamieni. Większość jest otynkowana, ale zostawiłem "okna" 2 x 4 m, gdzie widać materiał budulcowy. Między kamieniami znajduje się glina, którą chciałbym zafugować czymś sensownym, żeby utrzymać atrakcyjny wygląd, ale nie narażać się na wysypywanie się gliny ze spoin. Poproszę o porady.
-
do szukaczy płytkowych
> spokojnie, to jest korytarz wejsciowy. Zreszta zona sie nagle zbuntowala, ze ona nie chce > ceglanych. Tzn. ceglane chce, ale nie w kolorze cegly. Ja chyba pojde po zapalki do kiosku i > wroce za 25 lat. Nic się nie martw, moja żona chciała się na rok przeprowadzić do matki jak remontowałem chatę. W miesiąc poczyniłem takie postępy, że później w pracy przez kolejny miesiąc dokonywałem rekonwalescencji.
-
Albea 1.4 77KM - układ wydechowy
Panowie, w dawnej mojej Albei totalnie przerdzewiał układ wydechowy. Polećcie na co go wymienić, żeby było tanio i dobrze. Znalazłem np. takie coś: http://webautoservice.pl/uklad-wydechowy-tlumik-fiat-albea-11079.html ale podejrzewam, że macie jakieś lepsze pomysły. Szroty itp. raczej nie wchodzą w rachubę, bo obecny użytkownik nie ma na to ani czasu, ani doświadczenia.
-
Jaki zapach samochdowy wybrać
> pewnei że jest jak napisałem wyżej - przyjemnie, trwale i naturalnie. Zmielona kawa pachnie > intensywniej, mnie wystarczy niezmielona Sorry, nie zauważyłem, że napisałeś. Czyli sprawdza się? To popróbuję, bo zapach kawy uwielbiam.
-
Jaki zapach samochdowy wybrać
> Warto być świadomym, że odświeżacze powietrza mogą być niezbyt korzystne dla naszego zdrowia. W > końcu wdycha się substancje chemiczne. Cześć z tych substancji jest niezbyt zdrowa. W efekcie > można mieć różne problemy - od podrażnienia dróg oddechowych do nawet zwiększonego ryzyka > raka. Ciekaw jestem, czy zmielona kawa - wzorem pochłaniacza stosowanego przez niektórych do lodówki - nie byłaby wystarczająca do auta. Zapakować do jakiegoś gęstego woreczka/puszki z dziurami... Albo wręcz węgiel aktywowany, ale to już pewnie sporo drożej wyjdzie od "drzewka" zapachowego...
-
Dywaniki przód
Zrobiłem piętą całkiem pokaźną dziurę w dywaniku kierowcy. Gumowe dywaniki od Forda na przód kosztują ~120 zł. Niby OK, ale w sieci trafiają się komplety na przód i po 30-40 zł. Polecicie coś, czy dać sobie spokój i kupić oryginalne? (Mondeo MK3)
-
Płukanie silnika - spostrzeżenia
> Nalej Lotosa! Jak kupisz w Tesco itp. nie trafisz na podróbkę, a czysty silnik masz zagwarantowany > . Po 150 tys. km tylko lekki złotawy zafarb. Fordowski olej w zeszłym roku kupowałem po 100 zł za 5l. Wychodził taniej niż Lotos. Ale to prawdopodobnie jakiś Castrol jest - nie wiem dlaczego, ale nigdy nie lubiłem Castrola (bez powodu, może przeginali z pierdołami w reklamach i stąd ta awersja).
-
Płukanie silnika - spostrzeżenia
A co z fordowskim Formula F (5W-30)? Bo właśnie mi się zbliża termin wymiany i nie ukrywam, że zawsze na ten zmieniałem, bo tani i nie muszę się zastanawiać co wlać...
-
Zużycie gazu do ogrzewania i cwu?
> no chyba masz mnie na myśli Nie mam pojęcia. Możliwe. Jeśli to Ty mnie wyśmiałeś w wątku, który sam założyłem i zadawałem tam pytania to pewnie tak.
-
Zużycie gazu do ogrzewania i cwu?
> Właśnie > Fakt pytałem o ciepłą wodę. Ale dobrze, że napisałeś - bo też eksperymentuję z konfiguracją > elektronicznych głowic termostatycznych (zainstalowane po koniec stycznia) ustawiając je na > niższe temperatury na czas, gdy nikogo nie ma w danym pomieszczeniu. > Proszę niech ktoś napisze, że zużywa więcej gazu - będzie mi raźniej > Cóż - mam stary piec, dom (pewnie jednak większa powierzchnia niż podałem), po remoncie, więc > pewnie wychłodzony i jeszcze wilgotny, dzieciaka, któremu trzeba zapewnić wyższą temperaturę > i... wychodzi rachunek > Znalazłem taki kalkulator klik > I nawet się sprawdzają te wyliczenia, więc wynika, że część z Was musi mieć budynek > niskoenergetyczny. Ja mam grubo ponad stuletni bunkier, do tego z korytarzem nieuszczelnionym na przestrzał domu i izolacją w suficie ciągle w planach. Ogrzewam 100 m2 i w ciągu 3 lat wychdzi mi 2500-2900 rocznie za CO+CWU (gaz ~2 zł/m + 70 zł abo co miesiąc). Kąpiemy się codziennie i obficie - 3 osoby, choć ja to raczej więcej niż 3-4 dni w tygodniu w domu nie bywam [niestety]. Salonik i sypialnię dogrzewamy piecem kaflowym, jeśli mamy na to ochotę - a mamy coraz rzadziej, bo ciężko później wytrzymać jak się piec rozgrzeje (jesteśmy zimnolubni ). Nie wiem czy pocieszyłem - chyba nie.
-
Zużycie gazu do ogrzewania i cwu?
> A sprawdzales, ktory wariant jest bardziej ekonomiczny - wyzsza temp. grzania wody w CO, ale > piec chodzi z przerwami, czy nizsza, ale ciagle? Czyli wyzsza, czy nizsza krzywa grzewcza? U mnie wychodzi podobnie. Tylko że mój piec robi tak, że w trybie automatycznym po włączeniu potrafi podgrzać wodę do 82 stopni, a później sobie spokojnie schodzi do niższej (55-45 st.) - nie próbowałem przestawiać mu żadnych krzywych itp. (w sensie, żeby nie zaczynał tak gwałtownie, tylko poczekał trochę na reakcję czujnika) bo nie znalazłem jeszcze na to czasu. W każdym razie u mnie czy ustawię temp. czynnika na auto, czy na 55 stopni (żeby wykorzystywać kondensację) to piec grzeje z przerwami, a różnic w rachunku nie zauważyłem znaczących. Na auto jest przyjemniej, bo kaloryfery trochę więcej ciepła wypromieniowują i jest efekt słoneczka. Właściwie to nie wiem czy powinienem pisać w temacie ogrzewania, bo jest tu taki jeden fachman, który zawsze pisze mi, że jestem idiotą, więc można spodziewać się, że uaktywni się i w tym wątku.
-
Jakość kuchni IKEA ?
> Nikt ich nie zje. > Faktum ma być w sprzedaży jeszcze przez 2 lata Jak dla mnie to katastrofa. Kupiłem kuchnię Faktum jakieś 10 lat temu (i przez 10 lat się właściwie nie zużyła), teraz jakieś 2-3 lata temu też kupiliśmy do nowej chaty z myślą, że za jakiś czas fronty zmienimy i będzie "nowa" kuchnia. Więc wygląda, że obrażę się na Ikeę tak samo jak na lenovo...
-
ADAC ciąg dalszy afery
> Testy są pomocne, ale do wszystkiego trzeba podchodzić z dystansem! Każdy test ktoś musi > zorganizować, zapłacić za niego. To jest duża kasa. A tam gdzie jest duża kasa, zawsze na > pierwszy plan wychodzą interesy tych, którzy tę kasę wydają. > Nie ma czegoś takiego jak "niezależne" testy, "niezależne" organizacje. Każdy musi z czegoś żyć Niekoniecznie. Liczba zaangażowanych osób, jawność stosowanych metod zwykle działa na korzyść niezależności. Zresztą afera z ADAC to potwierdza - tajemnicy nie udało się utrzymać. Pytanie jeszcze na ile dziennikarze sprawę rozdmuchali, a na ile rzeczywiście były tam machlojki przy testach. Poza tym ile opon z danej grupy było testowanych? Bo już mi się nie chce szukać.
-
ADAC ciąg dalszy afery
Nie ukrywam, że jestem rozczarowany takim stanem rzeczy, bo lubiłem przejrzeć testy opon. Auto roku mnie jakoś bardzo nie ruszało, natomiast opony całoroczne kupiłem zgodnie z wynikami testów ADAC. I nie żałuję, nawiasem mówiąc. Opony zimowe zwykle kupowałem na zasadzie wypadkowej między ADAC, ceną i własnymi przemyśleniami.
-
Który zimowy płyn zawiera...
> Sylen robiony przez/dla orlenu w tym roku strasznie capi.Jak najgorsze scierwo. > Zawidolem sie,bo zawsze bralem tylko produkty orlenu i dopiero w tym roku wynikla lipa. Zimowy płyn Orlenu zamarzł mi na szybie przy -5... W ten sam dzień co nalałem, więc nie mógł być zwietrzały. Do tego jak zawsze cuchnie niemiłosiernie...