wladmar
użytkownik
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Obecnie
Przegląda temat: Suzuki S-Cross podsumowanie
Zawartość dodana przez wladmar
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> niedawno wymieniłem wszystkie żarówki w tylnych światłach: pozycje, kierunkowskaz i stopy. Tak > profilaktycznie, bo wszystkie działały, po jakiś trzech latach od poprzedniej wymiany. Nie mam > zamiaru bawić się w wyciąganie reflektora gdzieś w trasie w lesie w nocy przy padającym > deszczu, bo się jakiś nadgorliwy policjant przyczepi na przykład. A komplet żarówek kosztuje > grosze, roboty z 15 minut na spokojnie pod domem. > Przednie też wymieniam co jakiś czas zanim się przepalą. Po dwóch latach jak wyjmę żarówki to bańka > jest mocno okopcona, ciemniejsza niż oryginalnie, to musi wpływać na jakość świecenia. Aż normalnie polazłem i wyciągnąłem żarówkę. 3 lata, 90 kkm, wygląda jak nowa
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Profesjonalne badania żarówek mówią co innego. A co mówią? O ile trzyletnia żarówka świeci gorzej?
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Za żarówki to mały koszt, No nie taki mały. Komplet samych żarówek mijania może kosztować ponad 100 zł, a weź policz ile kosztują wszystkie żarówki w aucie. > gorzej z kosztem zdejmowania reflektora/zderzaka/nadkola itp. - może > jeszcze pan diagnosta będzie chciał Ci wymienić żarówki i za rozebranie przodu samochodu > policzy 300zł No wiadomo, ale chodzi przecież o BEZPIECZEŃSTWO!
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Dlaczego wiejskim? Poprawianie oryginalnej, kiepskiej instalacji bez przekaźników świateł to bardzo > dobra rzecz W normalnym samochodzie nie ma potrzeby poprawiania fabryki. > Ale żarówki znanych producentów np. Osram Nigtbreaker +90% mają homologację > Co prawda niektorzy diagności o tym nie wiedza i zadają dziwne pytania na przegladach technicznych Homologację na co?
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Zobacz z ktorego roku jest artykuł No właśnie, teraz już zalecają podczas każdego przeglądu > Wiele osób zakłąda żarówki typu +x % , przerabia instalację bo chce mieć lepsze oświetlenie. Więc > dla nich taka prewencyjna wymiana jest w sam raz Nie piszę o tuningu (zwłaszcza wiejskim), tylko o normalnych homologowanych żarówkach i oświetleniu.
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Co do meritum sprawy to wymieniać mozna profilaktycznie np. 3 co lata, jak radzi Hella Hella - producent żarówek. Dziwne, że radzą wymieniac profilaktycznie (!) co 3 lata, a nie co rok, ale do tego pewnie dojdzie za chwilę > Mimo to żarnik (drut wolframowy) wewnątrz żarówki z czasem ulega stopniowemu zużyciu, zmniejszając > jej moc świetlną. Dlatego co trzy lata należy wymieniać żarówki halogenowe na nowe. Przy > wymianie warto jest wymieniać żarówki parami, ponieważ może się zdarzyć, że i tak druga > wkrótce ulegnie przepaleniu, a ponadto uniknie się sytuacji, kiedy każde światło będzie miało > inną moc i barwę. Żeby zwykła żarówka miała inną barwę i moc, to musi mieć chyba z 20 lat Za cholerę nie widzę różnicy między żarówką trzyletnią (która świeciła przez 90 kkm), a nową, diagnostka na SKP przy pomocy przyrządów też nie był w stanie dostrzec różnicy > No i wstrząsy jakim podlegają żarówki podczas jazdy samochodu po dziurawych polskich drogach tez > wpływaja na skrócenie żywotności żaówek Oczywiście. Przepala się -> wymieniasz. Ale prewencyjna wymiana żarówek? No bez jaj
-
Do maruderów odnośnie dróg
> Zgadza sie, ale glowne trasy komunikacyjne sie poprawiaja, chociaz i to mocno zalezy od regionu. Co takiego poprawiło się na drodze z Krakowa do Warszawy (w końcu dwa największe miasta w Polsce)?
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> I słusznie! Bezpieczeństwo przede wszystkim! Ale lepiej badać co dwa tygodnie, większa szansa na > wyeliminowanie potencjalnie wadliwej żarówki Codziennie, codziennie!
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Oczywiście!!! Ja profilaktycznie wymieniam też przy każdym przeglądzie wszystkie zapasowe > żarówki!!! Licho nie śpi! A ja badam co miesiąc ile lumenów emituje dana żarówka, i jeżeli za mało, to wymieniam wszystkie!
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Czy mi się wydaje, czy nie do końca kumasz z jakiego źródła jest ten artykuł? Z Onetu. Czytają to miliony ludzi i zapewne jest to badanie marketingowe rynku i przygotowanie do wprowadzenia zmian Takie artykuły dużo kosztują i ktoś za to płaci
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Quote: > Poza tym, jeśli tylko jeden reflektor zostanie wyposażony w nową żarówkę, to droga przed > samochodem będzie oświetlona nierównomiernie. > Da sie u nas kupic komplet zarowek, ktore przy prawidlowym ustawieniu lamp oswietla droge > rownomiernie Pozazdrościli producentom amortyzatorów i też chcą wymieniać żarówki parami
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Powinny to nie znaczy,że muszą Od powinny do muszą jest jeden krok, jak się producent żarówek dogada z producentem samochodów i podczas przeglądu gwarancyjnego/rejestracyjnego będziesz musiał bulić za wszystkie żarówki
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> a najważniejsza ta od podświetlenia drzwi przy wysiadaniu No, bo jak się nagle przepali, to nie wysiądziesz
-
Kolejna ściema i spisek producentów
> Warto podkreślić, że należy wymieniać wszystkie, żeby czasem żadnych wątpliwości nie było Te w desce, w przyciskach, w lampkach podsufitowych i innych takich też?
-
Kolejna ściema i spisek producentów
Quote: Żarówki samochodowe powinny być profilaktycznie wymieniane przy każdym przeglądzie okresowym, aby zminimalizować ryzyko ich przepalenia się w trakcie jazdy link onet Ciekawe, kiedy producenci zaczną zalecać wymianę opon podczas każdego przeglądu (no bo zużywają się), klocków hamulcowych i powłoki lakierniczej? A ja mam fabryczne żarówki po 90 kkm, nigdy nie wymieniałem, świecą tak samo, mam natychmiast wymienić?
-
Lekarze informują o chorobach Wydziały Komunikacji?!
> Nie ma. I dlatego neurolog zabronił jeździć. No i bardzo dobrze, bo napad może być w każdej chwili > A alkoholik ma dokładny harmonogram kiedy będzie pił z kolegami a potem ich odwoził? No chyba że > akurat odmówi kumplom... sorki, wy pijcie, ja się będę patrzył. Nie piję - prowadzę. Ale od tego jest policja - jedzie pijany, traci PJ. Co to ma wspólnego z padaczką?
-
Lekarze informują o chorobach Wydziały Komunikacji?!
> Pisałem o kimś kto ma napady padaczki raz do roku a nie napady padaczki ogólnie. Ma dokładny harmonogram tych napadów?
-
Lekarze informują o chorobach Wydziały Komunikacji?!
> Czytam wątek i ręce normalnie opadają, jakie tu bzdury się wypisuje > Według niektórych to tylko piloci wojskowi powinni mieć prawo jazdy, bo tylko oni są zdrowi w 100% No nie? Tylko jakoś tak najwięcej wypadków powodują trzeźwi, młodzi i zdrowi
-
Lekarze informują o chorobach Wydziały Komunikacji?!
> Alkoholizm to nie katar. Nie przechodzi w kilka dni bez śladu. Jeżeli ktoś "pije, bo musi, > codziennie" przez czas dłuższy (mierzony w latach, nie w dniach), to nawet jeśli w tym > momencie jest "czysty" jego zdolność do kierowania pojazdami (refleks, koncentracja etc.) jest > jednak znacznie niższa niż u jego brata-bliźniaka, który "nie pije, bo nie musi". Mylę się? Tak. Refleks jest nieistotny, jeżeli chodzi o prywatne prowadzenie pojazdów, takie jest prawo. Może prowadzić 80-letni dziadek z wadą wzroku -10, może prowadzić osoba niesłysząca czy nawet bez nóg. Trzeźwy alkoholik (0 we krwi) nie jest mniej sprawny od kierowcy z grypą czy reumatyzmem. > I pewnie o to chodziło ustawodawcy, gdy umieszczał ten zapis. Zapis jest idiotyczny i nieprecyzyjny. Jest przecież prawo - pijany nie może prowadzić, to wystarczy. Prewencyjne zabieranie PJ, bo "może prowadzić po pijaku" jest absurdem.
-
Lekarze informują o chorobach Wydziały Komunikacji?!
> Fajnie sobie Panowie bijecie pianę, nie tracąc czasu na sprawdzenie, o co faktycznie chodzi. > Przypominam, że w ustawie mowa jest o "AKTYWNEJ formie uzależnienia od alkoholu lub środka > działającego podobnie do alkoholu". Gdzie tu miejsce dla zaleczonych alkoholików po 20 latach > abstynencji? Przychodzi facet do lekarza i mówi - jestem alkoholikiem, chcę się leczyć. Pije, bo musi, codziennie. Ale jak ma jechać, to nie pije ani w tym dniu, ani dzień przed, bo nie jest głupi i nie chce jeździć po pijaku. Ma mieć z automatu zabrane PJ? Nigdy nie został złapany, nigdy nie jeździ po pijaku, czy sam fakt choroby alkoholowej ma skutkować zabraniem PJ? Następnym krokiem będzie urzędowe zabieranie PJ wszystkim, chwalącym się na HP ile to wypili w weekend, kazdemu kto ma zadyszkę wchodząc na V piętro, albo któremu nie stanął (no bo może to świadczyć o chorobie serca)
-
Lekarze informują o chorobach Wydziały Komunikacji?!
> Ja się po prostu czepiam, bo nie widzę związku. Nie ma chyba żadnych badań potwierdzających, że > uzależnieni od alkoholu są jednocześnie uzależnieni od prowadzenia w stanie upojenia pojazdów > mechanicznych. > Więc o co chodzi? Choćby się uchlali w trupa - wolno im. Dlaczego więc ktoś chce pozbawiać ich > prawa jazdy? Absurd. Szczególnie że wielu z choroba alkoholową w ogóle nie pije od lat. Czyli co, ktoś jest alkoholikiem, nie pije od 5 lat i nie może prowadzić? A ktoś bez choroby alkoholowej, upijający się co tydzień może? Głupota. Ten przepis skutkuje tym, że ludzie z choroba alkoholową nie idą się leczyć, bo boją się utraty PJ, chociaż nie prowadzą po pijaku.
-
Silnik Mazda RX-8
> to jest generalnie towar deficytowy ale z tego co piszą to 10-100 tys. Choc z drugiej strony > 4-komorowe latają w jakimśtam ruskim helikopterze więc chyba nie może być tak źle Helikopter to zupełnie inne warunki pracy.
-
Jesteście gotowi na chinskie auto?
> Onet podaje cenę z tego salonu - "Qoros 3 sedan z turbodoładowanym silnikiem benzynowym, > spełniającym wymagania normy Euro 5, oferowany jest za 20 960 euro." - IMHO za dużo, 88 kzł > daje duży wybór bez ryzyka. Właśnie o tym pisałem wcześniej. W cenie 30 kzł znalazłby nabywców, sam bym się zastanowił. Ale za 80 kzł kupię coś normalnego, jest wybór.
-
Ocena uszkodzeń
Jeżeli poszła geometria, to naprawa na pewno nieopłacalna.
-
Jesteście gotowi na chinskie auto?
> Hindusi próbowali i coś im chyba nie wyszło...Fakt, skośne oczkamogą wykazać większą determinację, > ale póki co marki wyrobionej jako takiej nie mają... Wydaje mi się, że bardziej chodzi o to, że DOBRY samochód musi odpowiednio kosztować i nieważne - niemieckie to czy chińskie. Tata było tanie, ale jakość miało również fatalną, nie przyjęło się. A jak ten samochód ma kosztowac w Europie 20 kzł euro, to nikt tego nie kupi, bo lepiej wziąć np. Mondeo czy już bardzo "wypasioną" klasę C. A taniej nie będzie, bo inaczej będzie jakość Taty.