Zawartość dodana przez Owcen
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
W Tychach jak zdawałem, na 10 osób na placu, nie zdała jedna na ósemce + jedna znowu zaliczyła glebę przy hamowaniu awaryjnym Chyba przynoszę pecha na egzaminach ' A gdzie zdawałeś ? Znajomi zdawali w Jastrzębiu. Wynik zawsze 10/10
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
> Z zieloną strzałką - nie jestem pewien - wydaje mi się, że motocyklem ruszę na tyle szybko, że > problemu nie powinno być Ja też tak myślałem, i dostałem za przejazd na czerwonym Z tym, że u mnie sytuacja wyglądała tak: - jadę sobie, jest czerwone. Zdaję Sobie sprawę, że światła bardzo szybko się zmieniają, i są to jedne z "testowych inteligentnych świateł". - przed sygnalizatorem stoi jedno auto, jestem 150m od krzyżówki, dalej czerwone - jestem 30m od krzyżówki, zapala się zielone - daję prawy kierunek, zerkam na sygnalizator, dalej zielone. Panowie w L dobre 50m za mną. Nie ma szans aby się wyrobili, za chwilę będzie czerwone - skręciłem, jadę dalej - dojeżdżam do ronda. L wyprzedza mnie z lewej trąbiąc, a Pan każe zjechać na prawy pas, przy okazji zajeżdżając mi drogę. - Kierowca L "zrzuca mnie" z 2oo i odjeżdża w siną dal - wracam do L, pytam się co jest grane - przejechał Pan na czerwonym Po wymianie zdań, zwróceniu uwagi, czemu nie działał interkom itd. Musiałem wysmarować skargę do WORD, która w dużym skrócie została zlana ciepłym moczem. Podsumowując. Na 2oo nie udało mi się załatwić, pomimo pisemnej prośby, o włączenie kamer, co w przypadku kat. B jest obowiązkowe. Interkom się popsuł, zdarzenie losowe. Choć sama instalacja wołała o pomstę do nieba. Łatana zółtą taśmą izolacyjną. WORD Rybnik, a następnie WORD Katowice wskazały mi drogę na najbliższą palmę. Egzamin zdawałem w Tychach, tu nikt pod górkę mi już nie robił. W Rybniku grupa liczyła 11 osób. Z Placu wyjechały dwie. Zdała z biedą jedna. Gdzie egzaminator krzyczał na chłopaka, że za wolno jechał Reszta oblała z powodu powtórzeń 8 ( za szybko), mało "awaryjnego hamowania" ( Laska poprawiająca manewr skasowała 2oo, dodatkowo coś sobie z łapą zrobiła w barku, nie liczą przetartych spodni i kurtki), zgaśnięcia 2oo dwóm osobom na początku przy ruszaniu pod górkę ( zimne moto, plus sam czułem, że przy awaryjnym, przy rozpędzaniu był spory "lag", dziura w gazie, nie wiem jak to nazwać). Egzaminator 7 osób na placu zostawił. Dwie osoby rzeczywiście, nie miały prawa zdać. Wyjechały poza linie, nie zapiął kasku chłopak). Rybnik, i starszego, grubego pana "egzaminatora" wspominam źle. Każde pytanie ze strony grupy było kwitowane pytaniami w stylu: - Państwo przyszliście na egzamin państwowy ? - Czy Państwo ukończyliście kurs ? - itd. Co tylko potęgowało stres. A "gleba" dziewczyny, przed oczami innych zdających ( kto zdawał w Rybniku ten wie, że awaryjne wykonuje się rozpędzając moto w stronę ściany ośrodka ) nie dodało nam otuchy.
-
Nowy egzamin praktyczny kat. A - kilka uwag
> ?? > To Rybnik jest dziwny, bo tu raczej trzeba dodawać gazu niż jeździć na półsprzęgle... Nie wiem jak teraz, ale kiedyś "bramą śmierci" w Rybniku, były pierwsze światła, przy krzyżówce z drogą Gliwice - Rybnik. Tam nie było żółtego światła. Jedziesz Sobie spokojnie, zielone, a za chwilę czerwone. To samo z strzałką warunkowego skrętu w prawo. Zapalała się na 3,27 sekundy i gasła. 99% kursantów się na to łapała. Tz. OooOOo zielona strzałka, a więc jedynka, ruszamy, a tu strzałka znikła, razem z szansą na zdany egzamin
-
Elektryka - czy warto....
Nie dom, choć szkoda, ale remontuje mieszkanie w starym budownictwie Niestety, nie z mojej winy wymówiono mi wynajem mieszkania, w którym mieszkałem przez ostatnie 5 lat, tak bym mógł codziennie zaglądać na budowę
-
Elektryka - czy warto....
Raczej po "zabezpieczeniach" dojdę, czy jest tak jak chciałem, czy nie Po kolei będę wyłączał kolejne zabezpieczenia i weryfikował co zgasło
-
RSSSSS
2km/h różnicy zadecydowało o wyniku egzaminu Musisz jeszcze sporo poćwiczyć, a przede wszystkim, oswoić się z maszyną i nauczyć się "słuchać" Osobiście, z racji przyzwyczajenia, że moje motocykle nigdy wolnych obrotów nie miały, na egzaminie jechałem na lekkim gazie. Sam egzaminator zwrócił mi uwagę, że za szybko 8 przejechałem. Ale, że nie popełniłem żadnego błędu, więc miałem luz. Natomiast aby utrudnić sobie życie, wolny slalom na jazdach ćwiczyłem Suzi. Każdy kolejny motocykl prowadził się jak "piórko"
-
poszukujemy silnika - prosty klekot
> 2 litry pojemności, wolnossący diesel, 20 lat temu i 110 koni-fajna bajka, chyba na dobranoc OK. Doczytałem. Rzeczywiście, oznaczenie 2.0 SDI na klapie, nie oznaczało to samo co w VW (wolnossak).
-
ER6F czy Bandit 650F?
> tego jezdzi - nudne to:) Masz racje, że co trzecie moto widziane na drodze, to Bandit Ale dzięki temu, jest większa szansa na wybranie czegoś w sensownym stanie na pierwsze moto. A pierwsze ma być tanie w naprawach i łatwo zbywalne
-
Elektryka - czy warto....
Instalacja jest wykonana po "mojemu". Chyba.... Nie mam jak zweryfikować, nie będę 90km/strona ganiał. Rozmawialiśmy w cztery oczy w zeszłym tygodniu, rozmawiałem z elektrykiem, który się podpisał pod odbiorem instalacji. jest po mojemu. A czy to prawda, dowiem się niebawem....
-
poszukujemy silnika - prosty klekot
Witam. Kumpel w "roverze" miał jakiegoś wolnossącego diesla 110 koni. 2.0. Podobno bez problemowy. A auto miałoby dziś z 20 lat
-
zginęli... prędkość, zły stan motocykla, olej na jezdni?
Właśnie wróciłem z popołudniowej rundy. Za Ząbkowicami, w kierunku Zawiercia, za dość ostrym zakrętem, w lesie, Policja, dostawczak na poboczu, lub lekko w rowie. Kątem oka dostrzegłem kask leżący na poboczu. Moto żadnego nie widziałem. Dość ciemno, brak latarni, przesmyk w lesie. Nikogo na miejscu wypadku, ubranego jak motocyklista nie widziałem. Jestem ciekaw co się stało.... ale wyglądało na nie ciekawą sytuację.... Niestety, ale 2oo to dość niebezpieczna pasja, zwłaszcza na naszych drogach. Odcinek o którym piszę jest w fatalnym stanie od lat. Trzy winkle, dość ostre, plus dziurowa, niezdarnie połatana jak na nasze warunki nawierzchnia.... Skoro TV ma statystyki, ile osób utonęło. Ile z nich miało %, to może są statystyki, ilu motocyklistów w tym sezonie nie dojechało do domu....
-
ER6F czy Bandit 650F?
Co znajdziesz w lepszym stanie. Pewniejsze itd. W PL, jak nie chcesz pół roku szukać, bierz to, co jest w lepszym stanie. Bandit powinieneś łatwiej kupić, i szybciej się pozbyć Jeżeli nowy, prowadzi się tak jak stary, to nie zauważysz różnicy między nim, a rowerem
-
GSF 1200 - nie odpala
Ankieta to dobry pomysł. Jest tylko problem małego "przekroju"
-
A w Piaseczne, pomóżcie
> Nie, bo tam może ganiać dziadek z siekierką... (był kiedyś filmik, co nie?) Był. Aczkolwiek, specjalnie na tą okazję, załatwiłem sobie dBkillera, co by nie denerwować ludzi. Ostatnio, jak chciałem kumplowi pokazać, że na dwójce, z lekkim gazem można na 7m nawrócić "na kolanie", to musiałem nowej chłodnicy szukać. Ale z 3 razy się udało
-
GSF 1200 - nie odpala
> Z uczciwością jest tak, że albo się jest uczciwym, albo nie - stany pośrednie istnieją tylko w > słowach Będąc uczciwym, nie mam szans na sprzedanie Suzi, gdyż lista nowych podzespołów będzie powodować u większości fanów 2oo opadnięcie szczęki. Kupując używane moto, nie mamy wpływu na jego przeszłość. 90% motocyklistów wychodzi z założenia, że dopóki jako tako się odpycha, a części same nie odpadają, to mają "Igły" w stanie fabryka. Potem właśnie te "Igły", kręcone po kilka razy przez handlarzy trafiają do kolejnych rąk. Jak ktoś ma blade pojęcie o mechanice, ma ochotę kilka wieczorów poświęcić na zapoznanie się z poszukiwanym modelem/ przypadłościami/ rocznik/przebieg w klubach zagranicznych i na zagranicznych portalach ogłoszeniowych, to wychodzi, że do PL trafiają naprawdę unikatowe egzemplarze. O ile mogę uwierzyć, że moto z niewielką pojemnością, dajmy na to 250, może mieć mały przebieg po 10 latach, o tyle maszyny pozwalające się zapuścić nieco dalej..... Reasumując, jeżeli każdy motocyklista, używałbym moto w PL na co dzień, na dojazdy do pracy, weekendowe wypady gdzieś dalej, to zakładam, że 10-15kkm rocznie to nie problem. A średnio, mamy niby 100dni w roku, gdzie temperatura jest wyższa jak 15C. A teraz zobaczmy, ile np. w Francji/Włoszech/Hiszpanii/Portugalii jest takich dni, ile tych maszyn widać na drogach, a jakie przebiegi mają maszyny z stamtąd U mnie kolejny sezon zamknie się na 99% przebiegiem 10kkm z sporą górką w kierunku 15kkm. A dużo nie jeżdżę. Żadnych tras po 1000km i więcej. Tylko dojazdy do pracy, ewentualnie weekendowy wypad w góry od czasu do czasu (500-600km). Sezon zaczynam jak tylko zniknie śnieg ( minimum + 5C), i tak samo kończę, gdy temperatury w dzień już mocno poniżej 10C.
-
GSF 1200 - nie odpala
Masz sumę 4 na wylocie. Kręcąc jednym, zmienia się skład. Dążysz do optimum. Na obroty, jeżeli myślimy o tym samym, jest sporo do ideału. A czasami jak przekręciłem, to miałem dołek między 2-3kobr/min. Temperatury nie mam czym pomierzyć. Rozwiń "metoda obroty", gdyż ja kojarzę tę metodę na równi z "na słuch".
-
Widzieli drogowego nauczyciela...?
> chyba miało być 2oo a nie 200, czyli motocykl Doprecyzowałem się
-
Widzieli drogowego nauczyciela...?
Jak leci 200km/h w terenie zabudowanym, nawet jak jest po 7 pasów w każdym kierunku, rozdzielonych pasem zieleni, to na 99% coś mu nie do końca działa pod kopułka. Potrafię przymknąć oko na takie prędkości na autostradzie, jeżeli ruch jest znikomy. Zabezpieczenia przed zwierzętami teoretycznie są. Są zachowane jakiej minimalne "rysy" bezpieczeństwa, gdyż granice to za dużo powiedziane.
-
A w Piaseczne, pomóżcie
> Jak i po czym poznajesz "dobroć" kursu? Moto, wyposażenie, plac, kompetencje prowadzącego. Z góry skreślam szkoły, gdzie "ticzer" jedzie za mną autem Ma mieć pojęcie o jeździe, i lubić jeździć ps. jeździsz ćwiczyć na "tor modelarski" ? Ostatnio jak byliśmy pod wieczór z kumplem, to sporo osób śmigało
-
Widzieli drogowego nauczyciela...?
Dwóch idiotów. Baran na lewym pasie. Gdzie nie wiemy, ile 2oo jechały za nim. Mi cierpliwość się kończy po około 5-6 dużych lukach, gdzie puszka może zjechać na moment. Wtedy bez nerwów prawym ( wiem, nie wolno poza terenem zabudowanym i poniżej 3 pasów ) A może 100% winy 2oo. Nie wiemy, co działo się wcześniej. Ostatnio w Pszczynie kierowca Audri RS3 mało co nie zepchnął kumpla z lewego pasa ( wyprzedzał inne auto, i już miał włączony prawy kierunek, że zjeżdża ), tak mu się śpieszyło, do następnej krzyżówki Mnie od razu nie pasowało, jak usłyszałem za mną pisk opon, i uciekłem na prawy. Mam tylko jedno życie, i reszta ekipy zrobiła podobnie. Usunęliśmy się z drogi wariatowi. Koleś ewidentnie chciał pokazać, jak "szybką furę" ma. Szewskiej pasji musiał dostać, jak go dojeżdżając do krzyżówki na czerwonym, spokojnie wyminęliśmy Takich baranów dalej jest sporo. Aczkolwiek, coraz mniej. Idziemy w dobrym kierunku.
-
GSF 1200 - nie odpala
Nie ustawisz na słuch idealnie składu mieszanki. Optymalnie dla wolnych obrotów. W Bandicie, "wolne" odpowiadają za zakres pracy silnika do około połowy skali obrotomierza. Nie wolno też za bardzo "przymykać" przepustnic, tz. ustawiać wolne obroty poniżej progu, jaki zaleca producent. Chyba, że bardzo lubimy strzały w wydech
-
GSF 1200 - nie odpala
Czyli potwierdziłeś, moją teorię, amatora, mechanika Najpierw gaźniki na "0". Potem wolne obroty + analizator. Potem synchro przy prędkości obrotowej wskazanej przez producenta. I znowu analizator, aby zweryfikować stan. Zazwyczaj, już za drugim podejściem, było cacy. Obecnie mam 1200HC na wolnych, około 200-300 przy 4000kobr/min. Co uważam za wynik rewelacyjny, jak na mojego złomka Dzięki
-
GSF 1200 - nie odpala
OK. A skąd autor miał wiedzieć, że elektroniczny licznik w jego moto był kręcony ? Kupił w "dobrej wierze" A że to się w ogóle kłóci z kupowaniem czegokolwiek w PL... szkoda $$$ autora, ale lekcja będzie odrobiona Oczywiście, mógł zabrać ze sobą kogoś obeznanego. Mógł zaraz po zakupie oddać do serwisu itd..itd... Po moto, bez grzebania głębiej, trudno jest jednoznacznie określić przebieg.
-
GSF 1200 - nie odpala
To fajną cenę dostałeś Patrząc po alledrogo, przeholowałem, złoty wychodzi z zębatkami 460zł
-
GSF 1200 - nie odpala
> To są oczywistości oczywiste Robię to od 20 lat Cóż, do tej pory trafiałem na warsztaty, dla których to co piszę, oczywiste nie jest Dla Bandita: Powiedz mi jedną rzecz, stosujesz zasadę, że każdy gaźnik ma mieć tą samą ilość obrotów śruby regulacji składu mieszanki wolnych obrotów, czy regulujesz pod analizator gaźniki dla obrotów 1200, a potem synchro przy 2000 ? Czy jeszcze jakaś inna metoda ? Jeżeli to nie tajemnica, oczywiście ? Osobiście, wyszedłem z zasady, że najpierw stabilne wolne obroty ( na każdym gaźniku inna ilość obrotów śrub regulacyjnych), potem analizator, na koniec synchro. Aczkolwiek usłyszałem opinie, że to bez sensu, gdyż synchronizacja odpowiada za wolne obroty, co tak do końca prawdą nie jest, ma wpływ, ale odpowiedzialna nie jest. Z drugiej strony, zabawa śrubami od składu mieszanki, po synchronizacji, de synchronizuje gaźniki, więc teoria warsztatu legła w gruzach.