Zawartość dodana przez kemosabe
-
Czy jest sens kupić diesla...jeśli tak to którego
> Działa wszystko co jest... a poduszek przecież brak W sumie racja - mój błąd
-
Czy jest sens kupić diesla...jeśli tak to którego
> Nie pozdrowie bo go nie lubie ale - co do sprzedaży - myślisz ze jakby dziś wystawil to e60 za 25 > tys zł (bo za tyle by wystawil) to by nie było zainteresowania? ja mysle ze w ciągu 3 dni by > kupil jakiś bywalec dyskotek z Małej Wsi pod Nową Wioską i bylby zadowolony (skóra banan, w > srodku pelna opcja , wszystko działa , felgi 18 z M) Chyba jednak nie wszystko działa
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> tam sie tez pokazuja wskazowki od nawigacji i cala masa przydatnych informacji. No przecież wiem - nabijam się z tą datą Chociaż mimo wszystko uważam, że zegary ustawione bliżej siebie są wygodniejsze, a co do nawigacji, to wydaje mi się (chociaż to tylko przypuszczenie, gdyż nie miałem okazji jazdy w takim układzie), że będąc niejako "na wprost" oczu kierowcy, między zegarami, może odciągać wzrok od drogi na dłużej, niż to konieczne - coś w stylu "zapatrzenia" się. Jeśli nawigacja jest z boku, to odruchowo nie patrzy się na nią zbyt długo a tak... no sam nie wiem , musiałbym spróbować. Z kolei inne informacje tam wyświetlane? Ostatnio miałem okazję zrobić dłuższą trasę samochodem z tak umieszczonym wyświetlaczem (chociaż nie takim dużym). Do wyboru była: godzina, spalanie średnie, spalanie chwilowe, zasięg, średnia prędkość, kompas , cyfrowy prędkościomierz... i chyba tyle. Żadna z tych informacji nie była mi potrzeba bardziej niż prędkościomierz i obrotomierz, które się w tym przypadku "rozjechały". > Dla mnie bez sensu > jest instalowanie obrotka w autach z automatem To w sumie fakt, ale z drugiej strony... jak to jest ze zmianą biegów "ręczną" przy automacie? (nie miałem okazji spróbować). Czy wtedy ten obrotomierz się jednak nie przydaje?
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> Chodziło mi o ten obrotomierz z ruchomym czerwonym/żółtym polem w zależności od temperatury > silnika. Wtedy nie trzeba wskaźnika. Aaaa, nie załapałem Ciekawe rozwiązanie, ale z drugiej strony, co komu przeszkadza dołożenie wskaźnika informującego o temperaturze silnika? Heh, pewnie nie mam już miejsca dla niego dlatego, że coraz więcej zajmują go wyświetlacze > Ale to co napisałeś to też racja. Zobacz jak to się rozlazło np. tu: Albowiem najważniejsza w czasie jest data - trzeba wiedzieć jaki jest dzień
-
Obrotomierz w nowym Peugeot 308
> Można to lepiej rozwiązać tak jak np. tu: Moim zdaniem takie rozwiązanie z wyświetlaczem poniżej zegarów jest całkiem fajne W nowszych samochodach zauważyłem tendencję do "rozjeżdżania" się zegarów (prędkościomierza i obrotomierza), żeby upchnąć w środek ekran wyświetlacza. Dla mnie to trochę bez sensu, bo ważniejsze w czasie jazdy jest według mnie kontrolowanie prędkościomierza i obrotomierza, niż informacji wyświetlanych na ekranie, a w sytuacji, gdy zegary się "rozjeżdżają" coraz bardziej na boki, ich obserwacja jest bardziej utrudniona, niż gdyby były obok siebie, tak jak np. w Astrze.
-
Jaki samochód "wysoki"
W takim przypadku ważne jest również to, żeby samochód nie był "zbyt" wysoki, jak np. niektóre terenówki, gdyż wsiadanie "do góry" (a zwłaszcza wysiadanie mocno "w dół") - że się też wyrażę, także może być niekomfortowe. Z moich doświadczeń poleciłbym np. Citroena C3 Picasso, Fiata Sedici, Forda Fusiona itp. Nie mam zbyt dużego doświadczenia z samochodami typu Nissan Quashgai, czyli hmm... małymi suvami?, jednak do terenówki typu Pajero wsiada się już mniej komfortowo niż do wymienionych wcześniej samochodów. Poza tym mniejsze samochody typu Clio, czy Punto zwykle - pomimo tego, że nie zawsze wyglądają tak z zewnątrz mają siedzisko ustawione nieco wyżej, niż samochody wyższych klas. Kolejna sprawa, na którą warto zwrócić uwagę - oprócz wysokości siedziska - to również szerokość progu. Im szerszy, tym trudniej wysiąść, nawet jeśli sam fotel jest dosyć wysoko.
-
Do oglądaczy zdjęciowych Astra 2
> Nie do końca. Da się spokojnie zejść nawet poniżej w trasie jadąc do 110. > Jadąc normalnie z klimą wychodziło w okolicy 6,2l. W mieście i krótkie odcinki to lekko 8l. Wiem z > autopsji nie z opowiadań, rodzice mają taka od nowości Zgodzę się, że jadąc płynnie z prędkościami w granicach 70-90km/h można coś takiego osiągnąć, tyle że w codziennym użytkowaniu tego typu płynnego ruchu nie jest zwykle zbyt dużo, skutkiem czego spalanie wzrasta. Moja pali mi benzyny (obliczenia według tankowania) poniżej 7 litrów na 100 kilometrów, tyle że na samej benzynie jeżdżę praktycznie tylko w trasie i do tego bez szaleństw, ale nigdy nie stwierdziłbym, że spalanie Pb przy tym silniku który mam (1.6) realnie zamyka się w 7 litrach na 100 km, bo tak nie jest. To, że można taki wynik osiągnąć, nie znaczy że takie spalanie można osiągnąć na "co dzień". Ktoś przeczyta taką informację jak w tym ogłoszeniu i się "napali" jak to mało pali taka Astra, a tymczasem w codziennej jeździe mieszanej spalanie będzie sporo wyższe.
-
Jaki mały, miejski, tani?
> Nie wiem czy "kilka" tysięcy to bliżej 5 czy 10 ale spróbuj Pandy poszukać > -bezpieczne > -mało awaryjne > -pojemne > -każdy kowal naprawi > -tanie w utrzymaniu (części w kiosku ruchu) > -są z klimą > -często z gazem. > Miałem, polecam Przy założeniach takich jak ma autor wątku, też chyba skłaniałbym się ku Pandzie. Sam co prawda nie miałem, ale kilku znajomych tym jeździło i wszyscy stwierdzili, że to bardzo dobre samochody. Ja jako pasażer mogę jedynie stwierdzić, że jak na taki mały samochód zrobił na mnie wrażenie zadziwiająco przestronnego i praktycznego. Taki "głos rozsądku" moim zdaniem.
-
Do oglądaczy zdjęciowych Astra 2
> Dla potomnych > Czyżby czytaty AK? 10.900 zł. za Astrę z 2006r. z przebiegiem 183.000 km??? Nie orientowałem się ostatnio po ile takie Astry "stoją" na rynku, ale wydaje mi się że cena jest podejrzanie niska. Poza tym 500l bagażnika? Nie pamiętam dokładnie, ale tyle to chyba kombi ma, no i myślę że realne spalanie w granicach 6 litrów też można między bajki włożyć. Szkoda czasu i pieniędzy na paliwo moim zdaniem.
-
Do oglądaczy zdjęciowych Astra 2
> Moja ma "niby" 190.000 (kupiona ze stanem 164.000) i klaksony jak nowe Przebijam - u mnie prawie 213.000 km i klaksony całe PS. Ogłoszenie się nie otwiera
-
Przepisowa 'jazda' .
> Ja sama > jadę do pracy wzdłuż torów gdzie jeździ tylko pociąg z wunglem, a po drugiej stronie mam hen > hen jakieś hale i składowiska i na tejże prostej drodze jest 40... Cóż, jadę tam 60-70 - i co, > jestem taka czy owaka, bo nie jadę przepisowo? Nie wydaje mi się. Kiedyś próbowałam jechać tam > 40km/h i wyprzedzały mnie ciężarówki, STWARZAJĄC wręcz zagrożenie dla osób jadących z > naprzeciwka. Wszystko z umiarem i w granicach rozsądku Panowie. Widzę, że jesteś z Siemianowic, więc jako że zdarza mi się jeździć w okolicach, z ciekawości zapytam która to droga?
-
Samochód do 6tyś
> no chyba nie, nie zauważyłem tego ani w A4 '98, ani w Skodzie Octavi '02, ani w Skodzie Octavi '98, > ani w Fabii '00, ani w A8 '06.....czyli chyba tylko w seatach.... Z moich doświadczeń ze starszymi samochodami grupy VW 1. Skoda Octavia I - 2 różne samochody 2. VW Bora (ta produkowana równolegle z Golfem IV) - 2 różne samochody 3. VW Passat B5 - 3 różne samochody 4. Audi A4 (to z lat '90) We wszystkich plastik na uchwytach drzwi łuszczył się niemiłosiernie.
-
Części ASO/fabryka
> Jakby wytrzymał tyle co pierwszy to by nie zarobili Czy ja wiem. Mógłbym po dłuższym okresie znów do nich przyjechać jak byłbym zadowolony a tak... kolejny tłumik był już zwykłą podróbą - skoro nie widać różnicy, to po co przepłacać? Mogli mieć klienta co jakiś czas a nie mają wcale.
-
Części ASO/fabryka
> Czyli wychodzi że różnią się jakością części ASO/pierwszy montaż Wydaje mi się że te na pierwszy montaż są lepsze. Ja mam przykład z tłumikiem w UNO. Ten pierwszy wytrzymał długo, a wiedząc, że podróby szybko "padają" pomyślałem sobie, że zapłacę więcej ale będę miał spokój na dłużej. No i zapłaciłem więcej, tyle, że zamontowany w ASO oryginalny tłumik wytrzymał połowę tego co ten pierwszy i tyle samo co jakieś podróby. Dawno to było, więc może teraz coś się zmieniło
-
Części ASO/fabryka
> czasem drożej nie znaczy lepiej Czasem w ASO proponują założenie tzw. "markowego zamiennika"
-
Auto dla ojca: I30 classic+, Venga L czy Cruze LS+
To, do którego najwygodniej się wsiada. Nie tylko kierowcy, ale też pasażerowi (jeśli będzie kogoś woził), bo często jest tak, że fotel kierowcy można podnieść, co ułatwia nieco wysiadanie, natomiast pasażera nie Wielu ludzi nie zwraca na to uwagi, ale w starszym wieku wsiadanie i wysiadanie z niskiego samochodu może stanowić trudność. Przy wyborze samochodu dla starszego człowieka dla mnie byłby to kluczowy element na który zwracałbym uwagę. Silnik nie jest tak ważny (bo starsza osoba raczej szaleć za kierownicą nie będzie - chociaż z drugiej strony... kto wie ). Wyposażenie... z mojego punktu widzenia to co jest potrzebne większość samochodów w dzisiejszych czasach już ma. Edycja: Widzę, że jednak nie tylko ja zwróciłem uwagę na wygodę wsiadania i wysiadania PS. Jednak na razie tylko ja zwróciłem uwagę, żeby zwrócić też uwagę na wygodę pasażera
-
Octavia III cennik PL
> Praktyczne, wchodzisz, uderza cię smród trampek. Bierzesz szmatę,ścierasz pawia i po kłopocie. > Tkaniny tak łatwo nie wyczyścisz No tak, o tym nie pomyślałem To jednak dobra rzecz taki plastik fantastik
-
Octavia III cennik PL
> Wieść niesie, że boczki drzwi i dolna konsola w OIII to plastik fantastik > Tu widać trochę na żywca to padło: > link 1 > link 2 Ale o co chodzi z tymi boczkami to nie wiem, W starym Unie z 1995r. są z materiału a tutaj sam plastik Naprawdę taki drogi ten materiał, czy moda taka?
-
rewolucja w znakach na drodze
Pozostanę niestety sceptyczny... Pomysł ze zmniejszeniem liczby znaków dobry, ale znając polskie realia te znaki które są zostaną i do tego dołożone zostaną nowe
-
Przyzwyczajenie do udogodnień w autach
> Bardzo mi pasuje sterowanie radiem z kierownicy. jak przesiadam sie do auta bez tego bajeru, to > najkpierw obmacam kierownice, zanim sobie przypomne, ze musze pokrecik potencjometrem > Podgrzewana przednia szyba - to jest po prostu rewelacja. pownino byc montowane w kazdym aucie. > Czujnikow parkowania i deszczu nie mam, wiec nie wypowiem sie w tej kwestii. > A, podgrzewane i elektryczne lusterka. Bardzo przydatny bajer. Podpisuję się pod tymi wnioskami w 100 proc.
-
Rapid, czyli brzydal nadchodzi ;)
Całkiem zgrabnie to wyszło. Podoba mi się Ciekawe czy będzie kombi
-
JRowy 126p
Super Jeszcze trochę i będzie wyglądał lepiej niż "funkiel nówka nieśmigana" Podziwiam za pasję i pozytywnie zazdroszczę
-
Duża trasa starym złomem...
> A ja uważam odwrotnie. > Po Rumunii jeździ się tak jak po Polsce, niepłynnie, trzeba wyprzedzać lub się wlec 70 za > ciężarowkami lub starymi Daciami. Ogólnie udręka, choć miejscami krajobrazowo przepieknie. Fakt, ciężarówki się zdarzają, ale... czego nie obserwuję za bardzo w Polsce, tam masowo pomagają się wyprzedzić sygnalizując że droga przed nimi pusta i można jechać. Co do dacii, to kurcze, naprawdę nie zauważyłem aż tak dużo tych starych złomów, a te nowsze jeżdżą normalnie. Generalnie z mojego doświadczenia (a nie trzymałem się kurczowo czerwonych dróg, zjeżdżając często na te żółte) - jeśli jedzie się szybciej, a jest miejsce, to Rumuni częściej niż rzadziej ustąpią miejsca. Poza tym funkcjonuje u nich stary dobry zwyczaj ostrzegania się przed Policją
-
Duża trasa starym złomem...
> mniej więcej drogi w Rumunii są takie jak u nas, choć dalsza, południowa część transforgarskiej, > już po zjeździe z góry, jest dziurawa mocno... > drogi drogami ale jeżdżą to oni tam.... nawet najambitniejszy Warszawiak w służbowym to betka Mi się tam dobrze po Rumunii jeździło. Odniosłem wrażenie, że są bardziej skłonni sobie ułatwiać życie na drodze niż ma to miejsce w Polsce. Tak niektórzy straszyli a jeździło mi się przyjemnie Co do dróg, to czerwone generalnie są dobrej albo bardzo dobrej jakości (przynajmniej te którymi jeździłem a przejechałem w sumie ok. 3800km - łącznie z trasą z i do Polski), natomiast żółte to loteria, bywają niezłe, ale w większości jednak straszne dziury - zdecydowanie odradzam żółtą drogę z Jassy na południe (nie pamiętam numeru) - no chyba że ktoś lubi jazdę przełajową (to najgorsza droga jaką miałem okazję jechać - włączając to mołdawskie żółte drogi szutrowe)
-
POLSKI FIAT
> Kolejny prezent > Tym razem książeczka od Novego > Przykładowa strona > Jeszcze raz dziękuję Kurcze, mieliśmy kiedyś w domu taką książkę. Zupełnie o niej zapomniałem. A swoją drogą muszę poszukać, być może gdzieś jeszcze się znajdzie Przeczytałem ją w dzieciństwie chyba z milion razy