Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Josyp

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Josyp

  1. W temacie spawania jestem laikiem, więc proszę o porady: Mam w garażu syfiastą instalację elektryczną, spawarka ma 4 zakresy, idzie spawać na 1 i 2, bo na 3 po chwili wywala korki, a na 4 od razu. Zauważyłem jednak, że jak pospawa się jakiś czas na 2, to wówczas można przełączyć na 3 i wtedy korków nie wywala, teraz pytanie dlaczego tak się dzieje i czy zależy to od tego, że element spawany jest gorący, czy od tego, że migomat jest rozgrzany, czy może jakoś instalacja elektryczna się rozgrzewa i wówczas korków nie wywala? I drugie pytanko - jeśli się spawa już kilka minut to o wiele łatwiej mi idzie spawanie i ładniejsze spawy wychodzą, to normalne, czy przypadek? I znów pytanko, czy zależy to od rozgrzania migomatu, czy elementu spawanego?
  2. > Jaka gleba, czy wy wszyscy musicie krakać...? Motocykliści dzielą się na tych co leżeli i będą leżeć (ewentualnie na tych, co leżeli i się nie przyznają) Kiedyś myślałem, że to bzdurne farmazony, bo był pierwszy jednoslad, drugi, trzeci, kilkadziesiąt kkm nalatane i jeszcze nie leżałem, a potem nadrobiłem sukcesywnie za wszystkie lata
  3. najsampierw ze szlaucha opłukuję, potem miska z ludwikiem i gąbka, a na koniec całość ze szlaucha spłukuję (czasem zamiast szlaucha podłączam kompresor z pistoletem do piaskowania i nalewam wody) Lać po wszystkim, co się da, zwłaszcza po elektryce - to dobry test, jak moto sprawdzi się w ulewnym deszczu (no chyba, że w takich warunkach nie jeździsz). Zwykle wszystko działa idealnie, chociaż ostatnio w ten sposób namierzyłem kable do wymianki, bo po intensywnym myciu i złapaniu go ręką dostałem niezłego strzała Tak jak koledzy pisali, warto potem zadbać o łańcuch
  4. > Witam. > PZU w tym roku wyliczyło mi na moto OC 60zł. NNW max coś koło 120zł. Assistance 220zł na europę. > Link4 daje lepszą ofertę przy max zniżkach ? W zeszłym roku 168 za OC + 89 za assistance w PZU Link 88zł za OC jeśli bym płacił kartą, ale płaciłem przelewem to 98zł (w tym od razu assistance z limitem 200zł na naprawę), mam 50% zniżki i być może zwyżkę za wiek (tak jakoś na granicy mniej więcej) Kalkulacji w tym roku w PZU nie robiłem, bo nie było szansy, aby przebili moją ofertę, nawet przy wypowiadaniu OC babka ochoczo spytała, czemu rezygnuję, ale jak usłyszała ile zapłaciłem w Linku to stwierdziła, że tego nie przebije, a rozmawialiśmy o samym OC, a gdzie dopiero assistance
  5. Mam część maszyn w PZU, ale teraz od nich odchodzę, bo Link 4 znokautował ofertą. Nie dość, że OC tańsze o kilkadziesiąt % to jeszcze w zestawie z OC jest assistance z 200zł limitem na naprawę gumy (a w PZU tylko holowanie i inne świadczenia, ale bez kosztów naprawy). Minus Linka to 100km zasięgu holowania, w PZU 150, ale nie ma bariery 20km od zasięgu od domu, a w PZU była (można było wykupić drożej, aby nie było)
  6. > no właśnie czytałem, do dyspozycji jest wygodne auto, ścigacz i za przeproszeniem tico > Ja bym nie miał dylematu > zastanawiam się co kierowało Josypem że pojechał jednym z najgorszych możliwych aut jakie w ogóle > istnieją Auto miało mało palić to primo. Drugie primo jest takie, że miało służyć jako nauka mechaniki (wymieniłem sobie w nim rozrząd, hamulce, regulowałem zawory i tego typu czynności, których na droższym wozie bym się nie odważył dokonać) i być prostym w naprawach oraz tanie w zakupie i częściach Trzecie primo jest takie, że miało być klimatycznie, aby opowiadając wnukom po latach wspomnienia musiały szukać w necie jak taki bolid w ogóle wyglądał A czwarte primo jest takie, że nie wiedziałem czy dam radę nim wrócić, więc zawsze mniejszy żal zostawić gdzieś Tikusia niż Volviacza
  7. > Co do alarmu to myślę o takim z powiadomieniem w pilocie. > klik > Uśmierci to aku, czy nie będzie takiego problemu? > Może polecicie coś dobrego i przyjaznego dla aku? mialem takie ustrojstwo, zasieg calkiem OK, powiadamial przez kilka scian budynku, ogolnie bylem zadowolony do czasu, az z dnia na dzien sie zepsulo - i tyle bylo
  8. > te 1 zdjecie to stelvio pass? Był plan zaliczyć drogi z 1 odcinka 10 sezonu Top Gear, zaliczona Przełęcz Stelvio, Col de Turini i Davos - Stelvio
  9. No i po wyprawie, przeczytałem sobie jeszcze raz cały temat i parę informacji podam jako krótkie podsumowanie dla ciekawych: - wyprawa dokonana Tikiem z gazem - czas trwania 39 dni - przejechane w sumie 18204km - 32 kraje zwiedzone: Niemcy Holandia Belgia Luksemburg Francja Hiszpania Portugalia Maroko Gibraltar Andora Monako Lichtenstein Szwajcaria Austria San Marino Watykan Włochy Słowenia Chorwacja Bośnia i Hercegowina Czarnogóra Kosowo Albania Serbia Macedonia Grecja Turcja Bułgaria Rumunia Węgry Słowacja Czechy Mieliśmy spać w namiocie, ale wyszło tak, że trzydzieści parę noclegów odbyło się po prostu w Tiku - i było całkiem luksusowo Awarie: - poluzowany styk kostki kierunkowskazu - oderwana masa od tylnej lampy - światła mijania działają jak się porusza kablami przy przełączniku - zjadło 2 oponki (cała wyprawa na 10 letnich zimówkach średniej jakości) - parę razy zgasł i nie chciał zapalić, ale w końcu się namyślił - 2 kapcie Czyli w sumie poza wulkanizacją brak konieczności odwiedzania mechanika i dokupowania jakichkolwiek części (mieliśmy 2 zapasowe koła) Parę fotek jako dowód:
  10. Dziwi mnie jedna rzecz. Skoro łożysko jak i sama główka ramy w środku są okrągłe to przy jakimś większym dzwonie, który by je miał uszkodzić raczej by się zrobiło większe lub mniejsze jajo, powodujące zakleszczenie się starego/niemożność osadzenia nowego. A skoro stare lata jak żyd po pustym sklepie i nowe to samo, to może po prostu niewłaściwe zostało zakupione (może jakiś błąd skatalogowania, albo ktoś źle dobrał). Bo nie widzę opcji, żeby przy dzwonie główka ramy rozeszła się tak, że łożysko wchodzi całe na lajcie i jeszcze jest pełno luzu z każdej strony.
  11. > wzrost to jedno,waga drugie > ja mam 164 kg może to niegrzeczne, ale chyba czas na dietkę
  12. > No dobrze, porozmawiajmy zatem o zaletach chinoli. > Osiągi- co najwyżej wystarczające. Nie mu tu szczytu techniki to i nie ma ponadprzeciętnych > osiągów. W swojej klasie w zasadzie nie odstają od konkurencji - mowa o 125, a nawet jeśli odstają to za 150 zeta jest zestaw 150 i zmiana zębatek i już mamy wyrównanie > Układ jezdny najczęściej na styk, kiepskie hamulce, ogółem archaiczne rozwiązania. Niekoniecznie takie archaiczne. Zależy co z czym porównywać, owszem większość ma z tyłu 2 amorki, bęben i jedną tarczę z przodu, kierownice klasyczne nie łamane, teleskopy zwykłe nie up-side down itp. ale w tej klasie pojemnościowej to standard, a wszystko idzie ku lepszemu - np. Romet RR 125 już wykazuje sporo poprawy (monoshock z tylca, tarcza z tyłu itp.) Hamulce poprawia się kupnem przewodu w stalowym oplocie, ewentualnie wymianą pompy, można też zmienić klocki na wydajniejsze, a bęben daje się ustawić tak, że blokuje koło przy dowolnej prędkości. > Wygląd- akceptowalny. Poza pojedynczymi premierami ciekawych modeli to wszystko jest z daleka > chińskie w wyglądzie. Dużo kiepskiego plastiku, kolorowo, chromy dla świecenia się z daleka a > nie dla stylu. Taki jarmark na kółkach. Tu częściowa zgoda, plastiki bardzo kiepskie, chromy szybko rdzewieją (ale ja jestem wyjątkiem, bo tyrałem Rometa jako wół roboczy, zero dbania i od lat pod chmurką garażowany, jeżdżony po śniegach, solach itp., innym z forum nie rdzewieją tak bardzo lub wcale). Spasowanie plastików sporo gorsze, z drugiej strony oglądałem kiedyś YBR 125 używkę kilkuletnią to miała tak zardzewiały i zaśniedziały silnik, że szok - nawet moja padaka lepiej wygląda w tym względzie. > Niezawodność- jeśli użytkownik nie kumaty to każda awaria będzie przykra. I przykro będzie często, > bo nie wmówisz mi, że psują się mniej albo porównywalnie. Fakt, że łatwo i tanio naprawialne, > ale nie dla każdego. Tu bym też polemizował. Na forum mamy realnie kilkudziesięciu użytkowników Rometów i kilku innych marek. Przykładowo są 2 Hondy CBF 125 - klasa sama w sobie mogłoby się wydawać i obydwie kupione jako nówki, więc pierwsi właściciele. Jedna spokojnie przejechała 86kkm, w drugiej rozsypało się sprzęgło po kilku, czy kilkunastu kkm (już nie pamiętam, ale symboliczny przebieg) tuż po gwarancji. Koszt wymiany 1500zł. Szczęście w nieszczęściu było takie, że jakoś serwis wziął to na siebie i wymienił za friko. Jaki się kreuje pogląd - 50% nowych Hond się rozsypuje, a na te kilkadziesiąt Rometów żaden nie miał tak upokarzającej usterki. Sypią się drobiazgi to fakt, ale zawsze się dojeżdża do celu, o ile użytkownik jest w miarę ogarnięty, a koszt części jest śmiesznie niski w większości. > Jakość wykonania- kiepska. Cena daje tu znać o sobie, musisz sprzęt podokręcać na dzień dobry i od > czasu do czasu o tym pamiętać. To fakt > Zużycie paliwa- niskie. Bezpośrednio z pierwszego punktu. Silnik emeryt to i po co ma palić dużo? Często nawet niższe niż u japońskiej konkurencji na wtrysku > Cena- bardzo niska. No bo za co?- to raz. A dwa to mentalność Chińczyków. Wiedzą, że jeśli mogą > czymś zaatakować to niższą ceną no to korzystają. W Polsce cena gra kluczową rolę, podczas > zakupów w spożywczaku, ubrań, wczasów, samochodu czy też nawet podczas przetargu. Taki kraj, > dla Chińczyków raj. I bardzo dobrze, co ja się mam ideologicznie rozwodzić nad tym, że to kopie, że to nie czysta myśl techniczna itp. Jeśli robią sprzęt średnio 3 razy tańszy niż japońska konkurencja to rozważania trzeba by zacząć od poziomu - jest 3 razy gorszy, a to tak wcale nie jest. Są ciut gorsze, ale na pewno nie 3 razy, więc już mamy korzyści ze stosunku jakości do ceny. > Ja rozumiem, że przeznaczenie chińczyków jest trafić do specyficznej grupy odbiorców, głównie > takich co sami dłubną. > Sam kiedyś pisałeś, że koszty paliwa są dla Ciebie ważne i za to cenisz Rometa. Nie przeszkadza Ci > samodzielne majsterkowanie, nie czujesz presji posiadania markowego japońca, na Twoje potrzeby > Romet styka. Powiem Ci więcej. Zaczynałem od Japonii, przesiadłem się na Rometa i uważam to za najlepszą decyzję życia. Powiem więcej, obecnie dokupiłem Japonię (ściguna dla rozrywki), pojeździłem nim trochę i zatęskniłem do Rometa, więc ścigun prawdopodobnie idzie pod młotek, a Romek ma dożywocie > Jeszcze takie pytanie: poleciłbyś komuś "zielonemu" zakup chińczyka i korzystanie z serwisu? Korzystanie z serwisu - absolutnie nie (często sprzedawcy/mechanicy) nie mają pojęcia o obsłudze moto, a kasują ogromną kasę za w praktyce wymianę oleju. Gwarancję należy olać, a najlepiej kupować używkę - wówczas kupujesz za grosze i już wiele nie stracisz - przykład mój chociażby, kupiłem za 2150 10 miesięczną używkę z nalotem 2,6kkm, po 2,5 roku eksploatacji miałem czołówkę z wozem i rzeczoznawca (którego ostatnią rzeczą jakiej by dokonał jest zawyżona ocena pojazdu przed szkodą) oszacował wartość na 1800zł, a przebieg był wówczas 32kkm ponad. Czyli na utracie wartości przez 2,5 roku i zrobieniu 30kkm nalotu straciłem 350zł - śmiech na sali. Sam zakup bym mimo wszystko polecał, jak się na początku podokręca wszystko co trzeba i eksploatuje spokojnie i zgodnie z przeznaczeniem to moto będzie służyć, aczkolwiek fakt, przydałaby się pomoc kogoś chociaż lekko obeznanego, który by wytłumaczył podstawowe rzeczy i pomagał od czasu do czasu EDIT: Może nie każdy chinol jest dobry, ale Romet ze swoją serią legendarnych wręcz 125 z pewnością, a że opinia o chinolach jest jaka jest to tylko zaleta dla nabywców - kupują używane moto ze śmiesznym przebiegiem za śmieszną cenę, a mają to na lata.
  13. Mam taki sam sprzecior z przebiegiem aktualnie 64kkm i znam tego Mnicha Primo: wymiany oleju instrukcja przewiduje co 1,5kkm, mi się zdarzało przeciągać to do 9kkm nawet, jeśli ktoś trzyma się w miarę zaleceń to będzie częsta wymiana, w praktyce 2 litry starcza na 3 wymiany Drugie primo: łańcuch mi spadał parę razy, jak kompletnie olewałem serwis (moto robiło jako służbówka, więc dzień w dzień koło 100km), w normalnych warunkach jak się go naciąga i należycie dba starcza na 15-20kkm i nie ma prawa spadać, koszt parę dyszek, z zębatkami stówa, w normalnych warunkach naciąganie co kilkaset km, jak jeździłem z automatyczną olejarką, albo często smarowałem, to spokojnie co 1,5kkm Trzecie primo: remont z wymianą głowicy i instalacji i reszty rzeczy przy 30 paru kkm wystąpił u Mnicha jako akcja marketingowa ze strony Rometa - a nie z przyczyn technicznych - po prostu na zapas mu sporo wymienili, przy okazji pewnie nieudolnie, bo szybko spaliła się instalka. Generalnie nie mówię, że to szczyt niezawodności, ale awarie są takie, że samemu się to naprawi, ja zjeździłem swoim całą PL wiele razy + Czechy, Słowacja i Litwa, do tego dzień w dzień jako służbówka i moto się sprawdziło Ludzie z forum kupowali sobie japonki, pojeździli trochę, po czym stwierdzali, że takiej pewności dojechania nie ma i wracali do Rometa na nowo - autentyczne sytuacje Więc można sobie pluć na chinole, a ci co mają to chwalą i trzymają latami - właśnie robię swojemu wielki remoncik po latach zaniedbań/gleb/wypadków, sprzęt ma u mnie dożywocie (mam go już 5 lat, a normalnie kupuje i sprzedaje pojazdy co parę miesięcy)
  14. > Ależ tak, tak po 30kkm to był tzw. "duży serwis" i związane z nim wymiany części zużytych (no > może troszkę przedwcześnie... ) w wyniku eksploatacji a prawdziwa katastrofa to nastąpiła > dopiero po przebiegu 64kkm z okładem... ten duży serwis był w zasadzie bez powodu robiony, jako akcja marketingowa Rometa - nie wynikało to z awarii
  15. ja swoim przelatałem 64kkm, ale widocznie mam jakieś majaki, bo wiadomo, że rozpada się po 5 kilosach max
  16. mialem kiedys taki sam problem, zamówiłem w ciemno zestaw naprawczy gaźnika, ale nie pasowało, w końcu u jakiegoś sprzedawcy ugadałem się na sprzedaż, daj zdjęcie gaźnika, może akurat podpasuje to będę miał na sprzedaż?
  17. > Wiesz przykro by mi było położyć > motorek za 16 tysi wiedząc że to przez mój brak doświadczenia. Dlatego kupię na poczatek coś > taniego co by nie było żal wycierać z asfaltu czy innych kamieni I wbrew temu, co tu mówią to jest bardzo dobre podejście. Co prawda moja historia tego nie potwierdza, bo pierwsze 2 sprzęty przejeździły bezwypadkowo, a pierwsza gleba nastąpiła po 20kkm na trzecim z kolei moto, ale potem nadrobiłem za wszystkie czasy, natomiast znam 2 kolegów, którzy położyli sprzęta szybko po zrobieniu prawka Po drugie śmiać mi się chce, jak czytam, że ktoś objeździł kilkadziesiąt sprzętów i wszystkie to złomy...co za podejście swoją drogą, sam czas zmarnowany i wacha jest więcej warta niż to szukanie perełki wyśnionej Po trzecie z własnego doświadczenia wiem, że między bajki można włożyć gadki, że za parę tysi nie kupi się sensownego sprzęta. Chinola kupiłem za 2,2k i przejeździł 64kkm do chwili obecnej, a przecież to zwykłe chińskie ścierwo rozpadające się już w salonie, inne motocykle za okolice 3-4k również były w bardzo dobrym stanie, nie wymagającym napraw i na dobrą sprawę pełno jest takich sprzętów, tylko trzeba trochę poszukać i już przez telefon zadając konkretne pytania zrobić odsiew. Po czwarte na samej utracie wartości nowsze moto straci tyle, co serwis jakiegoś staruszka Nigdy nie miałem uprzedzenia do roczników, więc wolę kupić sprzęta starszego i zostawić sobie rezerwę na ewentualne naprawy/wymiany niż kupować nówkę i bać się tym jeździć, żeby się nie wywalić, albo ze strachem, że jak się coś zepsuje to na naprawy nie styknie, a do starowinek części tanie, a wcale się tak nie psują jak się może wydawać
  18. 5 czy 10 kilosów to choćby na stojąco się przejedzie, więc to nie problem sam katuję chinola (co prawda innego, ale wiadomo jak to na forum, poznasz prawdę objawioną, że rozpadnie się po 5 kilosach) już przez 5 lat i 64kkm ponad i ciągle jest na chodzie osobiście polecałbym chińską używkę (ale troszkę inne niż marketowe) w mniej więcej tym budżecie, ale i z tesco powinien dać radę
  19. > niektore urzedy odsylaja dowod rejestracyjny poczta jak do nich doslesz papiery, a niektore nie , > zalezy od naczelnika i wlasnych praktyk, jak nie beda chcieli odeslac to musisz osobiscie > jechac Ale wydadzą mi ten dowód jeśli pokażę im umowy, z których będzie wynikać, że jestem właścicielem i nie będę musiał szukać poprzedniego właściciela z dowodu?
  20. > Wez mi wytlumacz, jak mozna nie przerejestrowac pojazdu ? Nie mam zamiaru długo nim jeździć, więc po co marnować kasę na dodatkowy papierek?
  21. Mam nieprzerejestrowany motocykl i w sumie 3 umowy kupna sprzedaży. Czy jeśli Policja zabierze mi dowód rejestracyjny to będę mógł go osobiście odebrać czy będzie trzeba szukać właściciela z dowodu rejestracyjnego? Druga kwestia to domyślam się, że trzeba będzie jechać do Wydziału Komunikacji właściwego dla danych z dowodu rejestracyjnego? Czy może jest jakaś opcja, żeby Policja wysłała to do mojego WK, lub żeby urząd do którego to wyślą przesłał to dalej do mojego WK? Trzecia kwestia to czy na przegląd jedzie się normalnie i z zaświadczeniem odbiera dowód czy jakieś nowe udogodnienia weszły? (jakieś tymczasowe tablice czy coś takiego?)
  22. mam tico z lpg, spalanie z trasy 4,78 LPG w miescie okolo 7 wychodzi ale sporo zimnych rozruchow i dosc dynamiczna jazda, moze jakby sie postarac by spadlo do 6
  23. Josyp odpowiedział jaro01 na temat - Motokącik
    mam jakas ktora ma chyba kolo 40W i to zbedny gadzet, zeby stwierdzic, ze grzeje to trzeba sie naprawde skupic, by to poczuc dotykajac reka, a co dopiero grzac sie tym szajsem przez ubranie, absolutnie bez porownania jesli chodzi o fabryczne grzanie foteli - strata forsy
  24. > Motocykl hamuje lepiej niż samochód? Kiedyś widziałem testy jakichś choperów/cruiserów i miały koło 33-34m ze 100km/h, co jest wynikiem nieco lepszym od większości aut (aczkolwiek słyszałem, że chyba S klasa w jakiejś specjalnej wersji miała coś koło 25m). Zapewne można przyjąć, że sporty będą miały jeszcze lepszy wynik ale to wszystko w teorii, bo w aucie wystarczy wcisnąć na maxa przy ABS, albo wcisnąć z wyczuciem bez ABS - efekt będzie podobny, a w moto, żeby uzyskać taką skuteczność to już pewnie trzeba być większym kozakiem, żeby balansować na granicy maksymalnej skuteczności hamowania w zależności od przyczepności ale żeby nie zablokować koła i przełamać strach przed przeleceniem przez kierę/ślizgiem. Więc w praktyce zapewne moto kierowane przez przeciętnego kierownika zahamuje sporo później.
  25. > "Wiela to kosztuje...?" 89zl na rok na PL

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.