Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

mateusz086

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez mateusz086

  1. > grzałkę do bojlera elektrycznego? > grzałka jest wkręcana, niestety gwint w zbiorniku jest uszkodzony. Można próbować różnych metod naprawy, jak gwint nie jest totalnie zjechany, ale to wszystko są prowizorki. Masz ten bojler w miejscu, gdzie nagły zrzut 80 litrów wody nie jest problemem, a w domu cały czas ktoś jest, że gdy zacznie dalej lać się woda z wodociągów, to ją zakręci? Możesz próbować wkręcić ten gwint z konopiami hydraulicznymi, posmarowanymi np. klejem epoksydowym, albo na samym kleju. Jak masz umiejętności, to może spróbuj zaspawać tą grzałkę i za jakieś 2 lata wyrzuć cały bojler. Najprościej jednak wywieźć to na złom
  2. > To nie lepiej całe koło zapasowe wozić? I suport, korbę, klucz do korby, pedały, a na koniec rezerwową ramę i kierownicę Jak rower jest w idealnym stanie, tzn nic nie stuka, cyka, przeskakuje, to szansa na awarię uniemożliwiającą jazdę jest bardzo mała - zresztą wtedy trzeba byłoby mieć przyczepę części i narzędzi
  3. > bo przeważnie szprychy lecą po tej stronie tylnego koła Jak koło ma dużo szprych, to bez jednej można jechać. W razie czego zawsze można podciągnąć sąsiednie szprychy po tej samej stronie i koło nawet jak się skrzywiło, to wróci w miarę do poprzedniego kształtu. No chyba, że ktoś jedzie na wyprawę na miesiąc
  4. Tak, a klucz płaski około rozmiaru 30 mm też wozisz, albo grzechotkę 1/2"? bo czym odkręcisz nakrętkę kasety? Zresztą w rowerze jak ma się taką kasetę, to rzadko kiedy zamontowana jest sztyca z oddzielnym jarzmem.
  5. > Pewnie! pędzić po 30-40/h i więcej i z taką prędkością wpadać na przejazdy dla rowerów, nie dając > szans kierowcy w samochodzie na zobaczenie kolarza Jakoś po ulicy samochody, rowery i motocykle jeżdżą ponad 40 km/h i nie ma problemów o których piszesz. Jak wyjeżdżając samochodem z drogi podporządkowanej, nie masz dobrej widoczności, to też wymuszasz pierwszeństwo z okrzykiem "przecież ja nie miałem szans go zobaczyć"? > PS > Jeżdżę zarówno osobówkami, ciężarówkami jak też rowerem i jestem gorąco za ograniczeniem praw > rowerzystów! Jak najwięcej szykan na ścieżkach przed skrzyżowaniami i mandatów za jazdę nie po > DDR. Normalnemu rowerzyście to nie przeszkadza, a idiotów trzeba dyscyplinować. Cóż, widocznie nie odróżniasz rowerzystów weekendowo-spacerowych, od rowerzystów całoroczno-sportowych. Twoim tokiem myślenia, to powinno się na autostradach postawić ograniczenie do 30 km/h i kilkutonowe głazy, które trzeba omijać, a w miastach trzeba wysiąść z samochodu i go pchać.
  6. > co rozumiesz pod pojeciem wezsze miejsce kręgu? Na górze i dole otworu, tam gdzie pisałeś, że zostanie 250 mm wysokości betonu. > nie widze wycinania kola katowka. jak to zrobic? Naciac gwiazde i rzezbic? Możesz naciąć gwiazdę, ale kątówką też można koło wyciąć, tylko nie zagłębia się od razu szlifierki na całą głębokość, tylko tnie się po np. 5 mm i można wycinać różne slalomy. Ewentualnie możesz wyciąć np. dwudziestobok i na końcu go wyrównać na kształt koła.
  7. Ja bym kupił krąg zbrojony i wyciął to kątówką z tarczą diamentową. Wiercenie z udarem może być ryzykowne w węższych miejscach kręgu.
  8. > Argument w stylu, "panie policjancie, przejechałem na czerownym, ale nic nie jechało przecież" Jak zrobisz DDR, gdzie co 300 metrów, rowerzysta będzie stał 5 minut na czerwonym świetle, to w efekcie nikt nią nie będzie jeździł. Można zgodnie z przepisami ominąć taką DDR i pojechać równoległą drogą w tym samym kierunku. 5 minut na rowerze, to ponad 2 km jazdy, więc nawet jak nadrobię 1km, żeby przepisowo ominąć DDR, to i tak jestem 2-3 minuty do przodu
  9. > Ten argument już kiedyś padał na AK. Jest równie sensowny jak narzekania kierowców 300-konnych aut > na ograniczenia prędkości w mieście. > Jak sie nie da jechać więcej niż 15, to jedziesz 15. Proste. > Tak samo jak w mieście nie możesz autem jechać więcej niż 50. Jak ma się zamiar promować ruch rowerowy w miastach, to DDR powinny być wykonane poprawnie, a nie w upośledzonej wersji w stylu 100 metrowych odcinków znikąd donikąd, albo co chwilę przerywane światłami i przejściami dla pieszych. Po co mam jechać rowerem, jak na skrzyżowaniu ze światłami będę stał 5 minut oparty o rower, jak samochody przejeżdżają co 1 minutę.
  10. > nie rozumiem niektorych rowerzystow, ktorzy nie respektuja > OBOWIAZKU jady DDR, to nie jest ich wybor, a juz calkiem nie rozumiem pomyslow wjezdzania na > POW Niektóre DDR powinny nazywać się DSDR - drogi spacerowe dla rowerów, bo nie da się jechać nimi szybciej niż 15 km/h ze względu na zakręty po 90 stopni, przejazdy przez skrzyżowania typu "kamikaze", że niby ma się pierwszeństwo, ale kierowcy samochodów nie mają żadnej widoczności. Nie dziwie się, że niektórzy nie respektują tego "obowiązku", bo ulicą można swobodnie jechać 40-50 km/h i ma się pierwszeństwo na skrzyżowaniach, a nie trzeba się zastanawiać, kiedy pieszy wytoczy się z chodnika na DDR. Po samochodach wiadomo, czego się spodziewać i jak jechać - w przypadków pieszych, to jedna niewiadoma.
  11. > no wlasnie masz mozliwosc dostania sie na DDR i moim zdaniem nie wolno Ci wtedy poruszac sie po > jezdni, nigdzie nie jest napisane, ze musisz do DDR dojechac ale jest zapisane, ze masz > obowiazek sie nia poruszac Słyszałeś o takim manewrze, że jedziesz ulicą, zatrzymujesz się na pasach dla pieszych, zeskakujesz z roweru, skręcasz o 90 stopni i od teraz jesteś pieszym na pasach? bo w niektórych miejscach to chyba jest jedyna możliwość dostania się na DDR. Taki manewr jest bardziej niebezpieczny od samej jazdy ulicą, szczególnie, że w miastach na rowerze często można dotrzymać tempa ruchowi samochodowemu. > troche poplynelismy bo w sumie najwazniejsze dla mnie jest jak ta przytoczona interpretacja wyglada > od strony prawnej Od strony prawnej istotne są znaki drogowe po Twojej prawej stronie. Jak masz znak po prawej, że jest DDR, to nią jedziesz. Jak masz znak "zakaz ruchu rowerów", to szukasz DDR, bo pewnie gdzieś jest. Jak nie ma żadnego znaku pionowego, to jedziesz ulicą. Znaki 100 metrów po lewej stronie Cię nie interesują.
  12. > no wlasnie, dlaczego nie bedziesz prowadzil roweru po pasach? IMO jest to lamanie przepisow PORD, > miedzy "nie chce mi sie" a "nie musze" jest pewna roznica Trochę się nie zrozumieliśmy - ja w ogóle nie mam zamiaru korzystać z pasów dla pieszych, kiedy jadę rowerem - ani po nich jechać, ani przeprowadzać roweru. Jak gdzieś jest DDR, to powinienem mieć możliwość wjechania zgodnie z przepisami na nią rowerem, a jak wymaga to zejścia z roweru, czekania na czerwonym świetle dla pieszych, przeprowadzania roweru po pasach, itd, to olewam całą tą imprezę i jadę nadal ulicą, bo moim zdaniem nie mam możliwości wjechania rowerem na taką DDR.
  13. Dochodzi jeszcze kwestia, że droga dla rowerów może być dwukierunkowa i znajdować się po jednej stronie ulicy - co w takiej sytuacji? Ja nie wjeżdżam na DDR, gdy wymaga to mnóstwo kombinacji, a sama droga dla rowerów ma 200 metrów długości. Poza tym, w jaki sposób przejechać z jezdni na DDR, bo nie zawsze jest to oczywiste - w niektórych przypadkach wjazd na drogę rowerową wymaga łamania innych przepisów np. wg mnie niepoprawny jest manewr wjazdu na DDR po pasach dla pieszych, tzn jadę przy prawej krawędzi jezdni, na pasach skręcam w prawo i wjeżdżam na DDR. Nawet taki manewr przy przejeździe dla rowerów wydaje mi się wątpliwy. W niektórych miejscach, można jechać kilkaset metrów ulicą, zanim znajdzie się możliwość przejazdu na DDR - przecież nie przejadę przez kilka metrów pasa zieleni, ani też nie będę roweru przeprowadzał po pasach dla pieszych.
  14. > Co z tego, że ktoś ochroni rozrusznik serca, ciążę czy cokolwiek innego jak wybuchająca poduszka > może mu porządnie przefasonować twarz lub skręcić kark. Podczas wypadku, człowiek i tak musi jakoś wytracić swoją prędkość. Nawet mając "zaświadczenia lekarskie" można się zastanowić, czy lepiej wytracić energię na pasach wbijających się w tułów, czy może wytracić tą energię głową o kierownicę, kolanami o deskę rozdzielczą, a następnie łamiąc np. kości udowe. Gdybym ja z jakichś powodów dostał przeciwskazanie do jazdy w pasach, to i tak bym nadal je zapinał, ewentualnie wyposażyłbym auto w pasy 4-5 punktowe. Ktoś po prostu nie odróżnia stłuczki z prędkością 5-10 km/h od dzwona przy np. 60 km/h. Ranę pooperacyjną zawsze można zszyć ponownie i jest to mniej kłopotliwe, niż poważne inwalidztwo
  15. > jak to jest? Skad takie zaswiadczenie zalatwic? Trzeba się zgłosić do Isaaca Newtona, żeby udzielił dyspensy od drugiej zasady dynamiki, sformułowanej przez niego Kwestie prawne to jedna sprawa, ale fizyki papierkiem nie oszukasz.
  16. Jak kupisz gont bitumiczny, to dokładnie stosuj się do instrukcji producenta. Gwoździe z podkładkami raczej nie są konieczne - zwykłe papiaki wystarczą, ale trzeba zwrócić uwagę na pionowe zakładki w kolejnych rzędach gontów, przesunięcie łączeń sąsiadujących kawałków, a także miejsca wbijania gwoździ, bo tolerancje wcale nie są bardzo duże. Nie można przybijać też gwoździ zbyt blisko krawędzi gontu, bo może podciekać - w instrukcji producenta powinno być wszystko szczegółowo rozrysowane.
  17. Przybiłeś gont zszywkami tapicerskimi? Nic dziwnego, że odfrunął - muszą to być gwoździe z dużymi łbami. Po pierwsze trzeba gont montować poprawnie, czyli każdy gwóźdź przechodzi przez 2 warstwy gontu - tylko na to potrzebujesz co najmniej 5 mm gwoździa. Papiaki 20 mm też można kupić, więc deski masz cieńsze niż 15 mm?
  18. > Równo 15 lat wytrzymuje. Tyle co gwarancja, więc na szopę w sam raz. Z tego co zaobserwowałem, to po kilku latach ondulina robi się bardzo krucha i grad może w niej zrobić dziury. Na dom lepsza jednak jest blacha. Ondulina wygląda ładnie jak jest nowa, potem - szczególnie jak ktoś nie położy jej na pełnym deskowaniu, tylko na łatach, to arkusze zaczynają się zapadać, narożniki się podnoszą, a na koniec obrośnie to glonami.
  19. Może ondulina? Jest dość tania, pracuje się z nią łatwo i szybko. Możesz przybić na gont bitumiczny. Wygląda trochę lepiej niż papa, kosztuje podobnie. Pod onduliną będziesz miał pełne deskowanie dachu, więc nie powygina się. Układanie onduliny na dachu domu może być ryzykowne, ale na szopkę w sam raz
  20. > Czy w warunkach domowych / garażowych dysponując podstawowymi narzędziami można samodzielnie > ściągnąć oponę z felgi stalowej? Główną trudnością jest zepchnięcie stopki opony z rantu felgi. Zdjęcie zluzowanej opony to już nie problem. Bez specjalnego narzędzia może być trudno. Kiedyś próbowałem zdjąć oponę z felgi 13" i nawet najechanie 2 tonowym samochodem na oponę nie zdjęło jej z felgi. Siła musi być przyłożona precyzyjnie na stopkę pod odpowiednim kątem - trzeba wyrzeźbić taki wynalazek:
  21. mateusz086 odpowiedział rwIcIk na temat - Zrób to sam
    > teraz poczekamy az cos sie wysypie i w sezonie bedziesz czekal miesiac na naprawe albo lepiej Co się może zepsuć w kosiarce (oprócz silnika), co będzie podlegało gwarancji, uniemożliwi koszenie i nie da się doraźnie naprawić? Pomijając jeszcze nóż kosiarki i przedłużkę wału silnika, jakoś nic nie przychodzi mi do głowy. Kółko może odpaść? Mechanizm którejś regulacji się zepsuje? - zawsze można zablokować w jednej pozycji.
  22. > Jak porysować szybę żyletką?!? Jak na szybie jest piasek i kurz, to jest taka możliwość. Czystej szyby, ewentualnie z farbą, to choćby się bardzo chciało, to się nie da zarysować zwykłym nożykiem.
  23. > to moze lepiej dac kotwe chemiczna > Tak zalanie betonem moze dac rozne rezultaty, duzo niewiadomych. Kotwa chemiczna zawsze lepiej > zlapie i trzyma niz beton. Kotwę chemiczną też można zepsuć i nie będzie trzymać ona wcale. W miarę bezpiecznym i prostym rozwiązaniem jest dospawanie do pręta przewidzianego do zalania betonem jakiejś poprzeczki, albo wygięcie go o 90 stopni. Wtedy nawet , jak beton będzie niezawibrowany, to nie będzie szans na wyrwanie. Najprościej jednak zawibrować beton i wtedy zwykły pręt żebrowany trzyma idealnie.
  24. > Wlać trochę betonu, potem wsadzić kotwę, dolać resztę - dobrze, by metal nie dotykał gruntu (był > zalany zewsząd betonem). Dobrze byłoby zawibrować beton. Nawet bez odpowiedniego wibratora można użyć wiertarki z prętem, albo ręcznie jakimś kijem trochę "wzruszyć" beton, żeby lepiej się ułożył i powietrza w nim nie było.
  25. > Tekst kopiuje się z jakimiś krzakami, więc obrazek. Wygląda na to, że gwarancja obejmuje wszystko > co trzeba To jeszcze poszukaj w tej umowie dokładnej definicji "awarii" oraz czym się różni od usterki i zużycia eksploatacyjnego. Może się okazać, że ubezpieczenie obejmuje np. awarię skrzyni biegów, ale tylko wtedy, jak skrzynia się zablokuje, pęknie i nie będzie można kontynuować jazdy. Zgrzytający synchronizator, czy huczące łożysko może nie podlegać pod to ubezpieczenie.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.