Zawartość dodana przez wladmar
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
Najwidoczniej jest, skoro tego nie robią?
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
I mają biegać za tymi pieszymi? Czy stać przy każdym przejściu? Pieszy nie ma tablicy rejestracyjnej. Opłacalność jest sprawą drugorzędną. A jednak nie ma żadnego obowiązkowego kursu dla pieszych i egzaminów z bycia pieszym. Rzeczywistość jest taka, że pieszy nie musi się znać na przepisach i głupio jest zaklinać rzeczywistość. I powtórzę jeszcze raz - może być pijany, z demencją i tak dalej. Jest jak jest, trzeba się dostosować. Zawsze można iść do sądu i udowodnić, że pieszy wtargnął. Ciekawe, ile potrąceń pieszych to faktycznie wtargnięcia, a ile po prostu wina kierowców? Zawsze są jakieś przegięcia, trzeba z tymi przegięciami walczyć. Problemem są (o ile są) właśnie niewłaściwe czasami interpretacje prawa. Ogólna zasada pozostaje dobra i trzeba się jej trzymać, eliminując pewne niewłaściwe zachowania.
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
To przepuszczasz jeszcze jednego. Ale poza sporadycznymi (i nagłośnionymi) przypadkami nikt nikogo nie próbuje uwalać. Zawsze można zresztą odmówić przyjęcia mandatu i bronić się w sądzie. Odnoszę wrażenie (nie traktuj tego osobiście, nie o Ciebie chodzi), że niektórzy celowo nagłaśniają pojedyncze przypadki, doprawdzają sprawę do absurdu i robią dziwkę z logiki i zdrowego rozsądku, żeby wszystko wróciło do stanu poprzedniego, kiedy kierowca to pan na drodze, a pieszy to bydło, które ma ustępować panisku.
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
No i kiedy pieszy już przeszedł, to sytuacja zatrzymania się w celu przepuszczenia pieszego nie ma już miejsca. Nie bądź polarnym misiem i nie falandyzuj prawa
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
Najgorsze jest, że znajdą się tacy, którzy jeszcze będą go bronić - że niby babka miała uważać, że przejścia tam nie powinno być i inne cuda. Karać, karać i jeszcze raz karać (bardzo dotkliwie).
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
To są pobożne życzenia. Jak masz zamiar karać pieszych? Nierealne. To na pewno. Obowiązki przede wszystkim dotyczą kierowców, bo mają zrobiony odpowiedni kurs i zdany państwowy egzamin. Pieszy w zasadzie ma wiedzieć, że na czerwonym ma stać, a na zielonym iść. Poza tym pieszy legalnie (!) może być pijany, niewidzący, opóźniony w rozwoju i tak dalej. Od czegoś trzeba zacząć. I słusznie zaczyna się od grupy, która powoduje pewnie z 90% wypadków, grupy, która posiada PJ i prowadzi pojazd, w starciu z którym ani pieszy ani rowerzysta nie mają szans. To samochody są niebezpieczne dla pieszych, a nie odwrotnie.
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
Możesz ruszać. Nie wolno wyprzedzać na przejściu, ale wolno ominąć stojący samochód, jeżeli nie stoi w celu przepuszczenia pieszych. Może. Niewątpliwie. Np. na Zakopiance nie powinno być przejść bez świateł. To nic nie da. Oczywiście. Ale od czegoś trzeba zacząć, nie wylewajmy dziecko razem z kąpielą.
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
Co proponujesz? Można albo zabrać pierwszeństwo na przejściu dla pieszych (niewykonalne już teraz) albo zdyscyplinować kierowców, by faktycznie traktowali przejście jako miejsce szczególnie niebezpieczne. Tylko drakońskie prawo i nie mniej drakońskie ściganie ucywilizuje ten kraj. Chcemy mieć na drogach jak w Austrii czy Szwajcarii? Trzeba robić to, co oni. W okolicach przejść maksymalna prędkość 30 km/h, za +1 km odczuwalny mandat, za wyprzedzanie na pasach utrata PJ i mandat taki, że wnuki jeszcze będą spłacać.
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
Ale to nie piesi sami się potrącają na przejściach, nie?
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
Dałeś się już złapać na tę "akcję"? Ja też nie. A codziennie mijam mnóstwo takich przejść, na których polują. I ludzie się uczą (powoli, ale jednak), że nie wolno wyprzedzać na przejściu i kropka. Nie ma litości. Jedź odpowiednio wolno i bądź przygotowany do hamowania, a się na taką akcję nie złapiesz. Natomiast miałem sytuacje, kiedy jechałem powoli i mnie wyprzedzali ze znaczną różnicą prędkości i potem ich zgarniali na następnej zatoczce. Nigdy natomiast nikt się nie czepia, gdy mija się przejście równo albo z nieznaczną różnicą (i na przejściu nikogo nie ma, to ważne!).
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
Jadąć przed przejściem po prostu trzymam nogę na hamulcu (i jadę WOLNO), żeby móc w każdej chwili hamować i tyle. Zresztą niezależnie od tego, czy jest ktoś obok czy nie. A to już nie jest mój problem. Można się kłócić, czy praktyczne wykonanie tej akcji w przypadku policji nie ma nadużyć (na pewno coś się znajdzie), ale ogólna zasada jest słuszna i cel też.
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
Jest jak jest, możesz się dostosować, a możesz dać się złapać. Twój wybór. Ja nie widzę w tym większego problemu tam, gdzie jeżdżę.
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
Przy zachowaniu przepisowej prędkości raczej nikt obok nie zahamuje tak, żeby nie było czasu na reakcję. Po prostu zbliżając się do przejścia i mając auta obok jedziesz z taką prędkością jak oni lub ciut wolniej i tyle. W praktyce spokojnie do zrobienia.
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
Telepatia Bez przesady. Są przejścia w Krakowie, gdzie łapią cały czas i naprawdę skupiają się na tych, którzy przeginają. Przypadki, gdy nikogo nie ma na przejściu, jedno auto jedzie 20 km/h a drugie 18 km/h i za to łapią to albo legenda miejska, albo na tyle jednostkowe przypadki (rozdmuchanie na youtube), że większa szansa trafienia w totka. Policjanci w zdecydowanej większości to normalni ludzie, a przeginających jest wciąż na tyle dużo, że nikt nie robi takich absurdów.
-
Ustąpienie pierwszeństwa na przejściu dla pieszych...
Dostosowuje prędkość do tego auta obok, żeby przejechać albo równo, albo żeby on mnie wyprzedzał. Czasami razem redukujemy prawie do zera i nie widzę w tym nic złego - skutek jest taki, że nawet gdyby na przejście wbiegł pieszy czy tam inny rowerzysta nic by się wielkiego nie stało. Celem jest przecież uspokojenie ruchu w mieście, a zwłaszcza żeby kierowcy jeździli zdecydowanie wolniej w pobliżu przejść.
-
Kia sportage hybryda
Diesla to zrozumiałe, pytanie jak z turbobenzyną?
-
Kia sportage hybryda
A jak wyglądają osiągi? Może za mniejsze spalanie płaci się dłuższym 80-120?
-
Kia sportage hybryda
Ale ustawienie trybów sport/eco/normal i ustawienie trybów zawieszenia wymaga. Pośrednio to wpływa na hamowanie. Fajnie byłoby móc przełączać tryby głosowo - np. zjeżdżasz z autostrady do jakiejś wsi i głosowo zmieniasz z trybu "sport" silnika i skrzyni na normal, a zawieszenie i napęd na "bezdroża" i 4WD/snow.
-
Jak ustalić jaką normę EURO spełnia silnik w starszym aucie ?
No nie ma teraz Jestem pewien, że wcześniej było w szczegółach pojazdu!
-
Jak ustalić jaką normę EURO spełnia silnik w starszym aucie ?
A masz dodane pojazdy do mObywatel? Tam pokazuje normę Euro, na pewno w rejestrze jakaś norma jest i powinien pokazać.
-
Kia sportage hybryda
No dobra, w przypadku Tesli (pewnie tam chodziło bardziej o homologację przy autonomicznej jeździe). Myślisz, że np. Dacia czy tam inny Fiat mają podobne wymagania?
-
Dodatek wyciszający
Raczej niemożliwe. Producent samochodu może i tak (chociaż wątpię, poczytaj harmonogram przeglądów z instrukcji obsługi), ale producent skrzyni na pewno zaleca wymianę co 60-90 kkm.
-
Kia sportage hybryda
- Kia sportage hybryda
Nie napisałem, że użyteczne we współczesnych czasach. Napisałem, że ładne. I myślę, że dałoby się ładnie wkomponować tablet (niektórym się udaje), ale większość po prostu przylepia pośrodku trzęsący się ekran za 5$ z Aliexpress (takie jest wrażenie i zapewne tak właśnie jest).- Kia sportage hybryda
Mówcie co tam chcecie, ale to jest naprawdę ładne: - Kia sportage hybryda
Back to top
Powiadomienie o plikach cookie
Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.