Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Autokącik

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

Sprzedane auto i problem - zwrot.

Featured Replies

Napisano

Kolega z pacy sprzedał samochód w niedzielę. Umowę K-S spisali ręcznie. Daty podpisy wszycho jest. Brak tylko standardowego podpunktu o tym ze kupujący zna stan techniczny pojazdu.

Po dwóch dniach kupujący stwierdził ze dopiero teraz podniósł autko na podnośniku i że bierze je rdza od spodu. Auto to stare BMW. Dziś kupujacy domaga się zwrotu kasy i chce reklamować transakcje.

Kto ma racje i czy może to zrobić po dwóch dniach. Ewentualnie jak może sięto dalej potoczyć.

AHA kupujący miał w niedzielę udostępniany samochód - przejechał sie itd.

Napisano

> Kolega z pacy sprzedał samochód w niedzielę. Umowę K-S spisali

> ręcznie. Daty podpisy wszycho jest. Brak tylko standardowego

> podpunktu o tym ze kupujący zna stan techniczny pojazdu.

> Po dwóch dniach kupujący stwierdził ze dopiero teraz podniósł autko

> na podnośniku i że bierze je rdza od spodu. Auto to stare BMW.

> Dziś kupujacy domaga się zwrotu kasy i chce reklamować

> transakcje.

> Kto ma racje i czy może to zrobić po dwóch dniach. Ewentualnie jak

> może sięto dalej potoczyć.

> AHA kupujący miał w niedzielę udostępniany samochód - przejechał sie

> itd.

ja standardowo prosiłem takich na drzewo ...

(ps. lajf is brutal ... dlatego teraz nie handluje autami)

Napisano

według mnie może żadać zwrotu, tym bardziej, jeśli na umowie nie ma wzmianki o tym, że facet zna stan techniczny pojazdu. Dla sprzedającego mogą być z tego problemy hmm.gif

Napisano

a czy kolega wprowadził kupujacego w bład mówiąz, ze auto w idealnym stanie i ani grama rdzy? Jesli kupujący zdecydował sie na kupno i podpisał umowe to znaczy ze auto mu odpowiadało i sprawa zamknieta. Przecież chyba nie umawiali sie, ze kupujacy podejmie ostateczną decyzje po sprawdzeniu auta od spodu za X dni.

Napisano

> według mnie może żadać zwrotu, tym bardziej, jeśli na umowie nie ma

> wzmianki o tym, że facet zna stan techniczny pojazdu. Dla

> sprzedającego mogą być z tego problemy

a to na umowie musi być koniecznie taki zapis? jesli ktoś sie decyduje na zakup to chyba wie co robi i sprawdza auto na tyle ile mu jest to potrzebne do podjęcia decyzj

ja bym nie przyjął reklamacjii

Napisano

aby unikać takich sytuacji powinno być na umowie coś takiego niewiem.gif nie dokładna umowa prowadzi do tego, że facet może walczyć o swoje. Jakby zapis był, to sprawa byłaby jasna IThankYou.gif

Napisano

> Kolega z pacy sprzedał samochód w niedzielę. Umowę K-S spisali

> ręcznie. Daty podpisy wszycho jest. Brak tylko standardowego

> podpunktu o tym ze kupujący zna stan techniczny pojazdu.

> Po dwóch dniach kupujący stwierdził ze dopiero teraz podniósł autko

> na podnośniku i że bierze je rdza od spodu. Auto to stare BMW.

> Dziś kupujacy domaga się zwrotu kasy i chce reklamować

> transakcje.

> Kto ma racje i czy może to zrobić po dwóch dniach. Ewentualnie jak

> może sięto dalej potoczyć.

> AHA kupujący miał w niedzielę udostępniany samochód - przejechał sie

> itd.

Wydaje mi się, że zwrotu można dokonać, ale w przypadku niezgodności towaru z umową lub w przypadku wystąpienia wad ukrytych. Jeśli kupujący miał możliwość sprawdzenia podwozia pod kątem występowania rdzy (czyli po prostu położył się pod auto), to IMO nie ma prawa zwrotu.

Ale uprzedzam - specjalistą w tej kwestii nie jestem.

Napisano

na początek to czy kolega jest przedsiębiorcą i czy jak jest to sprzedał auto w ramach tej firmy?

bo od tego zależą przepisy na podstawie któych stronom umowy przysługują określone uprawnienia i potem roszczenia

Napisano
  • Autor

> na początek to czy kolega jest przedsiębiorcą i czy jak jest to

> sprzedał auto w ramach tej firmy?

> bo od tego zależą przepisy na podstawie któych stronom umowy

> przysługują określone uprawnienia i potem roszczenia

nie z tego co mi wiadomo to osoba prywatna i tak też zostało sprzedane autko.

Napisano

> aby unikać takich sytuacji powinno być na umowie coś takiego nie

> dokładna umowa prowadzi do tego, że facet może walczyć o swoje.

> Jakby zapis był, to sprawa byłaby jasna

IMO nie ma znaczenia. Jeśli kupujący będzie w stanie udowodnić, że sprzedający zataił jakieś usterki o których wiedział to zapis w umowie KS nic nie zmieni.

W tej sytuacji sprzedający ma dwa wyjścia:

1. Nie oddać kasy i liczyć się z tym, że kupujący pozwie go do sądu.

Wtedy to sąd orzeknie komu dać wiarę. Z jednej strony kupujący mógł podejrzewać, że stare BMW może być rude i powinien zapytać. Z drugiej strony wykazanie, że sprzedający celowo wprowadził kupującego w błąd jest trudne. Wszystko podlega swobodnej ocenie dowodów przez sąd.

Myślę jednak, że w przypadku odmowy zwrotu kasy nie dojdzie do sądu. Kupujący blefuje.

2. Oddać kasę. Sprzedający stracił tylko 2 dni. Dla mnie ktoś taki to osoba godna zaufania i szacunku. Ale to nie oznacza, że jeśli nie odda to jest "be".

A jeśli ma powody przypuszczać, że kupujący jest nieuczciwy to może zażądać gruntownego sprawdzenia stany technicznego. W końcu mógł coś podmienić. Oczywiście na koszt kupującego.

Napisano

> A jeśli ma powody przypuszczać, że kupujący jest nieuczciwy to może

> zażądać gruntownego sprawdzenia stany technicznego. W końcu mógł

> coś podmienić. Oczywiście na koszt kupującego.

podejrzewam ze ten argument spowoduje ze kupujący zrezygnuje ze zwrotu - zwłaszcza ze auto mocno stare wiec i niewiele warte-koszt dokładnego sprawdzenia wszystkiego w porządnym warsztacie stanowić będzie duży procent ceny auta... hmm.gif

założę się ze w większości wypadków reakcja sprzedającego stere auto na wieść że kupujący chcę oddać auto jest taka: hehe.gifhehe.gifhehe.gif30.GIF jak chce się gwarancje, zwroty i inne pierdoły to się kupuje auto w porządnym miejscu za prawdziwe pieniądze... zlosnik.gif

Napisano

> według mnie może żadać zwrotu, tym bardziej, jeśli na umowie nie ma

> wzmianki o tym, że facet zna stan techniczny pojazdu. Dla

> sprzedającego mogą być z tego problemy

gdzies czytalem ze mimo tego zapisu mozna zawsze ubiegac sie o zwrot, jezeli mowa o wadach ukrytych to nie ma mozliwosci kupujacych ich poznac i zapis jest niewazny.

Wg. mnie nie ma prawa do zwrotu, widzial co bierze...

kwesia tego czy rdza to wada ukryta czy nie smile.gif Raczej ukryta to nie jest.

Sadze, ze ten kupujacy znalalz inne lepsze za taka cene i chce teraz to zwrocic i kombinuje.

Jakie to bmw i za ile poszlo ?

Napisano
  • Autor

> podejrzewam ze ten argument spowoduje ze kupujący zrezygnuje ze

> zwrotu - zwłaszcza ze auto mocno stare wiec i niewiele

> warte-koszt dokładnego sprawdzenia wszystkiego w porządnym

> warsztacie stanowić będzie duży procent ceny auta...

> założę się ze w większości wypadków reakcja sprzedającego stere auto

> na wieść że kupujący chcę oddać auto jest taka: jak chce

> się gwarancje, zwroty i inne pierdoły to się kupuje auto w

> porządnym miejscu za prawdziwe pieniądze...

dowiedziałem się jeszcze od niego następujących rzeczy:

kupujący był tylko z jakąś panienką - on z żona i jakimś sąsiadem - ponoć kupujący oglądał dokładnie auto.

Napisano
  • Autor

rocznik 91 za 6200 3 4d

Napisano

> dowiedziałem się jeszcze od niego następujących rzeczy:

> kupujący był tylko z jakąś panienką - on z żona i jakimś sąsiadem -

> ponoć kupujący oglądał dokładnie auto.

No wlasnie, pojechal do innego znajomego tamten mu nagadal i facet chce oddawac. Facet widzial co bierze.

Napisano

> rocznik 91 za 6200 3 4d

i faktycznie jest tak pordzewiale od spodu ?

Napisano

> Kolega z pacy sprzedał samochód w niedzielę. Umowę K-S spisali

> ręcznie. Daty podpisy wszycho jest. Brak tylko standardowego

> podpunktu o tym ze kupujący zna stan techniczny pojazdu.

> Po dwóch dniach kupujący stwierdził ze dopiero teraz podniósł autko

> na podnośniku i że bierze je rdza od spodu. Auto to stare BMW.

> Dziś kupujacy domaga się zwrotu kasy i chce reklamować

> transakcje.

> Kto ma racje i czy może to zrobić po dwóch dniach. Ewentualnie jak

> może sięto dalej potoczyć.

> AHA kupujący miał w niedzielę udostępniany samochód - przejechał sie

> itd.

Klego wszystkei takie umowy reguluje Kodeks Cywilny. Dolej sie na niego niech Ci sprawe wytoczy (a pewne i tak tego nie zrobi) a sprae i tak przegra i tak. Mial mozliwosc ogldniecia. Nie chcial jego brocha.

Napisano

> dowiedziałem się jeszcze od niego następujących rzeczy:

> kupujący był tylko z jakąś panienką - on z żona i jakimś sąsiadem -

> ponoć kupujący oglądał dokładnie auto.

Sprawa moze tez wygladac tak,ze koles sie napalil ,nie obejrzal ,przed laska chcial sie popisac,ze bmw lyknie. Kupili polatali a potem pojechal do kolegi i ten mu powiedzial,ze za te $$$ to sobie lanosa z gazem kupi i koles probuje cwaniaka udawac.

Inna opcja,ze moze silnik zajezdzili i teraz chca sie rdza wykrecic.

IMHO badania na koszt goscia,ze nic nie podmienili i nie spaprali.

Napisano

> dowiedziałem się jeszcze od niego następujących rzeczy:

> kupujący był tylko z jakąś panienką - on z żona i jakimś sąsiadem -

> ponoć kupujący oglądał dokładnie auto.

Nie moze zwrócic samochodu z powodu rdzy na podwoziu było to mozliwe do sprawdzenia momencie zakupu. Nie jest to wada ukryta niemozliwa do sprawdzenia podczas ogledzin samochodu a tylko w takim wypadku moze nastapic rozwiazanie umowy .

Napisano
  • Autor

> i faktycznie jest tak pordzewiale od spodu ?

nie wiem nie widziałem.

Napisano

> Kolega z pacy sprzedał samochód w niedzielę. Umowę K-S spisali

> ręcznie. Daty podpisy wszycho jest. Brak tylko standardowego

> podpunktu o tym ze kupujący zna stan techniczny pojazdu.

> Po dwóch dniach kupujący stwierdził ze dopiero teraz podniósł autko

> na podnośniku i że bierze je rdza od spodu. Auto to stare BMW.

> Dziś kupujacy domaga się zwrotu kasy i chce reklamować

> transakcje.

> Kto ma racje i czy może to zrobić po dwóch dniach. Ewentualnie jak

> może sięto dalej potoczyć.

> AHA kupujący miał w niedzielę udostępniany samochód - przejechał sie

> itd.

obstawiam że raczej nie kupił za cenę wystawioną przez sprzedajacego wiec na jakiej podtsawie cena została obniżona.

zawsze można się bronić że własnie na podstawie tego że kupujacy poznał stan techniczny auta cena została obniżona

Napisano
  • Autor

> obstawiam że raczej nie kupił za cenę wystawioną przez sprzedajacego

> wiec na jakiej podtsawie cena została obniżona.

> zawsze można się bronić że własnie na podstawie tego że kupujacy

> poznał stan techniczny auta cena została obniżona

zaraz zapytam czy faktycznie tak było.

Napisano

> zaraz zapytam czy faktycznie tak było.

nie słyszałem żeby ktoś kupił używkę po cenie z ogłoszenia.

zawsze tą 100 się urwie grinser006.gif

Napisano

> nie słyszałem żeby ktoś kupił używkę po cenie z ogłoszenia.

> zawsze tą 100 się urwie

w niektorych krajach jak sie nie targujesz to obraza dla sprzedajacego zlosnik.gif

Napisano

> Sprawa moze tez wygladac tak,ze koles sie napalil ,nie obejrzal

> ,przed laska chcial sie popisac,ze bmw lyknie. Kupili polatali a

> potem pojechal do kolegi i ten mu powiedzial,ze za te $$$ to

> sobie lanosa z gazem kupi i koles probuje cwaniaka udawac.

> Inna opcja,ze moze silnik zajezdzili i teraz chca sie rdza wykrecic.

> IMHO badania na koszt goscia,ze nic nie podmienili i nie spaprali.

Może to wydumana teoria spiskowa,

ale skąd sprzedający może wiedzieć co działo się

z autem przez ostatnie dwa dni

i do jakich celów zostało użyte?

Napisano

> Brak tylko standardowego

> podpunktu o tym ze kupujący zna stan techniczny pojazdu.

Z tego co wiem, to takie zapiski są i tak bezprawne,

więc tym bym się nie martwił...

Napisano

> w niektorych krajach jak sie nie targujesz to obraza dla

> sprzedajacego

w polsce widzę zasadę że jak się zapytam o jakiś rabacik to obrażam sprzedającego grinser006.gif

kilka razy już jak gdzieś w wawrsztacie pytam się o rabacik to mnie jadą od góry do dołu że nie szanuje ich czasu i oni też mają dzieci które muszą ubrać. normalnie takie wykłady

Napisano

> Z tego co wiem, to takie zapiski są i tak bezprawne,

> więc tym bym się nie martwił...

czyzby? cfaniaczek.gif

Napisano

> Może to wydumana teoria spiskowa,

> ale skąd sprzedający może wiedzieć co działo się

> z autem przez ostatnie dwa dni

> i do jakich celów zostało użyte?

Kupujący chce się wycofać, bo auto nie pali gumy tak jak mu opisywali koledzy. hahaha.gif

Widziały gały co brały.

Kasy nie mam bo przepiłem, a rdza na siedemnastoletnim aucie to rzecz raczej normalna.

No chyba, że auto podłogi juz nie ma.No ale kupujący taki "defekt" powinien raczej zauważyć przy pobieżnych oględzinach...

Generalnie - na drzewo!

Napisano

> czyzby?

Jak napisałem z tego co ja wiem.

Był chyba nawet taki program w TV kiedyś,

że komisy próbowały spuszczać ludzi na drzewo przez te zapiski..

A tu UOKIK wstał powiedział, o nie nie nie. nono.gif

Za wady UKRYTE cały czas ponosi odpowiedzialność sprzedawca

i to chyba zdaje się na ramach rękojmi,

ale tutaj to już mam bardzo mgliste pojęcie...

Napisano

..

> A tu UOKIK wstał powiedział, o nie nie nie.

> Za wady UKRYTE cały czas ponosi odpowiedzialność sprzedawca

> i to chyba zdaje się na ramach rękojmi,

A gdzie w tym przypadku widzisz WADY UKRYTE''?

> ale tutaj to już mam bardzo mgliste pojęcie...

Zgadza się !

Napisano

> ..

> A gdzie w tym przypadku widzisz WADY UKRYTE''?

Nie ma, wypowiedziałem się jedynie na temat samego zapisu w umowie... smirk.gif

Po co mam pisać to co inni już napisali, odesłać kupca na drzewo...

> Zgadza się !

Jeśli wiesz coś więcej to może mnie i nie tylko mnie oświeć...

W końcu na tym polega wymiana informacji...

Napisano

> Z tego co wiem, to takie zapiski są i tak bezprawne,

> więc tym bym się nie martwił...

niby dlaczego bezprawne? umowa ma Cię jak najlepiej chronić, dlatego są takie zapisy. Co do interpretacji tego punktu to już inna sprawa skromny.gif

Napisano

> Jeśli wiesz coś więcej to może mnie i nie tylko mnie oświeć...

> W końcu na tym polega wymiana informacji...

Napisałem juz wczesniej, wystarczy czytac cały watek by miec pojecie o czym jest. sciana.gif

Napisano

> Może to wydumana teoria spiskowa,

> ale skąd sprzedający może wiedzieć co działo się

> z autem przez ostatnie dwa dni

> i do jakich celów zostało użyte?

facet reklamuje rdzę na podwoziu a nie stan silnika. nono.gif

rdza w ciągu ostatnich dwóch dni chyba nie wyskoczyła nagle, no chyba że trzmał ją w jakiś chemikaliach hehe.gifgrinser006.gif

Napisano
  • Autor

> facet reklamuje rdzę na podwoziu a nie stan silnika.

> rdza w ciągu ostatnich dwóch dni chyba nie wyskoczyła nagle, no chyba

> że trzmał ją w jakiś chemikaliach

gościu ewidentnie zaczyna coś kombinować bo mówił też ponoć ze coś skrzypi. Ale jak jechał do Tarnobrzega (pamulab wie gdzie to i ila km) to porównywał do jakiejś mazdy z wrocka która nawet nie chciała odpalić i powiedział że to jest w dużo lepszym stanie.

Napisano

> facet reklamuje rdzę na podwoziu a nie stan silnika.

> rdza w ciągu ostatnich dwóch dni chyba nie wyskoczyła nagle, no chyba

> że trzmał ją w jakiś chemikaliach

Nie rozumiesz o co mi chodziło.

Kupuje koleś niby auto, jedzie na drugi koniec polski

i powiedzmy powoduje wypadek...

Albo cokolwiek i wraca i chce oddać auto bo NIBY rdza jest...

Cokolwiek nabroił, czy z silnikiem czy czymś tam, rdza to wymówka...

Napisano

> gościu ewidentnie zaczyna coś kombinować bo mówił też ponoć ze coś

> skrzypi.

z takimi rzeczami to na drzewo. Jakby facetowi silnik po 100 metrach w powietrze wysadziło, albo nie wiem, odpadły mu kółka, to mógłby się rzucać, ale nie dlatego że ewidentnie przestało mu się podobać, bo już se nim na dyskotece był i wystarczy nono.gif powiedzieć, żeby spadał na drzewo... i uważać na siebie, bo niewiadomo co takiemu może odbić icon_rolleyes.gif

Napisano

> Albo cokolwiek i wraca i chce oddać auto bo NIBY rdza jest...

> Cokolwiek nabroił, czy z silnikiem czy czymś tam, rdza to wymówka...

samochód musi byc w stanie w jakim został sprzedany. a reklamacja samej rdzy podlega analizie i ocenie przez sąd, czy to była wada, o której kupujący mógł nie wiedzieć. niewiem.gif

Napisano

> gościu ewidentnie zaczyna coś kombinować bo mówił też ponoć ze coś

> skrzypi.

Dzisiaj to może mu Burceć Murceć i Warceć - jego problem!

Napisano

> Kolega z pacy sprzedał samochód w niedzielę. Umowę K-S spisali

zasadniczo moze kupujacego odeslac na drzewo... kolega mial takie same przeboje z pacjentem, ktory kupil od niego starego poloneza... zasadniczo jak kupujacy bedzie uparty skonczy sie sadem cywilnym z tym ze pozew bedzie musial zlozyc kupujacy... i udowodnic sprzedajacemu ze zatail...

pozdr.

M.

Napisano

>A ja wam opisze moją sytuacje jaką miałem 3 lat temu , miałem poloneza sprzedałem go na giełdzie za 3500 zł a po tygodniu gościu przyjechał i żada zwrotu pieniędzy bo auto mu nie odpowiada , ja mu na to że znał stan tech . itp. itd. ale on się uparł i tyle zaczął straszyć sądem itp. i tu dochodzimy do podstawowego wątku kupujący na umowie poprosił aby wpisać jakąś małą kwote -została wpisana 1000 zł aby mniej zapłacił w US , gościu straszy mnie a ja mu na to ok cofniemy transakcje wkońcu 1000 zł to nie pieniądze i nie będziemy się sądzić i wtedy się zaczeło że kupił za 3500 a nie 1000 i to go totalnie w........ło wezwał Policje , opowiedział całą sytuacje a policja mu na to że ma takie prawo do zwrotu auta zgodnie z kodeksem konsumenta ale skoro na umowie jest 1000 zł to wiecej nie bedzie i nic w sądzie nie wskóra , policja odjechała gostek jeszcze sie odgrażał i wsiadł do auta i pojechał i do dzisiaj cisza , ale nerwów mi narobił a i tak nic nie wskórał

Napisano

dziwne, że policja nie wysłała sprawy do prokuratury, bo gostek zaniżył koszt zakupu i przez to niższą akcyzę zapłacił (i jakiś podatek?) hmm.gif

Napisano

> dziwne, że policja nie wysłała sprawy do prokuratury, bo

Z braku dowodów - to może zrobić urzad skarbowy jesli cena jest nizsza niz dane w urzedzie waytogo.gif

Napisano

> - to może zrobić urzad skarbowy jesli cena jest

> nizsza niz dane w urzedzie

to miałem na myśli ok.gifgrinser006.gif

Napisano

> Z braku dowodów - to może zrobić urzad skarbowy jesli cena jest

> nizsza niz dane w urzedzie

jakie dowdy??

a oświadczenie kupującego że zaniżył??

Napisano

> Z braku dowodów - to może zrobić urzad skarbowy jesli cena jest

> nizsza niz dane w urzedzie

Nie do konca, a w kazdym razie nie jest to takie proste, jak by sie wydawalo. Z jednej strony mamy owszem jakies tam zanizenie wartosci auta w umowie, co pociaga za soba rzecz jasna zanizenie naleznego podatku odprowadzanego do urzedu, ale z drugiej strony mamy tez cos takiego jak swoboda umow. I wlasnie o to sie wszystko rozbija. Jezeli sprzedasz mi np. nowego Mercedesa za 60000 zl, a nie za powiedzmy 100000 zl, to zawarlismy umowe akurat na tak uzgodniona kwote i teoretycznie nikt nie powinien sie czepiac, a jezeli nawet, to sie przeciez kryjemy. jezeli ten sam samochod zostalby jednak sprzedany za 1000 zl, to jest to nadal swoboda umow i ewentualne kanty sa bardzo trudne do wykrycia. Inna rzecz jest jeszcze taka, za na ogol w urzedach tez pracuja ludzie i nawet wiedzac o co biega, najzwyczajniej nie chce im sie robic czegos ponad plan.

Napisano

akcyzę? od Poloneza?

jedyne co, to zaniżył PCC, ale to trzeba być idiotą, żeby zaniżać z 3500 na 1000 zł

PCC od 3500 = 1% (35 zl)

PCC od 1000 = 10 zł

za 25 zł robić sobie problemy? jak widać z opisy dał fajny argument sprzedającemu zeby.GIF

A panienka w US i tak wyciągnie infoeksperta lub inną księgę i policzy PCC od ceny rynkowej, jak mu się nie spodoba, to może się odwołać od decyzji zeby.GIF

> dziwne, że policja nie wysłała sprawy do prokuratury, bo gostek

> zaniżył koszt zakupu i przez to niższą akcyzę zapłacił (i jakiś

> podatek?)

Napisano

> akcyzę? od Poloneza?

> jedyne co, to zaniżył PCC, ale to trzeba być idiotą, żeby zaniżać z

> 3500 na 1000 zł

> PCC od 3500 = 1% (35 zl)

> PCC od 1000 = 10 zł

> za 25 zł robić sobie problemy? jak widać z opisy dał fajny argument

> sprzedającemu

> A panienka w US i tak wyciągnie infoeksperta lub inną księgę i

> policzy PCC od ceny rynkowej, jak mu się nie spodoba, to może

> się odwołać od decyzji

> > podatek?)

to mniej więcej tak jak teraz zaniżanie do śmiesznych wartosci do akcyzy ... rotfl.gif

Napisano

> jakie dowdy??

> a oświadczenie kupującego że zaniżył??

Ciekawe ,ze teraz przyzna sie kupujacy ,że obniżył cene zakupu w umowie cywilno-prawnej by zapłacić nmiejszy podatek chyba ze Kolega taki odwazny.Jest to przestepstwo karno-skarbowe. rotfl.gif

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Ostatnio przeglądający 0

  • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

Powiadomienie o plikach cookie

Używając tego serwisu, wyrażasz zgodnę na naszą Polityka prywatności oraz Warunki użytkowania.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.