Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Potrącenie rowerzysty na przejściu dla pieszych?

Featured Replies

Napisano

Miałem dziś taką sytuację, że dojeżdżając do skrzyżowania miałem zielone światło więc zwolniłem bo skręcałem w lewo kiedy zza muru posesji na rogu skrzyżowania wjechał bezpośrednio na przejście dla pieszych gdzie było czerwone rowerzysta. Udało mi się wyhamować ale co by było gdybym go potrącił? Moja by była wina bo pieszy ma zawsze pierwszeństwo czy jego bo powinien przeprowadzać rower?

Napisano

IMHO

jak sciezka rowerowa to Twoja wina w 100%. rowerzysta moze przejechac.

Jak normalne przejscie - to po 50% - powinien przeprowadzić rower - gwałtowne wtargniecie.

Napisano

oczywiscie ze rowerzysty ;> heh nie dosc ze na czerwonym swietle to jeszcze przejechal przez przejscie a powinien przeprowadzic rower

Napisano

Wina byłaby bezwzględnie rowerzysty, bo:

1. Jeśli miał czerwone światło na przejsciu, to nie mial prawa na to przejście wjechać.

2. Jazda rowerem po chodnikach i przejściach dla pieszych jest zabroniona.

Napisano

> Wina byłaby bezwzględnie rowerzysty, bo:

> 1. Jeśli miał czerwone światło na przejsciu, to nie mial prawa na to

> przejście wjechać.

Widzisz, tu sprawa jet trochę bardziej zakręcona.

Pieszemu też nie wolno wejść wtedy na przejście, a jednak mandat dostałbyś Ty (że nie ustąpiłeś)... i pieszy (bo wszedł na czerwonym).

Napisano

> Widzisz, tu sprawa jet trochę bardziej zakręcona.

> Pieszemu też nie wolno wejść wtedy na przejście, a jednak mandat

> dostałbyś Ty (że nie ustąpiłeś)... i pieszy (bo wszedł na

> czerwonym).

z opisanej sytuacji wynika ze niema tu mowy o zanym ustapianiu pieszemu tylko o wtargnieciu pieszego na jezdnie i braku mozliwosci wyhamowania pojazdu milo niskiej predkosci

Wina tylko rowerzysty,

a gdyby to wbiegl pieszy to wina pieszego

ale zalezy to od miejsca i sytuacji, bo gdyby byl otwarty teren to wtedy tak jak piszesz powinien kierowca przewidziec wtargniecie

Napisano

> IMHO

> jak sciezka rowerowa to Twoja wina w 100%. rowerzysta moze

> przejechac.

> Jak normalne przejscie - to po 50% - powinien przeprowadzić rower -

> gwałtowne wtargniecie.

ale bzdury!

Napisano

> Widzisz, tu sprawa jet trochę bardziej zakręcona.

> Pieszemu też nie wolno wejść wtedy na przejście, a jednak mandat

> dostałbyś Ty (że nie ustąpiłeś)... i pieszy (bo wszedł na

> czerwonym).

A gdzie jest przepis, który mówi, że masz obowiązek ustąpić pieszemu, który ma czerwone światło? boje_sie.gif

Napisano

> Miałem dziś taką sytuację, że dojeżdżając do skrzyżowania miałem

> zielone światło więc zwolniłem bo skręcałem w lewo kiedy zza

> muru posesji na rogu skrzyżowania wjechał bezpośrednio na

> przejście dla pieszych gdzie było czerwone rowerzysta. Udało mi

> się wyhamować ale co by było gdybym go potrącił? Moja by była

> wina bo pieszy ma zawsze pierwszeństwo czy jego bo powinien

> przeprowadzać rower?

Ja niestety potrąciłem kiedyś rowerzystę przejeźdzającego na przejściu dla pieszych. Panowie policjanci stwierdzili, że to moja wina, a ja w szoku nie dyskotowałem z nimi, sprawa miała być w Sądzie Grodzkim gdyż gościa z roweru zabrała kaetka (był nieprzytomny). Jednak po przestudiowaniu KD oraz zasięgnięciu opinii u innych policjantów okazało się że to rowerzysta był winien. Sprawy w sądzie oczywiście nie było a pan policjant który wcześniej był przekonany o mojej winie zaczął coś dziwnie unikać moją osobę. Nie drążyłem tematu choć w sumie powinienem bo straciłem zniżki na AC z którego naprawiałem pokiereszowane auto.

Napisano

> Widzisz, tu sprawa jet trochę bardziej zakręcona.

> Pieszemu też nie wolno wejść wtedy na przejście, a jednak mandat

> dostałbyś Ty (że nie ustąpiłeś)... i pieszy (bo wszedł na

> czerwonym).

Zakładając że na miejscu rowerzysty byłby pieszy - mógłbym dostać mandat jedynie wtedy, kiedy znalazłby się świadek potwierdzający że widziałem pieszego na pasach, a mimo to go rozjechałem (bo np. zdenerwowało mnie to że przechodzi na czerwonym klnie.gif). W każdym innym przypadku wina jest pieszego, bo tak naprawdę każde wejście pieszego na pasy na czerwonym swietle można uznac jako wtargnięcie (bo pieszy powinien stac i czekac na zielone). Nieprawdaż? smile.gif

Napisano

> ale bzdury!

A co sie nie podoba? mad.gifzlosnik.gif

Moze powiesz gliniarzom ze miales zielone? hehe.gif

A rowerzysta ze tez mial zielone... grinser006.gif I co? Słowo przeciwko słowu... Zgadnij kto wygra? 893goodvibes.gif

Napisano

> A co sie nie podoba?

> Moze powiesz gliniarzom ze miales zielone?

> A rowerzysta ze tez mial zielone... I co? Słowo przeciwko słowu...

> Zgadnij kto wygra?

Zwykle w przypadku potrącenia są świadkowie i policja ich przesłuchuje. W wielu miejscach jest też monitoring, więc można próbować odtwarzać nagrania. Generalnie - w takiej sytuacji nie przyjąłbym mandatu. Chyba, że rowerzysta miałby 10 świadków zeznający na jego korzyść, a ja - nikogo crazy.gif

Napisano

> Widzisz, tu sprawa jet trochę bardziej zakręcona.

> Pieszemu też nie wolno wejść wtedy na przejście, a jednak mandat

> dostałbyś Ty (że nie ustąpiłeś)... i pieszy (bo wszedł na

> czerwonym).

gdzie Ty to wyczytales?

Napisano

> gdzie Ty to wyczytales?

Nie wyczytał,to jego autorska twórczość... hehe.gif

Napisano

> IMHO

> jak sciezka rowerowa to Twoja wina w 100%. rowerzysta moze

> przejechac.

No ale przecież nie jak ma czerwone- czytaj uważnie.

Napisano

> Jak Ci wyjdę na czerwonym pod koła dostaniesz mandat? Oj eksperci

Dostanie- i bardzo rozsądnie. Przy przejściu należy zwolnić i spodziewać się,

że pieszy może wyjść na czerwonym. Karanie bezmyślności kierowców

to jedyny sposób na zmniejszenie liczby zabitych pieszych.

Przypomiam to co zawsze: pieszy nie musi mieć prawa jazdy,

nie musi być mądry, może być niedorozwinięty, niedowidzący

i ma prawo żądać, by powyższe nie było równoznaczne z karą śmierci na pasach icon_rolleyes.gif

Napisano

> Dostanie- i bardzo rozsądnie.

Śmiałe twierdzenie beż żadnych "ale" hmm.gif Chcesz powiedzieć, że zawsze?

> Przy przejściu należy zwolnić i

> spodziewać się,

> że pieszy może wyjść na czerwonym.

Jeśli przed sądem zostanie dowiedzione, że kierowca mógł uniknąć potrącenia a mimo to w pieszego wjechał to oczywiście będzie ukarany. Ale to nie są częste przypadki.

Podobnie na zasadzie ograniczonego zaufania można karać kierowców, którzy jadąc z pierwszeństwem dostali strzał pomimo, że mogli się go spodziewać ze strony auta wyjeżdżającego z podporządkowanej.

> Przypomiam to co zawsze: pieszy nie musi mieć prawa jazdy,

> nie musi być mądry, może być niedorozwinięty, niedowidzący

> i ma prawo żądać, by powyższe nie było równoznaczne z karą śmierci na

> pasach

Ale za jego błędy nie może być karany niczemu niewinny kierowca.

Napisano

> Dostanie- i bardzo rozsądnie.

Chyba nie bardzo rozsadnie zlosnik.gif bo po to pali sie czerwone swiatlo zeby pieszy NIE WCHODZIL NA PASY, i nie raz juz byla taka sytuacja ze pieszy wbiegl na czerwonym i dostal od samochodu, wina pieszego, nie ma w przepisach takiego czegos ze pieszy ma prawo wtargnac na pasy na czerwonym swietle i bedzie Twoja wina.

Jest tylko przepis gdzie przed przejsciem bez sygnalizacji trzeba zwolnic bo pieszy moze wtargnac na jezdnie.

nie myl sytuacji

>Przy przejściu należy zwolnić i

> spodziewać się,

> że pieszy może wyjść na czerwonym. Karanie bezmyślności kierowców

> to jedyny sposób na zmniejszenie liczby zabitych pieszych.

> Przypomiam to co zawsze: pieszy nie musi mieć prawa jazdy,

> nie musi być mądry, może być niedorozwinięty, niedowidzący

> i ma prawo żądać, by powyższe nie było równoznaczne z karą śmierci na

> pasach

Napisano

> Podobnie na zasadzie ograniczonego zaufania można karać kierowców,

> którzy jadąc z pierwszeństwem dostali strzał pomimo, że mogli

> się go spodziewać ze strony auta wyjeżdżającego z

> podporządkowanej.

Dokładnie. Tak powinno być, ukróciłoby to jazdę stówą między zabudowaniami, na przykład.

> Ale za jego błędy nie może być karany niczemu niewinny kierowca.

Jak to "niczemu"? Narażenie życia człowieka to "nic"?

Napisano

> Dokładnie. Tak powinno być, ukróciłoby to jazdę stówą między

> zabudowaniami, na przykład.

Popadasz w skrajności. Po to są określone zasady pierwszeństwa w PoRD żeby się do nich stosować. Idąc dalej można uchylić całe PoRD i stosować zdrowy rozsądek...

> Jak to "niczemu"? Narażenie życia człowieka to "nic"?

Jeśli pieszy wtargnie Ci przed maskę to on naraża swoje życie a nie Ty jego.

Napisano

> Jak to "niczemu"? Narażenie życia człowieka to "nic"?

to jak ślepy wejdzie ci dwa metry przed samochodem, to też wina kierowcy ?? screwy.gif

Napisano

> Dostanie- i bardzo rozsądnie. Przy przejściu należy zwolnić i

> spodziewać się,

> że pieszy może wyjść na czerwonym. Karanie bezmyślności kierowców

> to jedyny sposób na zmniejszenie liczby zabitych pieszych.

BZDURA, BZDURA, BZDURA.

> Przypomiam to co zawsze: pieszy nie musi mieć prawa jazdy,

> nie musi być mądry, może być niedorozwinięty, niedowidzący

> i ma prawo żądać, by powyższe nie było równoznaczne z karą śmierci na

> pasach

1. Nieznajomość prawa szkodzi.

2. Nieznajomość prawa szkodzi.

3. Patrz. pkt.1

Jeśli pieszy nie jest ubezwłasnowolniony to odpowiada za swoje czyny, jeśli jest ubezwłasnowolniony to odpowiada za niego opiekun.

Jeśli włączasz się do ruchu nawet jako pieszy to masz obowiązek stosować się do obowiązujących przepisów, nie musisz ich znać, ale musisz się do nich stosować.

Zgodnie z tym co mówisz można wyciągnąć taki wniosek:

"Nie jestem z wykształcenia biegłym księgowym to nie muszę płacić podatków"

Jest to oczywistą bzdurą.

Powtarzam jeszcze raz: Nieznajomość prawa szkodzi.

Wyobraź sobie, że osoba, która ukończyła 18lat nie musi posiadać prawa jazdy ani karty rowerowej a na rowerze jeździć może i musi się stosować do obowiązującej Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym. Powołana ustawa oczywiście była nowelizowana, tu masz ujednolicony tekst

http://isip.sejm.gov.pl/servlet/Search?t...D19970602Lj.pdf

Pozdrawiam BAS

Napisano

> Dostanie- i bardzo rozsądnie. Przy przejściu należy zwolnić i

> spodziewać się,

> że pieszy może wyjść na czerwonym. Karanie bezmyślności kierowców

> to jedyny sposób na zmniejszenie liczby zabitych pieszych.

> Przypomiam to co zawsze: pieszy nie musi mieć prawa jazdy,

> nie musi być mądry, może być niedorozwinięty, niedowidzący

> i ma prawo żądać, by powyższe nie było równoznaczne z karą śmierci na

> pasach

,,ignorantia iuris nocet''

Napisano

> BZDURA, BZDURA, BZDURA.

> 1. Nieznajomość prawa szkodzi.

> 2. Nieznajomość prawa szkodzi.

> 3. Patrz. pkt.1

ja jeszcze dodam ze nieznajomosc prawa nie zwalnia nikogo z jego przestrzegania smile.gif

Napisano

> Popadasz w skrajności. Po to są określone zasady pierwszeństwa w PoRD

> żeby się do nich stosować. Idąc dalej można uchylić całe PoRD i

> stosować zdrowy rozsądek...

Bolałoby? cfaniaczek.gif

Napisano

> to jak ślepy wejdzie ci dwa metry przed samochodem, to też wina

> kierowcy ??

a jeśli naprawdę jest ślepy, czy to znaczy że musi zginąć, bo ty musisz walić stówą przez miasto? cfaniaczek.gif

Napisano

> BZDURA, BZDURA, BZDURA.

ARGUMENTY, ARGUMENTY, ARGUMENTY?

> 1. Nieznajomość prawa szkodzi.

> 2. Nieznajomość prawa szkodzi.

> 3. Patrz. pkt.1

Jąkasz się czy co? biglaugh.gif

> Jeśli pieszy nie jest ubezwłasnowolniony to odpowiada za swoje czyny,

> jeśli jest ubezwłasnowolniony to odpowiada za niego opiekun.

> Jeśli włączasz się do ruchu nawet jako pieszy to masz obowiązek

> stosować się do obowiązujących przepisów,

> nie musisz ich znać, ale musisz się do nich stosować

Mistrzostwo świata w logice hehe.gif

Nie mówię, że pieszy nie musi się stosować do przepisów,

ale twierdzę że jeśli tego nie zrobi, nie powinien być karany śmiercią.

I nie jest to wyłącznie jego wybór- ma prawo być zmęczony, zasłabnąć, zgłupieć itp itd.

Może się zdarzyć dziecko bez opieki czy choćby pijany.

Jeśli możesz zapobiec śmierci człowieka poprzez zwyczajne zwolnienie

i uważanie na to co się dzieje przy pasach- to dlaczego miałbyś tego nie zrobić? niewiem.gif

Będziesz miał spokojne sumienie jeśli zabijesz w.w. dziecko "bo nie stosowało się do przepisów które jego rodzice powinni znać"? sick.gif

> Zgodnie z tym co mówisz można wyciągnąć taki wniosek:

> "Nie jestem z wykształcenia biegłym księgowym to nie muszę płacić

> podatków"

> Jest to oczywistą bzdurą.

Nie widzę w tym żadnej analogii.

> Powtarzam jeszcze raz: Nieznajomość prawa szkodzi.

Za bardzo się powatarzasz. A prócz (koślawego) prawa istnieje jeszcze zdrowy rozsądek.

Ale Ty pewnie nie wiesz, co to jest.

> Wyobraź sobie, że osoba, która ukończyła 18lat nie musi posiadać

> prawa jazdy ani karty rowerowej a na rowerze jeździć może i musi

> się stosować do obowiązującej Ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r.

Jak to "wyobraź sobie"- przecież to właśnie pisałem faint.gif

Na drugi raz przeczytaj sobie, zanim zaczniesz odpowiadać.

Napisano

> a jeśli naprawdę jest ślepy, czy to znaczy że musi zginąć, bo ty

> musisz walić stówą przez miasto?

Po pierwsze nie popadajmy w skrajności.

Ciekaw jestem jakbyś śpiewał,

gdyby Tobie ktoś wskoczył pod auto,

a Ty wcale byś tą stówą nie jechał.

Nie wiem skąd u Ciebie dziwny pogląd,

że tutaj każdy nie jeździ inaczej jak tylko 100..

Poza tym wszyscy piszą, że nieznajomość prawa szkodzi.

A ja dodam, że nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania.

Mało tego, dziwię się, że podstaw PoRD nie uczą w podstawówce.

Napisano

> Po pierwsze nie popadajmy w skrajności.

> Ciekaw jestem jakbyś śpiewał,

> gdyby Tobie ktoś wskoczył pod auto,

> a Ty wcale byś tą stówą nie jechał.

Kwestia odpowiedniej jazdy defenzywnej.

Spodziewaj się np. że zza autobusu na przystanku wyskoczy gnojek z tornistrem,

że auto na drugim pasie może z jakiegoś powodu hamuje przed pasami,

itp itd.

Naprawdę można. Oczywiście, jakieś ryzyko zawsze istnieje, ale można

je na własną rękę minimalizować, a nie tylko narzekać jak to inni przepisów

nie znają czy nie przestrzegają.

Marna to będzie pociecha w momecie gdy kogoś potrącisz. Chyba, że nie masz sumienia?

> Nie wiem skąd u Ciebie dziwny pogląd,

> że tutaj każdy nie jeździ inaczej jak tylko 100..

Nie bierz wszystkiego dosłownie, to był przykład.

> Poza tym wszyscy piszą, że nieznajomość prawa szkodzi.

> A ja dodam, że nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania.

> Mało tego, dziwię się, że podstaw PoRD nie uczą w podstawówce.

też się dziwię, mnie uczyli. W III czy IV klasie wszyscy robili karty rowerowe.

Była normalna nauka przepisów, znaków i egzamin, na którym, pamiętam,

się denerwowałem.

Tyle się gada o wypadkach, bezpieczeństwie, a naukę kodeksu drogowego zlikwidowano confused.gif

Napisano

> Nie mówię, że pieszy nie musi się stosować do przepisów,

> ale twierdzę że jeśli tego nie zrobi, nie powinien być karany

> śmiercią.

claps.gifclaps.gifclaps.gifclaps.gifclaps.gif

Napisano

> ARGUMENTY, ARGUMENTY, ARGUMENTY?

po raz kolejny przytoczę sytuację, jaką miałem - wieczór juz było szaro był chyba październik (temp. ok. 5*C). Jade spokojnie ulicą (ok. 40km/h - dopuszczalna 50km/h) na ulicy pusto (przede mną i za mną). biżam sie do przejścia dla pieszych z wyłączoną sygnalizacją. Kiedy jestem jakieś 7-10 m przed przejściem widzę kątem oka, że jakiś gościu wychodzi zza sygnalizatora (pulsowało żółte światło). Odruchowo hamulec w podłogę - gościu wylazł na przejście nawet nie spoglądając - i widząc mnie hamującego z piskiem gum i trąbiącego stanął na środku przejścia. Tym razem selekcja naturalna nie zadziałała - wyhamowalem jakieś 30 cm od niego... A co by było gdybym jechał dopuszczalne tam 50 km/h, a nie 40 km/h albo nie dojrzał go wychodzącego mi wprost pod koła? Dalej uważasz, że kierowca jest zawsze winien?

> Jąkasz się czy co?

> Mistrzostwo świata w logice

To nie jego wymysł - takie sformuowanie jest używane przez sądy ok.gif

> Nie mówię, że pieszy nie musi się stosować do przepisów,

> ale twierdzę że jeśli tego nie zrobi, nie powinien być karany

> śmiercią.

Nikt tu nie mowi o kraniu śmiercią - ale nie można karać kierowcy, który pomimo wszelkich środków ostrożności "trafił" takiego nieśmiertelnego...

> I nie jest to wyłącznie jego wybór- ma prawo być zmęczony, zasłabnąć,

> zgłupieć itp itd.

> Może się zdarzyć dziecko bez opieki czy choćby pijany.

> Jeśli możesz zapobiec śmierci człowieka poprzez zwyczajne zwolnienie

> i uważanie na to co się dzieje przy pasach- to dlaczego miałbyś tego

> nie zrobić?

Tu się zgadzam i stosuję. Ale nie zawsze się da - jak ktoś Ci wylezie wprost pod koła, to co byś nie zrobił, to i tak go trafisz... i w takim wypadku kierowca jest niewinny...

> Będziesz miał spokojne sumienie jeśli zabijesz w.w. dziecko "bo nie

> stosowało się do przepisów które jego rodzice powinni znać"?

> Nie widzę w tym żadnej analogii.

> Za bardzo się powatarzasz. A prócz (koślawego) prawa istnieje jeszcze

> zdrowy rozsądek.

Oczywiście - ale gdyby stosowali go zarówno kierowcy, jak również piesi - byłoby dużo bezpieczniej...

> Ale Ty pewnie nie wiesz, co to jest.

> Jak to "wyobraź sobie"- przecież to właśnie pisałem

> Na drugi raz przeczytaj sobie, zanim zaczniesz odpowiadać.

Napisano

> Kwestia odpowiedniej jazdy defenzywnej.

Defensywnej wink.gif (Nie bierz tego do siebie)

> Spodziewaj się np. że zza autobusu na przystanku wyskoczy gnojek z

> tornistrem,

> że auto na drugim pasie może z jakiegoś powodu hamuje przed pasami,

> itp itd.

> Naprawdę można. Oczywiście, jakieś ryzyko zawsze istnieje, ale można

> je na własną rękę minimalizować, a nie tylko narzekać jak to inni

> przepisów

> nie znają czy nie przestrzegają.

Właśnie o to chodzi.

Nie da się wszystkiego przewidzieć

i wszystkiego uniknąć.

I naprawdę nie do końca ma znaczenie,

że używamy mózgu podczas jazdy.

Przy tej ilości aut i ludzi,

drogi jednych i drugich muszą się zejść,

takie jest prawo rachunku prawdopodobieństwa.

> Marna to będzie pociecha w momecie gdy kogoś potrącisz. Chyba, że nie

> masz sumienia?

Nie pisz "do mnie" Bo ja uważam jak jadę.

Wiadomo, gdyby tfu tfu coś się stało

człowiek miałby straszne uczucie.

Nie mniej zdaję sobie sprawę z tego,

że to nie moja wina, że ktoś sam sobie robi kuku moim kosztem.

Warunkiem jest jednak zachowanie bezpieczeństwa.

> Nie bierz wszystkiego dosłownie, to był przykład.

Jasne ale powtórzony coś często. cfaniaczek.gifsmirk.gif

> też się dziwię, mnie uczyli. W III czy IV klasie wszyscy robili karty

> rowerowe.

> Była normalna nauka przepisów, znaków i egzamin, na którym, pamiętam,

> się denerwowałem.

> Tyle się gada o wypadkach, bezpieczeństwie, a naukę kodeksu drogowego

> zlikwidowano

Dokładnie takie same mam odczucia.

Ogólnie rzecz biorąc nie róbmy z kierowców wszelkiego zła.

Bo w momencie jak ktoś mi włazi pod koła to nie moja wina.

Auto w miejscu nie stanie. Nawet jak zwalniam w newralgicznych miejscach.

Napisano

> ARGUMENTY, ARGUMENTY, ARGUMENTY?

W moim poprzednim poście masz link do ustawy.

> Nie mówię, że pieszy nie musi się stosować do przepisów,

> ale twierdzę że jeśli tego nie zrobi, nie powinien być karany

> śmiercią.

Nikt nie mówi o karaniu, karę się orzeka i jest to działanie zamierzone(umyślne), a zakładamy, że wypadek jest działaniem nieumyślnym(losowym).

Jeśli dojdzie do potrącenia bo ktoś polował na tego człowieka to już nie będzie kwestia wypadku tylko usiłowania pozbawienia życia.

> I nie jest to wyłącznie jego wybór- ma prawo być zmęczony, zasłabnąć,

> zgłupieć itp itd.

Z tego co wiem to pieszy nie jest pojazdem uprzywilejowanym, zaś jest równoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego, tak samo pieszy może zasłabnąć jak i kierowca.

> Może się zdarzyć dziecko bez opieki

Jest to wina w nadzorze i w tej sprawie orzeka Sąd Rodzinny, rodzice:

1. Mają zapewnić bezpieczeństwo dziecku,

2. Ponoszą odpowiedzialność za dziecko.

> czy choćby pijany.

Jeśli pijany zatoczy się i wtargnie na jezdnię pod nadjeżdżający samochód to jest to jego wina.(kwestią odrębnego postępowania z powództwa cywilnego jest odszkodowanie za straty jakie poniesie kierowca).

> Jeśli możesz zapobiec śmierci człowieka poprzez zwyczajne zwolnienie

> i uważanie na to co się dzieje przy pasach- to dlaczego miałbyś tego

> nie zrobić?

My nie rozmawiamy o jeżdżeniu po mieście 200km/h tylko o normalnej sytuacji jaką przewiduje prawo, faktem jest, iż wraz z prędkością samochodu rośnie jego energia kinetyczna a co za tym idzie droga hamowania jak i obrażenia u pieszego. Jeśli w postępowaniu nie zostanie wykazane, iż prędkość doprowadziła do wypadku to będzie wina pieszego. Jeśli samochód jechał z nadmierną prędkością a pieszy wytargną na przejście mając czerwone światło to będzie wina pieszego. Jeśli nie było w odległości 100m od miejsca, w którym doszło do wypadku przejścia dla pieszych lub było przejście bez sygnalizacji świetlnej a samochód jechał z nadmierną prędkością, przez co pieszy nie mógł go dostrzec i przewidzieć takiej sytuacji oraz uda się to wykazać przed Sądem to będzie wina kierującego.

> Będziesz miał spokojne sumienie jeśli zabijesz w.w. dziecko "bo nie

> stosowało się do przepisów które jego rodzice powinni znać"?

O sumieniu to rozmawiaj nie ze mną a z ojcem dyrektorem.

> Nie widzę w tym żadnej analogii.

A ja tak:)

> Za bardzo się powatarzasz. A prócz (koślawego) prawa istnieje jeszcze

> zdrowy rozsądek.

A czy ja mówię, że nie? Nie rozmawiamy ani o sumieniu ani o zdrowym rozsądku ale o tym kto jest winny a kto nie oraz o tym kto ponosi odpowiedzialność za winę bo to też jest istotne. Może być sytuacja, że winny jest kierowca ale odpowiedzialność ponosi np. zarządca drogi, ale to temat na inną grupę.

> Ale Ty pewnie nie wiesz, co to jest.

Potrafisz dyskutować czy tylko stać się na wycieczki osobiste? To jest forum a nie CB radio.

> Jak to "wyobraź sobie"- przecież to właśnie pisałem

> Na drugi raz przeczytaj sobie, zanim zaczniesz odpowiadać.

Przeczytałem ze zrozumieniem.

Pozdrawiam BAS

Napisano

> po raz kolejny przytoczę sytuację, jaką miałem - wieczór juz było

> szaro był chyba październik (temp. ok. 5*C). Jade spokojnie

> ulicą (ok. 40km/h - dopuszczalna 50km/h) na ulicy pusto (przede

> mną i za mną). biżam sie do przejścia dla pieszych z wyłączoną

> sygnalizacją. Kiedy jestem jakieś 7-10 m przed przejściem widzę

> kątem oka, że jakiś gościu wychodzi zza sygnalizatora (pulsowało

> żółte światło). Odruchowo hamulec w podłogę - gościu wylazł na

> przejście nawet nie spoglądając - i widząc mnie hamującego z

> piskiem gum i trąbiącego stanął na środku przejścia. Tym razem

> selekcja naturalna nie zadziałała - wyhamowalem jakieś 30 cm od

> niego... A co by było gdybym jechał dopuszczalne tam 50 km/h, a

> nie 40 km/h albo nie dojrzał go wychodzącego mi wprost pod koła?

> Dalej uważasz, że kierowca jest zawsze winien?

Winien- nie. Współwinien- owszem, często.

Chyba nie przypadiem jechałeś 40, zamiast 50?

W tej sytuacji wykazałeś się przytomnością umysłu i umiejętnościami-

nie tylko jazdy ale i przewidywania. Więcej takich kierowców claps.gif

> Nikt tu nie mowi o kraniu śmiercią - ale nie można karać kierowcy,

> który pomimo wszelkich środków ostrożności "trafił" takiego

> nieśmiertelnego...

Jeśli rzeczywiście zachował wszelkie środki ostrożności

(przez to rozumiem również jazdę defensywną)

to oczywiście nie ma powodu karać kierowcy.

> Tu się zgadzam i stosuję. Ale nie zawsze się da - jak ktoś Ci wylezie

> wprost pod koła, to co byś nie zrobił, to i tak go trafisz... i

> w takim wypadku kierowca jest niewinny...

No tak.

Napisano

> W moim poprzednim poście masz link do ustawy.

[...]

> Nikt nie mówi o karaniu, karę się orzeka i jest to działanie zamierzone

[...]

> Jest to wina w nadzorze i w tej sprawie orzeka Sąd Rodzinny, rodzice

> 1. Mają zapewnić bezpieczeństwo dziecku,

> 2. Ponoszą odpowiedzialność za dziecko.

[...]

> O sumieniu to rozmawiaj nie ze mną a z ojcem dyrektorem.

Jesteś kompletnie zagłębiony w przepisach, a zupełnie nie zwracasz uwagi,

że rozmowa dotyczy ludzkiego zdrowia i życia. Widać nie dotrę do Ciebie,

kończę więc tym przykrym stwierdzeniem tą wymianę zdań crazy.gif

Życzę dobrego samopoczucia, gdy zabijesz nieupilnowane dziecko faint.gif30.GIF

Napisano

> Dostanie- i bardzo rozsądnie. Przy przejściu należy zwolnić i

> spodziewać się,

> że pieszy może wyjść na czerwonym. Karanie bezmyślności kierowców

> to jedyny sposób na zmniejszenie liczby zabitych pieszych.

> Przypomiam to co zawsze: pieszy nie musi mieć prawa jazdy,

> nie musi być mądry, może być niedorozwinięty, niedowidzący

> i ma prawo żądać, by powyższe nie było równoznaczne z karą śmierci na

> pasach

Wybacz, ale Twoja logika poraża.

Odwracając sytuację, to jeśli kierowca trafi pieszego przechodzącego na zielonym świetle, to pieszy był współwinny, bo wlazł na jezdnię nie patrząc, czy tak? hahaha.gif

Ale żarty na bok.

Pamiętasz opisywany tu przypadek faceta, który "przechodził na kreskę" autostradę na Śląsku? Czy i w tym wypadku kierowcy byli współwinni, bo "pieszy nie powinien być karany śmiercią za swoje błędy"?

Nie wiem czy miałbym wyrzuty sumienia z powodu "trafienia" takiego klienta, ale na pewno podjąłbym próbę odzyskania kosztów naprawy samochodu z jego majątku. Nie wiem czy jest w ogóle możliwe, ale nie uważam za sprawiedliwej sytuacji, w której miałbym ponieść stratę z powodu czyjejś skrajnej głupoty.

Napisano

> Defensywnej (Nie bierz tego do siebie)

Ależ biorę, dzięki ok.gif Nie mam aż takiego kontaktu z polskim i wychodzę trochę z wprawy.

Jakoś mi się nie komponuje to słowo przez "s" ale pewnie masz rację.

> Nie pisz "do mnie" Bo ja uważam jak jadę.

To, że "do ciebie", to tylka taka forma wypowiedzi wink.gif

Widzę po naszej wymianie zdań, że mamy w sumie podobne spojrzenie 20.GIF

Napisano

> Życzę dobrego samopoczucia, gdy zabijesz nieupilnowane dziecko

Idąc tokiem Twojego rozumowania, gratuluję dobrego samopoczucia z powodu sytuacji w chińskich fabrykach.... przecież kupujesz rzeczy "made in China"?

Są rzeczy, na które nie ma się wpływu. Można co najwyżej zamknąć się w domu i wyrzucić klucz.

Napisano

> a jeśli naprawdę jest ślepy, czy to znaczy że musi zginąć, bo ty

> musisz walić stówą przez miasto?

a kto powiedział że pruję 100km/h ??

za to ty propagujesz idee pieszych jako "świętych krów" na drogach, które nic nie obowiązuje...

i dziwić się, że potem łażą tacy jak cielęta, bo on "ma zawsze pierwszeństwo"

Napisano

> Idąc tokiem Twojego rozumowania, gratuluję dobrego samopoczucia z

> powodu sytuacji w chińskich fabrykach.... przecież kupujesz

> rzeczy "made in China"?

Zawsze możesz bojkotować chińskie produkty... ale co to ma do rzeczy i dlaczego mamy o tym dyskutować na forum motoryzacyjnym? grinser006.gif

> Są rzeczy, na które nie ma się wpływu. Można co najwyżej zamknąć się

> w domu i wyrzucić klucz.

Zdjęcie nogi z gazu gdy mijasz pasy nie należy chyba do "rzeczy na które nie masz wpływu"? hehe.gif

Napisano

> a kto powiedział że pruję 100km/h ??

> za to ty propagujesz idee pieszych jako "świętych krów" na drogach,

> które nic nie obowiązuje...

> i dziwić się, że potem łażą tacy jak cielęta, bo on "ma zawsze

> pierwszeństwo"

Jest statystycznie udowodnione, że takie traktowanie pieszych

prowadzi do mniejszej ilości zabitych na pasach. Wystaczy? Czy Cię to nie obchodzi? cfaniaczek.gif

Napisano

> Nie mówię, że pieszy nie musi się stosować do przepisów,

> ale twierdzę że jeśli tego nie zrobi, nie powinien być karany

> śmiercią.

ale dlaczego w tym momencie chcesz przerzucić odpowiedzialność na kierowcę.... zabić człowieka można i przy 40km/h, jak sierota wylezie....

Napisano

> Ależ biorę, dzięki Nie mam aż takiego kontaktu z polskim i wychodzę

> trochę z wprawy.

> Jakoś mi się nie komponuje to słowo przez "s" ale pewnie masz rację.

> To, że "do ciebie", to tylka taka forma wypowiedzi

> Widzę po naszej wymianie zdań, że mamy w sumie podobne spojrzenie

Mam wrażenie, że w tej dyskusji każdy ma takie samo podejście,

tylko wygląda ona jakby dogadywał Kenijczyk z Chińczykiem.

Sokole_oko podał bardzo dobre przykłady...

Napisano

> Zawsze możesz bojkotować chińskie produkty... ale co to ma do rzeczy

> i dlaczego mamy o tym dyskutować na forum motoryzacyjnym?

To tylko przykład.

Skoro nie panujesz nad całością świata, jest odpowiedzialny tylko za to na co masz wpływ. NIE masz wpływu na kolesia, który przebiega przez jezdnię w miejscu niedozwolonym lub na czerwonym świetle.

Przy okazji pytanie - widzisz faceta na swojej drodze, ale jest gęsty ruch. Walisz w niego, czy próbujesz ominąć, np: ryzykując wypadnięcie na przeciwległy pas ruchu?

Napisano

> ale dlaczego w tym momencie chcesz przerzucić odpowiedzialność na

> kierowcę.... zabić człowieka można i przy 40km/h, jak sierota

> wylezie....

Musiałbyś bardzo nieuważać na ludzi na chodniku, żeby go w ogóle potrącić przy 40 km/h

Napisano

> Musiałbyś bardzo nieuważać na ludzi na chodniku, żeby go w ogóle

> potrącić przy 40 km/h

Wystarczy, że wylezie spomiędzy samochodów. Albo wbiegnie.

Napisano

> Jest statystycznie udowodnione, że takie traktowanie pieszych

> prowadzi do mniejszej ilości zabitych na pasach. Wystaczy? Czy Cię to

> nie obchodzi?

uważanie przez kierowców , czy pozwalanie pieszym na postawę " świętej krowy" ??

Napisano

> Musiałbyś bardzo nieuważać na ludzi na chodniku, żeby go w ogóle

> potrącić przy 40 km/h

zawsze widzisz przez zaparkowane wzdłuż jezdni samochody, czy ktoś się nie czai do skoku ??

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.