Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

...woda czy płyn do chłodnicy...??

Featured Replies

Napisano

> ...jaka różnica na lato...?? czy jak bedzie woda zamiast płynu to

> silnik sie bedzie szybciej grzać??

woda gotuje sie przy 100st C , płyn wyzej

jak w lecie troche przycisniesz jest szansa , ze "wykipieje"

Napisano

> woda gotuje sie przy 100st C , płyn wyzej

> jak w lecie troche przycisniesz jest szansa , ze "wykipieje"

nie wykipi bo układ chłodzenia jest układem nadciśnieniowym więc woda wrzeć będzie grubo powyżej 100* . Ale nie o to głównie chodzi , problem w tym , że w przypadku wody zabezpieczenie antykorozyjne będzie żadne idea.gif

Napisano

> ...jaka różnica na lato...?? czy jak bedzie woda zamiast płynu to

> silnik sie bedzie szybciej grzać??

to zależy do czego... może jakiś C-328 pojedzie na tym, bo chyba nie zamierzasz aż tak oszczędzać do samochodu.

niższa temp. wrzenia, kamień (bo jak oszczędzać to na maxa) grinser006.gif

Napisano
  • Autor

> nie wykipi bo układ chłodzenia jest układem nadciśnieniowym więc woda

> wrzeć będzie grubo powyżej 100* . Ale nie o to głównie chodzi ,

> problem w tym , że w przypadku wody zabezpieczenie antykorozyjne

> będzie żadne

...bardziej chodzi mi o to czy płyn odprowadza wiecej ciepła niż woda... hmm.gif

Napisano

> nie wykipi bo układ chłodzenia jest układem nadciśnieniowym więc woda

> wrzeć będzie grubo powyżej 100* . Ale nie o to głównie chodzi ,

> problem w tym , że w przypadku wody zabezpieczenie antykorozyjne

> będzie żadne

nie tak grubo powyzej , napewno 110st na blacie powoduje gotowanie wody w układzie

Napisano

> ...bardziej chodzi mi o to czy płyn odprowadza wiecej ciepła niż

> woda...

porównywalne wartości .

warto pamietać że płym smaruje równierz uszczelniacz pompy wodnej (zauwaz ze płyny są "sliskie), o czym niewiele osób pamieta.

pozdr

Napisano

> ...bardziej chodzi mi o to czy płyn odprowadza wiecej ciepła niż

> woda...

nie wiem jakie ma ciepło właściwe czysty glikol etylenowy i jego mieszanina z wodą 1:1 (zależność ta niekoniecznie musi być liniowa) . Nie odpowiem Ci na to pytanie icon_rolleyes.gif

Napisano

> nie tak grubo powyzej , napewno 110st na blacie powoduje gotowanie

> wody w układzie

jakoś tak mi się napisało spineyes.gif , może nieco powyżej... skromny.gif

Napisano
  • Autor

> to zależy do czego... może jakiś C-328 pojedzie na tym, bo chyba nie

> zamierzasz aż tak oszczędzać do samochodu.

> niższa temp. wrzenia, kamień (bo jak oszczędzać to na maxa)

...nie chodzi o oszczedność... waytogo.gifrotfl.gif

Napisano

Jezdzilem na wodzie wiele razy i zupelnie nic sie nie dzialo zlego.

Absolutnie nie zauwazylem aby sie gotowala przy nizszej temp niz plyn.

Jedyne co to warto lac wode destylowana a nie kranowe, aby kamien nie osiadl

Napisano

> ...jaka różnica na lato...?? czy jak bedzie woda zamiast płynu to

> silnik sie bedzie szybciej grzać??

większosć płynów ma temp wrzenia ok 108-110 st C, woda wiadomo. Poza tym bezcenne są dodatki anykorozyjne i zapobiegające sie odkładaniu kamienia. Nawet jakbym miał stare auto i tak poświęciłbym z 50-70 zeta na płyn. Raz na dwa lata

Napisano

> ...bardziej chodzi mi o to czy płyn odprowadza wiecej ciepła niż

> woda...

Woda czterokrotnie lepiej odprowadza ciepło niż płyn. Trochę sprawnośc chłodnicy pogarsza ten współczynnik,ale to tak jest. Praktycznie nie ma płynu (w miarę dostępnego) który robiłby to lepiej. Są jakieś mieszaniny (używane dio gaszenia pożarów) które są w tym lepsze, ale czy to są płyny czy galarety to nie wiem.

Gdyby nie problemy z odpowietrzanie i korozyjnością wody to sam bym co roku na lato lał wodę. Woda nawet zdemineralizowana czy destylowana ma kiepski współczynnik pH, zbliżony do kwasów(chyba). Jest silnie korodująca i co gorsza bardzo szybko przebiega w niej korozja elektrochemiczna. Trochę lepsza jest woda "kranówka". Ma co prawda kamień, ale on odkładając się w wysokich temperaturach zapobiega trochę korozji. Jeżeli teraz nie będziemy uzupełniać wody to nie pojawi się nowa ilosć osadów i nie jest źle. Ale jak na zimę zmienimy na płyn to na osadach kamienia wytrącą się osady płynu i nastąpi pogorszenie przepływu ciepła. Reasumując w klimacie ciepłym zalanie wodą z kranu i jeżdzenie na tym w sposób ciągły to ok.gif. Ale zmienianie co lato i zima wodę na płyn to no.gif

Napisano

> ...jaka różnica na lato...?? czy jak bedzie woda zamiast płynu to

> silnik sie bedzie szybciej grzać??

O korozji, kamieniu kotłowym, smarowaniu pompy nie będę pisał - tylko o groźbie "ugotowania" silnika i ewentualnej drogiej naprawie.

Wszystko zależy od konstrukcji układu chłodzenia - czym nowsze auto, tym większe ryzyko wiąże się ze zbytnim rozcieńczeniem płynu a tym bardziej nalaniem "czystej" wody .

Pisałem o tym wielokrotnie a ponieważ nie działa Szukajka, wkleję stary tekst:

>

>

W warszawie M20 może być ale w nowoczesnych autach z ciśnieniowym układem

chłodzenia to marny pomysł.

Takie cyrki z kipieniem płynu najczęściej zaczynają się prozaicznie.

Zakładam, że kiedyś nalane było to, co trzeba - gotowy płyn do chłodnic (do

minus trzydziestu kilku stopni) albo odpowiednio przyrządzona mieszanka ok

50/50% glikolu z wodą.

Powoli lub nagle pojawia się jakaś nieszczelność - niewielkie obluzowanie,

pęknięcie gumowego węża, uszkodzenie zaworka albo zwykłe niedokręcenie korka

od układu chłodzenia.

W układzie nie ma nadciśnienia, więc zgodnie z prawami fizyki temperatura

wrzenia płynu jest niższa, niż być powinna.

W czasie długiej albo ostrej jazdy fragmenty głowicy w okolicy komór

spalania rozgrzewają się do wysokiej temperatury.

Gdy natychmiast po jeździe wyłączymy silnik, nie dając mu z minuty-dwóch

popracować na wolnych obrotach w celu wyrównania temperatury, ciepło z

najgorętszych fragmentów głowicy "wędruje" w stronę kanałów wodnych

powodując lokalne wrzenie płynu.

Ciśnienie pary wyrzuca przez nieszczelności część płynu z układu.

Jeśli to się zdarzy w "polowych warunkach" to kierowca ratuje się dolewając

wody - temperatura wrzenia rozwodnionego płynu spada, więc po następnej

takiej akcji "ostra jazda - zatrzymanie" wyleci więcej płynu.

Znów dolewa się wody i przypadłość pogłębia się.

Jeśli teraz naprawi się nieszczelność, wymieni korek z zaworkiem

ciśnieniowym itd a nie skoryguje się składu płynu (np dolanie koncentratu)

to dalej, nawet przy prawidłowym nadciśnieniu w ukłądzie, temperatura

wrzenia rozwodnionego płynu jest za niska i "gejzer" może się powtórzyć.

Z "czystą" wodą w układzie chłodzenia gejzer jeszcze szybciej ma prawo wybuchnąć.

Krótko mówiąc - trzeba jednocześnie sprawdzić szczelność układu, korek z

zaworkiem i płyn chłodniczy.

Szczególnie po kupnie auta należy sprawdzić albo lepiej wymienić płyn

chłodniczy, bo blacharze / naprawiacze są bardzo oszczędni - taniej dolać wody.

Wmak

>

>

I może jeszcze raz na ten temat - podtrzymuję to co w tym wątku dawno temu pisałem :

http://tinyurl.com/9u3bd

Nie życzę nikomu zniszczenia auta przez takie

niby-oszczędności.

Pozdrawiam

Napisano

> ...jaka różnica na lato...?? czy jak bedzie woda zamiast płynu to

> silnik sie bedzie szybciej grzać??

Z wody będzie kamień a z płynu nie grinser006.gif

Napisano

> Z wody będzie kamień a z płynu nie

z plynu bedzie tlusta plama w garazu jak zacznie cieknac, z wody nie rotfl.gif

Napisano

> O korozji, kamieniu kotłowym, smarowaniu pompy nie będę pisał - tylko

> o groźbie "ugotowania" silnika i ewentualnej drogiej naprawie.

> Wszystko zależy od konstrukcji układu chłodzenia - czym nowsze auto,

> tym większe ryzyko wiąże się ze zbytnim rozcieńczeniem płynu a

> tym bardziej nalaniem "czystej" wody .

> Pisałem o tym wielokrotnie a ponieważ nie działa Szukajka, wkleję

> stary tekst:

> W warszawie M20 może być ale w nowoczesnych autach z ciśnieniowym

> układem

> chłodzenia to marny pomysł.

> Takie cyrki z kipieniem płynu najczęściej zaczynają się prozaicznie.

> Zakładam, że kiedyś nalane było to, co trzeba - gotowy płyn do

> chłodnic (do

> minus trzydziestu kilku stopni) albo odpowiednio przyrządzona

> mieszanka ok

> 50/50% glikolu z wodą.

> Powoli lub nagle pojawia się jakaś nieszczelność - niewielkie

> obluzowanie,

> pęknięcie gumowego węża, uszkodzenie zaworka albo zwykłe

> niedokręcenie korka

> od układu chłodzenia.

> W układzie nie ma nadciśnienia, więc zgodnie z prawami fizyki

> temperatura

> wrzenia płynu jest niższa, niż być powinna.

> W czasie długiej albo ostrej jazdy fragmenty głowicy w okolicy komór

> spalania rozgrzewają się do wysokiej temperatury.

> Gdy natychmiast po jeździe wyłączymy silnik, nie dając mu z

> minuty-dwóch

> popracować na wolnych obrotach w celu wyrównania temperatury, ciepło

> z

> najgorętszych fragmentów głowicy "wędruje" w stronę kanałów wodnych

> powodując lokalne wrzenie płynu.

> Ciśnienie pary wyrzuca przez nieszczelności część płynu z układu.

> Jeśli to się zdarzy w "polowych warunkach" to kierowca ratuje się

> dolewając

> wody - temperatura wrzenia rozwodnionego płynu spada, więc po

> następnej

> takiej akcji "ostra jazda - zatrzymanie" wyleci więcej płynu.

> Znów dolewa się wody i przypadłość pogłębia się.

> Jeśli teraz naprawi się nieszczelność, wymieni korek z zaworkiem

> ciśnieniowym itd a nie skoryguje się składu płynu (np dolanie

> koncentratu)

> to dalej, nawet przy prawidłowym nadciśnieniu w ukłądzie, temperatura

> wrzenia rozwodnionego płynu jest za niska i "gejzer" może się

> powtórzyć.

> Z "czystą" wodą w układzie chłodzenia gejzer jeszcze szybciej ma

> prawo wybuchnąć.

> Krótko mówiąc - trzeba jednocześnie sprawdzić szczelność układu,

> korek z

> zaworkiem i płyn chłodniczy.

> Szczególnie po kupnie auta należy sprawdzić albo lepiej wymienić płyn

> chłodniczy, bo blacharze / naprawiacze są bardzo oszczędni - taniej

> dolać wody.

> Wmak

> I może jeszcze raz na ten temat - podtrzymuję to co w tym wątku dawno

> temu pisałem :

> http://tinyurl.com/9u3bd

> Nie życzę nikomu zniszczenia auta przez takie

> niby-oszczędności.

> Pozdrawiam

No dobra to tyle teorii.

W praktyce jest tak.

Brat ma Seata 1.6 z roku 2000. Wiosną pękł mu przewód od chłodnicy i wylał mu się cały płyn.

Kupił dwie bańki wody destylowanej i wlał to do układu chłodzenia, jeździ sporo, około 2000 km miesięcznie i jakoś nic mu się nie dzieje, nic się nie gotuje i nic nie wybucha.

A co do właściwości smarnych płynu chłodniczego to nie wiem gdzie to przeczytałeś, jak płyn chłodniczy może cokolwiek smarować, przecież nie ma żadnych właściwości smarnych, łożyska pompy są odizolowane od całego układu, a w samym układzie nie ma żadnych elementów trących o siebie. Poza tym niezależnie czy to jest woda czy płyn to w podwyższonym ciśnieniu obydwie substancje zaczynają wrzeć w wyższej temperaturze. A co do kamienia kotłowego to jazda z wodą w układzie chłodzenia przez kilka miesięcy w roku nie doprowadzi do zatkania czegokolwiek.

Napisano

> No dobra to tyle teorii.

To nie z teorii tylko z praktyki (wspartej znajomością fizyki) - szkoda, że wielu mechaników samochodowych o tym nie słyszało.

> W praktyce jest tak.

> Brat ma Seata 1.6 z roku 2000. Wiosną pękł mu przewód od chłodnicy i

> wylał mu się cały płyn.

> Kupił dwie bańki wody destylowanej i wlał to do układu chłodzenia,

> jeździ sporo, około 2000 km miesięcznie i jakoś nic mu się nie

> dzieje, nic się nie gotuje i nic nie wybucha.

Nie pisałem, że w każdym aucie woda wykipi z układu.

Ostrzegam tylko, że w niektórych, szczególnie nowszych, może się to zdarzyć.

To zależy od modelu auta ( może Seat tego się nie boi) a także od sposobu jazdy a właściwie sposobu zatrzymywania auta.

Po łagodnej jeździe i wyłączeniu silnika po czasie pozwalającym na wymieszanie płynu w układzie nie będzie kipieć.

> A co do właściwości smarnych płynu chłodniczego to nie wiem gdzie to

> przeczytałeś, jak płyn chłodniczy może cokolwiek smarować,

> przecież nie ma żadnych właściwości smarnych, łożyska pompy są

> odizolowane od całego układu, a w samym układzie nie ma żadnych

> elementów trących o siebie.

Na wstępie napisałem, że o tych sprawach nie wypowiadam się.

>Poza tym niezależnie czy to jest

> woda czy płyn to w podwyższonym ciśnieniu obydwie substancje

> zaczynają wrzeć w wyższej temperaturze.

Tylko w jakiej ? Nie przy tej samej.

Jeśli zaworek w korku układu chłodzenia ustawiony jest na ok 1,4Mpa to woda będzie wrzeć przy ok 110* a mieszanina 50/50 wody i glikolu przy 130-135* .

Co wcześniej może zacząć kipieć ?

> A co do kamienia

> kotłowego to jazda z wodą w układzie chłodzenia przez kilka

> miesięcy w roku nie doprowadzi do zatkania czegokolwiek.

Jesli woda czasem kipi i trzeba jej dolewać (w polowych warunkach niedemineralizowanej) to kamienia całkiem sporo może się uzbierać.

Lubię zimą ciepełko w aucie i nie chciałbym wymieniać zapchanej nagrzewnicy.

Wolę wydać pardziesiąt złotych na płyn niż kilkaset na wymianę.

Napisano

> ...bardziej chodzi mi o to czy płyn odprowadza wiecej ciepła niż

> woda...

płyn ma mniejszą pojemność cieplną niż woda ... i odprowadza mniej ciepła

ale płyn w aucie to nie tylko służy p. zamarzaniu ale smaruje pompę i zapobiega korozji układu chłodzącego

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.