Zawartość dodana przez AkuQ
-
Sens zmiany oleju z 5W30 na.. no właśnie, na jaki?
Dlatego mocno bym się zastanowił...Wszystko jeszcze zależy kto ile jeździ, ale np przy 10-12 tys rocznie sens zalewania płukanek wg mnie mocno słaby, bo jedna zazwyczaj mało, trzeba poprawić drugą, co tanie nie będzie. Ryzyko:może pomóc, może zaszkodzić, może nie być efektu. Pobór się zmniejszy, ale na ile czasu?Jak przypiekają się pierścienie to efekt krótkotrwały.
-
auto firmowe do wyboru
Do 130 to wiele aut jest znośnych, potem robi się przepaść. W zasadzie praktycznie zawsze (wyjątki ciężko przytoczyć mi nawet) D klasa będzie z racji przeznaczenia lepiej wyciszona od kompakta, którym Skoda mimo sympatii i obrony przez użytkowników jest. W trasach te auto dzieli dużo, co przy codziennym użytkowaniu z A do B może być niezauważalne.
-
Sens zmiany oleju z 5W30 na.. no właśnie, na jaki?
Rozumiem, że zmiana wchodzi w grę na gęstszy...Ja bym nie zaryzykował, bo można tylko zaszkodzić (zimny rozruch na gęstym oleju, a przy odrobinie niefarta zerwanie filmu olejowego i zgon silnika). Tak jak piszą koledzy, zrobić płukankę, albo najzwyczajniej w świecie nie robić nic i dolewać oleju, zatrzymanie brania oleju w silnikach opla to elaborat można napisać a i to zazwyczaj jest operacja niemalże niemożliwa. Płukanki to też temat rzeka, często kasa wydana, efekt placebo, a np u kolegi po płukance silnik zaczął "klepać".
-
auto firmowe do wyboru
Skoda w trasie to porażka, w pasaciku się po prostu płynie, (insignia jest pomiędzy nimi twardsza, głośniejsza niż pasior).
-
auto firmowe do wyboru
Jak trasy, to skody nawet nie brałbym pod rozwagę. Nad pozostałymi, hmm w trasie najwygodniej będzie Ci w pasku, iśka niby duża, ale...i właśnie wydaje mi się, że ułożyłeś je wg właściwej kolejności. Ani pasek ani iśka nie jest demonem prędkości, 1.4 w iśce parę setek za kierownicą zrobiłem, B7 z tym silnikiem nie, ale wygoda między paskiem a insignią zauważalna na korzyść paska.
-
Czy ta Mazda....
Nic innego, jak dostał kasę za zrobienie fotek i wystawienie. Nie jest sprzedawcą pojazdu, jest tylko właścicielem konta na allegro, sprzedawcą jest ktoś inny.
-
Tonący brzytwy sie chwyta - DAEWOO nexia
Zakładasz cały czas, że się zerwie. A ja zakładam, że się nie zerwie i oszczędzi 40% wartości bolidu, która to wartość przy takim aucie nie gwarantuje niczego.
-
Tonący brzytwy sie chwyta - DAEWOO nexia
Za wymianę paska tez ktoś weźmie kasę, a za chwilę może się okazać, że cieknie woda, lub napinacz powie papa i zerwie pasek. Przykłady można mnożyć w obie strony, co dalej nie zmienia faktu, że jak ktoś mega oszczędza i kupuje za tysiaka 4 koła z dachem, to ładowanie w rozrząd 40% wartości nabytku nie ma większego sensu, bo takie auto idąc tym tropem pochłoni dowolną ilość gotówki. Druga sprawa, to złudne twierdzenie, że po wymianie rozrządu jazda takim autem będzie bez duszy na ramieniu
-
Wymiana oleum - odsysać, czy spuszczać korkiem?
Budynki nim nie nasączone palą się równie dobrze, a każdy robi jak uważa. Poza tym zazwyczaj budynki to stoją i takie drzewo jest używane w gospodarstwie do innych celów.
-
Tonący brzytwy sie chwyta - DAEWOO nexia
Mocno bym się zastanowił czy to robić, a dlaczego?Dałeś za auto tysiaka, szukałeś maksymalnych oszczędności, stąd padło na nexię, ma to być wóz wokół komina, więc jeśli pompa wody nie podcieka to bym to zostawił i jeździł. Wsadzisz 40% wartości w rozrząd, a jak coś Ci padnie w zawieszeniu będziesz skrobał kasę, po co?Zdechnie to oddasz za 700zł na złom, odzyskując 70% wkładu a nie 40% dołożenia. Szanse na to przy małych przebiegach są niewielkie, a jak CI się trafi powiesz "trudno". Wymienisz rozrząd, może się okazać, że silnik i tak powie papa-pierścienie, panewka, cokolwiek...Takie auto za tysiaka należy utrzymać tylko na granicy bezpieczeństwa (hamulce, opony) i sprawności (odpalanie), a nie planować wymiany podzespołów, które procentowo wyjdą dość sporo. To ma być przemieszczacz z dachem nad głową i tak do tego podejdź.
-
Wymiana oleum - odsysać, czy spuszczać korkiem?
W mieście możesz podrzucić do mechanika przy okazji, większość zbiera i w zimie ogrzewają garaże piecykiem na olej przepalony, jak mieszkasz na wsi to podrzuć jakiemuś sąsiadowi co ma gospodarstwo, przydaje się do zabezpieczenia maszyn rolnych na okres zimowy, aby ruda ich nie brała, lub do impregnacji drzewa typu jakieś deski, kantówki co mają jakiś czas poleżeć. Oczywiście na różnego rodzaju rozpałki do spalenia jakiejś gałęzówki czy tym podobnych spraw również.
-
Czy ta Mazda....
Oj żebyś Ty widział czego wymaga klient ściskający 5tkę w dłoni... Klima obowiązek, rudej ma nie być, tapicerka ideał, zawiecha również, 2 kpl opon, opłaty najlepiej na 13mcy do przodu. Łatwiej się sprzedaje samochody za 30-40 tys, bo ludzie są obyci z kasą zazwyczaj, te po piątaku zmieniają osoby co dojechali na amen jakieś wcześniejsze auto i skoro zmiana po np 7 latach to trza na coś lepszego. Oczywiście zdarzają się (ale rzadziej) osoby "normalne" przyjadą, pojeżdżą, ewentualnie jakieś SKP na zawieszenie, hamulce. Ale maruderów zdecydowanie więcej. Inna sprawa, że tą mazdę wstydziłbym się w takim stanie wystawiać, co innego oddać do lakiernika co na jakimś elemencie nie wstrzeli się idealnie w kolor, a co innego posprejować na purchle i rżnąć pawiana, że cacy. Albo sprzedawać rudzielca, ale w niższej cenie i ktoś zabierze, wstawi do warsztatu i ma fajny samochód, albo wstawić do blacharza, zrobić jak należy i nie robić takiej parodii.
-
Oklejenie podsufitki.
Czyli tak jak myślałem, w starych autach albo samemu poprawić, albo nie tykać.
-
Oklejenie podsufitki.
Ile taka operacja Cię kosztowała?Bo miałem parę aut z baldachimem, ale jakoś nie było okazji tego zrobić.
-
czy cały malowany?
Jeśli nie widać śladów malowania to mógł tak wyjść z fabryki, w fordzie dość powszechne, szczególnie w mondkach mk III. Dziwi mnie trochę spory rozrzut na poszczególnych elementach, ale nie wiemy jakim miernikiem był robiony pomiar, bo tanie mogą okłamywać szczególnie na nierównościach. Bodajże fiat 500 ma normę producenta do 500um ustaloną. Po gradobiciu miejsca po dołkach miałyby grubiej szpachli, lub robione byłoby bez lakierowania. Jak wygląda dobrze to generalnie nie zaprzątałbym sobie zbytnio głowy cyferkami, tylko obejrzał dobrze spod spodu czy nie ma śladów napraw.
-
Jaka alternatywa dla Octavi II ?
O nim piszę. Archaiczny, trwały i mega tani w naprawach. Mógłby spalać trochę mniej, ale też kawał auta musi targać za sobą, więc w zasadzie nie dziwota. Zgoda. Ale użytkowanie samochodu to nie tylko sam silnik i tu pug tak różowo już nie wygląda. Ale nie można mu odmówić całkiem dobrego prowadzenia, wyciszenia i komfortu jazdy. Ot zależy czy ktoś chce za wszelką cenę ciąć koszty czy nie.
-
Jaka alternatywa dla Octavi II ?
Alternatywy w zasadzie nie ma. Jest to najtańsze w eksploatacji auto w tej cenie. Bez fajerwerków, od toczydło po taniości z A do B. Croma, czy VC będzie sporo droższa w utrzymaniu. Pug 407 mimo, że najfajniejszy z wymienionych również ma elementy psujące się które tanie nie są, np silniczki regulacji nawiewów, czy kilka innych niuansów. O2 to taki mdły, niewyróżniający się dupowóz, który tanio jeździ i do którego jest pełno części zamiennych nowych i używanych.
-
(kzak) Prostownik
Obadam w weekend, bo nie wiem...ale zcp to nie daje żadnych oznak życia.
-
(kzak) Prostownik
Dobra, to skoro mamy tu fachmana, to mam pytanko. U rodziców mam takie coś prawdopodobnie spalony (cokolwiek to znaczy). Ot nie działa pomimo dobrego bezpiecznika, prawdopodobnie ojciec odpalał na włączonym prostowniku i dlatego padł. Naprawia się je?Inaczej-co mogło się zepsuć, naprawa opłacalna?Bo w zasadzie wydatek niewielki, ale nie jestem zwolennikiem wywalania nadmiernej ilości elektroniki bez potrzeby. Osobiście od jakichś 5 lat używam tego. Ładuje nawet padnięte akumulatory, na zasadzie że ledwo w aucie kontrolki się świecą. W ciągu sezonu zawsze kilkanaście ładowań i póki co jest ok.
-
Używany ale prawie jak nowy.
A przypadki, że ktoś zapłacił kilkaset tys i się buja z niejeżdżącym padłem przecież nie biorą się znikąd. Ot to, że nie doświadczyłeś nie oznacza, że nie doświadczysz To są bajery, które robią za "dodatki", samochód służy do jeżdżenia a kupując z nawigacją czy telefonem trzeba się liczyć, że już w momencie wychodzenia z salonu mapa może nie być aktualna, nawigacja, telefon to dodatkowe wyposażenie, tak samo jak welur, skóra itd. Zależy co kto woli, nie zmienia to jednak przeznaczenia samochodu.
-
VW Passat z Angli sprowadzenie/rejestracja itd
Przywiezienie go lawetą na zlecenie to koszt ok 2 tys zł, legalizacja butli 300zł, opłaty żeby przygotować go do rejestracji i robi Ci się suma nie mała, a dalej masz auto z kierownicą po złej stronie. Weź pod rozwagę fakt, że jak zechcesz go potem sprzedać, to może być ciężko, zezłomować-wiadomo, cena jak za kg złomu. Imho tak jak wyżej napisałem, gra nie warta świeczki, lepiej w PL poszukać zarejestrowanego wozidła w takim przedziale cenowym, bo finalnie to "za free" wcale za free nie wyjdzie, a przy odrobinie pecha może wyjść drożej niż Ci się wydaje.
-
Używany ale prawie jak nowy.
Racja. Np potrafią zgasnąć na środku drogi, rozświetlić się lampkami. Potrafią zakończyć właścicielowi podróż w najmniej oczekiwanym momencie, a jak nie ma na nie już gwarancji potrafią również porządnie wydrenować kieszeń
-
VW Passat z Angli sprowadzenie/rejestracja itd
Obawiam się, że przy tak wiekowym aucie i typowym zagrywka o której myślisz jest niewspółmierna do korzyści.
-
P307 HDI - czy pada dwumasa?
Choćby po to, żeby przykładowo sworzeń wahacza nie upitolił się przy 100km/h i żebyś nie zawinął się na drzewo (sam lub z rodziną). Przypadków jest wiele. Samochód zawsze będzie skarbonką i po prostu trzeba kupować taki żeby było stać na jego utrzymanie w normalnym, sprawnym stanie, a nie trytytki, używane klocki i guma do żucia, albo nie robienie nic i w pół roku zapuszczenie samochodu tak, że będzie blisko swojej mechanicznej śmierci.
-
P307 HDI - czy pada dwumasa?
Nie rozśmieszaj mnie. Samochód, który nie jedzie, dzieją się cyrki to nie inwestycja, tym bardziej nieuzasadniona, tylko uzasadniona naprawa, celem przywrócenia sprawności.Żal czytać co niektórych.Druciarstwo pełną gębą. Jak zawiecha się tłucze też nie zmieniasz bo to "nieuzasadniona inwestycja"?
