Zawartość dodana przez lessero
-
Opel Meriva 2012
Jak się trafi CD 300 [czyli zestaw podstawowy produkowany ZTCP przez Blaupunkt] to IMHO dźwięk płaski jak blat kuchenny. Ale sporą już poprawę daje wymiana głośników na "firmowe" [Hertz, JBL] Ponoć do CD 300 można podpiąć 6 głośników, ale większość ci powie że te 2 z tyłu będzie psuć scenę i lepiej kupić wygłuszenie drzwi i 2 "mięsiste: 165 i 2 gwizdki. Silnik NEL to stłumiony NET także programem odblokowujesz jego "pierwotną" moc. Silniki z fabryki maja i tak "gifty" o jakieś ca 5 -7KM Po wakacjach jada z Szymkiem do Niemiec po auto :D Meriva jakaś 120KM 5b
-
Stare motocykle z V4 pod bakiem - jakie??
Tylko, że nie stare... a z ceną to różnie, grubość portfela amortyzuje uderzenie... ca. 185 kg ca. 172 KM
-
Nowy
@@romano11 Kule, człowiek cały czas się uczy... jeszcze tego nie słyszałem. szpula ogniowa - brzmi przyjemnie dla ucha
-
Zbijanie biegów na postoju
1. Czasem tak się dzieje - u mnie wyraźnie bardziej "klei" sprzęgło jak silnik ma powyżej temperatury zał. wentylatora. Hint - oprzyj się na prawej nodze, lewą mieszaj dźwignią jednocześnie odrobinę ruszając motocyklem (odpychając prawą nogą) do przodu lub do tyłu. 2. Wyrób sobie nawyk zwalniania z jednoczesną redukcją - im prędzej zaczniesz ćwiczyć, tym prędzej ręce, nogi będą chodzić jak automat. I redukcję zaczyna noga. Opierasz nogę na dźwigni, lekko naciskasz, zęby dają opór, i teraz {sprzęgło, nacisk nogi+międzygaz].
-
Spinka czy zakuwka?
Lepsza spinka niż źle zakuty łańcuch. Ja widziałem łańcuch tak zakuty, że ogniwa były za mocno sprasowame - traciły ruchomość, o-ringi plackate... Jeździłem na spince no może 500 km, podjechałem do ASO [bo mam najbliżej] zakuli za 50 zł [bo na FV] spinke oddali, będzie na zaś. Ale z tego co pamiętam producent DID do łańcuchów 525 530 zaleca zakuwkę, ewentualnie dla maszyn na łańcuchu 520 lub mocy do 50 KM dopuszcza zapinkę. A co producent motocykla zaleca? Mój wspomina tylko o zakuwaniu.
-
Jaka trawa?
Powiem Ci, z tą trawą to wcale nie jest tak prosto: jako pierwszy wysiew miałem jakąś mieszankę pt. oaza - fajnie rosła, do czasu pewnego upalnego lata: potem miałem suche placki jak w Grecji. Przyczyna - skąpe nawadnianie (mała studnia - c.a. 1m3 a kranówą nie będę podlewać - szkoda kasy) a w mieszance było dużo rajgrasu (lolum perenne, życica trwała) [ca75%]. Rajgras w czasie upałów się "wycofuje". Ale za to bardzo szybko kiełkuje. Potem bawiłem się z trawami "gazonowymi", praktycznie bez rajgrasu. Jak to długo wschodzi, ale za to drobne niteczki trawy, jak jakiś dywan z sierści. Dzieciaki zadeptały. Dmuchawce wsiały. W poprzednim roku bawiłem się mieszanka wembley z graminexu. Dupy nie urywa, ale szybko wschodzi i dzielnie wytrzymała deptanie przez zgraje dziecek i mecze pseudofutbolowe. Ale musiałem jej pomagać w suche dni lipca / sierpnia. Jak masz działkę otoczoną innymi posesjami to możesz bawić się w hiper-super mieszanki za kwoty z górnej półki. Jednak, jeżeli mieszkasz [tak jak ja] mając łąki i pastwiska obok ogródka - to daruj sobie drogie mieszanki. Za rok z wiatrem tyle świństwa innego przyleci, że z rozpaczy będziesz targał "chwasty" zębami. I perz, perz jest najgorszy. Babkę i mniszka najszybciej usuniesz mini szpadelkiem - wykopiesz, podsypiesz, podsiejesz gitara. Szkoda chemii na to. Najważniejsze - nie kupuj na pałę, tylko kupuj to, gdzie jest podany pełen skład i pełne nazwy systematyczne, bo możesz kupić tania mieszankę z odmianami pastewnymi - rośnie 10 cm na tydzień, liście ma wysoki i po koszeniu nie ma praktycznie liści tylko sterczą sztyhary jak na ściernisku. Reasumując: kup coś ze szlachetnym rajgrasem [angielskim] ale aby jego udział w mieszance stanowił nie więcej niż 40-50 % Ja z mieszanki wembley graminex jestem zadowolony, ale pamiętaj, nie jest to drobnoliściasta gazonówka, tylko trawa osdobno-sportowa, która wytrzyma deptanie, ale wycofa się z miejsc silnie nasłonecznionych, kiedy w lipcu, sierpniu nie będziemy jej zraszać na wieczór. Albo jej korzenie zeżrą guniaki czerwczyki... po tym jak krety przepędzimy...
-
Suzuki SV 650-warto?
Czyli, jak mniemam, treść przesłania jest taka: "kupuj moplika, bo inaczej bydziesz pieluchy zmieniał" [??]
-
Suzuki SV 650-warto?
Jeszcze napomknę o takiej sprawie - był taki czas, że sporo ludzi z kącika robiło kurs na prawo jazdy na nowych zasadach, na "nowych" motocyklach [po zmianie przepisów]. Znakomita większość o placyku i egzaminie mówiła - kufa, byle nie na gladiusie. za to o FZ6 - miód malina. Czyli jednak widlasta dwójka robi mocne wrażenie, topornej, nerwowej, trudnej do manewrowania. Z perspektywy za to użytku codziennego - FZ6 - bardziej przewidywalna, nudna jak flaki z olejem. Przy czym nie róbmy z SV nie wiadomo jakiego szatana. Głaskać manetkę, nie zamykać w złożeniu i będzie wsio ok. SV nie nadaje się do ścigania, nie nadaje się do turystyki, nie nadaje się do stuntu ale bardzo dobrze radzi sobie jako motocykl - zabawka na łikendowe wypady [nawet Czechy, Słowacja] czy motocykl miejski.
-
Suzuki SV 650-warto?
Trzeba, i gaźnikowe i wtryskowe. interwał 12 000 km. koszt 100 - 150 zł netto Regulacja zaworów co 24 000 km - koszt 200 - 250 zł netto Wymiana świec co 12 000 km. Koszt świecy 20 - 42 zł. Moment dokręcenia 11Nm.
-
Suzuki SV 650-warto?
Modele po 2003 roku uważane są za "mniej nerwowe" - maja podwójne przepustnice: ty odkręcasz pierwsze, a komp kontruje STV elektrycznymi. Ale jak kierownik traktuje gaz 0-1 to zamiecie dupą i go wysadzi.... Zmodyfikowane zawieszenie na plus. Brak zabawy z gaźnikami na plus. Chłodnica oleju na plus. IMVHO wygląd na plus
-
Suzuki SV 650-warto?
Moja opinia nie będzie obiektywna, bo tak jakoś się złożyło, że właściwie od 2012 go mam, nie sprzedałem, trochę dlatego, że kasy na innego nie będzie, bardziej dlatego, że mnie pasuje. Właśnie, napiszę co mi w nim pasuje: - cena: naprawdę tani w zakupie - niewysokie koszta eksploatacji: pali około 5,3 - 5,7 łańcuch, zębatki tańsze niż do lytrów, węższe [tańsze] opony, bezproblemowy dostęp do części - ale tak jest z każdym japońskim popularnym moto. - obsługa "podstawowych rzeczy" jest przystępnie rozwałkowana w internetach, dostępne są oryginalne serwisówki, można się porwać na nią samemu, mając dobre klucze, przedłużki i dynamometryki małego i średniego zakresu - waga: jedna z najniższych - smukłość można się przeciskać - no i oczywiście - charakterystyka silnika Jeżeli chcę popyrkać po okolicy - to korzystam z zakresu 4-7000 obr. Jeżeli trzeba odskoczyć to 9000 trzyma moc. Poniżej 4000 obr kultura pracy silnika "na biegu" jest bardzo niska. Szarpie łańcuchem, dudni. Kupiłem motór z przebiegiem 50 000 km. Teraz mam ponad 70 000 km. Motór leżał 3 razy i jeździ dalej. Poprzednik parkingówka, ja parkingówka i ślizg przy 50 km/h. Tarcze mam oryginalne [na minimalnej grubości], łańcuch rozrządu trzyma parametry do do % wyciągu, napinacze maja jeszcze 25% rezerwy, luzy zaworowe na wartościach granicznych [zmniejszają się]. Trzeci napęd założony [od nowości zmiana przy 40000, 67 000], łożysko główki się kończy, łożyska koła tylnego zmieniłem, łożysko zabieraka zmieniłem, gumy zabieraka reanimowałem [przy 67000 te ostatnie rzeczy zabiły łańcuch bo zębatka pracowała mimośrodem]. Po tym sezonie łożyska z przodu. Mam wytarte, porysowane [ze starości] rury teleskopów i bardzo często mi lecą uszczelniacze lag. Mam wersję N, która pozwala jeździć bardziej wyprostowanym. Poruszam się z prędkościami do 120 km/h. Jak jedziemy na wycieczki to zamulam na prostych bo motór słaby a kierownikowi wieje. Za to na zakrętach jest zabawa. Jak masz pytania, to postaram się odpowiedzieć ale wróżenia ze zdjęć się nie podejmuję. Można kupić zadbaną sztukę od handlarza i trupa od małoletniego "miłośnika marki" któremu kasy braknie na dobry olej. Zresztą, komu ja to mówię...
-
Suzuki SV 650-warto?
Zmiany wprowadzone przez producenta pomiędzy generacjami 1,2 a 3>9 są ewidentne, jednakże na forum tematycznym, chyba jednak, jakoś przypadkiem, górę wzięła wymiana pieców w rocznikach powyżej 2003 roku. I to nie z powodu padających panewek, a od ukręconego wału z powodu nieumiejętnego palenia gumy a u niektórych sprzęgła. Na głupotę nie ma sposobu.
-
Motocykliści-jaki kask?
Ja mam Caberg v2 407. Tani poprawny kask. W testach "zderzeniowych" wyszedł bardzo dobrze. Atrakcyjna cena wiąże się z niedogodnościami - parująca szybka [na postojach] w temp. 10 -15 st [na światłach trzeba zrobić uchył]. podczas jazdy nie paruje. Hałas - koło 80-90 km/h wiatr zagłusza wydech. Do dystansu 100 -150 km jest ok. Dłuższe i szybsze trasy tylko ze stoperami. Polecam piankowe pomarańczowe 3M. Z praktycznych rzeczy blenda i wyciągany środek do prania. Waga - po 600 km trasy kark nie boli. Słowo "polecam" zastąpię słowem "może być".
-
ABS- warto?
Kurcze, sunąć motocyklem z zablokowanym przednik kołem - chciałbym tak. Tak przewidywalnie. Moje hamowanie awaryjne na poprzednich "pilotach" kończyło się tym, że guma przednia blokowała się na ułamek sekundy, przeskakiwała jakby centymetr czy 2 do przodu, znowu się blokowała, znowu przeskakiwała... coś miałem pokaszanione w zawieszeniu. Potem zmieniłem olej w teleskopach, napięcie wstępne, klocki i oponę na IMHO bardziej klejącą. Jest lepiej? - hm... klocki tak się kleją do tarcz, a opona do asfaltu, że przy mocnym hamowaniu walę stoppale... Jak się zapomnę i wcisnę bez opamiętania to moplika beda miał na plecach... [moplik waży ca. 185 a ja 71 kg] Następne moto chcę z ABS.
-
Nowy sezon, szukamy butów
Mam SMX-5. Przejechały ca 15 000. Brak śladów zużycia, zmęczenia. Pomimo, że są wysokie - jeżdżę w nich od 10 st. do 30 stopni. W zależności od temp. żongluję skarpetkami. Polecam.
-
ABS- warto?
No bez przesady - tyle co obiad "rządowy": ośmiorniczki, ogony i inne frykasy
-
ABS- warto?
Na tak postawione pytanie większość gremium powie - zawsze warto. Ja wtrącę - że abs jeszcze mi się nie przydał [25 000] przejechane. Ale gremium powie, że jak przyglebie przez niewłaściwe hamowanie, to beda żałowoł, że go ni miołech Sugestia - czemu hyosuncośtam nie ma abs - bo im nawet klocki hamulcowe nie wyszły [no dobra - podwykonawcy] W swoim czasie interesowałem się tematem i dotarłem do wieści o całej serii gdzie odklejały się okładziny. Mówisz - nie mam doświadczenia - to nie odkręcaj. Znajdź sobie pustą drogę i ćwicz hamowania awaryjne. A jak już będziesz znał swoją drogę hamowania - to jeździj z taką rezerwą, aby zawsze móc się zatrzymać w razie błędu innych / twojego. A może ER-6N - ma dwie tarcze z przodu, wyżej zawieszony, większy kąt pochylenia? Piec ten sam. Siedzi się gorzej.
-
Twardość nakrętek do kół
Oczywiście, że prawdziwy. mnie to uratowało 300 zł. Co prawda w motocyklu. Nie wiem jak, czy głupota czy pośpiech. Nakrętka ośki poszła krzywo, nie dociągnięta do końca ale.... No i dzięki temu, że była odpowiedniej twardości to gwint zrzedł z nakrętki, a ośka po poprawie narzynką śmiga dalej. Nowa nakrętka jedyne 75 zł.
-
Grzanie się tylnego koła
IMHO powietrze w układzie czułbyś na miękkim hamulcu przy wyłączonym silniku jak serwo nie pracuje. Za wracanie zacisku / odbijanie po zdjęciu nogi z pedału odpowiadają gumki na prowadniczkach. No chyba że tłoczek zaciera się pod fartuchem, albo uszczelka tłoczka źle założone. Albo klocki w blaszkach krzywo stoją, albo stoją w brudzie / pyle.
-
Grzanie się tylnego koła
Odpowiedz sobie na pytanie - jaka jest twoja stawka godzinowa Twojego wolnego czasu i ile byś go stracił walcząc z zaciskiem. Ja nie bawiłem się sam w regenerację, bo po 10 latach na aucie zacisk był tak skorodowany pod gumami, że nie było technicznych możliwosci, abym to zrobił dobrze - zapłaciłem 150 zł [oddając stary] za jeden zacisk oryginał regenerowany: wypiaskowany + nowe gumki. Ale demontowałem, zakładałem i odpowietrzalem sam. Mam narzędzia i trochę praktyki i ciepły wygodny garaż. Płyn 9 zł za 1 litr + 25 zł za pastę silikonową TRW. Jeszcze się bawiłem z czyszczeniem w nafcie i polerowaniem papierkiem 1000 prowadniczek klocków. Jak nie zapowietrzysz pompy abs, to zalanie nowego zacisku i przetoczenie nowego płynu jest bardzo proste. Ale są też rzeczy które można sobie głupio popsuć - np. ukręcić mocowanie przewodu sztywnego do elastycznego przy piaście.
-
kto już wytargał sprzęta
W niedzielę pierwsze coś ponad 55 km. Niby 10 stopni, ale bez słońca. Moje rękawiczki nie dają rady. Na drogach syf... Powiedziałbym, że było fajnie, gdyby nie to, że wiem, że przy 20 stopniach było by zarąbczaście A teraz 2 tygodnie deszczów...
-
Zacisk regenerowany
Nowy [stary] zacisk mam i ja. Nie traktujcie tego jako reklamę, bo nie mam nic wspólnego z firmą, ale zadowolony jestem z szybkości obsługi. Grzały się kółka tylne. Popsikałem penetratorem dźwigienki od ręcznego. Rozruszałem. Pomogło. Po 2 tygodniach lewe kolo zimne, prawe znowu się grzeje... Popsikałem znowu po dźwigienkach i [niepotrzebnie] po kołnierzu tłoczka. Kołnierz okazał się pęknięty. Penetrator zabrał syf pod gumę. Tłoczek stanął dębowo. No i po robocie. W poniedziałek rano o 8:15 napisałem maila do http://autogrotek.pl/, poprosiłem o zacisk regenerowany tył BOSCH A152 i przesyłkę pobraniową. We wtorek o 15:00 kurier z zaciskiem u drzwi. Koszt 320 PLN. Odzyskam 120 zł jak odeślę stary zacisk. Może nie najtaniej ale szybko. Co to zacisku - dostałem identyczny, wypiaskowany, identyczne wajchy, linka ręcznego plug&play, nasmarowany. Zalałem płynem, działa bardzo dobrze. Pamiętać o: przed robotą zaopatrzyć się w zacisk chirurgiczny do ściśnięcia przewodu elastycznego, albo francuz z regulacją w rączce [do 55mm] aby płyn nie uciekł. ściskamy przewód przez karton lub szmatę aby nie uszkodzić starego już przewodu. pilnować poziomu płynu w zbiorniczku, aby nie zapowietrzyć pompy i sprzęgła jak nie mamy w/w to wężyk 6mm ciasno na przewód i zamknąć wężyk śrubą. Będzie przesączać się przez zwoje [kapać], ale nie będzie się lało. u mnie w nowym zacisku była niezgodność na elastycznym przewodzie hamulcowym - brakło 1/2 obrotu aby dokręcić wężyk bez przegwałcenia. Cóż zrobić - rozpiąć połączenie przewodu metalowego z elastycznym - najpierw wykręcić przewód metalowy, potem kombinerkami do góry wysunąć do góry taką blaszkę w kształcie litery U, mocującą przewód elastyczny do uchwytu w piaście. Mając przewód elastyczny w ręce wkręcamy go do zacisku, wpinamy linkę ręcznego, ustawiamy zacisk w jarzmie, wpinamy elastyczny to uchwytu w piaście, zakładamy spinkę i łączymy z metalowym tak jak chce być połączony elastyczny. Pozdr.
-
Jakie klocki hamulcowe???
W stilo / bravo klocki TRW zyskały przydomek "wieczny klocek" - co prawda wolno się zużywają ale tną tarcze. Przy "przecietnej jeździe", bez pałowania hebli zmiana tarczy zazwyczaj co drugi komplet klocków. Ale nie zauważyłem jakiegoś mocnego pylenia. Wręcz poniżej przeciętnej.
-
Szukam dalej - GSX 650 F - jak się na czymś takim jeździ?
Do flaków z olejem - nuda, szarzyzna. Bardzo poprawny i przewidywalny motocykl. Jeżeli gladius cię poraził zręcznością i manewrowalnością i kulturą pracy na "placyku", to przypominam, że jeździ się po mieście, szosach :D Wtedy gladius zyskuje. Aha, tak a propos ułożonych i miłych dla użytkownika motocykli: w Ymielyńskim garażu u Krzysia wylądowało Tuono 4vr APRC... fotki na wiosnę...
-
sprzęgło czy coś innego
Jeżeli nie cieknie ze skrzyni (ze środka), bo klekoty mają chyba tam wysprzęglik, to padła pompka przy pedale hamulca. Uszczelka lubi się podwijać. Koszt koło 90 zł takiej pompki. Ale wpierw odpowietrzyć. Hm.. Tylko jak to się robi w jtd bo ja mam w 1,4 wysprzęglik na skrzyni, a odpowietrzenie u mnie robi się luzując przewód dochodzący do wysprzęglika...