Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Fidel71

użytkownik
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Fidel71

  1. > o może to hrv. FR-V to chyba ten z 3 siedzeniami z przodu. To jest na tyle egzotyczne auto,ze nie mogę go nawet brać pod uwagę. Do tego serwis Hondy do tanich nie należy,a biorąc pod uwagę ,ze auto rzadkie to może się okazać,iz zostaje tylko serwis do niektórych napraw.
  2. > Egzemplarze z początku produkcji, z tego co pamiętam, miały problemy z poborem oleju, warto > sprawdzić które. Ale piszesz teraz o C4 czy o Corolli?
  3. > te 2 najciekawsze z PL > astra > corolla Corolla to bardzo sensowna opcja. Spisuję sobie namiar na to ogłoszenie.
  4. > Takie Alfa była brana pod uwagę, ale wariator w silnikach benzynowych mnie odstrasza. W tym 1.6 105 też jest wariator?
  5. > U mnie nic się nie działo przez 8 miesięcy. Ale zapewne miałeś to auto jako sporo młodsze, niż to, które ja zamierzam kupić w budżecie 17 tys. No i ja kupię dla córki na przynajmniej 3-4 lata.
  6. > Kup C4 1.6 16V i już Jak z awaryjnością podzespołów elektronicznych?
  7. Myślałem nad Civiciem 7 gen 2004-2005 bo spełnia założenia w 100%. Przede wszystkim jednostki napędowe (1.4 , 1.6) są mega niezawodne, klima praktycznie w każdym. Ale problemem są skrzynie biegów, a konkretniej łożyska, które ponoć sypią się jak piach ze Stara. Zależy mi na tym, by kupić córce takie auto, by naprawy nie zrujnowały mojego budżetu , bo ja finansuję jej zarówno zakup jak i eksploatację.
  8. > To teraz jedź na Jasną Górę modlić się o cud wbrew pozorom jest tego sporo po odfiltrowaniu. Mnie zależy na poradzie, którego warto wziąć, a nie czy się da - bo dać, to się da.
  9. > najgorzej z tym przebiegiem... > ale najwięcej na rynku meganek II - może coś znajdziesz w benzynie w bieda wersji z polski po > dziadku Też biorę pod uwagę, bo to jest tanie jak barszcz. Ale właśnie dlatego, że takie tanie wzbudza moją czujność. Plus można się naczytać o padających cewkach w silnikach benzynowych , nie wiem tylko czy jest to problem cykliczny czy wymiana jednorazowa załatwia problem.
  10. > Grande Punto Pomimo, że to klasa B to gabaryty ma już bliskie C więc rozważam
  11. Szukam samochodu dla córki, będzie to jej 2 samochód w karierze kierowcy (całe 2 lata). Założenia mam akurat bardzo mocno sprecyzowane: - budżet max. 17 tys zł, żadnego dokładania, naciągania. 18tys to już za dużo, - klasa kompakt - również nie może to być segment D ani B zamiennie, - benzyna, prosta konstrukcyjnie - bez turbo, max. 1.6L - AUTO KRAJOWE!!! - żaden sprowadzany rodzynek nie wchodzi w rachubę - przebieg max 150tys km - nie muszę mówić, że prawdziwy, nie po korekcie. - dobrze by było od Igo właściciela - z wyposażenia jedyne kryterium to klima, reszta nie gra roli I teraz w oparciu o powyższe kryteria podpowiedzcie jaka marka, jaki model najprędzej spełni te warunki. Tzn. których kompaktów sprzedawało się w PL na tyle dużo, z silnikami do 1.6L, prostych konstrukcyjnie i co za tym idzie bezawaryjnych, by dzisiaj te 8-10 lat po ich wyjeździe z salonu dało się znaleźć jakieś tzw. perełki krajowe.
  12. Konia z rzędem temu kto te 3% odczuje. Jak by to bylo 10%.... Ale 3 % to wystarczy troszkę delikatniej jechać Niż zwykle.
  13. > Nie kupuję samochodów za 40kpln. > Tylko raz kupowałem samochód za 40kpln i wtedy wersje były dwie (rózniły się kierownicą i chyba > wzorem tapicerki) > Gdybym miał kupić auto za 40+ kpln, z drugiej ręki, to nigdy od polskiego "Mirka". Trochę znam to > środowisko i wiem jakie "rodzyny" na handel się przywozi. Nie mam zdrowia do takich. > Pewnie, czasem trafi się Niemiec idiota sprzedający sprawne, bez wad auto za małe pieniądze, tylko > dla tego, że mu się znudziło. Tylko ile takich jest? > Wolę salon. U Mirków stoją duzo drozsze auta. Tak 2, 3 razy droższe. I takie Mirki też nie są w garniakach. Sorry kolego ale jak by garnitur spdzedawcy mial decydowac o tym czy klientowi nagle wyskoczy z tyłka 100 koła to każdy sprzedawca, nawet w warzywniaku, by tak byl ubrany.
  14. > Nie! Ale zdarzyło mi się wyjść z salonu (kiedy chciałem kupić samochód) gdzie sprzedawca mnie nie > tak potraktował. Nie omieszkałem poinformować o tym właściciela podjechawszy nowym samochodem, > kupionym w sąsiednim mieście. Takie są prawa rynku i tak działa konkurencja. Przepraszam ale żeby tak zrobić to trzeba być skrajnym czereśniakiem. Nie zniżyłbym się do takiego czegoś tylko po to by zamanifestować swoje urażone ego.
  15. Fidel71 odpowiedział twinsen na temat - Motokącik
    Pomijając wszystko inne, to argument dotyczący "taniości" do mnie nie trafia. Auta są coraz droższe. Mniej więcej przeciętny kompakt jest o 20% droższy, niż analogiczny kompakt tej samej marki 10 lat temu.
  16. > Dałeś się wciągnąć w poważną dyskusję, a autorowi chodziło tylko o to żeby powiedzieć nam iż jest > fajny, bo dla niego wydać 70tys to szara rzeczywistość, a od święta styczność z 700.000zł być > może jeszcze robi wrażenie... Zazdrość to bardzo zła cecha. Cynizm jeszcze gorsza. Polecam przeanalizować statystytki sprzedaży aut w przedziale cenowym 50-100tys zł. Wówczas (być może) dojdziesz do wniosku, że codziennie w PL jest masę takich transakcji. Co więcej - bez sprawdzania statystyk nawet możesz to sprawdzić po prostu wychodząc na ulicę i spojrzeć ile nowych aut klasy kompakt po nich jeździ.
  17. > Gdy ide kupowac auto za grube pieniadze jak dla mnie ma byc uroczyscie. Chce sie napic dobrej kawy, > chce zeby sprzedawca poswiecil mi czas a nie obslugiwal 3 inne osoby jednoczesnie, chce sobie > z nim na spokojnie pogadac o ofercie przy ladnym biurku w wygodnym fotelu lub krzesle > trzymajac w reku estetyczny folder. Lubie gdy sa gablotki z dodatkami jakie moge zamowic. > Lubie gdy lista wyposazenia jest taka w ktorej moge powybrzydzac a nie jak w japonczyku 3 > wersje i basta. Sprzedawca ma byc przy tym ladnie ubrany, jak sie dobrze czuje w marynarce to > jego wola i mi to nie przeszkadza. Nie moze byc tylko zarozumialy. A alergie mam tylko na > jedno ale w kazdej dziedzinie. Gdy ktos probuje mna manipulowac. Jakiekolwiek proby > socjotechniki czy innego sprzedazowego belkotu powoduja ze odwracam sie na piecie. Ale > garnitur jak najbardziej na tak. Zwlaszcza dobrze dobrany, nie jakis slubny sprzed 15 lat. Ale się uśmiałem Widać jak na dłoni, że jesteś z tych, co to wydając złotówkę każą się całować obustronnie w dłonie. Dla mnie samochód to przedmiot jak każdy inny. No, ok - dbam o niego bardziej, niż o każdy inny przedmiot ale z punktu widzenia zakupu odbywa się to identycznie tak samo. Nie potrzebuję, by mnie sprzedawca łechtał w dzyndzelek, bo sam mam na tyle wysokie poczucie wartości, że nie muszę go potwierdzać u nikogo. W sprawie tej kawy - jesteś typowym przykładem na to, że daj komuś coś za darmo to będzie szczęśliwy i będzie się czuł zobowiązany. Ostatnio padłem ze śmiechu jadąc PolskiBus.com z Krakowa do Wrocławia jak to Pani Stewardessa rozdawała pasażerom herbatniki Petit ładnie zapakowane o wartości może 1,50zł. Padłęm ze śmiechu nie z powodu herbatników tylko z powodu reakcji niektórych pasażerów, która była mniej więcej taka " o, jaaaaa super, dziękuję, ale extra, porządna firma". Nikt nie wpadł na to, że zapłacił za to w bilecie, a poza tym przewoźnik ma tyle gratisów ze strony dostawców, że nawet tego nie odczuje. Ale ważne, ze było GRATIS!
  18. > Pytanie powinno brzmiec co zes sie tych biednych sprzedawcow uczepil i dlaczego az tak bardzo > umniejszasz ich pracy? > Wydales 70tys na ekstrawagancka i prestizowa fure, wiec i sprzedawca byl prestizowy. A ze w salonie > Fiata tez byli w garniakach .. taki mamy klimat. 70tys to nie są pieniądze, za które oczekiwałbym podniosłej atmosfery. To są w gruncie rzeczy drobne, które codziennie sporo osób w Polsce wydaje na nowy samochód w salonie. O podniosłość bym się domagał, gdybym szedł wydać 700,000zł.
  19. > po co Ci lusterko do jazdy? Ja w GAZ-21 nie mam w ogóle poza wstecznym (zgodnie z prawem) i > spokojnie da się jeździć a gdzie tym jeździsz? Po lasach?
  20. > To w sumie nie nasza sprawa, pisal wczesniej (tu, albo w poprzednim watku), ze oplacalnosc mala, a > i ludzie (rolnicy zdaje sie) krzywo patrza na nowe. > Tez prowadze DG i powiem Ci, ze w momencie zakupu 5 letnia Fabka LPG z nalotem 130kkm i w momencie > sprzedazy jako 8 letnia z przebiegiem 200kkm > wcale mi kieszeni nie wydrenowala. > Podobnie bylo wczesniej z Lanosem. > Fakt, ze czyms nowszym, wygodniejszym fajniej sie jezdzi, ale jezeli nie bierze sie pod uwage > pewnych spraw (typu nie ma czym jechac jak sie zepsuje) to stare nie oznacza zle. Zgoda, stare nie oznacza złe. Do niedawna jeździłęm 10 letnim autem, które miałem od nowości i miało 160kkm przebiegu. Mogłem się nim wypuścić w ciemno nad Adriatyk i wiem, że bym w obie strony dojechał. Ale sęk w tym, że tłukąc takie ilości kilometrów to nie ma siły - auto zużywa się błyskawicznie. Tak więc jak wspomniałem wcześniej, jeżeli taki samochód daje chleb i jest narzędziem pracy to niestety ale trzeba zainwestować. Ok, pomińmy już nowe auta - ale takie w budżecie 30-35tys zł uważam, że to absolutne minimum na takie trasy. Za 35 koła da się wyrwać 4-5 letnie auto z niewielkim przebiegiem, które jeszcze posłuży bezawaryjnie minimum te 120-150kkm. To, co Kolega kupuje to już jest po spuszczeniu licznika i ma pewnie pod 300kkm, a nie 150.
  21. > Żeby było niebezpieczniej ? > Lusterka są niezawodne Popieram. Nie można za bardzo iść w stronę techniki i technologii w nawet najprostszych rozwiązaniach. Te najprostsze są najlepsze. Kamera to urządzenia składające się z szeregu podzespołów optycznych, wyświetlacza, wiązek kabli. Niech się zepsuje gdzieś w trasie i co wtedy? Laweta z powodu braku lusterka?
  22. > Nie napisal, ze go nie stac, szuka ekonomiczniejszego rozwiazania, chce oszczedzac. > Uwaza, ze mniej go stare auto bedzie kosztowalo od nowego, na co ma spore szanse. > Ogolnie temat rzeka. Temat rzeka, zgoda. Ale ktoś, kto wydaje miesięcznie c.a. 2tys. zł na samo paliwo raczej do biednych nie należy. 80tys rocznie, to prawie 7 miesiecznie, to średnio ponad 200km dziennie. Na takie trasy zwyczajnie bałbym się jeździć kilkunastoletnim złomem. Pomijam kwestie ciągłych napraw i nieprzewidzianych usterek. Zakłądam też, że jest "na swoim" i mógłby coś wyleasingować robiąc sobie dodatkowo koszty co miesiąc.
  23. Mnie tylko dziwi to, że robiąc rocznie 80kkm nie stać Cię na samochód, który sprosta takim przebiegom. Było, nie było jest to dla Ciebie podstawowe narzędzie pracy i kupowanie 15+ letnich trupów na dorżnięcie nie jest chyba ekonomicznie zbyt mądrym rozwiązaniem.
  24. > Z tego samego powodu, dlaczego auto, które kupuje większość musi być ŁADNE. > Jasne jest, że prawdziwa wartość samochodu jest pod maską i pod budą, jasne też, że prawdziwa > wartość sprzedawcy pojawia się dopiero jak otworzy usta i coś z tego wynika, ale nowoczesne > społeczeństwo lubi otaczać się ładnymi rzeczami, lubi ładne samochody i lubi ładnych ludzi. > Obiektywnie trzeba przyznać, że w garniaku jest się ładnym. > Chociaż przyznam, że widziałem w Niemczech salon Mercedesa z podnośnikiem, żeby można sobie > zobaczyć auto od spodu. Fantastyczna rzecz. Ale u nas sprzedawca zbuduje fantastycznie model > psychologiczny klienta w zależności od tego, który model kupi i to wystarczy większości. > Słyszałem nawet gościa (nie był sprzedawcą, a znajomym - pasażerem), który udowadniał > bratowej, że jej Alfa 159 kombi pasuje idealnie do jej charakteru...to poziom przerażenia z > rozbawieniem sięgnął u mnie poziomu max. > Pozdrawiam. Wybacz ale ładny człowiek niewiele ma wspólnego z ubiorem. To po pierwsze. Po drugie to garnitur - bo o nim mowa w wątku - nie jest jedynym słusznym strojem, który można nazwać ładnym. Mężczyzna może się ubrać milion razy ładniej, również biznesowo, nie będąc w garniturze. Może jestem wypaczony ale wchodząc do salonu samochodowego, gdy podskakuje do mnie sprzedawca w ciemnym garniaku to mam wrażenie, że jestem w salonie trumien i wybieram jesionkę dla siebie. Trochę luzu, to w końcu zakup samochodu, ma być nienerwowo, nieoficjalnie, przyjemnie. Do tego celu garnitur nie jest potrzebny. Od sprzedawcy oczekuję tylko: - czystości i by był zadbany, - żeby nie śmierdział (co wynika z powyższego) - żeby miał w miarę stonowany ubiór, który nie będzie rozpraszął mojej uwagi - tyczy się głównie Pań. To wszystko. Garnitur jest strojem, który powinien podkreślać pewną nietuzinkowość sytuacji, wyjątkowość, podniosłe wydarzenie. Na pewno nie służy do tego, by dzień w dzień sprzedawca chodził w nim do roboty za karę bo szefostwo każe mu tak Pandy sprzedawać.
  25. > no więc w mądrym vw sprzedawca był nago tak, naguteńki był

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.