Zawartość dodana przez wladmar
-
realne spalanie - był taki wątek
> 3 nadbiegi w jednej skrzyni? masz jakis symbol tej skrzyni? Ośmiobiegowy automat xDrive.
-
realne spalanie - był taki wątek
> nikt na to nie patrzy od czasu jak zaczęli podawać Njutonometry Też prawda > poza tym producent robi wszystko zeby spalanie było najniższe ai vmax to kwestia drugorzędna A jednak jest to ważne dla kupujących (nie wiem po co, ale jest). > guzik. maksymalna moc nie jest jednoznaczna maksymalna prędkość, bo moze być tak ze auto spuchnie > przy obrotach < maks moc i nie dotrze do niej, a bieg niżej już będzie poza zakresem. Oczywiście! Chodzi mi o to, że zazwyczaj jednak w trakcie jazdy z maksymalną prędkością silnik właśnie rozwija maksymalną moc. Pomijamy skrajne przypadku typu Fabii z 55 KM czy Evo z 400 KM. > zwłaszcza ze modeli skrzyń jest z reguły mniej niż wersji silnikowych. zatem wszystkich nie > zadowolisz. Jednak zazwyczaj przełożenia skrzyni są dopasowane do danego silnika. To nie jest drogie, producenci akurat na tym raczej nie oszczędzają. > oczywiście ze jest. przy powyżśzych założeniach zalezy tez od pogody. W praktyce, przy zwykłych, normalnych autach - nie.
-
realne spalanie - był taki wątek
> btw. moje E38 ma na bank vmax na 4biegu. na 5tym nie dokręci. Typowe dla BMW i innych mocniejszych, usportowionych samochodów. Zazwyczaj IV (przy pięciu biegach) kończy się gdzieś w okolicach 140 km/h. W BMW nawet przy ośmiobiegowej skrzyni wyraźnie jednak czuć, że ostatnie 2 albo 3 to dosyć mulaste nadbiegi, do 200 idzie na IV lub V, dopiero potem wrzuca wyższe, przy czym na pewno Vmax nie osiąga się na ósmym biegu.
-
realne spalanie - był taki wątek
> na pewno masz Vmax na końcu obrotomierza? bo to nie jest obowiązkowe. W zwykłych, popularnych, niesportowych autach tak jest. Producent robi wszystko, by Vmax była jak najwyższa (klienci kochają patrzeć na prędkość w katalogach, chociaż mieszkają 200 km od najbliższej autostrady), więc maksymalna moc=maksymalna prędkość, przy czym maksymalna moc = zazwyczaj odcince. Tak więc nie ma możliwości, żeby Vmax było wyższe, niż w katalogu. Nawet jeżeli ktoś chipem podwyższy moc dwukrotnie, to i tak Vmax pozostanie bez zmian.
-
realne spalanie - był taki wątek
> Nie mierz wszystkich swoją miarą, a autostrad niemieckich autostradami polskimi Akurat polskie są lepsze od większości niemieckich Tyle że mało jest > Da się, choć łatwe ani przyjemne to nie jest do końca. > Dużo zależy od samochodu i oczywiście kierowcy, a głównie od ruchu na drodze. Tak, od ruchu. Autostrady w Niemczech są dosyć mocno zapchane, niestety, do tego dużo jest odcinków z ograniczeniem 130 i remontów. Wyższa prędkość średnia wychodzi mi na polskiej A4, niż na typowej niemieckiej autostradzie.
-
realne spalanie - był taki wątek
> licznikowe... przekłamanie może być w zależność od kół jakie ma ~co najmniej 10 km/h, do tego nie > jest pokazana droga, może jedzie z wiatrem i z gorki... > Uwielbiam takie tematy, profesjonalny sprzęt w fabryce pokazuje 184km/h wg danych technicznych, ale > każdy user powie, że to ściema bo jedzie 200! Przy 250 km/h wg licznika jeszcze zostaje sporo obrotów, więc podejrzewam, że do 270-280 licznikowo bym dociągnął Tyle że przy 250 licznikowych GPS pokazuje 230, więc wszystko się zgadza (Vmax w papierach 250) Ale powyżej 250 (licznikowych) jakoś jednak strach I zużycie przy 250 na poziomie 25 l/100
-
realne spalanie - był taki wątek
> licznikowe... przekłamanie może być w zależność od kół jakie ma ~co najmniej 10 km/h, do tego nie > jest pokazana droga, może jedzie z wiatrem i z gorki... > Uwielbiam takie tematy, profesjonalny sprzęt w fabryce pokazuje 184km/h wg danych technicznych, ale > każdy user powie, że to ściema bo jedzie 200! A producent celowo zaniża Vmax w katalogach, żeby nie wystraszyć dziadków, chcących kupić Skodę
-
realne spalanie - był taki wątek
> nowy poziom abstrakcji osiągają wątki o spalaniu. > nie dość że 1.2 od VAG jedzie o 16km/h szybciej niż daje producent, to pali przy tym I ma bonusy, w papierach 105 KM, a na hamowni 130
-
realne spalanie - był taki wątek
> Spoko, z opowieści znam Lanosa, którego właściciel twierdził, że 200km/h po autostradach to nonstop > jeździ bez problemu Kiedyś, dawno temu na kąciku Matizów za stwierdzenie, że Matiz nie pojedzie 160 km/h dostawało się bana
-
realne spalanie - był taki wątek
> zalezy chyba od egzemplarza > ale pełno jest filmików jak 1.2 TSI 105 robi 200 Licznikowo. Przy Vmax (184 km/h) masz odcięcie i koniec, przełożenia skrzyni są stałe, nic więcej nie zyskasz. Nawet jeżeli producent dał jakieś bonusy, to będzie lepiej przyspieszał, ale Vmax nie przeskoczy.
-
realne spalanie - był taki wątek
> a skad wiesz jak stroma byla gorka? No chyba że
-
realne spalanie - był taki wątek
> Roomster o budowie kiosku osiąga 200 przy 1.2 TSI 105 > Ibiza, Fabia, Rapid na spokojnie 200+ czyli moze 200 w rzeczywistości wyciąną > gdzies widzialem film z Polo 1.2 TSI 105 przy prawie 200km/h spalał 12 litrów benzyny chwilowego W życiu Roomster 1.2 tyle nie pojedzie. W papierach V max 184 km/h. I tyle jedzie, a to co pokazuje licznik to wiesz
-
realne spalanie - był taki wątek
> no ciekawe z jakiego powodu? bak/wlew sie deformuje? czy pistolety działają inaczej (z czym się nie > spotkałem, bo tankuje na dość losowych stacjach i wynik jest bardzo powtarzalny). Nie wiem
-
realne spalanie - był taki wątek
> fascynujące jest to, że ktoś kto zna swoje auto, styl i powtarzalność jazdy i konstrukcję wlewu, > potrafi pisać o 5-8 litrach różnicy w "takim samym" tankowaniu No ale tak jest
-
realne spalanie - był taki wątek
> To chyba w TIRze albo autobusie > Zazwyczaj tankuje do pelna jak zapali sie rezerwa > Roznice w ilosci paliwa nie przekraczaja 2 litrow do pierwszego odbicia pistoletu Zależy od auta W Fabii jak się zalało odpowietrznik, do wchodziło nawet do 12 litrów więcej Z tego zawsze korzystała obsługa na Shellu, wchodziło 50 litrów do 40-litrowego zbiornika i człowiek robił Ja generalnie tankuję na dwóch stacjach i po zapaleniu się rezerwy (i przejechaniu na niej paru km) przy tankowaniu "pod korek" różnica jest 5-8 litrów
-
realne spalanie - był taki wątek
> Trzeba podac gdzie, jak czy byl wiatr jaki teren. Raz spali 13 a drugi raz 16. Wiec przy > predkosciach 180-250 nalezy podac ile sie wleje jak wspomina sie tylko o redkosci sredniej i > spalaniu. Poza tym przy prędkościach 190-200 komputer też bezczelnie kłamie. Chyba po to, by nie przerażać użytkownika Trzeba liczyć przy dystrybutorze, ale ta metoda też jest wielce nieprecyzyjna. Pełny zbiornik to plus-minus nawet 10 litrów, dużo zależy od ustawienia pistoletu i konstrukcji zbiornika.
-
realne spalanie - był taki wątek
> Przypadek o którym ja piszę to była jazda wieczorem przez Niemcy do Polski. > TIR mi żaden nie wyjechał, dosłownie parę razy zwolniłem żeby ktoś mógł dokończyć wyprzedzanie, ale > to do prędkości rzędu 130-160. Generalnie pusto było. Po kilkunastu minutach takiej jazdy > człowiek się przyzwyczaja do prędkości i specjalnie się to nie różni od jazdy 130-150. Trzeba > tylko bardziej uważać wyprzedzając inne auta i przewidywać z większym wyprzedzeniem. Niemcy są > dość zdyscyplinowani i patrzą w lusterka więc nie jest tak źle. W Polsce bym się nie odważył. Oczywiście, zdarzają się takie warunki, ale rzadko, bardzo rzadko. I jazda z prędkością 200 niewiele się różni od 140, poza tym, jak słusznie zauważyłeś, trzeba bardziej przewidywać. I w Polsce też tyle nie jeżdżę, inna kultura jazdy
-
realne spalanie - był taki wątek
> Ciężko mi uwierzyć w taką prędkość - musiałbyś przez około 50 minut jechać bez przerwy 200kmh, > to chyba była jakaś opuszczona albo zamknięta autostrada i nie chodzi mi o możliwości > auta, a o możliwości kierowcy, jazda z taką prędkością wymaga skupienia i na dłuższą metę > męczy trochę Ja lubię taką szybką jazdę Ale nie da się z taką prędkością jechać dłużej, niż parę minut. Zawsze ktoś wyjedzie, ktoś spowolni, TIRy się wyprzedzają i tak dalej. I znowu rozpędzanie z 90 do 200. Spalanie masakryczne, a żeby uzyskać realną średnią 190 km/h... Nie da się, naprawde się nie da. No chyba że jechać 250-270 km/h, ale podejrzewam, że i tak będzie ciężko, bo mało które auto tyle pojedzie , a przeszkadzajki w postaci TIRów i innych użytkowników, wyprzedzających przy 150 km/h nadal będą mocno obniżać średnią.
-
realne spalanie - był taki wątek
> To też. Moje dane są z solidnego kawałka trasy przejechanego z taką prędkością po niemal pustej > autostradzie. Tempomat zmuszony byłem wyłączyć może ze dwa-trzy razy i to na chwilę. Zaraz > potem "resume" i jazda jak wcześniej. IMO miałem dość mały błąd. Nie podaję tutaj mojego spalania, bo temat o TDI, ale naprawdę ciężko jest miarodajnei to zmierzyć. Wiatr - jadąc do Wrocławia zazwyczaj spala o litr-dwa więcej, niż z powrotem (wiatr wieje zazwyczaj z zachodu). Wjeżdżając na górę św. Anny spalanie wynosi z 15/100, ale za to zjeżdżając 3/100 Przy czym jest to 8 kilometrów. Przy tej samej prędkości średniej spalanie może się diametralnie różnić. Jeżeli jedziemy na tempomacie 140 km/h i jest to noc bez większego ruchu, uzyskujemy średnią V 130, to spalanie będzie inne, niz w przypadku tej samej średniej, ale w dużym ruchu, gdzie co chwila trzeba przyspieszać i hamować. Do tego dochodzi styl jazdy.
-
realne spalanie - był taki wątek
> Poczekajcie jeszcze, to będzie można lać ze śmiechu. Już widzę teksty, że auto o mocy 120KM, gdzie > dla niego prędkość ok. 200km/h to jest praktycznie 100% obciążenia silnika pali 8 litrów. Mało które auto o mocy 120 KM jest w stanie osiągnąć 200 km/h. A podawanie spalania przypomina mierzenie się siurkami - tyle ze im mniejszy, tym lepiej Nie wspominając o tym, że większość po prostu kłamie, albo nei ma pojęcia co to prędkość średnia, odcinek drogi i tak dalej.
-
realne spalanie - był taki wątek
> Avensis 2010r 120 km > po niemcowni szła pełnym ogniem między 160 - 200 > średnie spalanie wyszło w ok 7l, gdyby nie mgła i roboty drogowe to by było 180-200 więc pewnie ok > 8 l W życiu! Opory powietrza Różnica w spalaniu między 180 a 190 to zazwyczaj już około 2 litrów. Realnie różnica między 150 km/h a 200 km/h wynosi ok. 6-7 litrów.
-
Bariery linowe - co sądzicie o takim pomysle?
> Jeździłem trochę takimi drogami i jak dla mnie to mocno średnie rozwiązanie, przynajmniej w naszych > warunkach. Nie ma żadnej płynności ruchu - zaczyna się drugi pas, to wszyscy zjeżdżają na lewy > i gaz do dechy żeby zdążyć wyprzedzić jak najwięcej samochodów zanim ten pas się skończy. Tak, przy czym z przodu kolumny wyprzedzających próbuję przyspieszać jakieś Tico czy Fabia, która przez kilometr wyprzedzi aż jednego TIRa i generalnie wszystko pozostaje jak było, na dodatek jak pas się kończy, to nagle okazuje się, że 10 aut nie moga się wbić na prawy pas
-
Samochody i ich wnętrzności.
> obejrzyj se kokpit nowego camaro i pandy 3 Panda jak to Panda, ale to Camaro jest naprawdę okropne
-
Samochody i ich wnętrzności.
> typowa demagogia. ile razy w życiu uratowała Ci tyłek "nowoczesność" pojazdu? wszyscy się > podniecają testem łosia - ile razy go robiłeś w realu? motoryzacyjna prasa brukowa wyprała > kupującym ww. "testami" mózgi i godzą się na tandetę, drewniane zawieszenia, pierdylion > pikadeł od pasów, świateł, mrozu, drzwi itp... pod plakietką "bezpieczeńśtwa". Kilka razy na pewno. ESP Swego czasu miałem wypadek Skodą Fabią - przywaliłem w nieoświetlony ciągnik, który wyjechał z podporządkowanej. Prędkość była ok. 70-80 km/h, uratowały mnie poduszki i strefy zgniotu, parę siniaków i złamań, po 3 tygodniach wróciłem do zdrowia. Gdybym jechał bardzo ładną starą Skodą Rapid, to pewnie bym zginął. > poza tym: ciężkie? - stare, są / były bardziej komfortowe. W żadnym wypadku BMW z lat 80 nie będzie bardziej komfortowe od obecnych. Fotele są lepsze, wyciszenie i tak dalej. > komfortowa temperatura? to temat > ogarnięty od 60tych lat. Jasne... Dwustrefowa klimatyzacja z czujnikiem nasłonecznienia? W którym aucie z lat 60. masz takie coś? > rozmawianie przez telefon? ja np. nie używam bluetooth w aucie, nie > odbieram też telefonów (chyba że muszę) - to taka strefa bez GSM (niedawno mi się ten tryb > włączył). mam czas na radyjo/mp3. Twoje prawo Możesz też włączyć tryb "nie otwieram okien, więc po co mi elektryczne podnośniki" A ja sporo rozmawiam przez telefon. > ale jak już, to moduł bluetooth - to kilka dych i masz w > każdym aucie. Daj spokój, jakieś dokładany badziew, dyndający nad głową, albo przywiercony do deski Wolę słyszeć głos w głośnikach, czytać smsy na dużym ekranie i trzymać telefon w kieszeni, w ogóle się o to nie martwiąć. > btw. jak wraca się do domu "bezpiecznym"? W jednym kawałku, bez bólu kręgosłupa, nie spoconym i nie zmarzniętym
-
Samochody i ich wnętrzności.
> ale to nie chodzi o jeżdżenie na co dzień, chodzi o to jak Ty się z tym czujesz jako klient - ale > jak widać OK > ja uważam że płacąc kupę kasy za wóz, tak bogatej firmie - nie ma być kompromisów. Nie lubię tego > typu kompromisów "Kupa kasy" to też rzecz względna. Jak kupujesz Octavię za 60 kzł i narzekasz na plastiki, to Ci powiedzą - "co pan narzekasz za taką kasę, idź pan do Mercedesa, tam masz pan lepsze plastiki, ale kosztują 200 kzł". Idziesz do Mercedesa i narzekasz na plastiki, to powiedzą "co pan narzekasz za taką kasę, idż pan do Bentley, tam mają lepsze za 800 kzł". Idziesz do Bentley.... i tak dalej