wladmar
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: Suzuki S-Cross podsumowanie
Zawartość dodana przez wladmar
-
TSI 140 KM
> Dla kogos to bedzie cos innego. No wiadomo Ale jakbym miał wymieniać rozrząd po 30 kkm (i co z tego, że na gwarancji - czas, nerwy i tak dalej), to nigdy więcej nie kupiłbym niczego od tego producenta. Ale każdy ma swoje priorytety, dla jednego jest to spalanie, dla innego wygląd, dla trzeciego miękkość plastików w bagażniku, dla mnie to osiągi i niezawodność. Dlatego wybieram Japonię
-
TSI 140 KM
> Mozesz tez miec 1.6T lub 1.8T o wiekszej mocy. A pojdziesz do Mitsu masz jeden silnik. Pojdziesz do > toyoty uwaga wow! 2 silniki. Zdaje sobie sprawe, ze EU nie jest targetem ale jakbym chcial > kupic auto na lata to pewnie kupilbym toyote corolle. Jak chce miec frajde z jazdy to ide po > cos innego. Dla mnie "frajda z jazdy" ocznacza nie tylko przyzwoite osiągi, ale i brak awarii. Aboslutnie bezawaryjne auto przez 100 kkm (nawet jedna żarówka się nie przepaliła), to jest dla mnie frajda
-
TSI 140 KM
> A ilez to Oni tam tych silnikow turbo maja co? Zobacz na europejskich producentow a pozniej > porownaj spalanie np ze swoim 1.8. No ale co kto lubi. Moim priorytetem jest niezawodność, a nie spalanie. Na cholerę mi jakieś turbo 1.2, skoro moge mieć niezawodne 1.8 N/A o lepszej mocy?
-
TSI 140 KM
> Ktore? 2.0T od Mitsu? No nie tylko
-
TSI 140 KM
> I co takiego maja Ci Japonczycy w swoich silnikach? Ano nic. Oprocz Mazdy cala reszta klepie proste > konstrukcje n/a nie twierdze, ze to jest zle to po prpstu na rynek EU srednio sie nadaje. Na > dodatek sa dosc paliwozerne. A po co mają to komplikować? Niezawodność! A japońskie turbobenzyny biją europejskie, tu w ogóle nie ma porównania
-
TSI 140 KM
> Lancuch w wielu TSI jest bardzo skoplikowany i nawet ASO czesto ma problemy z jego wymiana oraz > prawidlowym ustawieniem A na cholerę tak to skomplikowali? Przecież to banalna technologia! Niech się uczą od japończyków i amerykanów - łańcuch wymienia się po 300 kkm, albo i później, generalnie najbardziej bezproblemowa część w silniku
-
TSI 140 KM
> Niemcy po prostu tego nie ogarniają, przykładem jest również THP zaprojektowany przez BMW Ale to jest przecież banalna rzecz! Skoro nie radzą sobie z tym, to jak ma być dobrze z bardziej skomplikowanymi rzeczami? > wydaje mi się, że chcą dobrze, zaczynają komplikować i wychodzi kupa. Ale co można skomplikować w przypadku łańcucha? Skomplikowany to jest pasek! > Szczególni, ze testuja na > zadowolonych klientach Taka polityka firmy - kup pan dodatkową gwarancję, a może będzie dobrze
-
TSI 140 KM
> Bo VW nigdy nie potrafił dobrze ogarnąć łańcucha. I wielu innych rzeczy też. Ciekawe, dlaczego w przypadku większości producentów łańcuch jest najbardziej bezawaryjną i trwałą częśćią w silniku, natomiast VW w ogóle nie potrafi tego ogarnać? Czy jest to celowe, czy po prostu niemiecki umysł nie ogarnia tak skomplikowanej rzeczy, jak łańcuch? No po prostu jestem ciekaw - jak to jest, że nawet tacy Włosi potrafią zrobić bezawaryjny silnik, nie wspominając o Francuzach, a już zwłaszcza Japończykach, a VW w każdym silniku ma jakiś feler?
-
Nieoznaczony radiowóz
> Z tego co wiem to po zmierzchu poza terenem zabudowanym możesz się nie zatrzymać. E nie, to już dawno nieaktualne. Musisz się zatrzymać zawsze i wszędzie widząc lizaka.
-
Kolizja drogowa i zniszczony telefon
> czyli jeżeli miałbyś fv od operatora na 1PLN to uznaliby, że sprawy nie ma? > Ta fv to była dla nich tylko potwierdzeniem własności, kwestia wysokości szkody to jedno, a kwota z > faktury to drugie. > Zresztą przy zgłoszeniach określasz wysokość szkody/wartość skradzionego mienia, więc wartość z fv > ma się nijak do rzeczywistej szkody. No właśnie. Skoro chcą wypłacać z FV za telefon, to czemu nie z FV za samochód?
-
Kolizja drogowa i zniszczony telefon
> Ale FV jest IMIENNA. Jak udowodnisz że rozpizgany telefon w ogóle był Twoją własnością? że nie > chcesz naprawić okularów babci na koszt Ubezpieczyciela? > Szkoda bić piany, siedzę 8 lat w tym "biznesie", więc będzie krótko: w/w dokumenty pomagają, a nie > gwarantują. Wiadomo, że liczy się wartość rynkowa, ale też stopień zużycia - tutaj kłaniają > się oględziny sprzętu, a już najlepiej jakby owe przedmioty ujęte zostały w notatce > policyjnej. Zawsze, ale to zawsze do każdej nawet stłuczki trzeba wzywać policję i dopilnować, żeby w protokole były wymienione telefony, okulary, nawigacja i co tam jeszcze. Wtedy TU wypłaca
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> A weź nową i włóż do jednego reflektora,zapal i porównaj. Włozyłem zapasową (nową, zawsze wożę komplet) i naprawdę jakoś nie widzę różnicy.
-
PoRD: odwołanie zakazu wyprzedania
> Jak dla mnie to możesz się śmiać do rozpuku, wisi mi > Śmiesznie to będzie jak zostaniesz zatrzymany przez policję, powtórzysz to, co napisałeś wyżej, > skierują wniosek do sądu i sąd przypomni Ci przepisy PoRD. Nie potrafisz zrozumiesz słowa pisanego?
-
PoRD: odwołanie zakazu wyprzedania
> u mnie na głównej ulicy (krajówka) jest kilkanaście skrzyżowań z ulicami osiedlowymi, niektóre > skrzyżowania mają oznaczenie D1 > ale część nie ma żadnego > wyjazdy z dawnej huty to już całkowita loteria, kiedyś były tam bramy co jednoznacznie sugerowało > wyjazd > dziś bramy znikły i stanowią one niejako ulice do wielu zakładów zlokalizowanych na terenie HTS > na szczęście na większości w/w stoi kielnia Jak jest kielnia, to wiadomo. Ale jak nie ma - niestety, traktujemy to jako skrzyżowania równoległe...
-
PoRD: odwołanie zakazu wyprzedania
> większym problemem jest odróżnienie co jest drogą wewnętrzną, dojazdem do posesji > np taki wyjazd http://goo.gl/maps/LseQJ No właśnie. Skąd masz wiedzieć, czy to nie jest dojazd do posesji? Nic nie widać za drzewami, droga asfaltowa ma ponad 20 metrów, w razie czego policja ma pełne prawo uznać to skrzyzowanie za równorzędne.
-
PoRD: odwołanie zakazu wyprzedania
> faktycznie takich przypadków jest mnóstwo, w dodatku są podchwytliwe po po zmierzeniu często jest > 19.5m > ps liczysz od osi czy krawędzi jezdni ? > a tak poważnie, w większości przypadków jak jest twarda nawierzchnia na na sporym kawałku No właśnie dlatego uznaję za skrzyżowania (w kwestii odwołania zakazu wyprzedzania czy ograniczenia prędkości) tylko skrzyzowania oznakowane, czyli tam gdzie są znaki pierwszeństwa, lub drogowskazy. W przypadku pierwszeństwa tam, gdzie nie ma znaków, trzymam się reguły prawej ręki, no chyba że kierownik, wyjeżdżający z posesji (a skąd mam do cholery wiedzieć, ile metrów ma tam droga utwardzona?) ewidentnie stoi i czeka, aż droga będzie wolna.
-
PoRD: odwołanie zakazu wyprzedania
> PoRD się kłania. Mam za każdym razem wychodzić i mierzyć, czy asfalt nie kończy się po 20 metrach? Jestes śmieszny
-
PoRD: odwołanie zakazu wyprzedania
> Jako odwołanie zakazu tak. Natomiast w kwestii ustalenia pierwszeństwa bezpiecznie traktować > wszystkie jako skrzyżowania... Oczywiście
-
PoRD: odwołanie zakazu wyprzedania
> tak > Quote: > skrzyżowanie- przecięcie się w jednym poziomie dróg mających jezdnię, ich połączenie lub > rozwidlenie, łącznie z powierzchniami utworzonymi przez takie przecięcia, połączenia lub > rozwidlenia; określenie to nie dotyczy przecięcia, połączenia lub rozwidlenia drogi twardej z > drogą gruntową, z drogą stanowiącą dojazd do obiektu znajdującego się przy drodze lub z dro-gą > wewnętrzną; A skąd masz wiedzieć, ile metrów ma droga gruntowa? Dlatego bezpiecznie jest uznawać tylko te skryżowania, które są oznakowane jakimikolwiek znakami
-
PoRD: odwołanie zakazu wyprzedania
Skrzyżowanie jest skrzyżowaniem wtedy, gdy jest oznakowane.
-
Jaki mały, miejski, tani?
> Ale rdzewieją, zwłaszcza matizy, lanosy też, ale dużo mniej... Matizy rdzewieją jak cholera, ostatnio jak pomagałem znajomym wybrać auto przy takich założeniach, to w końcu znalazł się Peugeot 106 II 1.4. Krajowy, udokumentowany (i sprawdzony!) przebieg 110 kkm, rocznik 2002. Klima, dwie poduszki, ABS, zero rdzy (nawet na progach od spodu). Cena - 6.000. Spalanie w mieście 6 litrów, a kopa ma, bo 75 KM na 800 kg masy Przez pół roku zero awarii.
-
Jaki mały, miejski, tani?
Peugeot 106 II
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Wydaje mi się, ze ważny jest też rodzaj żarówki. Tak jak napisałem, ja mam H1. Jak miałem samochód > z H4, to ten efekt nie był tak bardzo widoczny. No i ładowania trzeba od czasu do czasu pilnować, w Vito musiałem wymieniać żarówki co 10 kkm (i faktycznie świeciły różnie), ale okazało się, że regulator napięcia nie bardzo regulował i ładowanie wahało się od 12 do 16 V, żarówki tego bardzo nie lubią. Po naprawie żarówki wytrzymują po 50 kkm i nie widać na oko, by się zużywały.
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Zrozum, ja mam tylko Fiata, a nie bezawaryjny japoński cud techniki i u mnie bańka żarówki robi się > z czasem wyraźnie ciemniejsza. > Nie wiem, może to przez to że mam H1 Może chodzi o żarówki, które idą na pierwszy montaż? Nie sądzę, by kupione w markecie wytrzymały 90 kkm, może oryginalne są jednak lepszej jakości?
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Mówią, że żarówki w miarę zużywania się (zanim jeszcze się przepalą) tracą swoją wydajność. > O ile świeci gorzej- wystarczy w jednym z reflektorów wymienić żarówkę na nową i- na tle ściany > wyraźnie widać która jaśniej świeci. Kto tak mówi?