Zawartość dodana przez karolKK
-
Wysokie przebiegi, a rzeczywistość
> Czy miałeś jakieś auto od nowości w ostatnich latach ? grande punto od 2007 - 2011 - kupiłem w salonie Civic 2005 - teraz również mam do dziś Punto było totalnie bezustserkowe, sprzedałem jak miało 131kkm Civica mam do dziś, ma nastukane 215kkm , silnik jest totalnie bezobsługowy, zero usterek. Ale za to skrzynia była już rozbierana, na 110kkm - padły łożyska, zawieszenie robione 2 razy (amory, łączniki) i maglownica regenerowana na 140kkm bo stukała na dziurach jak w wozie drabiniastym.
-
Wysokie przebiegi, a rzeczywistość
> Ludzie którzy nie spróbowali niczego poza Fiatem miewają problemy z wiarą w takie rzeczy Bez > uszczypliwości, wiem z własnego doświadczenia jeździłem 9cioma markami - własne - i trzema służbowymi. Na tym tle to akurat powiem Tobie, że Grande Punto, które miałem wypadało do przebiegu 130kkm lepiej, niż Toyota Avensis I gen, o takim samym przebiegu.
-
Wysokie przebiegi, a rzeczywistość
> . > i dodaj , że zależnie od kierowcy można na jednych klockach przejechać 20 kkm i można 90 kkm - > oczywiście tym samym samochodem także to nie jest żadnym wyznacznikiem trwałości To samo z zawieszeniem, silnikiem, oponami. Kwestia trwałości auta to kwestia tego, czy i na ile jest odporne na kierowcę kata.
-
Wysokie przebiegi, a rzeczywistość
> że doprowadziły serwisy do bankructwa. Jest to bzdura. Tam na końcu zdania była emotka: Oczywiście, że żaden nie zbankrutował z tego powodu, użyłem tego w przenośni. Myślałem, że każdy zrozumie o co chodzi.
-
Wysokie przebiegi, a rzeczywistość
> ... oczywiście wiesz że to co piszesz jest kompletną bzdurą? nie wiem? Co konkretnie jest bzdurą w tym, że W124 powszechnie jest uważany za niezniszczalny?
-
Wysokie przebiegi, a rzeczywistość
> jezeli od wymiany klockow uzalezniasz trwalosc aut-to faktycznie nie ma takich byś się zdziwił... Są takie modele, w których na fabrycznych klockach nie zrobisz 50kkm, a są takie gdzie na fabrycznych zrobisz ponad 100kkm. Mówię w oparciu o własne doświadczenie, przy tym samym stylu jazdy oboma autami. Dodajmy, że spokojnym stylu jazdy.
-
Wysokie przebiegi, a rzeczywistość
> skoda roomster, przebieg 270 000 - nic w zawieszeniu nie ruszane ok ale czy nie ruszane = bo nie ma/nie było takiej potrzeby? Bo są ludzie, którzy jeżdżą tak długo aż np. koło nie odpadnie ale do tego momentu mówią, że auto trwałe jak cholera.
-
Wysokie przebiegi, a rzeczywistość
Oj, to faktycznie - moje niedopatrzenie. Z oczywistych przyczyny powinienem dać "*" z podpisem, że nie dotyczy W124 i W123, bo te to faktycznie swego czasu doprowadzały do bankructwa serwisy Mercedesa
-
Wysokie przebiegi, a rzeczywistość
> A teraz: > Yaris mkII - obecny przebieg 218kkm - awarii - zero. (tzn dzisiaj mi wtrysk od gazu padł, ale to > LPG wiec sie nie liczy ) - od nowości wymienione tylko tarcze, klocki, rozrząd, płyny, > jakieś zarówki. Więc można powiedziec że auto w oryginale po mojemu trwała bestia a zawieszenie? Ciężko mi uwierzyć, że zrobiłeś 218kkm na polskich drogach i nie wymieniłeś nawet łączników stabilizatora, amortyzatorów lub silentblocków.
-
Wysokie przebiegi, a rzeczywistość
Od dawna - tzn. od czasu jak mam PJ i własne samochody - zastanawiam się nad kwestią przebiegów w samochodach i co za tym idzie awaryjności lub bezawaryjności. Tyle, że te moje rozważania idą trochę w innym kierunku, niż +, - 80% ludzi, którzy jak widzą, że auto ma nakulane powiedzmy 300kkm to mówią, oooo panie, trwałe auto. Z moje blisko 20letniego doświadczenia w jeździe samochodem i kilkunastu posiadanych autach do tej pory zaryzykuję tezę, że NIE MA TRWAŁYCH aut. Takie po prostu nie istnieje. Proszę pokazać samochód, który przejedzie w oryginalnym stanie, tak jak wyjechał z fabryki - powiedzmy 250kkm. Nie ma takiego. W każdym samochodzie do tych 250kkm zużyję/ą się przynajmniej: - 30% elementów zawieszenia - klocki, tarcze, bębny - tłumiki/tłumik - przeguby (powiedzmy, że nie w każdym ale w większości) - Turbo, dwumasa - sprzęgło - uszczelki silnika (pod deklem, miski, uszczelniacze) - pompa wody - paski - akumulator Dodajmy jeszcze - nie do uniknięcia przy obecnym natężeniu ruchu - naprawy blacharsko lakiernicze - czyli np. wymienianie całych błotników, zderzaków, nowy lakier, wymiana szyb. Albo - czy silnik, który dojechał do 400kkm, ale przy 230kkm padła UPG można nazwać trwałym? Zatem do czego właściwie odnosi się sformułowanie, że samochód jest trwały lub bezawaryjny? Bo jak mamy przed sobą dajmy na to auto z nalotem 350kkm to w nim już jest minimum z 25% nowych, wymienionych po drodze podzespołów. Zaryzykuję tezę, że absolutnie bezawaryjne auto może być do tych 100-150kkm, bo do tego czasu wiem sam po sobie, że można dojechać na fabrycznym zawieszeniu, sprzęgle, wydechu. Ale potem się już wymienia powoli sporo rzeczy. Więc tak sobie czasem myślę, że jak się tak nieraz słyszy, że jakiś samochód dojechał np. do przebiegu 800kkm - to ile tam jest jeszcze w nim z oryginału?
-
[KzAK] Mini cooper po lekkim dzwonku
co za problem kupić takie samo ale sprawne? Co wielce zoszczędzisz? To, co ci opuści w ramach upustu na naprawę to przekroczysz nawiązką, bo naprawa blacharska to nie wypiek chleba i nie ma 2 takich samych przypadków. Potem będziesz sobie pluł w brodę, że mogłeś kupić nierozbitego.
-
Seicento sporting
> jedna rzecz mi tutaj nie pasuje... pomarańczowe kierunki z przodu... zgadza się -jeśli to Abarth oryginalny to nie powinien mieć. Chyba, że progi i lotka dołożone.
-
Seicento sporting
> Przód na 99% robiony i zapewne stąd ta cena, sprawdź czy ćwiartka nie stawiana z podłużnicą. Do > obejrzenia porządnie z kanału+sprawdzenie silnika czy nie kopci na niebiesko=nie jest na > wykończeniu. > Cena bardzo okazyjna i gdyby był ok to już dawno handlarz by go zgarnął. weź się ogarnij z tą ćwiartką i autem za 3kpln Nie wiem komu by się to chciało i opłacało przy tej kwocie.
-
Audi D2
> Dobra, ale pytam co tam się może zepsuc - silnik jak pisałem 2.5 TDI wiec się nie boje, wiadomo ze > te silniki nie maja najlepszej opinii, ale to nic wielkiego. Właśnie chciałem napisać na temat tego 2,5TDI i sławnych wałków rozrządu (wycierają się), do tego popychacze i dźwignie zaworowe. Ale skoro to nic wielkiego to pewnie stać Cię wyłożyć na naprawę kwotę jak za 8 letnią Pandę > Zawieszenie? Automat? Quattro (jeśli się trafi)? Co będzie takie drogie? > Jakby robila duże przebiegi to byśmy wzięli jakies ekonomiczne auto, a na malutkie przebiegi to > można zaszaleć Pierwszy raz spotykam się z logiką pt. mało jeżdżę to kupię sobie smoka. Te auta są stworzone (były) do dużych przebiegów, nie jako miejskie. Daj to babie, niech tym zaparkuje na mieście - po miesiącu będzie obtłuczony dookoła.
-
Audi D2
Powiedz jej, że nie ma sprawy, weźmiesz jej to A8 ale za naprawy płaci sama i lepiej, żeby miała tą srednią krajową, bo za mniej to nie macie co podchodzić do tematu. P.S. jak by mi moja kobieta powiedziała, że na dojazdy parę kilometrów do pracy chce A8 to bym się rozwiódł, bo jak jej coś takiego do łba przyszło to strach się bać co jeszcze może
-
wynajem busa na wakacje
> ZIOM pewnie, że złom - najmłodsze egzemplarze mają dziś po 19 lat. Przebiegu pewnie 700tys najmniej. > co sie moze zapsuc w mb100d? 2.4d? Np. silnik albo zawieszenie - mi by wystarczyło, żebym spasował
-
Przegląd klimatyzacji.
> Normalnie cały jest biały. Układ jest taki, że filtr ten filtruje jedną połową swojej powierzchni > bardziej. Używany wygląda tak, że mniej więcej połowa filtra była lekko szara, a połowa biała. > Został przedmuchany i obrócony tak, że teraz ta czysta strona będzie bardziej filtrować. > Mówiąc "obrócony" mam na myśli nie obrócenie go do góry nogami tylko poziomo o 180°. No jesli jest biały to albo tym samochodem nie jeździsz albo prawie wcale nie jeździsz. U mnie, po pół roku (wtedy wymieniam) kabinówka jest szaro-ciemna i nowy filtr przy starym wygląda naprawdę świeżo. Przez pół roku robię około 10kkm.
-
Przegląd klimatyzacji.
> No tak, bo bakterie i inne ustrojstwa widac golym okiem. Prawda jest taka,że mam 9 letnią Honda Civic i przez ten czas nie odgrzybiałem ani razu. Jedynie jeździłem na sprawdzenie czynnika, ew. dobicie i ponadto wymieniam 2 razy w roku kabinówkę. Ani ja, ani moja rodzina nie chorujemy (ja ostatni raz byłem chory z 10 lat temu), a dzieci mają typowe choroby wieku dziecięcego przywlekane z przedszkola - to właśnie moim zdaniem tam się powinno "odgrzybiać" z większą uwaga, niż klimy w samochodach.
-
Przegląd klimatyzacji.
> Co za oszczędność, przedmuchać filtr kabinowy, całe 30 zł ano ludzie tak robią, nie tylko z kabinówkami ale z powietrza do silnika również. Znam takiego, co wyciąga filtr i go odkurzaczem odświeża, a nie wymienia wcale.
-
Przegląd klimatyzacji.
> A kto tu mówi o oszczędzaniu? Filtr widziałem, nie był zapaskudzony. To po co wymieniać na siłę? Zależy co rozumiesz przez "zapaskudzony". Ja w swoich samochodach wymieniam kabinówkę 2 razy w roku, bez względu na przebieg i ich wiek (filtrów). Kupuję zamienniki, niekiedy najtańsze - do jednego samochodu kosztuje 37zł, to drugiego ostatnio kupiłem za 30zł w IC - zwykłe, nie węglowe. Ale nawet nowy najtańszy jest lepszy, niż półroczny używany markowy. W końcu to wdycham.
-
kradzież samochodu - trochę skomplikowane...
> Chwila skoro formalnie w kwitach właścicielem jest X to jakim cudem umowa miała być podpisana z Y? E tam, nie wnikaj. Szkoda czasu. Ludzie robią tak karkołomne wyczyny przy zakupie samochodów, że łeb boli. Znajomy kupił AR 156 na ciągłości umów - 3 umowy kupna sprzedaży, 3 właścieli, dowód rej. na najstarszego chronologicznie. 2 najmłodszych w posiadaniu auta wg. umów było od 2 lat. Jak to możliwe w kraju, gdzie masz miesiąc na przerejestrowanie po zakupie, a stary właściciel ma bodajze 14 dni na zgłoszenie zbycia. Już nie wspominam, że Policja zabiera za to DR + mandat jak stwierdzi, żeś te 30 dni przekroczył jako nowy właściciel.
-
kradzież samochodu - trochę skomplikowane...
Dziwny zbieg okoliczności, że od razu po "zakupie" ukradli. Nie wiem czemu ale jakoś dziwnie mnie ciągnię w stronę twierdzenia, że X ma coś z tym wspólnego.
-
Wybór samochodu ON vs LPG (na przykładzie ix20/venga)
wziąłbym diesla, bo gaz we współczesnych samochodach jakos do mnie nie przemawia ze względu na swoją inwazyjnośc. Sam jeździłem 2 autami na gaz ale konstrukcje z połowy lat 90tych i one to znosiły ok - Astra 1.6 8V, Lanos 8V. Współcześnie jak patrzę na problemy z gazem wśród znajomych, jakieś wynalazki typu dodatkowe lubryfikanty, dawkowanie benzyny oprócz LPG to to już jest partyzantka dla mnie. Diesel realnie wyjdzie z 6-7zł więcej na 100km ale będą to bezproblemowe kilometry.
-
Jazdy próbne - różne warunki
> właśnie, > chyba DanieL kiedyś przedstawiał wzór na wartość auta na które człowieka stać i było to max 6x > zarobki miesięczne > 20x to jak z dowcipie o Polaku co rozbił syrenkę- dorobek całego życia To albo ja mam halucynacje widząc na drogach codziennie coraz nowsze i droższe samochody, w coraz większych ilościach albo GUS kłamie i średnia pensja miesięczna to nie ~3,7kpln brutto ale z 3 x tyle. Wychodzi na to, że na nowego kompakta by sobie mógł pozwolić ktoś z pensją 10kpln netto. To ja obalam tą tezę od ręki, bo od razu mogę podać z 2 kumpli i 3 osoby z własnej rodziny, którzy w ostatnich 3 latach kupili nowe Astry, Ceed'y i Golfy za c.a. 60kpln, przy zarobkach sporo mniejszych, niż 5kpln. Gdyby tak było jak mówisz i każdy by się taką matematyką kierował to byśmy nie widzieli praktycznie nowych aut na drogach. Ja nie mówię, że mądre to by kupować samochód za np. 100kpln z pensją 7kpln ale mówię, ze się DA i że ludzie TAK ROBIĄ.
-
Najmniejszy silnik V6 w jakich autach był ?
> Ale pytanie było o najmniejszy silnik V6, a nie o najmniejsze auto z V6. a, fakt - sorry nie doczytałem