Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Czyja bylaby wina ?

Featured Replies

Napisano

Jest sobie takie skrzyzowanie jak w zalaczniku. Samochodzik zielony dojezdza do osi jezdni (srodek skrzyzowana - duze niebieskie X) i widzi, ze na pasie do jazdy prosto stoi samochod (ciezarowka), z kierunkiem do lewoskretu i czeka czy zza zielonego nic nie wyskoczy. Zielony rusza i ciezarowka rusza, tymczasem z pasa do prawoskretu cwaniakuje niemily gosciu w czerwonym autku i przecina skrzyzowanie prosto - zalozmy, ze w punkcie duze brazowe X dochodzi do "bum". Zielony dostaje w bok od czerwonego. Pytanie czyja wine orzeknie policja ? Czerwonego cwaniaka, ktory nie zastosowal sie do znakow drogowych (oprocz malunkow na jezdni jest jeszcze znak - nie chcialo mi sie rysowac), czy moze zielony bo... ? No wlasnie, za co zielony ? Ustapil jadacym z przeciwka, a czerwony nie mial prawa skrecac jak skreca.

Sytuacja z zycia wzieta - skrzyzowanie ul. Pulawskiej z Labedzia/Geodetów w Piasecznie. Pytam bo cwaniakow w stylu pana czerwonego (dzis bylo to niebieskie Subaru Impreza) jest z dnia na dzien wiecej, a co za tym idzie predzej czy pozniej bedzie tam "bum".

279724979-sytuacja.JPG

post-1-14352487801182_thumb.jpg

Napisano

Współwina?

Dla jednego mandat za nie ustąpienie pierwszeństwa, dla drugiego za jazdę na wprost z pasa do skrętu w prawo.

Napisano

Ja bym powiedział że mandat dla samochodu czerwonego gdyż gdyby jechał zgodnie z przepisami to do stłuczki by nie doszło zeby.GIF

Napisano

ewidentna wina zielonego pojazdu.

Polski kodeks nie zawiera pojecia przyczynowo-skutkowego.

Napisano

Wina zielonego, nie ustąpił pierszeństwa mimo przewałki czerwonego nono.gif

Napisano

Może być współwina - obaj złamali przepisy,

może być wina jednego i mandat dla drugiego,

tu już zależy od inwencji policmajstrów...

Napisano

> ewidentna wina zielonego pojazdu.

> Polski kodeks nie zawiera pojecia przyczynowo-skutkowego.

Jak to zielonego?? Jeśli czerwony jechałby zgodnie z przepisami to nie byłoby żadnej kolizji! Na miejscu zielonego nie przyjąłbym mandatu i od razu poprosił o spotkanie w Sądzie Grodzkim!

Napisano

> Jak to zielonego?? Jeśli czerwony jechałby zgodnie z przepisami to

> nie byłoby żadnej kolizji! Na miejscu zielonego nie przyjąłbym

> mandatu i od razu poprosił o spotkanie w Sądzie Grodzkim!

Niestety w tym przypadku przedmówcy maja racje co do polskiego prawa o ruchu drogowym na tyle ile sie znam, oboje złamali przepisy, ale to jakby nie było "zielony dostaje w bok czerwonego" (z pamięci) wiec pewnie zielony trzepnął czerwonego, przyjeżdżają niebiescy i stwierdzają winę zielonego, jeżeli czerwony trzepnął zielonego wtedy jest szansa stwierdzenia innej winy, ale to są tylko domysły, pogadać se możemy.

pzdr.

Napisano

> Może być współwina - obaj złamali przepisy,

> może być wina jednego i mandat dla drugiego,

> tu już zależy od inwencji policmajstrów...

Wina CZERWONEGO .Złamanie nakazu skrętu w prawo i spowodowanie zagrożenia dla ruchu drogowego.

Napisano

> Wina CZERWONEGO .Złamanie nakazu skrętu w prawo i spowodowanie

> zagrożenia dla ruchu drogowego.

Winnym kolizji jest zielony. Czerwony dostaje mandat z innej okazji.

Napisano

> Winnym kolizji jest zielony. Czerwony dostaje mandat z innej okazji.

rozwiń proszę temat winy zielonego.

Napisano

już kiedyś o tym pisałem, że pojęcie winy za spowodowanie kolizji, to pojęcie nieprawidłowe....

policja na miejscu ma za zadanie określić kto naruszył przepisy ruchu drogowego....

w tym przypadku naruszyli je obydwaj kierujący i każdemu się należy mandat.....

ale jeśli chcecie dociekać, który się bardziej przyczynił do tego.....to należy spojrzeć w kierunku tego, kto z nich naruszył ważniejszy przepis.......

zielony - nie ustąpił pierwszeństwa...

czerwony - nie zastosował się do znaku poziomego...

i w takiej sytuacji możemy np rozłożyć winę w stosunku 70/30 lub 60/40 oczywiście na niekorzyść zielonego......

bo to on w tej sytuacji zmienia kierunek jazdy i ma więcej obowiązków z tym związanych.....

ps:

nie ma znaczenia kto w kogo uderzył, ale kto naruszył jaki przepis ......

Napisano

> Wina CZERWONEGO .Złamanie nakazu skrętu w prawo i spowodowanie

> zagrożenia dla ruchu drogowego.

Udowodnij.

Ja powiem tylko, że to, że auto czerwone łamie przepisy,

nie zwalnia auta zielonego z obowiązku ustąpienia pierwszeństwa.

Napisano

> Jest sobie takie skrzyzowanie jak w zalaczniku. Samochodzik zielony

> dojezdza do osi jezdni (srodek skrzyzowana - duze niebieskie X)

> i widzi, ze na pasie do jazdy prosto stoi samochod (ciezarowka),

> z kierunkiem do lewoskretu i czeka czy zza zielonego nic nie

> wyskoczy. Zielony rusza i ciezarowka rusza, tymczasem z pasa do

> prawoskretu cwaniakuje niemily gosciu w czerwonym autku i

> przecina skrzyzowanie prosto - zalozmy, ze w punkcie duze

> brazowe X dochodzi do "bum". Zielony dostaje w bok od

> czerwonego. Pytanie czyja wine orzeknie policja ? Czerwonego

> cwaniaka, ktory nie zastosowal sie do znakow drogowych (oprocz

> malunkow na jezdni jest jeszcze znak - nie chcialo mi sie

> rysowac), czy moze zielony bo... ? No wlasnie, za co zielony ?

> Ustapil jadacym z przeciwka, a czerwony nie mial prawa skrecac

> jak skreca.

Sąd Najwyższy w jakiejś sprawie dotyczącej podobnego zdarzenia wydał dość istotne

orzeczenie, którego istota sprowadza się do stwierdzenia: pierwszeństwu musi towarzyszyć uprawnienie.

I taka interpretacja przepisów powinna być adekwatna do Twojego przypadku.

Napisano

> nie ma znaczenia kto w kogo uderzył, ale kto naruszył jaki przepis

> ......

Nie abym to kwestionował, tylko proszę mi wytłumaczyć dlaczego w różnego rodzaju mniej lub bardziej poważnych programach tv jak policja przyjeżdża na miejsce kolizji to ogląda ślady "stłuczeń" aby ocenić jednak kto w kogo przydzwonił? czy tyko dlatego aby potwierdzić zeznania, biorących udział? jeżeli tak do dlaczego tłumacząc im to używają właśnie tych śladów jako argumentu? nie rozumie

pzdr.

Napisano

to wyobraź sobie taką sytuację: na skrzyżowanie z sygnalizacją wjeżdża na czerwonym autko nr1. uderza w bok autka nr2 które nadjeżdżało z lewej. wg tego co piszesz wina byłaby nr2 gdyż autko nr1 nadjeżdżało z prawej?

Napisano

> Nie abym to kwestionował, tylko proszę mi wytłumaczyć dlaczego w

> różnego rodzaju mniej lub bardziej poważnych programach tv jak

> policja przyjeżdża na miejsce kolizji to ogląda ślady "stłuczeń"

> aby ocenić jednak kto w kogo przydzwonił? czy tyko dlatego aby

> potwierdzić zeznania, biorących udział?

zalezy od sytuacji. Uszkodzenia aut moga np powiedziec w ktorym miejscu doszlo do kontaktu i jak byly ustawione w stosunku do siebie auta.

Co za tym idzie dzieki temu mozna stwierdzic, ktory z kierowcow zlamal przepisy.

Napisano

za spowodowanie wypadku mandat dostanie zielony

czerwony może zostać ukarany za stwarzanie zagrożenia i za...no własnie ciekawe jak takie przypadki ocenia policja

a jeśli teraz popatrzymy normalnie na tą sytuacje to winny powinien być tylko i wyłącznie kierowca czerwonego, niestety prawo jest takie a nie inne...kiedyś był przekład że jak w nocy wyjeżdzamy z podporządkowanej i wpadniemy pod auto które jechało bez świateł i było nie widoczne to i tak my zapłacimy za spowodowanie wypadku...a on za brak świateł i stwarzanie zagrożenia

Napisano

> to wyobraź sobie taką sytuację: na skrzyżowanie z sygnalizacją

> wjeżdża na czerwonym autko nr1. uderza w bok autka nr2 które

> nadjeżdżało z lewej. wg tego co piszesz wina byłaby nr2 gdyż

> autko nr1 nadjeżdżało z prawej?

piekny przyklad na wyrwanie czyjegos zdania z kontekstu i wcisniecie na sile do innej sytuacji.

co jest zlamaniem przepisu? Jazda auta nr 1 na czerownym czy auta nr 2 na zielonym?

Napisano

> Nie abym to kwestionował, tylko proszę mi wytłumaczyć dlaczego w

> różnego rodzaju mniej lub bardziej poważnych programach tv jak

> policja przyjeżdża na miejsce kolizji to ogląda ślady "stłuczeń"

> aby ocenić jednak kto w kogo przydzwonił? czy tyko dlatego aby

> potwierdzić zeznania, biorących udział? jeżeli tak do dlaczego

> tłumacząc im to używają właśnie tych śladów jako argumentu? nie

> rozumie

popatrz na to z innej strony, to ty pojawiasz się na miejscu po jakimś czasie i rozmawiasz z kierowcami

każdy mówi swoje ....

przekładasz to na przepisy i poprzez obejrzenie uszkodzeń powstałych w pojazdach porównujesz czy faktycznie mówią prawdę czy nie......

czy do takiej sytuacji doszło według tego co opowiadają czy nie......

uszkodzenia na samochodach potwierdzają te wersje lub wykluczają którąś z nich......

generalnie nie ma znaczenia kto w kogo uderzył, jak już pisałem, bo ważniejsze jest to, kto przepisy naruszył i jakie.......

oczywiście ma to znaczenie tylko od strony tzw. karnej, czyli ukarania kierowców....

dla firm ubezpieczeniowych jest to przysłowiowa woda na młyn.......

Napisano

.kiedyś był przekład że jak w nocy wyjeżdzamy

> z podporządkowanej i wpadniemy pod auto które jechało bez

> świateł i było nie widoczne to i tak my zapłacimy za

> spowodowanie wypadku...a on za brak świateł i stwarzanie

> zagrożenia

oczywiście z tym się zgadzam! tu winny był również ten bez świateł. ale w opisanym na początku przypadku zielony nie złamał żadnego przepisu.

Napisano

> popatrz na to z innej strony, to ty pojawiasz się na miejscu po

> jakimś czasie i rozmawiasz z kierowcami

> każdy mówi swoje ....

> przekładasz to na przepisy i poprzez obejrzenie uszkodzeń powstałych

> w pojazdach porównujesz czy faktycznie mówią prawdę czy

> nie......

> czy do takiej sytuacji doszło według tego co opowiadają czy nie......

> uszkodzenia na samochodach potwierdzają te wersje lub wykluczają

> którąś z nich......

> generalnie nie ma znaczenia kto w kogo uderzył, jak już pisałem, bo

> ważniejsze jest to, kto przepisy naruszył i jakie.......

> oczywiście ma to znaczenie tylko od strony tzw. karnej, czyli

> ukarania kierowców....

> dla firm ubezpieczeniowych jest to przysłowiowa woda na młyn.......

to powiedz mi jakie przepisy naruszył zielony?

Napisano

> za spowodowanie wypadku mandat dostanie zielony

jeśli będzie osoba ranna.....

a w szczególności jej obrażenia ciała zostaną zakwalifikowane powyżej 7-miu dni ......

to nie będzie żadnego mandatu.......

Napisano

> to powiedz mi jakie przepisy naruszył zielony?

proszę bardzo.....

Quote:

Art. 25. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i
ustąpić pierwszeństwa
pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.


Napisano

> za spowodowanie wypadku mandat dostanie zielony

Też mi się tak wydaje, chociaż jest to sytuacja podobna do dzwonienia w wyprzedzającego na skrzyżowaniu przez kierującego pojazdem wyjeżdżającym z podporządkowanej. Na AK była swego czasu taka dyskusja i wyszło na to, że kącikowicze spotykali się ze wszelkimi możliwymi rozstrzygnięciami drogówki - od pełnej winy wyprzedzającego, przez współwinę, do pełnej winy "wymuszającego pierwszeństwo"

> czerwony może zostać ukarany za stwarzanie zagrożenia i za...no

> własnie ciekawe jak takie przypadki ocenia policja

Też jestem ciekaw... pewnie wszystko zależy od ekipy, która przyjedzie na miejsce...

> a jeśli teraz popatrzymy normalnie na tą sytuacje to winny powinien

> być tylko i wyłącznie kierowca czerwonego,

dokładnie ok.gif

> niestety prawo jest

> takie a nie inne...kiedyś był przekład że jak w nocy wyjeżdzamy

> z podporządkowanej i wpadniemy pod auto które jechało bez

> świateł i było nie widoczne to i tak my zapłacimy za

> spowodowanie wypadku...a on za brak świateł i stwarzanie

> zagrożenia

To jest juz raczej przejaskrawienie... Motor albo inny Auto Świat opisywał podobny przypadek, gdzie całą winą obciążono kierowce jadącego droga z pierwszeństwem, ponieważ wyjeżdżający z podporządkowanej nie miał szansy go zobaczyć, a co za tym idzie ustąpić mu pierwszeństwa. Tylko, że w tamtym przypadku powodem była zbyt duża prędkość jadącego drogą główną i łuk zza którego ów kierowca się wyłonił. Trudno winić kogoś (wyjeżdżającego z podporządkowanej), że pomimo zachowania szczególnej ostrożności nie był w stanie uniknąć kolizji z powodu rażącego zaniedbania innego kierującego (jadącego w nocy drogą z pierwszeństwem bez zapalonych świateł)

Napisano

> proszę bardzo.....

> Quote:

> Art. 25. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest

> obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić

> pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a

> jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na

> wprost lub skręcającemu w prawo.

dokładnie tak, nikogo nie obchodzi że czerwony pojechał prosto z pasa do skrętu, zielony powinien to przewidzieć oczywiście według naszego prawa

Napisano

ale ten zielony pewnie ustąpiłby dużemu zielonemu gdyby ten jechał prosto, natomiast czerwonego tam nie ma prawa być.

Napisano

> ale ten zielony pewnie ustąpiłby dużemu zielonemu gdyby ten jechał

> prosto, natomiast czerwonego tam nie ma prawa być.

ale jest, a raczej był.......

co wcale nie zwalnia zielonego od przepisu który zacytowałem wcześniej.......

dlatego czerwonemu się też należy mandat, bo pojechał na wprost z pasa do skrętu w prawo, lecz przepis rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych jest mniejszej rangi niż przepis kodeksu drogowego.....

Napisano

> ale jest, a raczej był.......

> co wcale nie zwalnia zielonego od przepisu który zacytowałem

> wcześniej.......

> dlatego czerwonemu się też należy mandat, bo pojechał na wprost z

> pasa do skrętu w prawo, lecz przepis rozporządzenia w sprawie

> znaków i sygnałów drogowych jest mniejszej rangi niż przepis

> kodeksu drogowego.....

przeciez to jest kretynizm. Nie widzisz tego?

Napisano

> dokładnie tak, nikogo nie obchodzi że czerwony pojechał prosto z pasa

> do skrętu, zielony powinien to przewidzieć oczywiście według

> naszego prawa

Inaczej - zielony w mojej ocenie nie miał prawa mysleć o tym, że czerwony ma obowiązek skrętu w prawo (bo skąd widział, że tamten miał taki obowiązek ?? po samych znakach poziomych w dobie remontów polskich dróg ?? jazda na pamięć ??) - on musiał mysleć o obowiązku ustąpienia pierwszeństwa. Nie chodzi tu o przewidywanie.

Napisano

> przeciez to jest kretynizm. Nie widzisz tego?

niestety, takie są nasze przepisy...

Napisano

> za spowodowanie wypadku mandat dostanie zielony

> czerwony może zostać ukarany za ...

A co powiesz o takiej hipotetycznej sytuacji. Też zielony jest winny?

279725892-skrzyzowanie.gif

post-61095-14352487839818_thumb.gif

Napisano

> przeciez to jest kretynizm. Nie widzisz tego?

to nie jest kretynizm......

to jest prawo, które obowiązuje......nas wszystkich....

a czy ono jest takie jak powinno być....... o to zapytaj tych co je tworzą.......

w prawie jest wiele "dziur" i dziwnych zapisów, ale my nie jesteśmy w stanie tego zmienić.........niestety....

lecz musimy się do tego prawa stosować...... bo inaczej grożą nam konsekwencje

Napisano

> Inaczej - zielony w mojej ocenie nie miał prawa mysleć o tym, że

> czerwony ma obowiązek skrętu w prawo (bo skąd widział, że tamten

> miał taki obowiązek ?? po samych znakach poziomych w dobie

> remontów polskich dróg ?? jazda na pamięć ??)

Quote:

(oprocz malunkow na jezdni jest jeszcze znak - nie chcialo mi sie rysowac)


Napisano

> to nie jest kretynizm......

> to jest prawo, które obowiązuje......nas wszystkich....

ale jedno nie wyklucza drugiego

prawo jest glupie i tyle

Napisano

> A co powiesz o takiej hipotetycznej sytuacji. Też zielony jest winny?

czerwony jedzie pod prąd tak? zielony tak czy siak wyjeżdza z podporządkowanej i musi ustąpić...on będzie winny spowodowania wypadku, no tak to u nas jest i już wiele osób miało takie przypadki

np może też być sytuacja,że ktoś wyprzedza przed skrzyżowaniem na ciągłej i ktoś pod niego wyjedzie z podporządkowanej to wtedy też winny będzie ten co wyjechał a nie ten co wyprzedzał

Napisano

> Quote:

> (oprocz malunkow na jezdni jest jeszcze znak - nie chcialo mi sie

> rysowac)

Który jest widoczny dla ... ??

Napisano

> Który jest widoczny dla ... ??

no ta zlosnik.gif pomylilo mi sie duze prostokatne niebieskie z 3katnym zoltym grinser006.gif

Napisano

> czerwony jedzie pod prąd tak? zielony tak czy siak wyjeżdza z

> podporządkowanej i musi ustąpić...on będzie winny spowodowania

> wypadku, no tak to u nas jest i już wiele osób miało takie

> przypadki

Jesteś absolutnie pewien tego co piszesz? Znasz w szczegółach choć jeden taki przypadek, czy może tak Ci się wydaje?

Napisano

> Też zielony jest winny?

W mojej ocenie - winnym spowodowania kolizji jest zielony.

Napisano

> Jesteś absolutnie pewien tego co piszesz? Znasz w szczegółach choć

> jeden taki przypadek, czy może tak Ci się wydaje?

ja znam. z czasow kiedy sie tluklo samochody zlosnik.gif (jeszcze 2-3 lata temu) zielony oczywiscie winny 893goodvibes.gif

M.

edit:

dotyczy oczywiscie pierwszego rysunku z jazda na wprost z pasa do skretu - czytam w blacie - sorki.

Napisano

> no ta pomylilo mi sie duze prostokatne niebieskie z 3katnym zoltym

To dobrze, że tylko (mam nadzieję zlosnik.gif) na forum wink.gif

Napisano

> (...)

kolizje powoduje kierowca poczęty w wyniku gwaltu zlosnik.gif Kto jest winien ? On, czy jego tatus (skazany prawomocnym wyrokiem sadowym) ? zlosnik.gif Tez nastepstwo przyczynowo - skutkowe clown.gif Tego kierowcy tez "tam nie powinno byc" hahaha.gif

M.

Napisano

> W mojej ocenie - winnym spowodowania kolizji jest zielony.

Cieszę się, że dodałeś słowa w mojej ocenie. Od razu mówię, że nie znam wykładni prawnej podobnego zdarzenia, ale mogę wysłać ten planik do policji i jestem bardzo ciekaw co odpiszą. Pamiętam, że istnieje zasada ograniczonego zaufania, ale to chyba nie znaczy zasada nieograniczonego braku zaufania. Gdyby tak nie mieć zaufania do nikogo i niczego, to jazda szczególnie po mieście byłaby niemożliwa.

Napisano

> A co powiesz o takiej hipotetycznej sytuacji. Też zielony jest winny?

A dlaczego czerwony jedzie pod prąd?

co do tego kto jest winny.

Niestety, znów przytoczę pierwszy swój post.

Są trzy możliwości w zależności od policjantów.

(Jeśli chodzi o winę. Bo mandat na pewno dostaną obaj)

Niemniej jednak znaczące są tutaj słowa przytoczone w tym wątku:

"pierwszeństwu musi towarzyszyć uprawnienie",

gdyż wtedy oznaczało by to, że czerwony jest winny,

jeśli autentycznie śmiga pod prąd...

Napisano

> Cieszę się, że dodałeś słowa w mojej ocenie.

Nie jestem biegłym/uczonym w dziedzinie prawa i nie uzurpuję sobię prawa do nieomylności dlatego jest to moja ocena przedstawionej sytuacji. Nie mniej jednak wątpliwości jakichś nie miałem przy tej ocenie.

> Pamiętam, że istnieje zasada ograniczonego zaufania, ale to chyba nie

> znaczy zasada nieograniczonego braku zaufania. Gdyby tak nie

> mieć zaufania do nikogo i niczego, to jazda szczególnie po

> mieście byłaby niemożliwa.

Nie dywagujemy na temat jazdy po mieście a o ewentualnej winie. A o tym nie decyduje zasada ograniczenego zaufania wink.gif

Napisano

> Niemniej jednak znaczące są tutaj słowa przytoczone w tym wątku:

> "pierwszeństwu musi towarzyszyć uprawnienie",

Zechcesz podstawę prawna słów wskazać ??

Napisano

> Zechcesz podstawę prawna słów wskazać ??

Zechcesz czytać ze zrozumieniem?

Wyżej/niżej w tym wątku ktoś inny o tym pisał,

że tak stwierdził sąd najwyższy.

Ile w tym prawdy jest nie wiem, dywagowałem tylko, że "gdyby..."

O tutaj, jest wypowiedź kolegi Rysz.

Napisano

> Zechcesz czytać ze zrozumieniem?

> Wyżej/niżej w tym wątku ktoś inny o tym pisał,

> że tak stwierdził sąd najwyższy.

> Ile w tym prawdy jest nie wiem, dywagowałem tylko, że "gdyby..."

> O tutaj, jest wypowiedź kolegi Rysz.

Śliznął mi się ten post jakoś ...

Jeżeli dobrze odnalazłem to o czym kolega Rysz pisał (http://miasta.gazeta.pl/opole/1,35114,3707660.html) to i tak wydaje mi sie, że nie odnosi sie to do tej sytuacji.

Quote:

Rzecz wydarzyła się w Krakowie. Samochód wyjeżdżał z bramy budynku na chodnik. Kierowca zobaczył wówczas pędzącego rowerzystę i zatrzymał się. Rowerzysta jednak nie wyhamował i uderzył w samochód. Sądy pierwszej i drugiej instancji uznały za winnego kierowcę samochodu. Bo nie zachował szczególnej ostrożności w trakcie włączania się do ruchu i nie ustąpił pierwszeństwa rowerzyście. Choć, jak zauważył sąd, rowerzysta jechał nieprawidłowo, bo poruszał po chodniku.

Sąd Najwyższy zdziwił się taką interpretacją przepisów. "Kierujący samochodem nie musiał w tej sytuacji ustąpić pierwszeństwa, bo pierwszeństwu musi towarzyszyć uprawnienie. A rowerzysta nie miał prawa poruszać się chodnikiem i świadomie naruszył przepisy" - uznał SN.


Pominąłem w cytacie wypowiedź sędziego, z którą się zgadzam.

Napisano

> A dlaczego czerwony jedzie pod prąd?

> co do tego kto jest winny.

> Niestety, znów przytoczę pierwszy swój post.

> Są trzy możliwości w zależności od policjantów.

> (Jeśli chodzi o winę. Bo mandat na pewno dostaną obaj)

> Niemniej jednak znaczące są tutaj słowa przytoczone w tym wątku:

> "pierwszeństwu musi towarzyszyć uprawnienie",

> gdyż wtedy oznaczało by to, że czerwony jest winny,

> jeśli autentycznie śmiga pod prąd...

to czy mandaty dostaną obaj to zależy czy je przyjmą! ja w sytuacji zielonego na pewno bym tego nie zrobił. przecież policjantom w to graj żeby walić mandaty gdzie i komu się da.

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.